Dodaj do ulubionych

Nowe wywody Środy

02.05.05, 16:37
Zadziwiające! Nawet Środa "podpięła" się pod Papieża i cytuje co jej pasuje
do własnego światopoglądu a nie omieszka przy tym skrytykować katolików oraz
nazwać Papieża "bezkompromisowym, rygorystycznym sędzią moralnym" - człowieka
który wybaczył człowiekowi usiłującemu Go zabić!

www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050427/publicystyka/publicystyka_a_11.html
"Takim był zapewne Jan Paweł II. Był postacią mistyczną w sensie
bergsonowskim. Ale jeśli tak, to z pewnością jego śmierć niczego nie zamyka.
Jego życie było impulsem danym kulturze chrześcijańskiej, którego konsekwencje
instytucjonalne i duchowe przyjdzie obserwować dopiero następnym pokoleniom.
Wzmocnił Kościół jako instytucję i uczynił wyraźniejszymi jego nakazy (nie
opcja fundamentalna i czcze deklaracje - jak pisał Jan Paweł II w encyklice
"Veritatis splendor" - lecz "przykazania wskazują człowiekowi drogę życia
(...) przykazania stanowią podstawowy warunek miłości bliźniego, a
jednocześnie jej sprawdzian. Są pierwszym, niezbędnym etapem drogi ku
wolności, jej początkiem". W świecie pełnym chaosu był niczym mocno wbity w
ziemię drogowskaz; wskazywał drogi trudne, ale pewnie prowadzące do celu. Był
bezkompromisowym, wymagającym, rygorystycznym sędzią moralnym."
(...)
Z drugiej strony jednak, w czasach nadchodzących zmian cywilizacyjnych,
zwłaszcza zaś nowych wyzwań naukowych, brak mi będzie w debatach etycznych
jasnego, silnego głosu wskazującego niezmiennie na trwałe normy i wartości
absolutne. Będzie brak kogoś, kto z taką siłą i tak konsekwentnie twierdził,
że "nie można wydawać ocen moralnych, jeśli nie bierze się pod uwagę zgodności
lub niezgodności wyboru określonego czynu z godnością i integralnym powołaniem
osoby ludzkiej". A jednocześnie wiedział, co mówił, i wiedzy tej dowiódł całym
swoim życiem.
MAGDALENA ŚRODA,
Obserwuj wątek
    • t1s Re: Nowe wywody Środy 02.05.05, 17:14
      A pisałem, że tak będzie. Że Środy, Szyszkowskie, fanki aborcji i eutanazji,
      propagatorki małżeństw homo, najbardziej cierpiące z powodu istnienia Kościoła,
      ponad wszystko nienawidzące normalnej rodziny staną teraz na straży nauk
      papieskich.
      Tak, tak ciemnogrodzki motłoch nie słucha Papieża, nie kocha bliźniego. Nie
      chce dać zgody biednej paniusi na aborcję w 4 miesiącu, nie chce homo dać
      ślubu, i nie da adoptować dziecka.
    • janbezziemi Re: Nowe wywody Środy 02.05.05, 17:39
      Sroda jest OK, zajmij sie piątkiem. Basia.Basia, Ty Srodzie nie dorastasz do
      łydek! Intelektualnie!
      • 7em Re: Nowe wywody Środy 02.05.05, 19:09
        dziendobry. prowadze szeroko zakrojone badania nad gabczastym lewicowym
        zwyrodnieniem mozgu. panski przypadek, panie janie jest bardzo
        charakterystyczny. zaden czerwony zjeb nie przyzna sie do tego ze jest komuchem
        i dlatego bedzie glosowal na borowskiego w nadchodzacych wyborach. króluje
        argumentacja "bo ma ajkju 156". hitler tez mial...

        5040
    • homosovieticus a kuku ! :)) 02.05.05, 17:39
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=23362798
    • bush_w_wodzie nowe wywody ministry srody 02.05.05, 17:42
      czy moge skomentowac bardzo zlosliwie?
      • homosovieticus Re: nowe wywody ministry srody 02.05.05, 17:47
        bush_w_wodzie napisał:

        > czy moge skomentowac bardzo zlosliwie?
        a potrafisz?
        • bush_w_wodzie Re: nowe wywody ministry srody 02.05.05, 17:48
          homosovieticus napisał:

          > bush_w_wodzie napisał:
          >
          > > czy moge skomentowac bardzo zlosliwie?

          > a potrafisz?

          dobre pytanie
          • basia.basia Re: nowe wywody ministry srody 02.05.05, 18:37
            bush_w_wodzie napisał:

            > homosovieticus napisał:
            >
            > > bush_w_wodzie napisał:
            > >
            > > > czy moge skomentowac bardzo zlosliwie?
            >
            > > a potrafisz?
            >
            > dobre pytanie

            dawaj, dawaj:)
            Boisz się nożyczek giwi?:)
            • bush_w_wodzie bez zlosliwosci 02.05.05, 18:47
              basia.basia napisała:

              > bush_w_wodzie napisał:
              >
              > > homosovieticus napisał:
              > >
              > > > bush_w_wodzie napisał:
              > > >
              > > > > czy moge skomentowac bardzo zlosliwie?
              > >
              > > > a potrafisz?
              > >
              > > dobre pytanie
              >
              > dawaj, dawaj:)
              > Boisz się nożyczek giwi?:)
              >

              nie nie boje sie giwi.

              to co mi przyszlo do glowy po przeczytaniu fragmentow tekstu ministry srody
              dotyczy prawdopodobnych zrodel jej swiatopogladu i czulej sfery osobistych uczuc
              i emocji.

              • basia.basia Re: bez zlosliwosci 02.05.05, 19:19
                bush_w_wodzie napisał:

                >
                > nie nie boje sie giwi.
                >
                > to co mi przyszlo do glowy po przeczytaniu fragmentow tekstu ministry srody
                > dotyczy prawdopodobnych zrodel jej swiatopogladu i czulej sfery osobistych uczu
                > c
                > i emocji.
                >

                Hmm... Być może się domyślał co masz na myśli ale ja sama skłonna jestem
                tej pani współczuć a to z powodu bardzo osobistych zwierzeń w WO. Wynika
                z nich, że wychowała się w dysfunkcyjnej rodzinie, pozbawionej ciepła.
                Walczący ze sobą rodzice mało na nią uwagi zwracali a po rozwodzie matka
                o tzw. władczym charakterze wymagała, by jej córka była najlepsza we wszystkim
                za co się bierze. Rezultatem (to są tylko moje domysły) jest oschłość, brak tzw.
                kobiecości, poczucie własnej wyższości oraz przekonanie o własnej nieomylności
                a także mnóstwo nieuporządkowanej wiedzy na różne tematy.

