niepoprawny1 03.04.05, 00:12 pójdzie o krok dalej ? Czy też bogatsi o doświadczenie Ojca Świętego, który osiągnął w życiu prawdziwe szczęście dzięki Ewangelii będziemy potrafili się jej przeciwstawić ? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
bladatwarz Re: Czy bez Jana Pawła II cywilizacja śmierci 03.04.05, 00:23 niepoprawny1 napisał: > pójdzie o krok dalej ? Czy też bogatsi o doświadczenie Ojca Świętego, który > osiągnął w życiu prawdziwe szczęście dzięki Ewangelii będziemy potrafili się > jej przeciwstawić ? Mow Wasc jasniej! Cywilizacja smierci to taki wytrych, ale nie bardzo wiem o co w tej chwili Ci chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
henryk.log Re: Czy bez Jana Pawła II cywilizacja śmierci 03.04.05, 00:39 I mnie sprawił Pan "niepoprawny1" kłopot z "cywilizacją śmierci".;-( Tak sobie myślę, że chodzi o to, że "bogatsi o doświadczenia Ojca Świętego" nie możemy ulegać "intelektualnej śmierci", współcześnie rozumianej(moim zdaniem) jako uleganie "archaicznej" wizji widzenia problemów cywilizowanego świata na sposób "katolicki"- uuufff! ? :)) Odpowiedz Link Zgłoś
bladatwarz Re: Czy bez Jana Pawła II cywilizacja śmierci 03.04.05, 00:43 > Tak sobie myślę, że chodzi o to, że "bogatsi o doświadczenia Ojca Świętego" nie > możemy ulegać "intelektualnej śmierci", współcześnie rozumianej(moim zdaniem) > jako uleganie "archaicznej" wizji widzenia problemów cywilizowanego świata na s > posób "katolicki"- uuufff! ? :)) Uf :) Papiez umarl godnie a cywilizacja smierci to nowomowa. Fakt, ze sa kraje w ktorych mozna zabijac (z roznych powodow) nie oznacza, ze my nie bedziemy mieli szansy umierac godnie. Odpowiedz Link Zgłoś
henryk.log Re: Czy bez Jana Pawła II cywilizacja śmierci 03.04.05, 02:17 -"Uf :)" ????? :)))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
niepoprawny1 Cywilizacja śmierci 03.04.05, 00:42 to przede wszystkim nieuszanowanie życia drugiego człowieka, tego nienarodzonego i cierpiącego. Cywilizacja śmierci to też przyzwolenie dla zła, permisywizm moralny, kult wygody za wszelką cenę. Odpowiedz Link Zgłoś
bladatwarz Jaka cywilizacja smierci? 03.04.05, 00:46 Sparta byla cywilizacja smierci? W historii ludzi byly okresy, kiedy nie szanowano ludzkiego zycia z roznych powodow, ale to nie jest powod, zeby nasze czasy nazywac cywilizacja smierci. To wymysly pseudodziennikarzy, dla ktorych historia swiata zaczyna sie od konca XX wikeu. Odpowiedz Link Zgłoś
niepoprawny1 Re: Jaka cywilizacja smierci? 03.04.05, 00:51 A myślisz, że cywilizacja musi być umiejscowiona historycznie ? Nauczyłeś się w szkole, że były cywilizacje Azteków i starożytnych Egipcjan, więc myślisz, że cywilizacja to okres w historii. Nie. Cywilizacja to człowiek - jego wynalazki i plany, które mogą służyć ZŁU. Tak 5000 lat temu, jak i dziś Odpowiedz Link Zgłoś
bladatwarz Re: Jaka cywilizacja smierci? 03.04.05, 00:53 To od kiedy obowiazuje Twoja cywilizacja smierci? Jaki ma sens w takim razie zadane przez Ciebie pytanie? Odpowiedz Link Zgłoś
bladatwarz Re: Jaka cywilizacja smierci? 03.04.05, 00:55 Gdzie ma pojsc o krok dalej cywilizacja smierci? Odpowiedz Link Zgłoś
niepoprawny1 Re: Jaka cywilizacja smierci? 03.04.05, 01:00 Cywilizacja nieustannie się rozwija. Może rozwijać się DOBRZE albo ŹLE. Gdy za bardzo wychyla się w złą stronę często wiele czasu musi upłynąć nim wróci do stanu homeostazy, czyli równowagi.Cywilizacja "działa" zupełnie jak żywy organizm. Odpowiedz Link Zgłoś
niepoprawny1 Dlaczego ? Logicznie... 03.04.05, 01:13 Cywilizacja śmierci może postąpić, by później nastąpił powrót do stanu poprzedniego, stanu normalności. Pomyśl o swojej reakcji kiedy dotykasz gorącego czajnika. Odpowiedz Link Zgłoś
malaszaramysz Re: Jaka cywilizacja smierci? 03.04.05, 12:54 niepoprawny1 napisał: > Cywilizacja to człowiek - jego wynalazki i plany, które mogą służyć ZŁU. > Tak 5000 lat temu, jak i dziś A wynalazki mające służyć dobru , to już nie cywilizacja? Wydaje mi się, że trochę przesadzasz. Świat może nie jest doskonały ale taki paskudny też nie:-)Wszystko zależy od człowieka. Czy będziesz potrafił szanować drugiego człowieka, bez względu na jego światopogląd? Czy nie będziesz próbował narzucać innym swoich przekonań? Czy docenisz odmnienność - każdą- kulturową, religijną, polityczną? Odpowiedz Link Zgłoś
niepoprawny1 Zrozumienie i tolerancja nie polega naPRZYZWOLENIU 03.04.05, 14:03 > A wynalazki mające służyć dobru , to już nie cywilizacja? > Wydaje mi się, że trochę przesadzasz. Świat może nie jest doskonały ale taki > paskudny też nie:-)Wszystko zależy od człowieka. Czy będziesz potrafił szanować > > drugiego człowieka, bez względu na jego światopogląd? Czy nie będziesz próbował > > narzucać innym swoich przekonań? Czy docenisz odmnienność - każdą- kulturową, > religijną, polityczną? Walka ze złem nie może polegać na stosowaniu większego zła. Papież jest wzorem rozsądnej i skutecznej walki o dobro. Przekonywał wiernych i niewiernych poprzez miłość i zrozumienie. Ale zrozumienie nie może polegać na PRZYZWOLENIU. I to papież bardzo podkreślał. Każda cywilizacja tworzy wynalazki złe i dobre. Nie mam na myśli tylko, jak zrozumiałeś, wytwory techniki, ale przede wszystkim instytucje, wzory postępowania, myślenie i.t.d. Odpowiedz Link Zgłoś
malaszaramysz Re: Zrozumienie i tolerancja nie polega naPRZYZWO 03.04.05, 14:27 Dobrze zrozumiałam. Tylko wzory myślenia też mogą być różne i też służyć dobru.Czy docenianie odmienności jest większym złem? Nie każdy jest katolikiem.Jestem ateistką. Czy to znaczy , że jestem zepsuta do szpiku kości? Odpowiedz Link Zgłoś
niepoprawny1 Jako katolik jestem winny ci miłość 03.04.05, 14:59 i napomnienie, ale masz wolną wolę i decydujesz sama o sobie. Odmienność postaw, których się nie akceptuje, często zasługuje na tolerancję. Wszystko zależy od tego jaką jesteś ateistką. Ja mam swoje pojęcie ładu i porządku, a ty swoje. Spory najlepiej rozwiązywać łagodnie, choć nie zawsze można, czasem trzeba działać w stanie wyższej konieczności. Każdy człowiek działa w ten sam sposób - niezależnie czy jest katolikiem, muzułmaninem, czy bezwyznaniowcem. Odpowiedz Link Zgłoś
facecja taki mały OT 03.04.05, 01:06 bladatwarz napisał: > Sparta byla cywilizacja smierci? proszę, odnów nieco swoje wiadomości nt. Sparty - polecam badania nie wcześniejsze niż z lat 90 - aby się wypowiadać w tej materii. dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś
bladatwarz Re: taki mały OT 03.04.05, 01:17 > > Sparta byla cywilizacja smierci? Na koncy zdania jest pytajnik! Odpowiedz Link Zgłoś
facecja Re: taki mały OT 03.04.05, 01:21 owszem, ale samo napisanie "Sparta" a nie "Ateny" czy "Egipt" świadczy o tym, że operujesz stereotypem. nie przystoi. Odpowiedz Link Zgłoś
bladatwarz ????????????? 03.04.05, 01:27 > owszem, ale samo napisanie "Sparta" a nie "Ateny" czy "Egipt" świadczy o tym, > że operujesz stereotypem. nie przystoi. No pewnie moglabym jeszcze wrzucic Aztekow i Inkow. Takie pieprzenie, za przeproszeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
facecja Re: ????????????? 03.04.05, 01:34 jak się czegoś nie rozumie, to można zapytać, z chęcią bym wyjaśniła, tylko, że trochę by to zajęło, a to nie czas ani miejsce, może w skrócie: mówię nie stereotypom, szczególnie tych obalonym. i przepraszam za ten offtopic. Odpowiedz Link Zgłoś
bladatwarz Masz racje. Sybir, Katyn czy Swietochlowice 03.04.05, 02:30 moglyby byc lepszym przykladem. I mniej stereotypowym. Nieprawdaz? Odpowiedz Link Zgłoś
facecja Re: Masz racje. Sybir, Katyn czy Swietochlowice 03.04.05, 12:39 a jednak się nie zrozumiałyśmy szkoda EOT Odpowiedz Link Zgłoś
neceser a to jaka cywilizacja? Szmalcu? 03.04.05, 01:56 Droga Krzyżowa Ojca Świętego Świat zamilkł. Ale nie jest to głuche milczenie. Świat woła, a jest to wołanie, które przebija niebo. Swą modlitwą, na kolanach, bez ruchu, ludzie zatrzymali w miejscu czas. By dać go Janowi Pawłowi II, a wraz z nim dać szansę na cud. U Boga nie ma rzeczy niemożliwych; wskrzesił swego Syna z martwych, może też podnieść z niebezpieczeństwa śmierci swego Namiestnika na ziemi. Może, ale nie musi. Nasza modlitwa zawsze wpisuje się w Jego nieogarnioną, nieopisanie świętą Opatrzność, która wie, jakimi drogami poprowadzić życie każdego człowieka, również tego Człowieka: Ojca Świętego Jana Pawła II. Czy już nadeszła dla Niego chwila ostatniego spotkania na ziemi z Jego Matką? Nie wiemy, aż się stanie..., aż przyjdzie znak powrotu, odejścia... Tylko Maryja wie i Bóg wie. Po ludzku zawsze chcieliśmy, by ten Święty był z nami, bo potrzebujemy wielkich świętych na te czasy nieświęte, bo potrzebujemy przewodnika na bezdrożach i autorytetu wśród ludzkiego szukania po omacku. Ale od razu przypominają się nam inni święci, Jego poprzednicy w wierze, którzy mówili: Lepiej dla was, gdy odejdę, w niebie będę mógł uczynić dla was więcej. Tak mówił Paweł, tak mówiła Tereska... Cóż mamy czynić? Gdy z bólem serdecznym ciężko padamy na kolana, w uszach rozbrzmiewają słowa Papieża Polaka - te powtórzone z rozmysłem dwukrotnie na naszej ziemi ojczystej, tam, gdzie u początku swego życia młody Wojtyła spotykał się ze swoją Najukochańszą Matką. W Kalwarii Zebrzydowskiej prosił: "Módlcie się za mnie, teraz i po śmierci"! To nasz obowiązek, ten sam wczoraj, ten sam dziś i jutro, i przez kolejne długie lata. Nic się nie zmienia z chorobą, agonią, nawet śmiercią Jana Pawła II. On ma być zawsze tak samo żarliwie wpisany w nasze wołanie do Boga. Jeśli dziś modlimy się inaczej, goręcej, to trzeba nam też zapłakać, że przedtem było inaczej, że o Nim nie pamiętaliśmy na kolanach, które wygniatały kamienie. Kropla drąży kamienie nie siłą, lecz częstym padaniem - powiada rzymskie przysłowie. Tak jest czasem i z modlitwą. Zwykle nie wtedy jesteśmy wysłuchiwani, kiedy krzyczymy w niebo, bo nadeszła trwoga, lecz wtedy, gdy modlimy się nieustannie, wiernie, uparcie, kiedy omadlamy czyjeś życie przez lata. Z Maryją Może za mało było naszej polskiej mowy biegnącej w głąb komnat niebieskich? Nawet jeśli tak było, możemy to nadrobić, wszak Papież prosił o modlitwę za życia i po śmierci. Nie pierwszy raz stanął Papież na jej progu. Raz cofnęła go dłoń Matki. To było przed wielu laty, 13 maja 1981 r., w dniu zamachu. Przypominamy sobie tamte chwile i wiemy, kto w tych dniach cierpienia zawsze był Mu najbliższy. To Maryja, Matka Papieża. Do Niej wołał w agonii w 1981 r. Tracąc przytomność, szeptał wciąż od nowa jak najkrótszą Litanię: "Maryjo, Matko moja". Do Niej skierował pierwsze myśli po przebudzeniu. Tak było i jest teraz. Ta, którą czcił na dróżkach kalwaryjskich, której zawierzał codziennie całego siebie i świat, której imieniem kończył każdy list i każdą encyklikę, Ta zawsze stała przy Nim, a w chwilach najtrudniejszych całego otulała swym płaszczem miłosierdzia. Wszak On był i jest "Totus Tuus" - Cały Twój, o Maryjo! Jeśli ktoś cofa Go na progu śmierci - to Ona; jeśli przeprowadza przez niego - to też Ona. Wtulony w Jej płaszcz jest pogodny, szczęśliwy i spokojny, i bezpieczny - nawet wśród grozy cierpienia. To do Niej mamy wołać, to Jej obecności przyzywać, to Ją o przyczynę prosić. Mamy chwycić za umiłowany papieski różaniec i ukierunkować go na osobę Jana Pawła II. Wołajmy: Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za naszym Papieżem teraz i w godzinę Jego śmierci. I po śmierci, i zawsze. Możemy zrobić aż tyle. I pamiętać o Nim, to znaczy trwać przy Nim na modlitwie i przyjąć do serca Jego naukę: swój testament, który pisze od lat i który znamy od lat. Wincenty Łaszewski Odpowiedz Link Zgłoś
janbezziemi Czy jest cywilizacja - smierci? 03.04.05, 13:18 Cywilizacja smierci...A więc i cywilizacja zycia? Jesli ogranicza sie sprawe do "dzieci nienarodzonych" ,to otwiera sie kolejny akt sporu między ludżmi,ktorzy w tej sprawie moga miec zdanie odmienne.Samo sformulowanie "cywilizacja śmierci" jest nielogiczne. Smierc to wojny i choroby przede wszystkim. Ile pieniędzy idzie na zbrojenia,a ile na zywność i leki? Ile istnien ludzkich mogłaby uratować rakieta? Ta,która nie została wyprodukowana...A jeśli potem w dodatku gdzieś wypali? Temat- rzeka.Chyba nie na dzien dzisiejszy... Odpowiedz Link Zgłoś
tornson Preciwstawić się Ameryce i jej zbrodniom??? 03.04.05, 14:39 Po pierwsze jak słaba 40mln Polska ma tego dokonać, a po drugie większa trudność jak przekonać Polaków by zaczęli potępiąć tą amerykańską zbrodniczą cywilizację śmierci, gdy jesteśmy narodem jeszcze bardziej proamerykańskim niż sami amerykanie. Poza tym tuż przed najazdem na Irak było starcie Papież (przeciw wojnie) kontra cywilizacja śmierci (prowojenne buSShystowskie USA) i Polacy posłuchali się fuhlerka BuSSha, a nie swego kochanego Ojca Świętego. Odpowiedz Link Zgłoś