Dodaj do ulubionych

Czy wypada nie odczuwac zalu po smierci JPII?

07.04.05, 19:52
Dla mnie ta smierc nie jest niczym niezwyklym: zmarl stary, bardzo schorowany
i zmeczony czlowiek. Szanowalem go, nie podzielajac w najmniejszym stopniu
jego pogladow. Rozumiem tych, dla ktorych jego smierc jest bolesnym dramatem,
ale ta narodowa ekstaza troche mnie zaczyna przerazac.
To pewnie to moje powsciagliwe pruskie wychowanie...
KrisK
P.S. Tych, ktorzy natychmiast za swoj patriotyczny obowiazek uznaja
zmieszanie mnie z blotem, prosze o powsciagliwosc. Nie wypada.
Obserwuj wątek
    • wanda43 Re: Czy wypada nie odczuwac zalu po smierci JPII? 07.04.05, 20:27
      Tak.Cos dziwnego sie dzieje z dotychczas znanym z tolerancji narodem.Cenzura
      dziala na potege.Toleruja wazeline.Malo,toleruja nawolywania do dzialan
      analogicznych jak Ku-Klux-Klan.Konstruktywna krytyke,czy odmienne
      myslenie,niestety nie.
      • andrzej105 Re: Czy wypada nie odczuwac zalu po smierci JPII? 07.04.05, 20:36
        wanda43 napisała:

        > Tak.Cos dziwnego sie dzieje z dotychczas znanym z tolerancji narodem.Cenzura
        > dziala na potege.Toleruja wazeline.Malo,toleruja nawolywania do dzialan
        > analogicznych jak Ku-Klux-Klan.Konstruktywna krytyke,czy odmienne
        > myslenie,niestety nie.
        ======
        przed wojną po smierci marszałka wydano ustawę czy tez dekret "o zachowaniu
        czci wielkiego...". tamże w jednym z artykułów wyszczególnione były kary w tym
        i więzienia "za ubliżanie czci.... kara 2 lat więzienia".
        całe szczęście że teraz prawa człowieka ,wolnośc wypowiedzi ,strasburg ,unia
        itd gdyz kto wie co wymyśliliby na wisłą.
      • polonus9 GW robi sie podobna do ND - MICHNIK WRACAJ !!! 07.04.05, 21:38
    • piotr7777 Re: nic nie rozumiecie 07.04.05, 20:38
      ...i tak już chyba zostanie.
      Ignorancja tylko wcześnie wyryta jest uleczalna.
      • wanda43 Re: nic nie rozumiecie 07.04.05, 20:43
        Boze,chroń ten kraj,bo sami sie nie ochronią
      • kropekuk Grzeszysz PYCHA. Oswiec prostaczkow. Chrystus 07.04.05, 22:19
        powiedzial....
    • malaszaramysz Świetne pytanie 07.04.05, 20:47
      Zgadzam się w 99%, nie zgadzam się tylko co do pruskiego wychowania - nie ten
      region:-)Ja jestem przerażona nie tyle narodową ekstazą, ile wybuchem
      nienawiści, pogardy, złości dla ludzi, którzy w tę ekstazę nie wpadli.Wybuch
      przybiera też tragikomiczne formy. Mieszkam w starej, secesyjnej
      kamienicy.Oprócz "normalnych" lokatorów mamy dwie meliny - narkotykowo-
      alkoholowo-złodziejskie.W całym budynku tylko w tych dwóch mieszkaniach wiszą
      żałobne flagi z kirem.:-) Trzeba było widzieć kompletnie pijaną meliniarę z
      synalkiem w akcji "flaga". Cudny widok:-) Na forach internetowych nienawiść
      kwitnie.Posty typu " jak możecie dykutować o zrazach" dotarły nawet na
      forum "kuchnia".We Wrocławiu jakaś wściekła panienka wyje ze wstętu do
      zaplanowanego na piątek treningu żużlowców.Co ją, do diabła, żużlowcy obchodzą?
      Każdy każdego umoralnia: za mało cierpisz, jak możesz t e r a z myśleć o
      pracy...itd. Ja jestem tym wszystkim zwyczajnie zmęczona.Posypały mi się
      plany,zawaliły finanse w firmie, mam "ogony" w załatwianiu pilnych spraw bo
      panuje żałoba.Jestem ciekawa czy ktoś się odważy i podliczy straty w
      gospodarce? Podliczyć, może i podliczą ale kto będzie miał odwagę o tym głośno
      powiedzieć.

      • piotr7777 Re: Świetne pytanie 07.04.05, 21:12
        > Zgadzam się w 99%, nie zgadzam się tylko co do pruskiego wychowania - nie ten
        > region:-)Ja jestem przerażona nie tyle narodową ekstazą, ile wybuchem
        > nienawiści, pogardy, złości dla ludzi, którzy w tę ekstazę nie wpadli.Wybuch
        > przybiera też tragikomiczne formy. Mieszkam w starej, secesyjnej
        > kamienicy.Oprócz "normalnych" lokatorów mamy dwie meliny - narkotykowo-
        > alkoholowo-złodziejskie.W całym budynku tylko w tych dwóch mieszkaniach wiszą
        > żałobne flagi z kirem.:-) Trzeba było widzieć kompletnie pijaną meliniarę z
        > synalkiem w akcji "flaga". Cudny widok:-) Na forach internetowych nienawiść
        > kwitnie.Posty typu " jak możecie dykutować o zrazach" dotarły nawet na
        > forum "kuchnia".We Wrocławiu jakaś wściekła panienka wyje ze wstętu do
        > zaplanowanego na piątek treningu żużlowców.Co ją, do diabła, żużlowcy
        obchodzą?
        > Każdy każdego umoralnia: za mało cierpisz, jak możesz t e r a z myśleć o
        > pracy...itd. Ja jestem tym wszystkim zwyczajnie zmęczona.Posypały mi się
        > plany,zawaliły finanse w firmie, mam "ogony" w załatwianiu pilnych spraw bo
        > panuje żałoba.Jestem ciekawa czy ktoś się odważy i podliczy straty w
        > gospodarce? Podliczyć, może i podliczą ale kto będzie miał odwagę o tym
        głośno
        > powiedzieć.
        Najwyraźniek ty i ja żyjemy w różnych krajach.
        To tyle co mam ci do napisania.
      • marys_ofo Re: Świetne pytanie 07.04.05, 22:17
        miłość - miłością, a żyć trza
        • marys_ofo Re: Świetne pytanie 07.04.05, 22:21
          powiem tak: ja bardzo przeżyłam to że odzedł od nas Wielki Człowiek -
          humanista...
          a mój facet boi się zajżeć do lodówki... (wierzy tylko w to jest sobie sam
          (nam) zapewnić) i tacy ludzie TEŻ żyją w tym kraju, mamy jutro wolne, ale
          napewno nie będziemy oglądać transmisji z pogrzebu ... bo nie chcemy
    • kataryna.kataryna Re: Czy wypada nie odczuwac zalu po smierci JPII? 07.04.05, 20:51
      Oczywiście, że wypada - jak ktoś nie odczuwa to nie odczuwa i nic z tym nie
      zrobi. Natomiast podłe jest naigrywanie się z uczuć innych ludzi, nawet jeśli
      się tych uczuć kompletnie nie rozumie a tych ludzi nie lubi. Brak szacunku dla
      cudzej żałoby jest wyjątkowo ohydnym zachowaniem, nie znajduję na to żadnego
      usprawiedliwienia.
      • janbezziemi Re: Czy wypada nie odczuwac zalu po smierci JPII? 07.04.05, 20:55
        Kataryna... tu zgadzam sie z Toba,choc moglabys ostrozniej oceniac przywodcow
        politycznych Polski. Kropka.
        • andrzej105 Re: Czy wypada nie odczuwac zalu po smierci JPII? 07.04.05, 21:00
          janbezziemi napisał:

          > Kataryna... tu zgadzam sie z Toba,choc moglabys ostrozniej oceniac przywodcow
          > politycznych Polski. Kropka.
          =======
          zgoda w 100 %
        • kataryna.kataryna Re: Czy wypada nie odczuwac zalu po smierci JPII? 07.04.05, 21:11
          janbezziemi napisał:

          > Kataryna... tu zgadzam sie z Toba,choc moglabys ostrozniej oceniac przywodcow
          > politycznych Polski. Kropka.


          ???
          Przecież nic nie napisałam o polityce.
          • joannabarska Re: Czy wypada nie odczuwac zalu po smierci JPII? 07.04.05, 21:30
            Wydaje mi się, "Katarino",ze "Janowi" chodziło o Twe inne opinie. Sporo ich na
            forum. Pomijam blog. A do odczuwania żalu nikogo sie nie zmusi. (Po co?) Nie
            mniej nawet osoby niewierzące, jak ja, czują,ze odszedl ktos wielki. Niestety,
            telewizja poprzez nadgorliwosc psuje nastrój powagi.A Rydzyk przez TV TRWAM I
            RM wydaje stale instrukcje,jak czcic pamięc Jana Pawła II.Jest w tym jakies
            zakłamanie...
            • kataryna.kataryna Re: Czy wypada nie odczuwac zalu po smierci JPII? 07.04.05, 22:21
              joannabarska napisała:

              > Wydaje mi się, "Katarino",ze "Janowi" chodziło o Twe inne opinie. Sporo ich
              na
              > forum. Pomijam blog.


              Ale co one mają wspólnego z Papieżem?


              A do odczuwania żalu nikogo sie nie zmusi. (Po co?) Nie
              > mniej nawet osoby niewierzące, jak ja, czują,ze odszedl ktos wielki.
              Niestety,
              > telewizja poprzez nadgorliwosc psuje nastrój powagi.


              Nie mogę się zgodzić. Telewizja, i w ogóle media zachowują się tak jak się
              powinny zachowywać, z taktem towarzyszą temu co się dzieje, ja naprawdę nie
              widzę tu przesady. Odwykliśmy od wydarzeń wiekopomnych, bo co się nam ostatnio
              wielkiego przydarzyło? Ostatnie takie wydarzenie to były wybory czerwcowe w 89.
              Od tego czasu człowiek zgłodniał na coś wielkiego, ważnego, jakiś wspólny punkt
              odniesienia. I to się nam teraz przytrafia - przecież to nie jest wydarzenie
              tylko religijne, to jest przede wszystkim wydarzenie budujące to co mieliśmy w
              80-tym i co w 81 nam Jaruzelski zabrał - kapitał społeczny. Przecież ci ludzie
              nie wychodzą na ulice tylko, żeby się modlić, na pewno nie wychodzą bo tak
              wypada, wychodzą bo po raz pierwszy od 15 lat znowu poczuli, że łączy ich jakaś
              wspólna sprawa. Takie momenty w historii narodów zdarzają się bardzo rzadko, my
              i tak mamy szczęście. Nie można przeceniać tego co się dzieje, ale tym bardziej
              nie można tego bagatelizować, na czuja wydaje mi się, że dzieje się coś
              ważnego. I naprawdę nie jest to wcale jakaś demonstracja religijna, ja na to
              patrzę bardziej jako na wyraz tęsknoty za wspólnotą i za wartościami i to mnie
              najbardziej fascynuje - że śmierć starego schorowanego człowieka wyzwoliła w
              ludziach tę tęsknotę z taką siłą. Inaczej sobie wyobrażałam Polskę po śmierci
              Papieża, zupełnie inaczej. Czy tydzień temu ktoś by przypuszczał, że jesteśmy w
              stanie z siebie wykrzesać aż tyle, akurat teraz? Przecież jeszcze kilka dni
              temu wszyscy klepali na okrągło, że jesteśmy społeczeństwem biernym, apatycznym
              i niedojrzałym, nic nas nie skleja. A teraz? Gdzie jest ta apatia? To jest
              niesamowite i jak ktoś tego nie czuje to i tak powinien się cieszyć, że może
              sobie patrzeć na to jak na niepowtarzalne zjawisko, bo jedno wiemy na pewno -
              to jest niepowtarzalne. Nawet jeśli ulotne (a zapewne ulotne), to warto.
              Niedawno zazdrościliśmy Ukraińcom ich pomarańczowej rewolucji, teraz mamy swoją
              biało-żółtą. Na Ukrainie to nie była tylko sprawa polityki, u nas to nie jest
              tylko sprawa religii. Gdyby się udało coś z tego zostawić, mielibyśmy może nie
              rewolucję ale ewolucję moralnąpo której byłoby ze wszystkim łatwiej bo każda
              społeczność potrzebuje spoiwa i pretekstu do wysiłku. Dostaliśmy to od Papieża
              jak w 1979. A teraz znowu. Gdybyśmy jeszcze potrafili to wykorzystac jak
              wtedy...Tu niestety nie jestem optymistką. Ale i tak warto.


              A Rydzyk przez TV TRWAM I
              > RM wydaje stale instrukcje,jak czcic pamięc Jana Pawła II.Jest w tym jakies
              > zakłamanie...


              Tu nie mogę nic powiedzieć bo nie oglądam i nie słucham. Jestem pełna podziwu
              dla tych co się poświęcają i śledzą co tam się dzieje. Po co właściwie włączasz
              RM i TV Trwam? Czasami mam wrażenie, że większośc widowni i słuchaczy Rydzyka
              stanowią jego wrogowie. Ja jak nie lubię Urbana to trzymam się od niego z
              daleka, Rydzyka też omijam.
      • sasiad7 Re: Czy wypada nie odczuwac zalu po smierci JPII? 07.04.05, 21:13
        >podłe jest naigrywanie się z uczuć innych ludzi, nawet jeśli
        > się tych uczuć kompletnie nie rozumie a tych ludzi nie lubi.<

        Jestem daleki od naigrywania, jestem daleki od nie rozumienia uczuć, ale czy
        autorytety tych co w żałobie zechcą i zdążą na czs powiedzieć najprostrzym z
        modlących cię, żeby nie przesadzali - żeby pisuardessy (babki klozetowe) nie
        wieszały portretów Papieża w szaletach miejskich, żeby z dnia na dzień nie
        zamieniać wszystkich głównych ulic we wszystkich mieścinach na aleje JP II. Mi
        chodzi o to, że modlitwa nie służy do obnoszenia na transparentach.
        • kataryna.kataryna Re: Czy wypada nie odczuwac zalu po smierci JPII? 07.04.05, 21:20
          sasiad7 napisał:

          > >podłe jest naigrywanie się z uczuć innych ludzi, nawet jeśli
          > > się tych uczuć kompletnie nie rozumie a tych ludzi nie lubi.<
          >
          > Jestem daleki od naigrywania, jestem daleki od nie rozumienia uczuć, ale czy
          > autorytety tych co w żałobie zechcą i zdążą na czs powiedzieć najprostrzym z
          > modlących cię, żeby nie przesadzali - żeby pisuardessy (babki klozetowe) nie
          > wieszały portretów Papieża w szaletach miejskich, żeby z dnia na dzień nie
          > zamieniać wszystkich głównych ulic we wszystkich mieścinach na aleje JP II.
          Mi
          > chodzi o to, że modlitwa nie służy do obnoszenia na transparentach.



          Wszystkim byłoby milej gdyby każdy przeżywał jak czuje i modlił się jak
          potrafi.
        • piotr7777 Re: Czy wypada nie odczuwac zalu po smierci JPII? 07.04.05, 21:34
          Znamienne zdanie: "Na forach internetowych nienawiść kwitnie".
          To jeden z powyższych dyskutantów - tzw. "normalnych" (jak sami siebie
          określają). Zabawne, że to oni sami nakręcają tę nienawiść. Najpierw piszą, że
          oni tego nie rozumieją, że wokół narodowa histeria (ja mieszkam w Katowicach i
          niczego takiego tutaj nie ma choć oczywiście jest żałoba), że są "odcięci od
          świata" (w dobie internetu to praktycznie niemożliwe) że wszyscy
          naokoło "wariują" itp. Potem liczą, że ktoś z tzw. moherowych beretów rzuci na
          nich obelgę a wtedy wyjdzie, że oczywiście oni mają rację. Jeden z
          tych "normalnych" na ten przykład pisze, że "Papież miał gdzieś kobiety" a jak
          przychodzi co do czego nie potrafi znależć rzeczowego argumentu (poza kwestią
          święceń kapłańskich).
          Pewnie pod własnym nazwiskiem nikt tak nie powie, ale internet zapewnia
          (pozorną) anonimowość.
          Już od paru lat fan-klub Urbana przedstawiał apokaliptyczne wizje Polski po
          śmierci papieża. Nic takiego się nie stało, ale oczywiście nie przyznają się do
          porażki. Nie dostrzegą wielkiego pojednania kibiców w Krakowie i na Ślasku, ale
          gdyby doszło tam do zadym pewnie triumfowaliby posty. Pisali, że kościoły
          opustoszeją a tu jest wręcz przeciwnie.
          Oni nie potrafią przyznać się do błędu a ja tak, bo też oboawiałem się
          narodowej rozpaczy, której nie ma.
          Ciekawe, że znam kilku ateistów, o bardzo antykelryaklnych poglądach, ale nawet
          oni rozumieją to co się dzieje i zgadzają się, że odszedł wielki człowiek.
          Tych z forum jakoś nie bardzo chce mi się poznać.
          Pozdrowienia dla Kataryny.
          • incognitto Re: Czy wypada nie odczuwac zalu po smierci JPII? 07.04.05, 21:56
            piotr7777 napisał:

            > Znamienne zdanie: "Na forach internetowych nienawiść kwitnie".
            > To jeden z powyższych dyskutantów - tzw. "normalnych" (jak sami siebie
            > określają). Zabawne, że to oni sami nakręcają tę nienawiść. Najpierw piszą,
            że
            > oni tego nie rozumieją, że wokół narodowa histeria (ja mieszkam w Katowicach
            i
            > niczego takiego tutaj nie ma choć oczywiście jest żałoba), że są "odcięci od
            > świata" (w dobie internetu to praktycznie niemożliwe) że wszyscy
            > naokoło "wariują" itp. Potem liczą, że ktoś z tzw. moherowych beretów rzuci
            na
            > nich obelgę a wtedy wyjdzie, że oczywiście oni mają rację. Jeden z
            > tych "normalnych" na ten przykład pisze, że "Papież miał gdzieś kobiety" a
            jak
            > przychodzi co do czego nie potrafi znależć rzeczowego argumentu (poza kwestią
            > święceń kapłańskich).
            > Pewnie pod własnym nazwiskiem nikt tak nie powie, ale internet zapewnia
            > (pozorną) anonimowość.
            > Już od paru lat fan-klub Urbana przedstawiał apokaliptyczne wizje Polski po
            > śmierci papieża. Nic takiego się nie stało, ale oczywiście nie przyznają się
            do
            >
            > porażki. Nie dostrzegą wielkiego pojednania kibiców w Krakowie i na Ślasku,
            ale gdyby doszło tam do zadym pewnie triumfowaliby posty. Pisali, że kościoły
            > opustoszeją a tu jest wręcz przeciwnie.

            Nie przesądzaj. Za szybko na ocenę co zostanie z tych obecnych przezyc, jak
            będzie wygladało praktykowanie religii.
            Co do zgody to tylko są deklaracje, na egzamin przyjdzie czas, zobaczymy, daj
            Boże w Polsce trwale zapanuje powszechna zgoda, uczciwośc, milośc.
            Niestety, wszyscy mamy w pamieci pielegrzymki papieza, ktore jednoczyly we
            wspolnej modlitwie i przezywaniu tak jak teraz tłumy. Widac było rozmodlonych
            politykow, oddających cześc papiezowi.
            Niestety to się konczyło wraz z wyjazdem papieza. Razem z JPII Polske
            opuszczały wartości przez Niego głoszone.
            Placz niewiele kosztuje. I o hipokryzję, obłudę, brak konsekwencji, tu chodzi,
            a nie o brak szacunku do papieża.
            Nie ma chyba Polaka, ktoremu śmierc papieża była obojetna.
            Był wybitna postacią, dobrym człowiekiem.

            pozdr.
            • plopli Amen 07.04.05, 22:53
        • marys_ofo Re: Czy wypada nie odczuwac zalu po smierci JPII? 07.04.05, 22:24
          dokładnie,
      • polonus9 najgorszy to zal intersowny-politykow i faszystow 07.04.05, 21:47
        oni nie maja prawa podpoerac sie smmiercia JPII dla swoich wrednych celow.
    • braineater Re: Czy wypada nie odczuwac zalu po smierci JPII? 07.04.05, 21:42
      Krisku drogi, ciesz się, że w czas ten okrutny umknąłeś w zagraniczne wojaże i
      omija Cie permanentna indoktrynacja w temacie - 'Dobry Polak-Smutny Polak'.
      Dowiedziałbyś się, jak ja na przykład, iż nie jesteś Polakiem, bowiem wedle
      mediów i polskich i zagranicznych "wszyscy Polacy jednoczą się w żalu po
      smierci Papieża', że wszyscy Polacy uczestniczą w manifestacjach ku czci i na
      pokaz no i oczywiście, że wszyscy Polacy przeprowadzili się do przytulnych
      kościelnych krucht by tam oddawać się medytacji & refleksjom.
      Nie podważam oczywiście prawa i przywileju żałoby, po jednym z największych
      ludzi, jakich wydał XX wiek, natomiast nijak nie mogę się zgodzic na
      uogólnienia z faktu tego wypływające. Jako człowiek w miarę empatyczny i
      owszem, pomyslałem o wydarzeniu i cokolwiek smutno mi było, ale jakoś nie
      odczuwam pociągu do publicznego manifestowania swych uczuć, drapowania się w
      kir żałobny i ostantacyjnego machania żółto- tudzież biało-czerwoną szmateczką,
      by całemu światu dac do zrozumienia, iż ból wielki serce me przepełnia i z
      powodu trego należy mi sie wyrozumiałośc i szacunek.
      Zdecydowanie postulowałbym wprowadzenie w polskiej kulturze odrobiny
      meksykańskości w rytuały posmiertne.
      Pozdrowienia
      • braineater To samo co wyżej 07.04.05, 21:45
        ale inaczej: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=22488315&v=2&s=0
        Pzdr
      • dr.krisk Ba! 07.04.05, 21:48
        Tubylcy miejscowi przepytali mnie na okolicznosc tego smutnego wydarzenia, i
        jakos dziwnie na mnie patrza: przeciez Polak powinien zwijac sie z rozpaczy na
        podlodze, a jakos sie nie zwija.. Moze nie Polak on jest?
        Sam sie zaczynam zastanawiac.
        Pozdrowienia.
        KrisK
      • t0g Więcej filozoficznego podejscia, ludziska! 07.04.05, 22:06
        braineater napisał:

        > Zdecydowanie postulowałbym wprowadzenie w polskiej kulturze odrobiny
        > meksykańskości w rytuały posmiertne.

