Dodaj do ulubionych

Jak nas widza zza granicy:!

IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.06.02, 20:27
Oszolek drukuje tu teksty ND, wiec i ja dam tu tekst nie moj ale z "Guardian"
relacje z wizyty dziennikarza.
Tutaj link do
oryginalu:http://www.guardian.co.uk/Archive/Article/0,4273,4431762,00.html
troche to dlugie ale mysle, ze warto przeczytac:)))))))))) Jak marzenie
Solidarnosci przemienilo sie w nicosc

Polska byla wielka historia sukcesu w srodkowej Europie, odrodzony kraj,
ktory przyjal wolny rynek oraz liberalna demokracje i oczekiwania na przyjecie
do EU. Teraz jednak gospodarka jest w strzepach a grozny katolicki nacjonalizm
wzrasta. W trzecim ze swoich tygodniowych odcinkow z Europy Joe Klein zadaje
pytanie co poszlo zle

Sroda 12 czerwiec 2002

Warszawa
Czegos tu brakuje. Kazdy jest tak wspaniale proamerykanski. Taksowkarz:
"ty jestes Amerykanin! Wielki kraj". Prawnik mowi zlosliwie:"kiedy wstapimy
do EU to bedziemy waszym koniem trojanskim". Maly chlopiec powiewa dramatycznie
w szerokich zamachach- Old Glory na ulicy. Bardzo ladnie ale to nie to czego
tu brakuje.
Chodzi o to...ej, dobrze, nie mozna przejsc obok tego delikatnie: kazdy tutaj
jest bialy. Nie sa to ostentacyjni biali jak na przyklad Szwedzi ani tez rozowi
i piegowaci jak Celci. Sa to po prostu zwykli staromodni biali ludzie.
Sa wysocy i przystojni i maja nieprawdopodobnie proste nosy. Kobiety sa
szczuple, z wyraznie zaznaczonymi koscmi policzkowymi - motyle, ktore
wylonily sie z niezgrabnej, wypelnionej kartoflami przeszlosci wiesniaczej.
Mezczyzni wydaja sie perfekcyjnie geometryczni. Okragle glowy, kwadratowe
ramiona, przjrzyste oczy i znowu wyrazne kosci policzkowe. Chodza ladnie,
wesolo, zadnego przygnebienia, paranoicznego pospiechu z czasow sowieckich.
Lecz ta ich beztroska obecnosc jest przytlumiona brakiem innych.
Najbardziej oczywiste to to, ze nie ma wielu Afrykanow, Arabow czy Azjatow.
Reszta Europy wydaje sie byc dzisiaj tym wspanialym miejscem technikoloru
- metro w Paryzu, Rzymie czy Londynie moze prawie byc wziete za subway
nowojorski.
Heterogenicznosc jest tonikiem, dodaje energii i niespodziewanych kombinacji
- kobieta w burce szczebiococa z blondynka w stroju sportowym podczas jazdy
kolejka podziemna. Ach ten kosmopolityzm! Ale niestety, Polska to po prostu
Polska, eksperyment w etnicznym ograbieniu, nie dozniesienia bialosc bycia.

Mowiac o kosmopolityzmie - ulubiony eufemizm Stalina na zydowstwo - Zydow
tez wielu tutaj nie uswiadczysz. Mieszkalo ich tu 3 miliony ale zajeli
sie tym nazisci. 40% Warszawy bylo zydowskie, brak wydaje sie przygniatajacy
teraz, wypelniali puste miejsca na ulicach. Ale nie tylko Zydzi: tysiace z
tysiecy polskich katolikow zostalo zabitych w Auschwitz, tysiace wiecej
zapracowalo sie na smierc na Syberii; klasa oficerska polskiej armii
wymordowana przez nazistow i sowietow.Polska byla kostnica 20 wieku.

