Dodaj do ulubionych

Lewica ukróciła długie weekendy!

27.05.05, 15:58
Mój syn Krzysztof wściekał się ostro, bo miał w planie wyjechać do tego
swojego uzdrowiska (mężczyzna pracuje 20 godzin na dobę), by nawdychać się
świeżego powietrza i pojeździć nieco na rowerku, ale okazało się, że jest to
wykluczone... bo nie ma długiego weekendu i po Dniu Matki (wyjątkowo wolnym
od pracy, być może to początek nowej świeckiej tradycji?) trzeba wzuć buty i
pędzić do roboty.

Jako matka powinnam mu współczuć (tym bardziej, że przesłał mi wczoraj urocze
kwiaty - frezje!), ale nie solidryzuje się z nim tym razem. Dlaczego?

Mój syn od 1990 roku popierał w wyborach Unię Wolności. Ja w zasadzie jestem
tolerancyjna i z pewnością nie wypominałabym mu tego (robię to tylko w
odniesieniu do prowokowanych przez Niego awantur na obiadach rodzinnych,
kiedy to potrafił ugodzić widelcem Edwarda P., gdy ten zaprzeczał
prawdziwości Katynia, lub plunąć wołowinką w ciocię Zuzannę, gdy podważała
sens planu Balcerowicza), niemniej w życiu powinniśmy postępować
konsekwetnie. Jeśli popierał neoliberalne recepty na gospodarkę (które kraje
Ameryki Łacińskiej doprowadziły na skraj bankructwa - ludzie w Brazylii,
Argentynie i Chile jedzą po prostu ze śmietników!), to niech teraz ma odwagę
ponieść tego skutki. Niech pracuje, niech wznosi w pocie czoła "gmach
kapitalizmu", niech dzięki niemu Polska staje się najprężniej rozwijającym
się krajem Unii (jakiś głupek powiedział ostatnio w TV, że dzięki podatkowi
liniowemu za 30 lat mamy szansę przegonić w rozwoju Francję, sic!), a ludziom
niech da prawo do socjalizmu, wypoczynku i seksu.

Z drugiej strony nieco się zgadzam z ideą skasowania długich weekendów
(oczywiście powinno to być wyrekompensowane dwukrotnym zwiększeniem urlopów
wakacyjnych) - ogromne to straty dla gospodarki, z drugiej radość dla różnego
rodzasju dewotów (nasze Boże Ciało czy 15 sierpnia są tak ważne, że możemy
decydować, kiedy społeczeństwo pojedzie na urlop i działkę lub pójdzie na
zakupy do supermarketu - zdają się rozumować katolicy). No i te święta -
jakie okropne! Rocznica Bitwy Warszawskiej, która miała w swej konsekwencji
zniewolenie narodów zachodnioukraińskiego i zachodniobiałoruskiego (oraz
odebranie Wilna Litwie i skłócenie Polski z ZSRR), 3 maja - data uchwalenia
konstytucji, co doprowadziła do upadku państwo polskie (a przy okazji
zlikwidowała na żądanie polskich nacjonalistów Wielkie Księstwo Litewskie
oraz oddała nas pod władzę imperialistów z Drezna), Boże Ciało (nieobchodzone
w żadnym kraju europejskim), 11 listopada - data przysłania przez niemieckich
okupantów w teczce Józefa Piłsudskiego, by wywołał korzystną dla tamtejszych
sił rewizjonistycznych awanturę z Rosją Radziecką. Naprawdę nie ma być co
dumnym z tych świąt (oczywiście poza 1 maja, tudzież Dniem Zmarłych).

Co do gospodarczych aspektów długich weekendów: w ostatnim dwuleciu koalicji
AWS-UW, gdy te schyłkowe formacje burżuazyjno-konserwatywne były już pewne,
że nie przyjdzie im łatwo wygrać wyborów (SLD miało 40% w sondażach),
postanowiły pomamić głupi naród oszałamiającą liczbą dni wolnych. I tak, w
2000 roku - na przełomie kwietnia i maja - wystarczyło wziąć sobie trzy,
cztery dni wolne, by mieć do dyspozycji trzytygodniowy urlop (katolickie
Święta Wielkanocne połączył się tu z weekendem 1-3 maja oraz prawosławnymi
świętami Paschy). Podobnie długi weekend miał miejsce w maju 2001 roku (9 dni
wolnych za cenę dwóch), gdy AWS schodziła już ze sceny politycznej, ale
chciała ugrać te swoje 8%. Nic nie ugrała, a wzrost gospodarczy spadł z 9% w
1997 roku (gdy rządziła lewica) do 0,1%, gdy nasi wracali do władzy. Takie
więc konsekwencje zbyt dużej liczby dni wolnych dla rozwoju gospodarczego
kraju. Oczywiście, patentowane lenie i obiboki nie rozumieją tego, gardłując
w komunalnych środkach komunikacji, że "Belka zabrał wolne dni". A czy Belka
mógł przewidzieć śmierć Jana Pawła (trzeba było wtedy dać narodowi jeden
dzień wolny, który kosztuje 0,1% wzrostu gospodarczego!)? Cóż, oszołomy z
prawicy powiedziałyby, że tak...

Oto dlaczeo jestem przeciwko długim weekendom.

emerytka z Rzeszowa, 27 maja 2005, godz. 12:15
Obserwuj wątek
    • emerytka.z.rzeszowa Ad. świętowania 27.05.05, 21:46
      Osobiście więc czekam na ustawowe zniesienie 3 maja, 15 sierpnia i 11
      listopada. Jako rekompensatę możnaby dać ludowi 9 maja (rocznica wyzwolenia
      świata przez ZSRR, ale i święto europejskie - pamiątka po słynnej mowie
      Schumanna) czy chociażby - na kanwie przywracania podeptanej przez Solidarność
      czci żołnierzom LWP i KBW - 12 września. Myślę, że większośc Polaków
      opowiedziałaby się za takim własnie rozwiązaniem - nawet dziewucha z sąsiedztwa
      (16 lat, uczennica technikum) powiedziała mi (a pochodzi z bardzo katolickiej
      rodziny, która głosuje na ZChN i PiS), że "ma dość tej błazenady" (o obchodach
      11 listopada) "bo nikt nie rozumie, o co tam biega". Tak więc nie mówcie mi, że
      tylko ludzie lewicy mają po dziurki w nosie polskiej pompy narodowej,
      bezzasadnej dumy z "marszałka" czy "bubla konstytucyjnego" (to powiedział o
      ustawie zasadniczej autorstwa Stanisława Augusta i Kołłątaja mój wnuś), durnego
      kombatanctwa, sztucznej pozy - skoro nawet już prawicowa młodzież (!) odcina
      się od tych nadtętych świąt - dobrych może dla Dudka czy Żaryna.

      Tak więc droga lewico, nolens volens, czas otworzyć kolejny front walki
      ideologicznej - tym razem z bezsensem polskich świąt narodowych, z ich
      sztucznością, z ich napuszeniem. A w perspektywie pracować będziemy nawet w
      Gwiazdkę i tzw. święta wielkanocne. No, do tego to trzeba by nam Zapatero. Albo
      co najmniej D-Ducha:)

      Kłaniam się nisko
      "ta z Rzeszowa" (tak mówią o mnie radiomaryjne kumoszki)
      • aron2004 Re: Ad. świętowania 27.05.05, 21:54
        ja myślę że świętem narodowym powinien być 16 grudnia
        dlaczego?
        ano dlatego :
        Partia marksistowsko-leninowska założona 16 grudnia 1918 roku na zjeździe połączeniowym SDKPiL i PPS-Lewicy) przy ulicy Zielnej w Warszawie. Do III zjazdu w 1925 roku nosiła nazwę Komunistyczna Partia Robotnicza Polski. Nowa nazwa symbolizować miała otwarcie się partii na nowe środowiska. KPP należała do Międzynarodówki Komunistycznej. Od 1923 roku do KPP wchodziły na zasadach autonomii takie organizacje jak : KPZU i KPZB, a przy KPP działały KZMP i Czerwona Pomoc. KPP od 1919 roku była zdelegalizowana, za poparcie Rosji sowieckiej w okresie wojny polsko-sowieckiej. Wynikało to także z przepisów polskiej konstytucji, która zabraniała funkcjonowania w Polsce organizacji, których siedziba znajduje się zagranicą.

        W latach międzywojennych KPP rozdarta była między dwie frakcję: mniejszościową i większościową. Ta pierwsza opowiadała się za współpracą z socjalistami, budowaniem "Wspólnego Frontu Antykapitalistycznego", druga zaś była bardziej sekciarska, dogmatyczna.


        Założenia programowe
        walka z ustrojem kapitalistycznym
        obalenie ustroju kapitalistycznego
        wprowadzenie dyktatury proletariatu
        budowa ustroju socjalistycznego
        internacjonalizm
        przyłączenie Polski do ZSRR
        oderwanie od Polski ziem wschodnich oraz zrzeczenie się na rzecz "bratnich socjalistycznych Niemiec" Górnego Śląska i Pomorza.


        za te dwa ostatnie postulaty szczególnie powinniśmy kochać KPP
        • emerytka.z.rzeszowa Re: Ad. świętowania 27.05.05, 22:38
          aron2004 napisał:

          > ja myślę że świętem narodowym powinien być 16 grudnia
          Nie jestem przeciwko - sprawa jest jednak trudna "technicznie". Mianowicie lud
          nie zgodziłby się na zamianę 3 maja na 16 grudnia, bo... nie można sobie wtedy
          wyjechać na wczasy (a polski ludek, mimo kwękania na rządy lewicy, wyjeżdża na
          zieloną łączkę dość często). Ale generalnie - czemu nie, tym bardziej, że Pan
          chyba nie jest zwolennikiem lewicy, więc świadczyłoby to niejako o
          uniwersalności tego święta.

          > oderwanie od Polski ziem wschodnich oraz zrzeczenie się na rzecz "bratnich
          socj
          > alistycznych Niemiec" Górnego Śląska i Pomorza.
          >
          >
          > za te dwa ostatnie postulaty szczególnie powinniśmy kochać KPP
          W ówczesnej sytuacji było to słuszne, zresztą Polska miała być częścią ZSRR,
          więc dostałaby w nagrodę Lwów i Grodno, wyrównując w ten sposób utratę Górnego
          Śląska i Pomorza (niepolskich przecież terenów!).
    • pies_na_czarnych Re: Lewica ukróciła długie weekendy! 27.05.05, 22:01
      emerytka.z.rzeszowa napisała:

      > Mój syn Krzysztof wściekał się ostro, bo miał w planie wyjechać do tego
      > swojego uzdrowiska (mężczyzna pracuje 20 godzin na dobę), by nawdychać się
      > świeżego powietrza i pojeździć nieco na rowerku,

      Biedaczek :(
      Jezeli ja mam takie ciagoty, to biore bezplatny i jezdze na roweku az do bolu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka