Gość: Friend
IP: *.proxy.aol.com
05.05.02, 14:06
Piąta kolumna
PRAWO KORANU
Władze lokalne nie po raz pierwszy, pod presją dewotów z LPR, posuwają się
do działań niezgodnych z prawem. Tym razem ludziom z komanda Rydzyka oraz
środowiskom zbliżonym do nich mentalnie zawiniły plakaty reklamowe
miesięcznika „Machina” zajmującego się popkulturą. Na okładce numeru
kwietniowego, m.in. poświęconego wkładowi gejów do kultury masowej, można
zobaczyć dwóch młodych mężczyzn w przyjacielskiej pozie (repr. powyżej).
Reklama nie jest pornograficzna, nie zawiera też treści godzących w uczucia
religijne kogokolwiek. To, co prawdopodobnie uraziło „poszkodowanych”, to tytuł
artykułu: „20 gejów, którzy zmienili popkulturę” – ponieważ jego treść godzi w
przekonanie prawicowców o tym, że homoseksualiści to chorzy degeneraci. A że
rzeczywistość jest inna – tym gorzej dla niej! Nie chodzi zatem o
żadne „uczucia religijne” ani o moralność – jest to ordynarny zamach na wolność
wypowiedzi – działanie jakby żywcem skopiowane z państw islamskich. Pod wpływem
histerycznej nagonki dewotów w niektórych gminach Trójmiasta i Warszawy reklamy
postanowiono usunąć – wystarczyło tylko, że Rydzykowcy postraszyli procesem. W
Katolandzie, gdy tylko kruchtowi tupną, władze kulą się jak króliki ze strachu.
Mam nadzieję, że wydawcy „Machiny” i firmy reklamowe wytoczą proces władzom
gmin o bezprawne łamanie umów, i może wtedy podszyci czarnym strachem urzędnicy
nauczą się rozumu i szacunku dla prawa. (A.C.)
NOWA MYŚL RYDZYKA
„Nowa Myśl Polska” – jedno z pisemek związanych z Ligą Polskich Rodzin i
Radiem Maryja – opublikowała ostatnio nową definicję pojęcia tolerancja.
Językoznawcy Rydzyka uznali bowiem, iż to, co się kryje na ogół pod tym
terminem, ma pochodzenie masońskie i jako takie obraża godność człowieka (!).
Publikacja miała związek z protestami świata cywilizowanego przeciw
ukamienowaniu młodej Nigeryjki skazanej za urodzenie nieślubnego dziecka.
Autorzy uznali akcje pisania listów i interwencje w jej sprawie za ingerowanie
w wewnętrzne sprawy suwerennego państwa, jakim jest Nigeria, a także za
objaw... braku tolerancji. Polega ona na nieuznawaniu naturalnej ponoć dla
Nigerii tradycji islamskiej, przez co poniżono godność narodu nigeryjskiego. Z
powyższych dywagacji wynika, że prawdziwie tolerancyjny człowiek uznaje i
szanuje każdą tradycję i lokalne prawo, nawet takie, które nakazywałoby
mordować np. łysych i garbatych. W takim razie obiektywne prawa człowieka nie
istnieją, a ich obrońcy to sekciarze obcy katolickiej kulturze i tradycji. Oto
jaki los zgotowaliby rydzykowcy naszemu krajowi w przypadku, gdyby doszli do
władzy! (A. Karw.)
BISKUPI ZA GUMKAMI!
Znana amerykańska organizacja Catholics for a Free Choice (Katolicy na
rzecz Wolnego Wyboru) protestuje przeciw zakazowi używania prezerwatyw, bowiem
kondomy to jeden z najskuteczniejszych i najtańszych środków chroniących przed
zarażeniem AIDS. W swej „obronie świętości życia” organizacja może nawet liczyć
na poparcie ze strony niektórych biskupów. Opinię podzielaną przez wielu
katolików wygłosił na początku roku biskup Kościoła katolickiego w Rustenberg
(Południowa Afryka), Kevin Dowling. Stwierdził on: „Skoro lud, z jakichkolwiek
powodów, nie kieruje się zasadami, które propagujemy jako Kościół – w jego
ramach, czy też poza nim – to jesteśmy konfrontowani z realną możliwością, że
poprzez stosunek seksualny człowiek zaraża drugiego człowieka śmiertelnym
wirusem. Używanie prezerwatyw nie może być widziane jedynie jako
udaremnianie „przekazywania życia”, trzeba na to spojrzeć również jako na
udaremnianie „przekazania śmierci” (za „Kirche Intern” nr 04/2002). (Z.G.)
WACŁAW KATOLICKI
Jak donosi „Przegląd Prawosławny”, w miasteczku Wasilków koło Białegostoku
nasila się kult katolickiego księdza Wacława Rabczyńskiego. Jest tam
towarzystwo jego imienia, ulica, a nawet obchodzi się rok jemu poświęcony.
Teraz katolicy chcą uhonorować jego imieniem gimnazjum oraz szkołę. Ksiądz
Rabczyński rzeczywiście jest osobą zasłużoną, ale przede wszystkim dla Kościoła
katolickiego. Wsławił się m.in. zacieraniem śladów po prawosławiu na terenie
miasteczka. Dawną kaplicę prawosławną w Świętej Wodzie przebudował tak
skutecznie, że już niczym nie przypomina obrządku wschodniego. Jak twierdzi
ksiądz Jacewicz, współpracownik Rabczyńskiego, chodziło o „utrudnienie
prawosławnym rewindykacji tego miejsca”... Do szkoły, której patronem ma
zostać „pogromca Ruskich”, chodzi pięćdziesiątka prawosławnych dzieci. Niech
się od małego uczą pętaki, gdzie jest ich miejsce w Katolandzie! (Na zdjęciu:
prawosławna kaplica w Wasilkowie). (A.C.)
BISKUP SIĘ BRONI
Oskarżony o pedofilię biskup Paryża di Falco („FiM” nr 14) usłyszawszy, że
skarga została oddalona na skutek przedawnienia, czym prędzej pobiegł do sądu,
skarżąc ofiarę o potwarz. Oskarżony, upewniwszy się, że sprawa jest
przedawniona, stara się wszystkich przekonać, że tym samym został uniewinniony.
Tymczasem adwokat ofiary, Jean-Baptiste Moquet, przewiduje złożenie skargi
identycznej z di Falco – o oszczerstwo. Nie wyklucza, w razie porażki,
odwołania do międzynarodowego trybunału w Strasburgu. Przekazał też prasie
informację, że istnieją kolejne ofiary biskupa. W przypadku jednej z nich czyny
pedofilii sięgają roku 1982. (A. Doan)
MARTO! MARTO!
Marta Fogler, posłanka Platformy Obywatelskiej, na łamach „Życia” nie jest
w stanie pojąć, dlaczegóż to Unia Europejska w programie Access 2000
(wspierającym polskie organizacje pozarządowe) nie dyskryminuje organizacji
reprezentujących mniejszości seksualne. Sejmowa blond piękność w swej
błyskotliwej wypowiedzi myli także pojęcia, mieszając orientację seksualną ze
światopoglądem i moralnością. Uwagi Marty Trojga Nazwisk (do Sejmu startowała
pod nazwiskiem Mordasewicz-Zubrzycka) najwyraźniej homofobiczne i godzące w
polską konstytucję (która zabrania dyskryminowania kogokolwiek) są dodatkowo
sprzeczne z duchem panującym w UE i wystawiają Polskę na pośmiewisko w oczach
zachodnich partnerów. Żeby było zabawniej, pani Fogler ma Polskę wprowadzać do
Europy, bo jest zastępcą przedstawiciela naszego parlamentu w Unii. A potem
dziwimy się, że wejście Polski do Unii się odwleka. (A.C.)
ZAŁĄCZNIK – MYDEŁKO
Jak Polska długa i szeroka rozlega się wielki głos „wszystkich” rodaków
domagających się wizyty Słońca Tatr. Wyznawcy papieża są cali nieszczęśliwi, bo
ich bóstwo odwiedzić ma tylko wybrane przysiółki i miasteczka. „Trybuna Śląska”
wspólnie z katowicką TVP chwyciły się gestu rozpaczy. Do gazety dołączono
kolorową pocztówkę-zaproszenie z portrecikiem papieża i stosownym czołobitnym
tekstem na odwrocie. Czytelnicy nie muszą nawet wypełniać adresu, bo akuratni
żurnaliści o wszystkim prawie pomyśleli. „Prawie”, bowiem niektórzy lekko
wkurzeni czytelnicy gazety (czytaj: mieszkańcy coraz biedniejszego Śląska)
wysłali pocztówkę do Palazzo Apostolico Vaticano, ale nie odmówili sobie
dopisania na odwrocie stosownego komentarza, który – czego szczerze żałujemy –
nie nadaje się do zacytowania. Naszym zdaniem organizatorzy tej wielkiej akcji
wysyłkowej zapomnieli o mydełku... (P.S.)
PODATEK DOBOWY
Proboszcz miechowskiej bazyliki, ks. Jerzy Gredka zrugał niedawno swoich
parafian za to, że podczas niedzielnej mszy zazwyczaj ofiarowują na tacę po
złotówce, bo to oznacza zaledwie dar w postaci 16 groszy dziennie! Tymczasem
potrzeby świątyni-matki (na zdjęciu), jak ją nazywa proboszcz, są potężne, tym
bardziej że trwa remont. Parafianie zaś szemrzą po kątach, że w Miechowie żaden
ksi