Niemcow juz teraz nie ma, ofiary na koncu, wygonione z polnocnych i zachodnich
czesci wspolczesnej Polski, obszarow zwanych Prusami, w monumentalnym akcie
czystek etnicznych po drugiej wojnie swiatowej, podobnie jak Ukraincy
wypchnieci na wschod. Rosjan rowniez nie ma oczywiscie, ale nedza ich
systemu ciagle trwa. Peczki sowieckiego kiczu widac wszedzie. Ogromny budynek,
w stalinowskim stylu weselnego tortu, mieszczacy teraz ministerstwo kultury
(czy to nie jest oxymoron?) dominuje w srodku miasta. Sowieckie budynki
mieszkalne szpeca przedmiescia; sowieckie myslenie szpeci rzad; kadluby
sowieckich panstwowych przedsiebiorstw - kopalni , stoczni i hut, gdzie
narodzila sie "Solidarnosc" i wolnosc - szpeca gospodarke.

A "Solidarnosci" rowniez nie ma. Istnieja pozostalosci zwiazku zawodowego
noszacego te imie, jak to zobaczymy, ale "Solidarnosc" w swoim szczycie byla
narodowym powstaniem laczacym robotnikow i intelektualistow, chlopow, ksiezy
i wlascicieli sklepow. Byla to najbardziej pociagajaca z politycznych fantazji,
zwiazek ucisnionych przeciw Imperium Zla (jak pomyslec o tym, "Solidarnosc"
debiutowala w tym samym czasie jak "Wojny Gwiezdne", z podobnym scenariuszem).

W samej rzeczy Solidarnosc to jedna z glownych przyczyn mojego pobytu
tutaj - jej dziedzictwo moralnej czystosci w erze socjalizmu, politycznej
wolnosci i smialych reform rynkowych po wyzwoleniu. Przez lata Polska,
najbardziej liczna z bylych sowieckich satelit, z ludnoscia 38 milionow,
uchodzila jako kapitalistyczna laurke, kraj o ktorym mowiono najlatwiej
przechodzacy przemiane z komunizmu do wolnosci, kraj najlepiej przygotowany
do wstapienia do EU. Jego gospodarka rosla w szybkim tempie w latach 90tych;
mowiono o Polskim Cudzie. Lecz w ostanich kilku latach sytuacja zmienila sie
na gorsze.

Gospodarka przestala wzrastac, jak to sie czasem zdarza w rynkowych ekonomiach.
Bezrobocie wynosi wiecej niz 18%. W wyborach parlamentarnych 2000 roku centrum
przegralo. Byli komunisci, ktorzy uzyskali wladze pozujac jako socjaldemokraci
pozostaja przy sterze, a centroprawicowa opozycja, skladajaca sie glownie
z resztek "Solidarnosci" upadla. Dwie, raczej wyjatkowe populistyczne partie
zmaterializowaly sie jako znaczace sily. Jedna z nich jest Liga Polskich
Rodzin, partia katolickich ekstremistow (otrzymala 9% glosow); druga to
tzw. Samo-Obrona, zastraszajaca mieszanka nacjonaliznu i socjalizmu
prowadzona przez wichrzyciela (bully) Andrzeja Leppera (dostali 10% glosow
lecz ich sila wzrosla prawie dwukrotnie w ostatnich sonadazach).
Dla kontrastu, Unia Wolnosci, partia bylych solidarnosciowych intelektualistow
otrzymala zaledwie 3% i zniknela z polskiego parlamentu- sejmu.

Tak wiec polskie zdenerwowanie. Pesymistow jest wielu w Warszawie,
jak i w calym kraju. Panuje wojna pomiedzy rzadem i nieprzejednanym bankiem
centralnym w sprawie polityki monetarnej. Lepper jest na czolowkach gazet
kazdego dnia, zwykle z powodu potyczek z policja (ubiegly czwartek usilowal
zatrzymac importowane ziarno od wjazdu koleja do Polski) lub z kolegami
poslami (zostal usuniety z sali po klotni w ubieglu piatek). Prawdopodobne
jest, ze byli komunisci, prowadzeni teraz przez premiera Leszka Millera
beda probowac przesunac sie na lewo, niezgrabnie, jako proba zmniejszenia
trudnosci, wytracenia broni z rak populistow i zeby utrzymac prosperite
swoich aparatczykow.

"Polska coraz bardziej i bardziej zaczyna przypominac Ameryke Lacinska"
mowi Jaroslaw Kaczynski, przywodca partii Prawo i Sprawiedliwosc,
zreformowana centroprawicowa pozostalosc "Solidarnosci". "Ludzie tutaj
osiagaja sukces nie z powodu talentu lecz dlatego, ze znaja wlasciwych
ludzi. Jest takie polskie powiedzenie: tysiace zyskuja, miliony traca.
Jest to uproszczenie ale placimy ogromny podatek korupcyjny i nikt nie wydaje
sie zainteresowany reforma. Dlatego mamy kryzys ekonomiczny, zagrazajacy
przerodzeniem sie w kryzys polityczny. Obawiam sie, ze jezeli gospodarka
sie nie poprawi partie populistyczne stana sie bardzo silne".

Wersje tego scenariusza oferowane sa w calej Warszawie, od lewa do prawa.
Czesciowym wytlumaczeniem tego jest przewlekly slowianski pesymizm.
To, ze jeszcze niebo sie nie oberwalo jest uwazane za kaprys fizyki,
spowodowany prawdopodobnie interwencja Marii Dziewicy, skutecznej osoby
w tym ekstremalnie religijnym kraju, gdzie 48% regularnie uczeszcza
do kosciola. Powszechnosc zagrozenia jest uderzajaca. W rzeczywistosci
jedynym optymista, ktorego moglem znalezc w Warszawie jest czlowiek,
ktory zawsze byl dysydentem jednego lub innego rodzaju - Adam Michnik,
wydawca "Gazety Wyborczej", legendarnej gazety ruchu Solidarnosci,
wydawanej poczatkowo na powielaczu a teraz najpopularniejszego dziennika
w Polsce.

"To sie ciagle czuje jak wspaniale marzenie" - powiedzial mi Michnik
w nowych, pieknych biurach "Gazety", kompletnych z basenem, pokojem
do cwiczen, jadalnia, wyskokimi bambusowymi roslinami i tarasami.
"Czasami az sie boje otworzyc oczu z rana".

Michnik ma 56 lat i ma opinie urodzonego intryganta. Ubiera sie niedbale -
trykotowa
koszula, dzinsy, sandaly - i latwo sie smie
Obserwuj wątek
    • Gość: zak Re: Jak nas widza zza granicy:! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.06.02, 20:30

      Michnik ma 56 lat i ma opinie urodzonego intryganta. Ubiera sie niedbale -
      trykotowa
      koszula, dzinsy, sandaly - i latwo sie smieje. "Mysle, ze Truman lub moze
      Churchill byl tym kto pewnego razu zapytany przez rosyjskiego dziennikarza
      o wyjasnienie roznicy pomiedzy dwoma systemami powiedzial - kiedy dzwonek
      slysze u drzwi o 6 rano w naszym kraju moge byc pewny, ze to dostawca
      mleka. Do mnie dzwoniono wiecej niz raz, humorystycznie to bylo czesto
      o 6 rano. Siedzialem w wiezieniu 6 lat. To podstawa dla mojego porownania.
      Obecnie nie ma cenzury, jest gospodarka rynkowa, mozna kupic cokolwiek
      zamarzysz........"
      "Lecz ludzie nie wydaja sie byc bardzo szczesliwi" zauwazam.
      Wzrusza ramionami. "Polska ma swoje problemy ale takie problemy maja
      wszystkie kraje europejskie. Przypomina mi sie taka historia z wiezienia.
      To jest jak dzielilismy straznikow na dobrych i zlych. Dobrzy straznicy
      to ci co akceptowali lapowki w zamian za dluzsze wizyty, wiecej kawy,
      wieksze paczki z domu. Zli straznicy to byli ci uczciwi, ktorzy nie brali.
      Sytuacja jak jest teraz w Polsce to kraj kierowany przez dobrych straznikow".

      Nova Huta

      W 1952 roku wladze sowieckie zdecydowaly zbudowac sobie fantazje zaraz
      kolo Krakowa. Przykladowe miasteczko przyszlosci obok zakladow hutniczych
      przyszlosci. Zaklady zostale nazwane imieniem Lenina a miasto - Nowa Huta.
      W swojej swietnosci 27000 ludzi pracowalo w hucie im. Lenina. Dzisiaj jest to
      obszar ekonomicznej i ekologicznej katastrofy, ciagle w posiadaniu panstwa,
      ktore wydaje sie niezdolne znalezc sposob jak sie tego pozbyc. 9 tysiecy
      ludzi wciaz tu pracuje lecz istnieja plany redukcji do 4 tysiecy w koncu
      tego roku. Miejscowe zwiazki sprzeciwiaja sie temu zamierzeniu i groza
      strajkiem.Najwazniejszym z tych zwiazkow jest "Solidarnosc".
      Nowa Huta zawsze byla zrodlem klopotow dla komunistow. Ich miasto przyszlosci
      nie mialo kosciola i w 1960 roku robotnicy zaczeli serie protestow
      zmuszajac rzad aby jeden kosciol zostal zbudowany. Nastepnie, w 1988,
      hutnicy, wtedy reprezentowani przez "Solidarnosc" rozpoczeli strajk
      o wyzsza place i uznanie ich zwiazku. Strajk rozszerzyl sie na sasiednie
      kopalnie a nastepnie na caly kraj. Byly bitwy z policja, wielu robotnikow
      zostalo uwiezionych. Ale strajk zostal wygrany z prawem reprezentacji
      przez "Solidarnosc", zwyciestwo ktore doprowadzilo bezposrednio
      do upadku komunizmu w Polsce 2 lata pozniej.
      Dwa masywne, pokryte sadza budynki okalaja bramy Nowej Huty.
      W jednym mieszcza sie urzedy administracji. siedziba "Solidarnosci"
      znajduje sie w drugim i ogarnia mnie nagla fala nostalgii gdy
      widze znajoma bialoczerwona flage i logo. Miejscowy przywodca
      Wladyslaw Kilian wita mnie i tlumaczke Ewe przed wejsciem.
      Prowadzi do swojego biura, z wielkim platakem papieza na drzwiach.
      Przedstawia nas kilku robotnikom, ktorzy zostali w pozne piatkowe
      popoludnie zeby z nami porozmawiac.
      Spodziewam sie zlosci i frustracji od nich ale przytlaczajacym
      uczuciem wydaje sie godny smutek. "Spodziewalem sie, ze zachod
      pomoze nam po upadku muru berlinskiego" mowi Adam, 55 lat, ktory
      pracuje w Nowej Hucie przez 37 lat. "Ale iluzje szybko sie
      rozwialy. Wiesz ze po drugiej wojnie swiatowej Europejska Spolecznosc Wegla i
      Stali zostala utworzona zeby pomagac kopalniom i hutom
      na zachodzie. Teraz my jestesmy w tej samej sytuacji i EU mowi
      naszemu rzadowi ze jesli chcemy wejsc to nie moga utrzymywac
      zakladow jak ten. Dlaczego zasady sa inne dla nas?"
      Kilian mowi, ze wczesne rzady solidarnosciowe byly rozczarowaniem
      dla robotnikow, zk torych wielu zwrocilo sie do bylych komunistow.
      ("Ja nigdy nie moglbym tego zrobic" dodaje)Teraz, rozczarowani
      przez bylych komunistow, wielu robotnikow zwraca sie do Leppera.
      Tak wlasnie ich zwiazek podzielil sie na trzy rozne grupy,
      z ktorych jedna zaprosila Leppera, zeby przyjechal do Nowej Huty.
      "Lepper gra na nostalgii i zlosci" mowi Adam "i na wspomnieniach,
      ze dawne dni byly bezpieczne i spokojne. Wiecej rzeczy dawalo
      ludziom radosc. Czasami mogles kupic 100 gramow kawy" - tutaj
      zartobliwe mrugniecie - "i cal rodzina byla szczesliwa.
      Ale czy ktokotlwiek chcialby wrocic do tych czasow?"
      "Moje dzieci znalazly w szufladzie stare kartki na zywnosc"
      - mowi Ryszard,41, elektryk. "Nie wiedzialy co to jest.
      Musialem im opowiedziec o tych dawnych czasach. Wiesz,
      przyszedlem tu do pracy poniewaz moj ojciec tu pracowal.
      Moj syn ma bzika na punkcie komputerow. Chce wyslac go
      do szkoly zeby zostal specjalista lecz na to trzeba pieniedzy.
      Wiele osob nie ma nawet pieniedzy zeby kupic dzieciom
      podreczniki. Jestesm tylko zwyklym robotnikiem, nie przywodca
      zwiazkowym jak ci tutaj. Ale rozczarowaly mnie rzadzace elity,
      zwlaszcza ci co wyszli stad, z tego zwiazku i odwrocili sie
      do nas plecami".
      Mozna by pomyslec, biorac pod uwage szeroki rozmiar spolecznego
      demokratycznego serca, ze EU, jezeli nie sam polski rzad
      powinien znalezc sposob na to zeby zapewnic podreczniki
      dla dzieci niepotrzebnych hutnikow, gornikow i rolnikow,
      ktorych odwaga przyniosla wolnosc Polsce.

      Olkusz

      Zaczynam zalowac, ze zrezygnowalem ze spotkania z Lepperem.
      To byla pewnie sprawa zle rozumianej odpowiedzialnosci:
      dziennikarze zawsze wyszukuja Lepperow tego swiata i rozdmuchuja
      ich obraz. Te minihitlerki zaczynaja zaczynaja wierzyc swoim
      wlasnym upojeniom - patrzcie na prase, biora mnie powaznie!
      - i ludzie zaczynaja myslec, ze oni reprezentuja cos wiecej
      niz tylko mniejszosc, lunatyczne 20%. Ale to jest ta czesc
      swiata, gdzie lunatycy znani sa z tego, ze przejmuja kontrole
      nad azylami wiec poddalem sie paranoi. Urzadzilem spotkanie
      z czlonkami Ligii Polskich Rodzin, umiarkowanymi lunatycznymi
      populistami, w malym miasteczku 40 kilometrow na polnocny
      zachod od Krakowa. Sa to w koncu gleboko wierzacy kalolicy.
      Ich skargi powinny zostac wysluchane.
      Juz poprzednio spotkalem jednego z ich przywodcow - Romana
      Giertycha w Warszawie. Jest to wysoki, przystojny 31-latek
      zajety robieniem imienia dla siebie. Popularny magazyn "Wprost"
      nazwal go najbardziej efektywnym czlonkiem sejmu. I Giertych
      wydaje sie byc prawie odpowiedzialny. Jego glowna sprawa
      jest opozycja do EU. Proponuje alternatywe: wschodnioeuropejski
      zwiazek handlowy z USA jako strefa buforowa przeciw zarowno
      Rosji i EU. Przedstawia to tak, ze brzmi slabiej niz zalosny
      nonsens jakim to naprawde jest. Zaprzecza, ze jego partia
      jaest partia religijna. Wiekszosc jego zwolennikow to po prostu
      ludzie malego biznesu. Czy moge ich spotkac? "Po co chcialbys
      to zrobic?" pyta. Poniewaz dobrze jest porozmawiac z ludzmi,
      ktorzy nie sa politykami - odpowiadam. "Czy chcialbys zeby
      ubrali sie w chlopskie stroje?" pyta szydeczrczo.
      Nie maja na sobie chlopskich stroi. Nosza zwykle ubrania.
      Jest tu lekarz, geodeta, bylt bizmesman, pozostali to robotnicy
      lub byli robotnicy, wiekszosc z gornictwa lub transportu.
      Siadamy wokol dlugiego stolu, ponizej krucyfiks i oprawiona
      reprodukcja Czarnej Madonny. Jestesmy w malym biurze obok
      kosciola. Spotkanie rozpoczyna sie modlitwa.
      Pytam sie grupy: jak tam dzis sprawy w Polsce sie tocza?
      I bum. Wszyscy mowia naraz, kazdy kazdego chce przekrzyczec.
      Bardzo szybko dochodzimy do sedna sprawy. "Ludzie pochodzenia
      zydowskiego przejeli kontrole i manipuluja przywodztwem
      'Solidarnosci'" mowi Janek, emerytowany gornik noszacy okulary
      lotnicze w rozzloszczonym skowycie straznika wieziennego.
      Nazywa winnych - Michnik, Bronislaw Gieremek, Jacek Kuron -
      - i nastepnie lista wydluza sie zawierajac takich ludzi
      jak prezydent Aleksander Kwasniewski, ktory powszechnie
      uwazany jest za Zyda, a takze kazdy niedawny przywodca
      polityczny. "Wszyscy z nich, wszyscy Zydzi. Teraz prawda
      wychodzi na jaw o ich pochodzeniu! Oni ukradli skarby
      naszego kraju. Zydzi i Niemcy manipuluja naszym rzadem
      i kradna wszystko. Zydzi to kontroluja. Nagroda Nobla,
      Oscarami. Kto wygral Oscara? Andrzej Wajda, Zyd co robi
      antypolskie filmy".
      Czekam az ktos przerwie i pow
      • Gość: zak Re: Jak nas widza zza granicy:! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.06.02, 20:31
        Czekam az ktos przerwie i powie "Ale Janek, czy nie
        posuwasz sie za daleko?" Nic takiego sie nie dzieje.
        Moje gardlo zesztywnialo.Przez lata sluchalem Arabow krzyczacych
        na Zydow ale to jest moje pierwsze doswiadczenie z czysta
        odmiana antysemityzmu w centralnej Europie. Jestesmy
        tylko po drugiej stronie Krakowa od Oswiecimia.
        Ale Zydzi to tylko poczatek. Sa tez masoni i przewrotne
        miedzynarodowe kartele - kierowane przez Zydow pewnie? -
        - ktore sprowadzily Ikea i Office Depot i supermarkety
        do Polski. "Wyprzedaja nasze dobre polskie sklepy zeby
        doprowadzic wlascicieli do ruiny" mowi lekarka, kobieta
        o imieniu Maria. " Masoni probowali kierowac swiatem
        poprzez komunizm ale to nie wyszlo. Wiec teraz probuja
        kierowac swiatem przez globalizm. Dzieki Bogu za nasza
        obronczynie Czarna Madonne, ktora jest zrodlem swiatla
        w najczarniejszych czasach".
        Zorientowawszy sie po 90 minutach, ze nie ma w pokoju
        zadnych swieckich humanistow zdecydowalem sie pozegnac
        z szerokim amerykanskim usmiechem. Maja dla mnie ostatnie
        pytanie. "Jakie jest twoje narodowe pochodzenie?" mowi
        starszy czlowiek, nastepny emeryt.
        Tak, moglbym wybrac rozne odpowiedzi. Moglbym po prostu
        powiedziec, ze jestem Amerykaninem ale to byloby wymijajace.
        Moglbym rzec, calkiem dokladnie, ze jestem glownie Wegrem
        z zarowno rosyjskimi i angielskimi przodkami. Lecz pomyslalem
        o Adamie Michniku z ktorym umowiony bylem na obiad za pare
        godzin i, patrzac wprost na Janka gaulajtera powiedzialem
        z wojownicza niedbaloscia - "Zydowskie. Jestem amerykanskim
        Zydem".

        Nie mozemy tego tak zakonczyc. Kilka dni wczesniej spotkalem
        sie z Bronislawem Gieremkiem, njabardziej czulym z ludzi,
        ocalalym z warszawskiego getta, itelektualnym przywodca
        powstania "Solidarnosci" i ministrem spraw zagranicznych
        w ostatnim solidarnosciowym rzadzie, teraz profesorem
        europejskiej cywilizacji. Ma 70 lat i rzadkie siwe wlosy
        i brode. Spotkalismy sie w jego raczej pustym biurze.
        Ubrany w szary garnitur palil fajke.
        "Smutne jest jak szybko ludzie przyzwyczajaja sie do wolnosci"
        powiedzial, zaczynajac cicho zauwazalny wewnetrzny dialog,
        w ktorym optymizm z pesymizmem debatuja na przemian.
        "Wolnosc przyniosla godnosc lecz rowniez przestepczosc,
        korupcje, korporacje bez poczucia odpowiedzialnosci socjalnej.
        Nie chce byc melancholiczny i nostalgiczny o 'Solidarnosci'
        ale byl to taki czysty, uczciwy ruch. I zbyt wiele melancholii
        w politycznym dialogu jest czescia naszego obecnego problemu.
        To moze rownie dobrze byc konsekwencja tego faktu, ze mamy
        tak malo mezow stanu a tak wielu politykow".
        "Jak Lepper?" spytalem.
        "Politykow, ktorzy wykorzystuja bledy, ktore popelnilismy.
        Ludzie zawierzyli nam ale bylismy amatorami. Lecz jednak
        tyle zadziwiajacych rzeczy sie zdarzylo. Prosze, zyjemy
        w wolnosci, w pokoju z sasiadami. W pokoju z Niemcami!".
        "To musi byc najdziwniejsze z tego wszystkiego?" zasugerowalem.
        "Tak, tak. Zanim osiagnelismy wyzwolenie odwiedzilem Niemcy
        dwa razy i to bylo straszne. Za kazdym razem gdzy widzialem
        Niemca w mundurze mialem to szokujace uczucie zagrozenia.
        Bylo to bardzo ciezkie psychologicznie. Z osobistych
        doswiadczen nigdy nie moglbym pomyslec, ze Niemcy byliby
        naszymi przyjaciolmi, sojusznikami. Nigdy nie pomyslalbym,
        ze zaprosza mnie zeby przemawial w Buntestagu". Tu przerwal
        na chwile, oczy wypelnily sie lzami. "Ze zaprosliby mnie
        do Bundestagu zebym mowil o niemieckim przestepstwach wojennych".
        Znowu przerwal."Nie, nie dodam wiecej do melancholii.
        Nasza Polska musi byc uwazana jako historia wielkiego sukcesu".
        • kimmjiki Re: Jak nas widza zza granicy:! 13.06.02, 21:29
          Coz dodac wiecej... Ciekawi mnie tylko jedno - jaka byla reakcja LPRowcow na
          przyznanie sie autora tego artykulu do zydowskiego pochodzenia? Dlaczego tego
          nie napisal?
        • Gość: K.J. Re: Jak nas widza zza granicy:! IP: 144.138.225.* 15.06.02, 19:16
          Przeczytalem ten artykul z Guardian. No i co z tego? Czy ja zjem z tego powodu
          lepsza czy tez gorsza kolacje? Przeciez ci ludzie zawodowo klamia. Coz mnie
          moze obchodzic co pisze o mnie jakis tam wegiersko-rosyjsko-amerykanski pismak
          o nazwisku Klein? Oczywiscie ze jest jego psim obowiazkiem popieranie i
          gloryfikowanie ludzi takich jak Kuron, Michnik, Mazowiecki czy Geremek.

          Nie chce mi sie tlumaczyc, widze ze znasz angielski, wiec oto jest co
          powiedzial John Swinton i pare innych znanych osob:

          The quote below was offered as a "toast" by John Swinton, the former Chief of
          Staff at the New York Times, before the prestigious New York Press Club in
          1953:

          "There is no such thing, at this date of the worlds history, in America, as an
          independent press. You know it and I know it. There is not one of you who
          dares to write your honest opinions, and if you did, you know beforehand that
          it would never appear in print. I am paid weekly for keeping my honest opinion
          out of the paper I am connected with. Others of you are paid similar salaries
          for similar things, and any of you who would be so foolish as to write honest
          opinions would be out on the street looking for another job. If I allowed my
          honest opinions to appear in one issue of my paper, before twenty-four hours
          my occupation would be gone. "The business of the journalists is to destroy
          the truth, to lie outright, to pervert, to vilify, to fawn at the feet of
          mammon, and to sell his country and his race for his daily bread. You know it
          and I know it, and what folly is this toasting an independent press?"
          We are the tools and vassals of rich men behind the scenes. We are the jumping
          jacks they pull the strings and we dance. Our talents, our possibilities and
          our lives are all the property of other men. We are intellectual prostitutes."

          Z ksiazki pt. "From Freedom to Slavery", by Gerry Spence

          "...we have delivered our freedoms to a new master, the corporate and
          governmental conglomerate, ...'the New King.'

          ...we have achieved the Orwellian prediction - enslaved, the people have been
          programed to love their bondage and are left to clutch only miragelike images
          of freedom, its fables and fictions.

          The new slaves are linked together by vast electronic chains of television
          that imprison not their bodies but their minds. Their desires are programed,
          their tastes manipulated, their values set for them. Whereas the Black slave
          was chained to a living master, the new slave has become a digit, a mere item
          of production that is expended by an invisible master without heart or soul."

          Thomas Jefferson

          "The man who never looks into a newspaper is better informed than he who reads
          them insomuch as he who knows nothing is nearer the truth than he whose mind
          is filled with falsehoods and errors."

          Edward Bernays w swojej ksiazce "Propaganda" (1928). Bernays byl siostrzencem
          Freuda i glownym doradca zalozyciela CBS, Williama Paley (1928):

          "Those who manipulate the organized habits and opinions of the masses
          constitute an invisible government which is the true ruling power of the
          country....It remains a fact that in almost every act of our daily lives,
          whether in the sphere of politics or business, in our social conduct or our
          ethical thinking, we are dominated by the relatively small number of
          persons....It is they who pull the wires which control the public mind, who
          harness old social forces and contrive new ways to bind and guide the
          world....As civilization has become more complex, and as the need for
          invisible government has been increasingly demonstrated, the technical means
          have been invented and developed by which opinion may be regimented."


    • Gość: pesk Re: Jak nas widza zza granicy:! IP: *.proxy.aol.com 13.06.02, 21:45
      Ja widze podobnie, a szczegolnie narodowy pesymizm, duzo gorzej widze intrygi
      bylych komunistow, majace na celu tylko zapewnic przywileje tylko
      przefarbowanym burakom.
      • Gość: zak Re: Jak nas widza zza granicy:! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.06.02, 21:59
        Czy Oszolek teraz przyzna ze LPR jest nie antysemicka?
        • Gość: Oszołom Re: Jak nas widza zza granicy:! IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 15.06.02, 16:57
          Różne o nas bzdury wypisywano wiec i te z Guardiana mnie nie dziwią
          • Gość: Kagan Re: Jak nas widza zza granicy:! IP: *.vic.bigpond.net.au 15.06.02, 17:20
            Na zachodzie chcieliby, aby w Polsce byla kupa kolorowych, zydow itp.
            Zazdroszcza nam po prostu braku rozruchow na tle rasowym. Dziwia sie, ze
            eksperyment z tzw. “Solidarnoscia” sie nie udal. A on sie po prostu nie mogl
            udac, bowiem interesy przedsiebiorcy sa ex definitione sprzeczne z interesami
            pracownikow najemnych. Idea powszechnego solidaryzmu, to jeszcze jedna utopia,
            po utopii religijnej, komunistycznej czy narodowej. Zachod zachwyca sie
            Michnikiem czy Gieremkiem – nic dziwnego, bo to ich ludzie, ich agenci: zydzi,
            ktorych zadaniem byla i jest dezinformacja opinii publicznej, element tzw.
            wojny psychologicznej zachodu przeciwko narodom slowianskim, w tym wiec i
            przeciwko Polsce.
            Zachod sie dziwi, ze kapitalizm spowodowal kolejny kryzys w Polsce. Szybko
            zapomnieli oni Wielki Kryzys lat 1930tych, spowodowany polityka liberalno-
            monetarystyczna…
            Zachod, ktory chroni swe wlasne hutnictwo barierami celnymi, ktory wozi surowke
            setki kilometrow od huty do huty specjalnymi wagonami-termosami, ma oczywiscie
            interes w tym, aby zniszczyc konkurencje, czyli polskie hutnictwo. Przeciez
            znajac zasady dzialania ekonomii kapitalistycznej (wykladano ja przeciez na
            polskich uczelniach), trzeba sie bylo tego spodziewac!
            Zachod atakuje Polakow za rzekomy antysemityzm, zapominajac, ze najwiecej
            antysemityzmu jest wlasnie tam! To w Niemczech zaczely pierwsze plonac
            synagogi, to w Hiszpanii wygnano zydow, a pozniej przesladowano tzw.
            przechrztow, to teraz w Niemczech czy Francji dewastuje sie znow synagogi oraz
            cmentarze zydowskie, a nie w Polsce!
            Kagan
            • Gość: Kagan Re: Jak nas widza zza granicy:! IP: *.vic.bigpond.net.au 15.06.02, 17:22
              PS: jak mozna wierzyc w jedno slowo dziennikarza, ktory sam przyznaje sie
              do klamstwa, ktory pisze reportaz z kraju, ktorego jezyka, kultury ani historii
              nie zna?
              • Gość: Pesk Re: Jak nas widza zza granicy:! IP: *.proxy.aol.com 15.06.02, 23:23
                wielu ma to dosiebie ze jak cos przeczyta to musi to byc prawda, to jest jego
                punkt widzenia, osobisty i malo istotny. Oczywiscie trzeba byc samokrytycznym
                czasami i umiec wyciagnac wnioski ze swoich bledow aby ich nie powtarzac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka