Dodaj do ulubionych

Polskie paradoksy?

22.06.26, 08:28
Wczoraj spotkałem kuzyna. Stwierdził że się na harował bo musiał wyciąć wszystkie drzewa na swojej działce ornej. Bo samorząd chciał ją przeszksztalcic na leśną. Wiadomo za leśną trzeba więcej płacić, nie można praktycznie sprzedać bo nikt nie kupi, a pożytku żadnego. I w dobie globalnego ocieplenia ludzi zmusza się aby wycinali swoje drzewa
Obserwuj wątek
    • no-popis Re: Polskie paradoksy? 22.06.26, 09:25
      stasi1 napisał:

      > Wczoraj spotkałem kuzyna. Stwierdził że się na harował bo musiał wyciąć wszystk
      > ie drzewa na swojej działce ornej. Bo samorząd chciał ją przeszksztalcic na leś
      > ną. Wiadomo za leśną trzeba więcej płacić, nie można praktycznie sprzedać bo ni
      > kt nie kupi, a pożytku żadnego. I w dobie globalnego ocieplenia ludzi zmusza si
      > ę aby wycinali swoje drzewa
      Takich paradoksów jest tysiące.
      Nawarstwiają się gdzieś rządu Buzka (AWS lub POPiS) i brną dalej od z nasileniem od roku około 2008 kiedy to neokomuniści przejęci UE.
      • stasi1 Re: Polskie paradoksy? 23.06.26, 08:54
        Ciekawe czy ta ekipa brzoska która miała za zadanie likwidować paradoksy coś na ten temat się wypowiedziała? Bo chyba jej praca ogólnie poszła w gwizdek
        • no-popis Re: Polskie paradoksy? 24.06.26, 18:22
          stasi1 napisał:

          > Ciekawe czy ta ekipa brzoska która miała za zadanie likwidować paradoksy coś na
          > ten temat się wypowiedziała? Bo chyba jej praca ogólnie poszła w gwizdek
          Zespół pana Brzoski złożył blisko 500 postulatów, z czego ponad 200 propozycji rząd ostatecznie zaakceptował i włączył do pakietu ułatwień dla obywateli oraz przedsiębiorców.
          Jak będzie z realizacją zobaczymy czy czasami nie będzie to 30 % z tych przyjętych bo tyle KO dostało głosów :)
    • wariant_b Re: Polskie paradoksy? 23.06.26, 10:36
      Ciekawy problem: dlaczego kuzyn hodował takie drzewa na swojej działce ornej
      i nie przeszkadzało mu to w produkcji rolnej. Bo rozumiem, że skoro samorząd
      postanowił zakwalifikować działkę jako leśną, nie chodziło o nieliczne drzewa
      o wymiarach nie wymagających osobnego zezwolenia na wycinkę.
      • stasi1 Re: Polskie paradoksy? 24.06.26, 11:06
        A tobie przeszkadza że ktoś hoduję ( dokładnie nie hoduję tylko pozwala rosnąć drzewom tam gdzie chcą)? I co z tego ma samorząd że kuzyn wyciął te drzewa? Nie będzie prowadził działalnośći rolniczej i tak. Rolnikiem nie jest ale mam znajomych co są,,rolnikami" a też nie prowadzą działalności rolniczej. Ale za to nie krzyczą do państwa aby dostać jakąś pomoc. Ci co prowadzą dość często to robią
        • sverir Re: Polskie paradoksy? 24.06.26, 19:15
          "A tobie przeszkadza że ktoś hoduję ( dokładnie nie hoduję tylko pozwala rosnąć drzewom tam gdzie chcą)?"

          Przeszkadza czy nie przeszkadza, skoro samorząd chciał przekształcić nominalnie działkę rolną na działkę leśną to zapewne dlatego, że "pozwolił drzewom rosnąć, tam gdzie chcą" i wyrósł mu przypadkiem las. Żeby była mowa o lesie, to musi być zwarta roślinność na określonym obszarze, wydaje mi się, że nie ma opcji, żeby samorząd chciał przekształcić działkę rolną w las tylko dlatego, że na polu wyrosła brzózka (choć niczego nie można wykluczyć).

