gosc.z.korony
09.05.05, 19:23
To tak jakby ZSRR wrócił na Czerwony Plac (a może - ściślej - nigdy stamtąd
nie odszedł). Telebimy informujące, że II. Wojna Światowa rozpoczęła się, nie
we wrześniu 1939, lecz w momencie przystąpienia do niej Rosji. Publiczność -
Obywatle Rosji - zepchnięci za rzekę. Przemarsze sowieckich kolumn z
gwiazdami, sierpami i młotami. Fatalne przemówienie Putina z pominięciem
zasłu Polski - kraju, który pierwszy powiedział Hitlerowi NIE i któremu 17.
września '39 Rosja wbiła nóż w plecy, któremu później NKWD wyrządziło tyle
krzywd! Fatalne potraktowanie władz Rzeczyspospolitej - demokratycznie
wybranego prezydenta i dostojników RP. Wszystko to było festiwalem
zakłamania, putinowego politkierstwa i imperialnych mrzonek.
W tym kontekście bardzo mi się podobały ironiczne słowa prezydenta Lecha
Wałęsy, który pod adresem Putina powiedział ,,Ja go rozumiem, jest szefem
państwa które się zwija. Musi czymś ratować jego imperialny prestiż'' -
doprawdy - SKANDAL W MOSKWE!