chrzescijanka
11.04.05, 13:35
Jak to się dzieje, że ludzie w tym kraju doprowadzili do perfekcji działanie
proporcjonalnie odwrotne do motywowania i zachęcania pracowników, a potem są
strasznie zdziwieni, że nie ma efektów, dochodów, zapału?
Czy poniżanie, ciągłe uwagi i niezadowolenie, nie wypłacanie obiecanych
premii i nagród, straszenie bezrobociem kogokolwiek zachęci?
Obserwuję to w wielu miejscach i jeżeli istnieją jakieś firmy, gdzie
pracownicy są szczęśliwi, pracują z ochotą i nie womitują na widok własnego
biurka, proszę dajcie mi znać.
Jako osoba wierząca wierzę w cuda.