witek.bis
09.10.18, 10:36
Co najmniej 180 tys. zł honorariów za występy na scenie, przygotowanie scenografii i reżyserię wypłacił sobie poza dyrektorską pensją Cezary Morawski, dyrektor Teatru Polskiego we Wrocławiu. Wprawdzie urząd się nie zgodził, by Morawski sam ze sobą podpisywał umowy, ale znalazł on sposób, jak to obejść. Według NIK doszło do złamania prawa.
[...]
Największe wrażenie robią stawki, które Morawski jako dyrektor teatru wypłacał agencji artystycznej reprezentującej go w teatrze... jako aktora. I tak np. za przygotowanie roli Cavaliere Rippafratta otrzymał 22 tys. zł, przy czym żaden z pozostałych aktorów pracujących w Polskim nie dostaje honorarium za przygotowanie roli.
Identyczna stawka została wypłacona za rolę Kordiana Starego w „Kordianie”.
A teraz, po podliczeniu Morawskiego, najwyższy czas na podliczenie Morawieckiego.
wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/7,35771,24019829,jak-cezary-morawski-doil-teatr-polski-we-wroclawiu-dyrektor.html