                Widziałam ją u Pośpieszalskiego gdy z pasją dowodziła, że katolicy nie powinni
                zajmować stanowisk publicznych, ponieważ mają zdecydowane poglądy na temat
                moralności i nie są w stanie zawiesić ich na kołku dla zachowania politycznej
                poprawności (to było w kontekście awantury o Rocco Butigllione). Dla mnie był
                to dowód na szczyt zakłamania w jej wykonaniu, ponieważ w tym konkretnym
                przypadku etyka liberalna, którą Środa wyznaje ma równie zdecydowane poglądy
                i nie odstąpi od nich ani na włos! U pani Środy to jest wyraz tolerancji
                natomiast u Butigllione wręcz przeciwnie wg niej.
                • bush_w_wodzie Re: bez zlosliwosci 02.05.05, 19:27
                  basia.basia napisała:

                  > bush_w_wodzie napisał:
                  >
                  > >
                  > > nie nie boje sie giwi.
                  > >
                  > > to co mi przyszlo do glowy po przeczytaniu fragmentow tekstu ministry sro
                  > dy
                  > > dotyczy prawdopodobnych zrodel jej swiatopogladu i czulej sfery osobistyc
                  > h uczu
                  > > c
                  > > i emocji.
                  > >
                  >
                  > Hmm... Być może się domyślał co masz na myśli ale ja sama skłonna jestem
                  > tej pani współczuć a to z powodu bardzo osobistych zwierzeń w WO. Wynika
                  > z nich, że wychowała się w dysfunkcyjnej rodzinie, pozbawionej ciepła.
                  > Walczący ze sobą rodzice mało na nią uwagi zwracali a po rozwodzie matka
                  > o tzw. władczym charakterze wymagała, by jej córka była najlepsza we wszystkim
                  > za co się bierze. Rezultatem (to są tylko moje domysły) jest oschłość, brak tzw
                  > .
                  > kobiecości, poczucie własnej wyższości oraz przekonanie o własnej nieomylności
                  > a także mnóstwo nieuporządkowanej wiedzy na różne tematy.
                  >


                  nie wiedzialem o tym ale ten tekst o janie pawle ii dokladnie o tym krzyczy :(

                  ten tekst jest jak wolanie malej dziewczynki o dobrego mocnego i silnego ojca -
                  przewodnika i opiekuna. i jakas gleboka rana czy brak wiary ktora bardzo silnie
                  oddziela ta dziewczynke od tego czego ona pragnie nawet przed soba sie nie
                  przyznajac... i stad jakby pretensje i agresja. ten tekst jest manifestacja
                  rozdarcia i nieszczescia.
                  • basia.basia Re: bez zlosliwosci 02.05.05, 19:36
                    bush_w_wodzie napisał:

                    >
                    > nie wiedzialem o tym ale ten tekst o janie pawle ii dokladnie o tym krzyczy :(
                    >
                    > ten tekst jest jak wolanie malej dziewczynki o dobrego mocnego i silnego ojca -
                    > przewodnika i opiekuna. i jakas gleboka rana czy brak wiary ktora bardzo silnie
                    > oddziela ta dziewczynke od tego czego ona pragnie nawet przed soba sie nie
                    > przyznajac... i stad jakby pretensje i agresja. ten tekst jest manifestacja
                    > rozdarcia i nieszczescia.
                    >

                    Tak. Myślę, że ona nie bardzo szczęśliwa jest. Niestety to ma wpływ na to czego
                    uczy swoich studentów (wykłada etykę jakąś tam) oraz na urząd, który sprawuje.
                    Nie nadaje się do obu ról. Powinna może popracować nad sobą z jakimś
                    "specjalistą od duszy", żeby sobie jakoś ułożyć życie z własnym "ja" a nie
                    zajmować nas swoimi problemami.

    • leszek.sopot tekst Srody jest dobry 02.05.05, 17:59
      basia.basia napisała:

      > Zadziwiające! Nawet Środa "podpięła" się pod Papieża i cytuje co jej pasuje
      > do własnego światopoglądu a nie omieszka przy tym skrytykować katolików


      Ja sie pod ta krytyka podpisuje:
      "Czy jego głos nawołujący katolików do skrupulatnego wypełniania przykazań
      będzie nadal słyszalny? Trudno powiedzieć. Jeszcze kiedy żył, był raczej
      podziwiany, niż słuchany, adorowany, niż analizowany. Wielu katolikom
      wystarczają bowiem deklaracje i rytuały. Głoszą miłość bliźniego, nienawidząc
      myślących i wierzących inaczej. Po śmierci papieża owa rytualizacja religii i
      deklaratywna postać moralności bez zwracania uwagi na "szczegóły", bez
      zachowywania postawy pokory - zapewne się powiększy".
      Jest to stwierdzenie faktu oczywistego chyba dla kazdego, ktory obserwuje to,
      co sie wokol i w kosciele dzieje.


      > oraz
      > nazwać Papieża "bezkompromisowym, rygorystycznym sędzią moralnym" - człowieka
      > który wybaczył człowiekowi usiłującemu Go zabić!


      Czy wybaczenie Ali Agcy zprzecza temu, ze Jan Pawel II kierowal sie w swoim
      zyciu i nauczaniu rygorystycznymi regulami moralnymi i do ich przestrzegania
      naklanial innych? Poprzeczke wymagan moralnych powiesil bardzo wysoko, ale
      jednoczesnie mial swoje serce otwarte na czlowieka, byl pelen milosci do ludzi.
      Rygoryzm przeciez nie jest sprzeczny ani z milosierdziem ani z milosci.
      • bush_w_wodzie tekst srody - hmmm 02.05.05, 18:16
        leszku. nie mnie wykladac nauke papieska (od tego sa pp sroda i kwasniewski) ale
        mnie sie zdaje ze omowienie papieskiego nauczania przez ministre srode jest
        bardzo wybiorcze. o ile mi wiadomo chrzescijanstwo nakzauje otwartosc na
        czlowieka ale nie pozwala dawac zgody na zlo. a zlo jest dobrze okreslone i
        bezwzgledne podobnie jak dobro.
        • leszek.sopot Re: tekst srody - hmmm 02.05.05, 18:20
          bush_w_wodzie napisał:

          > leszku. nie mnie wykladac nauke papieska (od tego sa pp sroda i kwasniewski)
          ale
          > mnie sie zdaje ze omowienie papieskiego nauczania przez ministre srode jest
          > bardzo wybiorcze.


          Ja za duzo od gazetowego felietonu nie wymagam. W tym krotkim tekscie nie
          znalazlem jednak tego, co skrytykowala basia - w obszarze jej krytyki
          przeanalizowalem pobieznie tekst i ocenilem go, wedlug moich subiektywnych
          ocen, jako dobry.

          > o ile mi wiadomo chrzescijanstwo nakzauje otwartosc na
          > czlowieka ale nie pozwala dawac zgody na zlo. a zlo jest dobrze okreslone i
          > bezwzgledne podobnie jak dobro.

          Zgoda. Chrzesijanstwo w nauczaniu JPII glosi takze, ze na zlo nie odpowiada sie
          zlem ale dobrem.
          • bush_w_wodzie Re: tekst srody - hmmm 02.05.05, 18:39
            leszek.sopot napisał:

            > bush_w_wodzie napisał:
            >
            > > leszku. nie mnie wykladac nauke papieska (od tego sa pp sroda i kwasniews
            > ki)
            > ale
            > > mnie sie zdaje ze omowienie papieskiego nauczania przez ministre srode je
            > st
            > > bardzo wybiorcze.
            >
            >
            > Ja za duzo od gazetowego felietonu nie wymagam. W tym krotkim tekscie nie
            > znalazlem jednak tego, co skrytykowala basia - w obszarze jej krytyki
            > przeanalizowalem pobieznie tekst i ocenilem go, wedlug moich subiektywnych
            > ocen, jako dobry.
            >

            mysle ze sam tekst jest lepszy od zestawienia tekstu z osoba autorki i gloszona
            przez nia ideologia. czy osoba jawnie wroga kosciolowi i toczaca wojne z nauka
            kosciola i glowy kosciola powinna dokonywac wykladni nauki glowy kosciola dla
            czlonkow kosciola tylko dlatego ze zapanowala moda na papieskosc?

            >
            > > o ile mi wiadomo chrzescijanstwo nakzauje otwartosc na
            > > czlowieka ale nie pozwala dawac zgody na zlo. a zlo jest dobrze okreslone
            > i
            > > bezwzgledne podobnie jak dobro.
            >
            > Zgoda. Chrzesijanstwo w nauczaniu JPII glosi takze, ze na zlo nie
            > odpowiada sie zlem ale dobrem.

            tak jest. powiedzenie prawdy czlowiekowi jest dobrem.
            • leszek.sopot Re: tekst srody - hmmm 02.05.05, 18:57
              bush_w_wodzie napisał:

              > tak jest. powiedzenie prawdy czlowiekowi jest dobrem.

              Zalezy jeszcze to od tego jak te prawde sie czlowiekowi przedstawi. Prawda nie
              moze sluzyc do pozbawiania czlowieka atrybutow jego czlowieczenstwa, takich jak
              np. godnosc. Prawda ma pomoc czlowiekowi w zrozumieniu swiata i samego siebie,
              a nie ma byc czyms co ludzi ma zniszczyc. Tak wiec, prawde trzeba umiejetnie
              przedstawiac, czasem mozna ja wykrzyczec, czasem trzeba mowic szeptem. Na pewno
              nie wolno bac sie o niej mowic.
      • homosovieticus "Nie lękajcie się "-nie zachętą do pisania głupstw 02.05.05, 18:31
        leszek.sopot napisał:

        > basia.basia napisała:
        >
        > > Zadziwiające! Nawet Środa "podpięła" się pod Papieża i cytuje co jej pasu
        > je
        > > do własnego światopoglądu a nie omieszka przy tym skrytykować katolików
        >
        >
        > Ja sie pod ta krytyka podpisuje:
        > "Czy jego głos nawołujący katolików do skrupulatnego wypełniania przykazań
        > będzie nadal słyszalny? Trudno powiedzieć. Jeszcze kiedy żył, był raczej
        > podziwiany, niż słuchany, adorowany, niż analizowany. Wielu katolikom
        > wystarczają bowiem deklaracje i rytuały. Głoszą miłość bliźniego, nienawidząc
        > myślących i wierzących inaczej. Po śmierci papieża owa rytualizacja religii i
        > deklaratywna postać moralności bez zwracania uwagi na "szczegóły", bez
        > zachowywania postawy pokory - zapewne się powiększy".
        > Jest to stwierdzenie faktu oczywistego chyba dla kazdego, ktory obserwuje to,
        > co sie wokol i w kosciele dzieje.
        >
        >
        > > oraz
        > > nazwać Papieża "bezkompromisowym, rygorystycznym sędzią moralnym" - czło
        > wieka
        > > który wybaczył człowiekowi usiłującemu Go zabić!
        >
        >
        > Czy wybaczenie Ali Agcy zprzecza temu, ze Jan Pawel II kierowal sie w swoim
        > zyciu i nauczaniu rygorystycznymi regulami moralnymi i do ich przestrzegania
        > naklanial innych? Poprzeczke wymagan moralnych powiesil bardzo wysoko, ale
        > jednoczesnie mial swoje serce otwarte na czlowieka, byl pelen milosci do
        ludzi.
        >
        > Rygoryzm przeciez nie jest sprzeczny ani z milosierdziem ani z milosci.