        Bardzo popieram. Ale nie tylko w pośmiertne rytuały. Ja np. lubie chodzić na
        hiszpańskojęzyczne nabożeństwa w mojej parafii (mieszkam w Oregonie). Słowa nie
        rozumiem, ale ta atmosfera! Kompletnie inna niż w czasie nabożenśtw w Polsce,
        które odbywaaa sie prawie zawsze w wielce ponurym nastroju.

        A do spraw poruszonych w tym wątku należy podejśc filozoficznie. Ja jestem już
        niemłody człowiekiem i po wielu doświadczenaich życiowych postanowiłem przyjąc
        znana dewize filozoficzna w nieco zmienionej wersji: "Nic, co ludzkie, mnie nie
        dziwi".

        W polskiej kulturze żałobe obchodzi się kolektywnie. Niektórych w tej chwili
        może irytować zbytnia ostentacja - że niby doszło do grubej przesady, że to sie
        zaczyna robic publiczny "konkurs na najbardziej cierpiacego", etc.

        Tym, którzy tak myślą i się złoszczą, radzę jednak zastosować filozoficzne
        podejście i spróbować dostrzec pozytywne strony. Dajmy na to - mozna sobie, np.,
        uświadomic, że istnieją kultury, w ktoych nakazy publicznej manifestacji załoby
        sa jeszcze dużo drastyczniejsze, niz u nas. Mężczyźni muszą drzeć na sobie
        szaty, a kobiety paznokciamu rozdzierać sobie do krwi twarze. Jak meżczyzna się
        pokaże publicznie w niepodartym ubraniu, a kobieta bez krwawiących szram na
        twarzy, to mogą ich spotkać wyzwiska, pobicie, a nawet ukaminiowanie! Wiec
        zamiast się irytować, cieszmy się, ze u nas tak sie nie dzieje.
        • dr.krisk No to ja wlasnie tak bardziej refleksyjnie... 07.04.05, 22:17
          .. niz publicystycznie pisze, bo narod swoj znam dobrze. I mocno bym sie
          zdziwil, gdyby nagle Polacy zaczeli sie zachowywac inaczej. Ale co poradze, gdy
          watpliwosci mna targaja, i jakis dyskomfort odczuwam, widzac w kolejce
          watykanskiej dzentelmenow w wysokich bialoczerwonych czapach z orlem. Co to -
          Malysz skacze, czy jak???
          Fakt - sa kregi kulturowe, gdzie podczas pogrzebu dzieja sie rzeczy
          niesamowite, ale ja jestem wielkim zwolennikiem powsciagliwosci, zarowno w
          radosci jak i w zalu.
          Wolalbym, aby w naszych miastach zamiast kiepskich pomnikow papieskich
          zafundowano dzieciakom basen, albo boisko do kosza. Imienia JPII, oczywiscie.
          KrisK
    • marys_ofo Re: Czy wypada nie odczuwac zalu po smierci JPII? 07.04.05, 22:14
      lubię Cię
      • tad9 Re: Czy wypada nie odczuwac zalu po smierci JPII? 07.04.05, 22:28
        No i proszę - co za zawód. Zlekceważyli. Cały post (na razie) na nic. Nikt nie
        obrzuca błotem. A tak miło byłoby znów poczuć się członkiem wspólnoty
        Oświeconych i Liberalnych atakowanej przez Zacofanych i Fanatycznych. Głowa do
        góry doktorze, niech żywi nie tracą nadziei - może jeszcze ktoś coś rzuci.
        • dr.krisk Nie zrozumiales o co mi chodzilo. 07.04.05, 22:33
          Moglbys dac sobie spokoj z tymi dywagacjami. Juz pisalem, ze to nie czas ani
          miejsce...
          KrisK
          • tad9 Re: Nie zrozumiales o co mi chodzilo. 07.04.05, 22:40
            dr.krisk napisał:

            > Moglbys dac sobie spokoj z tymi dywagacjami. Juz pisalem, ze to nie czas ani
            > miejsce...

            Ależ zrozumiałem, i to do tego stopnia, że - jeśli tylko sobie tego życzysz -
            mogę wyrazić oburzenie z powodu tego, co napisałeś. Może nie będzie to to samo
            co szczere oburzenie Ciemnogrodzianina pierwszej kategorii, ale coż - na
            bezrybiu i rak ryba, tak czy owak można będzie się wspiąć na piedestał i
            spojrzeć na mnie z wyrozumiałą wyższością. Masz ochotę?
            • dr.krisk Nie. 07.04.05, 22:43
              Nie mam ochoty na wyglupy wlasnie dzisiaj.
              Moze poczekaj z tydzien-dwa. Wtedy prosze bardzo.
              KrisK
              • kataryna.kataryna Re: Nie. 07.04.05, 22:46
                dr.krisk napisał:

                > Nie mam ochoty na wyglupy wlasnie dzisiaj.


