Dodaj do ulubionych

Najwybitniejszy polityk XX wieku w Polsce

21.06.02, 23:36
Nie było chyba jeszcze takiego zestawienia, w mojej opinii na takie miano
zasługuje pan Jędrzej Giertych, za swoją krucjatę przeciwko zdrajcom umęczonego
narodu polskiego.
Oczywiście doceniam Dmowskiego czy sobecką, ale to jest postać, która do dziś
oddziałuje na polska scene polityczną...
Obserwuj wątek
    • Gość: mirmat Strugasz hohola. Pisudski Najwiekszym Politykiem IP: *.dialup.eol.ca 21.06.02, 23:50
      Reggie napisal:"Nie było chyba jeszcze takiego zestawienia, w mojej opinii na
      takie miano zasługuje pan Jędrzej Giertych, za swoją krucjatę przeciwko
      zdrajcom umęczonego narodu polskiego. "

      Giertych nie jest moim politykiem bo pochodzi z obozu endecji a ta zhanbila sie
      wieloma poczynaniami przeczacymi ich "patriotycznosci". Ale pozatym zgadzam sie
      ze wszystkim co Giertych mowi na temat naszego wstapienia do Unji. Tak samo nie
      zgadzam sie z Lepperem na wiele spraw ale popieram jego radykalne akcje.

      Niech mi nikt nie gada o "prawie". Prawdziwy bohater XX wieku Jozef Pilsudski
      powiedzial: "dobro Rzeczypospolitej najwiekszym prawem". A o tym dobrze
      kompletnie zapomnieli petaki z AWSLD. Nie ma dzis polityka, ktory urosl by
      nawet do piet Pisudskiemu ale na bezrybiu i rak ryba. Wole Leppera czy
      Giertycha niz te prostytutki lizace tylek Brukselskim Alfonsom.
    • kimmjiki Re: Najwybitniejszy polityk XX wieku w Polsce 22.06.02, 00:04
      HAHAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHAHA!!!!!
      Dobre, naprawde dobre;-). Dawno sie tak serdecznie nie usmialem. Jak to mawiaja
      kibice "odwrocmy tabele - Giertych na czele".
    • Gość: Kagan Re: Najwybitniejszy polityk XX wieku w Polsce IP: *.vic.bigpond.net.au 22.06.02, 08:02
      Giertrych? Kto to taki?
      Dmowski, juz bardziej, ale byl on raczej ideologiem niz politykiem.
      Pilsudskis yo zas Litwin, co chcial odtworzyc Wielkie Xiestwo Litewskie,
      a jak mu sie to nie udalo, to omalze nie stracilismy niepodleglosci
      (uratowala nas pomoc militarna z zachodu, ktory bal sie bolszewikow bardziej
      niz "czarnego luda").
      Niestety, najlepszymi politykami XX w. w Polsce byli komunisci, ktorzy doszli
      do wladzy i trzymali ja ponad 40 lat, mimo znikomego poparcia spolecznego.
      A wsrod nich najzreczniejszy byl J. Cyrankiewicz, a pozniej W. Jaruzelski.
      To, co oni robili, to sie nazywa sztuka zdobycia i utrzymania "waadzy",
      jak to mowia Anglicy "against all odds". Solidaruchy wytrwaly przy zlobie
      przeciez tylko dobre kilkadziesiat lat krocej... A poparcie spoleczne mieli
      niegdys ponad 90% w porownamiu do komuchow, ktorzy chyba nigdy nie mieli
      wiecej niz 10-20%, a zaczynali z poziomu ok. 1%...
      Kagan
      • Gość: jacek84 Re: Najwybitniejszy polityk XX wieku w Polsce IP: 2.4.STABLE* / 192.168.3.* 22.06.02, 08:58
        Gość portalu: Kagan napisał(a):


        > Niestety, najlepszymi politykami XX w. w Polsce byli
        komunisci, ktorzy doszli
        > do wladzy i trzymali ja ponad 40 lat, mimo znikomego
        poparcia spolecznego.
        > A wsrod nich najzreczniejszy byl J. Cyrankiewicz, a
        pozniej W. Jaruzelski.
        ===========================================
        Zapomniałeś do tych bandytów dodać Bieruta, który na
        sovieckich bagnetach wbrew woli Narodu wjechał do Polski
        w 1945 roku.
        Twoje określenie "najzręczniejszy polityk" jest
        wykładnikiem prymitywizmu, jaki reprezentujesz. Ile
        procesów kapturowych było za Cyrankiewicza ? Ile było
        wyroków KS? Kto chciał obcinać ręce poznaniakom ?
        A ten drugi gangster - Jaruzelski ? Stoczniowcy, górnicy,
        stan wojenny z Narodem !
        Nie sztuka być "najzręczniejszym" przy pomocy czołgów i
        karabinów maszynowych wobec własnego Narodu. To pospolici
        ZDRAJCY i mordercy, usłużni wobec okupanta sowieckiego.
        Kagan ! Tys postradał już kompletnie zmysły, albo
        pamiętasz i znasz się na historii jak żaba na kompasie.
        Zmień sobie profesje; idź na ryby, kup sobie kanarka, i
        nie zawracaj sobie głowy "politykierstwem" , bo to
        śmieszne i smutne.
        • Gość: Pipin-2 Odpowiedz IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 22.06.02, 12:23
          Bezsprzecznie byli nimi polscy Volksdeutsche poniewaz realistycznie podeszli do
          zycia po 1939 roku.....a wejscie wojsk niemieckich wtedy do Polski bylo sluszne
          bo Sanacja za bardzo uciskala i mordowala Polakow ( strzelali do chlopow do
          robotnikow ).
          Pilsudski i jego banda nie umieli rzadzic i sensownie budowac panstwa,dlatego
          potrzebny byl tkzw. Pruski Dryl.....
      • Gość: K.J. Re: Najwybitniejszy polityk XX wieku w Polsce IP: 144.139.191.* 22.06.02, 15:24
        Gość portalu: Kagan napisał(a):

        > Giertrych? Kto to taki?
        > Dmowski, juz bardziej, ale byl on raczej ideologiem niz politykiem.
        > Pilsudskis yo zas Litwin, co chcial odtworzyc Wielkie Xiestwo Litewskie,
        > a jak mu sie to nie udalo, to omalze nie stracilismy niepodleglosci
        > (uratowala nas pomoc militarna z zachodu, ktory bal sie bolszewikow bardziej
        > niz "czarnego luda").
        > Niestety, najlepszymi politykami XX w. w Polsce byli komunisci, ktorzy doszli
        > do wladzy i trzymali ja ponad 40 lat, mimo znikomego poparcia spolecznego.
        > A wsrod nich najzreczniejszy byl J. Cyrankiewicz, a pozniej W. Jaruzelski.
        > To, co oni robili, to sie nazywa sztuka zdobycia i utrzymania "waadzy",
        > jak to mowia Anglicy "against all odds". Solidaruchy wytrwaly przy zlobie
        > przeciez tylko dobre kilkadziesiat lat krocej... A poparcie spoleczne mieli
        > niegdys ponad 90% w porownamiu do komuchow, ktorzy chyba nigdy nie mieli
        > wiecej niz 10-20%, a zaczynali z poziomu ok. 1%...
        > Kagan

        A wujek Adolf??? On byl jeszcze lepszym politykiem niz wielbieni przez p.
        komunisci. Przy wladzy utrzymywal sie za pomoca tych samych metod, a
        przynajmniej doszedl do niej o wlasnych silach (przy malej pomocy finansjery),
        natomiast polskich komunistow przywiezli do kraju sowieccy mocodawcy i zdobyli
        oni wladze za pomoca sowieckich bagnetow. Rowniez tylko dzieki tym bagnetom, a
        pozniej sowieckim glowicom nuklearnym utrzymali sie przy wladzy. I gdzie tu
        miejsce na polityke????
        • Gość: Kraken Re: Najwybitniejszy polityk XX wieku w Polsce IP: *.ipt.aol.com 22.06.02, 16:14
          Gość portalu: K.J. napisał(a):



          >
          > A wujek Adolf??? On byl jeszcze lepszym politykiem niz wielbieni przez p.
          > komunisci. Przy wladzy utrzymywal sie za pomoca tych samych metod, a
          > przynajmniej doszedl do niej o wlasnych silach (przy malej pomocy finansjery),
          > natomiast polskich komunistow przywiezli do kraju sowieccy mocodawcy i zdobyli
          > oni wladze za pomoca sowieckich bagnetow. Rowniez tylko dzieki tym bagnetom, a
          > pozniej sowieckim glowicom nuklearnym utrzymali sie przy wladzy. I gdzie tu
          > miejsce na polityke????


          -Kr. Kurcze blade,czy Polacy naprawde NIGDY nie zrozumieja,ze w 1944 Polska
          mogla byc TYLkO SOCJALISTYCZNA,ALBO NIE BYLOBY JEJ WOGOLE???Przykladem moze
          sluzyc Litwa,Lotwa,Estonia,Ukraina-przed wojna niepodlegle panstwa,ktore
          wyzwalane przez BOHATERSKA(tego Ruskim odmowic nie sposob)Armie Czerwona-
          "radosnie i jednomyslnie" przystapily do "szczesliwej" wspolnej rodziny ZSRR!!
          Podobny scenariusz wydarzen czekalby rowniez Polske(wszak Stalin mial carte
          blanche)-gdyby wlasnie nie ci pogardzani i opluwani komunisci polscy,ktorzy
          dobrze znajac Stalina wiedzieli do czego byl zdolny-pomyslcie ludziska przez
          chwile(wiem,ze dla Polakow to niemal tortura,ale to NAPRAWDE NIE BOLI!)-a moze
          zrozumiecie,ze po prostu NIE BYLO INNEJ DROGI!!!A bajdurzenie o "niezaleznym"
          Rzadziku Londynskim,jako remedium na tych ":zbrodniczych" komuchow brzmi jak
          kiepski zart(moj "stary"byl akurat komendantem obwodu AK i wiem doskonale,ze ow
          operetkowy "Rzad" przygotowywal zbrojna rozprawe przede wszystkim z radykalnym
          odlamem(domagajacym sie parcelacji)PSL-ciekawe jak wowczas wygladalaby ta
          wymodlona "wolna Polska"!W porownaniu z innymi "bratnimi" krajami Polska
          zaplacila jeszcze chyba NAJMNIEJSZA cene za wprowadzanie tego "jedynego
          slusznego" systemu- a tak miedzy nami-czym rozni sie propaganda komunistyczna,od
          tej obecnej,rownie chamskiej i nachalnej???Czy dzisiaj wielu Polakow nie placi
          jeszcze wyzszej ceny za te "demokracje" niz placilo wowczas,przypominam,ze w
          czasach komuny gros Polakow mial NADZIEJE(chociaz tyle,i AZ TYLE),ze ten system
          predzej,czy pozniej albo sie zreformuje,albo szlag go trafi-a jak to wyglada
          dzisiaj??TAK CZARNEGO SCENARIUSZA WYDARZEN NIE PRZEWIDZIAL LITERALNIE NIKT(poza
          Balcerem i pozostalymi "niezlomnymi" bedacymi dzis beneficjentami tych zmian)
          Stawiam dolary przeciw kopiejkom,ze gdyby NAROD mogl przewidziec do czego
          doprowadza ci "naprawiciele" reka w reke z kosciolem-to w 1980 ZESTRZELONOBY
          walense Z TEGO LEGENDARNEGO PLOTU(a tak naprawde-nie bylo zadnych cwiczen
          gimnastycznych zwiazanych z pokonywaniem tegoz-ZOSTAL SKURWYSYN DOSTARCZONY DO
          STOCZNI MOTOROWKA PORTOWA(jako wierny agent SB o ksywie "Bolek")-a komuna
          rzadzilaby jeszcze w chwale przez nastepne 50 lat-jak ma to miejsce w
          Chinach,ktore pomimo,ze komunistyczne sa potega gospodarcza i polityczna,jaka
          Polska NIGDY nie bedzie!!-NAWET ZA 1000 LAT!!
          • Gość: K.J. O bredniach IP: 144.138.225.* 22.06.02, 18:03
            Oszolom do chama:

            Radze przeczytac raz jeszcze post Kagana (czyli prawdopodobnie swoj wlasny),
            nastepnie moja odpowiedz, a potem przeczytac jeszcze raz swoja wlasna
            odpowiedz i zastanowic sie nad tym "co ma piernik do wiatraka".
            • Gość: Kraken Re: O bredniach IP: *.ipt.aol.com 22.06.02, 19:06
              Gość portalu: K.J. napisał(a):

              > Oszolom do chama:
              >
              > Radze przeczytac raz jeszcze post Kagana (czyli prawdopodobnie swoj wlasny),
              > nastepnie moja odpowiedz, a potem przeczytac jeszcze raz swoja wlasna
              > odpowiedz i zastanowic sie nad tym "co ma piernik do wiatraka".


              -Kr. Nie wiem do kogo ten tekst,ale ty chyba slabujesz na umysle(za duzo piwska
              i trawki-stanowczo za duzo)-jesli chodzi o moja wypowiedz-odnioslem sie tylko to
              tej czesci twej odpowiedzi dotyczacej "ruskich bagnetow"(zreszta podczas II
              wojny "sztyki" nie byly w modzie-to tylko polska durna piechota bagnetami
              atakowala niemieckie kolumny pancerne,z wiadomym skutkiem)
              Gdybys uwazniej przyjzal sie nadawcy zauwazylbys niewatpliwie,ze Kraken i
              Kagan to dwie rozne osoby(niestety,wskutek wrodzonego lenistwa nie chcialo mi sie
              robic nijakich "dochtoratow",wiec poprzestalem na skromnym inzynierze-praktyku)
              • Gość: K.J. Re: O bredniach IP: 144.138.225.* 22.06.02, 19:23
                Gość portalu: Kraken napisał(a):

                >
                > -Kr. Nie wiem do kogo ten tekst,ale ty chyba slabujesz na umysle(za duzo piwsk
                > a
                > i trawki-stanowczo za duzo)-jesli chodzi o moja wypowiedz-odnioslem sie tylko t
                > o
                > tej czesci twej odpowiedzi dotyczacej "ruskich bagnetow"(zreszta podczas II
                > wojny "sztyki" nie byly w modzie-to tylko polska durna piechota bagnetami
                > atakowala niemieckie kolumny pancerne,z wiadomym skutkiem)
                > Gdybys uwazniej przyjzal sie nadawcy zauwazylbys niewatpliwie,ze Kraken i
                > Kagan to dwie rozne osoby(niestety,wskutek wrodzonego lenistwa nie chcialo mi s
                > ie
                > robic nijakich "dochtoratow",wiec poprzestalem na skromnym inzynierze-praktyku)

                Dla twojej wiadomosci: piwka zbyt wiele nie pijam, trawki nie ruszam.

                Wydaje cie styl i tematyka. Zreszta, ani mnie to ziebi, ani grzeje.
          • dyrektor_domu_wariatow Re: Najwybitniejszy polityk XX wieku w Polsce 24.06.02, 04:59
            Gość portalu: Kraken napisał(a):

            > Gość portalu: K.J. napisał(a):
            >
            >
            >
            > >
            > > A wujek Adolf??? On byl jeszcze lepszym politykiem niz wielbieni przez p.
            > > komunisci. Przy wladzy utrzymywal sie za pomoca tych samych metod, a
            > > przynajmniej doszedl do niej o wlasnych silach (przy malej pomocy finansje
            > ry),
            > > natomiast polskich komunistow przywiezli do kraju sowieccy mocodawcy i zdo
            > byli
            > > oni wladze za pomoca sowieckich bagnetow. Rowniez tylko dzieki tym bagneto
            > m, a
            > > pozniej sowieckim glowicom nuklearnym utrzymali sie przy wladzy. I gdzie t
            > u
            > > miejsce na polityke????
            >
            >
            > -Kr. Kurcze blade,czy Polacy naprawde NIGDY nie zrozumieja,ze w 1944 Polska
            > mogla byc TYLkO SOCJALISTYCZNA,ALBO NIE BYLOBY JEJ WOGOLE???Przykladem moze
            > sluzyc Litwa,Lotwa,Estonia,Ukraina-przed wojna niepodlegle panstwa,ktore
            > wyzwalane przez BOHATERSKA(tego Ruskim odmowic nie sposob)Armie Czerwona-
            > "radosnie i jednomyslnie" przystapily do "szczesliwej" wspolnej rodziny ZSRR!!
            > Podobny scenariusz wydarzen czekalby rowniez Polske(wszak Stalin mial carte
            > blanche)-gdyby wlasnie nie ci pogardzani i opluwani komunisci polscy,ktorzy
            > dobrze znajac Stalina wiedzieli do czego byl zdolny-pomyslcie ludziska przez
            > chwile(wiem,ze dla Polakow to niemal tortura,ale to NAPRAWDE NIE BOLI!)-a moze
            > zrozumiecie,ze po prostu NIE BYLO INNEJ DROGI!!!A bajdurzenie o "niezaleznym"
            > Rzadziku Londynskim,jako remedium na tych ":zbrodniczych" komuchow brzmi jak
            > kiepski zart(moj "stary"byl akurat komendantem obwodu AK i wiem doskonale,ze ow
            >
            > operetkowy "Rzad" przygotowywal zbrojna rozprawe przede wszystkim z radykalnym
            > odlamem(domagajacym sie parcelacji)PSL-ciekawe jak wowczas wygladalaby ta
            > wymodlona "wolna Polska"!W porownaniu z innymi "bratnimi" krajami Polska
            > zaplacila jeszcze chyba NAJMNIEJSZA cene za wprowadzanie tego "jedynego
            > slusznego" systemu- a tak miedzy nami-czym rozni sie propaganda komunistyczna,o
            > d
            > tej obecnej,rownie chamskiej i nachalnej???Czy dzisiaj wielu Polakow nie placi
            > jeszcze wyzszej ceny za te "demokracje" niz placilo wowczas,przypominam,ze w
            > czasach komuny gros Polakow mial NADZIEJE(chociaz tyle,i AZ TYLE),ze ten system
            >
            > predzej,czy pozniej albo sie zreformuje,albo szlag go trafi-a jak to wyglada
            > dzisiaj??TAK CZARNEGO SCENARIUSZA WYDARZEN NIE PRZEWIDZIAL LITERALNIE NIKT(poza
            >
            > Balcerem i pozostalymi "niezlomnymi" bedacymi dzis beneficjentami tych zmian)
            > Stawiam dolary przeciw kopiejkom,ze gdyby NAROD mogl przewidziec do czego
            > doprowadza ci "naprawiciele" reka w reke z kosciolem-to w 1980 ZESTRZELONOBY
            > walense Z TEGO LEGENDARNEGO PLOTU(a tak naprawde-nie bylo zadnych cwiczen
            > gimnastycznych zwiazanych z pokonywaniem tegoz-ZOSTAL SKURWYSYN DOSTARCZONY DO
            > STOCZNI MOTOROWKA PORTOWA(jako wierny agent SB o ksywie "Bolek")-a komuna
            > rzadzilaby jeszcze w chwale przez nastepne 50 lat-jak ma to miejsce w
            > Chinach,ktore pomimo,ze komunistyczne sa potega gospodarcza i polityczna,jaka
            > Polska NIGDY nie bedzie!!-NAWET ZA 1000 LAT!!

            OFICJALNIE POTWIERDZAM WYPOWIEDZ DELEGATA KRAKENA JAKO NASZA I KONSULTOWANA Z
            NAMI!
            BRAWO DELEGACIE KRAKEN! JAK TAK DALEJ POJDZIE TO WKROTCE DOCZEKASZ SIE TYTULU
            SUPERWARIATA!

      • jastrzebiec Re: Najwybitniejszy polityk XX wieku w Polsce 24.06.02, 21:43
        Gość portalu: Kagan napisał(a):


        > Dmowski, juz bardziej, ale byl on raczej ideologiem niz politykiem.

        W sensie realnego wplywu na proces polityczny Dmowskiego zdecydowanie zostawilbym
        na liscie kandydatow.

        > Pilsudskis yo zas Litwin, co chcial odtworzyc Wielkie Xiestwo Litewskie,
        > a jak mu sie to nie udalo, to omalze nie stracilismy niepodleglosci
        > (uratowala nas pomoc militarna z zachodu, ktory bal sie bolszewikow bardziej
        > niz "czarnego luda").

        Ze "Litwin" to bez znaczenia. Pomysly federacyjne nie byly natomiast takie znowu
        zle, zwlaszcza, ze Polacy pragneli powrotu jak najwiekszych terytotiow na
        wschodzie w granice Polski. Co wiecej, niby dlaczego mielibysmy odstepowac te
        tereny bolszewickiej Rosji? Szansa, choc tylko teoretycznie, byloby wlasnie
        odrodzenie federacji pod warunkiem zapewnienia rownosci Ukraincom, Bialorusinom i
        Litwinom. Natomiast realizacja wizji Dmowskiego wymagalaby 1) rezygnacji z
        tzw. "kresow", czego o ile wiem nie chcial sam Dmowski i 2) repatriacji polskiej
        ludnosci ktora znalazlaby sie poza granicami nowej Polski oraz 3) masowych
        wysiedlen ludnosci nie-polskiej.

        Spor pomiedzy Dmowskim i Pilsudzkim to idealny przyklad beznadziejnosci polskiej
        sytuacji politycznej w tamtym okresie. Wybor pomiedzy mniejszym zlem: Rosja czy
        Niemcy. Ani jeden, ani drugi w koncu nie mieli racji bo nie udalo sie utrzymac
        pokoju ani z Niemcami ani z Rosja. Jedyny cien szansy to chyba jednak byla jakas
        forma porozumienia z panstwami i narodami osciennymi, Czechoslowacja, Litwa,
        Ukraina...

        > Niestety, najlepszymi politykami XX w. w Polsce byli komunisci, ktorzy doszli
        > do wladzy i trzymali ja ponad 40 lat, mimo znikomego poparcia spolecznego.
        > A wsrod nich najzreczniejszy byl J. Cyrankiewicz, a pozniej W. Jaruzelski.
        > To, co oni robili, to sie nazywa sztuka zdobycia i utrzymania "waadzy",
        > jak to mowia Anglicy "against all odds". Solidaruchy wytrwaly przy zlobie
        > przeciez tylko dobre kilkadziesiat lat krocej... A poparcie spoleczne mieli
        > niegdys ponad 90% w porownamiu do komuchow, ktorzy chyba nigdy nie mieli
        > wiecej niz 10-20%, a zaczynali z poziomu ok. 1%...

        Moze w sensie "socjo-polityko-technicznym. Bez poparcia ZSRR nie mieli szans na
        utrzymanie sie u wladzy nawet przez 5 lat, czego dowiodly losy rezimu
        Jaruzelskiego po dojsciu do wladzy Gorbaczowa i jego rezygnacji z doktryny
        Brezniewa.
    • Gość: prowokat Re: Może Mieczysław Rakowski IP: *.telimeny / 192.168.0.* 22.06.02, 12:36
      za ustwę "O Wolnym Handlu"
      ???
    • Gość: t Re: Najwybitniejszy polityk XX wieku w Polsce IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 22.06.02, 13:03
      oczywiście Piłsudzki i Dmowski, choć nie przepadali za sobą. My z perspektywy
      czasu możemy za to docenić obydwu.
      • Gość: Jaceq Re: Najwybitniejszy polityk XX wieku w Polsce IP: *.szeptel.net.pl 22.06.02, 16:36
        Gość portalu: t napisał(a):

        > oczywiście Piłsudzki i Dmowski,

        Socjalista (ex) i endek. Ale zapewne masz rację. I skala wyzwań - naonczas i teraz - jakże inna.
        • Gość: K.J. Re: Najwybitniejszy polityk XX wieku w Polsce IP: 144.138.225.* 22.06.02, 18:11
          Gość portalu: Jaceq napisał(a):

          > Gość portalu: t napisał(a):
          >
          > > oczywiście Piłsudzki i Dmowski,
          >
          > Socjalista (ex) i endek. Ale zapewne masz rację. I skala wyzwań - naonczas i te
          > raz - jakże inna.

          Ten (ex) socjalista powiedzial: "Wysiadlem z tramwaju zwanego 'Socjalizm' na
          przystanku 'Niepodleglosc'". W mysl zasady cel uswieca srodki. Endecja tez nie
          spedza mi snu z oczu. A wiec jak stwierdzil "t". Obaj i Pilsudski i Dmowski.

    • Gość: mirmat Porownanie Pisudskiego do Dmowskiego ubliza Marsza IP: *.dialup.eol.ca 22.06.02, 17:15
      T napisal:"oczywiście Piłsudzki i Dmowski, choć nie przepadali za sobą. My z
      perspektywy czasu możemy za to docenić obydwu."

      Wielkosc Pisudskiego jest oczywista nie tylko dla Polakow. Bo przeciez w 1920
      roku ocalil cala Europe przed polaczeniem rosyjskiego i niemieckiego komunizmu
      w jedna bande ,ktora niechybnie zawladnela by reszta naszego kontynentu. Ale co
      do tej wielkosci marszalka ma ten targowiczan Dmowski, ktory wiekszosc swego
      zycia, kiedy Pilsudski walczyl o nasza wolnosc, spedzil lizac zadek cara. Jak
      mozna porownac tego pajaca bez wyobrazni, ktory bredzil o Polsce pod jasnie
      wielmoznym berlem Wasyla z najwiekszym bohaterem nie tylko XX wieku ale i calej
      naszej historii.

      • Gość: Pipin-2 fakty IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 22.06.02, 17:55
        Gość portalu: mirmat napisał(a):

        > T napisal:"oczywiście Piłsudzki i Dmowski, choć nie przepadali za sobą. My z
        > perspektywy czasu możemy za to docenić obydwu."
        >
        > Wielkosc Pisudskiego jest oczywista nie tylko dla Polakow. Bo przeciez w 1920
        > roku ocalil cala Europe przed polaczeniem rosyjskiego i niemieckiego komunizmu
        > w jedna bande ,ktora niechybnie zawladnela by reszta naszego kontynentu. Ale co
        >
        > do tej wielkosci marszalka ma ten targowiczan Dmowski, ktory wiekszosc swego
        > zycia, kiedy Pilsudski walczyl o nasza wolnosc, spedzil lizac zadek cara. Jak
        > mozna porownac tego pajaca bez wyobrazni, ktory bredzil o Polsce pod jasnie
        > wielmoznym berlem Wasyla z najwiekszym bohaterem nie tylko XX wieku ale i calej
        >
        > naszej historii.
        >

        Bredzisz glupoty czlowieku. Gdyby Polacy poszli z Bolszewikami w 1920 roku i
        pomogli Komunistom Niemieckim to nie byloby II wojny swiatowej,ani Hitlera ,a w
        Europie mowiloby sie tylko po slowiansku.....a Komuna i tak by padla i nie byloby
        takich zbrodni gdyby zachodnie narody weszly w sklad Polit-biura w
        Moskwie.

        Pilsudski i Dmowski to byla szumowina.
        Poczytaj np. polskiego historyka Cat-Mackiewicza.....
        • Gość: K.J. Ha, ha, ha IP: 144.138.225.* 22.06.02, 19:11
          Gość portalu: Pipin-2 napisał(a):

          )
          ) Bredzisz glupoty czlowieku. Gdyby Polacy poszli z Bolszewikami w 1920 roku i
          ) pomogli Komunistom Niemieckim to nie byloby II wojny swiatowej,ani Hitlera ,a
          ) w
          ) Europie mowiloby sie tylko po slowiansku.....a Komuna i tak by padla i nie bylo
          ) by
          ) takich zbrodni gdyby zachodnie narody weszly w sklad Polit-biura w
          ) Moskwie.
          )
          )
          )
          ) Pilsudski i Dmowski to byla szumowina.
          ) Poczytaj np. polskiego historyka Cat-Mackiewicza.....

          Jeden z aforyzmow Cat-Mackiewicza, ja niestety nie moge jej stosowac, poniewaz
          pisuje na stronach dyskusyjnych, na ktorych rozni tacy sie przewijaja.

          "Przez higienę mózgu wystrzegam się przede wszystkim kontaktu z durniami."


          Jeszcze ja jako nacjonalista moge sie w pewnych sprawach zgodzic z Cat-
          Mackiewiczem, ale oswieceni europejczycy????????????????

          Z biografii Cat-Mackiewicza, fragmenty:

          Wybuch pierwszej wojny światowej zastał Mackiewicza na wakacjach pod Wilnem.
          Próbował przedostać się do Legionów.

          Praktykę dziennikarską rozpoczął M. w Krakowie pod kierunkiem W. Noskowskiego
          z "Czasu" na przełomie r. 1917/18. Na początku marca 1919 ochotniczo wstąpił do
          oddziału jazdy mjra W. Dąbrowskiego (później 13. p. ułanów wileńskich i 211 p.
          ułanów). Brał udział w działaniach pod Baranowiczami, Mińskiem Lit. i Górą w r.
          1919 oraz w kampanii 1920 r. Był podporucznikiem rezerwy. W 1. 1919-20
          współpracował z warszawskim biuletynem "Straży Kresowej"; następnie był
          sprawozdawcą parlamentarnym konserwatywno - ziemiańskiego "Dziennika
          Powszechnego" w Warszawie; pisał do "Dziennika Poznańskiego" (przez pewien czas
          był sekretarzem redakcji) i tygodnika "Polska".

          Wobec mniejszości żydowskiej zalecał izolację i popieranie emigracji. Był
          natomiast wrogiem rasizmu i metod bojówkarskich uprawianych przez ruchy
          faszystowskie i faszyzujące. Światopogląd polityczny M-a kształtował się pod
          wpływem W. Studnickiego oraz grupy skrajnie prawicowych nacjonalistów i
          rojalistów francuskich skupionych wokół "Action Française" (Ch. Maurras, J.
          Bainville, L. Daudet). Znalazło to odbicie w jego publicystyce i książkach,
          także wydawanych po II wojnie światowej.

          Mackiewicz od początku swej działalności publicznej - prasowej i politycznej -
          był gorącym wielbicielem osoby i zwolennikiem polityki J. Piłsudskiego. W
          okresie zamachu majowego przyczynił się do przeciągnięcia większości środowisk
          konserwatywnych na jego stronę. Doprowadził do spotkania arystokracji z
          Piłsudskim 25 X 1926 w Nieświeżu. "Inicjatywa tego narodziła się w głowie
          dziennikarza, który pochodzeniowo nic wspólnego z tą arystokracją nie miał"
          (Cat, Świece i szable, "Wiadomości", Londyn 1949 nr 185


          W książce Kropki nad i (W. 1927) M. przedstawił swój światopogląd skrajnego
          konserwatysty, monarchisty, zwolennika polityki mocarstwowej i
          imperialistycznej, jak to nazywał, zmierzającej do odzyskania terytoriów sprzed
          r. 1772 i połączenia Polski z Litwą. W polityce zagranicznej był przeciwnikiem
          traktatu ryskiego, "sojuszów egzotycznych" (np. z Francją) i zdecydowanym
          zwolennikiem orientacji proniemieckiej. Korzyści z sojuszu z Niemcami zamierzał
          wyzyskać przeciw Związkowi Radzieckiemu. Po podróży do Związku Radzieckiego
          wydał Myśl w obcęgach (W. 1931, 1932, 1935); tezą tej książki jest stwierdzenie,
          że "czas pracuje dla bolszewików". Dostrzegał na ogół dynamizm przemian w
          Związku Radzieckim, co budziło jego niepokój. Jako zwolennik silnej władzy, był
          M. pod wrażeniem ruchów totalitarno-nacjonalistycznych (faszyzm włoski,
          hitleryzm). W sprawach ustrojowych występował przeciwko Konstytucji marcowej, a
          zwłaszcza ówczesnej ordynacji wyborczej. Był antydemokratą i zwolennikiem rządów
          autorytarnych. Zwalczał reformę rolną oraz ingerencję państwa w życie
          gospodarcze. W stosunku do mniejszości narodowych stał na stanowisku tolerancji
          kulturalnej i religijnej pod warunkiem poszanowania przez te mniejszości
          nadrzędnych interesów i integralności państwa. Wobec mniejszości żydowskiej
          zalecał izolację i popieranie emigracji.

          Z tekstow Cat-Mackiewicza:

          "(...)Wypowiadaliśmy także na łamach "Słowa" przekonanie, iż względem Żydów
          należy
          stosować nie asymilacyjną, lecz antyasymilacyjną politykę. W artykule "Sprawy
          żydowskie" wykazaliśmy, iż obóz nacjonalistyczny nie posiada żadnego w sprawie
          żydowskiej programu. Przekonanie, iż wobec Żydów należy stosować konsekwentną
          politykę antyasymilacyjną, zyskało uznanie nawet wśród członków Demokracji
          Narodowej. Jest to objaw bardzo znamienny, jeden z tych objawów, który świadczy,
          iż oficjalny program tego stronnictwa, ułożony za zaborów, obecnie konsekwentnie
          stosowany, rodzi same niekonsekwencje w naszym życiu państwa niepodległego.
          (...)"

          "(...)Z programu defensywy nacjonalistycznej czasu zaborów uróść powinien
          program ofensywy imperialistycznej w chwili, gdyśmy, dzięki łaskawym wyrokom
          Opatrzności, odzyskali państwo niepodległe. Niestety jednak, tak nie jest.
          Kontynuatorowie Ligi Narodowej, zamiast dla potęgi, pracują na zgubę państwa
          polskiego. Zamiast zwiększać ilość wiernych obywateli państwa, ciskają
          kamieniami w tzw. mniejszości narodowe. Żydów powinno się traktować inaczej niź
          wszystkie mniejszości narodowe, których asymilacja jest nad wyraz pożądana.

          5. Nasza polityka narodowościowa - nacjonalistyczna, pomimo iż uprawiana przez
          tzw. lewicowe rządy, doprowadziła do sojuszu w bloku mniejszości narodowych w s
          z y s t k i c h narodowości niepolskich. Blok ten jest antypaństwowy i antypolski

          Nie mówimy tu specjalnie o prasie obozu nacjonalistycznego. Bynajmniej.
          Specjalnością tej prasy, jej chlebem codziennym jest nagonka na Żydów. Otóż tego
          chleba zabierać jej nie chcemy, ale Żydów bronić nie myślimy. Sami ponoszą
          odpowiedzialność za wrogi do nich stosunek społeczeństwa polskiego. Tak
          międzynarodowe żydostwo, jak Żydzi polscy nie zrobili nic, aby sobie zjednać
          naród polski. Stanowisko ich względem Polski jest zgoła nieprzyjazne i
          prowokacyjne.(...)"
          Cat

          Słowo, 12 V 1923


          "(...)Nie wzdycham do tej wojny, ale liczę się z jej możliwością. Wykluczam,
          abyśmy mogli iść jako sojusznicy Sowietów. Zakładam jako pewność, że Żydzi z
          całego świata, a więc i nasi znajdą się w obozie wrogów Hitlera.

          W tych historycznych warunkach zaostrzenie i pogłębianie polsko-niemieckich
          antagonizmów uważam za niepożądane. Uważam, za bezsporny fakt historyczne, że
          naród polski słusznie, arcysłusznie czuł zadawnioną nienawiść do narodu
          niemieckiego. Ale z równym objektywizmem muszę przyznać, że kanclerz Hitler
          zrobił co mógł, aby stosunki pomiędzy naszemi dwoma krajami zmienić na lepsze.
          Muszę tu przyznać, że wysiłki Niemców, prasy niemieckiej i td. w tej dziedzinie
          były większe niż nasze. I oto przychodzi koniec konwencji genewskiej. Zaczynają
          się szykany w Niemczech i oto prasa "naprawiacka", prasa lewicowa, wszystko co
          spółczuje z czerwoną Hiszpanją, przedewszystkiem prasa żydowska robi co może,
          aby wzniecić i odnowić w społeczeństwie polskiem te same uczucia do Niemców,
          któreśmy do nich mieli za czasów ucisku i niewoli.

          Taka umowa dałaby nam uspokojenie co do rodaków w Niemczech i odprężenie na
          polsko-niemieckiej granicy, które winno być podstawą naszej polityki
          zagranicznej. Obecna akcja protestacyjno-prasowa pomimo tak gorliwego
          amatorskiego udziału w niej żydów z całego świata daje nam same minusy, daje nam
          zadrażnienie polsko-niemieckich stosunków, burzy te mosty, które zaczęliśmy
          gwoli dobra pokoju całej Europy między sobą przerzucać, a czy przyniesie tym
          rodakom ulgę? - Sądząc z powyżej przytoczonego przykładu z Polakami na Litwie
          mamy duże wątpliwości w tym względzie.(...)"
          Cat.
          Słowo, 18 IX 1937

          AFORYZMY
          • Gość: K.J. Re: Ha, ha, ha/czesc druga odpowiedzi IP: 144.138.225.* 22.06.02, 19:14
            AFORYZMY CATa

            Jaka szkoda, że jako pisarz nie potrafiłem wyleźć na międzynarodową scenę. Ale
            dla tego trzeba być albo pijakiem jak Strindberg lub Przybyszewski, albo
            pederastą... albo co najmniej Żydem

            Proust jest pederastą, jest poza naszą cywilizacją opartą na kulcie kobiety.


            Powyższe cytaty zaczerpnięto z książki "Kto mnie nie chciał" wydanej
            przez "Jedność" w Sztokholmie w 1982 roku. Składają się na nią artykuły
            Stanisława Cata-Mackiewicza:"Świstek papieni', "Modlitwa
            Judasza", "Referenduni', "Zapiski z kraju niewoli". Większość cytatów to
            fragmenty listów autora skierowane do Michała K. Pawlikowskiego, które ten
            podałdo druku w artykule "Stanisław Mackiewicz w listach do przyjaciela"
            opublikowanym na łamach paryskiej "Kultury" w maju 1967 roku.



          • Gość: Pipin-2 Re: Ha, ha, ha IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 22.06.02, 20:14
            Odrazu widac ,ze jestes imbecylu J.K. nacjonalista....to twoj poziom umyslowy
            czyli brak inteligencji i wiedzy za to wrzeszczenie bzdur i belkotu katolicko-
            narodowego. I brandzlowanie sie bialo-czerwona szmata.....hi,hi,hi,hi......jak
            nie chcesz widziec glupka to nie pacz w lustro
            miernoto.

            Mackiewicz to byla miernota konserwatywna,ale slusznie pisal takze negatywnie
            o ND-ecji i Dmowskim oraz o Pilsudskim. O tym bydlaku Pilsudskim negatywnie
            wypowiadal sie tez prawicowy historyk Feliks Koneczny,co uwazal ze Pisludczyzna
            to Cywilizacja Turanska w stylu Ruskich i Mongolow,a nie
            Lacinska .

            Patriotyzm,nacjonalizm,rasizm ,socjalizm,demokracja,chrzescijanstwo to sa
            wszystko plebejskie ideologie dobre dla motlochu min. takiego jak
            J.K. ))))))))
            • Gość: K.J. Re: Ha, ha, ha IP: 144.138.225.* 22.06.02, 21:23
              "Bredzisz glupoty czlowieku. Gdyby Polacy poszli z Bolszewikami w 1920 roku i
              pomogli Komunistom Niemieckim to nie byloby II wojny swiatowej,ani Hitlera ,a
              w
              Europie mowiloby sie tylko po slowiansku.....a Komuna i tak by padla i nie
              byloby
              takich zbrodni gdyby zachodnie narody weszly w sklad Polit-biura w
              Moskwie.

              Pilsudski i Dmowski to byla szumowina.
              Poczytaj np. polskiego historyka Cat-Mackiewicza....."

              No to kto tutaj powolywal sie na Mackiewicza??? Przeciez nie ja. Ja ciebie
              jedynie wysmialem, poniewaz wiesz ze w ktoryms kosciele dzwonia, tylko nie
              wiesz w ktorym. Dyskredytujac przez siebie samego podane zrodlo, po raz
              kolejny obnazasz swoja glupote poparta wulgarnoscia.

        • jastrzebiec Re: fakty 24.06.02, 22:04
          Gdyby Polacy poszli z bolszewikami (co juz samo w sobie jest niemozliwe) i
          rewolucja bolszewicka zwyciezyla rowniez w Niemczech Archipelag "Gulag"
          rozciagnalby sie na cala Europe. Moze i nie byloby II Wojny Swiatowej w wersji
          Hitlera, ale ofiar byloby jeszcze wiecej. A jak "humanitarni" byli komunisci
          europejscy dowodza tego studia wojny domowej w Hiszpanii oraz dzieje partii
          komunistycznej pod wodza Maurice Thorez'a (czy jak tam sie to nazwisko pisze) we
          Francji.

          Gość portalu: Pipin-2 napisał(a):

          > Bredzisz glupoty czlowieku. Gdyby Polacy poszli z Bolszewikami w 1920 roku i
          > pomogli Komunistom Niemieckim to nie byloby II wojny swiatowej,ani Hitlera ,a
          > w Europie mowiloby sie tylko po slowiansku.....a Komuna i tak by padla i nie
          > byloby takich zbrodni gdyby zachodnie narody weszly w sklad Polit-biura w
          > Moskwie.
      • Gość: K.J. Re: Porownanie Pisudskiego do Dmowskiego ubliza Marsza IP: 144.138.225.* 22.06.02, 18:17
        Gość portalu: mirmat napisał(a):

        > T napisal:"oczywiście Piłsudzki i Dmowski, choć nie przepadali za sobą. My z
        > perspektywy czasu możemy za to docenić obydwu."
        >
        > Wielkosc Pisudskiego jest oczywista nie tylko dla Polakow. Bo przeciez w 1920
        > roku ocalil cala Europe przed polaczeniem rosyjskiego i niemieckiego komunizmu
        > w jedna bande ,ktora niechybnie zawladnela by reszta naszego kontynentu. Ale co
        >
        > do tej wielkosci marszalka ma ten targowiczan Dmowski, ktory wiekszosc swego
        > zycia, kiedy Pilsudski walczyl o nasza wolnosc, spedzil lizac zadek cara. Jak
        > mozna porownac tego pajaca bez wyobrazni, ktory bredzil o Polsce pod jasnie
        > wielmoznym berlem Wasyla z najwiekszym bohaterem nie tylko XX wieku ale i calej
        >
        > naszej historii.
        >

        Z pewnoscia ma p. czesciowo racje. Jednakze po obiektywnym rozwazeniu postepkow
        Marszalka, trzeba dojsc do wniosku, ze on rowniez popelnil pare bledow. Podczas
        gdy Pilsudski byl czlowiekiem czynu, Dmowski byl myslicielem, wlasciwie autorem
        polskiej mysli narodowej. Gdyby cechy obu tych ludzi polaczyc w jednym
        czlowieku, to bylby to maz stanu na miare potrzeb terazniejszej Polski.
      • Gość: Kagan Re: Porownanie Pisudskiego do Dmowskiego ubliza Marsza IP: *.vic.bigpond.net.au 23.06.02, 04:00
        Gość portalu: mirmat napisał(a):
        Wielkosc Pisudskiego jest oczywista nie tylko dla Polakow. Bo przeciez w 1920
        roku ocalil cala Europe przed polaczeniem rosyjskiego i niemieckiego komunizmu
        w jedna bande ,ktora niechybnie zawladnela by reszta naszego kontynentu.
        K: O swieta naiwnosci? Pilsudski, byly terrorysta, znal sie na dowodzeniu
        armiami tyle co inni jemu podobni terrorysci (Mandela, Arafat, Begin).
        Bolszewicy byli pokonani dzieki olbrzymiej pomocy Anglii i Francji
        (dostawy samolotow, czolgow, dzial, karabinow, ktore byly uzyte,
        z braku lepszego uzbrojenia, jeszce w roku 1939). Z przyczyn czysto
        politycznych (silna lewica na zachodzie Europy)) "legenda" Pilsudskisa
        byla im wygodna.
        Woleli zwalic niepowodzenie rewolucji w Europie na Polakow niz na
        siebie. Osiagneli dwa wazne cele za jedna cene: oddalili grozbe
        rewolucji, nie maczajac jednoczesnie rak w krwi (przynajmniej
        bezoposrednio)... Brudna robote zrobili za nich, jak zwykle,
        glupie polaczki po wodza litwina...
        Kagan

        • jastrzebiec Re: Porownanie Pisudskiego do Dmowskiego ubliza Marsza 24.06.02, 22:10
          Przejzyj Kaganie zrodla historyczne na temat dostaw broni dla Polski w 1920.
          Jakie tam "olbrzymie"? Spora przesada. Co wiecej, jakiekolwiek te dostawy byly,
          ten sprzet nalezalo jeszcze jakos uzyc. Doradcy, glownie francuscy, owszem byli,
          ale niewiele tam w sztabie Pilsudzkiego mieli do powiedzenia (De'Gaulle sam
          swiadkiem).

          Widac antypatia do Litwina Pilsudzkiego nieco przeslonila wnikliwosc twej
          obserwacji.

          Gość portalu: Kagan napisał(a):

          > Gość portalu: mirmat napisał(a):
          > Wielkosc Pisudskiego jest oczywista nie tylko dla Polakow. Bo przeciez w 1920
          > roku ocalil cala Europe przed polaczeniem rosyjskiego i niemieckiego komunizmu
          > w jedna bande ,ktora niechybnie zawladnela by reszta naszego kontynentu.
          > K: O swieta naiwnosci? Pilsudski, byly terrorysta, znal sie na dowodzeniu
          > armiami tyle co inni jemu podobni terrorysci (Mandela, Arafat, Begin).
          > Bolszewicy byli pokonani dzieki olbrzymiej pomocy Anglii i Francji
          > (dostawy samolotow, czolgow, dzial, karabinow, ktore byly uzyte,
          > z braku lepszego uzbrojenia, jeszce w roku 1939). Z przyczyn czysto
          > politycznych (silna lewica na zachodzie Europy)) "legenda" Pilsudskisa
          > byla im wygodna.
          > Woleli zwalic niepowodzenie rewolucji w Europie na Polakow niz na
          > siebie. Osiagneli dwa wazne cele za jedna cene: oddalili grozbe
          > rewolucji, nie maczajac jednoczesnie rak w krwi (przynajmniej
          > bezoposrednio)... Brudna robote zrobili za nich, jak zwykle,
          > glupie polaczki po wodza litwina...
          > Kagan
      • Gość: robas Dmowski nie byl "przechrzta" IP: *.asapsoftware.com 24.06.02, 21:23
        Gość portalu: mirmat napisał(a):

        > T napisal:"oczywiście Piłsudzki i Dmowski, choć nie przepadali za sobą. My z
        > perspektywy czasu możemy za to docenić obydwu."
        >
        > Wielkosc Pisudskiego jest oczywista nie tylko dla Polakow. Bo przeciez w 1920
        > roku ocalil cala Europe przed polaczeniem rosyjskiego i niemieckiego komunizmu
        > w jedna bande ,ktora niechybnie zawladnela by reszta naszego kontynentu. Ale co
        >
        > do tej wielkosci marszalka ma ten targowiczan Dmowski, ktory wiekszosc swego
        > zycia, kiedy Pilsudski walczyl o nasza wolnosc, spedzil lizac zadek cara. Jak
        > mozna porownac tego pajaca bez wyobrazni, ktory bredzil o Polsce pod jasnie
        > wielmoznym berlem Wasyla z najwiekszym bohaterem nie tylko XX wieku ale i calej
        >
        > naszej historii.
        >

        Rzeczywiscie, to nie Romek zmienial wiare by moc oficjalnie przestac zyc w
        grzechu.
        Dobry przyklad do nasladowania.
    • Gość: pesk Re: Lech Walesa bez dwoch zdan. IP: *.proxy.aol.com 22.06.02, 17:58
      reszta to cholota komunistyczna zerujaca na oglupionych propaganda.
      • Gość: trudny Wybitni i najwybitniejsi politycy XX wieku IP: *.sp / 192.168.5.* 22.06.02, 18:43
        parokrotnie byli w Polsce przejazdem. Rzadko z wizytą.
        Polacy - politycy i jeszcze wybitni to tak rzadkie jak te wizyty.
        Ale jeśli w historii i pamięci rysuje sie np. Kościuszko, Piłsudski i jeszcze
        paru , to z ostatnich napewno trafia tam Wałęsa.
        Ale to raczej nie polityk , a postać dużego formatu, która do polityki trafiła.
        I na nic prześmiewanie , że to prosty elektryk. Tak elektryk, ale postać .
        Znam przykłady polityków niedokończonych nieelektryków, którzy gładszym słowem
        posługiwać się potrafia , ale są kategoria "poza wyborem"
        trudny
        • Gość: Kraken Re: Wybitni i najwybitniejsi politycy XX wieku IP: *.ipt.aol.com 22.06.02, 19:16
          Gość portalu: trudny napisał(a):

          > parokrotnie byli w Polsce przejazdem. Rzadko z wizytą.
          > Polacy - politycy i jeszcze wybitni to tak rzadkie jak te wizyty.
          > Ale jeśli w historii i pamięci rysuje sie np. Kościuszko,

          -Kr. A jakiez zaslugi polozyl dla Polski Kosciuszko jako polityk(i to jeszcze
          duzego,jak twierdzisz) formatu???Wszak cala jego dzialanosc wskazuje na cos wrecz
          przeciwnego-politykiem byl ZADNYM,a wodzem mniej niz przecietnym
          (rozdmuchiwana "wiktoria" pod Raclawicami nad PRZEDNIA straza wojsk
          rosyjskich,nie zmienia tego faktu)-chcial ponoc wypedzic mieczem wszystkich
          trzech zaborcow(jak to uroczyscie slubowal na krakowskim rynku)-a tymczasem nie
          dal sobie rady NAWET Z JEDNYM!





          Piłsudski


          -Kr. Tu moznaby dyskutowac-postac raczej kontrowersyjna,lecz w moim mniemaniu
          mial jedna zalete,ktorej poza nim nie mial ZADEN polski polityk-KOSCIOL TRZYMAL
          KROTKO ZA PYSK!!


          i jeszcze
          > paru , to z ostatnich napewno trafia tam Wałęsa.
          > Ale to raczej nie polityk , a postać dużego formatu, która do polityki trafiła.
          > I na nic prześmiewanie , że to prosty elektryk. Tak elektryk, ale postać .



          -Kr.No...nad tom trumnom wolem pomilczyc!!!



          > Znam przykłady polityków niedokończonych nieelektryków, którzy gładszym słowem
          > posługiwać się potrafia , ale są kategoria "poza wyborem"
          > trudny

          -Kr. PODAJ WIEC TE PRZYKLADY!!!Zreszta walensie nie da siem odmowic pewny
          wielkosci-napisol wiency ksiunzek niz pszeczytol!!
    • Gość: mirmat Dmowski-swietny_tearetyk_nacjonalizmu_Rosyjskiego IP: *.dialup.eol.ca 22.06.02, 20:04
      K.J. napisal:"Z pewnoscia ma p. czesciowo racje. Jednakze po obiektywnym
      rozwazeniu postepkow Marszalka, trzeba dojsc do wniosku, ze on rowniez popelnil
      pare bledow. Podczas gdy Pilsudski byl czlowiekiem czynu, Dmowski byl
      myslicielem, wlasciwie autorem polskiej mysli narodowej. Gdyby cechy obu tych
      ludzi polaczyc w jednym czlowieku, to bylby to maz stanu na miare potrzeb
      terazniejszej Polski.


      Zaczne od tego, ze POLSKI NACJONALIZM jest pojeciem srzecznym w sobie tak jak
      na przyklad Amerykanski Nacjonalizm. Mozna byc Polskim Patriota ale nie
      nacjonalista bo takiemu pojeciu przeczy 1000-letnia historia Polski.

      Polaczenie Pilsudskiego i Dmowskiego w jedno to humorystyczna zabawa
      intelektualna, gdyz wizja Pilsudskiego i wypociny Dmowskiego sa kompletnie
      niekompatybilne. Mysl Pislsudzkiego jest osadzona wnajbardziej swietlanych
      tradycjach jagielonskich i I Rzeczypospolitej. Majaczenia Dmowskiego dotycza
      zupelnie innego narudu, moze Niemieckiego a napewno Rosyjskiego.

      Pisudski tolerowal Dmowskiego bo ten wiedzial (czy to nie brzmi dzis swojsko)
      jak lizac odbytnice zachodnim mocarstwom (nauczyl sie tego dobrze na dworze
      cara). Tak dlugo jak Dmowski siedzial w Paryzu marnujac swoj czas w bezsensowna
      dyplomacje z ententa tak byl "uzyteczny". Kiedy wrocil do Polski i zaczal
      konspirowac z delegacja francuska przeciw Pisudskiemu zaczal byc grozny. Na
      szczescie zamach sie nie powiodl i to Pilsudki wbrew Francuskim doradcom
      powiodl nasza zwycieska ofensywe znad Wieprza.
      Jedynym "osiagnieciem" Dmowskiego i jego endecji bylo to, ze w Rydze ku
      zdziwieniu Sowietow endecy chcieli dla Polski mniej niz dawal nam Lenin!!!!!
      • Gość: K.J. Re: Dmowski-swietny_tearetyk_nacjonalizmu_Rosyjskiego IP: 144.138.225.* 22.06.02, 21:38
        Gość portalu: mirmat napisał(a):

        > Zaczne od tego, ze POLSKI NACJONALIZM jest pojeciem srzecznym w sobie tak jak
        > na przyklad Amerykanski Nacjonalizm. Mozna byc Polskim Patriota ale nie
        > nacjonalista bo takiemu pojeciu przeczy 1000-letnia historia Polski.

        A czemu to polski nacjonalizm jest pojeciem sprzecznym i moze byc porownywany do
        nacjonalizmu amerykanskiego?

        >
        > Polaczenie Pilsudskiego i Dmowskiego w jedno to humorystyczna zabawa
        > intelektualna, gdyz wizja Pilsudskiego i wypociny Dmowskiego sa kompletnie
        > niekompatybilne. Mysl Pislsudzkiego jest osadzona wnajbardziej swietlanych
        > tradycjach jagielonskich i I Rzeczypospolitej. Majaczenia Dmowskiego dotycza
        > zupelnie innego narudu, moze Niemieckiego a napewno Rosyjskiego.

        Tak, ten "swietlany tradycji jagiellonskiej i I Rzeczpospolitej" zakonczyl sie
        niezwykle dlugim okresem kaca polityczno-moralnego, czyli utrata niepodleglosci,
        ktory to kac trwa az do dzisiaj (z mala, 20 letnia przerwa). Wizja
        wielonarodowosciowego panstwa, tak popierana przez Pilsudskiego, zakonczyla sie
        natomiast rokiem 1939, kiedy to mniejszosci narodowe dzielnie, z bronia w reku,
        wystapily przeciwko nam, poniewaz kazda z nich sprzymierzyla sie z naszymi
        zaborcami, czesc z zaborcami wschodnimi, czesc z zaborcami zachodnimi.

        >
        > Pisudski tolerowal Dmowskiego bo ten wiedzial (czy to nie brzmi dzis swojsko)
        > jak lizac odbytnice zachodnim mocarstwom (nauczyl sie tego dobrze na dworze
        > cara). Tak dlugo jak Dmowski siedzial w Paryzu marnujac swoj czas w bezsensowna
        >
        > dyplomacje z ententa tak byl "uzyteczny". Kiedy wrocil do Polski i zaczal
        > konspirowac z delegacja francuska przeciw Pisudskiemu zaczal byc grozny. Na
        > szczescie zamach sie nie powiodl i to Pilsudki wbrew Francuskim doradcom
        > powiodl nasza zwycieska ofensywe znad Wieprza.
        > Jedynym "osiagnieciem" Dmowskiego i jego endecji bylo to, ze w Rydze ku
        > zdziwieniu Sowietow endecy chcieli dla Polski mniej niz dawal nam Lenin!!!!!

        A to jest historyczna prawda.

    • Gość: G'day Re: Najwybitniejszy polityk XX wieku w Polsce IP: *.prem.tmns.net.au 23.06.02, 03:58
      Przypatrzmy sie calej sprawie nieco blizej, a trudno bedzie nie dojsc do
      wniosku, ze w dalszym ciagu jestesmy w trakcie oczekiwania na polityka takiego
      formatu.
    • Gość: polishAM Re: Najwybitniejszy polityk XX wieku w Polsce IP: *.nas38.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net 23.06.02, 04:15
      PATRIOTYZM
      Jego glowna podstawa jest niezalezny od woli jednostki zwiazek moralny z
      narodem, zwiazek sprawiajacy, ze jednostka zrosnieta przez pokolenia ze swym
      narodem w pewnej szerokiej sferze czynow nie ma wolnej woli, ale musi byc
      posluszna woli zbiorowej narodu, wszystkich jego pokolen, wyrazajacej sie w
      odziedziczonych instynktach.
      Roman Dmowski
      Podpisuje sie pod tym calkowicie. To moj polityk.
    • Gość: mirmat Wizja Pilsudskiego zgodna z 1000-letnia tradycja IP: *.dialup.eol.ca 23.06.02, 04:53
      K.J. napisal:"A czemu to polski nacjonalizm jest pojeciem sprzecznym i moze byc
      porownywany do nacjonalizmu amerykanskiego?"
      BO TRADYCJE POLSKIE I AMERYKANSKIE SA BARDZO PODOBNE. Polska stanowila przez
      wieki "Ameryke" dla osob pragnacych wolnosci i bezpieczenstwa. Polska jest
      bardziej narodem idei niz narodem pewnej rasy. Byc Polakiem to wierzyc w pewne
      wartosci moralne i spoleczne. Kto kocha Polske jest patriota a nie
      nacjonalista. To samo dotyczy Ameryki.

      K.J.:"Tak, ten "swietlany tradycji jagiellonskiej i I Rzeczpospolitej"
      zakonczyl sie niezwykle dlugim okresem kaca polityczno-moralnego, czyli utrata
      niepodleglosci, ktory to kac trwa az do dzisiaj (z mala, 20 letnia przerwa).
      Wizja wielonarodowosciowego panstwa, tak popierana przez Pilsudskiego,
      zakonczyla sie natomiast rokiem 1939, kiedy to mniejszosci narodowe dzielnie, z
      bronia w reku, wystapily przeciwko nam, poniewaz kazda z nich sprzymierzyla sie
      z naszymi zaborcami, czesc z zaborcami wschodnimi, czesc z zaborcami
      zachodnimi."

      Ten kac byl wynikiem wlasnie opuszczenia przez Polakow zasad na jakich
      zbudowano Polske Jagielonow-i I Rzeczypospolita. Rycerskosc i odwaga zastapil
      ten "rak" demokracji-pacyfizm. za Sasa nie tylko sie pilo i popuszczalo pasa
      ale rowniez uknuto powiedzenie: "polska nierzadem stoi" w czym zrozumiano, ze
      nasza slabosc bedzie nasza...obrona. Odmowiono uszlachcenia kozakow co
      spowodowalo ich rebelie i ich zwrot ku Moskwie. I w koncu tolerancje zastapiono
      za czasow saskich koltunskim "nacjonalizmem". Tak mozna powiedziec, ze Polska
      Dmowskiego ma poczatki w saskim "katolickim" rospasaniu.
      Wizja Pilsudskiego wielonarodowosciowego panstwa skonczyla sie na traktacie
      Ryskim, gdzie politycy endeccy woleli raczej dac ziemie bolszewikom niz widziec
      odrodzona Rzeczypospolita Wielu Narodow. Pilsudskiemu nie pozostalo nic innego
      jak przeprosic naszych Ukrainskich sojusznikow.
      Zdrada endecji w Rydze na pewno rzutowala na nasz konflikt z Ukraincami w II
      wojnie swiatowej. A mogloby sie stac tak ze wydarzenia z 1990 nastapilyby w
      1920 i nawet z wieksza dla nas korzyscia.
      • reggie Re: Wizja Pilsudskiego zgodna z 1000-letnia tradycja 23.06.02, 09:13
        Widzę, że tylko Dmowski i gdzie nie gdzie Piłsudski. Nie ma obecnie ludzi,
        którzy zasługiwaliby na ten zaszczytny tytuł?
      • Gość: K.J. Re: Wizja Pilsudskiego zgodna z 1000-letnia tradycja IP: 144.139.191.* 23.06.02, 09:26
        Gość portalu: mirmat napisał(a):

        ) BO TRADYCJE POLSKIE I AMERYKANSKIE SA BARDZO PODOBNE.

        Ameryce jakos wyszlo to (tzn. do tej pory wychodzi) na zdrowie. Jednakze w tym
        monolicie tez zaczynaja pojawiac sie rysy. Sytuacja w stanach pld. gdzie
        hiszpansko-jezyczna mniejszosc (a nawet chyba juz wiekszosc) probuje oderwac te
        stany od federacji. Czy zdolaja to osiagnac? Nie wiem, przyszlosc pokaze.
        Wystepuja rowniez problemy na tle rasowym. Stany Zjednoczone powstaly jako twor
        kolonijalny, gdzie rdzenna ludnosc zostala podbita i zdziesiatkowana.

        ) Polska stanowila przez
        ) wieki "Ameryke" dla osob pragnacych wolnosci i bezpieczenstwa.

        Oaze wolnosci i bezpieczenstwa stanowila jedynie dla Zydow i znikomej ilosci
        osob innej narodowosci uciekajacych przed przesladowaniami religijnymi lub
        poszukujacymi sluzby krolewskiej. Jednakze okreslenie Polski jako drugiej pod
        tym wzgledem Ameryki jest ogromna przesada.

        Polska jest
        ) bardziej narodem idei niz narodem pewnej rasy. Byc Polakiem to wierzyc w pewne
        ) wartosci moralne i spoleczne.

        Powoli, powoli. Nastepuje tu ogromne pomieszanie pojec. Polska jest krajem a nie
        narodem. Pod wzgledem rasowym Polacy sa Slowianami, stanowiac jeden z narodow
        tej rasy, tak samo jak Ukraincy, Czesi czy Chorwaci. Z gruntu falszywe jest
        stwierdzenie ze bycie Polakiem to wiara w pewne wartosci moralne i spoleczne.
        Jest ono tak samo prawdziwe jak stwierdzenie ze byc Polakiem to oznacza bycie
        katolikiem. Poszczegolni Polacy, tak samo jak i poszczegolni czlonkowie innych
        narodow, maja prawo do wiary w rozne "wartosci moralne i spoleczne". Czy
        pospolity kryminalista nie moze byc tak samo Polakiem jak najbardziej cnotliwy
        ze wszystkich Polakow? Czyzby mialo to oznaczac, ze Polak nie moze byc
        zlodziejem lub zdrajca? Bo w takim razie to co, cofniemy mu polskosc i oglosimy
        Marsjaninem? Co do wartosci spolecznych. Kto jest Polakiem? Czy ktos kto jest
        np. socjalista, czy ktos kto jest kapitalista? Poniewaz sila faktu, kapitalista
        bedzie mial inne spojrzenie na kwestie natury spolecznej niz socjalista. A co
        zrobimy z Dzierzynskim? Wymordowal kupe luda, ogolnie biorac kundel i zdrajca,
        ale nie da sie ukryc ze byl Polakiem tak samo jak Kosciuszko. Nie takim samym
        Polakiem, ale nie da sie ukryc, ze nalezal do narodu polskiego.

        Istnieja dwa pojecia narodu. Jedno wlasciwe dla krajow Europy Zachodniej,
        glownie anglosaskiej, wytworzone po rewolucji francuskiej i drugie wlasciwe dla
        Europy Srodkowej i Wschodniej.

        W pojeciu zachodnim: "naród jest to zbiorowość obywateli państwa, która
        osiągnęła wysoki stopień organizacji politycznej i kultury. Angielski termin
        nation oznacza przede wszystkim obywateli państwa bez względu na ich
        przynależność etniczną."

        Takie rozumienie narodu przyczynilo sie do utworzenia pojecia "narod
        amerykanski" w rozumieniu obywatele panstwa amerykanskiego. Na podobnej zasadzie
        starano sie rozwinac i utrwalic w latach 70 i 80 pojecie "narod radziecki", co
        zostalo wpisane w dokumenty XXV Zjazdu KPZR, a nastepnie w konstytucje ZSRR i
        zaowocowalo terminem "czlowiek radziecki".
        Rowniez takie pojecie jest wlasciwe tworzacemu sie federalnemu panstwu
        europejskiemu, ktore usiluje stworzyc pojecie "czlowieka europejskiego".

        Bedac Polakiem, a wiec nalezac do jednego z narodow zamieskujacych Europe
        Srodkowa, bedac z racji miejsca urodzenia jednoczesnie europejczykiem, lecz
        nie "czlowiekiem europejskim", tak samo jak nie bylem "czlowiekiem radzieckim",
        nie interesuje mnie co pod pojeciem slowa narod lub "nation" rozumieja Anglicy,
        Amerykanie, Chinczycy czy tez Marsjanie. Ja mam swoje wlasne pojecie
        slowa "narod", ktore jest okreslone w ten oto sposob:

        "Naród, utworzona w procesie historycznym trwała wspólnota ludzi, która powstała
        w wyniku współżycia jednostek, rodzin i grup w określonych warunkach
        przyrodniczo-biologicznych oraz ukształtowała rozumiane przez siebie i
        przekazywane z pokolenia na pokolenie:

        1) potrzeby, emocje i wyobrażenia;

        2) ich artykulację - język (zarówno w wąskim, jak i szerokim tego słowa
        znaczeniu);

        3) środki i sposoby ich zaspokajania, nadając im swoisty dla własnego poznania
        sens kulturowy.

        Wspólnota potrafi chronić swą integralność tak przed zagrożeniami zewnętrznymi,
        jak i wewnętrznymi, a tym samym dąży do utworzenia państwa na zajmowanym przez
        siebie terytorium, w sytuacji zaś utraty państwowości umie pielęgnować i
        rozwijać więzi (obyczaje, język, kulturę itp.) i zmierza bądź to do odzyskania
        niepodległości, bądź też do zapewnienia sobie politycznych gwarancji autonomii
        bytu narodowego, jeśli została zmuszona do emigracji poza tereny, na których
        jako naród się ukształtowała."

        Dlatego tez slowa Dmowskiego sa dla mnie jedynym wykladnikiem polskosci:

        "Jestem Polakiem - to slowo w glebszym rozumieniu wiele znaczy.Jestem nim nie
        dlatego tylko, ze mowie po polsku, ze inni mowiacy tym samym jezykiemsa mi
        duchowo blizsi i bardziej dla mnie zrozumiali, ale takze dlatego, ze obok sfery
        zycia osobistego, indywidualnego znam zbiorowe zycie narodu, ktorego jestem
        czastka, ze obok swoich spraw znam sprawy narodowe, interesy Polski,jako calosc,
        interesy najwyzsze dla ktorych nalezy poswiecic to , czego dla osobistych spraw
        poswiecic nie wolno.

        Jestem Polakiem - to znaczy, ze naleze do narodu polskiego na calym jego obszaze
        i przez caly czas jego istnienia zarowno dzis, jak w wiekach ubieglych i w
        przyszlosci.

        Jestem Polakiem - wiec cala rozlegla strona swego ducha zyje zyciem Polski, jej
        uczuciami i myslami , jej potrzebami , dazeniami i aspiracjami. Im wiecej nim
        jestem ,tym mniej z jej zycia jest mi obce i tym silniej chce , zeby to, co w
        mym przekonaniu uwazam za najwazniejszy wyraz zycia stalo sie wlasnoscia calego
        narodu.

        Jestem Polakiem - wiec mam obowiazki polskie: sa one tym wieksze i tym silniej
        sie do nich poczuwam, im wyzszy przedstawiam typ czlowieka.Bo im szersza strona
        mego ducha zyje zyciem zbiorowym narodu,tym jest mi ono drozsze, tym wieksza ma
        ono dla mnie cene i tym silniej czuje potrzebe dbania o jego calosc i rozwoj. "


        Kto kocha Polske jest patriota a nie
        ) nacjonalista. To samo dotyczy Ameryki.
        )
        ) K.J.:"Tak, ten "swietlany tradycji jagiellonskiej i I Rzeczpospolitej"
        ) zakonczyl sie niezwykle dlugim okresem kaca polityczno-moralnego, czyli utrata
        ) niepodleglosci, ktory to kac trwa az do dzisiaj (z mala, 20 letnia przerwa).
        ) Wizja wielonarodowosciowego panstwa, tak popierana przez Pilsudskiego,
        ) zakonczyla sie natomiast rokiem 1939, kiedy to mniejszosci narodowe dzielnie, z
        )
        ) bronia w reku, wystapily przeciwko nam, poniewaz kazda z nich sprzymierzyla sie
        )
        ) z naszymi zaborcami, czesc z zaborcami wschodnimi, czesc z zaborcami
        ) zachodnimi."
        )
        ) Ten kac byl wynikiem wlasnie opuszczenia przez Polakow zasad na jakich
        ) zbudowano Polske Jagielonow-i I Rzeczypospolita. Rycerskosc i odwaga zastapil
        ) ten "rak" demokracji-pacyfizm. za Sasa nie tylko sie pilo i popuszczalo pasa
        ) ale rowniez uknuto powiedzenie: "polska nierzadem stoi" w czym zrozumiano, ze
        ) nasza slabosc bedzie nasza...obrona. Odmowiono uszlachcenia kozakow co
        ) spowodowalo ich rebelie i ich zwrot ku Moskwie. I w koncu tolerancje zastapiono
        )
        ) za czasow saskich koltunskim "nacjonalizmem". Tak mozna powiedziec, ze Polska
        ) Dmowskiego ma poczatki w saskim "katolickim" rospasaniu.
        ) Wizja Pilsudskiego wielonarodowosciowego panstwa skonczyla sie na traktacie
        ) Ryskim, gdzie politycy endeccy woleli raczej dac ziemie bolszewikom niz widziec
        )
        ) odrodzona Rzeczypospolita Wielu Narodow. Pilsudskiemu nie pozostalo nic innego
        ) jak przeprosic naszych Ukrainskich sojusznikow.
        ) Zdrada endecji w Rydze na pewno rzutowala na nasz konflikt z Ukraincami w II
        ) wojnie swiatowej. A mogloby sie stac tak ze wydarzenia z 1990 nastapilyby w
        ) 1920 i nawet z wieksza dla nas korzyscia.

        • Gość: mirmat Re: Wizja Pilsudskiego zgodna z 1000-letnia tradycja IP: *.dialup.eol.ca 23.06.02, 16:21
          J.K. napisal:"Ameryce jakos wyszlo to (tzn. do tej pory wychodzi) na zdrowie.
          Jednakze w tym monolicie tez zaczynaja pojawiac sie rysy. Sytuacja w stanach
          pld. gdzie hiszpansko-jezyczna mniejszosc (a nawet chyba juz wiekszosc) probuje
          oderwac te stany od federacji. Czy zdolaja to osiagnac? Nie wiem, przyszlosc
          pokaze."

          ZAPEWNIAM CIE, ZE NIE. Najlepszym przykladem jest bliskie mi uczuciowo
          srodowisko emigracji Kubanskiej na Florydzie. Jest ono bardziej Amerykanskie
          niz Amerykanie.


          ") Polska stanowila przez wieki "Ameryke" dla osob pragnacych wolnosci i
          bezpieczenstwa.
          Oaze wolnosci i bezpieczenstwa stanowila jedynie dla Zydow i znikomej ilosci
          osob innej narodowosci uciekajacych przed przesladowaniami religijnymi lub
          poszukujacymi sluzby krolewskiej. Jednakze okreslenie Polski jako drugiej pod
          tym wzgledem Ameryki jest ogromna przesada. "

          PRZESADA-DLACZEGO. Kazdy kamien w Polsce jest tego swiadectwem. Tylko Zydzi????
          A Ormianie, Holendrzy, Bracia Czescy, Tatarzy. Znajdzmy wsrod naszego panteonu
          bohaterow czysto Lechickiego herosa.
          Zeromski w "Syzyfowych Pracach" dal swietny przyklad rodziny dziewczynki w
          ktorej zakochal sie glowny bohater. Ojciec "Polak" na uslugach zaborcy, matka
          Rosyjanka zakochana w Polskosci i wychowujaca corke na Polke. Kto z tych
          rodzicow jest prawdziwym(wa) Polka-Polakiem??
          ")Polska jest bardziej narodem idei niz narodem pewnej rasy. Byc Polakiem to
          wierzyc w pewne wartosci moralne i spoleczne.

          Powoli, powoli. Nastepuje tu ogromne pomieszanie pojec. Polska jest krajem a
          nie narodem. Pod wzgledem rasowym Polacy sa Slowianami, stanowiac jeden z
          narodow tej rasy, tak samo jak Ukraincy, Czesi czy Chorwaci. Z gruntu falszywe
          jest stwierdzenie ze bycie Polakiem to wiara w pewne wartosci moralne i
          spoleczne. Jest ono tak samo prawdziwe jak stwierdzenie ze byc Polakiem to
          oznacza bycie katolikiem."

          A JEDNAK. Jest udowodnione, ze Polski Katolicyzm jest czyms znacznie roznym od
          tego na zachodzie z wyjatkiem moze Irlandzkiego. Przez wieki byl symbolem
          raczej pewnych wartosci polityczno-moralnych niz dogmatow religijnych. Za
          komuny z Kosciolem identyfikowali sie POLACY a nie tylko wierzacy. Moze to nie
          podoba sie gleboko wierzacym ale taka prawda.

          K.J.:"Istnieja dwa pojecia narodu. Jedno wlasciwe dla krajow Europy Zachodniej,
          glownie anglosaskiej, wytworzone po rewolucji francuskiej i drugie wlasciwe dla
          Europy Srodkowej i Wschodniej. W pojeciu zachodnim: 'naród jest to zbiorowość
          obywateli państwa, która osiągnęła wysoki stopień organizacji politycznej i
          kultury. Angielski termin nation oznacza przede wszystkim obywateli państwa bez
          względu na ich przynależność etniczną.'
          Takie rozumienie narodu przyczynilo sie do utworzenia pojecia 'narod
          amerykanski' w rozumieniu obywatele panstwa amerykanskiego."

          Ta definicja idealnie pasuje do NARODU Pierwszej Rzeczypospolitej. A my dzis
          tak jak II RP, jestesmy spadkobiercamy tego NARODU-IDEI.
          Przyklad narodu amerykanskiego ilustruje swietnie ten koncept. Mieszkam w
          Kanadzie i widze jak ideje i sposob zycia rozroznily Amerykanow i
          Kanadyjczykow. Rewolucja Amerykanska przeciela Polnocnoamerykanski kontynent
          wszerz i wzdluz. Po ustaniu konfliktu zaczela sie migracja bazujeca calkowicie
          na ideach a nie na rasie. Rojalisci wierzacy w porzadek oparty na autorytecie
          przeniesli sie na Polnoc. Republikanscy -demokraci ustanowili Stany
          Zjednoczone. Dzis trodno znalesc dwa kraje sasiadujace tak rozne w podejsciu do
          swojej panstwowosci. Amerykanie sa fanatykami indywidualnej wolnosci (dla mnie
          brzmi to swojsko), Kanadyjczycy uwielbiaja bezpieczenstwo jakie zapewnia
          im "krolowa"- czyli system bardziej lub mniej autorytatywny.
          Kiedy spytac sie Amerykanina co to znaczy nalezec do jego narodu odpowie: byc
          wiernym liberalnym wartosciom, na podobne pytanie Kanadyjczyk odpowie: "nie byc
          Amerykaninem".

          Dmowski nie byl jedynym, ktory definiowal Polskosc. Ale chyba jak zadko ktory
          swoim postepowaniem przed I Wojna Swiatowa zaprzeczal jakiemukolwiek okresleniu.
          Jego definicja rozmija sie z tym co Polskosc znaczyla przez 1000 lat swego
          istnienia: wolnosci i tolerancji.
          • Gość: K.J. Re: Wizja Pilsudskiego zgodna z 1000-letnia tradycja IP: 144.139.191.* 24.06.02, 18:54
            Gość portalu: mirmat napisał(a):

            )
            ) ZAPEWNIAM CIE, ZE NIE. Najlepszym przykladem jest bliskie mi uczuciowo
            ) srodowisko emigracji Kubanskiej na Florydzie. Jest ono bardziej Amerykanskie
            ) niz Amerykanie.

            Obserwacja na marginesie. Czesto zdarzalo mi sie zarowno na stronach
            dyskusyjnych jak i w prywatnych dyskusjach bronic dobrego imienia Pilsudskiego
            wobec atakow przypuszanych przeciwko jego pamieci przez zwolennikow Dmowskiego.
            Czasem musialem bronic Dmowskiego przeciwko zwolennikom Pilsudskiego. Wszak obaj
            byli wielkimi Polakami. Marszalek byl czlowiekiem czynu, ktorego zaslug nie da
            sie zaprzeczyc. Byl wodzem, zolnierzem, w chwili potrzeby poprowadzil Polske ku
            niepodleglosci. Nalezy tu przyznac, ze pod tym wzgledem jego zaslugi
            przewyzszaja zaslugi Dmowskiego. Jeden byl mezem opatrznosciowym podczas wojny,
            drugi byl adwokatem pracy organicznej, powolnej budowy. Tak jak Pilsudski
            powiedzial: "Wysiadlem z tramwaju zwanego "Socjalizm" na
            przystanku "Niepodleglosc"", "Fraternizowalem z bydlem", tak ocenil Dmowski w
            liscie do Ignacego Paderewskiego z roku 1917 swoja przedwojenna polityke
            orientacji na Rosje. Rowniez Dmowski, od najmlodszych lat bral udzial w ruchu
            niepodleglosciowym. W 1881 r. zaklada w III Gimnazjum w Warszawie tajna
            organizacje uczniowska "Straznica". Jeszcze w czasie studiow wstąpil do Zwiazku
            Mlodzieży Polskiej (Zet), ktory był jedna z tajnych organizacji zalozonych przez
            Lige Polska kierowana przez T. T. Jeza (Zygmunta Milkowskiego). W 1891, w setna
            rocznice Konstytucji 3 maja organizuje pochod studentow warszawskich, bedacy
            pierwsza wielka manifestacja polityczna od 1863, za co odsiaduje wyrok w X
            pawilonie warszawskiej cytadeli. W sierpniu 1917 r. Dmowski zalozyl w Paryzu
            Komitet Narodowy Polski, zlozony z dzialaczy niepodleglosciowych ze wszystkich
            trzech zaborów. W 1918 r. obejmuje zwierzchnictwo nad tworzaca sie pod
            dowodztwem Jozefa Hallera armia polska we Francji. Uzyskuje uznanie przez
            panstwa sprzymierzone Komitetu Narodowego za przedstawicielstwo Polski. W 1919
            roku jest delegatem Polski na konferencje pokojowa. 28 VI Dmowski, obok
            Paderewskiego, jako jeden z dwoch polskich sygnatariuszy podpisal w imieniu
            Polski Traktat Wersalski, ktory jako pierwszy dokument uznawal Polske jako
            panstwo w swietle prawa miedzynarodowego. Itd, itp. A wiec sroce spod ogona nie
            wypadl.

            Widze ze ani ja Ciebie nie przekonam, ani Ty mnie. Nie mieszkam w USA, wiec nie
            moge tu mowic z wlasnego doswiadczenia. Jednakze w moich rozmowach z Amerykanami
            czesto wlasnie przewija sie temat rosnacej liczebnie na pld. stanow ludnosci
            hiszpansko-jezycznej (chyba chodzi tu glownie o ludnosc pochodzaca z Meksyku),
            ktora domaga sie uznania jezyka hiszpanskiego za rownorzedny jezykowi
            angielskiemu, czyli jako "second official language". Jak juz powiedzialem,
            problem ten pojawil sie glownie w takich stanach jak Kalifornia, Arizona czy
            Teksas. Np. w North Carolina, gdzie mieszka okolo 700 000 Hispanics, 86% zna
            jedynie jezyk hiszpanski (za Que Pasa). Powoduje to, ze w niektorych
            przypadkach, nawet pokolenie juz urodzone w USA, zna slabo, albo wcale nie zna
            angielskiego, poniewaz daza oni do "hiszpanizacji" niektorych rejonow USA, a nie
            do asymilacji. Pewna osoba, mieszkajaca w Arizonie, w jednym z listow opisywala
            problemy jezykowe, jakie w szkole maja jej dzieci. Otoz mozna powiedziec, ci
            Amerykanie z dziada pradziada, musza teraz uczyc sie w szkole 2 jezykow:
            ojczystego angielskiego i hiszpanskiego. Wlasciwie nauka hiszpanskiego jest nie
            tylko obowiazkowa, ale stala sie koniecznoscia, poniewaz w niektorych miejscach
            Hispanics po prostu nie chca (lub nie potrafia) mowic po angielsku. Ba, nawet
            dopominanie sie o mowienie po angielsku jest uwazane za akt dyskryminacji i
            rasizm, co moze spowodowac raczej niepozadana reakcje ze strony krewkich
            Latynosow. Kubanczycy sa wlasciwie uwazani za "latynoska elite", ze wzgledu na
            poziom wyksztalcenia i wysokosc zarobkow. Jednakze Hispanics to nie tylko
            Kubanczycy.

            Zreszta, sa to sprawy Amerykanow, niech oni sie o to martwia. Czy jako Polak,
            chce aby w Polsce narastaly podobne konflikty?

            Natomiast nie rozumiem jak mozna porownywac narod polski, czy tez niemiecki,
            wloski lub rosyjski z narodem i pojeciem narodu takich krajow jak Ameryka,
            Australia, Kanada itp. Sa to spolecznosci zbudowane przez emigrantow z calego
            swiata, ludnosc ktora w swej masie jest ludnoscia naplywowa, a ktorej osadnictwo
            w tych krajach datuje sie od ponad 200 lat. Narody te, wedlug obywatelskiego
            pojecia narodowosci, nie maja nawet wlasnego jezyka, uzywajac jezyka
            angielskiego (z roznymi zargonowymi odchyleniami)

            ) Oaze wolnosci i bezpieczenstwa stanowila jedynie dla Zydow i znikomej ilosci
            ) osob innej narodowosci uciekajacych przed przesladowaniami religijnymi lub
            ) poszukujacymi sluzby krolewskiej. Jednakze okreslenie Polski jako drugiej pod
            ) tym wzgledem Ameryki jest ogromna przesada. "
            )
            ) PRZESADA-DLACZEGO. Kazdy kamien w Polsce jest tego swiadectwem. Tylko Zydzi????
            )
            ) A Ormianie, Holendrzy, Bracia Czescy, Tatarzy. Znajdzmy wsrod naszego panteonu
            ) bohaterow czysto Lechickiego herosa.

            Czysto lechickiego herosa? Zaraz, zaraz. To juz nie ma polskich bohaterow? Jak
            to wystarczy tylko delikatnie niektorych "patriotow" ruszyc, a zaraz prawda
            wyjdzie na jaw. Zaraz z Polakow zrobimy Zydow, Litwinow czy Ukraincow. Doszukamy
            sie jakiejs "dziesiatej wody po kisielu", przekrecimy historie i pozbawimy narod
            polski zarowno kultury jak i historii. A tak, nawet co niektorzy twierdza ze
            Mickiewicz to przeciez Zyd. I Slowacki tez. A jakze. Z tym tez sie juz
            spotkalem. A Kosciuszko, Kazimierz Pulaski, ksiaze Jozef Poniatowski, Dabrowski,
            Jozef Sulkowski, Stefan Zolkiewski, Stefan Czarniecki itd. A miliony
            bezimiennych bohaterow, lub jak to wolisz, "herosow", ktorzy w przeciagu wiekow
            gineli za Polske, gnili na Sybirze (jak moj pradziad, 19 lat na Bialych
            Nidzwiedziach za powstanie styczniowe), a moj dziadek ranny w potyczce z
            krasnoarmiejcami kolo Janowa Lwowskiego, to co Turcy to byli? Nie byli to ani
            Zydzi, ani Litwini, ani Ormianie a wlasnie Polacy z dzada pradziada.

            Braci Czeskich bylo kilkaset rodzin, ktore przywedrowaly do Polski z Moraw (N.
            Davies). Holendrzy, Szkoci, Niemcy, tak jak napisalem, to byla kropla w morzu.
            Przybywali za chlebem, szukac sluzby krolewskiej, itd. Polscy Tatarzy, wywodzili
            sie z dawnych osad (XIVw) na zachodnich kresach Wielkiego Ksiestwa Litewskiego.
            W 1616r. na terenie Rzeczypospolitej istnialo ponad 100 meczetow. W 1939r. - 16.
            Jedni z najwierniejszych synow (i corek) Polski. Oni jedni odplacili sercem za
            goscine. I chwala im za to. Nie mozna ich nawet porownac z Ukraincami, Niemcami
            czy Zydami.

            Wszyscy ci osadnicy ulegali stopniowej polonizacji. W wiekszosci wypadkow
            pozostaly jedynie nazwiska, szkockie, wloskie czy holenderskie. Ich wlasciciele
            ulegli calkowitej asymilizacji. Stali sie Polakami i za takich sie uwazaja.
            Kultura polska jest ich kultura, jezyk polski jest ich jezykiem. Natomiast
            jezeli mieszkajac w Polsce ktos pielegnuje np. kulture niemiecka, uzywa jezyka
            niemieckiego, domaga sie niemieckiej szkoly, osobnej reprezentacji w Sejmie,
            uznaje sie za polskiego Niemca, to on zaden Polak tylko Niemiec zamieszkaly w
            Polsce. Dopiero kiedy ulegnie calkowitej asymilacji, moze byc uznanym za
            Polaka.

            ) Zeromski w "Syzyfowych Pracach" dal swietny przyklad rodziny dziewczynki w
            ) ktorej zakochal sie glowny bohater. Ojciec "Polak" na uslugach zaborcy, matka
            ) Rosyjanka zakochana w Polskosci i wychowujaca corke na Polke. Kto z tych
            ) rodzicow jest prawdziwym(wa) Polka-Polakiem??

            Zdrajca byl Polakiem, matka Rosjanka.

            Jest ono tak samo prawdziwe jak stwierdzenie ze byc Polakiem to
            ) oznacza bycie katolikiem."
            )
            ) A JEDNAK. Jest udowodnione, ze Polski Katolicyzm jest czyms znacznie roznym
            • Gość: K.J. Zakonczenie IP: 144.139.191.* 24.06.02, 19:00
              > A JEDNAK. Jest udowodnione, ze Polski Katolicyzm jest czyms znacznie roznym
              od
              > tego na zachodzie z wyjatkiem moze Irlandzkiego. Przez wieki byl symbolem
              > raczej pewnych wartosci polityczno-moralnych niz dogmatow religijnych. Za
              > komuny z Kosciolem identyfikowali sie POLACY a nie tylko wierzacy. Moze to
              nie
              > podoba sie gleboko wierzacym ale taka prawda.

              Z tym sie zgodze, ale ja nie rozwazalem pojecia polskiego katolicyzmu.
              Poniewaz nie chodze do kosciola, to czy jestem jeszcze Polakiem czy tez nie? A
              jezeli np. Kowalski, Polak z dziada pradziada, nie mieszka w Polsce, tylko np.
              Chinach, to jest on Polakiem czy Chinczykiem?

              >
              > Ta definicja idealnie pasuje do NARODU Pierwszej Rzeczypospolitej. A my dzis
              > tak jak II RP, jestesmy spadkobiercamy tego NARODU-IDEI.

              Nic nie pasuje. W I Rzeczypospolitej ludnosc naplywowa ulegala w znacznej
              mierze asymilacji, czyli sie polonizowala (za wyjatkiem Zydow). Polonizowali
              sie Litwini (Szlachta litewska), polonizowali sie Rusini(Wisniowiecki). Polska
              kultura byla kultura dominujaca. Jezyk polski, wraz z lacina, byl jezykiem
              dominujacym. A ci co nie ulegli zaowocowali po latach V Kolumna, rezaniem
              Lachiw czy calowaniem sowieckich czolgow.
              Jedynie, jak juz pisalem, w drodze calkowitej asymilacji, ktos moze zostac
              Polakiem. (lub Niemcem, Francuzem, Rosjaninem itd.) Przynalezec do narodow
              europejskich mozna jedynie przez asymilacje lub urodzenie (pochodzenie
              etniczne)

              > Przyklad narodu amerykanskiego ilustruje swietnie ten koncept.

              Jak sobie tam Amerykanie czy Kanadyjczycy urzadzaja swoje panstwa, czy
              rozumieja pojecie narodowosci to ich sprawa.

              > Dmowski nie byl jedynym, ktory definiowal Polskosc. Ale chyba jak zadko
              ktory
              > swoim postepowaniem przed I Wojna Swiatowa zaprzeczal jakiemukolwiek
              okresleniu
              > .
              > Jego definicja rozmija sie z tym co Polskosc znaczyla przez 1000 lat swego
              > istnienia: wolnosci i tolerancji.

              Byc moze nie byl jedynym, ale jego definicja jest definicja prawdziwa. Zreszta
              nie zaprzecza ona przynaleznosci do narodu poprzez asymilacje. Rowniez nie
              zaprzecza wolnosci i tolerancji. Jednakze nie moze byc mowy o wolnosci czy
              tolerancji w stosunku do mniejszosci narodowych dzialajacych na szkode kraju.
              Takze wyrywki z biografii Dmowskiego dotyczacych jego postepowania przed I
              Wojna, zamiescilem w pierwszej czesci.

            • Gość: polishAM Re: Wizja Pilsudskiego zgodna z 1000-letnia tradycja IP: *.nas31.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net 24.06.02, 19:12
              Pilsudski mial duzo wieksze zaslugi dla Polski. Dmowski popelnil mnostwo
              pomylek politycznych (niejasna postawa w czasie wojny 1920 roku). Ale od strony
              ideologicznej jestem absolutnym wyznawca Dmowskiego i jego definicji
              patriotyzmu.
    • jastrzebiec Re: Najwybitniejszy polityk XX wieku w Polsce 24.06.02, 21:18
      Nie mam pojecia kogo nalezaloby uznac za najwybitniejszego polityka polskiego XX
      wieku. Ale "pomysly" z wpisywaniem na liste kandydatow osob pokroju Jedrzeja
      Giertycha czy Andrzeja Leppera to juz "SMICH NA SALI". Drodzy Panstwo, pominawszy
      kabaretowy charakter zachowan tych panow, mowa o XX wieku, a ci panowie chyba w
      ogole nie zaistnieli w polityce polskiej przed rokiem 2000. Ja wiem, ze oskary w
      Los Angeles przyznaje sie w dziwaczy sposob, ale nie az tak....

      Proponuje tez zmienic termin "polityk" na "maz stanu". Jak juz ktos tu trafnie
      zauwazyl, Roman Dmowski, na przyklad, nie sprawowal nigdy waznego urzedu
      politycznego, zwlaszcza w aparacie panstwa, dla wszystkich jest jednak oczywiste,
      ze w historii politycznej Polski XX wieku odegral istotna role. A chyba wlasnie
      realny wplyw na proces dziejowy jest wazny, a nie formalnie piastowane
      stanowisko.

      A oto moja lista kandydatow:

      1. Roman Dmowski,
      2. Jozef Pilsudzki,
      3. Ignacy Paderewski,

      Za istotny wplyw na odzyskanie niepodleglosci w 1918 roku i dalsze dzieje II
      Rzeczpospolitej. Z tych trzech postaci za najwazniejsza uwazam Jozefa
      Pilsudzkiego. W 1918 roku to on jako pierwszy objal wladze w Polsce jako
      Naczelnik Panstwa, on tez wywarl najwiekszy wplyw na dalsze formowanie panstwa
      polskiego. Jego rola w wojnie polsko-bolszewickiej byla tez decydujaca, zwlaszcza
      w bitwie pod Warszawa. Bardziej niz nacjonalizm Dmowskiego, ktory uwazam za
      szkodliwy dla interesow Polski, odpowiadaja mi tez federalistyczne koncepcje
      Pilsudzkiego. W warunkach znanych aspiracji terytorialnych Polski (wlaczenie
      Bialorusi i Ukrainy) federalizm Pilsudzkiego bylby o wiele korzystniejsza formula
      wspolzycia w wieloetnicznej Polsce anizeli nacjonalizm Dmowskiego.

      4. gen Wladyslaw Sikorski,

      Oprocz tego, ze Sikorski byl faktycznym przywodca rzadu polskiego na emigracji od
      kleski wrzesniowej do smierci w 1943 roku byl to jedyny polski maz stanu cieszacy
      sie rzeczywistym autorytetem i uznaniem wsrod aliantow. Byl tez symbolem
      ciaglosci panstwowosci polskiej i polskiego oporu przeciwko agresji
      hitlerowskiej. Mozna jedynie spekulowac "co by bylo gdyby...", gdyby nie zginal w
      katastrofie, z pewnoscia jednak losy Polski nie bylyby gorsze niz te jakie staly
      sie jej udzialem po jego smierci.

      5. Boleslaw Bierut,
      6. Wladyslaw Gomulka,
      7. Jozef Cyrankiewicz,
      8. Edward Gierek,
      9. Wojciech Jaruzelski

      Niejako "z urzedu" za role jaka odegrali w historii Polski tzw. "socjalistycznej"
      po 1945 roku. Z tego grona natychmiast odpada Boleslaw Bierut. To nie byl zaden
      samodzielny polityk, wylacznie marionetka, by nie rzec - agent - w rekach Stalina
      i jego "ekipy". To juz chyba Rokossowski byl wazniejszy. Cyrankiewicz tez odpada
      z tej prostej przyczyny, ze nigdy nie gral pierwszych skrzypiec.

      Wybitna postacia byl, jakby na to nie patrzec, Wladyslaw Gomulka. Godne uznania
      jest, ze do wladzy doszedl niezaleznie od stanowiska Moskwy; po drugie, jednak
      cieszyl sie w 1956 sporym poparciem ogolu spoleczenstwa, no i potrafil utrzymac
      sie u wladzy az do 1970 roku. Gierek, mimo ze mniej dogmatyczny od poprzednika i
      jakos tam bardziej pozytywnie patrzacy na Zachod, nic w gruncie rzeczy dobrego
      dla Polski nie uczynil a cala ta jego polityka "reform" skonczyla sie jednym
      wielkim fiaskiem.

      Wojciech Jaruzelski to, moim zdaniem, najbardziej kontrowersyjna i dramatyczna
      postac najnowszej historii Polski. Z jednej strony stan wojenny, z drugiej
      "Okragly Stol". Pomimo tylu negatywow i wbrew opinii prawie calej polskiej
      Prawicy, jednak uwazam, ze przeciwstawianie sie tzw. partyjnemu "betonowi" i
      ostateczne zdecydowanie na zalegalizowanie opozycji i pojscie na dopuszczenie tej
      opozycji do wladzy mialo bardzo wazne pozytywne konsekwencje. Z tych
      wszystkich "przywodcow" Polski okresu PRL jedynie Jaruzelski odgral jakakolwiek
      pozytywna w koncu role.

      10. kardynal Stefan Wyszynski,
      11. papiez Jan Pawel II
      12. Lech Walesa
      13. Tadeusz Mazowiecki

      Za role jaka odegrali w zwalczaniu i ostatecznym obaleniu komunizmu w Polsce.
      Przychylam sie zdecydowanie do pogladow tych, ktorzy twierdza, ze nie byloby
      ruchu Solidarnosci i calego Sierpnia 1980, gdyby nie odrodzenie "ducha
      narodowego" w Polakach po wybraniu Karola Wojtyly na papieza. No i ta jego wizyta
      w Polsce latem 1979. To bylo widoczne golym okiem. To byl prawdziwy renesans dumy
      narodowej dzieki ktoremu Polacy mogli zdobyc sie na kolejny protest, w dodatku
      protest zorganizowany i pokojowy, przeciwko samowladzy komunistow. Ale papiez
      odegral te role nie jako polski maz stanu lecz jako papiez, a wiec przywodca
      kosciola katolickiego, czyli na urzedzie nie-polskim. Nie jest to wiec w scislym
      tego slowa znaczeniu - polski maz stanu, raczej Polak, swiatowy, uniwersalny, maz
      stanu, ze sie tak wyraze.

      W sensie symbolicznym to chyba Lech Walesa odegral najwieksza role w obaleniu
      komunizmu w Polsce, ale czy jako maz stanu, zwlaszcza jako prezydent, byl
      czlowiekiem wybitnym?

      Waznych postaci ostatniego okresu historii Polski, tego po roku 1989, jest sporo,
      ale chyba za wczesnie zeby kogokolwiek z nich mozna juz bylo wpisac na owa liste
      kandydatow. Moze nalezaloby mowic o kandydatach na kandydatow. Byliby nimi:
      Leszek Balcerowicz, Aleksander Kwasniewski, Bronislaw Geremek, moze Marian
      Krzaklewski, Jerzy Buzek...

      Wlasciwie to jedynie Leszek Balcerowicz, moim zdaniem, kwalifikuje sie na to
      stanowisko - za wplyw jaki mialy jego reformy na dalszy rozwoj gospodarki
      rynkowej w Polsce. Ale to bardziej ekspert-ekonomista (w dodatku kontrowersyjny)
      anizeli maz stanu. Cala zas reszta - to juz chyba bardziej Polska XXI wieku.



      reggie napisał(a):

      > Nie było chyba jeszcze takiego zestawienia, w mojej opinii na takie miano
      > zasługuje pan Jędrzej Giertych, za swoją krucjatę przeciwko zdrajcom umęczonego
      >
      > narodu polskiego.
      > Oczywiście doceniam Dmowskiego czy sobecką, ale to jest postać, która do dziś
      > oddziałuje na polska scene polityczną...



      reggie napisał(a):

      > Nie było chyba jeszcze takiego zestawienia, w mojej opinii na takie miano
      > zasługuje pan Jędrzej Giertych, za swoją krucjatę przeciwko zdrajcom umęczonego
      >
      > narodu polskiego.
      > Oczywiście doceniam Dmowskiego czy sobecką, ale to jest postać, która do dziś
      > oddziałuje na polska scene polityczną...

      • Gość: Pipin-2 Najwybitniejszy Polak IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 24.06.02, 21:25
        Jest nim bez watpienia byly funkcjonariusz PRL-owskiej CIA niejaki :
        Grzegorz Piotrowski !
        • jastrzebiec Re: Najwybitniejszy Polak 25.06.02, 03:15
          Jesli juz "Peppinie kolejny" to "FBI", nie "CIA".
          Odpowiednikiem polskiej Sluzby Bezpieczenstwa, skoro juz tak nalegasz aby
          byc "dowciapnym", jest "Federalne Biuro Sledcze", a nie "Centralna Agencja
          Wywiadowcza".
          Widzicie, nawet jak sie plecie bzdury to jednak trzeba zasiegnac choc
          odrobine "edukacji". Taki los.

          Gość portalu: Pipin-2 napisał(a):

          > Jest nim bez watpienia byly funkcjonariusz PRL-owskiej CIA niejaki :
          > Grzegorz Piotrowski !

    • Gość: mirmat Pilsudski-Najwybitniejszy_polityk-XX-wieku:bezkonk IP: *.dialup.eol.ca 25.06.02, 01:11
      K.J. napisal:"Obserwacja na marginesie. Czesto zdarzalo mi sie zarowno na
      stronach dyskusyjnych jak i w prywatnych dyskusjach bronic dobrego imienia
      Pilsudskiego wobec atakow przypuszanych przeciwko jego pamieci przez
      zwolennikow Dmowskiego. Czasem musialem bronic Dmowskiego przeciwko zwolennikom
      Pilsudskiego. " Wspolczuje. Mielem ogromne szczescie, ze nigdy nie mialem
      takiego dylematu.
      "Wszak obaj byli wielkimi Polakami." I tu jest pies pogrzebany, tak nie jest.
      Marszalek byl tylko czlowiekiem czynu ale byl wizjonerem, ktoremu nikt na
      razie nie moze dorosnac do piet.
      Piszesz:" Pilsudski powiedzial: 'Wysiadlem z tramwaju zwanego "Socjalizm" na
      przystanku "Niepodleglosc"', "Fraternizowalem z bydlem", tak ocenil Dmowski w
      liscie do Ignacego Paderewskiego z roku 1917 swoja przedwojenna polityke
      orientacji na Rosje."
      Te dwa stwierdzenia nie mozna porownywac. Pilsudki rozstal sie z towarzyszami
      ale byl dumny z calego swojego oktesu PPS-owskiego. Kolaboracja Dmowskiego z
      zaborca jest czysta ochyda - a nie praca od podstaw.

      Piszesz:"w setna rocznice Konstytucji 3 maja organizuje (Dmowski) pochod
      studentow warszawskich, bedacy pierwsza wielka manifestacja polityczna od 1863,
      za co odsiaduje wyrok w X pawilonie warszawskiej cytadeli." No coz Dmowski
      przeszedl droge Kmicica w odwrotnym kierunku: od patriotyzmu do zdrady. Jego
      wielkopoddanska polityka wDumie i oszczerstwa jakie rzucal potem na patriotow
      wymazala ta jedna demonstracje z nadwyzka.

      "W sierpniu 1917 r. Dmowski zalozyl w Paryzu Komitet Narodowy Polski, zlozony z
      dzialaczy niepodleglosciowych ze wszystkich trzech zaborów. W 1918 r. obejmuje
      zwierzchnictwo nad tworzaca sie pod dowodztwem Jozefa Hallera armia polska we
      Francji. Uzyskuje uznanie przez panstwa sprzymierzone Komitetu Narodowego za
      przedstawicielstwo Polski. "
      Lepiej pozno niz w cale ale nie zapominajmy, ze Dmowski byl chlopcem na posylki
      Padarewskiego. Bez mistrza klawiatury Dmowski nic nie znaczyl.

      "W 1919 roku jest delegatem Polski na konferencje pokojowa. 28 VI Dmowski, obok
      Paderewskiego, jako jeden z dwoch polskich sygnatariuszy podpisal w imieniu
      Polski Traktat Wersalski, ktory jako pierwszy dokument uznawal Polske jako
      panstwo w swietle prawa miedzynarodowego. "
      Traktat Wersalski byl pisany pod dyktando Prezydenta Wilsona, ktory juz dawno
      zadecydowal, ze istnienie II Rzeczypospolitej jest warunkiem nowego ladu.
      Dmowski jednak zdolal jednak cos tam popsuc mimo wyraznych wskazuwek
      Pilsudskiego - ententa zaczela cos bredzic o linji Cursona a Dmowski siedzial
      cicho (przypomina mi to naszych negocjatorow z Bruksela)

      Piszesz o Ameryce:"Powoduje to, ze w niektorych przypadkach, nawet pokolenie
      juz urodzone w USA, zna slabo, albo wcale nie zna angielskiego, poniewaz daza
      oni do "hiszpanizacji" niektorych rejonow USA, a nie
      do asymilacji. Pewna osoba, mieszkajaca w Arizonie, w jednym z listow opisywala
      problemy jezykowe, jakie w szkole maja jej dzieci. Otoz mozna powiedziec, ci
      Amerykanie z dziada pradziada, musza teraz uczyc sie w szkole 2 jezykow:
      ojczystego angielskiego i hiszpanskiego. Wlasciwie nauka hiszpanskiego jest nie
      tylko obowiazkowa, ale stala sie koniecznoscia, poniewaz w niektorych miejscach
      Hispanics po prostu nie chca (lub nie potrafia) mowic po angielsku. Ba, nawet
      dopominanie sie o mowienie po angielsku jest uwazane za akt dyskryminacji i
      rasizm, co moze spowodowac raczej niepozadana reakcje ze strony krewkich
      Latynosow. Kubanczycy sa wlasciwie uwazani za "latynoska elite", ze wzgledu na
      poziom wyksztalcenia i wysokosc zarobkow. Jednakze Hispanics to nie tylko
      Kubanczycy."

      Jezyk i kultura latynowska przeplatala sie z Amerykanska od poczatku USA. Tak
      bylo w Teksasie czy na Florydzie kiedy Amerykanie przejeli te tereny. Nie ma
      Westernu bez Latynosow mowiacych po Hiszpanku. To tylko wzbogaca Ameryke i jej
      nie zagraza. Ja kocham Miami wlasnie za ta latynowska kulture.

      "Zreszta, sa to sprawy Amerykanow, niech oni sie o to martwia. Czy jako Polak,
      chce aby w Polsce narastaly podobne konflikty? " Jakie konflikty-obysmy tylko
      mieli takie konflikty.

      Natomiast nie rozumiem jak mozna porownywac narod polski, czy tez niemiecki,
      wloski lub rosyjski z narodem i pojeciem narodu takich krajow jak Ameryka,
      Australia, Kanada itp...Czysto lechickiego herosa? Zaraz, zaraz. To juz nie ma
      polskich bohaterow? Jak to wystarczy tylko delikatnie niektorych "patriotow"
      ruszyc, a zaraz prawda wyjdzie na jaw. Zaraz z Polakow zrobimy Zydow, Litwinow
      czy Ukraincow." Ups nacisnalem Ci na piete ale zapewniam Cie ze moj rodowod
      jest dosc Lechicki, szczegolnie po mieczu (ojciej Poznaniak).
      Uzylem "lechickiego" przydomka by odroznic Polakow z ziem Piastowskich od tych
      na przyklad kresowych. To nie moj ale endecki sposob myslenia ktorego uzylem
      tylko dla wykazania mojej tezy: Wszyscy ci co kochaja Polske i jej tradycje sa
      PRAWDZIWYMI POLAKAMI. To, ze mam 75% "lechickiej" a 25% rusinskiej krwi nic nie
      znaczy- moje postepowanie w moim zyciu znaczy wszystko.

      Braci Czeskich bylo kilkaset rodzin, ktore przywedrowaly do Polski z Moraw (N.
      Davies). Holendrzy, Szkoci, Niemcy, tak jak napisalem, to byla kropla w morzu.
      Przybywali za chlebem, szukac sluzby krolewskiej, itd. Polscy Tatarzy,
      wywodzili sie z dawnych osad (XIVw) na zachodnich kresach Wielkiego Ksiestwa
      Litewskiego. W 1616r. na terenie Rzeczypospolitej istnialo ponad 100 meczetow.
      W 1939r. - 16. Jedni z najwierniejszych synow (i corek) Polski. Oni jedni
      odplacili sercem za goscine. I chwala im za to. Wszyscy ci osadnicy ulegali
      stopniowej polonizacji. W wiekszosci wypadkow pozostaly jedynie nazwiska,
      szkockie, wloskie czy holenderskie. Ich wlasciciele ulegli calkowitej
      asymilizacji. Stali sie Polakami i za takich sie uwazaja."-AMERYKANSKI 'MELTIG
      POT'.DZIEKUJE ZA UDOWODNIENIE MOJEJ TEZY . TAK TWORZYL SIE NAROD AMERYKANSKI.

      Odnosnie "Syzyfowych Prac" napisales:"Zdrajca byl Polakiem, matka Rosjanka."
      Hmmmmm. Popatrz na Twoj powyzszy cytat a moze zmienisz zdanie!!!!

      Piszesz:"W I Rzeczypospolitej ludnosc naplywowa ulegala w znacznej
      mierze asymilacji, czyli sie polonizowala (za wyjatkiem Zydow). Polonizowali
      sie Litwini (Szlachta litewska), polonizowali sie Rusini(Wisniowiecki). Polska
      kultura byla kultura dominujaca. Jezyk polski, wraz z lacina, byl jezykiem
      dominujacym." ZGODA
      "A ci co nie ulegli zaowocowali po latach V Kolumna, rezaniem Lachiw czy
      calowaniem sowieckich czolgow." A kto odmowil uszlachcenia kozakow walczacych
      bochatersko za I Rzeczypospolita???????
      Jedynie, jak juz pisalem, w drodze calkowitej asymilacji, ktos moze zostac
      Polakiem. (lub Niemcem, Francuzem, Rosjaninem itd.) Przynalezec do narodow
      europejskich mozna jedynie przez asymilacje lub urodzenie (pochodzenie
      etniczne) ZGODA!!!!!!!!
      I dobrze, ze cytujesz po tym moje:"Przyklad narodu amerykanskiego ilustruje
      swietnie ten koncept." Hmmmmmm ta zgodna nute konczysz rozczarowujaco:"Jak
      sobie tam Amerykanie czy Kanadyjczycy urzadzaja swoje panstwa, czy
      rozumieja pojecie narodowosci to ich sprawa."
      Nie w naszej Globalnej Wiosce. Powinnismy szukac oparcia w krajach o podobnej
      tradycji i wartosciach. Krajach, takich jak ten co za prezydentow Wilsona i
      Reagana decydujaco pomogli nam odzyskac niepodleglosc. Takim krajem jest
      Ameryka gdzie osiedlilo sie 12 milionow naszych rodakow a nie Brukselska Unia.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka