kawa_poranna11
24.07.26, 15:19
Morawiecki, gdy znajdzie się już poza PiS-em, zapewne zacznie mówić zupełnie innym językiem.
Wtedy dopiero zobaczymy jego prawdziwe poglądy i rzeczywiste polityczne ambicje.
Przez lata dostosowywał swoje wypowiedzi do oczekiwań partii i Jarosława Kaczyńskiego.
Jako człowiek wywodzący się ze środowiska dalekiego od twardego pisowskiego elektoratu musiał stale udowadniać swoją lojalność.
Dlatego często mówił ostrzej, bardziej ideologicznie i bardziej partyjnie, niż wynikałoby to z jego wcześniejszej biografii i wizerunku technokraty.
Nie oznacza to jednak, że po odejściu z PiS-u każda jego nowa wypowiedź będzie szczerym ujawnieniem „prawdziwego oblicza”.
Może to być po prostu kolejna polityczna zmiana kostiumu, z jego miękkim kręgosłupem moralnym i politycznym tym razem obliczona na zdobycie umiarkowanych wyborców, środowisk biznesowych albo stworzenie własnego ugrupowania.
Prawdziwym testem Morawieckiego nie będą więc nowe deklaracje, lecz to, czy potrafi uczciwie rozliczyć własną rolę w rządach PiS:
- podporządkowanie instytucji państwa interesowi partii,
- konflikty z Unią Europejską,
- propagandę sukcesu,
- zadłużanie państwa poza budżetem
- polityczną odpowiedzialność za decyzje podejmowane w latach jego premierostwa.
Dopiero wtedy będzie można ocenić, czy rzeczywiście odzyskał własny głos, czy tylko zmienił język, ponieważ zmieniły się jego polityczne interesy.