kataryna.kataryna
03.02.05, 11:35
Wszystko wskazuje na to, że Gazeta zamierza konsekwentnie ignorować głosy
przeciwne robieniu z Wildsteina diabła wcielonego, zakładam więc wątek gdzie
będę wrzucać opinie jakich w Gazecie nie uświadczysz - tak dla równowagi, bo
czytając Gazetę można odnieść wrażenie, że Wildsteina potępia cała rozumna
Polska, a broni tylko klkudziesięciu kolegów z redakcji. Na początek Andrzej
Załucki, redaktor naczelny Życia Warszawy:
"Bohaterowie i zdrajcy
Źle się stało, że Bronisław Wildstein musiał wynieść listę z archiwum. Źle
się stało, że większości osób, które sięgają po nią w Internecie, kojarzy się
z listą ubeków. Źle się stało, że przez tyle lat nikt nie przyspieszył
cywilizowanej lustracji poprzez oddzielenie bohaterów od zdrajców. Szkoda, że
dopiero teraz dzięki determinacji bezkompromisowego dziennikarza zauważono
możliwość przyspieszenia procesu, który powie prawdę o wielu tragicznych
ludzkich historiach. I może wreszcie politycy zajmą się bardziej naszą
przyszłością, a nie straszeniem fałszywymi oskarżeniami z przeszłości. Może
tak się stanie dzięki Bronisławowi Wildsteinowi."