kataryna.kataryna
09.11.04, 20:24
Gdzie ten Giertych dopadł biednego Kulczyka? Do Stanów chyba za nim nie
poleciał, więc namawiać do zaszkodzenia prezydentowi musiał jeszcze w Polsce,
czyli jakiś czas temu. A Kulczyk dopiero dzisiaj parę puścił. Ciekawe.
Przecież gdyby niezwłocznie zrobił w Polsce zadymę wokół tego, Giertych byłby
skończony. A Kulczyk milczał. Widać się zdrowo wystraszył jeśli dopiero
teraz, i to w taki sposób (z ukrycia, przez adwokata) ma odwagę wyznać, że
był namawiany do złego (a może rozważał co mu sie bardziej opłaci, postawić
na Giertycha czy na dotychczasowych prostektorów). A swoją drogą, myślałam,
że Kulczyk ma więcej klasy i jak już zechce kogoś oskarżyć, bedzie miał
odwagę stanąć z nim twarzą w twarz a on płaci adwokatowi, żeby w jego imieniu
odczytał listę żalów. Ale widać kapowanie za plecami to jego sposób na
załatwianie spraw, tak samo zrobił z Kaczmarkiem.
Tak czy owak, wyjątkowo niemęskie zachowanie.