witek.bis
15.06.18, 07:33
Trzej prokuratorzy prowadzący postępowanie w sprawie Sebastiana K. wyłączyli się ze śledztwa, bo nie chcieli firmować kuriozalnego oskarżenia, którego już niedługo musieliby się bardzo wstydzić. Ale na szczęście dla partii noszącej ironiczną nazwę Prawo i Sprawiedliwość pod tym oskarżycielskim szajsem podpisał się ich szef, niejaki Babiński, który doskonale wie, że w Rzeczpospolitej Babińskiej bardzo łatwo jest zastąpić jednego Babińskiego kimś jeszcze bardziej Babińskim.
www.rp.pl/Sadownictwo/306149904-Wypadek-Szydlo-Prokuratura-naciaga-fakty.html