Gość: krakus
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
17.12.04, 12:01
Jak się dowiadujemy z kół zbliżonych do komisji śledczej, Jan Kulczyk
zamierzał wykupić od Tadeusza Rydzyka pakiet kontrolny akcji Radia Maryja.
Podobno za wiedza patriarchy wszechrusi i kanału PopMjuzik. Oficjalnie niby
dla BBC, a dla jeszcze większej zmyłki, to w pakiecie z Radiem Erewań, gdzie
Łasica z Prześcieradłem posiadali doskonałe kontakty. W zawarciu kontraktu
mieli pośredniczyć inni agenci Opus Dei, zamelinowani w Toruniu i
Starachowicach. Natomiast samo spotkanie miało się dla niepoznaki odbyć
gdzieś na południu, i padło na Nowy Sącz. Dlatego chcieli w to wciągnąć
Kluskę - bo jako jedyny miał lądowisko - ale odmówił, grożąc że doniesie
Słowakom. I wtedy zapadła decyzja, aby się Kluski pozbyć. Stary Giertych
zakablował młodemu, że słyszał, że Kluska nie słucha. Mało tego, nawet nie ma
odbiornika! Wówczas młody kopnął się najpierw do Watykanu, a potem do
Częstochowy, gdzie powołując się na „pierwszego” złożył paulinom propozycję
nie do odrzucenia. Ci, chcąc nie chcąc, nacisnęli na mafię paliwową. A potem
to było już z górki – chłopcy z miasta wydali politykom polecenie, aby
zastawić na Kluskę jakąś pułapkę. Tak powstała sławetna ustawa-paści o
podatku VAT, i było już tylko kwestią czasu, kiedy Kluska w nie wpadnie. A z
nim połowa Polaków. Na szczęście małopolskie siły zbrojne, fiskus,
prokuratura, policja oraz straż pożarna skupili się tylko na Klusce, z obawy
przed IPN.
I w ten sposób zostało poważnie zagrożone nasze bezpieczeństwo informatyczne,
a dostawy sprzętu trwale zmonopolizował IBM. A fakt, że hardwarowy segment
IBM wykupili po tym wszystkim chińczycy pozostawiam już bez komentarza.