        Co to znaczy "dobry tekst"?
        Jak to rozumieć w odniesieniu do ateistycznej publicystyki Pani prof. Środy?
        • leszek.sopot tresc czy forma? 02.05.05, 18:37
          Nie znam ateistycznej publicystyki pani Srody. Przeczytalem za to tekst, do
          ktorego znalazlem link w poscie basi. Moje zdanie dotyczy wiec tego tekstu i
          tresci, ktore w nim przeczytalem a nie osoby autorki. Jezeli dla ciebie
          wazniejsza jest forma - w tym przypadku osoba pani Srody, to niepotrzebnie
          skierowales do mnie pytanie.
          • homosovieticus Re: tresc czy forma? 02.05.05, 18:58
            leszek.sopot napisał:

            > Nie znam ateistycznej publicystyki pani Srody. Przeczytalem za to tekst, do
            > ktorego znalazlem link w poscie basi. Moje zdanie dotyczy wiec tego tekstu i
            > tresci, ktore w nim przeczytalem a nie osoby autorki. Jezeli dla ciebie
            > wazniejsza jest forma - w tym przypadku osoba pani Srody, to niepotrzebnie
            > skierowales do mnie pytanie.

            Zachowuję spokój, chociaż przyznam,że z trudnością. Nie pytałem czy znasz
            ateistyczne teksty Pani prof. Środy ,tylko pytałem : "co to znaczy "dobry
            tekst" i jak rozumieć takie okreslenie w odniesieniu do ateistycznych tekstów
            Pani prof. Środy, który właśnie, jeden z nich, miał być przedmiotem naszej o
            nim rozmowy..Użyłem okreslenia "ateistycznych" ponieważ Pani Prof. jest
            ateistką ( nie myl z agnostyczką) i nie pisze tekstów religijnych.

            Miło mi było rozpocząć i już ...zakończyć ten temat.
            "Sie ma" i do innej okazji.

        • homosovieticus Re: "Nie lękajcie się "-nie zachętą do pisania gł 02.05.05, 18:55
          homosovieticus napisał:

          > leszek.sopot napisał:
          >
          > > basia.basia napisała:
          > >
          > > > Zadziwiające! Nawet Środa "podpięła" się pod Papieża i cytuje co je
          > j pasu

          > > je
          > > > do własnego światopoglądu a nie omieszka przy tym skrytykować katol
          > ików
          > >
          > >
          > > Ja sie pod ta krytyka podpisuje:
          > > "Czy jego głos nawołujący katolików do skrupulatnego wypełniania przykaza
          > ń
          > > będzie nadal słyszalny? Trudno powiedzieć. Jeszcze kiedy żył, był raczej
          > > podziwiany, niż słuchany, adorowany, niż analizowany. Wielu katolikom
          > > wystarczają bowiem deklaracje i rytuały. Głoszą miłość bliźniego, nienawi
          > dząc
          > > myślących i wierzących inaczej. Po śmierci papieża owa rytualizacja relig
          > ii i
          > > deklaratywna postać moralności bez zwracania uwagi na "szczegóły", bez
          > > zachowywania postawy pokory - zapewne się powiększy".
          > > Jest to stwierdzenie faktu oczywistego chyba dla kazdego, ktory obserwuje
          > to,
          > > co sie wokol i w kosciele dzieje.
          > >
          > >
          > > > oraz
          > > > nazwać Papieża "bezkompromisowym, rygorystycznym sędzią moralnym" -
          > czło
          > > wieka
          > > > który wybaczył człowiekowi usiłującemu Go zabić!
          > >
          > >
          > > Czy wybaczenie Ali Agcy zprzecza temu, ze Jan Pawel II kierowal sie w swo
          > im
          > > zyciu i nauczaniu rygorystycznymi regulami moralnymi i do ich przestrzega
          > nia
          > > naklanial innych? Poprzeczke wymagan moralnych powiesil bardzo wysoko, al
          > e
          > > jednoczesnie mial swoje serce otwarte na czlowieka, byl pelen milosci do
          > ludzi.
          > >
          > > Rygoryzm przeciez nie jest sprzeczny ani z milosierdziem ani z milosci.
          >
          > Co to znaczy "dobry tekst"?
          > Jak to rozumieć w odniesieniu do ateistycznej publicystyki Pani prof. Środy?

          Zachowuję spokój, chociaż przyznam,że z trudnością. Nie pytałem czy znasz
          ateistyczne teksty Pani prof. Środy ,tylko pytałem : "co to znaczy "dobry
          tekst" i jak rozumieć takie okreslenie w odniesieniu do ateistycznych tekstów
          Pani prof. Środy, który właśnie, jeden z nich, miał być przedmiotem naszej o
          nim rozmowy..Użyłem okreslenia "ateistycznych" ponieważ Pani Prof. jest
          ateistką ( nie myl z agnostyczką) i nie pisze tekstów religijnych.

          Miło mi było rozpocząć i już ...zakończyć ten temat.
          "Sie ma" i do innej okazji.
          • leszek.sopot o tekscie czy o autorce? 02.05.05, 19:01
            w odniesieniu do slow krytyki skierowanej przez basie pod adresem tego tekstu,
            a nie autorki, ocenilem, ze krytyka jest nieuzasadniona bo krytykowane
            fragmenty sa moim subiektywnym zdaniem dobre i nic niewlasciwego w nich nie
            widze.
      • basia.basia tekst Srody jest obraźliwy dla każdego katolika! 02.05.05, 19:00
        Zdumiewa mnie, że tego nie widzisz!

        > leszek.sopot napisał:

        > "Czy jego głos nawołujący katolików do skrupulatnego wypełniania przykazań
        > będzie nadal słyszalny? Trudno powiedzieć. Jeszcze kiedy żył, był raczej
        > podziwiany, niż słuchany, adorowany, niż analizowany.

        Oznacza to ni mniej ni więcej, że bez Papieża szatan nas opęta i będziemy
        jeszcze gorsi niż jesteśmy. Kierując się logiką należy założyć, że zanim
        Karol Wojtyła został Papieżem byliśmy stadem bezbożnych dzikusów.


        Wielu katolikom
        > wystarczają bowiem deklaracje i rytuały. Głoszą miłość bliźniego, nienawidząc
        > myślących i wierzących inaczej.

        Środa pije, jak mniemam, do tych nietolerancyjnych ciemnogrodzian, którzy
        są wysoce nieufni kiedy słyszą np., że małżeństwo to nie tylko związek
        mężczyzny i kobiety ale w ogóle związek dwóch osobników dowolnej płci.
        Ich uczono całe życie, że matrimonium ma ścisły związek z opieką mężczyzny
        nad jego kobietą i potomkiem (w uproszczeniu) i myślą sobie, że pani
        Środa i jej podobni opowiadają rzewne bzdury ale żeby zaraz ich nienawidzieć?
        Ja jestem katoliczką a współczuję ludziom, którym pani Środa robi wodę
        z mózgu, bo podejrzewam że chcą być "modni" i zgodni z europejskimi trendami.

        A te rytuały, a niech to! Rytuały w Kościele katolickim są piękne a szanowna
        Środa niedawno w Wysokich Obcasach sama wyznała, że uczęszcza z przyjemnością
        np. na pasterkę, bo to "taki ładny obyczaj" (czy jakoś tak to okresliła).
        Wstrętna zakłamana manipulantka!

        Po śmierci papieża owa rytualizacja religii i
        > deklaratywna postać moralności bez zwracania uwagi na "szczegóły", bez
        > zachowywania postawy pokory - zapewne się powiększy".

        Co ta kobieta może wiedzieć o uczuciach, postawie i przeżyciach osoby wierzącej?
        Ona, ateistka? Skąd? Jakie "szczegóły"? Co szanowna pani wie o pokorze?
        Śladów żadnych nie widzę!


        > Jest to stwierdzenie faktu oczywistego chyba dla kazdego, ktory obserwuje to,
        > co sie wokol i w kosciele dzieje.

        Gdyby nie to "chyba" zdiagnozowałaby:) kurzą ślepotę.



        >
        >
        • tad9 Fenomen polskiego katolicyzmu 02.05.05, 19:08
          Przyznajcie, że to ciekawe zjawisko - katolicy polscy, jeśli wierzyć autorom
          takim jak Środa, Dunin, czy Smecz (Jastrun), odznaczają się zadziwiającymi
          właściwościami: z katolicyzmu przyswajają wyłącznie wady jakie mu się
          przypisuje, puszczając mimo uszu to, co da się o katolicyzmie powiedzieć
          dobrego. Z reguły z ust wyżej wymienionych autorów słyszymy narzekania, że
          katolicyzm polski jest płytki, obrzędowy, bezrefleksyjny itd, itp. Ale niech no
          tylko będzie mowa np. o przemocy w rodzinie, czy antysemityzmie! Wtedy
          natychmiast okazuje się, że za tymi zjawiskami stoi katolicyzm i jest on
          wówczas tą siłą, która najmocniej kształtuje polską kulturę. Przy okazji
          niedawnej wypowiedzi Środy o związku przemocy domowej z religią, co najmniej 3
          autorów cytowało te same fragmenty z (bodajże) Orygenesa i Akwinaty. Wygląda na
          to, że płytcy polscy katolicy nic sobie nie robią z nauczania papieża, za to
          zaczytują się Orygensem i Tomaszem z Akwinu. Chmm.....
          • basia.basia Re: Fenomen polskiego katolicyzmu 02.05.05, 19:21
            tad9 napisał:

            > Przyznajcie, że to ciekawe zjawisko - katolicy polscy, jeśli wierzyć autorom
            > takim jak Środa, Dunin, czy Smecz (Jastrun), odznaczają się zadziwiającymi
            > właściwościami: z katolicyzmu przyswajają wyłącznie wady jakie mu się
            > przypisuje, puszczając mimo uszu to, co da się o katolicyzmie powiedzieć
            > dobrego. Z reguły z ust wyżej wymienionych autorów słyszymy narzekania, że
            > katolicyzm polski jest płytki, obrzędowy, bezrefleksyjny itd, itp. Ale niech no
            >
            > tylko będzie mowa np. o przemocy w rodzinie, czy antysemityzmie! Wtedy
            > natychmiast okazuje się, że za tymi zjawiskami stoi katolicyzm i jest on
            > wówczas tą siłą, która najmocniej kształtuje polską kulturę. Przy okazji
            > niedawnej wypowiedzi Środy o związku przemocy domowej z religią, co najmniej 3
            > autorów cytowało te same fragmenty z (bodajże) Orygenesa i Akwinaty. Wygląda na
            >
            > to, że płytcy polscy katolicy nic sobie nie robią z nauczania papieża, za to
            > zaczytują się Orygensem i Tomaszem z Akwinu. Chmm.....

            :)))))

            A propos polskiego katolicyzmu, środopodobni chętnie widzieliby taki obraz:

            www.christianitas.pl/wiad/11/02/w.php
        • tad9 Re: tekst Srody jest obraźliwy dla każdego katoli 02.05.05, 19:19
          basia.basia napisała:

          > A te rytuały, a niech to! Rytuały w Kościele katolickim są piękne a szanowna
          > Środa niedawno w Wysokich Obcasach sama wyznała, że uczęszcza z przyjemnością
          > np. na pasterkę, bo to "taki ładny obyczaj" (czy jakoś tak to okresliła).
          > Wstrętna zakłamana manipulantka!

          Środa była szczera. W ten właśnie sposób postrzega religię. Ludzie jej formacji
          umysłowej wiele mówią o zaletach "Innego" (1), ale tak naprawdę owego "Innego"
          są w stanie tolerować tylko w wersji cepeliowskiej. Gdyby sprowadzić religię to
          wypranego z treści rytuału, do którego przywiązuje się wagę co najwyżej
          estetyczno-sentymantalną, Środa nie miałaby nic przeciw religii.

