Dodaj do ulubionych

Z. Ziobro to tępy fanatyk

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 09:16
W każdej debacie o zaostrzeniu kar wykrzykuje to samo, więc nie bardzo mam
ochotę go słuchać, choć biorąc pod uwagę skład Sejmu istnieje realne
niebezpieczeństwo przywrócenia kary śmierci do polskiego systemu prawnego.
Wolę jednak poczekać na wypowiedzi przedstawicieli klubów, bo warto zauważyć,
że w tej chwili to zwolennicy tzw. kary głównej są w ofensywie.
Obserwuj wątek
    • venus99 Re: Z. Ziobro to tępy fanatyk 20.10.04, 09:30
      nie on jeden znany jest z fanatyzmu. najgorsze to to,że w dodatku tępy nieuk.od
      lat na wszystkich wydziałach prawa uczą o nieskuteczności kary
      śmierci.widocznie ziobro w tym czasie spał.
      przecież te wszystkie debilne hasełka w sytuacji kiedy dla 30.000 skazanych nie
      ma miejsca w więzieniach to czysta demagogia i populizm.
      liczą na głosy wyborcze analfabetów.
      • leszek.sopot Nie fanatyk, ale czlowiek, ktory bladzi 20.10.04, 09:46
        Haselka nie sa debilne (te o walce z przestepczoscia i domagajace wiekszego
        bezpieczenstwa), najwyzej mozna mowic o zlych i nietrafinych propozycjach.
        Faktem bezpsprzecznym jest przeciez wzrost przestepczosci.
        Bulwersujace jest natomiast to, ze niektorzy wierza, ze gdy bedzie przywrocona
        kara smierci, to mordercow nie bedzie i bedzie mniej przestepstw.
        • goniacy.pielegniarz Re: Nie fanatyk, ale czlowiek, ktory bladzi 20.10.04, 09:58
          Kaczyński mówiąc o karze śmierci w jakimś programie telewizyjnym, powiedział, że
          podstawą jest przed wszystkim to, że jest to według niego kara sprawiedliwa.
          A co do tych wszystkich statystyk to przecież można się nimi przerzucać
          dowolnie, w zależności od tego, po której stronie w tej sprawie się stoi.
          Przecież nie jest sprawą statystyk to, czy ktoś jest zwolennikiem kary śmierci
          czy też nie.
          • Gość: P-77 Re: Nie fanatyk, ale czlowiek, ktory bladzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 10:02
            Dwa pierwsze glosy w debacie.
            Marek Wikiński z SLD - właściwie powiedział to co było wiadomo, że powie, ale
            na szczęście był przeciw.
            Cezary Grabarczyk z PO (moim zdaniem jeden z najlepszych parlamnetarzystów)
            odważnie obalił argumentację za karą śmierci.Choć na pewno w jego klubie sporo
            posłów jest za k.s.
            Pewnie przeciw będą jeszcze SDPL i UP a za Samoobrona i LPR.
            Nie wiem jak PSL - Wojciechowski był przeciw, ale już go nie ma.
          • leszek.sopot Re: Nie fanatyk, ale czlowiek, ktory bladzi 20.10.04, 11:12
            goniacy.pielegniarz napisał:

            > Kaczyński mówiąc o karze śmierci w jakimś programie telewizyjnym, powiedział,
            że
            > podstawą jest przed wszystkim to, że jest to według niego kara sprawiedliwa.
            > A co do tych wszystkich statystyk to przecież można się nimi przerzucać
            > dowolnie, w zależności od tego, po której stronie w tej sprawie się stoi.
            > Przecież nie jest sprawą statystyk to, czy ktoś jest zwolennikiem kary śmierci
            > czy też nie.

            Statystyki mowia glownie o slabosci organow scigania i bezwladzie tzw. wymiaru
            sprawiedliwosci. Rosnie lista przestepstw bo przestepcy po popelnieniu
            przestepstwa sa zbyt dlugo na wolnosci i maja czas by "cieszyc sie lupem". Daje
            to przyklad mlodszym, ze najszybciej i najlatwiej wzbogacic sie mozna gdy sie
            kogos napadnie i obrabuije lub oszuka.
        • lupus.lupus Re: Nie fanatyk, ale czlowiek, ktory bladzi 20.10.04, 10:18
          leszek.sopot napisał:


          > Bulwersujace jest natomiast to, ze niektorzy wierza, ze gdy bedzie
          przywrocona
          > kara smierci, to mordercow nie bedzie i bedzie mniej przestepstw.

          Będą i mordercy i ich przestępstwa, ale zdecydownie mniej.


          • leszek.sopot Re: Nie fanatyk, ale czlowiek, ktory bladzi 20.10.04, 10:31
            lupus.lupus napisał:

            > leszek.sopot napisał:
            >
            >
            > > Bulwersujace jest natomiast to, ze niektorzy wierza, ze gdy bedzie
            > przywrocona
            > > kara smierci, to mordercow nie bedzie i bedzie mniej przestepstw.
            >
            > Będą i mordercy i ich przestępstwa, ale zdecydownie mniej.


            Moim zdaniem przestepstw bedzie dopiero wtedy mniej, gdy bedzie wiecej
            policjantow i beda oni lepiej wyposarzeni w odpowiedni sprzet oraz gdy nasz
            wymiar sprawiedliwosci bedzie dzialal szybko i sprawnie.
            Jestem przekonany, ze ani zwiekszenie wymiaru kary, ani kara smierci nie
            zmniejszy liczby przestepstw. Tylko wtedy bedzie ich mniej, gdy przestepcy beda
            szybciej lapani. Takze moim zdaniem jest bardzo wazne wzmocnienie policji
            skarbowej, ktora przygladalaby sie bardzo uwaznie tym wszystkim, ktorzy zyja
            ponad stan. Czyz nie bulwesujace jest to, ze typowa "bryka" gangstera to nowe
            bmw lub jeep z przyciemnionymi szybami - w jaki sposob oni dokumentuja swoje
            zarobki, dlaczego nikt ich nie pozbawia nieruchomosci i przedmiotow
            luksusowych, ktore ewidentnie nabyli za pieniadze pochodzace z przestepstwa.
            Tylko sprawne sciganie i wykrywanie przestepstw oraz rekwizycja przedmiotow
            nabytych w wyniku przestepstw moze zmniejszyc liczbe przestepstw, a nie kara
            smierci.
            • lupus.lupus Re: Nie fanatyk, ale czlowiek, ktory bladzi 20.10.04, 10:58
              Leszku, a co stoi na przeszkodzie by przestępstwa byłu jednocześnie
              błyskawicznie i skutecznie wykrywane i przykładnie karane( karą smierci w
              ypadku morderców)? Czy to się wyklucza?
              • leszek.sopot Re: Nie fanatyk, ale czlowiek, ktory bladzi 20.10.04, 11:08
                lupus.lupus napisał:

                > Leszku, a co stoi na przeszkodzie by przestępstwa byłu jednocześnie
                > błyskawicznie i skutecznie wykrywane i przykładnie karane( karą smierci w
                > ypadku morderców)? Czy to się wyklucza?

                Wyklucza to moje pojecie kary, ktore wynika z wielu przeslanek, ale przede
                wszystkim z tego, ze prawo da zadawania smierci nalezy do Boga a nie do ludzi.
          • kicior99 Re: Nie fanatyk, ale czlowiek, ktory bladzi 21.10.04, 13:41
            nie ma zadnych danych ktore by to potweierdzaly
        • venus99 Re: Nie fanatyk, ale czlowiek, ktory bladzi 20.10.04, 11:23
          hasła są debilne ponieważ nie są umocowane w rzeczywistości.to wszystko jest
          robione w ramach igrzysk dla ludu.w końcu Ziobro to prawnik (kiepski) i czegoś
          mógł się nauczyc.przestepczość rośnie i nie zmaleje od głoszenia
          populistycznych haseł pod publiczke.
          jak ten nieuk ma zostać ministrem sprawiedliwości to zycie w tym kraju będzie
          jeszcze śmieszniejsze.
          chociaż Kaczor (podobno profesor??) też prawnik i też śmieszny.
        • Gość: jack Re: Nie fanatyk, ale czlowiek, ktory bladzi IP: *.proxy.aol.com 20.10.04, 11:32
          Chyba sopot wiesz, ze przywrocenie kary smierci jest niemozliwe gdyz:

          -Czlonkowstwo Polski w Radzie Europy nie pozwala na wprowadzenie kary smierci.
          Wprowadzenie tej kary jest rownoznaczne z zawieszeniem Polski w prawach czlonka.
          -Zawieszenie w prawach czlonka w Radzie Europy jest rownoznaczne z zawieszeniem
          dostepu Polakow do Europejskiego Trybunalu Praw Czlowieka Strassburgu - organu
          sadowego Rady Europy.
          -Przynaleznosc do Unii jest mozliwa TYLKO dla panstw czlonkowskich Rady Europy.

          Jak wygladaja w swietle tego wymysly dwoch kretynow - tzw. prawnikow:
          kaczora i ziobry.
          Wstretna populistyczna akcja obu "bandziorow", nie prawnikow, korzystajacych z
          niewiedzy tlumu.
      • ayran Re: Z. Ziobro to tępy fanatyk 20.10.04, 11:18
        venus99 napisał:

        > od
        > lat na wszystkich wydziałach prawa uczą o nieskuteczności kary
        > śmierci.

        Posługując się kwantyfikatorami ogólnymi warto zachować ostrozność.
        Czy zdajesz sobie sprawę, że wskazanie jednego, jedynego przypadku wydziału, na
        którym nauczają inaczej, obala Twoją tezę?
        No i z ciekawości - jakimiż to metodami badawczymi wykładowcy "wszystkich"
        wydziałów prawa dowodzą nieskuteczności kary śmierci?
        • venus99 Re: Z. Ziobro to tępy fanatyk 20.10.04, 11:29
          chętnie dowiem się na jakim wydziale głoszą skuteczność kary śmierci.w wielu
          krajach wielokrotnie prowadzono badania na temat oddziaływania kary śmierci.jej
          skuteczność się nie potwierdziła.
          jestem absolutnie przekonany,że głoszone przez "polityków: PiS poglądy w tej
          materii wynikają li tylko z demagogii, populizmu i chęci zdobycia poparcia
          przed wyborami.
          głoszenie poglądów o konieczności przywrócenia kary śmierci w sytuacji kiedy
          naprawdę jest to niemożliwe jest skrajną głupota. ale motłoch to kupi.
          • ayran Re: Z. Ziobro to tępy fanatyk 20.10.04, 11:46
            venus99 napisał:

            > chętnie dowiem się na jakim wydziale głoszą skuteczność kary śmierci.

            Wśród polskich prawników, wykładowców wyższych uczelni, jest trochę zwolennikow
            kary śmierci. Jest też trochę (prawdopodobnie więcej) przeciwników.

            > w wielu
            > krajach wielokrotnie prowadzono badania na temat oddziaływania kary śmierci.

            A potrafisz powiedzieć w jaki sposób prowadzono te badania? Bo na podanie
            krajów nie liczę.

            > jej
            >
            > skuteczność się nie potwierdziła.

            A nieskuteczność się potwierdziła?

            • venus99 Re: Z. Ziobro to tępy fanatyk 20.10.04, 11:55
              nie neguję,że istnieją prawnicy będący zwolennikami kary śmierci. w moim
              odczuciu poglądy zdecydowanej większości są jednak odmienne. zwolennicy kary
              smierci generalnie wywodzą się z kręgów prawniczych zaangażowanych w
              działalność polityczną co utwierdza mnie w przekonaniu,że są to populistyczne
              gierki wyborcze.
              nie jestem w stanie opisać metodologii badań. myślę,że w tym zakresie
              kompetentni będą socjologowie. ja z wykładów pamiętam jedynie meritum. jeżeli
              się nie mylę to takie badania prowadzone były w Niemczech, Francji ale takzę i
              USA.wielokrotnie je powtarzano. ja opieram się na badaniach jakie prowadzono w
              latach 70.
              • ayran Re: Z. Ziobro to tępy fanatyk 20.10.04, 12:11
                venus99 napisał:

                > nie neguję,że istnieją prawnicy będący zwolennikami kary śmierci. w moim
                > odczuciu poglądy zdecydowanej większości są jednak odmienne.

                Zapewne większość prawników (wątpię, by przytlaczająca) tak, ale
                do "wszystkich" to jeszcze daleko.

                > zwolennicy kary
                > smierci generalnie wywodzą się z kręgów prawniczych zaangażowanych w
                > działalność polityczną co utwierdza mnie w przekonaniu,że są to populistyczne
                > gierki wyborcze.

                Czy wskazanie prawnika-polityka a jednocześnie przeciwnika kary śmierci,
                zachwieje tym przekonaniem? Myślę, że nie.

                > nie jestem w stanie opisać metodologii badań. myślę,że w tym zakresie
                > kompetentni będą socjologowie.

                O ile socjologowie będa kompetentni, to zapewne uznają, że nie da się
                jednoznacznie udowodnić skuteczności, bądź nieskuteczności kary śmierci.

                > ja z wykładów pamiętam jedynie meritum. jeżeli
                > się nie mylę to takie badania prowadzone były w Niemczech, Francji ale takzę
                i
                > USA.wielokrotnie je powtarzano. ja opieram się na badaniach jakie prowadzono
                w
                > latach 70.

                Dość trudno byłoby wykazać skuteczność stosowania kary śmierci poprzez badania
                w krajach, gdzie się jej nie stosuje (Francja, Niemcy). Jeżeli chodzi o USA -
                to jak to sobie wyobrażasz? Bierzemy jakiś stan, a następnie eksperymentalnie,
                rok po roku, na zmianę wprowadzamy i znosimy kare śmierci?
            • venus99 Re: Z. Ziobro to tępy fanatyk 20.10.04, 11:58
              przepraszam,zapomniałem dopisać:
              jeżeli nie potwierdzono skuteczności to znaczy,że mamy do czynienia z
              nieskutecznością kary śmierci.
              w czasie wykonywania kary śmierci na złodziejach świadkowie egzekucji byli
              okradani.
              gdyby kara śmierci była skuteczna nie trzeba byłoby jej stosować.
              • ayran Re: Z. Ziobro to tępy fanatyk 20.10.04, 12:18
                venus99 napisał:

                > przepraszam,zapomniałem dopisać:
                > jeżeli nie potwierdzono skuteczności to znaczy,że mamy do czynienia z
                > nieskutecznością kary śmierci.

                Nie. Jeżeli nie potwierdzono skuteczności, to nie wiemy, czy kara śmierci jest
                skuteczna czy nie. To samo dotyczy nieskuteczności.

                > w czasie wykonywania kary śmierci na złodziejach świadkowie egzekucji byli
                > okradani.

                Założę się, że więcej wypadków kradzieży zdarzyło się w czasie niewykonywania
                kary śmierci.

                > gdyby kara śmierci była skuteczna nie trzeba byłoby jej stosować.

                Czyzbyś chciał powiedzieć, że karanie w ogóle jest nieskuteczne?




                • venus99 Re: Z. Ziobro to tępy fanatyk 20.10.04, 13:34
                  dyskusja niestety robi się jałowa.
                  tak, uważam,że skuteczność kary w Polsce jest wyjątkowo niska.
                  • ayran Re: Z. Ziobro to tępy fanatyk 20.10.04, 14:08
                    venus99 napisał:

                    > dyskusja niestety robi się jałowa.
                    > tak, uważam,że skuteczność kary w Polsce jest wyjątkowo niska.

                    Siłą rzeczy musi być jałowa dyskusja rozpoczynająca się od argumentu, że
                    zwolennik odmiennego poglądu to tępy fanatyk. Tak na wszelki wypadek.
                    • venus99 Re: Z. Ziobro to tępy fanatyk 20.10.04, 14:20
                      wprawdzie nie ja jestem autorem tego stwierdzenia ale całkowicie się z nim
                      zgadzam.
                      tepy fanatyk to akurat epitet charakteryzujący doskonale posła Ziobro.
                      to nie jest argument.
                      • ayran Re: Z. Ziobro to tępy fanatyk 20.10.04, 14:29
                        venus99 napisał:

                        > wprawdzie nie ja jestem autorem tego stwierdzenia ale całkowicie się z nim
                        > zgadzam.
                        > tepy fanatyk to akurat epitet charakteryzujący doskonale posła Ziobro.
                        > to nie jest argument.

                        Wydaje mi się rzeczą dość normalną, że jeżeli partia startuje do wyborów z
                        jakimś punktem w programie (tu: kara śmierci w programie PIS), to potem, kiedy
                        już się w Sejmie znajdzie, dąży do realizacji tego punktu. Nie mam pojęcia, czy
                        Ziobro jest fanatykiem, powątpiewam, tym mocniej powątpiewam, by był tępy.
                        A jeżeli wyznaję od kogoś inny pogląd, to staram się (na tyle racjonalnie na
                        ile potrafię) dyskutować z poglądem, nie zaś bluzgać na adwersarza. Ale
                        rozumiem, że Ty masz inne upodobania.
                        • venus99 Re: Z. Ziobro to tępy fanatyk 20.10.04, 15:01
                          nie, nie mam innych upodobań. w końcu jestem venus a nie jakis nowy albo stary
                          oszołom z radia maryja lub któryś z jego kolegów.
                          mam nadzieję,że normalność w chęci realizacji programu wyborczego jest
                          zrozumiała również w przypadku np.SLD które wypowiadało się za przywróceniem
                          prawa aborcji. Ziobro jest oczywiście fanatykiem bo jednym z wyznaczników
                          fanatyzmu jest przekonanie o słuszności jedynie własnych poglądów. jest przy
                          tym tępy ponieważ nie przypuszczał, że żadanie przywrócenia kary śmierci
                          uaktualni natychmiast problem aborcji.a nie podejrzewam żeby to popierał.brak
                          umiejętności przewidywania konsekwencji w przypadku prawnika i polityka
                          świadczy o tępocie.
                          • ayran Re: Z. Ziobro to tępy fanatyk 20.10.04, 15:11
                            venus99 napisał:

                            > nie, nie mam innych upodobań. w końcu jestem venus a nie jakis nowy albo
                            stary
                            > oszołom z radia maryja lub któryś z jego kolegów.
                            > mam nadzieję,że normalność w chęci realizacji programu wyborczego jest
                            > zrozumiała również w przypadku np.SLD które wypowiadało się za przywróceniem
                            > prawa aborcji.

                            Jeżeli chodzi o sld, to nie powinieneś mieć złudzeń co do tego, czy program
                            wyborczy oddaje rzeczywiste intencje, czy też służy jedynie osiągnięciu jak
                            najlepszego wyniku wyborczego. Gdybyś jednak złudzenia miał, to - muszę
                            przyznać - zarzucanie tępoty komukolwiek ... sam rozumiesz.

                            > Ziobro jest oczywiście fanatykiem bo jednym z wyznaczników
                            > fanatyzmu jest przekonanie o słuszności jedynie własnych poglądów.

                            Ciekawa definicja. Wydawało mi się dotąd, że generalnie jeżeli posiadam jakiś
                            pogląd to m.in. dlatego, że uważam go za słuszny. Nie przypuszczałem, że to
                            objaw mojego fanatyzmu.

                            > jest przy
                            > tym tępy ponieważ nie przypuszczał, że żadanie przywrócenia kary śmierci
                            > uaktualni natychmiast problem aborcji. a nie podejrzewam żeby to
                            > popierał.brak
                            > umiejętności przewidywania konsekwencji w przypadku prawnika i polityka
                            > świadczy o tępocie.

                            O ile mnie pamięć nie myli, temat aborcji "uaktualnił się" już parę tygodni
                            temu po tym i Ziobro nie miał z tym nic wspólnego.


                            • venus99 Re: Z. Ziobro to tępy fanatyk 20.10.04, 15:17
                              nie mam żadnych złudzeń co do sld.podawał przykład konsekwencji realizacji
                              programu wyborczego.
                              poglądy można mieć słusznie ale czy to oznacza,że są to poglądy JEDYNIE słuszne?
                              to juz przerabialiśmy.opuściłeś to słowo przez przypadek czy rozmyślnie?
                              poseł Ziobro publicznie nawołuje do legalizacji w Polsce zabijana ludzi.
                              albo...albo.Kowalskiego można pozbawić życia a zygotę po Kowalskim nie? mamy do
                              czynienia w tym przypadku z wyjatkową obłudą.ale akurat z tego p.poseł Ziobro
                              też jest znany.
                              • ayran Re: Z. Ziobro to tępy fanatyk 20.10.04, 15:20
                                Dla mnie "słuszne" nie różni się w sensie logicznym od "jedynie słuszne" o ile
                                porównujemy poglądy przeciwstawne - a tak jest w obu łączonych przez Ciebie
                                sprawach, tzn. uznawania płodu za człowieka bądź nie i dopuszczalności kary
                                śmierci bądź nie.
                                • venus99 Re: Z. Ziobro to tępy fanatyk 20.10.04, 15:24
                                  podejrzewam ,że dla wielu osób jednak są to zauważalne róznice.
                                  to zabawne ale nieboszczyk Stalin też poglądy słuszne uznawał za jedynie
                                  słuszne i zaciekle zwalczał aborcje. niewiele się w tym zakresie różnił od
                                  swojego kolegi z Berlina.
                                  • ayran Re: Z. Ziobro to tępy fanatyk 20.10.04, 15:27
                                    venus99 napisał:

                                    > to zabawne ale nieboszczyk Stalin też poglądy słuszne uznawał za jedynie
                                    > słuszne i zaciekle zwalczał aborcje.

                                    Nie za bardzo rozumiem zastosowaną tu technikę argumentacji. Czyżby chodziło o
                                    to, że skoro jakiś pogląd był wyznawany przez człowieka będącego symbolem
                                    zbrodni, to ten pogląd jest zbrodniczy?
                                    • venus99 Re: Z. Ziobro to tępy fanatyk 20.10.04, 15:34
                                      pozostawiam dowolność interpretacji.
                                      musze niestety kończyć tę rozmowe.
                                      pozdrawiam.
      • krzyzowiec.krzyzowiec Re: Z. Ziobro to tępy fanatyk 20.10.04, 16:26
        venus99 napisał:

        > nie on jeden znany jest z fanatyzmu. najgorsze to to,że w dodatku tępy nieuk.od
        >
        > lat na wszystkich wydziałach prawa uczą o nieskuteczności kary
        > śmierci.

        Naprawdę? Słyszałaś, żeby ktoś przeżył?

        > widocznie ziobro w tym czasie spał.
        > przecież te wszystkie debilne hasełka w sytuacji kiedy dla 30.000 skazanych nie
        >
        > ma miejsca w więzieniach to czysta demagogia i populizm.
        > liczą na głosy wyborcze analfabetów.
    • lupus.lupus Re: Z. Ziobro to tępy fanatyk 20.10.04, 10:15
      Gość portalu: P-77 napisał(a):

      >"tepy fanatyk" - co za finezja...

      > W każdej debacie o zaostrzeniu kar wykrzykuje to samo, więc nie bardzo mam
      > ochotę go słuchać,

      W przeciwieństwie do przeciwników. Oni spokojnie przedstawiają słuszny pogląd (
      zawsze inny).

      >choć biorąc pod uwagę skład Sejmu istnieje realne
      > niebezpieczeństwo przywrócenia kary śmierci do polskiego systemu prawnego.

      Mam nadzieję, że tak się stanie.


      > Wolę jednak poczekać na wypowiedzi przedstawicieli klubów, bo warto zauważyć,
      > że w tej chwili to zwolennicy tzw. kary głównej są w ofensywie.

      A przeciwnicy jak Hitler w bunkrze pod koniec kwietnia 1945 r.


      • Gość: P-77 Re: Z. Ziobro to tępy fanatyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 10:24
        Cytat z posiedzenia komisji nadzwyczajnej ds. zmian w kodyikacjach:
        "Poseł Ziobro tak bardzo zaangażował się w pracę komisji śledczej, że
        PRAKTYCZNIE NIE UCZESTNICZY W PRACACH NASZEJ KOMISJI". Tak powiedział ówczesny
        przewodniczący komisji, Janusz Wojciechowski.
        Mówię o tym dlatego, bo Ludwik Dorn powiedział przed chwilą, że Ziobro ujawni
        szczegóły z prac komisji nadzwyczajnej co z góry nakazuje poddać w wątpliwość
        to co powie.
        Nadmieniam również, że Ziobro w okresie działalności komisji śledczej nie
        uczestniczył również w pracach komisji ustawodawczej formalnie będąc jej
        wiceprzewodniczącym i pobierając 20-procentowy dodatek do uposażenia
        poselskiego.
        • lupus.lupus Re: Z. Ziobro to tępy fanatyk 20.10.04, 10:35
          To nie mój problem. W komisji śledczej nie próżnował. Zresztą miał go kto
          zastąpić. Przecież w komisji kodyfikacyjnej takie tuzy jak:
          Danuta Hojarska,Bohdan Kppczyński i Michał Tober.
          Uważasz, że nmie jest kompetentny na tle wspomnianych wyżej?
        • antykagan Donosik, tow. P-77? 20.10.04, 10:42
          Gość portalu: P-77 napisał(a):

          > Cytat z posiedzenia komisji nadzwyczajnej ds. zmian w kodyikacjach:
          > "Poseł Ziobro tak bardzo zaangażował się w pracę komisji śledczej, że
          > PRAKTYCZNIE NIE UCZESTNICZY W PRACACH NASZEJ KOMISJI". Tak powiedział
          ówczesny
          > przewodniczący komisji, Janusz Wojciechowski.
          > Mówię o tym dlatego, bo Ludwik Dorn powiedział przed chwilą, że Ziobro ujawni
          > szczegóły z prac komisji nadzwyczajnej co z góry nakazuje poddać w wątpliwość
          > to co powie.
          > Nadmieniam również, że Ziobro w okresie działalności komisji śledczej nie
          > uczestniczył również w pracach komisji ustawodawczej formalnie będąc jej
          > wiceprzewodniczącym i pobierając 20-procentowy dodatek do uposażenia
          > poselskiego.

          Lubimy takie donosiki, prawda? W SB kiedys pracowaliśmy i nam już tak zostało?
          Widać tępy komuchu że opinia Ziobry o karze śmierci jest tylko pretekstem dla
          takich jak ty, żeby go zaatakować. Bioicie sie, że wasze przestępstwa wyjdą na
          jaw po zmianie władzy i robicie w portki ze strachu? Dlatego już nie z
          fanatyzmem, a prawdziwą boleszewicką niemawiścią atakujecie opozycję
          Nienawiścią, której owocem w Polsce są dziesiątki tysięcy zamordowanych i
          zamęczonych w latach 1944-1989.
          • Gość: omamiony wiedźmin Re: Beczenie barana-antykagana IP: *.crowley.pl 20.10.04, 10:49
            antyBaran napisał:
            > Lubimy takie donosiki, prawda? W SB kiedys pracowaliśmy i nam już tak
            zostało?
            > Widać tępy komuchu że opinia Ziobry o karze śmierci jest tylko pretekstem dla
            > takich jak ty, żeby go zaatakować. Bioicie sie, że wasze przestępstwa wyjdą
            na
            > jaw po zmianie władzy i robicie w portki ze strachu? Dlatego już nie z
            > fanatyzmem, a prawdziwą boleszewicką niemawiścią atakujecie opozycję
            > Nienawiścią, której owocem w Polsce są dziesiątki tysięcy zamordowanych i
            > zamęczonych w latach 1944-1989.

            Zbaraniałem od Twego beczenia antybaranie :)
    • Gość: miki Re: Z. Ziobro to tępy fanatyk IP: *.dip.t-dialin.net 20.10.04, 10:50
      Jesli Ziobro to "tepy fanatyk",to co powiedziec o takich rarogach jak
      Miller,Pohl(Pol?),Jaskiernia(profesor prawa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!).
      • Gość: P-77 Re: Z. Ziobro to tępy fanatyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 10:58
        > Jesli Ziobro to "tepy fanatyk",to co powiedziec o takich rarogach jak
        > Miller,Pohl(Pol?),Jaskiernia(profesor prawa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!).
        To raczej inteligentni cynicy - poza Polem rzecz jasna.
        A Jaskiernia jest na pewno lepszym prawnikiem niż Ziobro i Kaczyńscy razem
        wzięci.
        • lupus.lupus Re: Z. Ziobro to tępy fanatyk 20.10.04, 10:59
          Gość portalu: P-77 napisał(a):


          > A Jaskiernia jest na pewno lepszym prawnikiem niż Ziobro i Kaczyńscy razem
          > wzięci.

          Wiesz, trafisz z tym na moją sygnaturkę.


        • ayran Re: Z. Ziobro to tępy fanatyk 20.10.04, 11:14
          Gość portalu: P-77 napisał(a):

          > A Jaskiernia jest na pewno lepszym prawnikiem niż Ziobro i Kaczyńscy razem
          > wzięci.

          Muszę przyznać, że mnie tym ująłeś. Czytałeś jakąś książkę p. Jurka?
          • lupus.lupus Re: Z. Ziobro to tępy fanatyk 20.10.04, 11:19
            Studiowali na roku?
    • goniacy.pielegniarz Choć jedno trzeba powiedzieć 20.10.04, 11:13
      Skoro niemożliwe jest wprowadzenie u nas kary śmierci z powodu wiążących nas
      umów międzynarodowych(a jak rozumiem, PiS nie chce ich wypowiadać ze względu na
      konsekwencje, jakie mogłoby to spowodować), to nie powinno się w ogóle wnosić
      takich projektów i mieszać ludziom w głowach. Oczywiście dyskutować można, na
      przykład w mediach. A w Sejmie niech się lepiej zajmą jakimiś rzeczami realnymi.
      • lupus.lupus Re: Choć jedno trzeba powiedzieć 20.10.04, 11:26
        goniacy.pielegniarz napisał:

        A w Sejmie niech się lepiej zajmą jakimiś rzeczami realnymi

        To nie jest realny problem? Niech obywatele widzą kto chce ich bronić, a kto im
        tej obrony odmawia.
        • goniacy.pielegniarz Re: Choć jedno trzeba powiedzieć 20.10.04, 11:36
          lupus.lupus napisał:



          > To nie jest realny problem?

          Problem realny, ale ja mówiłem o zajmowaniem się rzeczami realnymi w Sejmie.
          Uważasz, że realne jest wproadzenie kary śmierci w Posce?

          > Niech obywatele widzą kto chce ich bronić, a kto im
          > tej obrony odmawia.

          Idąc tą retoryką, można powiedzieć, że obrony odmawiają im umowy międzynarodowe.
          A do przedstawienia stanowisk partii i polityków w tej sprawie nie jest
          potrzebny Sejm i wnoszenie projektów ustaw-widm. Wystarczą przecież jakieś
          debaty w telewizji.
          • lupus.lupus Re: Choć jedno trzeba powiedzieć 20.10.04, 11:41
            goniacy.pielegniarz napisał:

            > lupus.lupus napisał:
            >
            >
            >
            > > To nie jest realny problem?
            >
            > Problem realny, ale ja mówiłem o zajmowaniem się rzeczami realnymi w Sejmie.
            > Uważasz, że realne jest wproadzenie kary śmierci w Posce?

