szmul.rozencwajg
08.05.05, 17:29
7 maja 2005
Jadę do stolicy, na zjazd Partii, wzruszenie chwyta mnie za gardło, ostatni
raz na Zjeździe byłem 40 lat temu. Dziś czuję ten sam entuzjazm, tę samą
nadzieję na lepsze jutro. Ponoć będzie wielu starych zjazdowych kumpli –
przed chwilą dzwonił Czesiek i mówił, że będzie Wisia Szymborska – ponoć
będzie w przerwach czytać swoje zaangażowane wiersze, ja najbardziej lubiłem
ten o wstępującym do Partii.
W pociągu mam pełen komfort – przedział zupełnie pusty – Gołda wiedziała co
robi szykując mi na drugie śniadanie kanapki z czosnkiem.
Jestem na miejscu. Zaczynają się obrady. Jest jak za dawnych lat: potępiamy
faszystów potem przystępujemy do wyboru I Sekretarza – idzie sprawnie – jest
1 kandydat. Owacje na stojąco, rytmiczne oklaski, spontaniczne okrzyki -
Władysław! Władysław!
Przerwa – tak jak oczekiwałem – Wisia Szymborska recytuje – z pozycji
artystycznych potępia amerykański imperializm i prawicowe odchylenie
odszczepieńców z PO.
W kuluarach nabywam tom dzieł zebranych Tadeusza Mazowieckiego – Tom I:
publicystyka, lata 1947-56 czyli u źródeł Autorytetu.
Powołujemy nową organizację młodzieżową – Młodzież Wszechsemicka.
Z trybuny pada wspaniała wiadomość – mamy już 13 tys. członków – ponoć tylko
dziś przejęliśmy całe gminne koło SLD w Kierpcach Dolnych oraz połowę
powiatowego aktywu starej Partii w Barłogu Podlaskim.
Występuje kolega Hausner – pamiętam go ze wspaniałych lat 80ch. Świetnie
kierował krakowską Partią, głowę reakcyjnej hydrze ciął przy samej d*ie (jak
mawialiśmy w gronie kolegów z UB). Dziś jest równie błyskotliwy i gotowy do
wzięcia odpowiedzialności za kraj.
Uspokojony o losy naszej biednej Polski idę spać.
8 maja 2005
Znowu obrady. Przyjechał Premier Belka. Wspaniałe wystąpienie – nie zostawił
na rządzie suchej nitki, obiecał, że jak przejmiemy władzę to on stanie na
czele gabinetu i naprawi to, co spieprz*ła obecna władza. Entuzjazm sięga
zenitu – sala faluje, słychać ekstatyczne okrzyki, niektóre delegatki mdleją
z wrażenia aż Pan Tadeusz się obudził
Żal wracać do domu ale czas zacząć budować Partię w terenie. A teren u nas
trudny – antysemitów, faszystów i klerykałów jak wszy na goju.
Szalom i do przodu!
Sz.R.