witek.bis
12.11.04, 13:34
Zgłaszam kandydaturę naszego Pierwszego Lepszego. Doprawdy trudno o bardziej
wypasioną wersję. Full option (wczoraj był nawet z klimą). Z nim to o
wszystkim można pogadać: o walce klas i o świętym prawie własności; o
pełzającej kontrrewolucji i o pełzającym puczu. Wymagający za bardzo nie jest
i przy wyborze limuzyn wcale nie grymasi (interesuje go wyłącznie wyposażenie
bagażnika). Jedną ma tylko wadę: jak go w samo południe zapytacie o to, która
godzina, to bez wahania i z uśmiechem na ustach odpowie wam, że za pięć wpół
do szóstej. No, ale od tego to mamy przecież zegarynkę.