oszolom.z.radia.maryja
18.03.05, 11:54
LW – Gwiazdę wtedy stawiano. Chciano zamienić mnie na Gwiazdę. Ja nawet o to
nie mam pretensji do Kuronia, bo gdybym był w podobnej sytuacji, czyli nie
znałbym człowieka a dawał głowę w rewolucji, to ja bym tak głowy nie dał za
nieznajomego. Dlatego im to wybaczam. Dobrze robili, że byli ostrożni. Tylko,
że jej wmówiono, żeby ona ze mną walczyła i że ja ją poniżam, że ja jej nie
chcę zabierać. W tamtym czasie już nagadano jej różne bzdury z agentem
włącznie po to, żeby mnie zmienić. Ja mam taką pozycję wśród robotników, że
nie dało się mnie zmienić. To spowodowało, że zniszczyliśmy, Kuroń i inni
zniszczyli Walentynowicz. Ona weszła w ten etap walki ze mną, nagadała głupot
i potem było ciężko się z tego wycofać i brnęła dalej, brnęła i do dzisiaj
brnie.
tomaszlis.wp.pl/archiwum.html?T[page]=4&wid=6857491
-jak Wałęsa krytykuje Kuronia to dobrze jak my to źle?