witek.bis
28.03.21, 13:37
Pan wiceminister Błażej Poboży zażartował sobie z Czaskoskiego. Prawdopodobnie, choć nie mam co do tego pewności, greps miał polegać na tym, że skoro przestawiamy zegarki, to ten Czaskoski będzie o godzinę krócej leżał pod tlenem.
Nie rozumiem jednak, dlaczego z powodu przestawiania zegarków musimy spać krócej. Czy ministerialna głowa pana Pobożego nie może wyprodukować prostej skądinąd myśli, by w sobotę położyć się trochę wcześniej, a w niedzielę wstać trochę później? No, chyba że pan Poboży za każdym razem czeka na tę drugą w nocy, żeby przestawić zegarek na trzecią. Wtedy faktycznie trudno byłoby nie spać krócej.