          Ale jedna rzecz mnie zastanawia:
          "Wiadomo za leśną trzeba więcej płacić[...]"

          No samorządowi to chyba nie, bo podatek leśny jest obecnie niższy niż podatek rolny. Komu on chciał płacić?

          I jeszcze jedno:
          "nie można praktycznie sprzedać bo nikt nie kupi"

          Też chyba nie do końca prawda - bo problem to raczej jest z obrotem działką rolną. Leśną przynajmniej może kupić każdy i nie ma ograniczeń dla rolnikow indywidualnych itd.
          • stasi1 Re: Polskie paradoksy? 26.06.26, 12:30
            Leśną może o może każdy kupić tylko po co komu działka leśna?
            Nie nie masz racji, podatek leśny jest większy niż podatek rolny, więc przy przekształceniu w las właściciel dwa razy traci: na wartości działki i ma większym podatku.
            Bez zaglądania w finanse jaka jest wieksza korzyść dla gminy, społeczeństwa: człowiek raz na 30 lat wycina drzewa na swojej działce, nawet jak mają wymiar ponad przepisany, czy też co roku wyrywa to co wyrośnie? I zachowuje puste pole gdzie tylko wiatr przewiewna piasek?
            • sverir Re: Polskie paradoksy? 26.06.26, 22:07
              "Nie nie masz racji, podatek leśny jest większy niż podatek rolny, więc przy przekształceniu w las właściciel dwa razy traci: na wartości działki i ma większym podatku."

              Być może się mylę, ale stawka leśnego - ~61 zł za ha lasu - to chyba mniej niż 166 zł za ha przeliczeniowy dla gruntów rolnych. Chyba że ziemia rolna licha, to faktycznie przelicznik może być mniej korzystny.

              "Bez zaglądania w finanse jaka jest wieksza korzyść dla gminy, społeczeństwa: człowiek raz na 30 lat wycina drzewa na swojej działce, nawet jak mają wymiar ponad przepisany, czy też co roku wyrywa to co wyrośnie?"

              Pomyślmy - miał las na swoim terenie czy nie miał lasu? Czy może postulujesz, żeby faktyczny las był dalej nazywany polem? W sensie postulujesz utrzymanie fikcji?

              "I zachowuje puste pole gdzie tylko wiatr przewiewna piasek?"

              Powiedziałbym raczej, że to kwestia pewnej cechy charakteru i nie jest skutkiem polityki samorządu.
              • stasi1 Re: Polskie paradoksy? 29.06.26, 08:58
                No nie, nie ma fikcji bo lasu nie ma.zostalo pole bez drzew. Jak dla mnie lepsze jest fikcyjne pole z lasem niż realne ,,pole" z polem
                • sverir Re: Polskie paradoksy? 29.06.26, 09:14
                  "No nie, nie ma fikcji bo lasu nie ma.zostalo pole bez drzew."

                  Teraz fikcji nie ma, wcześniej najwyraźniej była.

                  "Jak dla mnie lepsze jest fikcyjne pole z lasem niż realne ,,pole" z polem"

                  I tu leży pies pogrzebany, bo dla mnie sytuacja idealna to las z lasem, a nie pole z lasem.
                  • stasi1 Re: Polskie paradoksy? 01.07.26, 13:33
                    Czemu ci przeszkadza pole z lasem? Wolę pole z lasem niż pole z polem
                    • sverir Re: Polskie paradoksy? 01.07.26, 17:47
                      " Czemu ci przeszkadza pole z lasem? Wolę pole z lasem niż pole z polem"

                      "Pole z lasem" jest dla mnie jedną bolączek naszego państwa - taki symbol fikcji, cwaniactwa i bylejakości. Pawlakowe "Sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie".
                      • stasi1 Re: Polskie paradoksy? 03.07.26, 07:58
                        Bolączką dla mnie jest że teren nazwany ,,lasem" ma mniejszą wartość finansową niż teren określony ,,polem".
                        A powinnyśmy jako kraj mieć więcej terenów leśnych pomimo nazwania ich ,,polem".
        • czciborwielki Orna działka leśna? 03.07.26, 08:47
          stasi1 napisał:

