Dodaj do ulubionych

Miłośnik Pinocheta kandydatem na senatora z PD

01.06.05, 22:02
Chodzi oczywiście o Stefana Niesiołowskiego;)
I co na to sympatycy demokartów.pl??
Obserwuj wątek
    • oszolom.z.radia.maryja Re: Miłośnik Pinocheta kandydatem na senatora z P 01.06.05, 22:13
      ale Niesioł nisko upadł...zapisał się do PeDecji...to był najgłupszy polityk na
      prawicy jak się okazuje taki z niego prawicowiec jak z koziej d.. trąba..to
      przez niego gł na pocz lat 90tych przylgnęło do polityków narodowych miano
      oszołomów
      • yossarian18 Re: Miłośnik Pinocheta kandydatem na senatora z P 01.06.05, 22:42
        W latach 90-tych bardzo go lubiłem, chociaż był z niego straszny nerwus. To
        chyba najlepsza rzecz jaką kiedykolwiek powiedział: "Ja nie rozumiem, jak można
        mieć lewicowe poglądy, ale widocznie można".
        :)))))))
        Teraz nie chcę się pogodzić z tym, że to jego kariera polityczna się skończyła
        i dlatego przystał do obozu UW-to już zwykły oportunizm i karierowiczostwo.
        Szkoda chłopa:(((((((
        • oszolom.z.radia.maryja Re: Miłośnik Pinocheta kandydatem na senatora z P 01.06.05, 22:46
          jestem ciekaw kiedy Kalisz przyłaczy sie do PeDecji i zostanie kolegą
          Niesiołowskiego który to przed laty nazwał Kalisza...pornogrubasem
          • yossarian18 Re: Miłośnik Pinocheta kandydatem na senatora z P 01.06.05, 22:49
            Wszystko jest możliwe. Hausner zaprosił do PD prof. Gilowską, chociaż ze 2 lata
            temu obrażał ją w Sejmie.
            • oszolom.z.radia.maryja Re: Miłośnik Pinocheta kandydatem na senatora z P 01.06.05, 22:50
              ci ludzie nie mają za grosz honoru
              • porannakawa Re: Miłośnik Pinocheta kandydatem na senatora z P 02.06.05, 00:18
                oszolom.z.radia.maryja napisał:

                > ci ludzie nie mają za grosz honoru
                ======================================
                I popaetz, popaetz, kto to pisze?
                Facio któremu udowodniono okradanie nas!
                Którego broni GIWI jako przedstawiciel Gazety Wyborczej!
        • humbak Re: Miłośnik Pinocheta kandydatem na senatora z P 01.06.05, 23:42
          Swoją drogą ciekawy sposób na tworzenie partii centowej. Powinni teraz kogoś z partii Racja zaciągnąć. Coraz mniej mam do PD szacunku. Nie to żeby miał coś konkretnego przeci Niesiołowskiemu (w jego czasch nie wiele na temat polityki wiedziałem [hehe, jakbym teraz wiedział więcej:)]), ale co to za partia centrowa co skrajnego prawicowca zatrudnia?
    • sawa.com Re: Miłośnik Pinocheta kandydatem na senatora z P 01.06.05, 22:23
      yossarian18 napisał:

      > Chodzi oczywiście o Stefana Niesiołowskiego;)
      > I co na to sympatycy demokartów.pl??

      Skąd te rewelacje?
      • yossarian18 Re: Miłośnik Pinocheta kandydatem na senatora z P 01.06.05, 22:26
        W wyborach do senatu z Łodzi Demokraci poprą Stefana Niesiołowskiego, przed
        laty kontrowersyjnego działacza ZChN, teraz pisującego do "Gazety Wyborczej"

        www.tygodniksolidarnosc.com/2005/14/2_par.htm
        • sawa.com Re: Miłośnik Pinocheta kandydatem na senatora z P 01.06.05, 22:54
          yossarian18 napisał:

          > W wyborach do senatu z Łodzi Demokraci poprą Stefana Niesiołowskiego, przed
          > laty kontrowersyjnego działacza ZChN, teraz pisującego do "Gazety Wyborczej"
          >
          > www.tygodniksolidarnosc.com/2005/14/2_par.htm

          Rzeczywiście!

