synu
20.05.05, 09:55
"Rozmowa z Jarosławem Wałęsą"
serwisy.gazeta.pl/df/1,34471,2610859.html?as=7&ias=8
"- Miesiąc później zaczął Pan pracę w biurze ojca.
- To samo ta wyszło, tak naturalnie, jakby to było oczywiste.
- I co Pan tu robi?
- Organizuję wykłady szefa, znaczy ojca, na uniwersytetach. Obsługuję jego
korespondencję, pilnuję kalendarza, przyjmuję interesantów, asystuję przy
wyjazdach, coś w rodzaju przynieś, podaj, pozamiataj. Trzeba, to piszę mu
szybko jakąś odezwę."
Dlaczego przyklad mlodego Walesy nie byl tak pietnowany przez GW jak
przypadek mlodego Gilowskiego?
K
R