                Przecież chyba po to założyłeś ten wątek.
                • dr.krisk ????? 07.04.05, 22:50
                  Prosze mi w moim poscie pokazac gdzie to mianowicie drwie sobie, wysmiewam,
                  godze w uczucia i tak dalej.
                  Czy aby w tym domu nie zapanowal obled? (Stachura)
                  KrisK
                  • kataryna.kataryna Re: ????? 07.04.05, 23:00
                    dr.krisk napisał:

                    > Prosze mi w moim poscie pokazac gdzie to mianowicie drwie sobie, wysmiewam,
                    > godze w uczucia i tak dalej.


                    Przecież nie zarzucam Ci, że drwisz, wyśmiewasz i godzisz, tylko, że założyłeś
                    ten wątek, żeby się powygłupiać z innymi, bo nie przyszło mi do głowy, że
                    pytanie "Czy wypada nie czuć..." można zadać serio. Przecież człowiek
                    inteligentny zna odpowiedź, wie też, że zadanie takiego pytanie w przeddzień
                    pogrzebu, gdy emocje są napięte na maksa, może tylko sprowokować. Jeśli jednak
                    rzeczywiście założyłeś wątek bo nie wiesz czy wypada czegoś nie odczuwać to
                    przepraszam za posądzenie. Być może faktycznie są ludzie, którzy sami takich
                    rzeczy nie wiedzą.


                    > Czy aby w tym domu nie zapanowal obled? (Stachura)


                    Zapanował, zapanował.



                    • dr.krisk Re: ????? 07.04.05, 23:18
                      kataryna.kataryna napisała:

                      > Przecież nie zarzucam Ci, że drwisz, wyśmiewasz i godzisz, tylko, że
                      > założyłeś ten wątek, żeby się powygłupiać z innymi,
                      Nigdy bym na taki pomysl nie wpadl. Uwazam takze, ze bardziej wyglupiaja sie
                      niektorzy nadgorliwi zalobnicy.

                      > bo nie przyszło mi do głowy, że
                      > pytanie "Czy wypada nie czuć..." można zadać serio. Przecież człowiek
                      > inteligentny zna odpowiedź, wie też, że zadanie takiego pytanie w przeddzień
                      > pogrzebu, gdy emocje są napięte na maksa, może tylko sprowokować.
                      Moze mniej emocji prosze, a wiecej skupienia i refleksji. I prosze nie napinac
                      i nie przeginac. Przykro bedzie, jak juz w miesiac po tym (jak pisali
                      niektorzy) "najwiekszym wydarzeniu w historii Polski", wszystko powroci do
                      poprzedniego, lichego stanu.
                      I tylko tyle. Przypisywanie mi jakichkolwiek niecnych zamiarow jest
                      nadinterpretacja, nia majaca pokrycia w faktach.
                      KrisK
                      • kataryna.kataryna Re: ????? 07.04.05, 23:33
                        dr.krisk napisał:

                        > kataryna.kataryna napisała:
                        >
                        > > Przecież nie zarzucam Ci, że drwisz, wyśmiewasz i godzisz, tylko, że
                        > > założyłeś ten wątek, żeby się powygłupiać z innymi,
                        > Nigdy bym na taki pomysl nie wpadl. Uwazam takze, ze bardziej wyglupiaja sie
                        > niektorzy nadgorliwi zalobnicy.
                        >
                        > > bo nie przyszło mi do głowy, że
                        > > pytanie "Czy wypada nie czuć..." można zadać serio. Przecież człowiek
                        > > inteligentny zna odpowiedź, wie też, że zadanie takiego pytanie w przeddz
                        > ień
                        > > pogrzebu, gdy emocje są napięte na maksa, może tylko sprowokować.
                        > Moze mniej emocji prosze, a wiecej skupienia i refleksji. I prosze nie
                        napinac
                        > i nie przeginac. Przykro bedzie, jak juz w miesiac po tym (jak pisali
                        > niektorzy) "najwiekszym wydarzeniu w historii Polski", wszystko powroci do
                        > poprzedniego, lichego stanu.
                        > I tylko tyle. Przypisywanie mi jakichkolwiek niecnych zamiarow jest
                        > nadinterpretacja, nia majaca pokrycia w faktach.




                        Ups, to przepraszam, widać Cię przeceniłam uznając, że na postawione przez
                        siebie pytanie dobrze znasz odpowiedź i jesteś w stanie przewidzieć jak się
                        potoczy wątek.

              • tad9 Re: Nie. 07.04.05, 22:48
                dr.krisk napisał:

                > Nie mam ochoty na wyglupy wlasnie dzisiaj.
                > Moze poczekaj z tydzien-dwa. Wtedy prosze bardzo.