          Dziwi mnie to. Bo Niesiołowski jest współtwórcą m.in. z Romaszewskim i
          Rulewskim antyliberalnej partii o jakiejś takiej nazwie Praca -
          Sprawiedliwość - i cos tam jeszcze, chyba Prawo.

          Dziwne.

          Jeśli to prawda, to chłopina zupełnie sfiksował.
          • yossarian18 Re: Miłośnik Pinocheta kandydatem na senatora z P 01.06.05, 22:57
            Szkoda mi Stefana. To niegłupi facet, tylko tyle, że zupełnie nie potrafi
            panować nad emocjami. Dlatego lewactwo i michnikowszczyzna zrobiły z niego
            oszołoma nr 1 wśród polskich prawicowców w latach 90-tych.
            To co teraz robi to zwykły koniunkturalizm i oportunizm.
    • sempiasty i co z tego? 01.06.05, 22:46
      tez jestem miłośnikiem Pinocheta
      zatrzymał pochód komuny
      nie wiadomo, jakby dziś wyglądał świat,
      gdyby czerwona zaraza
      rozlała się po całej Ameryce Łacińskiej
      • yossarian18 Re: i co z tego? 01.06.05, 22:48
        Ja też uważam, że to wybitny mąż stanu. Ale powiedz to fanom PD to zaraz
        powiedzą, że bronisz "krwawego dykatora" i "faszysty" i obrzucą Ciebie stekiem
        obelg.
        • dr.krisk Bardzo wybitny. 01.06.05, 23:02
          Dodalbym nawet "zabojczo" wybitny. Kiedys poznalem pewnego Chilijczyka -
          opowiadal mi troche o owym "mezu stanu"....
          Morderca i malwersant - oto kim jest Pinochet. Krwawy dyktator, ktory dostal
          kopa w d... od wlasnego narodu.
          A wy? No coz.. pozyteczni idioci.
          • yossarian18 Re: Bardzo wybitny. 01.06.05, 23:07
            W referendum, które Generał zorganizował w 1988r. otrzymał 45% poparcia. To
            chyba niezły wynik jak na 15 lat rządów i ciężko go nazwać kopem w d...
            • dr.krisk Re: Bardzo wybitny. 01.06.05, 23:13
              Opowiadano mi wlasnie o owym referendum. O "przekonywaniu" do odpowiedniego
              glosowania.
              Allende byl idiota, ale okrucienstwo z jakim zostal obalony, oraz bezprawie
              jakie rozpetal Pinochet bylo przerazajace dla samych Chilijczykow. Nie bylo
              przeciez zadnego prawie oporu, wojny domowej - po prostu armia wyszla z koszar
              i rozpoczela rzez. Byc moze to ci sie podoba, ale wedlug mnie tak nie
              postepuje "maz stanu". Chyba ze mamy inne zasady moralne.
              • yossarian18 Re: Bardzo wybitny. 01.06.05, 23:23
                Z rąk komunistycznych terrorystów i bojówkarzy zginęło w latach 1973-90 ponad
                500 cywili i członków służb bezpieczeństwa. Działania sił policyjno-wojskowych
                były rekacją na zamachy organizowane przez czerwonych rzezimieszków.
                We wrześniu 1973r. komuniści mieli więcej broni niż armia i zamierzali uzbroić
                w nią klasę robotniczą. Na szczęście nie udało im się rozdać broni
                proletariuszom przed 11 września.
                • dr.krisk Piekny tekst! 01.06.05, 23:30
                  yossarian18 napisał:

                  > Z rąk komunistycznych terrorystów i bojówkarzy zginęło w latach 1973-90
                  ponad
                  > 500 cywili i członków służb bezpieczeństwa. Działania sił policyjno-
                  wojskowych
                  > były rekacją na zamachy organizowane przez czerwonych rzezimieszków.
                  > We wrześniu 1973r. komuniści mieli więcej broni niż armia i zamierzali
                  uzbroić
                  > w nią klasę robotniczą. Na szczęście nie udało im się rozdać broni
                  > proletariuszom przed 11 września.
                  Zwlaszcza ta bron, co to komunisci mieli miec jej wiecej niz armia! Samoloty,
                  czolgi, okrety.... Czlowieku, mialem cie za inteligentniejszego..... Nie bylo
                  zadnych walk partyzanckich, wojsko wyszlo z koszar i zabilo okolo 2000 ludzi.
                  A wmawianie, ze trzeba bylo ich usmiercic, bo mogli byc niegrzeczni...
                  Ach te uderzenia prewencyjne - to tlumaczy kazda podlosc i dranstwo. Sowieci
                  tez wkroczyli "prewencyjnie" na polskie tereny w 39. Zeby bronic i
                  zabezpieczac, oczywiscie.

                  • yossarian18 Re: Piekny tekst! 01.06.05, 23:40
                    Same walki po rozpoczęciu "golpe" rzeczywiście trwały krótko, bo jedynie ok. 3
                    dni. W czasie walk zginęło ok. 1600 osób, w większości zwolenników Pinocheta.
                    Jednak przez cały czas rządów wojskowych lewaccy bojówkarze dokonywali zamachów
                    terrorystycznych, w których ginęli zarówno cywile, jak i wojskowi. Przykładowo
                    w 1974r. zginęło 52 członków służb bezpieczeństwa. W 1975r. 25. W 1979r. gensek
                    Chilijskiej Partii Komunistycznej Luis Corvalan ogłosił, że "Chile może stać
                    się drugą Nikaraguą".
                    • dr.krisk Jestes wzruszajacy! 01.06.05, 23:47
                      To dlaczego oficjalne zrodla chilijskie pisza o 2000 ofiarach zamordowanych
                      przez wojsko?
                      "W czasie walk zginęło ok. 1600 osób, w większości zwolenników Pinocheta"
                      Z tego co piszesz wynika, ze w starciu w uzbrojona po zeby armia chilijska,
                      zwolennicy Allende odniesli druzgocace zwyciestwo! Zginelo wiecej zolnierzy niz
                      cywilow!
                      Prawda jest inna, i dobrze o tym wiesz. Ale wzorem innych fanatykow usilujesz
                      przykroic rzeczywistosc do twoich o niej wyobrazen. Przykre tylko, ze usilujesz
                      bronic mordercy. No coz - dla niektorych Stalin to tez "maz stanu". To ten sam
                      typ myslenia jak twoj.
                      • yossarian18 Re: Jestes wzruszajacy! 01.06.05, 23:55
                        dr.krisk napisał:

                        > To dlaczego oficjalne zrodla chilijskie

                        Tzn.??

                        pisza o 2000 ofiarach zamordowanych
                        > przez wojsko?

                        Szacunki są b. różne. Ciężko jest dziś ustalić ile osób naprawdę zginęło
                        podczas rządów wojskowych. Radio Moskwa mówiło o 700 tys. zabitych.

                        "W czasie walk zginęło ok. 1600 osób, w większości zwolenników Pinocheta"
                        > Z tego co piszesz wynika, ze w starciu w uzbrojona po zeby armia chilijska,
                        > zwolennicy Allende odniesli druzgocace zwyciestwo! Zginelo wiecej zolnierzy
                        niz
                        >
                        > cywilow!

                        Tak podają moje źródła.

                        > Prawda jest inna, i dobrze o tym wiesz. Ale wzorem innych fanatykow usilujesz
                        > przykroic rzeczywistosc do twoich o niej wyobrazen. Przykre tylko, ze
                        usilujesz
                        >
                        > bronic mordercy. No coz - dla niektorych Stalin to tez "maz stanu". To ten
                        sam
                        > typ myslenia jak twoj.

                        Nie rozumiesz, że Pinochet uratował swoją ojczyznę przed krwawą rewolucją
                        komunistyczną, która pochłonęłaby przynajmniej kilikanaście tysięcy ofiar, jak
                        w innych krajach tego regionu. A z rewolucją nie można walczyć szlachetnymi
                        metodami, bo wówczas się przegrywa.
                        • dr.krisk Tak, tak - oczywiscie... 02.06.05, 00:03
                          yossarian18 napisał:

                          > Nie rozumiesz, że Pinochet uratował swoją ojczyznę przed krwawą rewolucją
                          > komunistyczną, która pochłonęłaby przynajmniej kilikanaście tysięcy ofiar,
                          jak
                          > w innych krajach tego regionu. A z rewolucją nie można walczyć szlachetnymi
                          > metodami, bo wówczas się przegrywa.

                          Nie rozumiem, bo to sa jego wlasne tlumaczenia. Wedlug ciebie II wojne wywolali
                          Polacy napadajac na radiostacje w Gliwicach, prawda?
                          Jestes albo bardzo mlody, albo bardzo naiwny. Albo jedno i drugie. Nie wiesz,
                          ze dyktatorzy zawsze maja nieodparte uzasadnienie swoich zbrodni? Przeciez
                          Pinochet nie mogl powiedziec: "chialem obalic tego s..syna Allende i zalatwic
                          na cacy tych cholernych lewakow", bo to nieladnie brzmi. No to te legendy o
                          niebywalych arsenalach, armiach podziemnych itp.
                          Okrucienstwo i zbrodnie armii dowodzonej przez Pinocheta sa faktem. Opowiadal
                          mi ow facet (zaden lewak) z Chile, jak wygladala w praktyce owa "walka z
                          rewolucja" o ktorej piszesz.
                          I pisz takich bzdur ze cel uswieca srodki. G..no prawda.
                          • yossarian18 Re: Tak, tak - oczywiscie... 02.06.05, 00:22
                            dr.krisk napisał:

                            > yossarian18 napisał:
                            >
                            > > Nie rozumiesz, że Pinochet uratował swoją ojczyznę przed krwawą rewolucją
                            >
                            > > komunistyczną, która pochłonęłaby przynajmniej kilikanaście tysięcy ofiar
                            > ,
                            > jak
                            > > w innych krajach tego regionu. A z rewolucją nie można walczyć szlachetny
                            > mi
                            > > metodami, bo wówczas się przegrywa.
                            >
                            > Nie rozumiem, bo to sa jego wlasne tlumaczenia.

                            Taaak? To przeczytaj co Pinochet powiedział Janu Marii Fijorowi:

                            "To była normalna, otwarta wojna z elementami "guerilli". Odbywały się
                            regularne potyczki zbrojne pomiędzy zwolennikami lewicy, a wojskiem chilijskim.
                            Poza tym porywano ludzi, dokonywano zamachów bombowych, napadów. To nie jest
                            szukanie usprawiedliwienia, to są fakty. Czy pan wie, że kucharz w domu mojej
                            córki, po powrocie z pracy do domu został w bestialski sposób
                            przez "partyzantów" zamordowany. Ja nie twierdzę, że tylko tamta strona była
                            brutalna, bo i siły porządku popełniały okrucieństwa. To było w tamtych
                            okolicznościach nieuniknione. Człowiek jest tylko człowiekiem i w obronie życia
                            może popełnić czyn nieprzyzwoity. Czasem - "przy okazji" - dochodziło do
                            zwykłej zemsty, samosądów, innym razem ludzi zawodziły nerwy, stąd zdarzały się
                            rzeczy odrażające. Przyjmuję na siebie całe odium tej sytuacji, chcę jednak
                            zauważyć, że robiliśmy wszystko, aby do takich zdarzeń nie dochodziło. Gdybyśmy
                            nie dążyli do utrzymania praworządności - proszę mi wierzyć - Chile zmieniłoby
                            się w morze krwi."

                            Wedlug ciebie II wojne wywolali
                            >
                            > Polacy napadajac na radiostacje w Gliwicach, prawda?
                            > Jestes albo bardzo mlody, albo bardzo naiwny. Albo jedno i drugie. Nie wiesz,
                            > ze dyktatorzy zawsze maja nieodparte uzasadnienie swoich zbrodni? Przeciez
                            > Pinochet nie mogl powiedziec: "chialem obalic tego s..syna Allende i zalatwic
                            > na cacy tych cholernych lewakow", bo to nieladnie brzmi. No to te legendy o
                            > niebywalych arsenalach, armiach podziemnych itp.
                            > Okrucienstwo i zbrodnie armii dowodzonej przez Pinocheta sa faktem. Opowiadal
                            > mi ow facet (zaden lewak) z Chile, jak wygladala w praktyce owa "walka z
                            > rewolucja" o ktorej piszesz.
                            > I pisz takich bzdur ze cel uswieca srodki. G..no prawda.

                            Ty za to nie chcesz zrozumieć całej złożoności sytuacji w jakiej znalazło się
                            Chile w owym czasie. Nie słyszałeś nigdy, że Pinochet działał na polecenie
                            parlamentu, który w swojej uchwale z 23 sierpnia 1973r. wyliczył wszystkie
                            przestępstwa prezydenta-kryminalisty i jego stronników i wezwał armię, którą
                            dowodził gen. A. Pinochet do obalenia Allende?(w Chile nie ma procedury
                            ipiczmentu). Zapewne też nie słyszałeś nigdy o planie Z czy terrorystach
                            nasyłanych przez Moskwę już za czasów prezydentury gen. Pinocheta. To tylko
                            zburzyłoby twój wizerunek "krwawego dyktatora z Chile.
                            • dr.krisk Wzruszylem sie do lez! 02.06.05, 00:29
                              yossarian18 napisał:

                              >> Taaak? To przeczytaj co Pinochet powiedział Janu Marii Fijorowi:
                              >
                              >> Gdybyśmy
                              >
                              > nie dążyli do utrzymania praworządności - proszę mi wierzyć - Chile
                              zmieniłoby
                              > się w morze krwi."
                              A tak, to nie (domniemane) morze krwi, ale ino jeziorko. Naprawde, piekne!
                              A ze przy okazji, oprocz kilku zatluczonych komuchow, zalatwiono wielu
                              dzialaczy innych partii, magacych stanowic konkurencje dla Pinocheta? A to na
                              pewno ich te bojowki lewackie zalatwily...
                              W ogole jak sie slucha dyktatorow, to oni jak baranki sa! Z dobrego serca to
                              wszystko robia, dla zapobiezenia wielkim nieszczesciom! Hitler tez tlumaczyl
                              jakims poczciwym yossarianom18, ze jak nie zalatwimy tych komuchow i zydow, to
                              nieszczescie gotowe. No i przekonal....
                              Nie sluchaj dyktatorow. Sluchaj ludzi i wlasnego rozsadku (o ile jeszcze troche
                              ci zostalo).
                              • yossarian18 Re: Wzruszylem sie do lez! 02.06.05, 00:40
                                dr.krisk napisał:
                                > A tak, to nie (domniemane) morze krwi, ale ino jeziorko. Naprawde, piekne!

                                I to jest wiekopomną zasługą Generała Pinocheta. Przywołałeś Hitlera. Gdyby w
                                połowie lat 30-tych poprzedniego wieku niemiecka armia obaliła reżym nazistów i
                                wytłukła ze 2 czy 3 tys. narodowych socjalistów to zapewne płakałbyś nad ich
                                losem. Biedne, niewinne baranki, okrutnie zamordowani przez krwawych siepaczy.

                                > A ze przy okazji, oprocz kilku zatluczonych komuchow, zalatwiono wielu
                                > dzialaczy innych partii, magacych stanowic konkurencje dla Pinocheta? A to na
                                > pewno ich te bojowki lewackie zalatwily...

                                Oczywiście, że zdarzały się pojedyncze przypadki nadużyć ze strony wojskowych,
                                rozdmuchane potem przez światową lewicę do granic surrealizmu. Mówił o tym sam
                                Generał w wypowiedzi, którą zacytowałem.
                                • dr.krisk Nowomowa.... 02.06.05, 00:49
                                  yossarian18 napisał:

                                  > Oczywiście, że zdarzały się pojedyncze przypadki nadużyć ze strony
                                  wojskowych,
                                  > rozdmuchane potem przez światową lewicę do granic surrealizmu. Mówił o tym
                                  sam
                                  >
                                  > Generał w wypowiedzi, którą zacytowałem.
                                  Oczywiscie - pojedyncze.. Zwazywszy, ze zgodnei z liczbami ktore podales, armia
                                  stracila wiecej ludzi niz cywile, to w ogole nalezy ich podziwiac, ze takie
                                  baranki z galazka oliwna w lufie.
                                  Facet, nie chce mi sie z toba gadac. Wierzysz ze Castro wspiera swiatowy
                                  marksizm, nad lozeczkiem masz portret Pinocheta (op, pardon, - "Generala
                                  Pinocheta"), i zyjesz sobie w swoim wymyslonym swiecie w ktorym Dobrzy
                                  Generalowie bronia nas przed wstretnymi marksistowakimi wilkami. A ze czasem
                                  zjedza sobie jakas owieczke? No coz.....
                                  Przypominasz mi moich zachodnich znajomych lewakow - jak przekonywali mnie o
                                  wyzszosci komunizmu nad innymi pomyslami na zycie. Ta sama "nowomowa", to
                                  wybiorcze traktowanie faktow. Jestes taki sam.

                                  • yossarian18 Re: Nowomowa.... 02.06.05, 00:59
                                    dr.krisk napisał:

                                    > Oczywiscie - pojedyncze.. Zwazywszy, ze zgodnei z liczbami ktore podales,
                                    armia
                                    >
                                    > stracila wiecej ludzi niz cywile, to w ogole nalezy ich podziwiac, ze takie
                                    > baranki z galazka oliwna w lufie.

                                    Tak podają moje źródła. Siły bezpeiczeństwa nie były bez winy i jedyny błąd
                                    jaki Pinochet popełnił to niedostateczna kontrola nad ich poczynaniami.

                                    > Facet, nie chce mi sie z toba gadac

                                    No to nie gadaj.

                                    Wierzysz ze Castro wspiera swiatowy
                                    > marksizm

                                    Nie napisałem nigdzie, że Castro wspiera światowy marksizm, kretynie.

                                    nad lozeczkiem masz portret Pinocheta (op, pardon, - "Generala
                                    > Pinocheta")

                                    Nie mam.

                                    i zyjesz sobie w swoim wymyslonym swiecie w ktorym Dobrzy
                                    > Generalowie bronia nas przed wstretnymi marksistowakimi wilkami. A ze czasem
                                    > zjedza sobie jakas owieczke? No coz.....

                                    Jak już pisałem, sytuacja w ówczesnym Chile była bardziej skomplikowana niż
                                    przeciętnemu czytelnikowi GW się wydaje.

                                    > Przypominasz mi moich zachodnich znajomych lewakow - jak przekonywali mnie o
                                    > wyzszosci komunizmu nad innymi pomyslami na zycie. Ta sama "nowomowa", to
                                    > wybiorcze traktowanie faktow.

                                    Idioci.

                                    Jestes taki sam.

                                    Mylisz się.
                                    • dr.krisk Na tym koncze wymiane zdan z toba. 02.06.05, 01:09
                                      yossarian18 napisał:

                                      > Nie napisałem nigdzie, że Castro wspiera światowy marksizm, kretynie.
                                      Najwyrazniej puszczaja ci nerwy, skoro zaczynasz byc nieuprzejmy. Nawet to
                                      rozumiem, i troche mi przykro ze byc moze przysnia ci sie dzentelmeni od
                                      Generala pukajacy w nocy do twoich drzwi, pakujacy cie do samochodu i wywozacy
                                      w niewiadomym kierunku, ale nic na to nie poradze.
                                      Ze zle wychowanymi raczej nie rozmawiam. Glupote moge wybaczyc, chamstwo - nie.
                                      Na tym koncze dyskusje.
                                      KrisK
                                      • yossarian18 Re: Na tym koncze wymiane zdan z toba. 02.06.05, 01:17
                                        Napisałem tak(choć chyba w profetycznym ruchu ręka mi zadrżała), bo nie czytasz
                                        uważnie moich postów. Napisałem, że Fidel wspiera marksistów w Ameryce Płd.(a
                                        konkretnie napisałem, że "na kontynencie", z kontekstu wypowiedzi można było
                                        domyśleć się bez problemu o jaki kontynent chodzi) a nie światowy marksizm. To
                                        chyba mała różnica.
                                        Jeśli Ciebie uraziłem to przepraszam.
        • humbak Re: i co z tego? 01.06.05, 23:43
          Ehem... czy aby na pewno zatrzymał? Trochę komuniści w Am Pd nadal bałaganią.
          • yossarian18 Re: i co z tego? 01.06.05, 23:45
            Gdyby komuniści zwyciężyli w Chile to zdobyliby swój przyczółek w Ameryce Płd.
            i stamtąd mogliby wspierać działalność marksistów na całym kontynencie. Tak jak
            to robi np. Castro.
            • humbak Re: i co z tego? 01.06.05, 23:48
              No tak, ale przecież nadal tam są. I nie wszędzie dali się ucywilizować jak Lula.
              • yossarian18 Re: i co z tego? 01.06.05, 23:59
                I teraz marksiści uważają go za zdrajcę lewicowej sprawy;)
                • humbak Re: i co z tego? 02.06.05, 00:01
                  I razem z narodowcami handlują narkotykami w Kolumbii... też za sprawę (choć tam narodowcy chyba pozwolili się rozbroić jakoś ostatnio).
                  • yossarian18 Re: i co z tego? 02.06.05, 00:08
                    W Kolumbii nie było Pinocheta. Walczą tam między sobą 3 partyzantki(1
                    prawicowa, 2 lewackie, wszystkie handlują narkotykami i przymusowo wcielając do
                    swoich szeregów dzieci) i wojsko, całe połacie kraju są w rękach tzw.
                    partyzantów, gospodarka jest w ruinie, a ginie tam ok. 3 tys. ludzi rocznie
                    (tyle co lącznie podczas "golpe" i 17 lat rządów wojskowych w Chile).
                    • humbak Re: i co z tego? 02.06.05, 00:11
                      Ehem... ciekawe swoją drogą że Amerykanie w ramach swego propagowania wolności i demokracji nie wepchnęli się tam... boją się, czy co?;)
                      • yossarian18 Re: i co z tego? 02.06.05, 01:01
                        czemu jeszcze nie obalili Castro, który zamontował się ze swoim reżymem pod ich
                        nosem. Cholera wie, tych Amerykańców.
            • dr.krisk Castro wspierajacy swiatowy marksizm!!! Dobre!!! 01.06.05, 23:48
              A ja myslalem, za jest odwrotnie. Ze to my w tym PRL zrzucalismy sie
              niedobrowolnie na pana Castro! A to on nas wspieral!
              Jak ty cos powiesz czasami, to naprawde...
              • humbak Re: Castro wspierajacy swiatowy marksizm!!! Dobre 01.06.05, 23:50
                Hmmm... w sumie to faktycznie wspierać to on nie za bardzo ma jak.
              • yossarian18 Re: Castro wspierajacy swiatowy marksizm!!! Dobre 01.06.05, 23:58
                Poczytaj choćby o genezie lewackiej partyzantki ELN w Kolumbii.
                • neceser Re: Castro wspierajacy swiatowy marksizm!!! Dobre 02.06.05, 00:01
                  milosnik pinocheta juz nie moze sobie pozwolic na milowanie. a Pinochet gnije w
                  pogadrdzie, zbankrutowany dzieki FBI, scigany po sadach, bez prawa do podrozy
                  poza Chile. Smiec ktorego juz nikt nie potrzebuje, chlopiec do bicia prZez
                  swoich bylych pracodawcow, oblupany z tytulow wojskowych i immunitetow.
                  • yossarian18 Re: Castro wspierajacy swiatowy marksizm!!! Dobre 02.06.05, 00:23
                    Gdyby preziem w Chile po odejściu Pinocheta został Tadeusz Mazowiecki to nikomu
                    z wojskowych nawet włos by nie spadł z głowy.
                    • humbak Re: Castro wspierajacy swiatowy marksizm!!! Dobre 02.06.05, 00:25
                      A co on ma do rzeczy? I skąd wiesz co cy zrobił w tamtej sytuacji?
                      • yossarian18 Re: Castro wspierajacy swiatowy marksizm!!! Dobre 02.06.05, 00:41
                        "Odkreślam przeszłość grubą linią..."
                        Dobrze pamiętam?
                        • humbak Re: Castro wspierajacy swiatowy marksizm!!! Dobre 02.06.05, 00:54
                          Ech... Yossarianie. Szkoda gadać:/
                        • humbak Dobranoc wszystkim/bt 02.06.05, 00:55


                          • yossarian18 Miłej nocy!(n/t) 02.06.05, 01:03
                    • neceser Re: Castro wspierajacy swiatowy marksizm!!! Dobre 02.06.05, 00:25
                      komunisci oddali nam wladze bez strzalu. za to dostali immunitet a my- zyski.
                      SA nam potrzebni bo dobrze sie sprawuja.
                      • yossarian18 Re: Castro wspierajacy swiatowy marksizm!!! Dobre 02.06.05, 01:04
                        Dlatego was nie lubię. Dla was najważniejszy jest wasz własny interes.
                    • leszek.sopot Re: Castro wspierajacy swiatowy marksizm!!! Dobre 02.06.05, 01:39
                      Czyzby Jaruzelski tez mial miliony dolarow w banku?
                • dr.krisk To ty lepiej poczytaj... 02.06.05, 00:07
                  yossarian18 napisał:

                  > Poczytaj choćby o genezie lewackiej partyzantki ELN w Kolumbii.
                  .. kto finansowal Castro. I za czyje pieniadze te kalasze.....
                  Kuba nigdy nie byla w stanie nikogo popierac, z tego prostego powodu, ze sama
                  zyla dzieki pomocy Bloku Wschodniego.
                  • yossarian18 Re: To ty lepiej poczytaj... 02.06.05, 00:25
                    O finansowaniu przez Castro ELN przeczytałem w samej GW parę lat temu.
                    • dr.krisk No nie... 02.06.05, 00:31
                      yossarian18 napisał:

                      > O finansowaniu przez Castro ELN przeczytałem w samej GW parę lat temu.
                      A nie zastanowiles sie, skad Castro mial te pieniadze? Ze sprzedazy cygar moze,
                      albo rumu?
                      Mowilem, ze jestes naiwny.
                      • yossarian18 Re: No nie... 02.06.05, 01:07
                        Sam napisałeś, że Kuba dostawała kasę od Wielkiego Brata. Co z nią Fidel robił
                        to cholera wie. Może dostał prikaz z Moskwy, żeby dawać kasę
                        południowoameykańskim bandytom. Nie zapominaj o tym, że Kubańczycy walczyli
                        także w Afryce.
    • bladatwarz To juz zaczyna byc niebezpieczne 01.06.05, 23:16
      i zalosne
      • x2468 Re: To juz zaczyna byc niebezpieczne 02.06.05, 01:00
        Daj spokuj.To mali "uzyteczni idioci".Tu sie cisza ze mordowal"komunistow",a dwa
        watki wczesniej wyrazali uczucia milosci rowniez do komunistow ktorzy odrzucili
        "konstytucje"Europejska.Powtarzaja bezmyslnie to co sie papciowi maybachowi w
        ptasim lebku ulegnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka