Dodaj do ulubionych

niesmialosc

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.10.01, 19:23
Mam problem z nawiazywaniem nowych kontaktow, mam juz 23 lata i naprawde mnie
to wkurza, bo nie mam nawet kobiety, nie wiem ale dobrze sie czuje w
towrzystwie znanych mi osob, jak pojawia sie ktos nowy- od razu zamykam sie w
sobie, nie wiem czemu tak sie dzieje, moze powinienem przejsc sie do psychologa?
Obserwuj wątek
    • Gość: jaga Re: niesmialosc IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 13.10.01, 19:38
      Mam wrażenie, że sama to napisałam. Mam kilka lat więej od Ciebie, a mimo
      upływającego czasu nadal mam problem z nawiązywaniem kontaktów. To brak
      pewności siebie, który może mieć różne przyczyny lub po prostu cecha charakteru
      (a może osobowości, nie jestem psychologiem). Ale nie martw się (podobnie jak
      ja próbuję). Z pewnością są wokół Ciebie tacy ( i takie), na których wywierasz
      duże wrażenie (m.in. swoją niesmiałością), lecz nie wiesz o tym. Wszystko
      sprowadza się do tego, aby spróbować pokonać lęk i otworzyć się. Wiem, łatwo
      powiedzieć. Przecież sama próbuję... Cały czas.
      • Gość: samanta1 Re: niesmialosc IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 13.10.01, 20:11
        Nie przejmuj sie .jak mialam tyle lat co Ty to jeszcze rumiencow dostawalam.:)
        nadal uwaza sie za osobe dosyc niesmiala ale nauczylam sie tak postepowac ze
        nikt,nigdy tego by nie odgadl.Musisz przez pewien czas zmuszac sie do
        zachowania osoby smialej.Z czasem robi sie to latwiejsze a w koncu przestaje
        stwarzac problemy.
      • Gość: miły Re: niesmialosc IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.10.01, 20:18
        jakbym słyszał swój opis :) mam ten sam problem,
        mam 20 lat i jestem sam jak palec :( nie potrafię
        poznać nowych ludzi. jestem pogodny, mam poczucie
        humoru i inteligentny ale nie potrafie tego pokazac,
        kiedy jest kolo mnie jakas nowa nieznajoma osoba jestem
        cichutki jak myszka :), nie wiem co powiedziec, jestem
        spięty itd.
        z tego co czytalem na necie to chyba jakis rodzaj fobii
        społecznej, boimy sie nowych ludzi, bo nie chcemy wypasc
        zle w ich oczach wiec nie ryzykujemy i siedzimy cicho.
        nie wiem czy jest na to jakis sposob, bo samemu tego nie da sie
        zwalczyc.
        pozdrawiam wsystkich ktorzy pasują do tego opisu :)

        Miły

    • Gość: kitek Re: niesmialosc IP: *.opole.dialup.inetia.pl 13.10.01, 20:21
      wez przyklad z kol. samanty number one i lecz niesmialos alkoholem
      • Gość: ja Re: niesmialosc IP: *.ostrow-wielkopolski.sdi.tpnet.pl 13.10.01, 20:55
        to chyba niezbyt mądra rada z tym alkoholem.... potem - żeby odezwać się do
        kogoś nowego - samo przyjdzie jak sobie "walniesz"...! Sam sobie dasz radę bez
        tych dodatków! Pozdrawiam
      • Gość: jaga Re: niesmialosc IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 13.10.01, 20:58
        Gość portalu: kitek napisał(a):

        > Nie bierz rady kitka poważnie. Alkohol jest dobry "na chwilę". A co potem ?
        Znów następna porcja?
        Być może jestem zbyt poważna jak na ten wątek i porę ( sobota wieczorem ).
        Niepraważ kitku?
        Uwierz, Karolu, że nie jesteś gorszy od innych. Skąd tak niska samoocena?
        Przecież już to, że sam rozpocząłeś taki wątek świadczy o tym, że jesteś
        wartościowym, myślącym człowiekiem, co daje Ci przewagę nad wieloma "osobnikami".
        Mimo że wokół dostrzec można wiele chamstwa i bezpodstawnego tupetu (co wzbudza
        obawę, że nie damy sobie rady w tej "dżungli"), to wiele jest osób takich jak
        ty - oczekujących wrażliwości drugiego człowieka. Nie bój się - zrób pierwszy
        krok i nie obawiaj się niepowodzenia (kto powiedział, że zawsze wszystko musi sie
        udać ?). Życzę szczęścia (Tobie i sobie).

      • Gość: samanta1 Kitek IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.01, 17:44
        Chyba Cie dupku zoledny nie nauczyli czytac! Nie leczylam nigdy niesmialosci
        alkoholem .swojego czasu zmuszalam sie zeby zabrac glos w towarzystwie nowych
        osob.Kiedy stwierdzalam ze sluchaja mnie pomalu nabieralam pewnosci siebie.
        • Gość: kitek Re:sam1 IP: *.opole.dialup.inetia.pl 14.10.01, 18:19
          jak to mowia alkoholizm choroba zprzeczen, co sie wyjatkowo w Twoim przypadku
          potwierdza, zoledzico zaklamana
          • Gość: samanta1 Re:sam1 IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.01, 18:45
            Czy mamusia wie ze wydajesz jej pieniazki na internet?Nie odpisuj slonko bo juz
            tu nie zajrze!:P
    • Gość: kwieto Re: niesmialosc IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.10.01, 21:04
      To sie da leczyc (ale uwazaj, ja przesadzilem z leczeniem i teraz staje sie
      momentami zbyt smialy, hihi)

      Na 99% Twoja niesmialosc bierze sie z niepewnosci i leku aby sie nie zblaznic w
      cudzych oczach. Warto sobie wbic do glowy formulke: "A co Cie obchodzi co
      pomysla inni". Warto mniej sie przejmowac - pamietaj, nawet duza gafa jest
      lepsza niz brak gafy - troche na zasadzie "nie wazne czy mowia dobrze, czy zle,
      byle prawidlowo wymawiali nazwisko". Jesli boisz sie, ze sie zblaznisz, nawet
      taki drobiazg jak przekrecenie czyjegos imienia bedziesz interpretowal jako
      porazke towarzyska...
      Wiem, ze to prosto wyglada, trudniej to wprowadzic w zycie, ale - wiecej
      dystansu do siebie (w tym niesmialosci), wiecej umiejetnosci smiania sie z
      samego siebie... Jesli nauczysz sie smiac z wlasnej niesmialosci to bedzie
      dobry krok.

      Poza tym... niesmialosc tez ma pewne dobre strony. Pono w naszym kraju, gdy
      chlopak podrywa dziewczyne i jest zbyt smialy, zbyt swobodny, automatycznie
      otrzymuje latke playboya i flirt sie konczy...
      • Gość: renka Re: niesmialosc jest cenna IP: *.sympatico.ca 14.10.01, 07:28
        Podobno na niesmialosc najlepsza jest aktywnosc (jakakolwiek).A wiec
        wykorzystaj wszelkie okazje do spotkan. Nie odmawiaj udzialu w party, kiedy
        cie zapraszaja. Zapisz sie do klubu, aby pocwiczyc, przy okazji zagadaj czasem
        do kogos.Pamietaj o usmiechu,szczegolnie w czasie rozmowy.Nie badz nachalny,
        nawet nie wiesz jaki skarb nosisz-prawdopodobnie jestes w stanie sluchac i
        sluchac. Ludzie to uwielbiaja.
    • Gość: kreska Re: niesmialosc IP: 10.129.132.* / *.acn.pl 14.10.01, 13:28
      Gość portalu: karol napisał(a):

      > Mam problem z nawiazywaniem nowych kontaktow, mam juz 23 lata i naprawde mnie
      > to wkurza, bo nie mam nawet kobiety, nie wiem ale dobrze sie czuje w
      > towrzystwie znanych mi osob, jak pojawia sie ktos nowy- od razu zamykam sie w
      > sobie, nie wiem czemu tak sie dzieje, moze powinienem przejsc sie do psychologa
      > ?

      Może i tak.
      Miałam w pracy koleżankę (wiek - 33) i była niesłychanie wygadana, ostra, nad-
      asertywna, wręcz bezczelna, ale uśmiechnieta i zwykle koleżeńska. Bystra osoba,
      może mało (jak dla mnie wrażliwa na innych). Ale, ale, słuchaj - opowiedziała o
      sobie, że w wieku młodzieżowym aż do ok. 25 roku ż. była patologicznie nieśmiala.
      Opowiadała o tym ze śmiechem, wiele z tego co tu czytam to niemal jej słowa.
      Żałowałam, że juz nie jest choc troszke nieśmiała.
      Pozdrawiam Cię, (mimo, że odzywam się "bezprawnie", wywoływałeś i pozdrawiałeś
      podobnych sobie :-))
      Kreska

    • Gość: hmmm Re: niesmialosc IP: *.waw.cdp.pl 14.10.01, 14:45
      Twój opis jest bardzo krótki wiec trudno cos konkretnego ospowiedziec, ale
      1.wyrzuc do kosza bzudrne porady z alkoholem !!! jesli ktos to pisal powaznie
      tzn ze cierpi na ciasnote umysłową (tylko to mi sie nasuwa i nalzey to okreslic
      jako eufemizm) i brak odpowiedzialnosci, kilka lat temu na naukach
      przedmalzenskich mielismy spotkanie na temat alkoholizmu z czlowiekiem ktory
      byl alkoholikiem. Opowiedzial nam jak wygladalo jego zycie. I jak popadl w
      alkoholizm. Powiedzial, ze zaczal od wypicia wina w wieku bodajze 19 lat kiedy
      musial isc zalatwic sprawe i nie mial odwagi , zastanawial sie jak to zaczac i
      nawineli sie koledzy z butelka, po wypiciu poszedl i zalatwil co mial zalatwic,
      ale zapamietal ze po alkoholu nie mial zadnych oporow, wiec zaczal stosowac tą
      metodę cześciej, i później obudzil sie z reką w nocniku po 20 latach zapijania
      sie i zauwazyl ,ze najpiekniejsze lata zycia minely i ze zniszczyl rodzine,
      stracil zdrowie i niczego w zyciu nie osiagnal. I to co mówię, jest oparte na
      jego opowiesci!
      2. Nie wiem jak jeszcze przejawia sie Twoja niesmialosc, w jakich sytuacjach ,
      ale to co napisales jest dokladnie jak to co ja przezywalem. Ta niesmialosc
      moze byc czubkiem gory lodowej, braku poczucia wartosci samego siebie,
      kompleksu niższości, ktos tu pisal o jakiejs fobii spolecznej, nie wiem i
      obawiam sie za na forum tak naprawde nikt Ci nie pomoze, nawet psycholog po
      przeczyaniu tak krotkiego opisu nie postawi zadnej diagnozy. Jesli to o czym
      piszesz (i moze inne sprawy o ktorych nie napisales) jest problemem duzym,
      proponuje zebys poszedl do psychoterapeuty na rozmowe, powie Ci , wskaze Ci
      dalszą drogę.

      życze powodzenia i pozdrawiam


      ps .I proponuje znaleźć wątek pt bodajze : "czy cos jest ze mna nie tak " na
      forum seksuologia (nie wiem dla czego wlasnie tam a nie tu to sie znalazlo)

    • Gość: kitek Re: maly whiskacz nie zaszkodzi IP: *.opole.dialup.inetia.pl 14.10.01, 15:37
      wyluzuj koles i przede wszystkim nie wsluchuj sie za bardzo w wypowiedzi tych
      nawiedzonych babiszonow; pewnie, że z alkoholem to taki delikatny zart, ale
      badz facetem
      • Gość: kwieto Re: maly whiskacz nie zaszkodzi IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.01, 20:04
        No wlasnie badz facetem i nie pij zeby sie rozluznic.
        Oczywiscie zawsze jest ten "jeden dla kurazu".
        Sek w tym, ze juz po "pieciu dla kurazu" jestes totalnie wyluzowany, tryskasz
        inteligencja i dowcipem - malo wazne, ze ci, ktorzy Cie sluchaja, zamiast
        blyskotliwych wypowiedzi slysza cos w rodzaju: "glublechlemleplegle..."

        Picie aby sie osmielic jest po prostu ucieczka od problemu. Zaczynasz od setki,
        potem musisz zwiekszac dawki aby poczuc sie "smialym"...
        • Gość: kitek Re: maly whiskacz nie zaszkodzi-dla kwieto IP: *.opole.dialup.inetia.pl 14.10.01, 20:35
          tez musisz niezle chlac, skoro tak to naukowo wypierasz
          • Gość: kwieto Re: maly whiskacz nie zaszkodzi-dla kwieto IP: *.ipartners.pl 14.10.01, 22:06
            Wiesz, niektorzy maja tak na trzezwo, niestety...
      • Gość: hmmm DLA KITKA - Re: maly whiskacz nie zaszkodzi IP: 213.134.143.* 15.10.01, 00:53
        Gość portalu: kitek napisał(a):

        > wyluzuj koles i przede wszystkim nie wsluchuj sie za bardzo w wypowiedzi tych
        > nawiedzonych babiszonow; pewnie, że z alkoholem to taki delikatny zart, ale
        > badz facetem


        no coz woja wypowiedz sugeruje ze nagle sie zreflektowales ze walnales bzdure i
        probujesz zlagodzic wypowiedz (dobrz o Tobie to świadczy).

        być facetem ? jakim ? z flaszką w ręku ? to jest meskosc ? stary wspolczuje
        Ci ... Ten czlowiek o ktorym wspomnialem w pierwszym moim poscie , zniszczyl
        zycie swoje, swojej zony, swoich dzieci. Wiesz co powiedzial pod sam koniec
        opowiesci ? Ze po latach picia, to co bylo dla niego najpiekniejsze to, to ze
        jego ponad dwudzietoletni wowczas syn podszedl do niego i powiedzial "Tato kocham
        Cie", po trzech bodajze latach _nie-picia_ i probach pojednania z rodziną ktora
        go nie opusciala mimo tego co im robil przez cale zycie...

        nie wiem kitek ile masz lat ale, wygladasz albo na malolata albo na czlowieka
        ktory jeszcze malo w zyciu widzial i niewiele ma do powiedzenia a koniecznie chce
        zabrac glos w dyskusji....

        Masz prawo powiedzieć co chcesz ale pamietaj ze jestes na forum gdzie ludzie
        czasami wrecz desperacko szukaja pomocy , nie bzdurnych porad od jakiegos
        osobnika ktory nie ma nic do powiedzenia. A to niestety pokazales w swoich
        postach. To co ja opisuje w swoich to moje wlasne przezycia lub przezycia osob z
        ktorymi mialem kontakt , z pierwszej reki ,nie z ksiazek. Pamietaj ze ludzie sa
        rozni , moze dla Ciebie alkohol to nieszkodliwa uzywka, ale dla kogos innego
        alkohol to moze byc smierc. To samo dotyczy jakichkolwiek innych porad. Trzy razy
        pomysl zanim raz cos odpowiesz. Obrazanie innych to nie jest dyskusja.

        Acha, nie jestem babiszonem (przepraszam wszystkie Panie za to określenie),
        jestem mezczyzna, i mialem okazje nie jedno w zyciu przezyc i widziec...
        • Gość: iwona Do Karola IP: *.elblag.dialog.net.pl 15.10.01, 13:28
          Z uwagą przeczytałam o Twoim problemie.Zauważyłeś ile ciekawych osób Ci
          odpowiedziało.Każda z tych osób jest inna i dzięki Bogu!Świat jest bardziej
          kolorowy!Ty ze swoją nieśmiałością bardzo mi się podobasz,ponieważ ja też długo
          byłam nieśmiała.Mąż jeszcze dzisiaj żartuje,że inną dziewczynę poznał i pokochał
          a po latach ma inną kobię,no i niechby spróbował nie kochać!Od kiedy się
          polubiłam i zaakceptowałam jestem zawsze duszą towarzystwa,lubię ludzi ich
          problemy i radości!A świat postrzegam w różnych kolorach!!Karolu,nie zmieniaj
          się,bądz sobą!Powodzenia,jestem z Tobą!
    • Gość: kitek Re:ale Ci napitolily !!! IP: *.opole.dialup.inetia.pl 16.10.01, 00:57
      Te biedaki zyciowo pogubione,
      z tej swoje niesmialosci, az nie wiesz jak sie teraz odezwac,
      czekam tylko na Ciebie, wal smialo i bezposrednio,
      ja i moja ukochana: Ballantine's Finest
      • Gość: hmmm Re:ale Ci napitolily !!! IP: 192.168.1.* / *.waw.cdp.pl 17.10.01, 22:37
        Gość portalu: kitek napisał(a):

        > Te biedaki zyciowo pogubione,

        To sie właśnie nazywa szacunek dla rozmówców.

        Ale wiesz tak już bywa ,że w dziale psychologia i w gabinecie psychoterapeuty to
        właśnie tacy zagubieni szukają pomocy, Ci co się umieli znaleźć nie potrzebują
        tego. Ci którzy potrzebują ,szukają dobrej rady, a nie luzackich tekstów
        niejakiego kitka który jak widzę nadal nie ma zbyt wiele do powiedzenia, na
        dodatek wydaje mu sie ,ze jest zabawny.

        > z tej swoje niesmialosci, az nie wiesz jak sie teraz odezwac,
        > czekam tylko na Ciebie, wal smialo i bezposrednio,
        > ja i moja ukochana: Ballantine's Finest

        Rozumiem, trzeba się jakos pokazać, co marka to marka ;-))
        • Gość: kitek Re:ale Ci napitolily !!! IP: *.opole.dialup.inetia.pl 18.10.01, 00:54
          a ty uwazasz, ze masz certyfikat super wykwalifikowanego psychoterapeuty i w
          jedynie sluszny sposob potrafisz cierpiacym swoich znakomitych porad udzielac,
    • Gość: Sławek Re: niesmialosc IP: 213.186.93.* 16.10.01, 02:12
      Mam świadomość, że wkładam paluchy między drzwi ale jakaś wewnętrzna siła każe
      mi stanąć w obronie alkoholu jako lekarstwa na nieśmiałość. Jak świat światem,
      alkohol był chyba najbardziej znanym lekarstwem na choroby duszy a dusze
      dzisiejszych ludzi aż tak bardzo się nie zmieniły, żeby stare lekarstwa
      przestały działać. Tyle tylko, że rozsądny człowiek czytając o "terapii
      alkoholowej" wie, że ani nie chodzi o pół litra i ani nie codziennie.
      Ani o to żeby alkohol był jedynym i najlepszym lekarstwem.
      Tak więc ja nadal polecam kieliszek czegoś mocniejszego na rozluźnienie dla
      chorobliwie nieśmiałych przed imprezą pełną przerażających nieznajomych. A że
      imprezy nie zdarzają się codziennie to i widmo alkoholizmu, patologii i
      rozbitych rodzin nie powinno być zbyt wyraźne. Wszak nieśmiałość, nawet
      chorobliwa nie wyklucza rozsądku, prawda ?

      Pozdrawiam
      • Gość: Malwina Re: niesmialosc IP: *.abo.wanadoo.fr 16.10.01, 10:09
        w tym samym stylu polecam trawke i coke , no przeciez od czasu do czasu, nie mozna mowic o
        nalogu, a ze problem pozostanie !!! co to kogo obchodzi !
        (niesmialym sie nie rodzi - niesmialym sie zostaje. Dlaczego ? oto jest pytanie ?)
      • Gość: kwieto Re: niesmialosc IP: *.ostroleka.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.01, 12:08
        Pieprzenie!
        Alkohol nie jest lekarstwem na nic. Jesli masz go pic dla przyjemnosci prosze
        bardzo. Ale jesli to ma byc lekarstwo, to (jak juz wczesniej pisalem), po
        jakims czasie nie bedziesz bez tego kielonka czegos mocniejszego wogole
        funkcjonowac. TO MA BYC LEKARSTWO??

        Wiesz, ja jak ognia unikam roznego rodzaju "proszkow od bolu glowy", czy innych
        takich medykamentow. Nie zebym zarl salate i zachwalal zdrowa zywnosc, ale od
        takich "lekarstw" cos mnie odrzuca!

        W sumie to jest Twoja sprawa (czy ew. Karola) i nie mam zamiaru nikogo
        nawracac, lecz traktowanie alkoholu jako lekarstwa to jest wg mnie albo
        naiwnosc, albo glupota. Chyba ze wysokoprocentowy trunek potraktujesz jako
        srodek dezyfekujacy...
        • Gość: Sławek Re: niesmialosc IP: 192.168.10.* / 212.160.66.* 17.10.01, 00:26
          Faktycznie nazywanie alkoholu lekarstwem to może przesada ale demonizowanie go
          to też przesada. Jeśli dla kogoś wypicie kieliszka wódki co jakiś czas grozi
          uzależnieniem to z zupą pomidorową też powinien uważać bo się uzależni.
          Kieliszek alkoholu nie jest lekarstwem na przyczyny nieśmiałości tak jak
          tabletka przeciwbólowa nie jest lekarstwem na przyczynę bólu zęba. Ale zanim
          trafi się do dentysty można sobie ulżyć. Tak więc na ból zęba - pigułka, na
          odwagę - kieliszek. A leczenie przyczyn u specjalisty. A jak ktoś ma wstręt do
          lekarstw to musi się męczyć.
          Trawy i koki nie miałem okazji spróbować ale alkohol pijam często znajdując w
          tym dużą przyjemność. Bez objawów uzależnienia.
          • Gość: kitek Re: niesmialosc IP: *.opole.dialup.inetia.pl 17.10.01, 00:40
            dzieki za glos rozsadku i trawestujac, za mistrzem Steinbeck'em
            "Niesmialosc jest podobna do dobrego wina, przebierasz nieco miarke i juzes
            chory"
          • Gość: kwieto Re: niesmialosc IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.10.01, 10:20
            I ja rowniez :"))
            Ale jest roznica miedzy piciem alkoholu dla przyjemnosci, a piciem z potrzeby
            ulzenia sobie. Chyba lepiej po prostu sie wyleczyc, niz odsuwac problem
            wypijajac pare kielonkow wodki? Bo picie w ten sposob niczego nie rozwiaze, a
            tylko rozmoczy mozg.
            • Gość: Sławek Re: niesmialosc IP: 192.168.10.* / 212.160.66.* 17.10.01, 16:03
              Święta racja. Chodziło tylko o to, że nieśmiałości nie wyleczy się w miesiąc
              ani dwa a w tym czasie żyć jakoś trzeba.
              Picie alkoholu na dłuższą metę w innym celu niż tylko dla przyjemności jest bez
              sensu.

              Pozdrawiam
              • Gość: kwieto Re: niesmialosc IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.10.01, 16:52
                No i mamy dylemat czy zrobic terapie szokowa, brutalna, bezpardonowa
                czy lagodna ze wspomaganiem alkoholu...

                Ja sie jednak opowiadam za pierwszysm rozwiazaniem - wieksza szansa, ze sie
                powiedzie
                • Gość: Sławek Re: niesmialosc IP: 192.168.10.* / 212.160.66.* 17.10.01, 22:28
                  A ja tutaj odpuszczam bo nie wiem która metoda lepsza. Nie chciałem dowodzić,
                  że metoda wspomagana alkoholem jest najlepsza ( pewnie zawodowy psychoterapeuta
                  wogóle by mnie za ten alkohol w łeb walnął ).Chodziło mi o to, że ja gdybym
                  miał problem z nieśmiałością, to przed trudną imprezą, spotkaniem itp. wolałbym
                  walnąć kielicha niż iść sparaliżowany lub zrezygnować. A jeśli byłaby to
                  rozmowa w sprawie pracy ? To już tragedia ! Doraźny kielich działa na pewno ale
                  nie wykluczam, że inne metody są lepsze.

                  Pozdrawiam
                  • Gość: kwieto Re: niesmialosc IP: *.ipartners.pl 17.10.01, 22:32
                    Wiesz, na rozmowie w sprawie pracy ten kto z Toba rozmawia wie, ze mozesz byc spiety.
                    Ale wyobraz sobie, ze ta osoba ma dobry wech i wchodzisz, a on juz wie ze przed przyjsciem
                    do niego piles... Zegnaj praco!
                    • Gość: Sławek Re: niesmialosc IP: 192.168.10.* / 212.160.66.* 17.10.01, 23:46
                      Też święta racja ale mówimy nie o zwykłym spięciu czy tremie, które odczuwa
                      każdy człowiek w takich sytuacjach lecz o chorobliwej nieśmiałości, która może
                      spowodować zamęt w głowie i niemożność powiedzenia niczego sensownego. Wtedy
                      nawet wyrozumiałość rozmówcy może być niewystarczająca. A taki fachowiec od
                      rozmów pewnie wie, że ludzie na odwagę różne sposoby mają.
                      Ale zgadzam się, że zapach alkoholu z buzi na jakiejkolwiek rozmowie dobrego
                      wrażenia nie zrobi. W ostateczności są jeszcze Tik-Taki. Tylko 2 kalorie :-)
              • Gość: hmmm Re: niesmialosc IP: 192.168.1.* / *.waw.cdp.pl 17.10.01, 22:28
                Gość portalu: Sławek napisał(a):

                > Święta racja. Chodziło tylko o to, że nieśmiałości nie wyleczy się w miesiąc
                > ani dwa a w tym czasie żyć jakoś trzeba.
                > Picie alkoholu na dłuższą metę w innym celu niż tylko dla przyjemności jest bez
                >
                > sensu.
                >
                Bez sensu jest też odpowiadanie bez zastanowienia się na sednem sprawy. Ja nie
                unikam alkoholu i nigdy nie unikałem, i za kołnierz nie wylewam. Ale piję przy
                różnych okazjach właśnie dla przyjemności, dla poprawienia humoru, ale nie
                dlatego że mam problem z nieśmiałością i muszę coś walnąc dla kurażu. To jest
                walka z objawem ,a nie przyczyną. A właśnie od tego zaczeła sie dyskusja. Od
                porady ,żeby na problem zaaplikować sobie dopalacza.

                • Gość: Sławek Re: niesmialosc IP: 192.168.10.* / 212.160.66.* 17.10.01, 23:33
                  Parę postów wyżej napisałem właśnie, że "walnięcie sobie dla kurażu" jest walką
                  z objawem a nie z przyczyną.
                  Przeoczyłeś ? Nic nie szkodzi.

                  Pozdrawiam
    • Gość: wit Re: niesmialosc IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.10.01, 18:40
      Slabi nigdy nie wejda do krolestwa milosci, bo jest to krolestwo bezlitosne i
      okrutne, kobiety oddaja sie wylacznie mezczyznom o silnym charakterze, bo tylko
      tacy daja im poczucie bezpieczenstwa. Smutne to, ale prawdziwe
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka