Dodaj do ulubionych

Adwokat diabła?

02.12.04, 12:33
za rmf:

Mecenas Widacki na celowniku orlenowskiej komisji
Czwartek, 2 grudnia 2004, 10:15

Jan Widacki, pełnomocnik Jana Kulczyka, zostanie wezwany na świadka przed
komisję śledczą ds. PKN Orlen – zdecydowali posłowie. Śledczy nie ustali
jeszcze, kiedy dojdzie do przesłuchania.
Jan Widacki ma się stawić przed komisją, gdyż jej członkowie chcą wyjaśnić
sprawę fundacji „Bezpieczna służba” (z gangsterem „Baraniną” w tle).
Materiały, które dotarły do komisji, są podobno tak ciężkiego kalibru, że
przekonały nawet niektórych sceptycznych posłów lewicy.

Niewątpliwie fundacja „Bezpieczna służba” nie służyła naszemu państwu, ale
wrogom naszego państwa, zwykłym, regularnym złodziejom i kryminalistom -
przekonuje Konstanty Miodowicz.

A Widacki dał zezwolenie na jej powstanie. Ponadto niemożliwe, by nie
wiedział, kim był „Baranina” – twierdzą śledczy. W roku 1986 Polska wystąpiła
o ekstradycję Barańskiego do Austrii. Przyszło z Interpolu zawiadomienie,
dossier kryminalne, pokazujące - tłumaczy Zbigniew Wassermann.

Sprawa podejrzanej fundacji nie wiąże się wprawdzie z PKN Orlen, ale zdaniem
większości śledczych sprawa jest na tyle poważna, że trzeba mec. Widackiemu
zadać pewne pytania. Niewykluczone, że sprawa zakończy się doniesieniem do
prokuratury.
Obserwuj wątek
    • basia.basia "Bezpieczna służba"? 02.12.04, 12:37
      za rmf:

      "Bezpieczna służba" ze służbami w tle?

      Czwartek, 2 grudnia 2004, 08:15

      Czy dzięki fundacji „Bezpieczna służba”, założonej 13 lat temu m.in. przez żonę
      „Baraniny”, gangsterzy mogli liczyć na życzliwość prokuratorów? Czy za
      organizacją stały jakieś służby? Takie sugestie padły podczas obrad komisji
      śledczej.
      Jan Widacki, który wg Zbigniewa Wassermansa wspierał zakładanie Fundacji
      (organizacji pomagającej policjantom), sugerował, że za organizacją mogą stać
      Wojskowe Służby Informacyjne. Dziś jednak twierdzi, że został manipulowany przez
      dziennikarzy.

      Ma jednak wątpliwości, czy ze służbami nie był związany prezes fundacji -
      Zdzisław Herszmann, polsko-szwedzki biznesmen. Mógł być powiązany ze służbami
      wojskowymi. Wg niego świadczy o tym fakt, że w latach 90. latał wojskowym
      helikopterem

      Te podejrzenia nie przeszkodziły jednak Widackiemu wspomóc założycieli fundacji
      i zlecić swojemu podwładnemu Jerzemu Nóżce napisanie statutu. Minister mnie
      poprosił, poinformował, że fundacja ma zacne cele, nie ma statutu. Powiedziałem
      dobrze - opowiada Nóżka i jednocześnie zapewnia, że nie znał założycieli,
      pamięta tylko nazwisko prezesa, o gangsterze „Baraninie” wtedy nie słyszał.

      Dodajmy, że fundacja Bezpieczna Służba istnieje do dziś, choć wg MSW właściwie
      nie działa – nie przysyła sprawozdań, a przez te wszystkie lata nie dała żadnego
      datku na policję.

      W statut wpisany jest bardzo szeroki zakres działalności - od pomocy
      charytatywnej po organizację gier losowych."

      A wczoraj Rzepa napisała:

      "O Bezpiecznej Służbie w zeznaniach przed austriackimi śledczymi mówił w 2001
      roku sam "Baranina" (powiesił się w celi w maju 2003 roku): - W latach 90.
      popełniłem wielki błąd i zaangażowałem się w przemyt alkoholu. Zarobiłem na tym
      dobrze i kierownik tajnych służb pułkownik Nóżka zagadnął mnie, abym założył
      fundację. Ta fundacja miała udostępniać funkcjonariuszom polskiego MSW kantyny i
      mieszkania.

      O Jerzym Nóżce w związku z fundacją Bezpieczna Służba mówił zresztą sam mecenas
      Widacki. Stwierdził, że w 1991 r. odesłał pomysłodawców powołania fundacji
      właśnie do Nóżki (wówczas wiceszefa biura prawnego MSW), by ten pomógł stworzyć
      statut fundacji.

      W innych zeznaniach z 2001 "Baranina" określa Kunę i Żagla jako swych "znajomych
      z Wiednia". Obaj protestują i trzymają się wersji, że nie znali Barańskiego."
      • basia.basia i wywiad z Wildsteinem - temat ten sam ... 02.12.04, 12:39
        www.rmf.pl/wiadomosci/index.html?temat=31
        fragment:

        Tomasz Skory: A kwestia fundacji „Bezpieczna służba” i jego roli w tym wszystkim
        pana dziwi?

        Bronisław Wildstein: Zupełnie nie. Jak obserwuje pana Widackiego to on wpasowuje
        się doskonale w pewną sylwetkę.

        Tomasz Skory: To co może się kryć za tą fundacją, czyli osłona przez MSW
        gangsterskich interesów, kasy, handlu biżuterią. Czy to jest według pana powód
        wystarczający do odsunięcia Jana Widackiego już nie tylko od reprezentowania
        Kulczyka przed komisją, ale i od np. uprawnień adwokackich?

        Bronisław Wildstein: Ta kolejność powinna być właśnie taka, o ile ja się
        orientuję prawnie. Tzn. na początku powinno się go odsunąć od uprawnień
        adwokackich...

        Tomasz Skory: Ale czy to wystarczy?

        Bronisław Wildstein: Nie wiem czy wystarczy, na pewno wystarczy jeżeli się
        potwierdzi. Poza tym chciałem zwrócić uwagę, że pan Widacki już przed komisją
        kłamał. Stwierdził, że nic mu nie wiadomo o Brańskim ps. Baranina; że dowiedział
        się, że taki gangster istnieje pod koniec lat 90. Tymczasem jeszcze przed
        założeniem fundacji, Interpol ostrzegał policję polską przed Baranianą jako
        gangsterem. Pierwsze wystąpienia ekstradycyjne jeszcze z lat 80 są. A pan
        Widacki nadzorował działanie policji.

        Tomasz Skory: Ale pan Widacki powie zapewne, że o tym ostrzeżeniu akurat nie
        wiedział.

        Bronisław Wildstein: Ja rozumiem. Pan Siemiątkowski np. w ogóle nie wiedział o
        niczym, co się wokół niego dzieje – generalnie polegał na swoich podwładnych...

        Tomasz Skory: Skoro już jesteśmy przy służbach specjalnych. Jak pan sobie
        wyobraża rolę i miejsce WSI w powołaniu fundacji? Czy my to słusznie kojarzymy z
        aferą Żelazo, czyli normalną bandyterką prowadzoną za granicą?

        Bronisław Wildstein: Jest to trochę co innego, ale ten splot ze światem
        przestępczym jest widoczny. Splot służb specjalnych PRL-owskich, które w
        ogromnej mierze nie zmienione przeszły do III Rzeczpospolitej – a zwłaszcza WSI
        w ogóle nie zmienione przeszły, a zmieniła się tylko trochę nazwa. Zostały więc
        dawne powiązania. Zresztą było niezwykłą naiwnością sądzić, że zmienimy nazwę, w
        związku z tym ludzie zaczną inaczej funkcjonować, zmienią układy ze sobą.
    • ich1 Nieśmiałe pytanie 02.12.04, 12:41
      Może ktoś mi wyjaśnić, w ramach którego z zadań komisji będą dotyczyły pytania
      zadawane Widackiemu?

      "Do zakresu działania Komisji należy:
      1) zbadanie uwarunkowań i konsekwencji faktu zatrzymania w dniu 7 lutego
      2002 r. pana Andrzeja Modrzejewskiego prezesa spółki PKN Orlen S.A.;
      2) ocena zawieranych przez spółkę kontraktów z punktu widzenia
      bezpieczeństwa energetycznego kraju;
      3) zbadanie sprawy czy zawieranym przez spółkę kontraktom towarzyszyła
      prowizja;
      4) ocena nadzoru właścicielskiego nad spółką ze strony ministra właściwego
      do spraw Skarbu Państwa;
      5) zbadanie prawidłowości działania Prokuratury i Urzędu Ochrony Państwa w
      sprawie, o której mowa w art. 1."

      Sprawa ma o tyle znaczenie, że jeżeli nie ma żadnego związku, to Widacki może
      odmówić odpowiedzi na pytania komisji.
      • basia.basia Re: Nieśmiałe pytanie 02.12.04, 13:17
        ich1 napisał:

        > Może ktoś mi wyjaśnić, w ramach którego z zadań komisji będą dotyczyły pytania
        > zadawane Widackiemu?


        > 4) ocena nadzoru właścicielskiego nad spółką ze strony ministra właściwego
        > do spraw Skarbu Państwa;
        > 5) zbadanie prawidłowości działania Prokuratury i Urzędu Ochrony Państwa w
        > sprawie, o której mowa w art. 1."

        > Sprawa ma o tyle znaczenie, że jeżeli nie ma żadnego związku, to Widacki może
        > odmówić odpowiedzi na pytania komisji.

        Zaczęło się od jednej spółki a w miarę upływu czasu wychodzą na jaw fakty,
        które mogą wskazywać na to, że jest grupa osób, których interesy są sciśle
        splecione z przemysłem naftowym, newralgicznym dla bezpieczeństwa energetycznego
        państwa. Te same nazwiska pojawiają się w tle. Panowie Kuna i Żagiel
        przypuszczalnie są łącznikami naszych bosów paliwowych z Ałganowem. Ci sami
        panowie maczali paluchy w utworzeniu tej przedziwnej fundacji, która jak można
        podejrzewać miała na celu opłacanie polityków, by się nie mieszali do ich
        podejrzanych interesów. Może być tak, że komisja natrafiła na materiały,
        które pokazują genezę mafijnego układu powiązanego z politykami. Pan Widacki
        utrzymywał najpierw, że nic nie ma wspólnego z tą fundacją i że nie słyszał
        o Baraninie kiedy był wiceministrem a teraz się okazuje, że gdy nim był to
        nadzorował policję i to na jego biurko trafiły materiały na temat przekrętów
        Baraniny i na temat ekstradycji gangstera. Dlaczego nakłamał? A nie wiemy
        jeszcze co tam ma komisja w tych aktach ze śledztwa w sprawie zabójstwa Papały,
        bo to właśnie w tych aktach Wassermann znalazł informacje o tych powiązaniach
        Barańskiego, Kunożagla, Widackiego, Herszmana itd. Widacki zarzucił mu kłamstwo
        a okazuje się, że obaj panowie (Herszman i Wiadcki) są na fotografii z jakiejś
        uroczystości w Szczytnie i jest zeznanie Widackiego o jego znajomości z
        Herszmanem, gdzie ma mówić, że Herszman poleciał na uroczystość helikopterem MON
        (czy obaj polecieli - już nie pamietam). Wszystko to bardzo dziwne i mnie daje
        do myślenia. Wygląda na to, że pewna banda miała parasol ochronny bardzo wysoko.
        Ta banda działa do dzisiaj i dopiero teraz się o niej dowiadujemy.

        Nie sądzę, żeby to Widacki miał prawo decydować o co ma go pytać komisja.
        Takie sytuacje się już zdarzały - świadkowie zwracali się do ekspertów
        czy muszą odpowiadać. Jednak śledczy nie muszą tłumaczyć świadkowi jaki
        jest tok przesłuchiwania i dlaczego czasem pytania są z pozoru bezsensowne
        czy niezwiązane ze sprawą, bo to by chyba był błąd sztuki, no nie?
    • plopli Po co Ci to? 02.12.04, 12:41
      Basiu,
      mam nieodparte wrażenie, ze wszystkie twoje wystąpienia dotyczące mec.
      Widackiego są próbą zdyskredytowania osoby, której wiedza i umiejętności odnażą
      słabość śledczych i ostatecznie ośmieszą komisję.

      Dodatkowo posuwasz się w swoich enuncjacjach zdecydowanie zbyt daleko.
      Nazywanie Widackiego "adwokatem diabła" (nie tłumacz się znakiem zapytania)
      godzi bowiem zarówno w niego, jak i w jego klientów. Podkreslam - Klientów - bo
      nie chodzi tutaj wyłącznie o Kluczyka.
      • gini Re: Po co Ci to? 02.12.04, 12:56
        Basiu , nie zniechecaj sie, dzieki za ciekawy link , pozwalam sobie czasami
        podkrasc, to co podajesz.
        Mam nadzieje, ze o plagiat mnie nie oskarzysz.
        • basia.basia Re: Po co Ci to? 02.12.04, 13:29
          gini napisała:

          > Basiu , nie zniechecaj sie, dzieki za ciekawy link , pozwalam sobie czasami
          > podkrasc, to co podajesz.
          > Mam nadzieje, ze o plagiat mnie nie oskarzysz.
          >

          Ja działam jak agencja informacyjna - BBpress:)
          Nie zgłąszam pretensji, wręcz przeciwnie - informacje należy
          kolportować:)
          Pozdrawiam:)
      • basia.basia Re: Po co Ci to? 02.12.04, 13:27
        plopli napisał:

        > Basiu,
        > mam nieodparte wrażenie, ze wszystkie twoje wystąpienia dotyczące mec.
        > Widackiego są próbą zdyskredytowania osoby, której wiedza i umiejętności odnażą
        >
        > słabość śledczych i ostatecznie ośmieszą komisję.

        Nie o to chodzi. Pan Widacki dyskredytuje sam siebie. Nie powinien był
        podejmować się roli doradcy Kulczyka, jeśli ma coś za uszami - jest powiązany
        osobiście z osobami dramatu i będzie świadkiem.

        Zanim wypłynął jako pełnomocnik Kulczyka słyszałał o nim tutaj,
        że nie podejmuje się spraw, które mogłyby naruszyć interesy
        pewnego obozu. Teraz mam potwierdzenie, że jest człowiekiem układów.
        Jego wystąpienie do ekspertów z pogróżkami oraz wsparcie Celińskiego,
        który zażądał, by się eksperci po kolei przedstawiali, odbieram
        jako wywieranie niedopuszczalnego nacisku na komisję. Ten pan
        mi się zdecydowanie nie podoba i czuję, że przestanie się podobać
        większej ilości osób - nawet kolegom prawnikom - kiedy dowiemy
        się jaka była jego rola kiedy był wiceministrem MSW.
        • plopli Re: Po co Ci to? 02.12.04, 13:50
          basia.basia napisała:

          > Nie o to chodzi. Pan Widacki dyskredytuje sam siebie. Nie powinien był
          > podejmować się roli doradcy Kulczyka, jeśli ma coś za uszami - jest powiązany
          > osobiście z osobami dramatu i będzie świadkiem.

          Czy jest powiązany osobiście z osobami dramatu? Na razie wiemy tylko - bo
          przyznał się do tego sam Widacki - że jest powiązany osobiście (tzn. zna) z p.
          Żaglem. Wassermann nie wymienił żadnej innej osoby, która była wzywana przed
          komisję, z którą Widacki miałby być powiązany.
          >
          > Zanim wypłynął jako pełnomocnik Kulczyka słyszałał o nim tutaj,
          > że nie podejmuje się spraw, które mogłyby naruszyć interesy
          > pewnego obozu. Teraz mam potwierdzenie, że jest człowiekiem układów.
          > Jego wystąpienie do ekspertów z pogróżkami oraz wsparcie Celińskiego,
          > który zażądał, by się eksperci po kolei przedstawiali, odbieram
          > jako wywieranie niedopuszczalnego nacisku na komisję.

          Ale w czym przeszkadza ci to, że adwokat dokonuje selekcji klientów. On może
          (poza tymi z urzędu). W przeciwieństwie do prokuratorów, którzy powinni z
          należytą starannością prowadzić każdą sprawę niezależnie kogo lub czego ona
          dotyczy.
          Pretensje o wywieranie nacisku to możesz mieć co najwyżej do Celińskiego, ale
          nacisk kierowany był raczej w stronę ekspertów niż samej komisji.


          > Ten pan mi się zdecydowanie nie podoba i czuję, że przestanie się podobać
          > większej ilości osób - nawet kolegom prawnikom - kiedy dowiemy
          > się jaka była jego rola kiedy był wiceministrem MSW.

          Chętnie dowiem się, jaka była jego rola - rozumiem że chodzi o rolę inną niż
          oficjalna - w czasie kiedy był wiceministrem MSW. I jakoś wydaje mi się, że
          wówczas nie tylko nie przestanie się podobać, ale jeszcze zyska bardziej
          powszechną sympatię. A obecny spektakl okaże się kolejną burzą w szklance wody.
    • indris "Adwokat diabła" 02.12.04, 13:27
      Może warto przypomnieć, co to kiedyś oznaczało. "Advocatus diaboli" występował
      w procesach kanonizacyjnych, był zazwyczaj księdzem. Jego zadaiem było
      wynajdowanie argumentów PRZECIW kanonizacji. Miało to zapewnić, że nikt nie
      zostanie kanonizowany niesłusznie.
      • Gość: lucyperek Jednoczesnie ten advocatus był za tym by IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 13:50
        wyprowadzić naszych chłopców z Iraku !!
      • tajniak000 Re: "Adwokat diabła" 02.12.04, 14:30
        Ta instytucja istnieje nadal. Pełnią ją wyznaczeni do tego kapłani najczęściej
        biskupi w celu przez ciebie opisanym.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka