czandra1
13.02.19, 12:26
tak samo sensownie brzmi tłumaczenie Kaczyńskiego, bez imienia, bo za imię wzywa milicję, że nie wiedział iż Kujda był uchem esbecji, wszystkie akta przepatrzyli po pięciokroć a tego nie, co za gapy z nich, a nieleczony największa z nich, bez mała mieszkał w archiwum esbecji i nie znalazł niczego na Kujdę, a na Chrzanowskiego znalazł i potem jak to u niego jest w zwyczaju, musiał przepraszać.
fakty.interia.pl/polska/news-kaczynski-o-wspolpracy-kujdy-z-sb-nie-wiedzialem,nId,2833891