Gość: Pytak
IP: *.proxy.aol.com
06.07.02, 20:36
Dawniej nie mowiono o pedofilii, kazirodztwie czy innych zbrodniach wobec
maluczkich, popelnianych bezkarnie w zaciszu domowym czy wrecz w majestacie
prawa. Pedofilia byla wrecz akceptowana przez prawo i religie. Malzenstwa
miedzy dziewczynkami i bogatymi staruchami byly uznawane przez prawo i
blogoslawione przez kosciol. O historiach gwalconych chlopcow nikt w ogole nie
mowil. Dzisiaj dzieki postepom w dziedzinie psychologii, pedagogiki i
psychiatrii dowiadujemy sie jak degradujacy wplyw na osobowosc maja te
praktyki. Wiemy tez, ze przypadki zbrodni seksualnych wobec nieletnich sa
rzecza realna. Czy nie czas domagac sie edukacji szkolnej w tej dziedzinie?