            Praktycznie nie jest realne.
            >
            > > Niech obywatele widzą kto chce ich bronić, a kto im
            > > tej obrony odmawia.
            >
            > Idąc tą retoryką, można powiedzieć, że obrony odmawiają im umowy
            międzynarodowe

            A gdyby większość posłów poparło wprowadzenie kś? Umowy można wypowiedzieć
            przyjmując odpowiednie konsekwencje.Świat się zawali? Nie.Raczej uruchomi
            podobne procesy w innych państwach.




            • goniacy.pielegniarz Re: Choć jedno trzeba powiedzieć 20.10.04, 12:03
              lupus.lupus napisał:


              > A gdyby większość posłów poparło wprowadzenie kś? Umowy można wypowiedzieć
              > przyjmując odpowiednie konsekwencje.Świat się zawali? Nie.Raczej uruchomi
              > podobne procesy w innych państwach.

              No to zapytam inaczej. Jakie byłyby konsekwencje dla Polski, gdybyśmy
              wprowadzili karę śmierci i czy PiS uważa, że Polska może przyjąć te
              konsekwencje? Bo jeśli uważa, że po rozważeniu opcji mimo wszystko warto, to
              wtedy rozumiem takie postępowanie, natomiast jeśli nie, to w takiej sytuacji ten
              cały projekt jest tylko zwykłą demagogią i nabijaniem społeczeństwa. Bo
              stanowisko własne można przedstawić, nie wszczynając jednocześnie całej machiny
              legislacyjnej, która i tak nie ma sensu.
              • lupus.lupus Re: Choć jedno trzeba powiedzieć 20.10.04, 12:30
                goniacy.pielegniarz napisał:


                > No to zapytam inaczej. Jakie byłyby konsekwencje dla Polski, gdybyśmy
                > wprowadzili karę śmierci i czy PiS uważa, że Polska może przyjąć te
                > konsekwencje?

                Konsekwnecje? Można tylko przypuszczać.Wypowiedzienie protokołu Konwencji
                Rzymksiej wiązałoby się z całą pewnością z reakcją Rady Europy.Czy z
                automatycznym wykluczeniem? Tego nie wiem. Protokół i Konwencja są ściśle
                powiązane i wypowiedzenie jej utrudniłoby, a właściciwe uniemożliwiłoby Polakom
                dostęp np. do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.
                GP, dobrze wiesz, ze to taka gra :) Możesz nazwać to nawet cynizmem. Lewica ma
                prawo co jakiś czas na pobrzękiwanie antyklerykalną szabelką. Daj to prawo
                także nomen omen prawicy.




                Bo jeśli uważa, że po rozważeniu opcji mimo wszystko warto, to
                > wtedy rozumiem takie postępowanie, natomiast jeśli nie, to w takiej sytuacji
                te
                > n
                > cały projekt jest tylko zwykłą demagogią i nabijaniem społeczeństwa.

                Dobrze, możemy to przyjąć.



                Bo
                > stanowisko własne można przedstawić, nie wszczynając jednocześnie całej
                machiny
                > legislacyjnej, która i tak nie ma sensu.

                Jest taki wiersz "Węgierscy mesjasze"

                "Padli, bo nic nie mogli zrobić"
      • jak.babcie.kocham Re: Choć jedno trzeba powiedzieć 20.10.04, 13:02
        100% racji Pielęgniarzu. Temat kary śmierci zawsze wypływa na chwilę przed
        wyborami, bo to kwestia budząca wielkie emocje i kontrowersje, co daje
        wniskodawcy pewność, że łatwo przebije się do mediów.
        Nie mogę zrozumieć, dlaczego zwolennikami kary śmierci są najczęściej ludzie
        określający swoje poglądy jako "prawicowe", religijni ekshibicjoniści, którzy
        przy każdej okazji będą podkreślać swoje przywiązanie do Kościoła i
        "tradycyjnych, chrześcijańskich wartości". To pradwa, że katechizm KK dopuszcza
        karę śmierci w "wyjątkowych przypadkach", jednak Ojciec Święty jest jej
        zdecydowanym przeciwnikiem.
        Czy papież jest już passé?
        • lupus.lupus mielizna 20.10.04, 13:13
          jak.babcie.kocham napisała:

          > 100% racji Pielęgniarzu. Temat kary śmierci zawsze wypływa na chwilę przed
          > wyborami, bo to kwestia budząca wielkie emocje i kontrowersje, co daje
          > wniskodawcy pewność, że łatwo przebije się do mediów.

          Do wyborów daleko.To sposób na uniknięcie zarzutu: "to dlaczego nic nie
          robliście". Zrobili co mogli. Obywatele widzą i ocenią.



          > Nie mogę zrozumieć, dlaczego zwolennikami kary śmierci są najczęściej ludzie
          > określający swoje poglądy jako "prawicowe", religijni ekshibicjoniści, którzy
          > przy każdej okazji będą podkreślać swoje przywiązanie do Kościoła i
          > "tradycyjnych, chrześcijańskich wartości". To pradwa, że katechizm KK
          dopuszcza
          > karę śmierci w "wyjątkowych przypadkach", jednak Ojciec Święty jest jej
          > zdecydowanym przeciwnikiem.
          > Czy papież jest już passé?

          Mielizna umysłowa. Zdanie papieża jest w tym kontekście niemiłosiernie
          przekręcane. O ile wiem, zawsze jest mowa o " wszelkich staraniach, by
          uniknnąć koniecznosci wykonywania tej kary".
          • jak.babcie.kocham Re: mielizna 20.10.04, 13:29
            > Do wyborów daleko.To sposób na uniknięcie zarzutu: "to dlaczego nic nie
            > robliście". Zrobili co mogli. Obywatele widzą i ocenią.

            Wcale nie tak daleko, kampania już się zaczęła, nie zauważyłeś?

            > Mielizna umysłowa. Zdanie papieża jest w tym kontekście niemiłosiernie
            > przekręcane. O ile wiem, zawsze jest mowa o " wszelkich staraniach, by
            > uniknnąć koniecznosci wykonywania tej kary".

            Dzięki za komplement. Kilka wątków dalej masz mój post dot. papieża w kontekście
            kary śmierci.
            • lupus.lupus Re: mielizna 20.10.04, 13:31
              jak.babcie.kocham napisała:

              > > Do wyborów daleko.To sposób na uniknięcie zarzutu: "to dlaczego nic nie
              > > robliście". Zrobili co mogli. Obywatele widzą i ocenią.
              >
              > Wcale nie tak daleko, kampania już się zaczęła, nie zauważyłeś?
              >
              > > Mielizna umysłowa. Zdanie papieża jest w tym kontekście niemiłosiernie
              > > przekręcane. O ile wiem, zawsze jest mowa o " wszelkich staraniach, by
              > > uniknnąć koniecznosci wykonywania tej kary".
              >
              > Dzięki za komplement. Kilka wątków dalej masz mój post dot. papieża w
              kontekści
              > e
              > kary śmierci.

              Do usług. Raczej interpretacji słów papieża. Ten link nie otwiera się .
              To "Tygodnik" prawda?
              • jak.babcie.kocham Re: mielizna 20.10.04, 14:14
                Tak, "Tygodnik", teraz może zadziała:
                www.tygodnik.com.pl/numer/2709/sporniak.html
                • lupus.lupus Re: mielizna 20.10.04, 14:33
                  jak.babcie.kocham napisała:

                  > Tak, "Tygodnik", teraz może zadziała:
                  > www.tygodnik.com.pl/numer/2709/sporniak.html

                  Czułem podświadomie, że to "Tygodnik" Kto inny mógłby nam tak pięknie
                  wytłumaczyć co papież miał na myśli.
                  • jak.babcie.kocham Re: mielizna 20.10.04, 14:48
                    Skoro "Tygodnik" nie trafia w Twoje gusta (co trafia?):

                    4. Aktualne stanowisko Kościoła katolickiego

                    Pomimo wyraźnej zmiany w argumentacji o karze śmierci, opublikowany w 1992 r.
                    Katechizm Kościoła Katolickiego, przez niektórych nazywany katechizmem kary
                    śmierci, obstaje przy wielokrotnie powtarzanym stwierdzeniu, że Kościół nie
                    wyklucza w najpoważniejszych przypadkach kary śmierci jako prawa władzy
                    państwowej.57 Problem ten został omówiony w ramach refleksji nad piątym
                    przykazaniem Bożym w kontekście wywodów o słusznej obronie.58 Czytamy tam:
                    „Ochrona wspólnego dobra społeczeństwa domaga się unieszkodliwienia napastnika.
                    Z tej racji tradycyjne nauczanie Kościoła uznało za uzasadnione prawo i
                    obowiązek prawowitej władzy publicznej do wymierzania kar odpowiednich do
                    ciężaru przestępstwa, nie wykluczając kary śmierci w przypadkach najwyższej
                    wagi”.59 Zgodnie z tym władza państwowa ma prawo i obowiązek obrony życia i
                    dobra wspólnego. W przypadku zagrożenia tych dóbr prawowita władza może i
                    powinna unieszkodliwić napastnika oraz wymierzyć mu karę odpowiednią do
                    szkodliwości przewinienia, nie wykluczając kary śmierci w przypadkach
                    najpoważniejszych przestępstw.60 Kara śmierci nie jest tu rozumiana jako sposób
                    wymierzania sprawiedliwości, ale jako konieczna obrona dobra wspólnego przed
                    groźnymi przestępstwami przy jednoczesnym braku skutecznej prewencji.61

                    Pewną modyfikację stanowiska katechizmu zawiera opublikowana 25 marca 1995 r.
                    encyklika Jana Pawła II Evangelium vitae. W dokumencie tym, wśród znaków
                    nadziei, Papież wymienił nową wrażliwość coraz bardziej przeciwną wojnie oraz
                    coraz aktywniej poszukującą skutecznych sposobów powstrzymywania uzbrojonych
                    agresorów, bez użycia przemocy. Papież napisał: „W tej samej perspektywie należy
                    widzieć coraz powszechniejszy sprzeciw opinii publicznej wobec kary śmierci,
                    choćby stosowanej jedynie jako narzędzie «uprawnionej obrony» społecznej:
                    sprzeciw ten wynika z przekonania, że współczesne społeczeństwo jest w stanie
                    zwalczać przestępczość metodami, które czynią przestępcę nieszkodliwym, ale nie
                    pozbawiają go ostatecznie możliwości odmiany życia”.62 Jan Paweł II rozważając
                    problem kary śmierci w kontekście obrony koniecznej przejął tradycyjną naukę
                    Kościoła, ale uczynił pewne dopowiedzenie. Choć Ojciec Święty nie zmienił
                    tradycyjnego nauczania, to wskazał na uwarunkowania, które są wymagane, aby
                    kara śmierci była dopuszczalna.63 Prefekt Kongregacji Nauki i Wiary, kard. J.
                    Ratzinger, podczas prezentacji tego dokumentu w Watykanie, stwierdził: „W
                    encyklice papież nie wyklucza, że może zaistnieć sytuacja, w której nie sposób
                    obronić w inny sposób ładu publicznego i bezpieczeństwa jednostki. Ale jego
                    zastrzeżenia wobec kary śmierci wyrażone są tu jeszcze mocniej niż w
                    Katechizmie”.64 Papież w swojej encyklice często odwoływał się do tekstów Pisma
                    św. Chodzi przede wszystkim o fragmenty Starego Testamentu, które powołując się
                    na zakaz „Nie zabijaj”, nie interpretują go jednak w sposób absolutu, gdyż
                    wskazują na przestępstwa, za które uzasadnione jest wymierzanie najwyższego
                    wymiaru kary.65

                    W dalszej części encykliki papież pisze o karze śmierci: „(...) Problem ten
                    należy umieścić w kontekście sprawiedliwości karnej, która winna coraz bardziej
                    odpowiadać godności człowieka, a tym samym – zamysłowi Boga względem człowieka i
                    społeczeństwa. Istotnie, kara wymierzana przez społeczeństwo ma na celu
                    «naprawienie nieporządku wywołanego przez wykroczenie». Władza publiczna powinna
                    przeciwdziałać naruszaniu praw osobistych i społecznych, wymierzając sprawcy
                    odpowiednią do przestępstwa karę, jako warunek odzyskania praw do korzystania z
                    własnej wolności. W ten sposób władza osiąga cel, jakim jest obrona ładu
                    publicznego i bezpieczeństwa osób, a dla samego przestępcy kara stanowi bodziec
                    i pomoc do poprawy oraz wynagrodzenie za winy. Jest oczywiste, że aby osiągnąć
                    wszystkie te cele, wymiar i jakość kary powinny być dokładnie rozważone i
                    ocenione, i nie powinny sięgać do najwyższego wymiaru, czyli do odebrania życia
                    przestępcy, poza przypadkami absolutnej konieczności, to znaczy gdy nie ma
                    innych sposobów obrony społeczeństwa. Dzisiaj jednak, dzięki coraz lepszej
                    organizacji instytucji penitencjarnych, takie przypadki są bardzo rzadkie, a być
                    może już nie zdarzają się wcale”.66

                    Encyklika bierze pod uwagę przede wszystkim aktualną sytuację kulturową i
                    stanowi apel w obronie życia dzisiaj. Papież zamierza towarzyszyć i sprzyjać
                    faktowi narastającej tendencji, która domaga się jak najbardziej ograniczonego
                    stosowania albo wręcz całkowitego zniesienia kary śmierci. Jest to zaproszenie
                    związane z odpowiedzialnością i wykraczające poza uproszczone demagogie, aby
                    rozwój społeczności dokonywał się według prawa i obyczajów.67 Encyklika ta
                    stanowi przykład rozwoju nauki Kościoła dotyczącej problematyki moralnej. W jej
                    świetle w nowoczesnym państwie prawa nie zachodzą warunki, które
                    usprawiedliwiają stosowanie kary śmierci.68

                    Jak twierdzą niektórzy teologowie, papież zrewidował zamieszczone w Katechizmie,
                    a wywodzące się od św. Tomasza z Akwinu tradycje nauczania na temat kary
                    śmierci. W związku z tym podczas prezentacji encykliki w Biurze Prasowym Stolicy
                    Apostolskiej, 30 marca 1995 r., kard. J. Ratzinger wspomniał o konieczności
                    przeredagowania tych fragmentów Katechizmu Kościoła Katolickiego, które dotyczą
                    kary śmierci.69

                    W kwietniu 1998 r. zostały opublikowane poprawki do Katechizmu Kościoła
                    Katolickiego sporządzone przez Kongregację Nauki Wiary. Został zmieniony nr
                    2266, dotyczący celów kary. W poprawionej wersji Katechizmu czytamy: „Kiedy
                    tożsamość i odpowiedzialność winowajcy są w pełni udowodnione, tradycyjne
                    nauczanie Kościoła nie wyklucza zastosowania kary śmierci, jeśli jest ona
                    jedynym dostępnym sposobem skutecznej obrony ludzkiego życia przed
                    niesprawiedliwym napastnikiem. Jeżeli jednak środki bezkrwawe wystarczą do
                    obrony i zachowania bezpieczeństwa osób przed napastnikiem, władza powinna
                    ograniczyć się do tych środków, ponieważ są bardziej zgodne z konkretnymi
                    uwarunkowaniami dobra wspólnego i bardziej odpowiadają godności osoby ludzkiej.
                    Istotnie dzisiaj, biorąc pod uwagę możliwości, jakimi dysponuje państwo, aby
                    skutecznie ukarać zbrodnię i unieszkodliwić tego, kto ją popełnił, nie
                    odbierając mu ostatecznie możliwości skruchy, przypadki absolutnej konieczności
                    usunięcia winowajcy «są bardzo rzadkie, a być może już nie zdarzają się wcale»”.70

                    W ostatnich latach XX w. Jan Paweł II coraz częściej wyrażał sprzeciw wobec kary
                    śmierci. W orędziu na Boże Narodzenie 1998 r. wśród niepokojących przejawów
                    współczesności wymienił także karę śmierci; zachęcając wszystkich do stosownych
                    działań mających na celu ochronę świata stworzonego i godności człowieka, papież
                    powiedział: „Niech dzięki Bożemu Narodzeniu umocni się na całym świecie poparcie
                    dla stosownych i pilnie potrzebnych działań, które położą kres produkcji
                    zbrojeniowej i handlowi bronią, pozwolą strzec ludzkiego życia, znieść karę
                    śmierci, uwolnić dzieci i młodzież od wszelkich form wyzysku, powstrzymać
                    zakrwawioną dłoń tych, którzy dopuścili się ludobójstwa i zbrodni wojennych, a
                    także poświęcić należną uwagę ochronie środowiska – zwłaszcza po ostatnich
                    klęskach żywiołowych – aby chronić świat stworzony i godność człowieka”.71

                    W czasie wizyty w Meksyku, 23 stycznia 1999 r. podczas Mszy świętej w bazylice
                    Matki Bożej z Guadalupe, papież zaapelował: „Trzeba położyć kres
                    nieuzasadnionemu stosowaniu kary śmierci !”.72 Podobny apel został skierowany 27
                    stycznia 1999 r. do uczestników Mszy świętej w St. Louis w USA, gdzie problem
                    został umieszczony w kontekście nowej ewangelizacji. „Nowa Ewangelizacja
                    potrzebuje uczniów Chrystusa, którzy bezwarunkowo opowiadają się po stronie
                    życia; którzy będą w każdej sy
                    • jak.babcie.kocham Re: mielizna 20.10.04, 14:50
                      Przepraszam, wkleiłam za długi fragment i ucieło mi koniec, który był akurat
                      najważniejszy. Dopiero się uczę:)

                      "Jak widać, stanowisko Kościoła katolickiego wobec kary śmierci nie jest tak
                      jednoznaczne, jak uważa Messori. Trudno bowiem utrzymywać, że Kościół zawsze i
                      bez wyjątku uważał karę śmierci za słuszną. W świetle tradycji Kościoła
                      katolickiego kara śmierci jest dopuszczalna jako ostateczny środek obrony
                      społeczeństwa przed przestępcami. Potwierdza to nauka Ojców Kościoła, wypowiedzi
                      papieży, listy episkopatów katolickich oraz rozważania teologów. Podobnie
                      problem ten ujmuje Katechizm Kościoła Katolickiego, którego orzeczenie zostało
                      zrewidowane po opublikowaniu Evangelium vitae. Wypowiedzi Jana Pawła II o karze
                      śmierci potwierdzają słuszność opinii zawartej w niemieckim Katolickim
                      Katechizmie Dorosłych, że w naszych warunkach chrześcijanie nie powinni być
                      zwolennikami kary śmierci. Stanowisko to potwierdza także rzetelna analiza
                      tekstów biblijnych, argumentów prawniczych i racji teologicznych, która
                      przekracza jednak ramy tego artykułu i domaga się odrębnego omówienia."

                      I link do całości:
                      www.diecezja.wloclawek.pl/Ateneum/glombik_565.htm


                    • lupus.lupus Re: mielizna 20.10.04, 15:14
                      "Jest oczywiste, że aby osiągnąć
                      wszystkie te cele, wymiar i jakość kary powinny być dokładnie rozważone i
                      ocenione, i nie powinny sięgać do najwyższego wymiaru, czyli do odebrania życia
                      przestępcy, poza przypadkami absolutnej konieczności, to znaczy gdy nie ma
                      innych sposobów obrony społeczeństwa."

                      Przecież zwolennicy kś nie chcę stosować ją masowo. Dotknęłaby wyłacznie
                      sprawców najbardziej brutalnych przestępstw, zdegenerowanych do tego stopnia,
                      że staje się konieczne ich unieszkodliwienie.Wystarczy wskazać na płatnych
                      zabójców czy morderców z Kredyt Banku.To właśnie rozumiem jako "absolutna
                      konieczność".

                      PS. Przypomnij czyj podpis widniej pod Kodeksem Kanonicznym. Czy aby nie Jana
                      Pawła II?
                      Przepraszam za tą mieliznę :) Wcale tak nie myślałem, łatwo stracić tu nerwy.
                      Skoro zaczynasz, to życzę powodzenia.
        • goniacy.pielegniarz żeby była jasność 20.10.04, 14:53
          jak.babcie.kocham napisała:

          > 100% racji Pielęgniarzu. Temat kary śmierci zawsze wypływa na chwilę przed
          > wyborami, bo to kwestia budząca wielkie emocje i kontrowersje, co daje
          > wniskodawcy pewność, że łatwo przebije się do mediów.
          > Nie mogę zrozumieć, dlaczego zwolennikami kary śmierci są najczęściej ludzie
          > określający swoje poglądy jako "prawicowe", religijni ekshibicjoniści, którzy
          > przy każdej okazji będą podkreślać swoje przywiązanie do Kościoła i
          > "tradycyjnych, chrześcijańskich wartości". To pradwa, że katechizm KK dopuszcza
          > karę śmierci w "wyjątkowych przypadkach", jednak Ojciec Święty jest jej
          > zdecydowanym przeciwnikiem.
          > Czy papież jest już passé?


          Ja jasno określonego zdania w tej sprawie nie mam, bo to bardzo trudna kwestia.
          Jednak skłaniam się ku karze śmierci jako karze sprawiedliwej. Może kiedyś się
          to zmieni. Nie wykluczam. I nie ma to nic wspólnego z takimi czy innymi
          statystykami, bo jak wiemy, można się nimi przerzucać dowolnie, jeśli tylko ma
          się szeroki dostęp do badań. Sprzeciwiłem się tylko temu wnioskowi z powodów, o
          których napisałem w poście niżej.
          A czy papież i Kościół nie są autorytetami w tej sprawie? No cóż, nie mam
          pojęcia, bo choć jestem prawicowcem, to papież ani ogólnie Kościół nie są dla
          mnie autorytetami w sprawach funkcjonowania państwa, prawa, czy sfery
          politycznej, więc ich głos nie jest dla mnie w żaden sposób głosem
          rozstrzygającym. Nigdy się też nie powoływałem na papieża w żadnej sprawie. Co
          oczywiście nie wyklucza tego, że moje zdanie może się pokrywać w wielu kwestiach
          ze zdaniem Kościoła.
          I to byłoby na tyle w tej sprawie.
          • jak.babcie.kocham Re: żeby była jasność 20.10.04, 15:19
            Nieściśle się wyraziałam, przepraszam. Nie chciałam nikogo urazić.
            Wiem, że nie każdy "prawicowiec" ma poglądy zbierzne z Kościołem i nie uważa
            "społecznej nauki Kościoła" za właściwe wytyczne dla polityki państw. Nie każdy
            "prawicowiec" używa Pisma Świętego do okładania po głowie swoich ideologicznych
            przeciwników. Last, but not least, nie każdy "prawicowiec" jest chrześcijaninem"
            Chodziło mi jedynie o to, że jest chyba taka tendencja, przynajmniej w Polsce,
            że postulaty przywrócenia kary śmierci podnoszone są częściej na prawicy, niż
            lewicy. Ale może to zbyt duże uproszczenie.

            I oczywiście stanowisko KK, czy papieża nie musi być wogóle brane pod uwagę w
            dyskusji nad regulacjami prawnymi, jakie chce przyjąć państwo. Podobnie
            przeciwnicy kary śmierci mogą opierać swoje argumenty na zupełnie innych
            podstawach ideologicznych.
            Ja sama jestem zdecydowanie przeciw karze śmierci, a nie należę do żadnego z
            kościołów.
      • lupus.lupus GP 20.10.04, 13:57
        Zresztą są już efekty. Kara śmierci oczywiscie nie przejdzie, ale może za to
        przejsć bezwarunkowe dożywocie ( jest już wniosek PO). Stara zasada
        negocjacyjna -Startuj z maksymalnymi żądaniami- utargujesz więcej.
        Możesz się skrzywić,a le taka jest polityka :)
        O to właśnie chodziło!
        • goniacy.pielegniarz Re: GP 20.10.04, 14:34
          lupus.lupus napisał:

          > Zresztą są już efekty. Kara śmierci oczywiscie nie przejdzie, ale może za to
          > przejsć bezwarunkowe dożywocie ( jest już wniosek PO). Stara zasada
          > negocjacyjna -Startuj z maksymalnymi żądaniami- utargujesz więcej.
          > Możesz się skrzywić,a le taka jest polityka :)
          > O to właśnie chodziło!

          Ale bezwarunkowe dożywocie też by przeszło, nawet bez tej kary śmierci. Raczej
          trudno sobie wyobrazić, żeby ktoś się temu sprzeciwił przy takich sondażach w
          sprawie kary śmierci. To już byłoby za wiele. A nawet gdyby, to przecież PO i
          PiS przejmują władzę za pół roku i nic nie stoi na przeszkodzie, żeby to
          wprowadzić.
          Mi chodzi tylko o to, że nie powinno się wprowadzać pod obrady jakiejś
          całkowicie abstrakcyjnej z powodu realiów sprawy i tworzyć sporów wokół tego w
          Sejmie. Jest przecież wiele spraw, o które można walczyć i które mają sens. A
          tak tracimy tylko cenną energię na coś, co nie zaistnieje, bo... nawet
          wnioskodawcy wiedzą, że tak naprawdę nie mogą tego wprowadzić w życie.

    • leszek.sopot PiSowcy to idioci i chamy? 20.10.04, 11:19
      Przed chwila jakis pisowiec nazwal przeciwnikow: "Frontem ochrony przestepcow".
      Takie przemowy to chamstwo i skur...
      • Gość: Karol Re: PiSowcy to idioci i chamy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 11:21
        Tak.
      • leszek.sopot i chamki:(( 20.10.04, 11:22
        Nastepna jakas pisowka z krzyzykiem na szyi posluguje sie ta sama retoryka.
        • lupus.lupus Re: i chamki:(( 20.10.04, 11:24
          leszek.sopot napisał:

          > Nastepna jakas pisowka z krzyzykiem na szyi posluguje sie ta sama retoryka.

          Ach...z krzyżykiem na szyi...
          • leszek.sopot Re: i chamki:(( 20.10.04, 11:31
            Tak, ten krzyzyk mnie razil, gdyz nie przystoi on komus, kto wypowiada takie
            slowa.
            • lupus.lupus manipulacja 20.10.04, 11:36
              Oceniasz poziom religijności w kontekście stosunku do kary śmierci?. Chyba
              wiesz, że nie jest to takie oczywiste.
              • leszek.sopot Re: manipulacja 20.10.04, 11:38
                lupus.lupus napisał:

                > Oceniasz poziom religijności w kontekście stosunku do kary śmierci?. Chyba
                > wiesz, że nie jest to takie oczywiste.

                Nie oceniam, tylko pisze o moich odczuciach.
      • lupus.lupus Re: PiSowcy to idioci i chamy? 20.10.04, 11:22
        Jak można inaczej was nazwać? Cui bono? Komu przynosi korzyść taka polityka?
        Przestępcom.
        • leszek.sopot Re: PiSowcy to idioci i chamy? 20.10.04, 11:29
          Na pewno jest to wlasciwy poziom dyskusji:((
          Zwolennikow kary smieci trzeba nazywac wampirami?
        • Gość: P-77 Re: J. Jaskiernia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 11:30
          Kaczyński czy Ziobro w odróżnieniu od Jaskierni nie napisali żadnej publikacji
          o tematyce prawnej nie licząc prac magisterskich. Jaskiernia zrobił doktorat w
          PRL, co od biedy można by związac z działalnością w PRON, ale habilitację(z
          prawa konstytucyjnego) już w III RP.
          Jaskiernia wykłada na kilku wydziałach prawa a w sejmie miał opinię najbardziej
          pracowitego i kompetnentnego legislatora, także wśród przeciwników
          politycznych.
          Nie oceniam go jako człowieka tylko jako teoretyka prawa i w odniesieniu do
          pseudoprawników z PiS a nie w ogóle.
          • ayran Re: J. Jaskiernia 20.10.04, 11:42
            Gość portalu: P-77 napisał(a):

            > Kaczyński czy Ziobro w odróżnieniu od Jaskierni nie napisali żadnej
            publikacji
            > o tematyce prawnej nie licząc prac magisterskich. Jaskiernia zrobił doktorat
            w
            > PRL, co od biedy można by związac z działalnością w PRON, ale habilitację(z
            > prawa konstytucyjnego) już w III RP.

            Tytuł rozprawy hablilitacyjnej Jaskierni to "Zasada równości w prawie wyborczym
            USA". Niech Ci będzie, że jest to hablilitacja "z prawa konstytucyjnego".
            Nawiasem mówiąc, było to jego drugie podejście do hablilitacji, przy pierwszym
            (na UJ) niestety mu się nie powiodło.


            > Jaskiernia wykłada na kilku wydziałach prawa a w sejmie miał opinię
            najbardziej
            > pracowitego i kompetnentnego legislatora, także wśród przeciwników
            > politycznych.

            Na pewno u Janiny Paradowskiej, ale z tymi przeciwnikami to już bym był
            ostrożniejszy.
            • Gość: P-77 Re: J. Jaskiernia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 11:46
              > Tytuł rozprawy hablilitacyjnej Jaskierni to "Zasada równości w prawie
              wyborczym
              >
              > USA". Niech Ci będzie, że jest to hablilitacja "z prawa konstytucyjnego".
              > Nawiasem mówiąc, było to jego drugie podejście do hablilitacji, przy
              pierwszym
              > (na UJ) niestety mu się nie powiodło.
              Jest to tematyka prawa konstytucyjnego bo przecież nie publicznego
              międzynarodowego.
              > Na pewno u Janiny Paradowskiej, ale z tymi przeciwnikami to już bym był
              > ostrożniejszy.
              Akurat Paradowska jest w ocenie posłów obiektywna (ostatnio wyróżniła Rokitę i
              Dorna, zresztą słusznie), ale na przykład w I kadencji Sejmu Jaskiernię
              chwalili m.in. ówczesna przewodnicząca komisji ustawodawczej, Teresa Liszcz i
              wicemarszałek Sejmu Andrzej Kern, oboje z Porozumienia Centrum.
              • ayran Re: J. Jaskiernia 20.10.04, 11:51
                Gość portalu: P-77 napisał(a):

                > chwalili m.in. ówczesna przewodnicząca komisji ustawodawczej, Teresa Liszcz i
                > wicemarszałek Sejmu Andrzej Kern, oboje z Porozumienia Centrum.

                Nie wydaje się to być tożsame z uznaniem go za "najbardziej pracowitego i
                kompetentnego posła".
      • jak.babcie.kocham Re: PiSowcy to idioci i chamy? 20.10.04, 13:06
        Czyli wg PiS papież Jan Paweł II też należy do tego frontu?
        Porażająca demagogia.
        Czyje to słowa?
    • Gość: P-77 Re: Poseł Gudzowski z LPR- IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 11:41
      ...pozytywne zaskoczenie.
      • leszek.sopot Re: Poseł Gudzowski z LPR- 20.10.04, 11:45
        Gość portalu: P-77 napisał(a):

        > ...pozytywne zaskoczenie.

        Moje tez...
    • lupus.lupus stały zestaw FOP 20.10.04, 11:54
      - kara śmierci jest NIEHUMANITARNA. Kara dożywocia JEST O WILE BARDZIEJ
      DOTKLIWSZA
      - pomyłki sądowe
      - jednostronie rozumiane stanowisko papieża

      • Gość: P-77 Re: stały zestaw FOP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 12:23
        > - kara śmierci jest NIEHUMANITARNA. Kara dożywocia JEST O WILE BARDZIEJ
        > DOTKLIWSZA
        Dożywotnie pozbawienie wolności wykluczające możliwość warunkowego
        przedterminowego zwolnienia też jest okrutne i nieludzkie, ale to inna sprawa.
        Żeby było ciekaweij kara ta w polskim sytemie prawnym istnieje dopiero od 1995
        roku a więc problem ewentualnego wyjścia skazanych na nią na w.p.t. pojawi się
        dopiero w 2020 roku.
        Co jest też ważne skazany na dożywocie przez 15 lat nie może w ogóle opuścić
        zakładu karnego. Jeżli uważasz że 15 lat w zamknięciu to przyjemna
        sprawa ...bez komentarza.
        > - jednostronie rozumiane stanowisko papieża
        Przedstaw "dwustronne" rozumienie.
        • lupus.lupus Re: stały zestaw FOP 20.10.04, 13:15
          Gość portalu: P-77 napisał(a):

          > > - kara śmierci jest NIEHUMANITARNA. Kara dożywocia JEST O WILE BARDZIEJ
          > > DOTKLIWSZA
          > Dożywotnie pozbawienie wolności wykluczające możliwość warunkowego
          > przedterminowego zwolnienia też jest okrutne i nieludzkie, ale to inna sprawa.

          No właśnie, kiedy drugi etap? Kiedy kara dożywocia stanie się zbyt okrutna i
          niehumanitarna?


          > Co jest też ważne skazany na dożywocie przez 15 lat nie może w ogóle opuścić
          > zakładu karnego. Jeżli uważasz że 15 lat w zamknięciu to przyjemna
          > sprawa ...bez komentarza.

          A matka rozpoznająca zwłoki zamordowanego dziecka to jest przyjemna sprawa?
          Bez komentarza.
          • Gość: P-77 Re: stały zestaw FOP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 13:23
            > No właśnie, kiedy drugi etap? Kiedy kara dożywocia stanie się zbyt okrutna i
            > niehumanitarna?
            Nie każda kara dożywocia, tylko taka, która z góry wyklucza możliwość
            warunkowego przedterminowego zwolnienia (a zapewniam cię, że przy ścisły,
            stosowaniu przepisów ta instytucja będzie stosowana wyjątkowo) i której nie ma
            w polskim prawie. Czytaj dokładnie.
            > A matka rozpoznająca zwłoki zamordowanego dziecka to jest przyjemna sprawa?
            > Bez komentarza.
            Brak związku między dwoma sprawami.
            A tak całkiem na marginesie to Kaczyński Jarosław specjalizuje się w wymyślaniu
            epitetów pod adresem oponentów (front obrony przestępców, partia białej flagi
            itp.) i jak widzę powstała już spora sekta jego zwolenników.
            • lupus.lupus Re: stały zestaw FOP 20.10.04, 13:35
              Gość portalu: P-77 napisał(a):

              > > No właśnie, kiedy drugi etap? Kiedy kara dożywocia stanie się zbyt okrutn
              > a i
              > > niehumanitarna?
              > Nie każda kara dożywocia, tylko taka, która z góry wyklucza możliwość
              > warunkowego przedterminowego zwolnienia (a zapewniam cię, że przy ścisły,
              > stosowaniu przepisów ta instytucja będzie stosowana wyjątkowo) i której nie
              ma
              > w polskim prawie. Czytaj dokładnie.

              Czytam, czytam. napisz wprost, kara bezwzględnego dożywotniego więzienia będzie
              zbyt okrutna?

              > > A matka rozpoznająca zwłoki zamordowanego dziecka to jest przyjemna spraw
              > a?
              > > Bez komentarza.
              > Brak związku między dwoma sprawami.

              Taki sam zwiazek jak 15-letni pobyt "dożywotniaka" w wzięzieniu.

              > A tak całkiem na marginesie to Kaczyński Jarosław specjalizuje się w
              wymyślaniu
              >
              > epitetów pod adresem oponentów (front obrony przestępców, partia białej flagi
              > itp.) i jak widzę powstała już spora sekta jego zwolenników.


              Wypraszam sobie! Front Obrony morderców to moj pomysł.

      • jak.babcie.kocham Re: stały zestaw FOP 20.10.04, 13:21
        > - jednostronie rozumiane stanowisko papieża

        Więcej na ten temat:
        kiosk.onet.pl/art.html?DB=162&ITEM=1039479&KAT=239
        "Nowe myślenie o karze śmierci pojawi się dopiero w ogłoszonej przez Jana Pawła
        II w 1995 r. encyklice "Evangelium vitae". Papież stwierdzi, że władza publiczna
        nie powinna sięgać po najwyższy wymiar kary "poza przypadkami absolutnej
        konieczności, to znaczy gdy nie ma innych sposobów obrony społeczeństwa". I
        zaraz doda: ,,Dzisiaj jednak, dzięki coraz lepszej organizacji instytucji
        penitencjarnych, takie przypadki są bardzo rzadkie, a być może już nie zdarzają
        się wcale" (n 56)."

        Encyklika "Evangelium vitae"
        www.vatican.va/holy_father/john_paul_ii/encyclicals/documents/hf_jp-ii_enc_25031995_evangelium-vitae_en.html
        56. This is the context in which to place the problem of the death penalty. On
        this matter there is a growing tendency, both in the Church and in civil
        society, to demand that it be applied in a very limited way or even that it be
        abolished completely. The problem must be viewed in the context of a system of
        penal justice ever more in line with human dignity and thus, in the end, with
        God's plan for man and society. The primary purpose of the punishment which
        society inflicts is "to redress the disorder caused by the offence".46 Public
        authority must redress the violation of personal and social rights by imposing
        on the offender an adequate punishment for the crime, as a condition for the
        offender to regain the exercise of his or her freedom. In this way authority
        also fulfils the purpose of defending public order and ensuring people's safety,
        while at the same time offering the offender an incentive and help to change his
        or her behaviour and be rehabilitated. 47

        It is clear that, for these purposes to be achieved, the nature and extent of
        the punishment must be carefully evaluated and decided upon, and ought not go to
        the extreme of executing the offender except in cases of absolute necessity: in
        other words, when it would not be possible otherwise to defend society. Today
        however, as a result of steady improvements in the organization of the penal
        system, such cases are very rare, if not practically non-existent.

        In any event, the principle set forth in the new Catechism of the Catholic
        Church remains valid: "If bloodless means are sufficient to defend human lives
        against an aggressor and to protect public order and the safety of persons,
        public authority must limit itself to such means, because they better correspond
        to the concrete conditions of the common good and are more in conformity to the
        dignity of the human person".48



        57. If such great care must be taken to respect every life, even that of
        criminals and unjust aggressors, the commandment "You shall not kill" has
        absolute value when it refers to the innocent person. And all the more so in the
        case of weak and defenceless human beings, who find their ultimate defence
        against the arrogance and caprice of others only in the absolute binding force
        of God's commandment(...)"
        • jak.babcie.kocham Re: stały zestaw FOP 20.10.04, 13:25
          I jeszcze kawałek:

          Rewolucja Jana Pawła II

          "Przedstawioną w ,,Evangelium vitae" naukę o karze śmierci (n 56) Jan Paweł II
          poprzedza rozważaniem na temat uprawnionej obrony przed agresorem (n 55).
          Dostrzeżenie tego faktu nie jest bez znaczenia. Punkt 56. encykliki rozpoczyna
          się bowiem odniesieniem: ,,W tej perspektywie należy też rozpatrywać problem
          kary śmierci". Jaka to perspektywa?

          Papież pisze o ,,dramatycznych przypadkach", ,,w których wartości zawarte w
          Prawie Bożym przybierają formę prawdziwego paradoksu". Takim paradoksem jest
          sytuacja uprawnionej obrony, ,,kiedy prawo do ochrony własnego życia oraz
          obowiązek nieszkodzenia życiu drugiego człowieka okazują się w konkretnych
          okolicznościach trudne do pogodzenia". Wynika z tego, że zabicie agresora, które
          nie tylko jest prawem, ale także czasem wręcz obowiązkiem (zwłaszcza kogoś
          odpowiedzialnego ,,za życie drugiej osoby, za wspólne dobro rodziny czy
          państwa"), zawsze pozostanie dramatem. Dostrzec w tym dramacie można tajemnicę
          grzechu pierworodnego - misterium iniquitatis. Zło stawia nas niekiedy w
          sytuacji bez wyjścia. Zbędna jest uwaga, że jeżeli tylko można, to bezwzględnie
          należy takich sytuacji unikać.

          W tej perspektywie nauka Papieża o karze śmierci jest jasna: pozbawić życia
          przestępcę można tylko i wyłącznie wtedy, gdy w inny sposób nie da się obronić
          przed nim społeczeństwa. Jedynie obrona konieczna usprawiedliwia zamach na
          życie. Czyli jedynie w społeczeństwach nie dysponujących możliwością
          odizolowania niebezpiecznych przestępców takie sytuacje mogą mieć miejsce. I
          miały - tyle że w zamierzchłych czasach(...)"

          kiosk.onet.pl/art.html?DB=162&ITEM=1039479&KAT=239
        • lupus.lupus Re: stały zestaw FOP 20.10.04, 13:29
          jak.babcie.kocham napisała:


          > "Nowe myślenie o karze śmierci pojawi się dopiero w ogłoszonej przez Jana
          Pawła
          > II w 1995 r. encyklice "Evangelium vitae". Papież stwierdzi, że władza
          publiczn
          > a
          > nie powinna sięgać po najwyższy wymiar kary "poza przypadkami absolutnej
          > konieczności, to znaczy gdy nie ma innych sposobów obrony społeczeństwa".

          Uważasz to za jasną deklarację Papież mógł przecież napisać: "Za naganne i
          niezgode z wiarą uważa się stosowanie kary smierci..." Nie napisał.
          • jak.babcie.kocham Re: stały zestaw FOP 20.10.04, 13:32
            Możesz przeczytać, co dokładnie napisał, masz link.
            Jasną deklaracją może to, z jaką determinacją papież apelował o łaskę dla
            takiego drania i zwyrodnialca jak Timothy McVeigh
          • ayran Re: stały zestaw FOP 20.10.04, 14:14
            lupus.lupus napisał:

            > Uważasz to za jasną deklarację Papież mógł przecież napisać: "Za naganne i
            > niezgode z wiarą uważa się stosowanie kary smierci..." Nie napisał.


            Niezależnie od tego jaki jest mój pogląd w tej sprawie, to akurat nie mam
            najmniejszej wątpliwości, że papież jest przeciwnikiem kary śmierci.
            • lupus.lupus Re: stały zestaw FOP 20.10.04, 14:32
              Tak, to prawda. Jest prywatnie przeciwnikiem stosowania kary śmierci. Stoi
              jednak na czele instytucji, której stanowisko w tej sprawie nie jest do końca
              jasne.Papież Pius XII był kary śmierci zwolennikiem.
      • leszek.sopot Staly zestaw wampirow 20.10.04, 14:17
        wampir.wampir splycil do minimum argumentacje tych, ktorzy opowiadaja sie
        przeciw karze smierci. Niech wampir.wampir, jak tak lubi zabijac, podejmie
        prace w rzezni:(
        • lupus.lupus Re: Staly zestaw wampirow 20.10.04, 14:34
          Rozszerz ją, proszę.
          • leszek.sopot Re: Staly zestaw wampirow 20.10.04, 15:08
            Najpierw prosilbym ciebie bys uscisliB choc jedno: czy kazdy morderca zasluguje
            na kare smierci, tzn. czy ma obowiazywac zasada "smierc za smierc"?
            • lupus.lupus Re: Staly zestaw wampirow 20.10.04, 15:15
              leszek.sopot napisał:

              > Najpierw prosilbym ciebie bys uscisliB choc jedno: czy kazdy morderca
              zasluguje
              >
              > na kare smierci, tzn. czy ma obowiazywac zasada "smierc za smierc"?
              >
              Nie każdy. Ten, który popełnił zbrodnię z wyjatkowym okrucieństwem, w
              odrażajacym celu bądź tez większą ilość.
              • leszek.sopot Re: Staly zestaw wampirow 20.10.04, 15:27
                lupus.lupus napisał:

                > leszek.sopot napisał:
                >
                > > Najpierw prosilbym ciebie bys uscisliB choc jedno: czy kazdy morderca
                > zasluguje
                > >
                > > na kare smierci, tzn. czy ma obowiazywac zasada "smierc za smierc"?
                > >
                > Nie każdy. Ten, który popełnił zbrodnię z wyjatkowym okrucieństwem, w
                > odrażajacym celu bądź tez większą ilość.

                Moze pojdzmy tym tropem...
                1. Kiedy mamy juz do czynienia ze zbrodnia z wyjatkowym okrucienstwem, a kiedy
                jeszcze nie - czy potrafisz te granice ustalic?
                Efekt jest przeciez ten sam. Czy gdybys mial do czynienia z zimnym draniem,
                ktory jednym pociagnieciem noza podrzyna gardlo, albo jednym strzalem w glowe
                lub serce zabija czlowieka, to uznalbys, ze ta smierc nie jest okrutna?
                2. Kiedy mamy juz do czynienia z odrazajacym celem a kiedy jeszcze nie - czy
                taka granica jest do ustalenia i czy nie jest ona zalezna od... "gustu"?
                Moim zdaniem nie jest wazny jest cel, do ktorego sie dazy zabijajac drugiego
                czlowieka. Czy bylaby to kwota 10 zl na piwo, czy tez zemsta na zdradzajacej
                zonie, albo zabicie scigajacego cie lichwiarza - zbrodnia pozostaje zbrodnia.
                Dlaczego motyw raz ma byc lepszy a raz gorszy (czy tez barrdziej lub mniej
                odrazajacy).
                3. Takie samo pytanie dotyczy liczby: jedno morderstwo to malo, czy piec to
                duzo, a setki?
                Za kazdym razem zabicie nawet jednego czlowieka dotyka najbardziej tylko jego
                najblizszych. Kazdy sam jest pograzony w swoim cierpieniu i smutku.
                • lupus.lupus Re: Staly zestaw wampirow 20.10.04, 15:31
                  Nie mam teraz czasu na odpowiedź. Postaram się póżniej.
                  • leszek.sopot Re: Staly zestaw wampirow 20.10.04, 15:49
                    lupus.lupus napisał:

                    > Nie mam teraz czasu na odpowiedź. Postaram się póżniej.

                    OK.
                    Poszedlem tym tropem, choc nie jest on dla mnie najwazniejszym motywem przeciw
                    karze smierci, ale dlatego, ze uwazam, ze zwolennicy jej stosowania powinni
                    chyba byc za zasada "smierc za smierc", gdyz przeciez nie mozna ustalic
                    obiektywnej granicy czy ktos juz zasluzyl na kare smierci czy tez jeszcze
                    zalicza sie do tych, ktorym nalezy wymierzyc np. kare 20 lat wiezienia.
                • lupus.lupus odpowiadam 21.10.04, 10:34
                  leszek.sopot napisał:


                  > Moze pojdzmy tym tropem...

                  Tropy to moja specjalność.

                  > 1. Kiedy mamy juz do czynienia ze zbrodnia z wyjatkowym okrucienstwem, a
                  >kiedy jeszcze nie - czy potrafisz te granice ustalic?

                  Tak, potrafię. Zarzut, który starasz się przedstawić to czysta demagogia.
                  Stosując ten tryb rozumowania można podważyć niemal całą otaczajacą nas
                  rzeczywistość, nie mówiąc już o wyrokach sądowych. Możemy się przecież różnić w
                  ocenach. Ktoś odciął komuś piłką do metalu głowę- dla mnie to jest wyjątkowe
                  okrucieństwo, przecież dla kogoś innego może to wcale nie być okrutne, prawda?
                  Podoba Ci się ten trop? To droga do nikąd.Dojrzały człowiek jest w stanie
                  ocenić kiedy omawiane wyjątkowe okrucieństwo nastąpiło.



                  > Efekt jest przeciez ten sam. Czy gdybys mial do czynienia z zimnym draniem,
                  > ktory jednym pociagnieciem noza podrzyna gardlo, albo jednym strzalem w glowe
                  > lub serce zabija czlowieka, to uznalbys, ze ta smierc nie jest okrutna?

                  Efekt jest ten sam, okoliczności za każdym razem inne.Każda śmierć jest
                  okrutna. Jest jednak różnica między zastrzeleniem kogoś, a torturowaniem przed
                  śmiercią.Wyjątkowe okrucieństwo to tylko dodatkowa kwalifikacja morderstwa,
                  która wskazywałaby koniecznosć zastosowania kary śmierci.


                  > 2. Kiedy mamy juz do czynienia z odrazajacym celem a kiedy jeszcze nie - czy
                  > taka granica jest do ustalenia i czy nie jest ona zalezna od... "gustu"?
                  > Moim zdaniem nie jest wazny jest cel, do ktorego sie dazy zabijajac drugiego
                  > czlowieka. Czy bylaby to kwota 10 zl na piwo, czy tez zemsta na zdradzajacej
                  > zonie, albo zabicie scigajacego cie lichwiarza - zbrodnia pozostaje zbrodnia.
                  > Dlaczego motyw raz ma byc lepszy a raz gorszy (czy tez barrdziej lub mniej
                  > odrazajacy).

                  Znów to samo. Kompletna relatywizacja. Nie powininem oceniać tak
                  przedstawionych kazusów. Każda sprawa ma swoje okoliczności, które należy
                  dogłębnie poznać. Dostrzegasz chyba jednak różnice między zabiciem kogoś dla
                  paru złotych, a na przykład zemstą. Znasz sprawę "Długu". Czy zabili ze względu
                  na szczgólnie odrażajacy cel? Nie. Zabili okrutnie, ale absolutnie nie sądzę,
                  że zasłużyli na karę śmierci. Natomiast pielęgniarze z łódzkiego pogotowia tak.

                  > 3. Takie samo pytanie dotyczy liczby: jedno morderstwo to malo, czy piec to
                  > duzo, a setki?
                  > Za kazdym razem zabicie nawet jednego czlowieka dotyka najbardziej tylko jego
                  > najblizszych. Kazdy sam jest pograzony w swoim cierpieniu i smutku.

                  Demagog. Wyobraź sobie sytuację z Kredyt Banku. Zwiazani strażnicy i kasjerki
                  słyszą, ze zaraz zginą. Ochroniarz ma schowaną broń. Używa jej. Zabija
                  wszystkich ( chyba czwórkę) napastników. Kara śmierci?

                  • leszek.sopot warto glebiej pogrzebac w myslach 21.10.04, 11:18
                    lupus.lupus napisał:

                    > leszek.sopot napisał:
                    >
                    >
                    > > Moze pojdzmy tym tropem...
                    >
                    > Tropy to moja specjalność.
                    >
                    > > 1. Kiedy mamy juz do czynienia ze zbrodnia z wyjatkowym okrucienstwem, a
                    > >kiedy jeszcze nie - czy potrafisz te granice ustalic?
                    >
                    > Tak, potrafię. Zarzut, który starasz się przedstawić to czysta demagogia.
                    > Stosując ten tryb rozumowania można podważyć niemal całą otaczajacą nas
                    > rzeczywistość, nie mówiąc już o wyrokach sądowych. Możemy się przecież różnić
                    w ocenach. Ktoś odciął komuś piłką do metalu głowę- dla mnie to jest wyjątkowe
                    > okrucieństwo, przecież dla kogoś innego może to wcale nie być okrutne,
                    prawda?
                    > Podoba Ci się ten trop? To droga do nikąd.Dojrzały człowiek jest w stanie
                    > ocenić kiedy omawiane wyjątkowe okrucieństwo nastąpiło.

                    Jezeli ktos zabije moja corke, to dla mnie nie bedzie zadnym usprawiedliwieniem
                    mordercy czy odcial jej glowe pila czy tez strzelil prosto w serce. Corki nie
                    bede mial i bede tak samo nienawidzil morderce i tesknil za swoim dzieckiem.
                    Mam gdzies twoj zarzut o demagogie, nie odpowiedziales na moje pytanie. Mozna
                    zabic wieloma roznymi przedmiotami, mozna kogos otruc, zepchnac ze skaly,
                    wyrzucic z samolotu, utopic, zatluc palka - za kazdym razem mamy do czyninnia z
                    morderstwem i demagogie o tym, ze rozumny czlowiek ma oceniac czy mamy do
                    czynienia z "dobrym" zabojstwem lub "zlym" mam za niepowazna. Moment smierci
                    zawsze jest ten sam - dusza opuszcza cialo czlowieka.
                    Inna sprawa jest torturowanie denata przed smiercia, zadawanie mu cierpienia,
                    skazywanie na dlugotrwale meczarnie. Takze postepowanie z cialem denata,
                    bezczeszczenie zwlok stanowi z pewnoscia czyn haniebny za co morderce powinna
                    spotkac jeszcze wieksza kara.
                    Ale pytam sie dalej ciebie, dlaczego morderce, ktory zabil by moja corke bez
                    wczesniejszych tortur i ktory nie zbeszczescil by jej zwlok mialbym uwazac za
                    kogos bardziej humanitarnego? Jak okreslisz kiedy moglbys stwierdzic z cala
                    pewnoscia, ze mialy miejsca tortury, a kiedy bylo to jeszcze
                    jakies "poszturchiwanie", czy siniak pod okiem swiadczy juz o znecaniu sie,
                    zadrapania, siniaki po kpniakach, zlamany palec, zlamana noga czy dopiero
                    uznasz, ze okrucienstwo to wydlubane oczy. A czy zbeszczeszczenie zwlok to
                    bedzie ich oplucie, czy osikanie a moze podpalenie?
                    Ja nie widze tej granicy, nie wiem jak w konkretnym przypadku, gdyby taka
                    tragedia dotknela mnie osobiscie traktowalbym kazdy szczegol tego morderstwa.
                    Czy mialbym cierpiec mniej wiedzac co i jak bandyta robil, czy tez cierpienie
                    byloby takie same niezalezne od tej wiedzy. A ty mnie zbywasz oskarzeniem o
                    demagogie i brak rozumu.
                    Gratuluje tobie wiec twego rozumu i inteligencji, ze potrafisz ocenic czy cos
                    bylo okrutne bardziej, malo lub wcale.


                    > > Efekt jest przeciez ten sam. Czy gdybys mial do czynienia z zimnym draniem,
                    > > ktory jednym pociagnieciem noza podrzyna gardlo, albo jednym strzalem w
                    glowe lub serce zabija czlowieka, to uznalbys, ze ta smierc nie jest okrutna?
                    >
                    > Efekt jest ten sam, okoliczności za każdym razem inne.Każda śmierć jest
                    > okrutna. Jest jednak różnica między zastrzeleniem kogoś, a torturowaniem
                    przed śmiercią. Wyjątkowe okrucieństwo to tylko dodatkowa kwalifikacja
                    morderstwa, która wskazywałaby koniecznosć zastosowania kary śmierci.

                    Co to jest wyjatkowe okrucienstwo - czy ocena tego okrucienstwa nie zalezy od
                    czynnikow kulturowych, wyznawanej wiary, przekonan politycznych?


                    > > 2. Kiedy mamy juz do czynienia z odrazajacym celem a kiedy jeszcze nie -
                    > czy taka granica jest do ustalenia i czy nie jest ona zalezna od... "gustu"?
                    > > Moim zdaniem nie jest wazny jest cel, do ktorego sie dazy zabijajac drugi
                    > ego czlowieka. Czy bylaby to kwota 10 zl na piwo, czy tez zemsta na
                    zdradzajacej zonie, albo zabicie scigajacego cie lichwiarza - zbrodnia
                    pozostaje zbrodnia.
                    > > Dlaczego motyw raz ma byc lepszy a raz gorszy (czy tez barrdziej lub mniej
                    > > odrazajacy).
                    >
                    > Znów to samo. Kompletna relatywizacja. Nie powininem oceniać tak
                    > przedstawionych kazusów. Każda sprawa ma swoje okoliczności, które należy
                    > dogłębnie poznać. Dostrzegasz chyba jednak różnice między zabiciem kogoś
                    dla paru złotych, a na przykład zemstą. Znasz sprawę "Długu". Czy zabili ze
                    względu na szczgólnie odrażajacy cel? Nie. Zabili okrutnie, ale absolutnie nie
                    sądzę, że zasłużyli na karę śmierci. Natomiast pielęgniarze z łódzkiego
                    pogotowia tak.

                    Czyli np. przy sprawie zabicia prezydenta Narutowicza mamy do czynienia z
                    dobrym motywem, a przy zabiciu dla pieniedzy ze zlym? Ocena kazdego przypadku
                    jest z pewnoscia indywidualna, ale tez zalezna od biezacej "mody" w wymiarze
                    sprawiedliwosci, trendow spolecznych, ideologi... Raz dany motyw mozna bedzie
                    ocenic jako bardziej a innym razem jako nie usprawiedliwiony. Natomiast
                    wykonanego wyroku juz sie nie cofnie.


                    > > 3. Takie samo pytanie dotyczy liczby: jedno morderstwo to malo, czy piec
                    > to duzo, a setki?
                    > > Za kazdym razem zabicie nawet jednego czlowieka dotyka najbardziej tylko
                    > jego
                    > > najblizszych. Kazdy sam jest pograzony w swoim cierpieniu i smutku.
                    >
                    > Demagog.

                    Duren.


                    > Wyobraź sobie sytuację z Kredyt Banku. Zwiazani strażnicy i kasjerki
                    > słyszą, ze zaraz zginą. Ochroniarz ma schowaną broń. Używa jej. Zabija
                    > wszystkich ( chyba czwórkę) napastników. Kara śmierci?

                    To o liczbie zabitych, czy o okrucienstwie?
                    • lupus.lupus Re: warto glebiej pogrzebac w myslach 21.10.04, 11:24
                      leszek.sopot napisał:


                      > Duren.

                      No to sobie porozmawialiśmy. Żegnam.
                      • leszek.sopot nie potrafisz 21.10.04, 11:33
                        lupus.lupus napisał:

                        > Demagog.

                        Po tym twoim stwierdzeniu, tez moglem napisac:

                        > No to sobie porozmawialiśmy. Żegnam.

                        Jednak odpowiedzialem, ty za to wolisz jak obrazona panienka odwrocic sie na
                        piecie, lub tez jak pies podkulic ogon i schowac sie do budy.
                        Wygodnie nie widziec zdzbla w swoim oku:((
                        Latwiej wtedy stac przy swoich pogladach, oskarzac drugiego o "czysta
                        demagogie", sugerowac niedojrzalosc, dokonywanie relatywizacji - typowy dla
                        wampirta.wampira sposob argumentacji i dyskusji?
                        • lupus.lupus potrafię, ale nie z każdym warto 21.10.04, 11:39
                          leszek.sopot napisał:

                          > lupus.lupus napisał:
                          >
                          > > Demagog.
                          >
                          > Po tym twoim stwierdzeniu, tez moglem napisac:
                          >
                          > > No to sobie porozmawialiśmy. Żegnam.

                          Sformułowanie "demagog" jest krytyką dyskutanta, atakiem na jego poglądy. Dureń
                          zaś to prostacki atak ad personam.

                          > Jednak odpowiedzialem, ty za to wolisz jak obrazona panienka odwrocic sie na
                          > piecie, lub tez jak pies podkulic ogon i schowac sie do budy.
                          > Wygodnie nie widziec zdzbla w swoim oku:((
                          > Latwiej wtedy stac przy swoich pogladach, oskarzac drugiego o "czysta
                          > demagogie", sugerowac niedojrzalosc, dokonywanie relatywizacji - typowy dla
                          > wampirta.wampira sposob argumentacji i dyskusji?

                          A jaki jest sens rozmawiać z kimś, kto neguje możliwość ustalenia zbrodni ze
                          szczególnym okrucieństwem. Ustalenia, zresztą czegokolwiek. Czysta
                          dekonstrukcja.

                          • leszek.sopot tylko z tymi, ktorzy popieraja:( 21.10.04, 11:52
                            lupus.lupus napisał:

                            > leszek.sopot napisał:
                            >
                            > > lupus.lupus napisał:
                            > >
                            > > > Demagog.
                            > >
                            > > Po tym twoim stwierdzeniu, tez moglem napisac:
                            > >
                            > > > No to sobie porozmawialiśmy. Żegnam.
                            >
                            > Sformułowanie "demagog" jest krytyką dyskutanta, atakiem na jego poglądy.
                            Dureń
                            >
                            > zaś to prostacki atak ad personam.
                            >
                            > > Jednak odpowiedzialem, ty za to wolisz jak obrazona panienka odwrocic sie
                            > na
                            > > piecie, lub tez jak pies podkulic ogon i schowac sie do budy.
                            > > Wygodnie nie widziec zdzbla w swoim oku:((
                            > > Latwiej wtedy stac przy swoich pogladach, oskarzac drugiego o "czysta
                            > > demagogie", sugerowac niedojrzalosc, dokonywanie relatywizacji - typowy d
                            > la
                            > > wampirta.wampira sposob argumentacji i dyskusji?
                            >
                            > A jaki jest sens rozmawiać z kimś, kto neguje możliwość ustalenia zbrodni ze
                            > szczególnym okrucieństwem. Ustalenia, zresztą czegokolwiek. Czysta
                            > dekonstrukcja.

                            Sens jest taki, ze przy kazdej innej karze masz widelki i sa okreslone granice
                            na subiektywna ocene i relatywizm sedziego. Skazany ma takze zawsze mozliwosc
                            na odwolanie. Wskaz mi typy spraw nie zagrozone smiercia, kiedy wszyscy
                            sedziowie za takie samo przestepstwo skazuja w ten sam sposob.
                            Ja na wstepie napisalem, ze dla mnie nie jest wlasnie ten subiektywizm oceny
                            okrucienstwa glownym powodem przeciw karze smierci, ale chcialem sie zastanowic
                            wlasnie nad czym nad czym zastanawia sie kazdy prawnik - wysokoscia kary, to do
                            czego dazy kazdy adwokat - minimalizacji kary, i kazdy prokurator -
                            maksymalnego wyroku.
                            Gdyby kodeks karny bylby tak dokladny jak Tablica Mendelejewa nie byloby
                            klopotu z orzecznictwem, nie byloby problemu plynnych granic. Wszystko moznaby
                            latwo i szybko kwalifikowac. Przeciez poza bezsprzecznie ohydnymi i
                            makabrycznymi morderstwami sa tez troche mniej makabryczne - i mi chodzilo
                            wlasnie o to "troche". Przeciez wlasnie to troche jest zalezne od subiektywnej
                            oceny, po wydaniu ktorej zapada wyrok od ktorego juz nie ma odwrotu. I moze byc
                            tak, ze w jednej sprawie zapadnie wyrok smierci, a w drugiej - w ocenie wioelu
                            makabryczniejszej - wyrok 25 lat wiezienia. Tu nie ma widelek - roznica miedzy
                            tymi dwoma wyrokami jest wiec ostateczna.
                            • lupus.lupus Re: tylko z tymi, ktorzy popieraja:( 21.10.04, 12:11
                              leszek.sopot napisał:


                              > Sens jest taki, ze przy kazdej innej karze masz widelki i sa okreslone
                              granice
                              > na subiektywna ocene i relatywizm sedziego.

                              Nie rozumiem Twojej teorii "widełkowej".Tłumaczę sobie to, żem dureń.


                              >Skazany ma takze zawsze mozliwosc
                              > na odwolanie.

                              Skazany na smierć nie ma?


                              >Wskaz mi typy spraw nie zagrozone smiercia, kiedy wszyscy
                              > sedziowie za takie samo przestepstwo skazuja w ten sam sposob.

                              Nie ma takich.


                              > Gdyby kodeks karny bylby tak dokladny jak Tablica Mendelejewa nie byloby
                              > klopotu z orzecznictwem, nie byloby problemu plynnych granic. Wszystko
                              moznaby
                              > latwo i szybko kwalifikowac. Przeciez poza bezsprzecznie ohydnymi i
                              > makabrycznymi morderstwami sa tez troche mniej makabryczne - i mi chodzilo
                              > wlasnie o to "troche".

                              A może realnego świata nie ma? Może żyjemy w matriksie? Może tak do końca
                              niczego nie można ustalić?


                              Przeciez wlasnie to troche jest zalezne od subiektywnej
                              > oceny, po wydaniu ktorej zapada wyrok od ktorego juz nie ma odwrotu. I moze
                              byc
                              >
                              > tak, ze w jednej sprawie zapadnie wyrok smierci, a w drugiej - w ocenie
                              wioelu
                              > makabryczniejszej - wyrok 25 lat wiezienia. Tu nie ma widelek - roznica
                              miedzy
                              > tymi dwoma wyrokami jest wiec ostateczna.

                              No i co z tego wynika? Myślisz, ze sędziowie na tym szczeblu to dyletanci? O
                              karze śmierci decydowałby pełny skład sądu i tylko jednogłośnie. Powtarzam raz
                              jeszcze negujesz możliwość ustalenia czegokolwiek.
                              • leszek.sopot Re: tylko z tymi, ktorzy popieraja:( 21.10.04, 12:44
                                lupus.lupus napisał:

                                > leszek.sopot napisał:
                                >
                                >
                                > > Sens jest taki, ze przy kazdej innej karze masz widelki i sa okreslone
                                > granice
                                > > na subiektywna ocene i relatywizm sedziego.
                                >
                                > Nie rozumiem Twojej teorii "widełkowej".Tłumaczę sobie to, żem dureń.

                                Masz do czynienia z laikiem i amatorskim mysleniem o prawie. Jak sobie to
                                tlumaczysz, ze nie rozumiesz to twoja sprawa. "Teorie widelkowa" oparlem na
                                wiedzy o tym, ze przepisy okreslaja, ze mozna kazda kare wymierzyc w
                                granicach "od" "do". Nie ma natomiast zalecen, ze kara ma byc dokladnie taka a
                                nie inna. Dokladne wymierzenie wysokosci kary zalezy od osadu konkretnego
                                sedziego - czy ja sie myle?


                                > >Skazany ma takze zawsze mozliwosc
                                > > na odwolanie.
                                >
                                > Skazany na smierć nie ma?

                                Ma mozliwosc, jego odwolanie spotyka sie ponownie z "subiektywnym" osadem
                                sedziego (oczywiscie subiektywizm ten osadzony jest w konkretnych ramach prawa,
                                paragrafach, opiniach bieglych itd.).


                                > >Wskaz mi typy spraw nie zagrozone smiercia, kiedy wszyscy
                                > > sedziowie za takie samo przestepstwo skazuja w ten sam sposob.
                                >
                                > Nie ma takich.

                                To dlaczego uwazasz, ze kazdy dojrzaly czlowiek osadzi tak samo, ze za dane
                                morderstwo nalezy wymierzyc kare smierci?


                                > > Gdyby kodeks karny bylby tak dokladny jak Tablica Mendelejewa nie byloby
                                > > klopotu z orzecznictwem, nie byloby problemu plynnych granic. Wszystko
                                > moznaby
                                > > latwo i szybko kwalifikowac. Przeciez poza bezsprzecznie ohydnymi i
                                > > makabrycznymi morderstwami sa tez troche mniej makabryczne - i mi chodzil
                                > o
                                > > wlasnie o to "troche".
                                >
                                > A może realnego świata nie ma? Może żyjemy w matriksie? Może tak do końca
                                > niczego nie można ustalić?

                                Jest ogromna ilosc spraw, ktorych do konca nie mozemy ustalic, o ktorych mamy
                                odmienne opinie.


                                > Przeciez wlasnie to troche jest zalezne od subiektywnej
                                > > oceny, po wydaniu ktorej zapada wyrok od ktorego juz nie ma odwrotu. I mo
                                > ze
                                > byc
                                > >
                                > > tak, ze w jednej sprawie zapadnie wyrok smierci, a w drugiej - w ocenie
                                > wioelu
                                > > makabryczniejszej - wyrok 25 lat wiezienia. Tu nie ma widelek - roznica
                                > miedzy
                                > > tymi dwoma wyrokami jest wiec ostateczna.
                                >
                                > No i co z tego wynika? Myślisz, ze sędziowie na tym szczeblu to dyletanci?

                                Jestem przekonany, ze nie.

                                > O karze śmierci decydowałby pełny skład sądu i tylko jednogłośnie. Powtarzam
                                raz jeszcze negujesz możliwość ustalenia czegokolwiek.

                                Neguje mozliwosc ustalenia wyraznej granicy czy danego morderce nalezy skazac
                                na kare smierci, czy tez az tak bardzo on na te kare nie zasluzyl.
                            • homosovieticus Re: przekonałem Cię? 21.10.04, 13:09
                              Pytanie lupusa:
                              A jaki jest sens rozmawiać z kimś, kto neguje możliwość ustalenia zbrodni
                              > ze
                              > > szczególnym okrucieństwem. Ustalenia, zresztą czegokolwiek. Czysta
                              > > dekonstrukcja.
                              >

                              A to, początek odpowiedzi Leszka z Sopotu:

                              > Sens jest taki, ze przy kazdej innej karze masz widelki i sa okreslone
                              granice
                              > na subiektywna ocene i relatywizm sedziego.

                              Konia z rzędem temu kto odpowie na jakie pytanie odpowiada Leszek!


                              >Skazany ma takze zawsze mozliwosc
                              > na odwolanie. To prawda i przy karze śmierci również.

                              >Wskaz mi typy spraw nie zagrozone smiercia, kiedy wszyscy
                              > sedziowie za takie samo przestepstwo skazuja w ten sam sposob.

                              Chodzi zapewne Leszkowi o wymiar kary.Bo sposobów dochodzenia do jej wymiarów
                              może być wiele.

                              > Ja na wstepie napisalem, ze dla mnie nie jest wlasnie ten subiektywizm oceny
                              > okrucienstwa glownym powodem przeciw karze smierci, ale chcialem sie
                              zastanowic
                              >
                              > wlasnie nad czym nad czym zastanawia sie kazdy prawnik - wysokoscia kary, to
                              do
                              >
                              > czego dazy kazdy adwokat - minimalizacji kary, i kazdy prokurator -
                              > maksymalnego wyroku.

                              Swietnie Leszku, to zastanawiajmy się wspólnie.

                              > Gdyby kodeks karny bylby tak dokladny jak Tablica Mendelejewa nie byloby
                              > klopotu z orzecznictwem, nie byloby problemu plynnych granic. Wszystko
                              moznaby
                              > latwo i szybko kwalifikowac.
                              Zgoda na kłopoty z orzecznictwem.Przywołanie zaś Tablicy Mendelejewa, zamiast
                              wzmacniać argumentację Leszka,dowodzi ,że nie w pełni ją rozumie,(jesli
                              zechcesz,Drogi Leszku,to przytoczę dowody naukowe na obalenie determinizmu
                              materii).Jest to ulubiony zabieg - w debacie forumowej - pyskacza forumowego z
                              Sopotu.Mam nadzieję ,że nie czujesz się dotkniętym?

                              >Przeciez poza bezsprzecznie ohydnymi i
                              > makabrycznymi morderstwami
                              A jednak potrafisz i Ty, wyodrębnić takie makabryczne przestepstwa.Dlaczego
                              odmawiasz takiej umiejetnosci sędziom? Czyżby tylko dlatego,że ich wrażliwość i
                              światopoglad są różne od Twoich? Na pewno nie, bo to NATURALNE!


                              >sa tez troche mniej makabryczne -

                              mniej i bardziej makabryczne to problem nie do rozstzygniecia, i należy go
                              pozostawić sędziemu bo po to jest.Ma sądzić według obowiazujacego Prawa w
                              zgodzie ze swoim sumieniem.

                              > mi chodzilo
                              > wlasnie o to "troche". Przeciez wlasnie to troche jest zalezne od
                              subiektywnej
                              > oceny, po wydaniu ktorej zapada wyrok od ktorego juz nie ma odwrotu.


                              Na tym sądzenie, w każdej dziedzinie, polega.Wykonanie kary śmierci, w sposób
                              ostateczny, tu na Ziemi, eleminuje przestępcę.To prawda.I nawet dla
                              niewierzacych w życie pozagrobowe, nie powinno to być strasznym.Przecież to
                              tylko kwestia czasu ,kiedy dobiegniemy kresu, naszego czasu, ziemskiej
                              pielgrzymki.
                              Podobnie, lata wiezienia, ostatecznie eleminują przestępce z przebywania na
                              wolnosci, bo właśnie w tym czasie MUSI karę odbywać .
                              > I moze byc
                              >
                              > tak, ze w jednej sprawie zapadnie wyrok smierci, a w drugiej - w ocenie
                              wioelu
                              > makabryczniejszej - wyrok 25 lat wiezienia.

                              To sprawa sędziów.Zależnych wyłącznie ( tak powinno być) od swojego sumienia.

                              Tu nie ma widelek - roznica miedzy
                              > tymi dwoma wyrokami jest wiec ostateczna.

                              No to co ,że ostateczna?
                              Życie dano Ci i Ty możesz z niego zrezygnować wczesniej, z powodów jakie uznasz
                              za własciwe moralnie( np ks.Jerzy, zginął za Prawdę, w którą wierzył).Dokonując
                              makabrycznych przestępstw rezygnujesz ze swego życia.Myślę,że dobrze by
                              było,żeby Polacy mieli tego jasną swiadomość.

                              Przekonałem Cię?
                              • leszek.sopot raczej jak zwykle obraziles:(( 21.10.04, 13:40
                                Nie, bo sam przyznajesz, ze w przypadku makabrycznych morderstw mozna orzec
                                kare smierci lub tez ktos moze jej nie orzec, gdyz wedlug sadu nie byla ona az
                                tak makabryczna. Ty godzisz sie na to, ze w przypadku tej kary ostatecznej sad
                                moze miec dowolnosc, piszesz, ze nalezy zostawic to osadowi sedziego, ktory
                                jest kompetentny do sadzenia. Ale tez sedzia nie jest wyrocznia, nie jest
                                obiektywny, a tu ma orzekac o pozbawieniu kogos zycia. Jak mozesz godzic sie na
                                taki relatywizm przy najwyzszym wymiarze kary? Tylko Bog jest sedzia
                                ostatecznym i nieomylnym. Czlowiek myli sie, podlega roznym wplywom...

                                Jedyna logiczna odpowiedzia na moje pytanie jest chyba odpowiedz, ze za
                                morderstwo wymierzana jest zawsze kara smierci, czyli "smierc za smierc".
                                Gdybys tak odpowiedzial, to moglibysmy rozmawiac o innych aspektach kary
                                smierci - tych natury filozoficznej i moralnej.
                                • homosovieticus Re: nie przesadzaj, mimoza czyś chłop? 21.10.04, 14:10
                                  leszek.sopot napisał:

                                  > Nie, bo sam przyznajesz, ze w przypadku makabrycznych morderstw mozna orzec
                                  > kare smierci lub tez ktos moze jej nie orzec, gdyz wedlug sadu nie byla ona
                                  az
                                  > tak makabryczna.

                                  Jeśli sąd orzekł jakąś karę, to nie ma oczym dyskutować.Orzekł i koniec.W
                                  każdym osądzie jest możliwość popełnienia błędu.Tak działa nasz umysł.Ty
                                  Leszku, starasz się uzasadnić pogląd ,że najwyższą wartością jest życie ludzkie
                                  ale żadnych argumentów nie jesteś w stanie na to dostarczyć. Bo ich po prostu
                                  nie ma.Powołujesz się na Biblię i na Boga w sposób instrumentalny.Ten spór,
                                  jest w Polsce , w swojej istocie sporem politycznym, wynikajacym z róznic
                                  światopogladowych.
                                  Liberałowie i tzw.lewica laicka zawłaszcza etykę i moralnosć katolicką i
                                  interpretuje ją inaczej niż KK.

                                  >Ty godzisz sie na to, ze w przypadku tej kary ostatecznej sad
                                  > moze miec dowolnosc,
                                  nie godzę się z dowolnoscią, godzę się z BŁĘDEM ,ktory jest koniecznością przy
                                  umysłowym rozsądzaniu czegokolwiek, z wyjatkiem makroskopowych praw natury.Nie
                                  o nazwę zresztą chodzi, ale o sens filozoficzny tego sporu i jego prawne
                                  konsekwencje.
                                  >piszesz, ze nalezy zostawic to osadowi sedziego, ktory
                                  > jest kompetentny do sadzenia. Ale tez sedzia nie jest wyrocznia, nie jest
                                  > obiektywny, a tu ma orzekac o pozbawieniu kogos zycia.


                                  Nikt nie jest wyrocznią.Większość również.

                                  > Jak mozesz godzic sie na
                                  >
                                  > taki relatywizm przy najwyzszym wymiarze kary? Tylko Bog jest sedzia
                                  > ostatecznym i nieomylnym.
                                  Bóg Biblijny karał śmiercią.O jakim Bogu piszesz? Z jakiej religii?


                                  >Czlowiek myli sie, podlega roznym wplywom...
                                  >
                                  > Jedyna logiczna odpowiedzia na moje pytanie jest chyba odpowiedz, ze za
                                  > morderstwo wymierzana jest zawsze kara smierci, czyli "smierc za smierc".

                                  Odpowiedż na to pytanie nie ma nic wspólnego z logiką jest wynikiem
                                  światopoglądu.


                                  > Gdybys tak odpowiedzial, to moglibysmy rozmawiac o innych aspektach kary
                                  > smierci - tych natury filozoficznej i moralnej.

                                  Uzasadnienie kary "śmierć za śmierć" jest prymitywizmem etyczno-moralnym.
                                  Tak myślę i moje myślenie wynika z mojego poglądu na Świat i Życie.
                                  • leszek.sopot ideologizacja prawa? 21.10.04, 14:34
                                    homosovieticus napisał:

                                    > leszek.sopot napisał:
                                    >
                                    > > Nie, bo sam przyznajesz, ze w przypadku makabrycznych morderstw mozna orzec
                                    > > kare smierci lub tez ktos moze jej nie orzec, gdyz wedlug sadu nie byla ona
                                    > az > > tak makabryczna.
                                    >
                                    > Jeśli sąd orzekł jakąś karę, to nie ma oczym dyskutować.

                                    Ludzie stale dyskutuja o wyrokach i takich dyskusji nic nie powstrzyma, czy ty
                                    na forum nie podwazales wyrokow sadowych - np. orzeczenia w sprawie Rywina? Czy
                                    wedlug ciebie tylko o wyrokach smierci nie wolno dyskutowac, bo sad to
                                    ostateczna wyrocznia?

                                    > Orzekł i koniec. W
                                    > każdym osądzie jest możliwość popełnienia błędu.Tak działa nasz umysł.

                                    Dobrze, ze choc to dostrzegasz.

                                    > Ty
                                    > Leszku, starasz się uzasadnić pogląd ,że najwyższą wartością jest życie
                                    ludzkie

                                    od poczecia az do naturalnej smierci!

                                    > ale żadnych argumentów nie jesteś w stanie na to dostarczyć. Bo ich po prostu
                                    > nie ma.

                                    Takiej glupoty dawno nie czytalem. Jak mozna pisac, ze nie ma argumentow na
                                    teze, ze najwazniejsza wartoscia jest zycie ludzkie? Ja mialbym na to jakies
                                    argumenty przedstawiac, daj sobie spokoj z wypisywaniem farmazownow:((

                                    > Powołujesz się na Biblię i na Boga w sposób instrumentalny.

                                    Mozesz tak oceniac, przypuszczam, ze i ty w podobny sposob traktujesz Biblie,
                                    no chyba ze za kazdym razem biegasz do jakiego rabina by ci dal wykladnie tego
                                    co jest w niiej zapisane.
                                    A propo, nie pamietam z Bibli by Jezus skazal kogos na smierc lub polecal kogos
                                    zabic.

                                    > Ten spór,
                                    > jest w Polsce , w swojej istocie sporem politycznym, wynikajacym z róznic
                                    > światopogladowych.

                                    No tak, najwiecej kar smierci wykonano za czasow stalinowskich, komus marzy sie
                                    pewnie powrot do tych czasow tych "surowych" rzadow.


                                    > Liberałowie i tzw.lewica laicka zawłaszcza etykę i moralnosć katolicką i
                                    > interpretuje ją inaczej niż KK.

                                    Jak mozna cos zawlaszczac jak cos jest ogolnie dostepne. Czyzbys byl
                                    przeciwnikiem wymiany mysli i idei? Przez stulecia rozne idee przenikaly i
                                    wplywaly na siebie. Uwazasz, ze moralnosc i etyka katolicka nie ulegala
                                    ewolucji od czasu pierwszych apostolow?


                                    > >Ty godzisz sie na to, ze w przypadku tej kary ostatecznej sad
                                    > > moze miec dowolnosc,
                                    > nie godzę się z dowolnoscią, godzę się z BŁĘDEM ,ktory jest koniecznością
                                    przy
                                    > umysłowym rozsądzaniu czegokolwiek, z wyjatkiem makroskopowych praw
                                    > natury.Nie o nazwę zresztą chodzi, ale o sens filozoficzny tego sporu i jego
                                    > prawne konsekwencje.

                                    Prawna konsekwencja bledu sedziego tez? Sens filozoficzny sprowadza sie do
                                    tego, ze na skutek ewnetualnej blednej oceny sedziego/ow, ktos bedzie trupem
                                    lub nie.


                                    > >piszesz, ze nalezy zostawic to osadowi sedziego, ktory
                                    > > jest kompetentny do sadzenia. Ale tez sedzia nie jest wyrocznia, nie jest
                                    >
                                    > > obiektywny, a tu ma orzekac o pozbawieniu kogos zycia.
                                    >
                                    >
                                    > Nikt nie jest wyrocznią.Większość również.
                                    >
                                    > > Jak mozesz godzic sie na
                                    > >
                                    > > taki relatywizm przy najwyzszym wymiarze kary? Tylko Bog jest sedzia
                                    > > ostatecznym i nieomylnym.
                                    > Bóg Biblijny karał śmiercią.O jakim Bogu piszesz? Z jakiej religii?

                                    Pisze o Bogu, ktory nauczal ustami Jezusa Chrystusa, a nie tego ze Starego
                                    Testamentu.


                                    > >Czlowiek myli sie, podlega roznym wplywom...
                                    > >
                                    > > Jedyna logiczna odpowiedzia na moje pytanie jest chyba odpowiedz, ze za
                                    > > morderstwo wymierzana jest zawsze kara smierci, czyli "smierc za smierc".
                                    >
                                    >
                                    > Odpowiedż na to pytanie nie ma nic wspólnego z logiką jest wynikiem
                                    > światopoglądu.

                                    Czyli na skutek subiektywnej oceny wynikajacej z ideologii ma byc ktos
                                    skazywany na smierc? Ja natomiast uwazam, ze sad powinien byc obiektywny, ze
                                    nie moze nim powodowac wyznawania religia i polityka.


                                    > > Gdybys tak odpowiedzial, to moglibysmy rozmawiac o innych aspektach kary
                                    > > smierci - tych natury filozoficznej i moralnej.
                                    >
                                    > Uzasadnienie kary "śmierć za śmierć" jest prymitywizmem etyczno-moralnym.
                                    > Tak myślę i moje myślenie wynika z mojego poglądu na Świat i Życie.

                                    Czyli morderce, ktory by zabil kogos reprezentujacego twoj poglad na zycie i
                                    swiat bylbys bardziej skory skazac na smierc niz tego, ktory zabilby kogos o
                                    przeciwstawnych pogladach. Np. mordercow ks. Popieluszki skazalbys na smierc, a
                                    mordercow np. Jaruzelskiego nie?
                                    • homosovieticus Re: rozmowa z Tobą jest "rozkoszną" zabawą 21.10.04, 14:53
                                      niestety muszę ją przerwać.
                                      Sorry. :))

                                      • leszek.sopot niestety potrafisz sie tylko zabawiac:(( 21.10.04, 15:05
    • lupus.lupus Re: Z. Ziobro to tępy fanatyk 20.10.04, 11:58
      Do Obrońców Morderców:

      Wszystko zniosę, ale błagam nie powołujcie się na badania. Inteligentny
      człowiek wie, ze nic z nich nie wynika. Są takie,które mówią, że kara śmierci
      nie ma wpływu na potencjalnych morderów. Sa też takie, które mówią, że jeden
      wykonany wyrok ratuje życie ośmiu niewinnych ludzi.
    • Gość: Papa Smerf parę uwag IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 20.10.04, 12:01
      Nie jestem prawnikiem, ale wydaje mi się, że Sejm pownien się w pierwszej
      kolejności zająć sprawą obrony koniecznej. To jest przecież paranoja. Niedawno
      słyszałem w "publikatorach" jakiegoś prokurator, który mówił, że gdy w wypadku
      obrony koniecznej napastnik zgieni, to broniący MUSI byś aresztowany, bez
      względu na okoliczności zajścia.

      I druga sprawa. Mówi się że więzienia są przepełnione i skazani już
      praworządnymi wyrokami czekają "wiekami" na odbycie kary. A jednocześnie czytam,
      że w aresztach śledczych podejrzani siedzą miesiącami (a nawet latami) bez
      jakichkolwiek czynności ze strony prokuratury lub sądu. Niedawno słyszałem w
      radio wypowiedź człowieka, który dopiero po sześciu miesiącach od aresztowania
      został po raz pierwszy przesłuchany! Chyba i tym też należało by się zająć?!
      • Gość: Harcerz z ZHR Zostawcie onanistę w spokoju ! Bardzo proszę ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 12:35
        • Gość: P-77 Re: dożywocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 14:36
          Jeżeli pod pojęciem "bezwzględnego dożywocia" rozumieć karę dożywotniego
          pozbaweinia wolności bez możliwosci warunkowego przedterminowego zwolnienia to
          odpowiadam - tak, jest ona niehumantarna, ale przede wszystkim bezsensowna -
          skazany nie ma żadnej motywacji aby się poprawić. Sensowniejsza jest metoda
          kija i marchewki, z tym że w tym wypadku kij jest solidny a marchewka
          niewielka - i tak być powinno.
          Dyskutować możemy za 20 lat, kiedy pierwsi dożywotnicy zaczną się ubiegać o
          przedterminowe zwolnienie - na razie na to za wcześnie.
          Ponieważ jednak zachowanie w czasie odbywania kary nie jest ani jedyną ani
          nawet główną przeslanką warunkowego zwolnienia skazany aby myśleć o wyjściu na
          wolność musiałby stać się kims w rodzaju św. Franciszka z Asyżu.
          • maksimum LESZKU:A GDZIE BYL BOG JAK PRZESTEPCA ZABIJAL? 20.10.04, 16:39
            leszek.sopot napisał:

            > lupus.lupus napisał:
            >
            > > Leszku, a co stoi na przeszkodzie by przestępstwa byłu jednocześnie
            > > błyskawicznie i skutecznie wykrywane i przykładnie karane( karą smierci w
            >
            > > ypadku morderców)? Czy to się wyklucza?
            >
            > Wyklucza to moje pojecie kary, ktore wynika z wielu przeslanek, ale przede
            > wszystkim z tego, ze prawo da zadawania smierci nalezy do Boga a nie do ludzi.

            Jesli Boga nie bylo jak przestepca zabijal,to moze i ludzie powinni sami dac
            sobie rade z tym jak przestepce ukarac.
            • leszek.sopot Czytaj Biblie 20.10.04, 17:15
              Zajrzyj do Bibli i przeczytaj sobie co zrobil Adam gdy Kain zabil Abla.
              Jesliby Bibli nie traktowac jako Pismo Swiete, lecz zapis najdawniejszych losow
              jednego z plemion ludzkich, to na przykladzie tego morderstwa mozna odczytac,
              ze wsrod ludow pierwotnych najsurowsza kara bylo wygnanie ze spolecznosci. Kara
              smieci pojawila sie bowiem dopiero wtedy - jak twierdza niektorzy etnografowie,
              gdy wyksztalcily sie struktury wladzy i gdy spadlo znaczenie tzw. starszyzny
              plemiennej.
              Dzis nie mozemy wygnac ze spolecznosci - nie ma dokad, pozostaje wiec jedyny
              srodek - odizolowanie ze spoleczenstwa. Banita do swojej spolecznosci nie mogl
              powrocic. Skazany za najsurowsze przestepstwo przestepca wraca. Dlatego tez nie
              jest najwazniejszy czas jego odizolowania, ale to w jakim stanie on zostaje
              wypuszczony. Jezeli jest tak, jak wielu twierdzi, ze wiezienia to przestepcze
              uniwersytety, to mordercy powinni siedziec w osobnym wiezieniu i aresztach, a
              jezeli ich postepowanie i psychika nie gwarantuje, ze nie popelnia nastepnego
              morderstwa, to nie powinni z niego nigdy wychodzic.
              • homosovieticus ukłony od Hammurabiego "pyskaty" nieuku ! 20.10.04, 17:26
                • leszek.sopot spadaj :(( 20.10.04, 18:15
                  won do budy:((
                • Gość: Jogurt Sam jesteś nieukiem:( IP: *.chello.pl 21.10.04, 02:14
                  Hammurabi nie był pierwszym prawodawcą i w dziejach ludzkości. W samym Sumerze
                  byli przed nim inni, a ich prawa były wysoce humanitarne. To, co wyróżnia
                  Hammurabiego, to jego stella z najstarszym zachowanym w całości spisem praw.
                  Starsze zabytki znane są tylko z kopii na tabliczkach glinianych.
                  • homosovieticus nie płacz nad głupotą moją zapłacz nad swoją 21.10.04, 10:40
                    Gość portalu: Jogurt napisał(a):

                    > Hammurabi nie był pierwszym prawodawcą i w dziejach ludzkości. W samym
                    Sumerze
                    > byli przed nim inni, a ich prawa były wysoce humanitarne. To, co wyróżnia
                    > Hammurabiego, to jego stella z najstarszym zachowanym w całości spisem praw.
                    > Starsze zabytki znane są tylko z kopii na tabliczkach glinianych.

                    A co z zakresu prawa, na tych glinianych tabliczkach stoi napisane?
                    Wiesz?
            • Gość: Jogurt Gdzie był Maksio jak rozumy rozdawali? IP: *.chello.pl 21.10.04, 01:58
              Stał w kolejce do kasy po wypłatę:(
    • Gość: jack Re: Z. Ziobro to tępy fanatyk IP: *.proxy.aol.com 20.10.04, 17:31
      Gdyby te dwa Pis-owe buraki "prawa" staraly sie o reforme i zaostrzenie
      przepisow zapewniajacych zwiekszenie bezpieczenstwa obywateli moznaby
      powiedziec, ze czuja bluesa co nas czeka.
      Ale nie. Zaczynaja populistycznie i bezsensownie bruzdzic od razu na poziomie
      wprowadzenia kary smierci.
      Dwa "kapusciane lby" moglyby sie blizej przypatrzyc wieziennictwu w USA.
      Kara smierci zostaje tam systematycznie wycofywana z kk coraz wiekszej liczbie
      stanow. Powodem jest i niehumanitarnosc kary jak i milionowe wydatki zwiazane z
      obrona skazancow.
      Liczba wiezniow jest tam ca. 2 mln(rekord swiatowy)ale sa i wiezienia, ktore
      sie prywatyzuje i przynoszace dochody. Status wieznia jest rzeczywiscie
      statusem skazanego za czyny przestepcze (w drastycznym przeciwienstwie do
      csytuacji w UE).
      Wiezien to wiezien a nie turysta w hotelu i powinien byc z najwieksza mozliwa
      surowoscia traktowany.
      Jak mozna dopuscic do stanu, gdy przyjecie do wiezienia zwiazane i podobne jest
      do oczekiwania jak kiedys na M3.
      Konieczna jest natychmiastowa budow dziesiatkow nowych wiezien.
      Powinny nastapic radykalne zmiany w prawie na niekorzysc przestepcow w obronie
      obywateli jak i znaczne zwiekszenie srodkow na policje.

      Dyskusja o karze smierci jest w Polsce BEZSENSOWNA bo NIEMOZLIWE jest jej
      wprowadzenie. "bandziory" pisowskie a nie prawnicy manipuluja niewiedza tlumu.
      • homosovieticus Re: Z. Ziobro to tępy fanatyk 20.10.04, 17:53
        Nie zgadzam się z Tobą, a Twoją argumentację, nie mozna inaczej potraktować jak
        również polityczną i odwołujacą się do odczuć tzw. świadomej , mniejszej
        części, społeczęństwa.
        Żeby POWAŻNIE dyskutować, na ten temat, należy najpierw określić z jakich
        założen etyczno-moralnych wychodzą dyskutanci.
        W przeciwnym wypadku skończy się , jak zawsze, na mordobiciu. :)
        • Gość: jack Re: Z. Ziobro to tępy fanatyk IP: *.proxy.aol.com 20.10.04, 18:09
          Odsylam cie do stanu prawnego:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=16862484&a=16867518
          Czym innym jest przekonanie spoleczenstwa a czym innym innym sa bezmyslne akcje
          (wbrew obowiazujacym podpisanych przez Polske ukladow miedzynarodowych)
          dwu "rozrabiaczy". przeciw zawartym traktatom.
          Glupie i nieswiadome spoleczenstwo idzie na lep dwum populistycznym durniom,
          ktorzy podejmuja z premedytacja temat wiedzac z gory, ze bedzie on odrzucony.
          Chamstwo to ma TYLKO jeden powod:
          polska nieczytata ciemnota ma ulec przekonaniu, ze PiS chce dobrze, tylko inne
          partie mu na to nie pozwalaja.
          PiS po raz n-ty dyskredytuje sie jako partia polityczna.
          • homosovieticus Re: Z. Ziobro to tępy fanatyk 20.10.04, 18:14
            Stan prawny mnie nie interesuje.
            Interesują mnie argumenty w tej politycznej potyczce i inteligencja, wykazywana
            w ich doborze.
            • Gość: jack Re: Z. Ziobro to tępy fanatyk IP: *.proxy.aol.com 20.10.04, 18:19
              Jesli prawo cie nie interesuje, to powodzenia zycze w delibracjach
              • homosovieticus Re: Z. Ziobro to tępy fanatyk 20.10.04, 18:21
                Gość portalu: jack napisał(a):

                > Jesli prawo cie nie interesuje, to powodzenia zycze w delibracjach

                Dzięki.Własnie zaczynamy libację.Szkoda żeś tak daleko.
                • Gość: ted libacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 22:43
                  Po libacji jasniej myslisz?
                  • Gość: Zaniepokojony Zbynio Zioberek nadmiernie podniecony ?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.04, 09:39
                    Może by go do lochy dopuścić ?
                    • niezlomny.prawicowiec Re: Zbynio Zioberek nadmiernie podniecony ?! 21.10.04, 11:27
                      Gość portalu: Zaniepokojony napisał(a):

                      > Może by go do lochy dopuścić ?

                      Ruja najczęściej pojawiała się u lochy pomiędzy 7-12 dniem p.p.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka