Dodaj do ulubionych

Gdy Bender grozi teczką

IP: 82.194.62.* 21.01.05, 19:36
Teraz różnego typu chuliganeria będzie wyciągać rewelacje z teczek bezpieki -
mówi lubelski duchowny. - Nie po to, żeby dochodzić prawdy, ale by
szantażować, mścić się na wrogach, prowadzić polityczne rozgrywki. Tak
właśnie robi Bender. Artykuł Mikołaja Lizuta
Ogłoszony tydzień temu dekret metropolity lubelskiego o odebraniu lubelskiemu
Klubowi Inteligencji Katolickiej prawa do posługiwania się
określeniem "katolicki" wywołał wstrząs. Arcybiskup podjął tę decyzję po
wielokrotnych upomnieniach kierowanych do prezesa klubu, emerytowanego
profesora Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Ryszarda Bendera. Abp
Życiński krytykował kikowskie prelekcje osób znanych z antysemickich
wypowiedzi, np. publicysty "Najwyższego Czasu" Stanisława Michalkiewicza. Nie
krył też swej dezaprobaty wobec poczynań samego Bendera.
Jasne postawienie sprawy przez arcybiskupa, że antysemityzm jest grzechem, to
ważny sygnał dla całego polskiego Kościoła - komentuje bp Pieronek. - Jeśli
to, co Bender robił w lubelskim KIK, jest niezgodne z katolickim nauczaniem,
to wnioski powinno wyciągnąć także Radio Maryja, które robi dokładnie to
samo. Nie wiem tylko, czy wśród biskupów znajdzie się większość o odwadze
podobnej do metropolity lubelskiego.

serwisy.gazeta.pl/kraj/1,62267,2485384.html
Obserwuj wątek
    • Gość: czerwony rób swojemu profesorkowi propagande w RM a nie tu! IP: *.topolowa.net 21.01.05, 19:51
      won z FK katonazistowski śmieciu!
    • Gość: ??? Re: Gdy Bender grozi teczką IP: *.006.popsite.net 21.01.05, 21:06
      Uważam, że należy uszanować wolę narodu. Skoro według badań CBOS aż 70 %
      obywateli domaga się ujawnienia list agentów, to Pan Kieres i "etosowcy" mają
      obowiązek uszanować wolę ludu.
      Pan Kieres nie ma monopolu na wiedzę, na prawdę.
      To wygląda na kpiny, urzędnik państwowy Pan Kieres dyktuje warunki
      obywatelom. Ma ich pragnienia w nosie.
      Niech Pan Kieres nie ogłupia ludzi. Można przecież przy każdym nazwisku podać
      krótką informację, np. że dana osoba jest tylko zarejstrowana, czy tylko
      podpisała lojalkę, współpracowała 2 lata, była TW w latach ...
      Można to wszystko odpowiednio sformatować, aby szybko można było wyszukiwać
      informację według klucza. Np. wyświetlić tylko tych którzy wspólpracowali w
      latach 1970-80 i sami zaprzestali działalności, itd.
      Strukturę bazy danych można opracować dosłownie w kilka tygodni za niewielkie
      pieniądze. Tu się liczy sprawiedliwość dziejowa. Ale nie mogą o tej
      sprawiedliwości decydować urzędnicy państwowi czy kościelni. Urzędnik ma
      obowiązek podawć fakty a nie dokonywać ich oceny. Taką ocenę wystawią
      obywatele, podatnicy.
      Polskę trzeba oczyścić z agentów, którzy działali na dwa fronty; z jednej
      strony aktywni byli w opozycji , z drugiej strony mieli parasol ochronny SB i
      ściśle wypełniali ich polecenia. Być może teraz są na wysokich stanowiskach,
      odpłacają sie dawnym służbom SB i karuzela się kręci. Zerwijmy z tym żenującym
      widowiskiem ochrony agetów przez tzw. autorytety. Wiemy coś na ten temat, jak
      autorytety potrafiły się niejednokrotnie zeszmacić.
      Przecież nikt nie odbiera ujawnionym prawa do obrony czci i swego honoru.
      Zawsze istnieje możliwość oczyszczenia sie na drodze sądowej.
      Wtedy w takiej bazie danych można szybko dopisać decyzję sądu lustracyjnego.


      Waldek,informatyk

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka