gosc.z.korony
01.05.05, 06:51
Bo Rzeczpospolita w czasach swej świetności, za Jegiellonów, była państwem
należącym do europejskiego kręgu kulturalno-politycznego. A będąc częścią
Europy mogliśmy przeżyć własny - renesansowy rozkwit i ożywienie. To dzięki
kontaktom z ówczesnymi europejskimi centrami kulturalnymi dziś możemy
szczycić się takimi sławami (twórcami Naszej kultury) jak: Jan Kochanowski,
Mikołaj Rej, czy Andrzej Frycz Modrzewski. O innych, dziś już bardziej
zapomnianych nazwiskach, nie wspominając. Nasi królowie najświetniejszych
czasów Rzeczypospolitej: Zygmunt I Stary i Zygmunt August byli, pod względem
sposobu myślenia i działania, stricte monarchami europejskimi (choć
faktycznie byli od tych europejskich lepsi - ale to już osobny temat). Także
ówczesna średnia szlachta (która w tamtym czasie rozdawała w Rzeczypospolitej
karty), swój polityczny rozsądek i troskę o kraj ,,wywodziła'' z kontaktów z
ówczesną europejską myślą humanistyczną i reformacyjną.
Idźmy dalej - Konstytucja 3-ciego Maja, z której tak dziś jesteśmy dumni, i
działania podejmowane przez ówczesną elitę ,,ku ratowaniu Rzeczypospolitej''
wiązały się ściśle z ówczesnymi oświeceniowymi trędami europejskimi.
Dalej - Europejczykami byliśmy, gdy u boku Napoleona Bonaparte walczyliśmy o
Nasze miejsce w świecie.
Dalej - emigrujący na Zachód Powstańcy Listopadowi - witani byli w całej
Europie jako zwiatuni przemian i wolności. Natomiast Powstańcy Styczniowi,
idąc do boju, również chcieli widzieć Rzeczpospolitą w Europie - jak za
Jagiellonów.
Dalej: II Rzeczpospolita, która ocaliła ówczesną Europę przed bolszewicką
nawałą, też funkcjonowała w Europie, a jej państwowość budowana była w
oparciu o europejskie standardy.
I dalej: czy to przypadek, że podczas hitlerowskiej okupacji pamięć i siły do
przetrwania opieraliśmy o działalność Rządu RP w Londynie, a w kraju nadzieje
te wiązały się ze współpracującą z zachodnimi aliantami Armią Krajową? I
jeszcze dalej (prawie dziś), kiedy za czasów ,,Solidarności'' walczyliśmy z
totalitaryzmem, to na czyje reakcje patrzyliśmy i czyja przychylność była Nam
wtedy potrzebna, jeśli nie Europy i USA? - świadom jestem pobieżności i
skrótowości podjętych przeze mnie wątków, ale sądzę że przyda się Nam
wszystkim przypomnieć, od czasu do czasu, ,,skąd Nasz Ród'' i jakiej kultury
częścią jesteśmy.
Wszystkich - euroentuzjastów i eurosceptyków bardzo serdecznie
pozdrawiam!