          (1) Pisząc "Inny" miałem na myśli "Innego dla Środy". Innym takim nie jest dla
          niej np. gejopolityk - czyli zideologizowany homoseksualista. Gejopolityka
          Środa akceptuje, nie jest to więc żadna "inność", lecz część jej
          świata. "Innym" dla środy jest np. katolicki tradycjonalista, zwolennik rytu
          trydenckiego.
        • leszek.sopot nie jest obrazliwy, czy to znaczy, ze nie jestem 02.05.05, 19:20
          katolikiem?


          basia.basia napisała:

          > Zdumiewa mnie, że tego nie widzisz!
          >
          > > leszek.sopot napisał:
          >
          > > "Czy jego głos nawołujący katolików do skrupulatnego wypełniania przykazań
          > > będzie nadal słyszalny? Trudno powiedzieć. Jeszcze kiedy żył, był raczej
          > > podziwiany, niż słuchany, adorowany, niż analizowany.
          >
          > Oznacza to ni mniej ni więcej, że bez Papieża szatan nas opęta i będziemy
          > jeszcze gorsi niż jesteśmy.

          Tego w tych zdaniach nie ma. Jest za to gorzka obserwacja, ktora jest zgodna z
          moim widzeniem otaczajacych mnie rodakow, ze malo sie przejmowali nauczaniem.


          > Kierując się logiką należy założyć, że zanim
          > Karol Wojtyła został Papieżem byliśmy stadem bezbożnych dzikusów.

          Tego tez z tego tekstu nie wyczytuje. Papiez poszedl przez swiat jako
          pielgrzym. Nauczal i przywracal nadzije w wielu krajach. najwiekszy cud sprawil
          w Polsce, gdzie nadziei na lepsza przyszlosc, na jakiekolwiek zmainy polityczne
          i gospodarcze brakowalo. W czasach PRL kariere robily takie slowa
          jak "zalatwic", "skombinowac" albo "fucha". Nie bylismy stadem dzikusow, ale u
          Polakow z pewnoscia przewazalo poczucie konformizmu lub zniechecenia.


          > Wielu katolikom wystarczają bowiem deklaracje i rytuały. Głoszą miłość
          bliźniego, nienawidząc myślących i wierzących inaczej.
          >
          > Środa pije, jak mniemam, do tych nietolerancyjnych ciemnogrodzian, którzy
          > są wysoce nieufni kiedy słyszą np., że małżeństwo to nie tylko związek
          > mężczyzny i kobiety ale w ogóle związek dwóch osobników dowolnej płci.

          Nie wiem do czego pije Sroda, ale z pewnoscia trafnie wskazuje na sprzecznosci,
          ktore pomiedzy nauczaniem a praktyka zycia katolikow dla kazdego sa widoczne.
          Jesli brakuje ci innych przykladow niz zwiazki heteroseksualne, to moge ci
          podac ich bez liku. Tylko po co? Przeciez to jest oczywistosc.


          > Ich uczono całe życie, że matrimonium ma ścisły związek z opieką mężczyzny
          > nad jego kobietą i potomkiem (w uproszczeniu) i myślą sobie, że pani
          > Środa i jej podobni opowiadają rzewne bzdury ale żeby zaraz ich nienawidzieć?
          > Ja jestem katoliczką a współczuję ludziom, którym pani Środa robi wodę
          > z mózgu, bo podejrzewam że chcą być "modni" i zgodni z europejskimi trendami.

          Nie wiem o co chodzi z tym robieniem wody z mozgu. O jakiej nienawisci pani
          Srody ty piszesz? Nie wiem o co chodzi.


          > A te rytuały, a niech to! Rytuały w Kościele katolickim są piękne a szanowna
          > Środa niedawno w Wysokich Obcasach sama wyznała, że uczęszcza z przyjemnością
          > np. na pasterkę, bo to "taki ładny obyczaj" (czy jakoś tak to okresliła).
          > Wstrętna zakłamana manipulantka!


          Przepraszam cibie bardzo. Dla wielu chodzacych tydzien w tydzien do kosciola to
          tylko rytual, niektorzy traktuja to jeszcze gorzej - jako obowiazek i chec
          pokazania sie przed sasiadami. Jak sprawe duchowa, moge sie zalozyc, msze
          traktuja nieliczni. To dobrze, ze pani Sroda chodzi na pasterke. Kultura
          chrzescijanska powinna przyciagac wiele osob, takze tych niewierzacych, powinna
          zblizac ludzi a nie oddzielac ich od siebie. Cale szczescie, ze najwyrazniej
          pani Sroda chodzi do jakiegos pieknego kosciala, a nie jakiegos zbudowanego w
          minionym 50-leciu. Nie polecalbym np. jej pasterki w kosciele na gdanskiej
          Zaspie. Okropny kosciol z okropnym wnetrzem. Polecilbym jej za to pasterke w
          kosciele sw. Mikolaja w Gdansku lub w katedrze oliwskiej.


          > Po śmierci papieża owa rytualizacja religii i
          > > deklaratywna postać moralności bez zwracania uwagi na "szczegóły", bez
          > > zachowywania postawy pokory - zapewne się powiększy".
          >
          > Co ta kobieta może wiedzieć o uczuciach, postawie i przeżyciach osoby
          wierzącej?
          > Ona, ateistka? Skąd? Jakie "szczegóły"? Co szanowna pani wie o pokorze?
          > Śladów żadnych nie widzę!


          Co ciebie tu tak oburzylo. Wiekszosc spoleczenstwa deklaruje, ze jest wierzaca,
          ale przeciez na tych deklaracjach wszystko sie konczy. Na prawde nie trzeba sie
          zapisywac do zakonu by domyslac sie, co czuja osoby, ktore deklaruja wiare a
          pojmuja ja tylko jako rytual.


          > > Jest to stwierdzenie faktu oczywistego chyba dla kazdego, ktory obserwuje
          > to, > co sie wokol i w kosciele dzieje.
          >
          > Gdyby nie to "chyba" zdiagnozowałaby:) kurzą ślepotę.


          Moze mam taka kurza slepote, ale ja nie mam takiego wyidealizowanego widzenia
          katolikow jak ty.
          • basia.basia Re: nie jest obrazliwy, czy to znaczy, ze nie jes 02.05.05, 20:01
            leszek.sopot napisał:

            > katolikiem?

            Niczego takiego nie napisałam. Dziwiłam się, że nie rozumiesz,
            bo to co proste dla mnie nie musi być takie dla Ciebie i na odwrót.

            Uważam, że pani Środa nie rozumie naszej wiary, więc się nie powinna
            na ten temat wypowiadać. A na to niezrozumienie daje rozliczne dowody.
            Moim zdaniem rzeczą zasadniczą jest oczekiwanie od nas jako katolików,
            że będziemy chodzącymi aniołami podczas gdy sam Pan Bóg na to nie liczy.
            Ona uważa, że mając na dodatek papieża Polaka powinniśmy być lepsi niż
            inni (jkatolicy, ludzie), bo był dla nas wielkim autorytetem w rodzaju
            dobrego ojca, którego powinniśmy byli słuchać a nie robiliśmy tego.

            A prawda jest taka, moim zdaniem, że jesteśmy grzeszni i nie ma co się
            łudzić, że tak nie jest. Mamy jednak wzór do naśladowania oraz wiemy,
            że Pan Bóg jest miłosierny i nam wybaczy, pod warunkiem że się będziemy
            starać walczyć z naszymi złymi skłonnościami, słabościami itd.
            Najważniejsze jest to, by sobie zdawać sprawę z tego, że daleko nam
            do ideału i mimo to do niego dążyć. Mamy te 10 przykazań:) i wiemy co jest
            dobrem a co złem, nawet grzesząc. Pani Środa uważa natomiast, że gdybyśmy
            stosowali się do przykazań naszej wiary to byśmy nie grzeszyli, zwłaszcza
            przeciw political correctness:)

            Coś mi się zdaje, że usiłowała wykazać, że katolicyzm jest bez sensu.
            Może sobie myśleć co chce, oceniać nasz Kościół jako tradycyjny,
            folklorystyczny, fasadowy itp. ale polskie kościoły są pełne, rozwodów
            mamy mniej niż gdzie indziej, celebrujemy święta z przyjemnością, więzy
            rodzinne wieopokoleniowe są silne i wydaje się, że się nie damy namówić
            na relatywizm moralny prezentowany przez panią Środę. I to są właśnie
            dowody na to, że Kościół jest żywy i silny w Polsce. Bo taki jest jak jest.
            Nie poradziła sobie z nami komuna (dzięki temu właśnie) ani różni
            szemrani postępowi katolicy czy lewicowi ideolodzy.
            • leszek.sopot Re: nie jest obrazliwy, czy to znaczy, ze nie jes 02.05.05, 20:39
              Postepowi katolicy sa tez w Watykanie. Posluguja sie internetem i telefonami
              komorkowymi chociaz dalej o wyborze papieza komunikuja za pomoca dymu
              unoszacego sie z komina. Nauczanie musi nadazac z postepem technicznym. Wiem,
              ze ty postepowosc pojmujesz jako jakas rozwiazlosc obyczajowa. Tego jednak nie
              nalezy nazywac postepowoscia. Swoja droga sto lat temu bylo nie do pomyslenia
              by msza byla odprawiana przodem do wiernych a tylem do oltarza i to w jezyku
              narodowym. Postep w obrzadku musi nastepowac. Kosciol musi sie liczyc z
              ekspansja mass mediow, z nowymi odkryciami naukowymi, postepem techniki.
              Impulsem do zmian w Kosciele na pewno stal sie ostatni Sobor. Ci wszyscy,
              ktorzy w polowie ubieglego wieku opowiedzieli sie za zmianami Kosciola byli
              wowczas postepowi. Za takiego uchodzil takze wowczas obecny nowowybrany papiez.
              Czy teksty krytyczne wobec katolikow, ich czesto podwojnej moralnosci, czy tez
              krytyczne wobec kosciola musza oburzac tak, ze nalezy czuc sie obrazonym?
              Zalezy na pewno jak sa napisane. Sroda logicznie i rzeczowo przedstawia swoje
              mysli. W tym tekscie ja z wieloma stwierdzeniami sie zgadzam.
              • basia.basia Re: nie jest obrazliwy, czy to znaczy, ze nie jes 02.05.05, 21:33
                leszek.sopot napisał:

                > Postepowi katolicy sa tez w Watykanie.

                Widzę, że nie wiesz co znaczy pojęcie "postępowi katolicy". To ma bardzo
                konkretne znaczenie a ogólnie mówiąc chodzi o to, by katolików przysposobić
                do współżycia z komunizmem jako postępowym ustrojem społecznym. Był taki
                ideolog francuski, Mounier i to stąd przywędrowało do Polski i było lansowane
                przez np. środowisko Znaku, TP itp. Czytałam różne teksty Mazowieckiego,
                który lansował tę ideę. Teraz te rzeczy traktuje się bardzo wstydliwie
                i mało kto odważa się przypominać o działaności różnych osób w tamtych czasach.

                Obecnie, po kompromitacji komunizmu znowu mamy "postępowych katolików",
                to mniej więcej ci sami i ich następcy. Lansują reformę Kościoła w celu
                realizacji haseł "nowej lewicy" czyli najważniejszy jest człowiek i jego
                wyzwolenie od wszelkich zakazów, co w przypadku Kościoła wyraża się w
                zaakceptowaniu rozwodów, zezwoleniu na aborcję, małżeństwa homoseksualne,
                akceptacji eutanazji, zniesienu celibatu itp. nowych trendach. Było takie
                hasło w rewolcie 1968 roku w Paryżu - zabrania się zabraniać i to jest
                właśnie twórcze rozwinięcie.

                Nasi "postępowi katolicy" walczyli całe lata z Prymasem Wyszyńskim
                nie tylko o uznanie przez niego systemu komunistycznego jako jedynej
                alternatywy dla Polski ale również o reformę Kościoła w duchu Vaticanum II
                ale najbardziej zależało im na tym, by Kościół był bardziej intelektualny
                a nie plebejski, pielgrzymkowy, maryjny czyli prowincjonalny (to ich
                opinia) i w tej walce posuwali się do róznych wstrętnych działań, które
                są opisane np. panowie Mazowiecki, Stomma i Wilkanowicz popełnili tzw.
                Opinię, która została przetłumaczona na wiele języków i rozkolportowana
                w Rzymie podczas Soboru a miała ośmieszyć Prymasa (napisał o tym w swoim
                Pro Memoria z bólem). Prymas się o tym dowiedział i wypytywał o to Turowicza
                a ten się wyparł, że coś takiego istnieje.

                Nie wiem co mnie napadło, żeby Ci to wszystko pisać. może dlatego, że o tym
                wszystkim dowiedziałąm się niedawno i mi to zalega. Nie mogę zrozumieć takiej
                nielojalności:( A z drugiej strony jak teraz wychodzą na jaw różne wstrętne
                rzeczy związane np. z ks. Hejmo to nie jestem zaskoczona:(

                Wiem, że dla Ciebie Tadeusz Mazowiecki to wielki autorytet i nie tylko
                dla Ciebie. Jednak przekonałam się, że ukrywano przed nami różne rzeczy
                z przeszłości, które wielkim cieniem kładą się na różnych osobach a jedną
                z nich jest Mazowiecki, którego poczynania były wyjątkowo wredne. Temu
                panu nie ufam i chciałabym, żeby się wycofał z życia publicznego.
                • leszek.sopot Re: nie jest obrazliwy, czy to znaczy, ze nie jes 02.05.05, 21:59
                  Problem rozwodow, wbrew temu co piszesz, jest bardzo powazny dla Kosciola.
                  Zgodnie z obecnie obowiazujacym prawem rozwodnicy sa pozbawieni np. prawa do
                  bycia rodzicami chrzestnymi i komuni sw. Kosciol zabrania takze udzielenie
                  rozwodnikowi ponownego slubu koscielnego. Policz sobie ile w Polsce mamy
                  rozwodow i ile osob powtornie sie ozenilo. Oni wszyscy i ich rodziny sa dla
                  kosciola poganami. Czy kosciol robi slusznie, czy do spraw nie moze podchodzic
                  indywidualnie i czy wszystkich musi traktowac tak samo? Jest to moim zdaniem
                  sprzeczne z innymi przykazaniami wiary.
                  Pierwsze slysze by jacys katolicy domagali sie prawa do zawierania w kosciolach
                  malzenstw homoseksualnych. Ten problem nie dotyczy kosciola ale malzenstw
                  zawieranych przed administracja panstwowa. Ja uwazam, ze powinna byc jakas
                  forma prawnego uregulowania ich zwiazkow, ale na pewno nie w kosciele! Tez nic
                  nie wiem o tym by katolicy popierali eutanazje. Popieraja za to, wbrew
                  nauczaniu Kosciola, kare smierci. Na aborcje kosciol sie nie zgodzi nigdy i nie
                  wiem co "postepowi katolicy" moga tu zmienic. Jednak i w tej materii cos sie
                  zmienilo - i to moim zdaniem w dobrym kierunku - to zaakceptowanie w koncu
                  prezerwatywy jako zabezpieczenie przed AIDS. W tym wlasnie musi sie wyrazac
                  postepowosc kosciola - musi on odpowiadac i reagowac na zjawiska spoleczne - w
                  tym takie jak rozprzestrzeniajaca sie smiertelna zarazliwa choroba. Byc moze w
                  przyszlosci czekaja nas kolejne zmiany, byc moze juz nie za naszego zycia. Ja
                  np. nie widzialbym przeszkod by msze odprawiala zakonnica, by kosciol
                  powszechniej stosowal sposoby wspolczesnej techniki - juz zreszta to bylo widac
                  podczas pontyfikatu JPII.
                  Problemem dla kosciola jest i bedzie celibat. Tu tez juz sie zaczelo zmieniac
                  prawo koscielne. Chyba w ub. roku albo dwa lata temu weszlo prawo pozwalajace
                  ksiedzu zrzucic sutanne i zawrzec zwiazek malzenski i dalej pracowac na rzecz
                  kosciola.
                  Nie wiem jacy "nasi postepowi katolicy" przez cale zycie walczyli z prymasem
                  Wyszynskim. Z twoich postow wiem, ze pod to pojecie podkladasz tzw. srodowisko
                  TP. Jest to obrazliwe dla tego srodowiska, a przede wszystkim dla Jerzego
                  Turowicza. Lepiej by bylo gdybys pod pojeciem "postepowi katolicy" rozumiala
                  ksiezy patriotow z lat 50. Tzw. Opinia, ktora przywolalas w swoim poscie,
                  zostala spreparowana przez SB i rozkolprtowana podczas Soboru. Jest to
                  udokumentowane. Wierze, ze nieswiadomie kolprtujesz te klamliwa i oszczerca
                  informacje.
      • t1s Re: tekst Srody jest dobry 02.05.05, 19:40
        Kiedy Piotrowski napisze coś o agentach sb pośród księży?
        • leszek.sopot to pytanie do mnie? 02.05.05, 19:41
          moze juz pisze?
          • t1s Re: to pytanie do mnie? 02.05.05, 19:48
            leszek.sopot napisał:

            > moze juz pisze?

            I co? Dobry to tekst będzie?
            • leszek.sopot Re: to pytanie do mnie? 02.05.05, 19:53
              bawisz sie w jakas zgadywanke? Jak dla mnie jest ona wielce niesypatyczna, by
              nie uzyc ostrzejszego slowa...
              Baw sie w zgadywanki sam ze soba
              • t1s Re: to pytanie do mnie? 02.05.05, 20:00
                leszek.sopot napisał:

                > bawisz sie w jakas zgadywanke? Jak dla mnie jest ona wielce niesypatyczna, by
                > nie uzyc ostrzejszego slowa...
                > Baw sie w zgadywanki sam ze soba


                Pytam się tylko jakie warunki musiałby spełniać tekst piotrowskiego-jeśli by go
                napisał-byś uznał go za dobry.
                • basia.basia Re: to pytanie do mnie? 02.05.05, 20:11
                  t1s napisał:

                  > leszek.sopot napisał:
                  >
                  > > bawisz sie w jakas zgadywanke? Jak dla mnie jest ona wielce niesypatyczna
                  > , by
                  > > nie uzyc ostrzejszego slowa...
                  > > Baw sie w zgadywanki sam ze soba
                  >
                  >
                  > Pytam się tylko jakie warunki musiałby spełniać tekst piotrowskiego-jeśli by go
                  >
                  > napisał-byś uznał go za dobry.

                  brrrrrrrr!
                  A gdzie chrześcijańskie miłosierdzie?:)

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka