czandra3
17.06.20, 08:33
Duda mówił bardzo nieskładnie i wyjątkowo głośno krzyczał.
Nihil novi sub sole.
Za czasów rządów Donalda Tuska, w których uczestniczyli panowie kandydaci na prezydenta, chociażby Rafał Trzaskowski czy Władysław Kosiniak-Kamysz, zlikwidowano 32 stacje sanepidu. A potem... przyszedł koronawirus i się okazywało, że nie jesteśmy w stanie w dostatecznej ilości robić testów, bo nie ma laboratoriów – mówił Andrzej Duda.
Tym samym to poprzednie rządy Duda obarczył za nieprzygotowanie PiS do walki z pandemią koronawirusa. To dość odważna teza, bo przecież SARS-CoV-2 pojawił się w Polsce na początku drugiej kadencji "dobrej zmiany", czyli po prawie 5 latach rządów PiS.
A co robili przez pięć lat?
I na koniec, jak zwykle, przypomnienie.
Łukasz Szumowski, premier Mateusz Morawiecki oraz inni członkowie rządu zarzekali się jeszcze w lutym i marcu, że Polska jest gotowa na walkę z epidemią. Potem dopiero, dzięki kontrolom polityków KO oraz śledztwom dziennikarskim wyszły na jaw afery związane z zakupem sprzętu ochronnego po zawyżonych cenach, który na dodatek okazał się wadliwy.
Mowa tu o zakupie maseczek od instruktora narciarstwa ministra Szumowskiego lub o zamówionych respiratorach, które miała do kraju sprowadzić firma człowieka, który w przeszłości związany był z handlem bronią. O tym chyba prezydent Duda raczył chyba zapomnieć lub nie chciał pamiętać.
"Zawsze atakuje ten który przegrywa, a unika ataku ten który idzie po zwycięstwo" cytat z artykułu.
natemat.pl/311927,nerwowe-wystapienie-dudy-w-plonsku-za-nieudolnosc-pis-ws-epidemii-wini-po