                I właśnie o to chodziło! Chyba miło było znowu TO poczuć? Cieszę się, że dzięki
                mojej skromnej osobie ten wątek jednak wypalił. Zawsze do usług!

                pozdrawiam
                • dr.krisk Nie, nie bylo mi milo. 07.04.05, 22:53
                  tad9 napisał:

                  > I właśnie o to chodziło! Chyba miło było znowu TO poczuć?
                  Nie jest mi milo, gdy widze jak usilujesz mnie namowic na utarczki slowne.
                  Nie dzisiaj.
                  Naprawde sadze, ze z nas dwoch to ty robisz z siebie blazna.
                  Daj spokoj, naprawde.
                  KrisK
                  P.S. Na tym koncze wymiane zdan z toba.
      • rolotomasi dlaczego nie wypada nie odczuwać żalupo śmierciJP2 07.04.05, 22:31
        Z niejasnych względów Gazetta nożycami cenzori wycinała kilka x następujący wpis
        sprzed 2dwóch dni>>

        'Certyfikat żałobnika – co wy na temat tej formuy?
        Taki certyfikat byłby wydawany przez odpowiednią Organizację Zaufania
        ogólnoKościKatolicznego i stopniowany w zależności od zaangażowania w
        uroczystościach oraz dyskretnie oznakowywany w sposób czytelny wyłącznie dla
        Certyfiko.dawców

        Ja znaczyłbym krzyżykami, na przykład'

        Nieto, żebym się specjalnie upierał przy swoim pomyśle, ale jednak można było po
        -dyskutować; A tak, czas na realizację wynalazku minął, bo jutro już pogrzeb :(
        KrajowyWajchowyForumowy
    • szczepan Jan Paweł I czy to prawda? 07.04.05, 22:28
      Papież Jan Paweł I

      Był niezwykłym człowiekiem i jako papież mógł wprowadzić Kościół katolicki,
      Kościół z ludzkim obliczem w XXI wiek. Zgadzał się na stosowanie pigułki
      antykoncepcyjnej i prezerwatyw, dopuszczał możliwość przerywania ciąży, rozwodów
      i kapłaństwa kobiet. Sprzeciwiał się celibatowi. Być może taką rewolucję
      twardogłowi z Watykanu jeszcze by przełknęli, ale kiedy 29 września 1978 r.
      zażądał rozliczenia watykańskich finansów... kilka godzin później został
      zamordowany - najprawdopodobniej otruty.
      www.rumburak.website.pl/artykuly/historia/jpawel1.html
    • marys_ofo Re: Czy wypada nie odczuwac zalu po smierci JPII? 07.04.05, 22:30
      a gdyby nie wypadało to co?
      • sabat99 Re: Czy wypada nie odczuwac zalu po smierci JPII? 07.04.05, 22:45
        Trochę tych Krisków (z szacunkiem)jest tu i tam, skarżą się na różnych forach -
        nie, nie tylko internetowych - a może nawet najwięcej poza internetem. Ja
        myślę, że oni są teraz po prostu potwornie zagubieni i samotnieni.
        • dr.krisk Raczej nie. 07.04.05, 22:56
          sabat99 napisał:

          >> myślę, że oni są teraz po prostu potwornie zagubieni i samotnieni.
          Raczej nie - oczywiscie moge mowic tylko o sobie, o innych Kriskach nic nie
          wiem. A dlaczego mialbym byc "zagubiony i osamotniony"? I to
          jeszcze "potwornie"?
          Ot, mam swoje watpliwosci, i tyle.
          KrisK
    • ewka5 Re: Czy wypada nie odczuwac zalu po smierci JPII? 07.04.05, 23:22
      dr.krisk napisał:

      > Czy wypada nie odczuwac zalu po smierci JPII?

      * pytanie zle postawione.
      W przypadku odczuc nie dziala zasada wypada-nie wypada.
      Odczucia sa lub nie, i jako takie nie podlegaja ocenom.
    • smutniak Re: Czesto to jest tylko udawany zal, 07.04.05, 23:27
      myslicie,ze np.komunisci sie martwia?Geba smutna a w sercu radosc.
      • kataryna.kataryna Re: Czesto to jest tylko udawany zal, 07.04.05, 23:40
        smutniak napisała:

        > myslicie,ze np.komunisci sie martwia?Geba smutna a w sercu radosc.


        Nie obchodzi mnie czy komuniści się szczerze czy na pokaz smucą, ważne, że
        zachowują się bez zarzutu (a fancuscy czerwoni pokazali jak daleko się można
        posunąć). Papież nie był niczyją własnością, każdy ma prawo do swojego smutku
        po Nim.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka