Dodaj do ulubionych

"Komentarze ws listy Wildsteina" - uzupełnienie

03.02.05, 11:35
Wszystko wskazuje na to, że Gazeta zamierza konsekwentnie ignorować głosy
przeciwne robieniu z Wildsteina diabła wcielonego, zakładam więc wątek gdzie
będę wrzucać opinie jakich w Gazecie nie uświadczysz - tak dla równowagi, bo
czytając Gazetę można odnieść wrażenie, że Wildsteina potępia cała rozumna
Polska, a broni tylko klkudziesięciu kolegów z redakcji. Na początek Andrzej
Załucki, redaktor naczelny Życia Warszawy:

"Bohaterowie i zdrajcy

Źle się stało, że Bronisław Wildstein musiał wynieść listę z archiwum. Źle
się stało, że większości osób, które sięgają po nią w Internecie, kojarzy się
z listą ubeków. Źle się stało, że przez tyle lat nikt nie przyspieszył
cywilizowanej lustracji poprzez oddzielenie bohaterów od zdrajców. Szkoda, że
dopiero teraz dzięki determinacji bezkompromisowego dziennikarza zauważono
możliwość przyspieszenia procesu, który powie prawdę o wielu tragicznych
ludzkich historiach. I może wreszcie politycy zajmą się bardziej naszą
przyszłością, a nie straszeniem fałszywymi oskarżeniami z przeszłości. Może
tak się stanie dzięki Bronisławowi Wildsteinowi."

Obserwuj wątek
    • klip-klap prof. Staniszkis 03.02.05, 11:43
      Gdy emocje opadly i zorientowala sie co sie stalo i jaka jest stawka.

      "Prof. Jadwiga Staniszkis (jej nazwisko jest na liście), publicznie zlustrowana
      i oczyszczona w programie Jacka Żakowskiego "Summa zdarzeń", gorąco broni
      Wildsteina. - Moje osobiste przeżycie nie może przesłonić sprawy - mówi
      Staniszkis. - Bronek stworzył klimat do zmiany obecnej ustawy lustracyjnej.

      Staniszkis podkreśla, że w bazie danych IPN są nazwiska osób, które działają
      obecnie w administracji. - Dzięki upublicznieniu zasobów Instytutu nareszcie
      będzie można zacząć rozmontowywać ten układ. To jest znacznie ważniejsze niż
      abstrakcyjna dekomunizacja. Wyrzucenie dziennikarza z "Rzeczpospolitej" to
      sygnał, że broni się układ postkomunistyczny na dziś i na jutro - twierdzi."
      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050202/kraj/kraj_a_2.html
      • ucpy Bronek uber alles 03.02.05, 15:10
        Nie popieram łąmania prawa nawet jak robi to taki absolutny geniusz jak Bronek
        a chwali go za to równie genialna Staniszkis. Czy wy durnie zdajecie sobie
        sprawę, że każdy może zgłosić się do IPN i dowiedzieć o sobie ? Czy zdahecie
        sobie sprawę z krzywdy jaką wyrządzacie szarym ludziom ? Myślicie, że
        zaszkodzicie tym przy korycie ? Możecie im co najwyżej naskoczyć bałwany. O to
        chodzi aby przeciętni obywatele cięli się między sobą ?
    • wan4 Re: "Komentarze ws listy Wildsteina" - uzupełnien 03.02.05, 11:51
      Przecież jak Kaczyński dorwie sie do władzy po wyborach (co by nie było już nie
      długo i raczej na pewno) to NIC innego nie będzie robił jak tylko lustrował. Do
      tego żaden Wildstein nie jest potrzebny... Argument "za" kompletnie chybiony.
    • wartburg4 Re: "Komentarze ws listy Wildsteina" - uzupełnien 03.02.05, 11:58
      Z artykułem Załuckiego zasadniczo się zgadzam, ale nie z jego polszczyzną
      "Szkoda, że dopiero teraz dzięki determinacji bezkompromisowego dziennikarza
      zauważono możliwość przyspieszenia procesu". Zupełnie jakbym Kwaśniewskiego
      słyszał.
    • jak.babcie.kocham Imperatyw kategoryczny 03.02.05, 11:58
      "Bronisław Wildstein musiał wynieść listę z archiwum."
      Jakto "musiał"? To jakaś nowość!:) Kto go do tego zmusił? Czy to możliwe, że
      Bronkiem ktoś steruje? Aż mi się wierzyć nie chce:)
      • plopli Re: Imperatyw kategoryczny 03.02.05, 15:20
        jak.babcie.kocham napisała:

        > "Bronisław Wildstein musiał wynieść listę z archiwum."
        > Jakto "musiał"? To jakaś nowość!:) Kto go do tego zmusił? Czy to możliwe, że
        > Bronkiem ktoś steruje? Aż mi się wierzyć nie chce:)

        Na odpowiedź bym nie liczył. Argumentów coraz mniej, emocji coraz to więcej.
        • kataryna.kataryna Re: Imperatyw kategoryczny 03.02.05, 15:22
          plopli napisał:

          > jak.babcie.kocham napisała:
          >
          > > "Bronisław Wildstein musiał wynieść listę z archiwum."
          > > Jakto "musiał"? To jakaś nowość!:) Kto go do tego zmusił? Czy to możliwe,
          > że
          > > Bronkiem ktoś steruje? Aż mi się wierzyć nie chce:)
          >
          > Na odpowiedź bym nie liczył.


          Ja też bym nie liczyła, że się będzie naczelny Życia Warszawy forumowiczom
          tłumaczył.
    • salmotrutta Re: "Komentarze ws listy Wildsteina" - uzupełnien 03.02.05, 11:59
      Szkoda, że
      > dopiero teraz dzięki determinacji bezkompromisowego dziennikarza

      Ja tu nic zdeterminowanego ani bezkompromisowego nie dostrzegam. Facet marnie
      pisze to w inny sposob chcial zablysnac. Nie pierwszy i nie ostatni.
    • kataryna.kataryna dr Antoni Dudek - IPN 03.02.05, 12:15
      Pieńkowska: No tak, ale powiedział pan, że sprawa budzi ogromne
      zainteresowanie,ale w pierwszym zdaniu powiedział pan, że budzi tez histerię .

      Dudek: Tak, dlategoże część mediów - z przykrościa muszę powiedzieć - na czele
      z Gazetą Wyborczą - nieustannie sugeruje - na podstawie tej listy sa
      formułowane oskarżenia o agenturalność. Ja nie znam publicznych przypadków
      oskarżania kogos o agenturalność.

      Pieńkoska: Jadwiga Staniszkis

      Dudek: No ale Jadwige Staniszkis pan Żakowski w rzeczywiście dziwnych dość
      okolicznościach powiadomił,że jej nazwisko jest na tej liście

      ---------

      Dudek: Wie pani, ja nie moge odpowiadac za to,że ludzie sie zachowują
      nieodpowiedzialnie.Chce powiedzieć jasno,jeśli jest powszechna dostępność noży
      możemy iść do sklepu i kupić nóż. To tym nożem możemy sobie kroić chleb, a
      możemy tez kogoś zamordować.Czy to jest powód,żeby zaprzestać sprzedazy noży ?

      Pieńkowska: Bronisław Wildstein pokroił chleb czy kogoś zamordował ?

      Dudek: Moim zdaniem Bronisław Wildstein pokazał Polakom, że jest taka baza ,i
      że jest taki problem w Polsce,i że nadszedł czas ,żeby Polacy ten problem
      rozwiązali. Problem PRLowskiej przeszłości, tej najczarniejszej karty
      PRLowskiej przeszłośc.


      ---------


      Dudek: Natomiast ja moge powiedzieć jaka byla alternatywa dla powstania tej
      listy WIldsteina. Otóż inni dziennikarze - w przeciwieństwie do Bronisława
      Wildsteina - robili sobie wypisy po kilkaset nazwisk z tej listy .

      Pieńkowska: I pan o tym wie, że tak było ?

      Dudek: Ale oczywiście,że wiem, ponieważ od grudnia ta baza od sprawy pani
      Niezabitowskiej budziła ogromne zainteresowanie w warszawskim srodowisku
      dziennikarskim.Dziennikarze przychodzili, robili notatki z tej listy i z innych
      list - ponieważ jest mnóstwo list gdzie jest mnóstwo innych nazwisk - i
      zamawiali teczki.Tylko,że oni sobie robili po kilkadziesiąt, kilkaset nazwisk i
      te listy jak sądzę przez nich przekazywane tez dalej krążyły po Warszawie, a
      Bronisław Wildstein po prostu skopiował całą bazę



      www.radio.com.pl/trojka/salon/
      • jak.babcie.kocham Prof. Leon Kieres - IPN 03.02.05, 12:22
        Leon Kieres: Mam żal do Bronisława Wildsteina.
        www.rmf.fm/wiadomosci/index.html?temat=31
        • zalogowany.franek Re: Prof. Leon Kieres - IPN 03.02.05, 14:55
          Na darmo chyba się starasz, takimi głosami (prawie) nikt nie zawraca sobie
          tutaj głowy. Nie rozumiem, dlaczego Kataryna (i inni zwolennicy Wildsteina)
          zarzuca Gazecie jednostronność, skoro sama w swoich wypowiedziach zachowuje się
          dokładnie tak samo - nie zauważyłem, żeby w jakikolwiek sposób skomentowała
          wypowiedzi Zolla, Łukasiewicza czy Stefana Bratkowskiego. A żadnego z nich, w
          przeciwieństwie do ludzi z Gazety, nie uważa chyba za "uczestnika spisku".

          Ale warto zauważyć, że Gazeta rzeczywiście nie zachowuje się w tej sprawie w
          porządku. Takie jest przynajmniej moje zdanie.
          • wan4 Re: Prof. Leon Kieres - IPN 03.02.05, 15:11
            zalogowany.franek napisał:
            > Ale warto zauważyć, że Gazeta rzeczywiście nie zachowuje się w tej sprawie w
            > porządku. Takie jest przynajmniej moje zdanie.

            Tak, powinni zwolnić tego Maleszke (poważnie!)
            A na jego miejsce zatrudnić Wildsteina... (niepoważnie;)
          • kataryna.kataryna Re: Prof. Leon Kieres - IPN 03.02.05, 15:16
            zalogowany.franek napisał:

            > Na darmo chyba się starasz, takimi głosami (prawie) nikt nie zawraca sobie
            > tutaj głowy. Nie rozumiem, dlaczego Kataryna (i inni zwolennicy Wildsteina)
            > zarzuca Gazecie jednostronność, skoro sama w swoich wypowiedziach zachowuje
            się
            >
            > dokładnie tak samo



            Jest jedna, jedyna maleńka różnica między mną a dziennikarzem. Ja nie jestem
            dziennikarzem. Jeśli uważasz, że gazetę czy dziennikarza obowiązują takie same
            standardy jak byle forumowicza to jest to trochę dziwne i sprzeczne ze
            społeczną rolą mediów. Ja nie pretenduję do żadnej społecznej roli.


            - nie zauważyłem, żeby w jakikolwiek sposób skomentowała
            > wypowiedzi Zolla, Łukasiewicza czy Stefana Bratkowskiego.



            Wielu, bardzo wielu wypowiedzi nie komentowałam i nie skomentuję, zarówno tych
            antybronkowych jak i probronkowych, nie wszystkie nawet znam, nie wiem np. o
            jaką wypowiedź Bratkowskiego chodzi (co jest akurat bez znaczenia bo tam gdzie
            sprawa zahacza o Wyborczą nie mam do Bratkowskiego zaufania od czasu pewnej
            polemiki z Wprostkami). Nie jest to zresztą istotne bo jak powiedziałam wyżej,
            nie jestem dziennikarzem i obowiązują mnie o wiele łagodniejsze normy.



            A żadnego z nich, w
            > przeciwieństwie do ludzi z Gazety, nie uważa chyba za "uczestnika spisku".



            Spisek? Ja gdzieś użyłam takiego słowa?


            > Ale warto zauważyć, że Gazeta rzeczywiście nie zachowuje się w tej sprawie w
            > porządku. Takie jest przynajmniej moje zdanie.



            Tak, no właśnie, cały post o mnie i moich błędach a na koniec mała
            wzmianka "ale warto zauważyć, że GW nie zachowuje się w porządku". Wygląda na
            to, że ja łamię normy obowiązujące forumowicza w o wiele większym stopniu niż
            Gazeta normy obowiązujące media.

            • czur-czur-ra Ulubiony Punkt Zainteresowania 03.02.05, 15:30
              Bo my się, Kasiu, przejmujemy, kiedy Ty nie stosujesz się do naszych
              wyobrażonych idealnych zasad, a to, że GW ich nie przestrzega, mamy w nosie ;)
              • zalogowany.franek Re: Ulubiony Punkt Zainteresowania 03.02.05, 15:46
                czur-czur-ra napisał:

                > Bo my się, Kasiu, przejmujemy, kiedy Ty nie stosujesz się do naszych
                > wyobrażonych idealnych zasad, a to, że GW ich nie przestrzega, mamy w nosie ;)

                No no, ja to tak w nosie do końca nie mam, ale niech będzie, że się zgadzam :)
            • zalogowany.franek Re: Prof. Leon Kieres - IPN 03.02.05, 15:44
              kataryna.kataryna napisała:

              > Jest jedna, jedyna maleńka różnica między mną a dziennikarzem. Ja nie jestem
              > dziennikarzem. Jeśli uważasz, że gazetę czy dziennikarza obowiązują takie
              same
              > standardy jak byle forumowicza to jest to trochę dziwne i sprzeczne ze
              > społeczną rolą mediów. Ja nie pretenduję do żadnej społecznej roli.

              Ja tylko wskazałem na małą niekonsekwencję, o żadnym obowiązku nie mówiłem.

              > Wielu, bardzo wielu wypowiedzi nie komentowałam i nie skomentuję

              Przecież nie musisz, choć trochę szkoda - ja na przykład z chęcią dowiedziałbym
              się, co myślisz o liście Zolla, bo moim zdaniem to najsensowniejszy głos w
              całej sprawie.

              > Spisek? Ja gdzieś użyłam takiego słowa?

              Nie zauważyłem; cudzysłów nie służył cytowaniu, ale podkreśleniu umowności
              sformułowania.

              > Tak, no właśnie, cały post o mnie i moich błędach a na koniec mała
              > wzmianka "ale warto zauważyć, że GW nie zachowuje się w porządku". Wygląda na
              > to, że ja łamię normy obowiązujące forumowicza w o wiele większym stopniu niż
              > Gazeta normy obowiązujące media.

              Po pierwsze, to nie było o żadnych błędach, tylko o moich wrażeniach. Po
              drugie, o Gazeicie wspomniałem tylko przy okazji, bo nie o niej chciałem tu
              mówić. Ale prosze bardzo, może być więcej:
              - fatalny tytuł pierwszego artykułu
              - kiepściutki komentarz Stasińskiego, do tego okraszony zupełnie
              niepotrzebnym "barbarzyństwem" w tytule
              - zupełnie niepotrzebna histeria i nagonka na Wildsteina, można było napisać to
              samo, ale w sposób dużo bardziej zrównoważony - np. tak, jak zrobił to Zoll.

              Mniej więcej tyle, o czymś zapomniałem?
              • kataryna.kataryna Re: Prof. Leon Kieres - IPN 03.02.05, 17:04
                zalogowany.franek napisał:

                >> > Wielu, bardzo wielu wypowiedzi nie komentowałam i nie skomentuję
                >
                > Przecież nie musisz, choć trochę szkoda - ja na przykład z chęcią
                dowiedziałbym
                >
                > się, co myślisz o liście Zolla, bo moim zdaniem to najsensowniejszy głos w
                > całej sprawie.



                No więc ja się z Zollem nie zgadzam w ocenie samego czynu dlatego, że oceniam
                to co wiem, że Wildstein zrobił, a nie to co Gazeta napisała że zrobił. Wiem,
                że wydobył listę ale dziennikarze codziennie wydobywają setki materiałów.
                Gazeta pisze, że podstępnie skopiował w czytelni. Nie mam powodu Gazecie
                wierzyć. Jeśli więc dostał od pracownika IPN to zrobił to za co nie można się
                na niego oburzać. A w Gazecie jedna Ewa Siedlecka miała odwagę to powiedzieć.
                Wiem, że dał kilku swoim kolegom dziennikarzom. Nie uważam tego za naganne.
                Gazta pisze, że rozpowszechnił. Nie mam powodu Gazecie wierzyć skoro teraz
                wszyscy mówią, że dostali listę po sobotniej publikacji. Gazeta twierdzi, że ta
                lista funkcjonowała po redakcjach jako "lista agentów" - dopóki nie potwierdzi
                tego inne źródło, nie mam powodu Gazecie wierzyć. Zwłaszcza, że gdyby - tak jak
                pisze Wroński - chodziła jako lista agentów, to ktoś by opublikował to jako
                sensację, no i dzisiaj tylu dziennikarzy nie broniłoby Wildsteina. Tłumaczenie
                Wildsteina jest bardzo spójne. A jak widzę, że Gazeta wycina jego nazwisko (z
                wypowiedzi Dudka) no to sorry, ale nie ma o czym rozmawiać, bo jak ktoś tak
                bardzo gwałci zasady rzetelnego dziennikarstwa to wiadomo, że to wszystko jakaś
                ściema. Dlatego w nic w tym artykule na co nie ma dowodów lub czego nie
                potwierdzają inne gazety nie wierzę. Gazeta w tej sprawie zrobiła tyle błędów
                lubświadomych manipoulacji (choćby pierwsze pytanie Wrońskiego do Dudka), że
                jest dla mnie kompletnie niewiarygodna, a dobił ją Stasiński. Więc nie mogę
                wywodzić ocen na podstawie relacji Gazety. Na dodatek to co stało się złego
                jest winą Gazety. To ona nazwała tę listę "listą agentów" (zamiennie z "ubecką
                listą"), to ona ją rozreklamowała, to ona zasiała panikę ("sprawdź czy i ty
                jesteś..."). Lista krązy rzekomo od tygodni a Żakowski dostaje ją w piątek. I
                jakoś w internecie tej listy też nie było.

                Wildstein został zaatakowany brutalnie, chamsko i poniżej pasa - nie widzę
                powodu, żeby Gazetę oszczędzać bo bez względu na to ile jadu i goryczy tu na
                nią wyleje, będzie to i tak niewspółmierne do zła jakie wyrządziła czytelnikom
                świadomie manipulując informacją i emocjami w swojej wojnie o swoją sprawę. To
                nie Gazeta jest tu pokrzywdzona, o nie.
                • wan4 Re: Prof. Leon Kieres - IPN 03.02.05, 17:46
                  Dzielisz włos na czworo a umyka Ci widok czupryny. Wyniósł i rozpowszechnił (u
                  20 czy 200 znajomych - nieważne) listę zawierającą oprawców i poszkodowanych!!!
                  Bez możliwości natychmiastowej weryfikacji, kto jest kim. W dłuższym terminie
                  100% odróżnienie oprawców i ofiar jest również dyskusyjne (na niektóre osoby
                  brak teczek z materiałami źródłowymi, zostały okładki lub same nazwiska).
                  Znalezienie się na tej liście w powszechnej opini rzuca cień na człowieka. Taki
                  jest fakt niezależnie czy Ci się to podoba czy nie. A z faktami się nie
                  dyskutuje! Ten mechanizm funkcjonował w zbiorowej świadomosci od dawna.
                  Przykładem jest lista Macierewicz z 92r. Tytuł art. GW "Ubecka lista..." nie ma
                  tu nic do rzeczy (nawiasem mówiąc "ubecka" nie ozn. UBeków, "jaka" lista nie
                  odpowiada na pytanie, kto jest na liście) Teraz ludzie zbrukani znalezieniem
                  się na wspólnej liście z oprawcami i wobec podejrzliwości otoczenia zmuszeni są
                  udowadniać swoją niewinność!!!

                  Jeżeli jesteś osobą rzeczywiście inteligentna, za jaka się uwazasz (i niektórzy
                  inni) to podaj kontrargumenty, ale precyzyjnie obalające moje (tylko daruj
                  sobie trzeciorzędne szczegóły, co powiedział red. Wronski albo napisał
                  dziennikarz Y, w GW, RZ czy Ż bo to nic nie wniesie do meritum sprawy) Albo
                  skończ z tą Bronkowa "krucjatą", pełno Cie wszędzie niczym
                  oszołoma.z.radio.maryja...
                  • amy4 Re: Prof. Leon Kieres - IPN 03.02.05, 18:20
                    według mnie najgorsza rzeczą jest w zasadzie niemożliwość udowodnienia swojej
                    niewinności przez zwykłego obywatela, którego nazwisko znalazło się na tej
                    nieszczęsnej liście!w tym wypadku możliwość zajrzenia do swojej (ewentualnej)
                    teczki jest nieistotna, bo sprawa dotyczy obrony swojego dobrego imienia! jak
                    człowiek ma oczyścić się z domniemanych zarzutów? wykupić czas antenowy w TV?,
                    ogłoszenie płatne w gazecie?, a może odwiedzić po kolei wszystkich krewnych i
                    znajomych i pokazywać zawartość teczki?. Dla większości ludzi ze swojego
                    otoczenia, którzy czytali listę- znajomych, kolegów z pracy, może nawet dalszej
                    rodziny,i tak pozostanie PODEJRZANY już do końca życia, choćby nie wiem co
                    robił.Dokładnie tak jak napisałeś - lista rzuca cień, tylko ja myślę, że nie da
                    się go usunąć. więc życze wszystkim orędownikom upubliczniania "na hurrra" i
                    zwolennikom głupiego postępku pana Wildsteina, żeby nazwisko które noszą
                    również znalazło się na liście.
                    • wan4 Re: Prof. Leon Kieres - IPN 03.02.05, 18:35
                      amy4 napisała:
                      > zwolennikom głupiego postępku pana Wildsteina, żeby nazwisko które noszą
                      > również znalazło się na liście.

                      Otóż to. Niektórzy ludzie niezdolni są do empati. Musza sami poczuć, jak boli
                      by zrozumiec innych. A i to nie zawsze sie udaje czego przykładem Staniszkis:\
                      Po to ludzie cywilizowani wymyślili państwo prawa, aby dziki i przypadkowy tłum
                      nie osądzał na bazie emocji i widzi mi sie, na wiecu i dla żądzy ślepego
                      odwetu. Tak skazywano za czasów "Światowida";)... (zazwyczaj niewinnych bo
                      prawdziwe kanalie świetnie radzą sobie z tłumem a nawet nim sterują)
                • zalogowany.franek Re: Prof. Leon Kieres - IPN 03.02.05, 18:32
                  kataryna.kataryna napisała:

                  > No więc ja się z Zollem nie zgadzam w ocenie samego czynu dlatego, że oceniam
                  > to co wiem, że Wildstein zrobił, a nie to co Gazeta napisała że zrobił.

                  Przecież Zoll nie opisuje tekstu Gazety, ale właśnie działania Wildsteina -
                  odnosi się tylko do faktu, że Wildstein miał i "rozpowszechniał w bliżej
                  nieokreślonym kręgu osób" konkretną listę. Nie pisze nic o kopiowaniu,
                  wynoszeniu, "liście agentów", itd. Rzeczywiście, głównie o te sprawy zrobił się
                  szum, po trosze na pewno z winy histerycznego tonu tekstu Gazety i nagonki na
                  Wildsteina, ale przecież nie to jest istotą problemu.

                  Według mnie, aby rozsądnie ocenić postępowanie Wildsteina, te wszystkie rzeczy
                  należałoby odrzucić, zamiast tego skupić się na czymś innym. Po co Wildstein
                  wyniósł (czy może po co zaczął rozpowszechniać, jeśli sam nie wyniósł - to w
                  gruncie rzeczy nie ma najmniejszego znaczenia) listę? Przecież nie po to, żeby
                  dać ją kilku dziennikarzom, jak sam gadał; to jedynie środek do celu. Celem
                  miało być przyspieszenie procedur lustracyjnych, Wildstein sam w końcu zaczął
                  to przyznawać. I tu jest najważniejsze pytanie: czy mógł przy tym aż tak nagiąć
                  obowiązujące zasady, czy mógł "kierować się zasadą 'cel uświęca środki' i
                  stawiać się ponad obowiązującym prawem", jak pisze Zoll? Czy powinien narażać
                  tysiące ludzi na pomówienia?

                  Moim zdaniem odpowiedź jest prosta, dokładnie taka, jaką podaje Zoll: "W tej
                  sytuacji czuję się zmuszony zaapelować do przedstawicieli mediów, by nie
                  usiłowali zastępować organów ustawowo umocowanych do załatwiania określonych
                  spraw, w tym przypadku IPN, Rzecznika Interesu Publicznego oraz sądu
                  lustracyjnego. Można oczywiście oczekiwać stosownej nowelizacji ustawy o IPN i
                  prasa może i powinna wypowiadać się na temat pożądanego kształtu takiej
                  nowelizacji."

                  I ewentualne konsekwencje czy zmiany reguł gry powinny być właśnie rezultatem
                  debaty publicznej, a nie wynikiem arbitralnego gestu jednego człowieka. W
                  gruncie rzeczy, gdyby problem trochę uogólnić, Wildstein zachowuje się tu tak
                  samo, jak przez lata w kwestii lustracji zachowywała się Gazeta: narzuca innym
                  swój punkt widzenia i stawia ich przed faktem dokonanym. I oczywiście: można
                  się wkurzać, że o lustracji rozmawia się od 15 lat i praktycznie nic z tego nie
                  wynika; ale według mnie nie jest to powód do takich działań, na jakie
                  zdecydował się Wildstein.

                  > Wildstein został zaatakowany brutalnie, chamsko i poniżej pasa

                  Owszem, został. Ale - mówiąc wulgarnie - sam długo na to pracował. "Sam tego
                  chciałeś, Grzegorzu Dyndało!" To Wildstein od ładnych kilku już lat w każdym
                  komentarzu, w którym tylko miał okazję przywalić Gazecie, robił to w dość
                  niewybredny sposób. Szczególnie upodobał sobie Michnika, który obrywał od niego
                  co chwilę, na ogół - zupełnie niezasłużenie. Wildstein szczekał długo, i nie ma
                  nic dziwnego w tym, że kiedy Gazecie nadarzyła się okazja, zechciała się
                  odgryźć. I choć można, trzeba oburzać się na sposób, w jaki potraktowali
                  Wildsteina, mówiąc szczerze - ja im się nie dziwię.

                  Choć nie mam pojęcia, czy właśnie dlatego taki był ton gazetowych komentarzy w
                  tej sprawie. To tylko takie moje gdybanie.
                  • leszek.sopot Re: Prof. Leon Kieres - IPN 03.02.05, 22:13
                    zalogowany.franek napisał:

                    > Według mnie, aby rozsądnie ocenić postępowanie Wildsteina, te wszystkie
                    rzeczy należałoby odrzucić, zamiast tego skupić się na czymś innym. Po co
                    Wildstein wyniósł (czy może po co zaczął rozpowszechniać, jeśli sam nie
                    wyniósł - to w gruncie rzeczy nie ma najmniejszego znaczenia) listę? Przecież
                    nie po to, żeby dać ją kilku dziennikarzom, jak sam gadał; to jedynie środek do
                    celu.


                    A ja bym tego nie odrzucal. To mogl byc jeden z powodow. Mogl sie przeciez
                    Bronek frustrowac sytuacja, ze w jego redakcji biora za kogos ogarnietego mania
                    lustracyjna i nikt poza nim nie chce sie za lustracje za brac. Dltego tez mogl
                    przyniesc do redakcji CD z baza danych IPN i pokazywal kumplom jakie nazwiska
                    moga tam znalezc. Chcial tym na pewno wzbudzic wsrod znajomych sensacje.
                    Przeciez nie kazdy dziennikarz mial pretekst do tego by napisac wniosek i
                    uzyskac dostep do katalogu IPN. Wildstein chcial by kazdy dziennikarz stal sie
                    sedzia albo tez by publicznie pral brudy.

                    PS
                    Teraz zaczynam ogladac jednoczesnie Debate i Lisa. Moze jeszcze cos napisze
                    pozniej.
            • jak.babcie.kocham Re: Prof. Leon Kieres - IPN 03.02.05, 16:05
              rczą nie mam do Bratkowskiego zaufania od czasu pewnej
              > polemiki z Wprostkami). Nie jest to zresztą istotne bo jak powiedziałam wyżej,
              > nie jestem dziennikarzem i obowiązują mnie o wiele łagodniejsze normy.

              Nie zgadzam się. Każdego obowiązują takie same normy, bez względu na to gdzie
              się wypowiada i jakie sprawuje funkcje. Nie rozumiem dlaczego tak inteligentna
              osoba tak obniża sobie poprzeczkę. Bardzo się boję takiego relatywizmu.
              • kataryna.kataryna Re: Prof. Leon Kieres - IPN 03.02.05, 16:37
                jak.babcie.kocham napisała:

                > rczą nie mam do Bratkowskiego zaufania od czasu pewnej
                > > polemiki z Wprostkami). Nie jest to zresztą istotne bo jak powiedziałam w
                > yżej,
                > > nie jestem dziennikarzem i obowiązują mnie o wiele łagodniejsze normy.
                >
                > Nie zgadzam się. Każdego obowiązują takie same normy, bez względu na to gdzie
                > się wypowiada i jakie sprawuje funkcje.



                Rozumiem, że w związku z tym obowiązuje mnie także nakaz chronienia źródeł
                informacji, zamieszczania sprostowań itp itd?



                Nie rozumiem dlaczego tak inteligentna
                > osoba tak obniża sobie poprzeczkę. Bardzo się boję takiego relatywizmu.


                Przepraszam, że spytam. Czy siebie uważasz za zbliżonego do wzorca
                obiektywizmu?
                • jak.babcie.kocham Re: Prof. Leon Kieres - IPN 03.02.05, 18:07
                  kataryna.kataryna napisała:

                  > jak.babcie.kocham napisała:
                  >
                  > > rczą nie mam do Bratkowskiego zaufania od czasu pewnej
                  > > > polemiki z Wprostkami). Nie jest to zresztą istotne bo jak powiedzi
                  > ałam w
                  > > yżej,
                  > > > nie jestem dziennikarzem i obowiązują mnie o wiele łagodniejsze nor
                  > my.
                  > >
                  > > Nie zgadzam się. Każdego obowiązują takie same normy, bez względu na to g
                  > dzie
                  > > się wypowiada i jakie sprawuje funkcje.
                  >
                  >
                  >
                  > Rozumiem, że w związku z tym obowiązuje mnie także nakaz chronienia źródeł
                  > informacji, zamieszczania sprostowań itp itd?

                  Mówisz o pewnych normach zawodowych, ale doskonale wiesz, że nie o to mi chodzi.


                  > Nie rozumiem dlaczego tak inteligentna
                  > > osoba tak obniża sobie poprzeczkę. Bardzo się boję takiego relatywizmu.
                  >
                  >
                  > Przepraszam, że spytam. Czy siebie uważasz za zbliżonego do wzorca
                  > obiektywizmu?

                  Nie ma za co przepraszać. Jest dla mnie oczywiste, że nie jestem osobą zbliżoną
                  do ciebie, czyli wzorca obiektywizmu.
          • jak.babcie.kocham Re: Prof. Leon Kieres - IPN 03.02.05, 16:01
            > Ale warto zauważyć, że Gazeta rzeczywiście nie zachowuje się w tej sprawie w
            > porządku. Takie jest przynajmniej moje zdanie.

            Zgadzam się. Podzielam zdanie Bogumiła Lufta, który pisze: "o istnieniu listy
            nie omieszkała z właściwym sobie wdziękiem poinformować "Gazeta Wyborcza",
            wydatnie przyczyniając się do jej popularności". Tytuł jaki "Gazeta" przydała
            temu artykułowi był zbyt histeryczny i prowokacyjny. Ale może dziennikarze "GW"
            zbyt naiwnie zakładają, że wszyscy ich czytelnicy to ludzie inteligentni i
            poważni, którzy nie poprzestają na czytaniu samych tytułów i wytłuszczeń. Bo
            przecież w dalszej części artykułu było wyraźnie napisane, że nie jest to "lista
            agentów". Prawdą jest natomiast, że jeszcze przed publikacją "GW" sławetna lista
            funkcjonowała w powszechnym obiegu jako właśnie "lista agentów" - także na tym
            forum.
            Poza tym paranoidalna wydaje mi się sytuacja, w której owładnięci jakąś psychozą
            dziennikarze Newsweeka, Wprost etc. próbują wszystkim wmówić, że Wildstein padł
            ofiarą spisku wrogich sił z Michnikiem (teraz!) na czele i że Gauden jest
            sterowany przez kierownictwo Gazety. Bagatelizują przy tym skutki społeczne
            wybryku Wildsteina a z niego samego robią narodowego męczennika.
            Nie twierdzę, że "Gazeta" gra w tej sprawie w 100% fair. Ale demonizowanie jej
            przez osoby takie jak Kataryna (niestety) uważam za chore i głupie.
            Tęsknię do starych dobrych czasów, gdy posiadanie odmiennego zdania nie było
            zbrodnią przeciw ludzkości.
            • zalogowany.franek Re: Prof. Leon Kieres - IPN 03.02.05, 16:14
              jak.babcie.kocham napisała:

              > Poza tym paranoidalna wydaje mi się sytuacja, w której owładnięci jakąś
              psychoz
              > ą
              > dziennikarze Newsweeka, Wprost etc. próbują wszystkim wmówić, że Wildstein
              padł
              > ofiarą spisku wrogich sił z Michnikiem (teraz!) na czele i że Gauden jest
              > sterowany przez kierownictwo Gazety. Bagatelizują przy tym skutki społeczne
              > wybryku Wildsteina a z niego samego robią narodowego męczennika.
              > Nie twierdzę, że "Gazeta" gra w tej sprawie w 100% fair. Ale demonizowanie jej
              > przez osoby takie jak Kataryna (niestety) uważam za chore i głupie.
              > Tęsknię do starych dobrych czasów, gdy posiadanie odmiennego zdania nie było
              > zbrodnią przeciw ludzkości.

              Zgoda, choć z małym zastrzeżeniem - Gazeta też rzadko pozwala innym mieć
              odmienne zdanie. Niestety, podobnie jest i w tej sprawie. I trzeba ją za takie
              nastawienie krytykować, nie zapominając jednak o odpowiednich proporcjach, co
              chyba zbyt często zdarza się na tym forum. I przy sprawie listy Wildsteina, i
              przy innych sprawach.
              • jak.babcie.kocham Re: Prof. Leon Kieres - IPN 03.02.05, 16:14
                zalogowany.franek napisał:

                > jak.babcie.kocham napisała:
                >
                > > Poza tym paranoidalna wydaje mi się sytuacja, w której owładnięci jakąś
                > psychoz
                > > ą
                > > dziennikarze Newsweeka, Wprost etc. próbują wszystkim wmówić, że Wildstei
                > n
                > padł
                > > ofiarą spisku wrogich sił z Michnikiem (teraz!) na czele i że Gauden jest
                > > sterowany przez kierownictwo Gazety. Bagatelizują przy tym skutki społecz
                > ne
                > > wybryku Wildsteina a z niego samego robią narodowego męczennika.
                > > Nie twierdzę, że "Gazeta" gra w tej sprawie w 100% fair. Ale demonizowani
                > e jej
                > > przez osoby takie jak Kataryna (niestety) uważam za chore i głupie.
                > > Tęsknię do starych dobrych czasów, gdy posiadanie odmiennego zdania nie b
                > yło
                > > zbrodnią przeciw ludzkości.
                >
                > Zgoda, choć z małym zastrzeżeniem - Gazeta też rzadko pozwala innym mieć
                > odmienne zdanie. Niestety, podobnie jest i w tej sprawie. I trzeba ją za takie
                > nastawienie krytykować, nie zapominając jednak o odpowiednich proporcjach, co
                > chyba zbyt często zdarza się na tym forum. I przy sprawie listy Wildsteina, i
                > przy innych sprawach.


                Jasne, masz 100% racji.
      • czur-czur-ra Jak nie kochać Pieńkowskiej? 03.02.05, 15:24
        "Pieńkowska: Bronisław Wildstein pokroił chleb czy kogoś zamordował?"
        Niniejszym upraszam polską telewizję, żeby zatrudniła mnie w roli pani
        Pieńkowskiej. Ja też tak umiem, a nawet lepiej. Jak znajdę pięć minut, usiądę i
        wymyślę ze 20 takich podchwytliwych pytań.
    • tees1 Lech Wałęsa 03.02.05, 12:26
      www.radio.com.pl/jedynka/news.asp?iID=4297

      jak pan komentuje to, co zrobił Bronisław Wildstein — ujawnienie listy zasobów
      Instytutu Pamięci Narodowej?

      L.W. — To nie jest dobra inicjatywa, natomiast nikt nie wymyślił lepszej. Na
      pewno włożył kij w mrowisko i na pewno pójdzie to w tym kierunku. Można by
      mądrzej, można by inaczej, ale jeśli nikt tego nie zrobił mądrzej i inaczej, on
      to zrobił tak. No i sprawy poszły do przodu.

      • kataryna.kataryna Re: Lech Wałęsa 03.02.05, 12:29
        tees1 napisał:

        > www.radio.com.pl/jedynka/news.asp?iID=4297
        >
        > jak pan komentuje to, co zrobił Bronisław Wildstein — ujawnienie listy z
        > asobów
        > Instytutu Pamięci Narodowej?
        >
        > L.W. — To nie jest dobra inicjatywa, natomiast nikt nie wymyślił lepszej.
        > Na
        > pewno włożył kij w mrowisko i na pewno pójdzie to w tym kierunku. Można by
        > mądrzej, można by inaczej, ale jeśli nikt tego nie zrobił mądrzej i inaczej,
        on
        > to zrobił tak. No i sprawy poszły do przodu.

        Za Rzepą:

        Natomiast były prezydent Lech Wałęsa powiedział wczoraj, że "jakiś ruch był
        potrzebny", by przerwać lustracyjny marazm. - Z tego punktu widzenia Wildstein
        dobrze zrobił, wkładając kij w mrowisko - uważa Wałęsa.


        www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050202/kraj/kraj_a_2.html


        >
      • jak.babcie.kocham Bogumił Luft - Rzeczpospolita 03.02.05, 12:35
        "Oskarżenia formułowane od paru dni przez Bronisława Wildsteina i jego
        zwolenników, zgodnie z którymi surowa ocena jego postępowania jest równoznaczna
        z uczestnictwem w knuciu przeciwko lustracji, są nieprawdziwe. Uważam jego akcję
        za szkodliwą i bezsensowną i nie widzę powodu, by mnie w związku z tym pomawiano
        o tchórzliwe uleganie naciskom antylustracyjnego lobby(...).

        "Prawdopodobnie radykalny protest przeciw tej sytuacji skłonił Bronisława
        Wildsteina do działań, które podjął.

        Nie usprawiedliwia go to jednak. Działanie w stylu szlachetnego watażki
        anarchizuje polską demokrację, obciążoną i bez tego wieloma słabościami.
        Rewolucja skończyła się już dawno. Teraz trzeba cierpliwego budowania państwa
        prawa, szacunku dla człowieka, by nie stawał się przypadkową ofiarą historycznej
        zawieruchy, przestrzegania zasad pozwalających obywatelom czuć się bezpiecznie,
        używania środków prawnych i politycznych do naprawiania świata. A przyrzeczenia
        dokonania wreszcie uczciwej lustracji trzeba się po prostu domagać od kandydatów
        w tegorocznych wyborach. I głosować na tych, którzy takie przyrzeczenie złożą(...)"
        www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050203/publicystyka/publicystyka_a_1.html
        • douglasmclloyd Re: Bogumił Luft - Rzeczpospolita 03.02.05, 15:30
          jak.babcie.kocham napisała:

          > "Oskarżenia formułowane od paru dni przez Bronisława Wildsteina i jego
          > zwolenników, zgodnie z którymi surowa ocena jego postępowania jest równoznaczna
          > z uczestnictwem w knuciu przeciwko lustracji, są nieprawdziwe. Uważam jego akcj
          > ę
          > za szkodliwą i bezsensowną i nie widzę powodu, by mnie w związku z tym pomawian
          > o
          > o tchórzliwe uleganie naciskom antylustracyjnego lobby(...).
          >
          > "Prawdopodobnie radykalny protest przeciw tej sytuacji skłonił Bronisława
          > Wildsteina do działań, które podjął.
          >
          > Nie usprawiedliwia go to jednak. Działanie w stylu szlachetnego watażki
          > anarchizuje polską demokrację, obciążoną i bez tego wieloma słabościami.
          > Rewolucja skończyła się już dawno. Teraz trzeba cierpliwego budowania państwa
          > prawa, szacunku dla człowieka, by nie stawał się przypadkową ofiarą historyczne
          > j
          > zawieruchy, przestrzegania zasad pozwalających obywatelom czuć się bezpiecznie,

          Po piętnastu latach "cierpliwego budowania" mamy państwo bezprawia.


          > używania środków prawnych i politycznych do naprawiania świata. A przyrzeczenia
          > dokonania wreszcie uczciwej lustracji trzeba się po prostu domagać od kandydató
          > w
          > w tegorocznych wyborach. I głosować na tych, którzy takie przyrzeczenie złożą(.

          Dochodzi do ciebie śmiech ludzi, którzy to czytają?

          > ..)"
          > <a
          href="www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050203/publicystyka/publicystyka_a_1.html"
          target="_blank">www.rzeczpospol ita.pl/gazeta/wydanie_050203/pu blicystyka/publicystyka_a_1.htm l</a>
      • pro_michnik LITOSCI !!!!-tylko bez cytatow Lecha 03.02.05, 17:57
    • mmikki dlaczego lista Wildsteina tak sie rózni od listy M 03.02.05, 16:06
      Maciarewicza?

      dlaczego nie ma na niej np. Piotra Foglera ps. Turysta?
      • pro_michnik Re: dlaczego lista Wildsteina tak sie rózni od li 03.02.05, 18:02
        Dlatego ze to lista stworzona w IPN.Jest to tylko czesc nazwisk i to glownie z
        mazowsza.Zastanawia mnie jak wygladaja te listy w innych oddzialach
        wojewodzkich IPN-moze ktos chetny by byl do skopiowania tego??:).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka