kataryna.kataryna
31.01.05, 17:11
"Przyjechał do mnie Jacek Żakowski, pokazał mi artykuł w "Gazecie Wyborczej"
o ubeckiej liście, która krąży po Polsce i powiedział, że moje nazwisko też
na niej jest. Dodał, że przypuszczalnie za kilka dni w Internecie zostanie
opublikowanych 20 najbardziej znanych osób z tej listy, a on, Żakowski, daje
mi szansę w programie "Summa zdarzeń" na wytłumaczenie się."
No i mamy jasność dlaczego pani profesor była tak zdenerwowana. Może Żakowski
wyjaśni kto planował opublikowanie 20 nazwisk, skąd Żakowski o tym wie, i
dlaczego nikt inny o tym nie wspominał.
Piękna prowokacja, panie autorytet moralny, piękna. I to wszystko z fałszywą
troską o niekrzywdzenie niewinnych na załganej twarzy.
www.rzeczpospolita.pl/dodatki/dodatek3_050131/dodatek3_a_5.html