          > A tobie przeszkadza że ktoś hoduję ( dokładnie nie hoduję tylko pozwala rosnąć
          > drzewom tam gdzie chcą)? I co z tego ma samorząd że kuzyn wyciął te drzewa? Nie
          > będzie prowadził działalnośći rolniczej i tak. Rolnikiem nie jest ale mam znaj
          > omych co są,,rolnikami" a też nie prowadzą działalności rolniczej. Ale za to ni
          > e krzyczą do państwa aby dostać jakąś pomoc. Ci co prowadzą dość często to robi
          > ą

          Jeśli działkę orną zalesiono to już nie jest ona orna. Jak chcesz jechać pługiem po lesie?
          • stasi1 Re: Orna działka leśna? 04.07.26, 08:14
            Nie zalesiono, tylko samo wyrosło.
            • wariant_b Re: Orna działka leśna? 04.07.26, 09:17
              stasi1 napisał:

              > Nie zalesiono, tylko samo wyrosło.

              Mimo to, motywacja kuzyna nadal jest niejasna. Jeśli teren zostanie przez gminę uznany za leśny,
              powinno to spowodować niższą stawkę podatkową, ale i oczywisty spadek wartości gruntu.
              Gdyby gmina uznała, że są to grunty rolne, ale nie prowadzona jest na nich działalność rolna,
              kuzynowi grozi podwojenie podatku, co również w jakimś stopniu obniża wartość gruntu.

              Zatem pytania pomocnicze
              - dlaczego kuzyn zdecydował się na wycinkę a nie wykarczowanie drzew?
              - kuzyn ubezpieczony jest w ZUS czy w KRUS?
              • sverir Re: Orna działka leśna? 04.07.26, 12:13
                " - dlaczego kuzyn zdecydował się na wycinkę a nie wykarczowanie drzew?"

                I czy na pewno koszt tej wycinki był niższy niż koszt wieloletniego podatku leśnego?
              • stasi1 Re: Orna działka leśna? 06.07.26, 11:40
                Aby wykarczować drzewa trzeba się bardziej narobić i to pewnie kilka razy więcej i jeszcze trzeba mieć traktor. Oczywiście kuzyn jest zwykłym zusowcem .
                Jaka niższa stawka podatku? Wyraźnie napisałem że będzie wyższa. Jak będzie las. Za co niby podwojenie podatku?
                • wariant_b Re: Orna działka leśna? 13.07.26, 11:34
                  stasi1 napisał:

                  > Jaka niższa stawka podatku? Wyraźnie napisałem że będzie wyższa. Jak będzie las.
                  > Za co niby podwojenie podatku?

                  Napisałeś, a inni sprawdzili stawki podatku rolnego i leśnego na rok 2026, i te wynoszą maksymalnie:
                  - 166,05 zł od 1 ha przeliczeniowego gruntów gospodarstw rolnych (równowartość pieniężną 2,5q żyta)
                  - 332,10 zł od 1 ha gruntów pozostałych (równowartość pieniężną 5q żyta)
                  - 61,9014 zł za 1 ha fizycznych gruntów leśnych (równowartość pieniężna 0,220 m³ drewna)

                  Być może stawka dla gospodarstwa rolnego po uwzględnieniu przeliczeń wynikających
                  z Ustawy z dnia 15 listopada 1984 r. o podatku rolnym jest dla kuzyna najkorzystniejsza, niemniej
                  z treści twojego wpisu wynika, iż nie prowadzi on gospodarstwa rolnego, więc mu nie przysługuje,
                  a gmina wreszcie zaczęła kontrolować pobierane podatki i wykorzystywane ulgi.
                  • stasi1 Re: Orna działka leśna? 14.07.26, 09:35
                    Tylko że podatek leśny jest od zwykłego ha, nie przeliczeniowego.
                    Zresztą podatek to pikuś, oczywiście chodzi o to że obszar rolny ma większą wartość rynkową niż obszar leśny. Tym bardziej z prawdziwym lasem a nie plantacją desek.
            • normalnyimadry Re: Orna działka leśna? 04.07.26, 12:22
              stasi1 napisał:

              > Nie zalesiono, tylko samo wyrosło.
              Kuzyn chciał zakombinować jak każdy Polak ale mu się nie udało.
              • stasi1 Re: Orna działka leśna? 12.07.26, 22:42
                Czemu zakombinować? Jak nie udało się? Przecież wyciął te drzewa, tylko się narobił
    • stasi1 Re: Polskie paradoksy? 16.07.26, 07:18
      Rozmawiam ze znajomym. Jego sąsiad podpisał umowę że na jego gruncie rolnym, gdzie rosną drzewa, firma będzie uprawiała łubin. Przez 30 lat.Oczywiście łubin do niczego nie służy poza pobieraniem dotacji z UE. I ma chyba taka dobrą właściwość ze raz posadzony juz nie trzeba go ponownie siać, wystarczy tylko przeorać.
      Firmie opłacało się wykarczować rosnący las, znajomy twierdził że tylko wióry leciały z karp jak jakis rozdrabniacz pracował.
      I co mamy za to? Niby UE walczy z globalnym ociepleniem ale płaci aby nie opłacało się mieć wolno rosnący las tylko jeszcze dodatkowe litry paliwa na przygotowanie do ,,produkcji rolnej". Właściciel działki ma pewnośc że przez ten czas jego działka nie straci na wartości bo urośnie mu las
      • wariant_b Re: Polskie paradoksy? 16.07.26, 09:47
        stasi1 napisał:

        > Rozmawiam ze znajomym. Jego sąsiad podpisał umowę że na jego gruncie rolnym,
        > gdzie rosną drzewa, firma będzie uprawiała łubin. Przez 30 lat.
        > Oczywiście łubin do niczego nie służy poza pobieraniem dotacji z UE...

        O ile zachowania twojego kuzyna wydaje mi się dziwne, o tyle sąsiad znajomego
        i firma dzierżawiąca grunty rolne pod uprawę łubinu działają całkowicie racjonalnie.
        Łubin słodki jest coraz bardziej popularną uprawą, zwłaszcza przy certyfikacji EKO.
        Jest alternatywą dla modyfikowanej soi, nie wymaga nawożenia azotowego, wymagania
        glebowe nie są wysokie, więc koszty uprawy są zdecydowanie niskie.
        Praktycznie łubin zawiera białko i błonnik, prawie bez węglowodanów.

        Przy modzie na "zdrową żywność" i popularności vege to świetna żywność.
        A dopłaty unijne, to oczywiście dodatkowa i to bardzo znacząca korzyść,
        choć nie ma żadnych gwarancji iż uchowają się przez 30 lat w podobnej wartości.

        Czyli reasumując - mamy karczowanie drzew-samosiejek a nie tylko ich wycinkę, mamy
        gospodarkę rolną z niskim podatkiem gruntowym, mamy pewność, iż gmina nie zmieni
        kwalifikacji podatkowej i przy kiepskich czy średnich glebach podatki nadal będą niskie.
        A dzierżawcy widać opłaca się to również, więc szybka okazyjna sprzedaż ziemi nie ma sensu.
        Co zyskał na pośpiesznej wycince drzew twój kuzyn nadal nie mam pojęcia.
        • stasi1 Re: Polskie paradoksy? 17.07.26, 20:37
          Jak co zyskał? Nie przekwalifikowali mu gruntu na las. To czysty zysk. Nawet jak tydzień pracował to ma 50 tys do przodu. Gdzie tyle zarobisz/ Ma tylko problem z drewnem, tyle nie przepali w najbliższym czasie. Kupic też nikt tego nie kupi.
          Spytam się w przyszłym roku czy ten łubin służy do czegoś innego niż do brania dotacji.
    • opa34 Re: Polskie paradoksy? 18.07.26, 17:42
      Bartłomiej Banasiewicz z Polskiego Instytutu Dyplomacji Sportowej...hmmm,czym sie zajmuje caly rok ten" szanowny" Instytut i ile mnie on kosztuje?
      • opa34 Re: Polskie paradoksy? 18.07.26, 17:46
        Według raportu "Nauka w Polsce 2023" w 2022 roku działały 364 instytucje naukowe w Polsce.

        Nie mam wiecej pytan

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka