Dodaj do ulubionych

Wypadek Kuliga: wyrok dla dróżniczki

IP: *.crowley.pl 21.12.04, 12:33
...jakie życie taka śmierć, szybko jeździł aż wyjeździł....
Obserwuj wątek
    • Gość: aga nie byłoby sprawy w sądzie gadyby zginął zwykły cz IP: *.pl / *.smsnet.pl 21.12.04, 12:38
      człowiek
      • Gość: MALTHUS ROZGLĄDANIA SIĘ NA BOKI UCZĄ JUŻ W PRZEDSZKOLU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 12:48
        Wyrok dla dróżniczki OK, ale Kulig był współodpowiedzialny za wypadek.

        Nie zachował należytej ostrożności - a na przejazdach kolejowych wymagana jest
        szczególna ostrożność.
        I za nieuwagę zapłacił życiem.
        • Gość: Marcin Re: ROZGLĄDANIA SIĘ NA BOKI UCZĄ JUŻ W PRZEDSZKOL IP: *.eranet.pl 21.12.04, 13:05
          Zrozum czlowieku ze sa przejazdy kolejowe ze znacznie ograniczona widocznoscia tak jak ten gdzie zginal Janusz. Pociag widac gdy juz jestes na torach. Tam Twoje zycie zalezy wlasnie od takiej pijaczki... no chyba ze przed kazdym przejazdem sie zatrzymujesz i wysiadasz...

          Rece opadaja przez ludzi takich jak Ty... nie zycze Twojej rodzinie czytania takich komentarzy jak Twoj gdy cos Ci sie (nie daj Boze) stanie...

          Wesolych Swiat! Nie dla wszystkich beda radosne...
          • Gość: korpio Re: ROZGLĄDANIA SIĘ NA BOKI UCZĄ JUŻ W PRZEDSZKOL IP: *.magma / *.magma-net.pl 21.12.04, 13:28
            Ja współczuję rodzinie takiego ćwoka jak Ty. Odszczekaj to, że kobieta była
            pijaczką! Najpierw poczytaj, zapoznaj się z faktami, a poźniej jeśli potrafisz
            to pomyśl chwilkę.
            Gdybyś to zrobił to wiedziałbyś, że kobieta nie otrzymała informacji o drugim
            pociągu (nierozkładowym) i po przejeździe pierwszego podniosła rogatki...
            Wydarzyła się tragedia, której winowajcy nie zostaną nigdy ukarani.
            Kulig i cała jego rodzina są wielkimi ludźmi - gest ojca pokazał to. Druga
            tragedia to obecna sytuacja tej biednej kobiety i jej rodziny...przemyśl to.
            Wesołych Rodzinnych Świąt!
            • Gość: magma... Re: ROZGLĄDANIA SIĘ NA BOKI UCZĄ JUŻ W PRZEDSZKOL IP: *.dsl.milwwi.ameritech.net 21.12.04, 15:14
              mam prosbe ,abys napisala mi wiecej szczegolow tej tragedii naszego Kuliga,
              rozchodzi mi sie o te drozniczke. pisali w prasie ,ze byla pijana? Moj adres
              to: bogdantata@tlen.pl, mieszkam aktualnie w usa, dziekuje.
            • Gość: korpio !!! Re: ROZGLĄDANIA SIĘ NA BOKI UCZĄ JUŻ W PRZEDSZKOL IP: *.dsl.milwwi.ameritech.net 21.12.04, 15:19
              Sorry! chodzilo mi o autora: korpio! sorry, ....
            • Gość: dawid nierokladowy? IP: 192.5.109.* 21.12.04, 17:26
              zielona gora - zamosc jest pociagiem rozkladowym. sam nim jechalem raz czy dwa.
            • Gość: unicorn Re: ROZGLĄDANIA SIĘ NA BOKI UCZĄ JUŻ W PRZEDSZKOL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 07:47
              Nadjeżdżający pociąg to chyba z daleka widać. Był kierowcą, też powinien
              uważać. Teraz po fakcie nie ma co szukać winnych. Szkoda faceta
          • Gość: Do "Marcina" Re: ROZGLĄDANIA SIĘ NA BOKI UCZĄ JUŻ W PRZEDSZKOL IP: *.Zabrze.Net.pl 21.12.04, 14:42
            Jak możesz kogoś tak oczerniać? To nie wiesz, że Ona była trzeźwa? Pierwsze co
            zrobiono, to badanie Jej krwi na trzeźwość. Kto Ciebie uczył używania takich
            fałszywych argumentów? Jak tak możesz pisać? I jeszcze Imienia Boga wzywasz?!
            Opamiętaj się Marcinie i przeproś dróżniczkę za oczernianie. Jeszcze masz czas
            od Boga dany.
            • Gość: Marcin Re: ROZGLĄDANIA SIĘ NA BOKI UCZĄ JUŻ W PRZEDSZKOL IP: *.eranet.pl 21.12.04, 15:59
              Swiat stoi na glowie... ludzie bronia tej kobiety a oczerniaja czlowieka ktorego jedyna wina byl fakt ze potrafi szybko jezdzic samochodem i robi to PODCZAS RAJDOW...
              Pomyslec ze spotykam takich furiatow, pseudo-intelektualistow, zwyklych "czlowieczkow" codziennie na drodze... takich ktorzy zawsze "wiedza lepiej"... tych co potrafia innym tylko zazdroscic... biednych, pokrzywdzonych przez Boga brakiem rozumu ludzikow z ktorych w glownej mierze sklada sie nasz kraj.... ale zmienimy to... wierze...

              tragedia Janusza, tragedia drozniczki... a Wy idioci potraficie tylko szukac winnych zamiast zamknac ryje i sie za nich pomodlic... Wesolych Swiat! Byliscie tam? Nie? Wiec nie pie...dolcie... Nie jestescie nieomylni, nikt z nas nie jest. Kij Wam w oko. Nara
              • Gość: dawid ja nie wierze IP: 192.5.109.* 21.12.04, 17:30
                > potrafia innym tylko zazdroscic... biednych, pokrzywdzonych przez Boga brakiem
                > rozumu ludzikow z ktorych w glownej mierze sklada sie nasz kraj.... ale zmieni
                > my to... wierze...

                ja nie wierze, niestety. poczytaj komantarze po wywiadzie z bonkiem. a potem
                tak zwane "elyty" wykorzystuja niechec polakow do ludzi ktorzy cos osiagneli do
                obrony indywidow w rodzaju kulczyka. ten ostatni osiagnal, ale w sposob wysoce
                nieetyczny. i jeszcze niejaka pani bochniarz go smiala porownac do romana
                kluski. skandal.
              • Gość: korpio Re: ROZGLĄDANIA SIĘ NA BOKI UCZĄ JUŻ W PRZEDSZKOL IP: *.magma / *.magma-net.pl 21.12.04, 20:46
                Po pierwsze to Ty oczerniasz dróżniczkę nazywajać ją pijaczką - była trzeźwa!
                Po drugie nie wiem gdzie wyczytałeś teksty oczerniające Janusza Kuliga wśród
                odpowiedzi na Twoje nomen omen obraźliwe zdania. Ja akurat jestem pełen podziwu
                dla samego Janusza Kuliga jak i dla jego ojca!
                Polecam do poczytania materiały z relacją świadków, mieszkańców okolicy i ich
                zdaniu na temat sytuacji, a później formułować opinię i nie wyjeżdżać
                bezpodstawnie z "pijaczką"... tu linki:
                motoryzacja.interia.pl/news?inf=473106
                motoryzacja.interia.pl/news?inf=471946
                Cała historia nie jest wcale tak oczywista, jest masa faktów przeczących tezie,
                że całą winę ponosi dróżniczka, m. in.
                info.onet.pl/1,15,11,8821616,26377508,1386688,50,forum.html
                Do pseudo-intelektualistów, furiatów i idiotów nie będę się nawet odnosił.
                I ciszej już nad tą trumną.
                • Gość: TTT Re: ROZGLĄDANIA SIĘ NA BOKI UCZĄ JUŻ W PRZEDSZKOL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 13:02
                  CytatPo drugie nie wiem gdzie wyczytałeś teksty oczerniające Janusza Kuliga



                  Z linków które podsunął nam pan KORPIO
                  Wystarczy wejść w pierwszy lepszy i ...............

                  cyt" bo była to wina Ś.P. Kuliga... Ale nie mogą się do tego przyznać
                  publicznie, bo byłoby to poniżające, że polski sportowiec był pijany...
                  przecież to normalne..."

                  A to już skandal.

                  Więc drogi KORPIO nie ośmieszaj się już i daj spokój.

                  Moje zdanie jest takie -
                  Był przejazd - był ?
                  był nie zamknięty - był?

                  Logiczne jest że wjeżdżając na nie zamknięty przejazd wierzymy i ufamy osobą
                  które są odpowiedzialne za opuszczenie zapór??
                  W końcu to ich odpowiedzialna praca - ODPOWIEDZIALNA!!!!!!!!!!!!!!

                  Więc całą winę ponosi Dróżniczka - no chyba, że rzeczywiście nie dostała tel.,
                  sygnały, znaków od kosmitów że nadjedzie zaraz pociąg. To do odpowiedzialności
                  powinna być pociągnięta osoba która była za to odpowiedzialna - to logiczne.

                  I koniec kropka.....
                  • Gość: korpio Re: ROZGLĄDANIA SIĘ NA BOKI UCZĄ JUŻ W PRZEDSZKOL IP: *.magma / *.magma-net.pl 22.12.04, 13:58
                    albo nie zrozumialeś tego co napisałem albo celowo manipulujesz stosując tylko
                    część cytatu:
                    "Po drugie nie wiem gdzie wyczytałeś teksty oczerniające Janusza Kuliga" ....
                    A DALEJ ...."wśród odpowiedzi na Twoje nomen omen obraźliwe zdania"...
                    czytaj uważniej!
                    bo w wymianie opinii z niejakim Marcinem nikt WÓWCZAS (bo późnej różne opinie
                    dołączyły) złego słowa o Kuligu nie napisał, więc to kolejny jego bezpodstawny
                    zarzut, równie debilny jak "pijaczka"

                    więc nie podpieraj się jakimiś opiniami z innych forów, bo nie o to przecież
                    chodziło
                    w tym momencie to Ty się ośmieszasz, nie ja

                    a sprawa winy jak pisałem ma wiele aspektów i nie na miejscu są Twoje drwiny o
                    sygnałach od kosmitów...wiec daruj sobie

                    myślę że starczy tych szarpanek w całej sprawie
                    Pozdrawiam
              • Gość: alf Re DO MARCINA IP: *.ztpnet.pl 21.12.04, 23:30
                czlowieczku,zwrocili ci uwage a ty znowu swoje. Przeczytaj artykul i jesli
                potrafisz to pomysl troche .To naprawde nie boli.
              • Gość: Leszek Re: ROZGLĄDANIA SIĘ NA BOKI UCZĄ JUŻ W PRZEDSZKOL IP: *.ists.pl / *.ists.pl 21.12.04, 23:34
                Nie wykrecaj sie. Bezpodstawnie nazwales drozniczke pijaczka. To podle!
              • ufo54 Re: ROZGLĄDANIA SIĘ NA BOKI UCZĄ JUŻ W PRZEDSZKOL 22.12.04, 07:55
                Marcin napisał:
                >Byliscie tam? Nie? Wiec nie pie...dolcie...
                Nie wnikam merytorycznie, ale Marcinku nie używaj takich argumentów bo niedługo
                podważysz, że była bitwa pod Grunwaldem. A co, byłeś tam wtedy?
                Nawet nie będąc gdzieś, kiedyś można mieć o czymś własną opinię.
          • Gość: MALTHUS MARCINKU,TAKICH PRZEJAZDÓW,O JAKICH PISZESZ,NIE MA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 14:58
            Takich, że zza kierownicy samochodu osobowego widzisz pociąg dopiero wtedy,
            kiedy przednimi kołami stoisz na torach.
            Takich, że jadąc samochodem 15-20 km/h nie zdołasz zatrzymać się dosłownie
            w miejscu po zauważeniu nadjeżdżającego pociągu.
            Faktem jest natomiast, że bardzo wielu kierowców zwalnia przed przejazdami
            kolejowymi jedynie z powodu obawy o zawieszenie samochodów.

            Lokomotywy to nie furmanki i nocą są oświetlone.
            Mgła ograniczająca widoczność jednocześnie znakomicie ułatwia rozchodzenie się
            dźwięków. Co jest ważne szczególnie teraz, kiedy trudno już spotkać samochód
            bez "elektrycznych przednich szyb" i nawet jadąc samemu z łatwością można
            je opuścić.

            Jeszcze raz powtarzam: rozglądania się na boki uczą już w przedszkolu.
            Jeśli chcesz jeździć długo i szczęśliwie, przede wszystkim nie sprzeniewierzaj
            się prostej zasadzie:
            NIE WIDZĘ - NIE JADĘ.
            A jeśli uważasz, że nie masz czasu na jej przestrzeganie, Twoja sprawa.
            Ale i Twoja odpowiedzialność.

            Melodramatyczny ton, w który natychmiast popadłeś, sprawił, że umknęła Ci treść
            mojego pierwszego postu.
            Napisałem w nim tylko tyle, że Kulig w tamtym feralnym momencie
            sprzeniewierzył się zasadzie ograniczonego zaufania. I zapłacił za to życiem.

            A zachowanie szczególnej ostrożności na przejazdach kolejowych to wymóg nie
            tylko zdrowego rozsądku, ale i kodeksu drogowego. I jeśli komuś brakuje
            wyobraźni, niech wykuje na blachę przepisy.
            Kodeks drogowy nakłada na kierowcę zbliżającego się do przejazdu strzeżonego
            takie same obowiązki jak w przypadku przejazdu niestrzeżonego. I obecność
            otwartego szlabanu nie sprawia, że kodeks zezwala na niczym nieskrępowany wjazd
            na tory.

            To, o czym pisałem powyżej i w poprzednim poście, nie ma żadnego związku z
            czyjąkolwiek rodziną.
            Więc bądź łaskaw nie odwalać lepperozy i nie wsiadaj na moją.
            O rodzinie - swojej - niech myśli ten, kto ryzykownie się zachowuje.

            Życzę Wesołych Świąt, a w Nowym Roku postępów w doskonaleniu sztuki
            czytania ze zrozumieniem.


            EOT
            • Gość: dawid zatrzymujesz sie tez na zielonym swietle? IP: 192.5.109.* 21.12.04, 17:37
              no to kolego sprzeniewierzasz sie zasadzie ograniczonego zaufania i kiedys
              mozesz zaplacic za to zyciem.
              ja omalo nie zaplacilem wczoraj, bo ktos jechal pod prad i zobaczylem go w
              ostatniech chwili, jak wyjechalem zza zakretu. cud, ze bylismy na roznych
              pasach (byly tylko dwa). ale coz, byl zakret a ja sprzeniewierzylem sie
              zasadzie - nie widzisz, nie jedz. na tej samej drodze w tym samym miejscu i w
              tych samych okolicznosciach zginely w piatek dwie osoby. zobacz, jeden nie
              widzial i jechal. i zaplacil za to zyciem.
              ps. powstrzymaj sie prosze ze swoimi idiotycznymi komentarzami. po co ta
              zazdrosc, kuligowi i tak pewie nie dorownasz...
            • Gość: kermit do MALTHUSA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 19:13
              Jeśli jest tak jak piszesz to po jakiego grzyba ta drózniczka przy tych
              torach,czy praca drózniczki PKP to odsiedzenie 8 godzin i pensja. To moze
              zlikwidować to stanowisko pseudo pracy i wtedy na tym przejeździe zgodnie z
              twoją opinia nawet bedę otwierał okno aby usłyszec nadjeżdżajacy pociąg. Wydaje
              mi sie również, że praca dróżnika kolejowego, to chyba nie zapomoga dla
              bezrobotnych, ale nieskoplikowana praca polegajaca na wykonaniu dwóch czynności
              odebraniu telefonu i opuszczeniu rogatek. Wiecej nikt nic od dróżnika nie
              wymaga. Bawi dodatkowo podkreslanie przez dziennikarzy stanowiska tej pani, że
              n8ie wie jak to sie stało, a co ma powiedziec, że olała swoja robote, albo, że
              kolezanką sobie zakłady urządzały czy przy niespuszczony rogatkach pociag
              poptrąci jakiś samochód czy też nie. Ciekawi mnie co obrońcy tej "biednej"
              drózniczki mówiliby, gdyby przez nią na tych torach zginęła rodzina z dziecmi.
              Zastanówcie sie bo prawie codennie kazdy z Was przejżdza przez przejazd
            • Gość: Paweł Te bzdury to już mistrzostwo świata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 19:23
              Czy Ty człowieku w ogóle masz samochód i prawo jazdy? I jeździsz po polskich
              drogach?

              > Takich, że zza kierownicy samochodu osobowego widzisz pociąg dopiero wtedy,
              > kiedy przednimi kołami stoisz na torach.

              Zapraszam do Katowic-Podlesia.

              > dźwięków. Co jest ważne szczególnie teraz, kiedy trudno już spotkać samochód
              > bez "elektrycznych przednich szyb" i nawet jadąc samemu z łatwością można
              > je opuścić.

              No cóż, to w takim razie zapraszam do zwiedzania mojego "prehistorycznego"
              Matiza... Pewnie Cię zaskoczę, ale elektrycznie opuszczanych szyb nie posiadam.

              • Gość: Paweł Re: Te bzdury to już mistrzostwo świata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 19:26
                aha i jeszcze jedno:

                > Kodeks drogowy nakłada na kierowcę zbliżającego się do przejazdu strzeżonego
                > takie same obowiązki jak w przypadku przejazdu niestrzeżonego. I obecność
                > otwartego szlabanu nie sprawia, że kodeks zezwala na niczym nieskrępowany wjazd
                > na tory.

                Kodeks tak, ale jednak zdrowy rozsądek podpowiada, że na przejeździe
                niestrzeżonym rozglądasz się trzy razy, a na strzeżonym tylko raz (jeżeli
                cokolwiek widzisz).
            • Gość: Wampir Malthus... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 08:05
              ... po prostu logicznie analizuje to co się stało.
              Malthus poieram Cię. Sam przed każdym zatrzymuję się przed każdym przejazdem,
              nawet tym, który ma podniesiony szlaban. Janusza po prostu zżarły trzy rzeczy:
              1. Zmęczenie
              2. Rutyna (rutyna gubi często)
              3. Pech
              Co do pijaństwa dróżniczki to chyba jasne. Z całą pewnością zbadano jej
              trzeźwość po wypadku. Więc po co insynuacje?
          • Gość: Esmeralda Re: ROZGLĄDANIA SIĘ NA BOKI UCZĄ JUŻ W PRZEDSZKOL IP: *.onlink.net 21.12.04, 15:07
            sek w tym ze to nie byla pijaczka wiec nie opowiadaj bzdur.
          • Gość: kibic Re: ROZGLĄDANIA SIĘ NA BOKI UCZĄ JUŻ W PRZEDSZKOL IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.04, 15:28
            nie wiem "człowieku" jak wygląda ten przejazd , ale podobno Kulig
            uderzył w czwarty wagon , a nie wjechał przed elektrowozem.
            • Gość: pepe Re: ROZGLĄDANIA SIĘ NA BOKI UCZĄ JUŻ W PRZEDSZKOL IP: *.waw.pl 21.12.04, 20:34
              Slyszalem ze podobno jestes idiota
          • Gość: elka Re: ROZGLĄDANIA SIĘ NA BOKI UCZĄ JUŻ W PRZEDSZKOL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 19:10
            rozumiem, że trzeba się rozglądać i popieram, ale nie nazywaj dróżniczki
            pijaczką skoro od razu po wypadku była badana zawartość krwi w jej organiźmie i
            nic nie wykazano. Nawet Rodzina Janusza jej wybaczyła, tylko tacy puści ludzie
            nie potrafią. Ona też ma swoją tragedię.
          • Gość: mik Re: ROZGLĄDANIA SIĘ NA BOKI UCZĄ JUŻ W PRZEDSZKOL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 00:01
            A kto cię upoważnił do wydawania wyroków? Nie masz prawa mówić o tej kobiecie
            pijaczka.
            A z drugiej strony patrząc, co byś mądralo napisał jakby ta pani miała np.
            zawał albo coś by jej się stało? Przecież wypadki chodzą po ludziach.
            Tak, już w przedszkolu uczą rozglądania się na boki, a jedną z podstawowych
            zasad w ruchu drogowym jest zasada OGRANICZONEGO ZAUFANIA do innych
            użytkowników ruchu.
        • Gość: m Re: ROZGLĄDANIA SIĘ NA BOKI UCZĄ JUŻ W PRZEDSZKOL IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.04, 13:11
          Zgadzam się. Nie rozumiem jak można winić drożniczkę. A gdyby dostała zawał
          przed opuszczeniem zapory, kto byłby winien?
          • Gość: Jarek Re: ROZGLĄDANIA SIĘ NA BOKI UCZĄ JUŻ W PRZEDSZKOL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 14:42
            Co Wy z tymi zawalami i zaslabnieciami! Gdyby cos takiego sie stalo, to bylby
            nieszczesliwy wypadek. Ale Ona wiedziala co robi, nic jej nie usprawiedliwa.
            Mimo, ze nie zrobila tego umyslnie i przezywa wielki dramat, to i tak jest
            winna!
        • Gość: MaciekS Nie, nie byl wspolodpowiedzialny. IP: *.gs.com 21.12.04, 15:30
          Gość portalu: MALTHUS napisał(a):

          > Wyrok dla dróżniczki OK, ale Kulig był współodpowiedzialny za wypadek.
          >
          > Nie zachował należytej ostrożności - a na przejazdach kolejowych wymagana jest
          > szczególna ostrożność.
          > I za nieuwagę zapłacił życiem.


          Kto Ci nagadal takich bzdur? Polskie durne prawo drogowe czy inspektor drogowy?
          A moze sam jestes inspektorem z durna wiedza?

          Jesli ktos na Ciebie najezdza z podporzadkowanej ulicy to tez jestes wspolwinny
          bo byles nieostrozny? Jesli wsiadasz do tramwaju i palant motorniczy nie zamknie
          drzwi lub otworzy je nieuwaznie a Ty wypadniesz na zakrecie to tez jestes
          wspolwinny? Jesli lecisz samolotem i samolot w wyniku awaarii spadnie to tez
          jestes wspolwinny... tego ze leciales nim?

          To sa wszystko przypadki odpowiedzialnosci zawodowej i nic nie tworzy wspolwiny
          w zadnym z nich.


          Kulig moze byl nieostrozny, ale napewno nie wspolwinny. Takie stwerdzenie o
          wspolwinie jest kompletna bzdura z puntu widzenia logiki, ale jak wiemy taka
          logikja w polskim kodeksie i prawie jest calkiem mozliwa. "Pomrocznosc jasna" w
          koncu juz byla...


          Moze wreszcie w Polsce prawo by sie dobralo do dupy wszystkim "zawodowcom" a nie
          tylko ogladalo sie czy ktos licencje albo uprawnienia? Papier to nie wszystko.


          Pozdrawiam z tego miejsca swiata gdzie za takie rzeczy "zawodowcom" dobiera sie
          do dupy i to ostro.

          M.
          • Gość: SraciekM POCZYTAJ O ODPOWIEDZIALNOŚCI NA ZASADZIE RYZYKA. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 15:42
            • Gość: l Odpowiedzialność KARNA na zasadzie ryzyka??? IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 21.12.04, 19:20
            • Gość: MaciekS Nie zaprzatam sobie glowy czytaniem durnych przep. IP: *.mad.east.verizon.net 22.12.04, 03:01
              Na plocie bylo napisane "dupa". Facet poglaskal... i skonczyl z drzazga.

              A tera z zyj sobie w tym kraju z jego durnymi przepisami i nielogicznymi ludzmi,
              ktorych durnoty nie umiesz zauwazyc, oszolomie.

              Ja nie musze. Zyje daleko od Polski:)
          • Gość: SraciekM I KILKA WIERSZY WYŻEJ POST KIBICA Z 15:28 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 15:48
          • Gość: SraciekM I KILKA WIERSZY WYŻEJ POST MALTHUSA Z 14:58 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 15:51
            • Gość: MaciekS Szanowny oszlomie IP: *.mad.east.verizon.net 22.12.04, 03:09
              Jesli nie zauwazyles to moja odpowiedz jest wlasnie do tamtego postu.

              Pozdrawiam polskich oszolomow bez nazwiska ani ksywki - proznie zasmiecajace
              forum bezosobowymi postami,
              M.
          • Gość: l Re: Nie, nie byl wspolodpowiedzialny. IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 21.12.04, 19:22
            Gość portalu: MaciekS napisał(a):

            > Kulig moze byl nieostrozny, ale napewno nie wspolwinny. Takie stwerdzenie o
            > wspolwinie jest kompletna bzdura z puntu widzenia logiki, ale jak wiemy taka
            > logikja w polskim kodeksie i prawie jest calkiem mozliwa.

            No jaka?
            W prawie karnym w ogóle nie ma żadnej "współwiny". Natomiast przy
            odpowiedzialności cywilnej - owszem, ale nie o tym rozmowa.

            > "Pomrocznosc jasna" w koncu juz byla...

            Gdzie była? Kiedy?

            • Gość: MaciekS Re: Nie, nie byl wspolodpowiedzialny. IP: *.mad.east.verizon.net 22.12.04, 03:04
              > > "Pomrocznosc jasna" w koncu juz byla...
              >
              > Gdzie była? Kiedy?
              >


              Skleroza nie boli. No to podpowiem: z czego zaslynal slawny prawnik niezyjacy
              juz prof. Falandysz? Z czego zaslynal syn pana Lecha Walesy?

              Kiedy? Tez nietrudno zgadnac jesli sie nie wie. Przeciez nie w PRL-u. A kiedy
              sie najbardziej wplywowym w kraju?


              Pozdrawiam tych z krotka pamiecia,
              M.
            • Gość: MaciekS Re: Nie, nie byl wspolodpowiedzialny. IP: *.mad.east.verizon.net 22.12.04, 03:06
              No jaka?
              > W prawie karnym w ogóle nie ma żadnej "współwiny". Natomiast przy
              > odpowiedzialności cywilnej - owszem, ale nie o tym rozmowa.
              >


              No wlasnie. Chyba nie bylo mowy o kodeksie cywilnym. Do akcji wkroczylo prawo
              karne, prawda?
        • Gość: leo ja gdybym byl na jegu miejscu IP: *.kosnet.pl / *.kosnet.pl 22.12.04, 00:19
          też bym zginąl bo też się nie rozglądam na strzeżonym,
          winne jest przedsiębiorstwo PKP, wina dróżniczki jest pośrednia
      • Gość: ad Re: nie byłoby sprawy w sądzie gadyby zginął zwyk IP: *.hdq.hdi.de / *.talanx.de 21.12.04, 13:25
        racja, pewnie drużniczka była z SLD i pierwszy by zatuszował
      • Gość: Dorotka Powiem krótko-pieprzysz głupoty Ago IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 21:30
      • Gość: Dorotka Powiem krotko+Piepryzsy glupotz Ago IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 21:34
    • grzesiu8 Wypadek Kuliga: wyrok dla dróżniczki 21.12.04, 12:40
      Smutno nam z powodu kierowcy, ale nie wiem czy wina nie lezy tez po jego
      stronie. Jak ja sie uczylem na prawko pare lat temu moj instruktor jasno
      powiedzial ze drozniczy/ka jest tylko czlowiekiem, moze zaslabnac, napic sie,
      nie przyjsc lub cos... ja przed KAZDYM (!!!) przejazdem sie rozgladam....
      • Gość: Roman Re: Wypadek Kuliga: wyrok dla dróżniczki IP: *.waw.pl 21.12.04, 20:37
        Nie moge co wy sie tak madrzycie. BYla ekspertyza zestawien pogody, szybkosci
        zeznania swiadkow. Jakos nikt z ludzi ktorzy opisywali to zdarzenie dla sadu nie
        uznal winy Kuliga. Wiec moze mieli w tym ciut racji.
    • Gość: grymek Juz Friedmann przed laty spiewal: pedzi Kulig, IP: *.acn.waw.pl 21.12.04, 12:48
      pedzi...
    • Gość: hhj Re: Wypadek Kuliga: wyrok dla dróżniczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 12:49
      "...jakie życie taka śmierć, szybko jeździł aż wyjeździł...."

      idiota.
      janusz był na pewno bardziej swiadomym kierowcą niz ty i ja razem wzięci.
      widziałes tylko jaki był niesamowicie szybki na oesie a skad mozesz wiedziec jak
      jeździł po publicznych drogach. ja skądinąd wiem że bardzo bezpiecznie.
      • Gość: Obserwator Bez inwektyw IP: *.crowley.pl 21.12.04, 13:50
        idiota.
        janusz był na pewno bardziej swiadomym kierowcą niz ty i ja razem wzięci.
        widziałes tylko jaki był niesamowicie szybki na oesie a skad mozesz wiedziec jak
        jeździł po publicznych drogach. ja skądinąd wiem że bardzo bezpiecznie.

        Nigdy nie widziałem jak jeździł, ale skoro był kierowcą rajdowym to pewnie
        jeździł szybko, ja przed każdym otwartym przejazdem zwalniam do takiej
        prędkosci aby w razie czego się zatrzymać. Tym bardziej on powinien zahamować,
        przyspieszyć (to przecież Stilo) jeśli tego nie zrobił to zgubiła go rutyna.
        Cześć jego pamięci, bez urazy ;-)
        • Gość: Ob. Serwator Re: Bez inwektyw IP: *.infoplus.com.pl 21.12.04, 14:00
          Masz rację.Najwięcej topi się dobrych pływaków. Tacy co kiepsko pływają lub nie
          umieją, żyją spokojnie. Mniej adrenaliny więcej rozumu na Święta życzy powyżej
          podpisany
        • Gość: empik Re: Bez inwektyw IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 21.12.04, 14:09
          Nigdy nie widziałem jak jeździł, ale skoro był kierowcą rajdowym to pewnie
          jeździł szybko. Skoro nie wiesz to sie nie wypowiadaj
    • Gość: kobra Re: Wypadek Kuliga: wyrok dla dróżniczki IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.12.04, 12:52
      słuszny wyrok
    • Gość: MAXI Re: Wypadek Kuliga: wyrok dla dróżniczki IP: *.ib.amwaw.edu.pl 21.12.04, 13:02
      Ktoś powinien sprawdzić czy mechanizm opouszczania szlabanu działał prawidłowo
      i czy była powiadomiona ,że będzie jechał pociąg
      • Gość: bartek kocjan Re: Wypadek Kuliga: wyrok dla dróżniczki IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 21.12.04, 13:08
        "Ktoś powinien sprawdzić czy mechanizm opouszczania szlabanu działał prawidłowo
        > i czy była powiadomiona ,że będzie jechał pociąg"
        To zostalo sprawdzone.
        Zadziwiajace jest to jak czesto ludzie nie majacy pojecia o Januszu i o jego
        wypadku komentuja Jego i jego jazde. Wystepuje zaleznosc im mniej wiem tym
        czesciej komentuje.
    • Gość: falafel rechunek prawdopodobieństwa sie kłania... IP: *.wesola.sdi.tpnet.pl 21.12.04, 13:08
      mozliwe że drużniczka zawiniła i być może wyrok jest uzasadniony. Ale Kulig za
      szybko podjechał do przejazdu i miał za mało czasu na rozejrzenie się a byc
      może nawet nie zauważył znaków drogowych. Ja to sobie myslę że Kulig mógł nawet
      wiedzieć że tam jest przejazd kolejowy, ale nie zatrzymał się i z dużą
      prędkościa przemknął bo policzył sobie prawdopodobieństwo że szansa zderzenia z
      pociągiem jest bardzo niska. A pomyślał tak dlatego bo uznał że: im większa
      prędkość to szansa zderzena maleje bo jest sie krócej na przejeździe, że
      rogatka będzie uszkodzona oszacował na jakieś 0,005% szans(ISTOTNIE RZADKO sie
      psują), i uznał na koniec swych rozważań na ten temat że szansa pojawienia sie
      pociągu to min % (bo pociąg przejeżdża raz na 30 minut, ma 300m długości więc
      na przejeździe przebywa taki pociąg ok. 6 sekund czyli jest to 0,003
      półgodzinnego okresu oczekiwania na pociąg.
      • Gość: bart k Re: rechunek prawdopodobieństwa sie kłania... IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 21.12.04, 13:14
        " mozliwe że drużniczka zawiniła i być może wyrok jest uzasadniony. Ale Kulig za
        > szybko podjechał do przejazdu i miał za mało czasu na rozejrzenie się a byc
        > może nawet nie zauważył znaków drogowych. Ja to sobie myslę że Kulig mógł nawet
        >
        > wiedzieć że tam jest przejazd kolejowy, ale nie zatrzymał się i z dużą
        prędkościa przemknął"
        Czy ty wiesz o czym ty piszesz. Poczytaj co na temat predkosci z jaka Janusz
        wjechal na przejazd powiedzial swiadek wypadku.

        Szansa zderzenia z pociagiem jest mala, ale prawdopodobienstwo, ze ty masz
        wiekszy iloraz niz 90 IQ jest jeszcze mniejsze.
        • Gość: falafel Re: rechunek prawdopodobieństwa sie kłania... IP: *.wesola.sdi.tpnet.pl 21.12.04, 13:31
          uzasadnij dlaczego mój IQ jest Twoim zdaniem nizszy o połowę 1 odchylenia
          standardowego od średniej. Nie wolni ci mówić że mam mniej niz 90, chyba że to
          uzasadnisz, bo nikt nie jest idealny.
          Czy popełniłem błąd logiczny, czy rachunkowy?
          Falafel
          • Gość: bart k Re: rechunek prawdopodobieństwa sie kłania... IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 21.12.04, 13:38
            Prosze bardzo. Wystarczy, ze przeczytasz post ktory napisales wczesniej.
            Wypowiadajac sie na temat jazdy Janusza o ktorej nie masz pojecia, nie wiesz co
            powiedzial swiadek, nigdy nie byles na mniejscu wypadku.
            Jezeli w twoim swiecie wypowiadanie sie na tematy na ktorych sie nie znasz jest
            normalne, to twoja sprawa. Z mojego punktu widzenia to nie jest normalne.
            mam ndzieje ze zrozumiales?
      • makary21 Re: rechunek prawdopodobieństwa sie kłania... 21.12.04, 13:20
        no coz i ile pamietam zdjecia to jechalk od strony gdzie stoi budka druznika
        wiec powinnei byl sie zatrzymac i jechac bardzo wolno to raz.
        po drugie do postu jak jezdzil. Pamietam pare lat temu jak kulig wygral
        kormorna lub tez po tym rajdzie zdobyl mistrzosotwo polski zostal zaproszony do
        programu sportowego chyba sportowej niedzieli. Prowadzacy zapytal sie jak to
        mozliwe ze dojechal tak szybko do Warszawy z Olsztyna (biorac pod wuage godzine
        zakonczenia rajdu i nawet godzine emisji bylo to szyko a jezeli progrm byl
        nagrywany to to jeszcze wczesniejsza godzina wchodzila w gre) Kulig
        odpowiedzial ze musial nieco zlamac przepisy.
        /oglnie wytpadki sie zdarzaja i trzeba sie z tym pogodzic. Swoja droga czy fani
        Kuliga spowodowali przebvudowanie owego feralnego przejazdy tak aby byl
        bezpioeczniejszy?>
        • Gość: jarek Re: rechunek prawdopodobieństwa sie kłania... IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 21.12.04, 13:26
          To co muwisz o sportowej niedzieli to anegdota z przed pieciu lat.
          Gdybys wykazal sie wieksza dociekliwoscia i przeczytal choc jeden artykul o
          Januszu, zauawazylbys, ze janusz jest znany z bezpiecznej jazdy. Co potwierdzaja
          inni rajdowcy.
          • makary21 Re: rechunek prawdopodobieństwa sie kłania... 21.12.04, 14:06
            To co muwisz o sportowej niedzieli to anegdota z przed pieciu lat.
            > Gdybys wykazal sie wieksza dociekliwoscia i przeczytal choc jeden artykul o
            > Januszu, zauawazylbys, ze janusz jest znany z bezpiecznej jazdy. Co
            potwierdzaj
            > a
            > inni rajdowcy.
            sorry ja widzialem ten program osobiscie a nie ze slyszenia. powiedzial to
            osobiscie. i na wizji duzego programu.
            Swoja droga ciekawe czemu nie zachamowal. przeciez skoro jest tam taka slaba
            widocznosc to czemu?
      • Gość: beLLiCoSe Probabilistyk sie znalalz IP: *.168. / *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.04, 13:56
        Te, koleś, ty masz coś z głową? Skąd taka wiedza?? Że rogatki sie psuja z
        prawdopodobieństwem 0,005?? Woow, a dlaczego nie 0,003? badania prowadziłeś? Ze
        pociag ma 300m to co? mierzyłeś? a nie 250? a nie jeden 500 a drugi sama
        lokomotywa? i wreszcie: sądzisz ze Kulig wjezdzajac na przejazd cokolwiek
        szacował albo liczył? niezły z ciebie falafel ... albo raczej wafel
    • Gość: TROJAN SPRAWIEDLIWY WYROK IP: 62.233.171.* 21.12.04, 13:27
      Cóż, uważam, że takie niedopatrzenie zasługuje tylko na taki wymiar kary.
      Przecież tamtym przejazdem mógł wtedy przejeżdżać każdy, nawet ktoś z jej
      rodziny. Ciekawe, co by ta kobieta czuła, gdyby na jej przejeździe zginął np.
      jej mąż?
      • Gość: korpio Re: SPRAWIEDLIWY WYROK IP: *.magma / *.magma-net.pl 21.12.04, 13:34
        Z tego co wiem samotnie wychowuje syna...wiec z tym mezem to odpada.
        Poza tym to nie jej wina. A Kuliga bardzo żal.
      • Gość: falafel Re: SPRAWIEDLIWY WYROK IP: *.wesola.sdi.tpnet.pl 21.12.04, 13:40
        jeżeli drużniczka nie miała zawału lub nagłego innego schorzenia które
        uniemożliwiło jej pracę to jest winna, jeżeli np. spóźniła by się do pracy to
        wina jest poprzednika który poszedł sobie do domu nie czekając na zmiennika.
        Jeżeli drużniczka nie dostała sygnału o nadjeżdżającym pociągu to jest na taki
        wypadek procedura (w rozkładzie jest pociąg którego faktycznie nie ma na
        przejeździe o danej godzinie) - to kwestria taka czy drużniczka była w zgodzie
        z procedurą. Jeżeli zawiodła technika to drużniczka jest nie winna, chyba że
        procedura postępowania jest w pewnej części niezależna od techniki to
        drużniczka jest winna.
        A Kulig? winny czy niewinny jest martwy. Żyje tylko rodzina która walczy.
        Powinna pozostawić sprawę sądowi i wogóle sie nie wypowiadać.
        • Gość: jarek Re: SPRAWIEDLIWY WYROK IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 21.12.04, 14:03
          To, ze szlaban byl sprawny to wiadomo, ze byla poimformowana o pociagu tez.

          "(rodzina) Powinna pozostawić sprawę sądowi i wogóle sie nie wypowiadać."
          To chyba tak juz kiedys bylo przed 89 rokiem.
    • Gość: Jarek Re: Wypadek Kuliga: wyrok dla dróżniczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 13:34
      Ludzie!!! Czytam wasze wypowiedzi i nie moge uwierzyc, ze naprawde tak
      myslicie!!! Moze jechal za szybko, nie rozejrzal sie, drozniczka mogla
      zaslabnac itd. To nie jest wazne! Wazne, ze kobieta, ktora byla ODPOWIEDZIALNA
      za przejazd, nie wykonala swoich obowiazkow!!!(jesli nie bylby to przejazd
      strzezony Kulig z pewnoscia by sie rozejrzal i nie doszloby do tragedii) Tu nie
      chodzi o to kto zginal, ale o to, kto zabil! ! W czasie wypadku ta kobieta byla
      zdrowa i wiedziala co robi. Jest winna i powinna byc w wiezieniu!!!
      • Gość: bartek kocjan Re: Wypadek Kuliga: wyrok dla dróżniczki IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 21.12.04, 13:43
        Brawo. To jest sedno sprawy. Janusz nie jest odpowiedzialny za to, ze szlaban
        nie byl opuszczony. To byl przejazd szczerzony i opuszczanie szlabanu nalezalo
        do obowiazkow tej kobiety. Czy to tak ciezko zrozumiec?
        • topol Re: Wypadek Kuliga: wyrok dla dróżniczki 21.12.04, 14:24
          W kodeksie stoi, iż djeżdżając do przejazdu kolejowego kierowca zobowiązany
          jest upewnić się, iz może wjechać na przejazd. W razie potrzeby zatezymać się i
          wysiąść i upewnić się, iż może kontynuować jazdę. Otwarty szlaban do niczego
          nie uprawnia... Szkoda Kuliga, głupio zginął, zwłaszcza On, który tak dbał o
          bezpieczeństwo... Jednak jest współwinny...
      • Gość: Ob. Serwator Re: Wypadek Kuliga: wyrok dla dróżniczki IP: *.infoplus.com.pl 21.12.04, 14:13
        To kochany jak będzie następna gołoledź na drodze to wsiądź do samochodu i
        zap******aj 180-200 km/h,a jak już zostaniesz szczęśliwym kaleką (o ile
        przeżyjesz) to powiedz - Służba Drogowa była trzeźwa > zdrowa i wiedziala co
        robi. Jest winna i powinna byc w wiezieniu!!!
        • Gość: Jarek brawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 14:19
          Brawo!!! A jak Tobie w tym samym wypadku lekarz nie udzieli pomocy i umrzesz,
          to trzeba bedzie go uniewinnic. Przeciez jechales za szybko, nie rozejrzales
          sie itd. Gratuluje logiki!!!
          • Gość: Ob. Serwator Re: brawo IP: *.infoplus.com.pl 21.12.04, 14:37
            Tak!!! Jarku masz rację bo moja głupota była tylko i wyłącznie na moją
            odpowiedzialność. A stare przysłowie pszczół mówi też "nie pchaj palca między
            drzwi", ale niektórzy z upodobanniem to czynią. Pszepraszam ale muszę już
            kończyć i nie będzie więcej odpowiedzi.
    • Gość: Kaszanka-Nippon Kuligi byly jurz zakazane za Gierka! IP: *.os.jp.prserv.net 21.12.04, 13:39
    • Gość: K.Naga Re: Wypadek Kuliga: wyrok dla dróżniczki IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 21.12.04, 13:46
      Jedyną winą,jaka nmożna obciążyc drożnicznikę, jest "nieupuszczenie zapór",nic
      więcej.Janusz Kulig z pewnościa był rajdowym kierowcą wyśmienitym.Natomiast na
      drodze zachował się wbrew zasadom logiki i bezpiecZeństwa. To nie drożniczka,
      wepchnęła pana Kuliga pod pędzący pociąg, on sam niezachowując roztropności pod
      niego wjechał. Rozumie odczucia fanów, ale to co Kulig wyczyniał na rajdach
      nijak nie odnosi się do zachowań na drodze. Przenoszenien sposobu jazdy z rajdu
      na drogę,było0 nieuprawnione. Stało sie to co sie zawsze może zdarzyć.
      Niepotrzebna zawiniona na"życzenie śmierć."Nie wykluczone jest, że J.Kulig
      popełnił w ten sposób samobójstwo,choć według mnie jest to wręcz
      nieprawdopodobne,ale nie w 100%v wykluczone. Niech odpoczywa w spokoju. Zaś
      wyrok mimo wszystko, jest dość surowy, ale w granicach dopuszczalności. Jak
      znam życie, ta kobieta, poniosła i ponosi skutki tego wydarzenia w takim
      nasileniu ,że można jej tylko współczuć. I właśnie to robię. Współczuję Pani
      serdecznie. Nie Pani jest sprawczynią bezpośrednią, śmierci znanego rajdowca.
      • Gość: bartek kocjan Re: Wypadek Kuliga: wyrok dla dróżniczki IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 21.12.04, 14:01
        Jasne a jak ktos wyjedie z podporzadkowanej drogi i walnie w twoj samochod to
        tez nie bedzie jego wina tylko twoja? Przeciez moglas sie nie pchac na to
        skrzyzowanie. Jak bedziesz przechodzila przez ulice, na pasach majac zielone
        swiatlo, to jak ktos cie potraci to tez jest twoja wina?


        A szlabany na przejazdach kolejowych to sa ozdoby, ktore oposzcza sie wedlug
        wlasnego widzimisie.

        • Gość: bartek kocjan Re: Wypadek Kuliga: wyrok dla dróżniczki IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 21.12.04, 14:22
          "Przewodniczący składu sędziowskiego Tomasz Kozioł podkreślił, że sąd w
          zasadniczej części podzielił wnioski oskarżyciela i uznał, że pełną winę za
          wypadek ponosi dróżniczka.

          Zgodnie z tezą aktu oskarżenia, oskarżona tego czynu się dopuściła.
          Niedopełnienie przez nią obowiązków służbowych było główną przyczyną
          sprowadzenia niebezpieczeństwa katastrofy i doprowadzenia do zderzenia pociągu z
          samochodem kierowanym przez Kuliga - powiedział sędzia." za wp.pl

          To na wypadek gdyby ktos mial jeszcze watpliwosci, kto jest winny.






          • makary21 Re: Wypadek Kuliga: wyrok dla dróżniczki 21.12.04, 16:01
            Zgodnie z tezą aktu oskarżenia, oskarżona tego czynu się dopuściła.
            > Niedopełnienie przez nią obowiązków służbowych było główną przyczyną
            > sprowadzenia niebezpieczeństwa katastrofy i doprowadzenia do zderzenia
            pociągu
            > z
            > samochodem kierowanym przez Kuliga - powiedział sędzia." za wp.pl
            >
            > To na wypadek gdyby ktos mial jeszcze watpliwosci, kto jest winny.
            >
            no nie jest jednoznaczne. Sedzia powiedzial główna przyczyna a nie jedyną.
            • Gość: jacek Re: Wypadek Kuliga: wyrok dla dróżniczki IP: 81.168.209.* 21.12.04, 16:15
              wczesniejszy akapit mowi o pelnej winie drozniczki.

              Na wp mozna jeszcze znalezc ciekawe zdanie sedziego
              "Do kolizji doszło, bo pokrzywdzony kierował się pełnym zaufaniem do osoby,
              która powinna wypełnić swoje obowiązki - zaznaczył (sedzia)."
              jest tam mowa rowniez o tym ze nie mozna wspolwinic janusza za wypadek.
      • Gość: l Re: Wypadek Kuliga: wyrok dla dróżniczki IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 21.12.04, 19:26
        Gość portalu: K.Naga napisał(a):

        Nie Pani jest sprawczynią bezpośrednią, śmierci znanego rajdowca.

        Jest jest. Nie ma wątpliwości, że jest. Zajrzyj sobie do art. 2 k.k.


    • Gość: Krzysztof K. Re: Wypadek Kuliga: wyrok dla dróżniczki IP: *.fema.pl / *.cyf-kr.edu.pl 21.12.04, 14:22
      Skandal. Dróżniczka powinna jednak otrzymać wyrok bezwględnego więzienia. Jej
      jedyna praca polega na opuszczaniu rogatek. Naprawdę nie jest to takie trudne.
      Drózniczka nie wykazała skruchy - przecież przyczyniła się do czyjejś śmierci.
      Właściwie to wyjątkowo podła postać. Należy zweryfikować dróżników w całym
      kraju. Powyrzucać ludzi nieodpowiedzialnych. To już któryś z rzędu tego typu
      wypadek.
      Albo zlikwidujmy przejazdy strzeżone i przekształćmy je na niestrzeżone - wtedy
      sytuacja jest przynajmniej jasna.
    • Gość: cysorz Re: Wypadek Kuliga: wyrok dla dróżniczki IP: *.chem.cornell.edu 21.12.04, 14:59
      Widzę, że trwaja tu deliberacje, czy winna dróżniczka, czy S.P. Kulig, czy
      system PKP. Myślę, że wina jest gdzieś po środku. Ktos juuz napisał, że pzrepisy
      ruchu drogowego NIE ZDEJMUJĄ z kierowcy odpowiedzialnosci zachowania szczególnej
      ostrożności na przejazdach kolejowych. Kropka. Nie ma rozróżnienia czy chodzi o
      strzeżone czy niestrzeżone. Nie ma określenia, co to jest szczególna ostrożność.
      Znam ten przejazd, zawsze się tam boję bo widoczność jest ograniczona, ale bez
      przesady, nie zatrzymuję się i nie każę pasażerom - jeśli ich mam -wysiąść i
      sprawdzić czy mogę przejachać.

      Sprawę, czy Janusz Kulig jechał tam ostrożnie=wolno mogą rozstrzygnąć badania
      laboratoryjne wraku: obecna technika komputerowa pozwala z dużą dokładnością
      odtworzyć przebieg wypadku, m. innymi prędkości obu pojazdów, kto kogo rąbnął,
      pod jakim kątem. Myślę, że takie badania były zrobione i dobrzeby było gdyby
      opinia publiczna - w celach edukacyjnych - mogła wyniki badań poznać.

      Zauważmy wreszcie, że dróżniczkę można jedynie ukarać za stworzenie warunków
      dogodnych do "możliwości wystąpienia wypadku" a nie za spowodowanie wypadku.

      A pana Kuliga bardzo, bardzo żal, choć muszę przypomnieć, że wspaniała jazda
      sportowa i perfekcyjna jazda w ruchu to sa kompletnie różne rzeczy.
      • Gość: l mylisz się IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 21.12.04, 19:30
        Gość portalu: cysorz napisał(a):

        > Zauważmy wreszcie, że dróżniczkę można jedynie ukarać za stworzenie warunków
        > dogodnych do "możliwości wystąpienia wypadku" a nie za spowodowanie wypadku.

        Wręcz przeciwnie. Z punktu widzenia prawa karnego była tzw. "gwarantem" a więc
        w wypadku przestępstwa skutkowego popełnionego przez zaniechanie (jak w tym
        przypadku) bez watpienia mozna mówić, że "spowodowała wypadek", ponieważ to jej
        zaniechanie nie zapobiegło (a miała taki obowiązek) wystąpieniu określonego
        skutku.

    • Gość: MaciekS Michalina nie wie??? IP: *.gs.com 21.12.04, 15:36
      "Michalina K. nie przyznała się do winy. W śledztwie wyjaśniała, że nie wie, jak
      doszło do wypadku."

      To co byla na sluzbie czy nie? Pijana byla? Spala? Jak to nie wie?

      Czy za taka "niewiedze" nie powinno byc wyroku bez zawieszenia? W koncu
      zaniedbala swoje obowiazki ("wiedze") i spowodowala smierc.

      Pani Michasia ewidentnie nie wie po co opuszcza sie szlabany i jaka jest
      odpowiedzialnosc tej czynnosci.

      Chcialbym zobaczyc jakby zareagowala gdyby bedac na przejsciu na skrzyzowaniu
      zapalily sie zielone swiatla dla wszystkich kierunkow ruchu...

      Sytuacja taka sama, ale nie ma nikogo "niewiedzacego".


      Pozdrawiam,
      M.
      • Gość: Paweł Ma prawo nie wiedzieć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 19:45
        > "Michalina K. nie przyznała się do winy. W śledztwie wyjaśniała, że nie wie, ja
        > k
        > doszło do wypadku."
        >
        > To co byla na sluzbie czy nie? Pijana byla? Spala? Jak to nie wie?

        Tutaj się akurat nie dziwię. Doznała szoku i nie pamięta tamtej chwili - to
        całkiem możliwe. Baaaa, psychologia opisuje wcale nierzadkie przypadki, że
        sprawca wypadku jest święcie przekonany, że jest niewinny. I on w to naprawdę
        wierzy! Psychika ludzka dąży do tuszowania błędów, które są w stanie zniszczyć
        człowieka. To swoisty mechanizm samoobrony.
      • Gość: dawid dziwne wyroki IP: 192.5.109.* 21.12.04, 20:09
        > Czy za taka "niewiedze" nie powinno byc wyroku bez zawieszenia? W koncu
        > zaniedbala swoje obowiazki ("wiedze") i spowodowala smierc.

        ja znam kolesia co jechal 150 km/h (ograniczenie 90 km/h) i go wyrzucilo na
        drugi pas. zderzenie czolowe. w tym drugim samochodzie zabil dziewczyne (w
        ciazy) i jej brata. ku.as dostal cos kolo roku w zawieszeniu. skandal, ale tak
        to w polsce wyglada wlasnie... w kraju cywilizowanym poszedlby siedziec.
        • Gość: l Re: dziwne wyroki IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 21.12.04, 20:14
          Gość portalu: dawid napisał(a):

          > > Czy za taka "niewiedze" nie powinno byc wyroku bez zawieszenia? W koncu
          > > zaniedbala swoje obowiazki ("wiedze") i spowodowala smierc.
          >
          > ja znam kolesia co jechal 150 km/h (ograniczenie 90 km/h) i go wyrzucilo na
          > drugi pas. zderzenie czolowe. w tym drugim samochodzie zabil dziewczyne (w
          > ciazy) i jej brata. ku.as dostal cos kolo roku w zawieszeniu

          Widocznie było nie do końca tak jak piszesz...
          • Gość: dawid Re: dziwne wyroki IP: 192.5.109.* 21.12.04, 23:35
            :)))) nie rozsmieszaj mnie. bylo tak jak pisze, niby czemu mialbym klamac?
            gowniarz ustawiony. sorki, jeszcze grzywne zaplacil.
    • Gość: Marcin Inna Jazda IP: 194.146.120.* 21.12.04, 15:43
      Na sztukę prowadzenia samochodu patrzę wyłącznie z pozycji pasażera. Długo i
      paradoksalnie (owszem, mam prawo jazdy) trzeba by opowiadać, dlaczego sprawy
      przybrały taki obrót, osobna to jest historia. Teraz pragnę jedynie dać garść
      moich pasażerskich wrażeń.

      Otóż i na tej materii, jak zresztą na wszystkich prawie materiach mojego życia,
      odcisnął swoje piętno ojciec. Ojciec był mianowicie najgorszym kierowcą świata.
      Ojciec był najgorszym kierowcą świata w sensie absolutnie ścisłym. Już sam kurs
      prawa jazdy odbywał w mękach i upokorzeniach, co nie jest jakąś sensacją,
      prawie każdy przy takich okazjach się męczy i jest upokarzany, ale męki mojego
      starego były piekielne, a upokorzenia niepojęte. Oczywiście zaradzić temu, że
      nauka jazdy nie idzie, postanowił we właściwy sobie sposób, postanowił
      mianowicie trenować „na sucho”. W praktyce wyglądało to tak, że stary siadał w
      fotelu, pod stopami w funkcji odpowiednich pedałów umieszczał opasłe słowniki
      (polsko-niemiecki – gaz; rosyjsko-polski – hamulec), w dłoni dzierżył imitującą
      lewar zmiany biegów matczyną parasolkę i w koło wykonywał zalecane manewry, i
      ruszał, i jechał, dodawał gazu, zmieniał biegi, przyspieszał, zwalniał,
      hamował, zatrzymywał się, znowu ruszał, ćwiczył wytrwale, całymi godzinami
      siedział za kółkiem, nadludzka praca w nieludzkich warunkach przynosiła efekty,
      prowadzenie samochodu szło coraz płynniej, z czasem ojciec po naszym
      dwupokojowym mieszkaniu przy ulicy Smoleńsk w Krakowie jeździł jak prawdziwy
      rajdowiec.

      Absolutnie nie chcę powiedzieć, że takie toksyczne sceny wytworzyły we mnie
      jakiś dystans do motoryzacji, na wszelki wypadek też zaznaczam, że cienia
      szyderstwa czy nawet pobłażliwości w moich wspomnieniach nie ma, wtedy, gdy
      patrzyłem, jak uczy się jeździć „na sucho”, miałem w sobie podziw na bazie
      strachu, dziś mam podziw czysty, w końcu, przepraszam bardzo, ale na pewne
      pomysły wpadał jeden jedyny człowiek na świecie i w dziejach – stary Pilch
      mianowicie.

      Podziw podziwem, ale zamiana matczynej parasolki na prawdziwy lewar nie była
      łatwa – stary jeździł, ale jeździł strasznie. Sam prawie nigdy – matka zawsze
      musiała mu towarzyszyć, matka zawsze była pilotem, pilotem – dodajmy –
      permanentnie skonfliktowanym z kierowcą, dziś myślę, że podświadomie to
      podsycali, podczas nieustannego sporu koszmar jazdy mijał prędzej. Wciśnięty w
      tylne siedzenie, resztkami władz poznawczych rejestrowałem straszliwe nad
      kierownicą natężone plecy ojca, krajobraz za szybą sunął 40 na godzinę,
      niekiedy, rzadko to bywało, ramiona kierowcy trochę się podnosiły, przechodził
      przez nie dreszcz luzu, krajobraz przyspieszał do sześćdziesiątki, kotuś, nie
      pędź tak, natychmiast rozlegał się głos matki – kotuś, nie pędź tak – pilot
      przezornie miarkował pirackie porywy szofera.

      Jak łatwo odgadnąć, cień ojca na moich pasażerskich doznaniach legł w sposób
      pozytywny, rola pasażera we wszystkich pozostałych przypadkach była łatwiejsza.
      Choć czy ja wiem? Czy jak się było na przykład pasażerem pewnego głęboko
      przedwojennego modelu Citroëna, którego kierowca jeszcze w latach 60. uważał za
      najszybsze auto świata i tak też nim – kosząc wszystko na szosie – jeździł, to
      było łatwiej? Było inaczej. A opisywany swego czasu przeze mnie i osiągający
      kosmiczne prędkości Trabant profesora Jarzębskiego? A malowniczy choć
      krótkotrwały epizod w życiu Bronisława Maja – kiedy i z nim się odbywało –
      powiedzmy nieco metaforycznie – dławiące jazdy? A ryk odrzutowych silników,
      kiedy Marian Turski startuje spod redakcji „Polityki”? A – samo w sobie
      przerażające jest to wyrażenie – Jerzy Illg za kierownicą?

      Sami potrafilibyście o setkach takich osobności opowiadać – rzecz zwykła –
      kierowcy też ludzie i też bywają rozmaici. Bywają kierowcy mściciele, dla
      których jazda jest zadośćuczynieniem za rozmaite krzywdy, bywają kierowcy
      seryjni mordercy, co jeżdżąc dają folgę krwawym swym dewiacjom, są tu
      rewolucjoniści, którym jeżdżenie daje asumpt do radykalnego wyrównywania
      nierówności społecznych. Są gawędziarze, którym ryj się nie zamyka, i są
      zajadli milczkowie, co nie pisną słowem – którzy gorsi, w sumie nie wiadomo. Są
      posiadacze aut zapuszczonych jak nieboskie stworzenia, inni znowuż mają
      codziennie myte, pudrowane i czesane cacuszka. Niektórzy maltretują swe pojazdy
      i znęcają się nad nimi nieludzko, drudzy godzinami do swych autek przemawiają
      czule. Są fataliści, co ściągają nieszczęścia – w moich stronach sławny był
      swego czasu pewien lekarz, który ile razy jeździł do pacjenta (a jeździł kilka
      razy dziennie), tyle razy miał jak nie wypadek, to przynajmniej stłuczkę. Są
      szczęściarze, co ze sprokurowanych własną niefrasobliwością niebezpieczeństw
      wychodzą cali i zdrowi, choć nie mieli szans. Są tacy, tacy i tacy.

      Ach, wszystkie typologie i charakterystyki można tu przytoczyć, nie chcę broń
      Boże sugerować, że nie ma kierowców normalnych i dobrych – jest ich większość,
      ale każdy ma jakieś znaki szczególne, jakieś rysy i piętna. Kiedy dziś
      wspominam, to zdaje mi się, że nawet biskup Wantuła jeździł w szczególny
      sposób, jeździł mianowicie z luterską jakąś surowością. A w jeździe na przykład
      mojego byłego teścia do dziś znać ślady ortodoksji marksistowskiej. A w
      sposobie jeżdżenia Zdzisława Pietrasika niechybnie – można powiedzieć – odciska
      się jego stosunek do kultury... A spazmatyczny introwertyzm Zbigniewa Mentzla –
      widoczny on jest nawet w mrocznym blasku karoserii jego samochodu...

      Raz jeden jedyny jechałem z kierowcą przezroczystym. Ładnych kilkanaście lat
      temu to się zdarzyło. Upalne lato spędzałem u teściów pod Krakowem, rozmaicie
      się stamtąd podróżowało, a to teść jechał, a to szwagierka podrzuciła, a to
      pekaesem się człowiek dotelepał. Pewnego dnia, jak wszystkie sposoby zawiodły,
      zabrałem się okazją z synem przyjaciół teścia, z oporami się zabrałem, bo to
      zupełny smarkacz był. Chryste Panie! Jak ten smarkacz jechał! Był w absolutnej
      harmonii z samochodem, jednego nie wykonał niepewnego ruchu, ruch był jego
      naturalnym żywiołem. Nigdy już potem nie spotkałem i pewnie nie spotkam kogoś
      tak suwerennie panującego nad pojazdem, zdumiewający był dojrzały spokój tego
      osiemnastolatka i nawet mówił tyle, ile trzeba i bardzo dorzecznie. Tak – jazda
      z Łapanowa w tamten olśniewający lipcowy dzień była jak epifania, droga była
      rzeką, samochód był rybą, chłopak był po prostu stworzony do jeżdżenia autem,
      marzył, że zostanie kierowcą rajdowym, nazywał się Janusz Kulig. Wszystko się
      spełniło. Samochód sunie jakby płynął przez przestworza, młodziutki Kulig
      zmienia bieg, poprawia słoneczne okulary, jest upalny dzień w pełni lata, nad
      krętą drogą drży powietrze, niedługo Kraków.

      Jerzy Pilch
      • Gość: wujek Re: Inna Jazda IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 21.12.04, 17:15
        piknie az sie zadujalem i ucieszylem ze przeczytalem piekny tekst poswiecony
        pamieci czlowieka ktory niepotrzebnie zginal
        odrobina normalnosci
        a ja jako byly kolejarz moze tez cos dodam
        wina (z punktu widzenia przepisow kolejowych o ile sie nie zmienily) lezy tylko
        i wylacznie po stronie pani szlabaniarki po to ona tam jest zeby te szlabany
        zamykac i ludziska nie musieli za kazdym razem wychodzic z samochodow i sie
        rozgladac bo jak by na przyklad wrocili to juz by moglo tam cos nadjechac

        tlumaczenie pani szlabaniarki jest logiczne nie moze powiedziec ze wyszlam do
        kibelka (bo tam moze jest slawojka obok i tak sie jakos zebralo ze minelo pol
        godziny ) bo przed wyjsciem musiala by powiadomic sasiednia stacje
        i ten wariant odpada bo potwierdzila odebranie wiadomosci o pociagu
        czyli zasnela co sie zdarza i w dzien i w nocy jak sie siedzi samemu w takiej
        budce cieplo radio gada sprawdzcie posiedzcie godzine sami przed biurkiem bez
        komputera gazety ani ksiazki i popatrzcie przez okno
        albo po prostu pomyslala zbyt intensywnie o jutrzejszym obiedzie ze sie wylaczyla
        i wszystko to jest zupelnie naturalne tylko niestety tragiczne
        to ze dostala dwa lata to tak musi byc bo w ksiedze stoi kto wprowadza
        zagrozenie w ruchu ladawym itd (niech sie jakis prawnik wypowie)
        przykre jest ze przy tej okazji jak i przy kazdej innej forumowicze od razu
        wyzywaja sie od idiotwo nawet sie nie znajac po prostu dla tego zeby dac sobie
        upust
        najciekawsze jest to ze najwiecej do powiedzenia mial teoretyczny kierowca z
        wisly dziekuje
    • Gość: xvx Re: Wypadek Kuliga: wyrok dla dróżniczki IP: *.luzyckie.sdi.tpnet.pl 21.12.04, 16:09
      nieznał znaków drogowych myślał ze jest na rajdzie
    • Gość: krzycho Re: Wypadek Kuliga: wyrok dla dróżniczki IP: *.lublin.pl / *.lublin.pl 21.12.04, 16:30
      nigdzie nie moglem znalezc informacji z jaka predkoscia jechal kulig i czy
      stanol przed torami.
    • Gość: aleale przecież pilnowanie szlabanów to jej praca IP: *.ab / *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.04, 16:48
      Ta kobieta miała chyba wyznaczone jakieś obowiązki, po to była tam gdzie była,
      to jej ewidentne zaniedbanie, że zapory nie zostały opuszczone. Jak można
      pisać, że niewinny jest ktoś, kto dopuszcza się zaniedbań powodujących śmierć
      innych osób?
    • Gość: Paweł A Kazimierz S. ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 19:19
      A co z Kazimierzem S. - dyżurny ruchu? Przecież ten człowiek też jest
      współwinny. Poinformował dróżniczkę o pociągu w sposób niezgodny z regulaminem,
      nie zsynchronizował zegarków i prawdopodobnie pił na służbie...
      • Gość: l Re: A Kazimierz S. ? IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 21.12.04, 19:33
        Czy poinformowałeś o tym wszystkim prokuratora?
        • Gość: Paweł Re: A Kazimierz S. ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 19:54
          Obawiam się, że to nie było konieczne, jakbyś czytał gazety to byś wiedział, że
          prokurator o tym wiedział, baaaa, nawet dołączył ten wątek do akt przesłanych do
          sądu.
          • Gość: l Re: A Kazimierz S. ? IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 21.12.04, 20:02
            Gość portalu: Paweł napisał(a):

            > Obawiam się, że to nie było konieczne, jakbyś czytał gazety to byś wiedział,
            że
            > prokurator o tym wiedział, baaaa, nawet dołączył ten wątek do akt przesłanych
            d
            > o
            > sądu.

            a więc ?
            • Gość: Paweł Re: A Kazimierz S. ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 20:06
              > a więc ?

              Chyba jasno postawiłem pytanie? Pytałem co się w tej sprawie dzieje. I zdaje mi
              się, że nie jesteś w tej sprawie dość kompetentny, to po co było zabierać głos?
              • Gość: l Re: A Kazimierz S. ? IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 21.12.04, 20:09
                Gość portalu: Paweł napisał(a):

                > > a więc ?
                >
                > Chyba jasno postawiłem pytanie? Pytałem co się w tej sprawie dzieje. I zdaje
                mi
                > się, że nie jesteś w tej sprawie dość kompetentny, to po co było zabierać
                głos?

                Na przykład po to, żeby ci uświadomić, że twoje rewelacje, jak widać, nie
                okazały się dostatecznie sensacyjne.
                • Gość: Paweł Re: A Kazimierz S. ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 20:11
                  Nie mają być sensacyjne. Mają tylko przypominać o sprawie.
    • Gość: darek_w1 Chory kraj, chorzy ludzie IP: *.lan.pop.pl 21.12.04, 19:59
      Przeczytałem wszystkie wypowiedzi i nie wiem po prostu jak opisać moje uczucia.
      To jest jakaś zbiorowa degeneracja i demoralizacja. Dlaczego większość ludzi
      broni tej dróżniczki??? Zaczęło się tuż po wypadku, kiedy to związki zawodowe
      zorganizowały zbiórkę pieniędzy na opłacenie adwokata dla niej. Widocznie
      uznali, że obrońca z urzędu może zbyt słabo się starać, aby ją wybronić od
      kary. Jak wczoraj przeczytałem, że prokurator żąda dla niej kary dwóch lat w
      zawieszeniu już byłem zszokowany, a dzisiaj wyrok sądu mój szok zatwierdził.
      Taką karę to można wymierzyć komuś za kradzież roweru sąsiadowi z piwnicy, a
      nie za spowodowanie śmierci człowieka! I to spowodowanie nie przez przypadek,
      nieszczęśliwy zbieg okoliczności, który spowodował, że coś poszło nie tak jak
      powinno i doszło do wypadku. To było zupełnie niczym nieusprawiedliwione
      niewykonanie prostej czynności, od której zależało ludzkie bezpieczeństwo, i to
      przez osobę, którą zatrudniono dokładnie w tym celu, żeby w odpowiednim
      momencie tą czynność wykonać. Skąd te próby rozwadniania odpowiedzialności czy
      wręcz przenoszenia jej na kierowcę, który po prostu jechał spokojnie
      przekonany, że ktoś czuwa nad jego bezpieczeństwem, bo po to tego kogoś tam
      zatrudniono? Czym można usprawiedliwiać dróżniczkę? To był rozkładowy pociąg
      pasażerski, który codziennie o tej samej porze przejeżdżał przez jej
      posterunek, więc nie mogła być zaskoczona. Została zawiadomiona z sąsiedniego
      posterunku o tym że już nadjeżdża. Dlaczego nie wyszła i nie zamknęła szlabanu?
      Dlatego, że padał deszcz i było zimno, a droga która przecinała tory w tym
      miejscu była mało ruchliwa? Po co zadawać sobie tyle trudu jak i tak nikt nie
      będzie jechał? Mam poważne podejrzenia, że ta dróżniczka upraszczała sobie tak
      robotę już wiele razy, tylko wcześniej się udawało. Tym razem ktoś jednak
      jechał.
      Ale nie to jest najgorsze. Najgorsze jest, że tyle osób jej broni, tak jakby
      działa się jej krzywda. Jak to, chcą ją wsadzić do więzienia za to tylko, że
      nie nacisnęła jakiegoś guzika? Przeciez to nic takiego, a kierowca sam jest
      sobie winien bo powinien był uważać. A dróżniczka ma 52 lata, jest biedna i
      samotnie wychowuje syna (a ileż lat ma ten "samotnie wychowywany syn" skoro
      mamusia ma 52 lata?) więc nie można jej krzywdzić. Dróżniczka nawet nie
      pojawiła się na ogłoszeniu wyroku. Był jej syn, który powiedział, że kara jest
      surowa, bo teraz pewnie kolej wyrzuci ich ze służbowego mieszkania (5 lat
      zakazu pracy na stanowisku dróżnika). Rozumiecie to? Zamiast wyrzutów sumienia
      za spowodowanie śmierci człowieka zmartwienie o groźbę utraty mieszkania
      służbowego! Przeciez to jakaś paranoja!!!
      Czy tak samo byście reagowali gdyby jakiś kierowca zlekceważył czerwone
      światło, wjechał na przejście dla pieszych i zabił na nim człowieka? I
      powiedział otwarcie, że widział czerwone światło, wie co ono oznacza, ale nie
      wie czemu się nie zatrzymał? Czy także byście mówili, że pieszy jest sobie
      winien, bo co prawda miał zielone światło, ale powinien był uważać, bo nigdy
      nic nie wiadomo? Czy dwa lata w zawieszeniu za coś takiego uważalibyście za
      surową karę?

      Chory kraj, chorzy ludzie
      • Gość: l Re: Chory kraj, chorzy ludzie IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 21.12.04, 20:13
        Gość portalu: darek_w1 napisał(a):

        > Przeczytałem wszystkie wypowiedzi i nie wiem po prostu jak opisać moje
        uczucia.
        >
        > To jest jakaś zbiorowa degeneracja i demoralizacja. Dlaczego większość ludzi
        > broni tej dróżniczki???

        Większość broni???

        > Zaczęło się tuż po wypadku, kiedy to związki zawodowe
        > zorganizowały zbiórkę pieniędzy na opłacenie adwokata dla niej.

        Co w tym niezwykłego? Od tego sa między innymi związki zawodowe.

        > Widocznie
        > uznali, że obrońca z urzędu może zbyt słabo się starać,

        Co uznali - ani Tobie ani mnie nic do tego.


        > Jak wczoraj przeczytałem, że prokurator żąda dla niej kary dwóch lat w
        > zawieszeniu już byłem zszokowany, a dzisiaj wyrok sądu mój szok zatwierdził.

        A ile się spodziewałeś?

        > Taką karę to można wymierzyć komuś za kradzież roweru sąsiadowi z piwnicy,

        Dwa lata za kradzież roweru?

        > Skąd te próby rozwadniania odpowiedzialności czy
        > wręcz przenoszenia jej na kierowcę, który po prostu jechał spokojnie
        > przekonany, że ktoś czuwa nad jego bezpieczeństwem, bo po to tego kogoś tam
        > zatrudniono?

        A tu akurat masz rację.


        • Gość: darek_w1 Re: Chory kraj, chorzy ludzie IP: *.lan.pop.pl 21.12.04, 20:26
          > Co w tym niezwykłego? Od tego sa między innymi związki zawodowe.
          >
          Od tego żeby bronić przestępców? Mnie się wydawało, że powinni bronić praw
          pracowniczych, a w ich skład nie wchodzi prawo do popełniania przestępstw w
          miejscu pracy. A Twoja opinia potwierdza niestety moje zdanie o chorym
          społeczeństwie. O zdeformowanej, wypaczonej moralności.


          >
          > Dwa lata za kradzież roweru?

          Dwa lata w zawieszeniu. W moim odczuciu dróżniczka powinna dostać karę bez
          zawieszenia. I raczej 3-4, a nie 2 lata.
          • Gość: l od czego są związki zawodowe IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 22.12.04, 15:50
            Gość portalu: darek_w1 napisał(a):

            > > Co w tym niezwykłego? Od tego sa między innymi związki zawodowe.

            > Od tego żeby bronić przestępców?

            Nie. Od tego są ludzie wykonujący zawód adwokata. Związki zawodowe sa natomiast
            między innnymi od tego, żeby w podobnych sytuacjach pomoc oskarzonemu
            koledze/kolezance znaleźć i opłacić fachową obronę. To jest tak oczywiste, że
            trudno mi jakoś uwierzyć, że tego możesz nie wiedzieć.

            > O zdeformowanej, wypaczonej moralności.

            Nie da się ukryć, że to toja moralność jest zdeformowana i wypaczona, skoro nie
            uznajesz prawa tak zdawałoby się fundamentalnego, jak prawo do obrony, które
            przysługuje KAŻDEMU oskarżonemu BEZ JAKIEGOKOLWIEK WYJĄTKU.

            • Gość: darek_w1 Re: od czego są związki zawodowe IP: *.lan.pop.pl 22.12.04, 20:04
              > Nie da się ukryć, że to toja moralność jest zdeformowana i wypaczona, skoro
              nie
              >
              > uznajesz prawa tak zdawałoby się fundamentalnego, jak prawo do obrony, które
              > przysługuje KAŻDEMU oskarżonemu BEZ JAKIEGOKOLWIEK WYJĄTKU.
              >

              Chyba nie bardzo rozumiesz co napisałem. Nie odbieram prawa do obrony, ani
              prawa do wynajęcia adwokata, ale uważam, że to absolutnie nie jest rola dla
              związków zawodowych, bo prawo do obrony przed sądem nie zalicza się do praw
              pracowniczych. Związki zawodowe są od tego, żeby bronić PRAW PRACOWNIKA, a nie
              żeby bronić go przed konsekwencjami naruszenia podstawowych OBOWIĄZKÓW
              PRACOWNICZYCH. Bo jeśli tego nie wiesz to informuję, że pracownik ma nie tylko
              prawa, ale i obowiązki.
              • Gość: l Re: od czego są związki zawodowe IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 22.12.04, 21:05
                Gość portalu: darek_w1 napisał(a):

                > > Nie da się ukryć, że to toja moralność jest zdeformowana i wypaczona, sko
                > ro
                > nie
                > > uznajesz prawa tak zdawałoby się fundamentalnego, jak prawo do obrony, kt
                > óre
                > > przysługuje KAŻDEMU oskarżonemu BEZ JAKIEGOKOLWIEK WYJĄTKU.
                > >
                >
                > Chyba nie bardzo rozumiesz co napisałem. Nie odbieram prawa do obrony, ani
                > prawa do wynajęcia adwokata, ale uważam, że to absolutnie nie jest rola dla
                > związków zawodowych, bo prawo do obrony przed sądem nie zalicza się do praw
                > pracowniczych.

                Owszem, nie zalicza się, niemniej na całym świecie uważa się, że w podobnych
                sytuacjach elementarnym obowiązkiem związku zawodowego jest wspomaganie
                członków w realizacji prawa do obrony. Zapominasz boiem, że istnieje coś
                takiego, jak domniemanie niewinności i aż do prawomocnego wyroku każdy uważany
                jest za niewinnego.

                > Związki zawodowe są od tego, żeby bronić PRAW PRACOWNIKA, a nie
                > żeby bronić go przed konsekwencjami naruszenia podstawowych OBOWIĄZKÓW
                > PRACOWNICZYCH.

                Owszem, tu jednak nie mamy doczynienia z niczym takiem, lecz z wsparciem
                pracownika stajacego przed sądem.

                > Bo jeśli tego nie wiesz to informuję, że pracownik ma nie tylko
                > prawa, ale i obowiązki.

                Wiem wiem, tak się składa, że to akurat wiem.
                • Gość: darek_w1 Re: od czego są związki zawodowe IP: *.lan.pop.pl 22.12.04, 21:20
                  > Owszem, nie zalicza się, niemniej na całym świecie uważa się, że w podobnych
                  > sytuacjach elementarnym obowiązkiem związku zawodowego jest wspomaganie
                  > członków w realizacji prawa do obrony.

                  Gdyby była to sprawa sądowa między pracownikiem a pracodawcą to OK. Ale to była
                  sprawa karna z oskarżenia publicznego. Na tej samej zasadzie uważasz, że ZZ
                  powinny wspomagać w prawie do obrony np. członka ZZ, który kogoś okradł, pobił
                  albo zamordował?

        • Gość: Nelka Re: Chory kraj, chorzy ludzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 23:41
          Dwa lata za kradzież roweru to według ciebie śmieciu ZA DUŻO? To takie chamy
          jak ty zniosły karę śmierci a teraz dają "wyroki" po dwa lata w zawieszeniu za
          spowodowanie śmierci człowieka. Idź się powieś już dużo zła narobiłeś
          • Gość: Sder DO DEBILA NELKI IP: 212.182.14.* 22.12.04, 07:27
            Gość portalu: Nelka napisał(a):

            > Dwa lata za kradzież roweru to według ciebie śmieciu ZA DUŻO? To takie chamy
            > jak ty zniosły karę śmierci a teraz dają "wyroki" po dwa lata w zawieszeniu
            za
            > spowodowanie śmierci człowieka. Idź się powieś już dużo zła narobiłeś

            Za takie teksty powinienes regularnie dostawac w morde. Kto cie urodzil, kto
            wychowal?

            • Gość: Nelka DO CHAMA SDERA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 07:35
              Cham zostanie chamem i tylko w mordę go lać - to o tobie sder!
      • Gość: lambpif Re: Chory kraj, chorzy ludzie IP: *.patmedia.net 22.12.04, 00:43
        Bardzo rozsadna wypowiedz. Bieda czy ogolnie status spoleczny
        nie ma nic do rzeczy gdy chodzi o odpowiedzialnosc.
        Oczywiscie oskarzony ma zawsze prawo do obrony, wiec
        drozniczka ma prawo sie bronic i nie przyznawac sie do winy.
        Jej koledzy/rodzina maja prawo oplacac jej obrone.
        Czy powinny to robic zwiazki zawodowe - chyba nie,
        ale jestem w stanie zrozumiec ich zawodowa solidarnosc
        i traktowanie tej sprawy jako "wypadek przy pracy".
        Ale proba obwiniania kierowcy jest pozbawiona sensu.

        Oczywiscie jezdzenie samochodem jest ryzykowne samo w sobie.
        Bardziej niz sie to przecietnej osobie wydaje.
        Tym niemniej wiekszosc z nas godzi sie ponosic
        takie ryzyko dzien w dzien by dojechac do pracy do teatru
        do sklepu czy na wakacje. I nikt z nas nie zwalnia
        przed skrzyzowaniem na ktorym pali sie zielone swiatlo,
        mimo, iz nie ma zadnej gwarancji, ze sygnalizacja nie jest
        zepsuta i nie pokazuje zielonego takze w prostopadlym kierunku.
        Jakos wierzymy, ze projektanci sygnalizacji zadbali o nasze
        bezpieczenstwo. Przejezdzamy przez mosty wierzac, ze inzynierowie
        dobrze wykonali obliczenia itp. itd.

        Za bark odpowiedzialnosci, opieszalosc czy niedopelnienie obowiazku
        trzeba placic. Uwazam, ze wyrok w zawieszeniu jest w tym przypadku
        zbyt lagodny. Powinno byc 3-5 lat i dozywotni zakaz wykonywania
        zawodu.

        NB. W ogole zawod droznika powinien dawno przejsc do lamusa.
        W bu$holandzie, gdzie mieszkam od dawna wiekszosc przejazdow
        ma sygnalizacje automatyczna wyzwalana przez nadjezdzajacy
        pociag. Nie ma mozliwosci by droznik zaspal, nie nacisnal guzika
        itp. Oczywiscie kazdy system moze zawiesc, ale wyeliminowanie
        czlowieka zwykle podnosi sprawnosc systemu.
        Czy w Polsce jeszcze nikt nie wpadl na to, ze szlaban
        moze zamykac sie samoczynnie ? I bezpieczniej i taniej.




    • Gość: DLACZEGO?! DLACZEGO TA MORDERCZYNI NIE SIEDZI?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 20:02
      DLACZEGO TA MORDERCZYNI NIE SIEDZI?! Dlaczego ta pijaczka nadal jest na
      wolności a nie w więzieniu?! Oj chyba czas powołać szwadrony śmierci, które
      będą wyręczać aparat niesprawiedliwości.
      • Gość: l Re: DLACZEGO TA MORDERCZYNI NIE SIEDZI?! IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 21.12.04, 20:04
        Gość portalu: DLACZEGO?! napisał(a):

        > DLACZEGO TA MORDERCZYNI NIE SIEDZI?!

        Morderczyni to kobieta, która dopuściła się morderstwa. Tu nikt takiego zarzutu
        nigdy nie stawiał.

        > Dlaczego ta pijaczka nadal jest na wolności a nie w więzieniu?!

        Oskarżona nie była i nie jest pijaczką, a w chwili wypadku była trzeźwa.

        > Oj chyba czas powołać szwadrony śmierci, które
        > będą wyręczać aparat niesprawiedliwości.

        Owszem, powinny zacząć od stu kijów tobie na gołą d... bezmózgu.

        • Gość: ??? Czemu bronisz morderczyni ludzki śmieciu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 23:04
          Czemu bronisz morderczyni ludzki śmieciu? Jesteś jej wart może jestes tym jej
          synalkiem?
          • Gość: Paweł Re: Czemu bronisz morderczyni ludzki śmieciu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 23:11
            Wyhamuj trochę. Fakty są takie, że postawiono jej zarzut spowodowania śmierci, a
            nie morderstwa. Jest pewna różnica. Przedmówca chciał tylko sprostować pewne
            bzdury powtarzane na tym forum, jakbyś poczytał(a) dokładniej jego posty to byś
            wiedział(a), że nie broni on wcale osoby dróżniczki.
            • Gość: l Re: Czemu bronisz morderczyni ludzki śmieciu? IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 22.12.04, 15:54
              Gość portalu: Paweł napisał(a):

              > Wyhamuj trochę. Fakty są takie, że postawiono jej zarzut spowodowania
              śmierci,
              > a
              > nie morderstwa. Jest pewna różnica. Przedmówca chciał tylko sprostować pewne
              > bzdury powtarzane na tym forum, jakbyś poczytał(a) dokładniej jego posty to
              byś
              > wiedział(a), że nie broni on wcale osoby dróżniczki.

              Dziękuję.
              Po co miałby czytać. To przeszkadza w pluciu. Podobnie jak myślenie.
          • Gość: l słuchaj analfabeto IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 22.12.04, 15:53
            Gość portalu: ??? napisał(a):

            > Czemu bronisz morderczyni

            Słuchaj analfabeto. Przecież o dwie wypowiedzi wyżej masz przypomniane, że
            morderczyni jest to w języku polskim sprawczyni morderstwa. W tym przypadku
            nikt nigdy takiego zarzutu nie stawiał.
    • Gość: Mimi !! Podłe babsko !! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 20:16
      Zero poczucia winy, zero błagania o wybaczenie Rodziny, nawet podła świnia na
      wyrok sie nie pofatygowała bo ma "depresję", tylko martwi się o mieszkanko
      służbowe. Co za świat?! I zostanie na wolności do tego. To człowiek-śmieć!!!!
      • Gość: l Re: !! Podłe babsko !! IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 21.12.04, 20:17
        Gość portalu: Mimi napisał(a):

        > Zero poczucia winy, zero błagania o wybaczenie

        Wybaczenie od rodziny już dawno uzyskała. Nie słyszałaś?
    • Gość: mee... kulig stracil zycie..druzniczka prace i mieszkanie IP: *.avenel01.nj.comcast.net 21.12.04, 20:19
      ...znajac polskich kierowcow...i znajac druznikow li tylko z
      prasy...zaluje...,ze akurat tego dnia kolej nie strajkowala...w swych slusznych
      postulatach...
      • Gość: l ty zaś - znajomość ortografii IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 22.12.04, 15:54
    • Gość: leo ludzie więcej pokory wobec życia IP: *.kosnet.pl / *.kosnet.pl 22.12.04, 00:53
      wina dróżniczki jest bezsporna ,nie znaczy to jednak że należy ją zlinczować,
      wypadek jest dla nas wszystkich przestrogą na przyszlość i miejmy nadzieję że
      zapchlona instytucja PKP wyciągnie też wnioski,
      co do śmierci Kuliga spójrzmy na to z szerszej perspektywy, gdyby nie zginąl na
      przejeździe to nie znaczy że żylby wiecznie,
      tak czy inaczej każdy kiedyś umrze,
      więc trudno tu winić dróżniczkę za jego śmierć
      ona ponosi winę tylko za niezamknięcie rogatek
      tak więc kara jest jak najbardziej sluszna,
      przepraszam że nie mam talentu pana Pilcha,
      ale mam nadzieję że zostanę zrozumiany
      alleluja i do przodu
      • Gość: lambpif Re: ludzie więcej pokory wobec życia IP: *.patmedia.net 22.12.04, 01:01
        nie masz racji.
        twierdzisz, ze jest winna "tylko nieopuszczenia zapor"
        tak jakby bylo to cos w rodzaju nie zamnkiecie drzwi do domu.
        Niestety prawda jest taka, ze ten czyn mial bardzo powazne
        konsekwencje - doprowadzil do smierci NIEWINNEGO czlowieka.
        O tych konsekwencjach ta kobitka powinna wiedziec,
        albo powinna sprzedawac znaczki na poczcie.
        Ciarki mnie przechodza gdy sobie pomysle, ze za 5 lat
        taka lajza moze znowu wrocic na ten sam przejazd.

        I za to winowajczyni powinna poniesc kare. Moim zdaniem
        kara w zawieszeniu jest zbyt lagodna.

        • Gość: mee... Re: ludzie więcej pokory wobec życia IP: *.avenel01.nj.comcast.net 22.12.04, 01:12
          ...na przejezdzie zawsze trzeba uwazac...tak jak na zielonym swietle dla
          pieszych...wielu ludzi juz zginelo na zielonym swietle...dziwie sie jak mozna
          wjezdzac na przejazd kolejowy i nie spojzec w prawo w lewo i znow w
          prawo...przynajmiej ja zawsze przychamuje i tak robie nawet jak na mnie trabia,
          psiocza i ublizaja...a z drugej strony czy ta tragedia dala cos kierowcom do
          glowy...czy moze znow jak podobna tragedia sie wydazy i okaze sie ,ze nie byl
          winny czlowiek ...tylko maszyneria...i co wtedy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka