Dodaj do ulubionych

Skąd tęsknota za PRL?

07.06.05, 10:38
Za tzw.komuny ciepło wspominano Polskę przedwrzesniową, choc skończyla sie
ona na zaleszczyckiej szosie (mowiąc skrótowo). Dzis narasta w narodzie
sentyment do PRL, czego dowodem jest chocby fakt, ze Gierek jest ogolnie
bardziej ceniony niz Wałęsa, a wszelkie drobne pamiątki po PRL idą w górę.
Moze powaznie podyskutujemy na ten temat, bez obrzucania sie błotem? Bo
Gierek narobił długów, USA zmniejszyły je o połowę. Klawo,ale teraz ponoc
zadłuzenie jest znacznie większe niz za Gierka .Mnożą się glosy, ze
sprzedajemy Polskę. Sprzedajemy więc głównie to, co powstało w PRL, a podobno
w PRL byla tylko bida z nedzą. Jest temat to rozważan? Bez
wyzwisk ,Sz.Internauci, bo to niech nie będzie zwykła pyskowka z udziałem
głównie oszołoma z RM i np. maniexxxa!
Obserwuj wątek
    • t-800 Tęskonta za młodością /bt. 07.06.05, 10:41

      • joannabarska Re: Tęskonta za młodością /bt. 07.06.05, 10:56
        Nie lubię katariny.
      • joannabarska Re: Tęskonta za młodością /bt. 07.06.05, 11:05
        t-800 napisał: Niczego nie napisal, tylko podal link i znieksztalcil tytul!

        > Nie tęskonta ,ale tęsknota. U mnie jest dobrze. A nie lubię tego tak
        reklamowanego wszedzie "kataryna blox" - nie jest bezstronna ta osoba. Choc ja
        często też nie. Tak chyba musi byc.
        • t-800 Dziękuję za poprawienie literówki... 07.06.05, 11:09
          ... a sygnaturka losowa, jedna z czterech. Niestety, znowu Kataryna.

          Pozdrawiam Katarynę.
          • nonprofit Nie dziękuj tylko zabieraj katarynę 07.06.05, 14:00
            Weź ty się idź utop z tą swoją kataryną - pokretną, zajadłą babą!
            • t-800 Re: Nie dziękuj tylko zabieraj katarynę 07.06.05, 20:01
              Takie pokrętłe i zajadłe są najbardziej sexy. :-)
              • nonprofit Re: Nie dziękuj tylko zabieraj katarynę 07.06.05, 20:14
                Obawiam się, że w tych sprawach nie można wyrokować tak całkiem "a priori". :))
    • karol113 Re: Skąd tęsknota za PRL? 07.06.05, 10:58
      Gierek to jest ceniony w Twojej rodzinie i innych należacych do PZPR, ORMO i
      innych esbeków.
      W mojej nie.
      • joannabarska Re: Skąd tęsknota za PRL? 07.06.05, 11:07
        karol13 - nie umiesz dyskutowac.
        • t-800 Re: Skąd tęsknota za PRL? 07.06.05, 11:10
          Na jakiej podstawie tak twierdzisz?
          • karol113 Re: Skąd tęsknota za PRL? 07.06.05, 11:12
            Na takiej, że nie byłem ani w Ormo ani w PZPR i nie lubię Gierka ani PRLu.

            Joanna Barska jak chodziła na pochód albo czyny społeczne w niedzielę, była
            najszczęśliwsza na świecie.

            A moją rodzinę takie Joanny dręczyły, żeby zapisali się do pzpr.
            • joannabarska Re: Skąd tęsknota za PRL? 07.06.05, 12:13
              Ja nie do Ciebie karol113, więc nie musisz odpowiadac, ale mam apel do
              piszących- ponieważ różnie są tu układane pytania i odpowiedzi ,to się wszystko
              plącze i często wychodzi bez sensu (nie obwiniam moderatorow!), nalezy więc
              pisac, do kogo się dany internauta zwraca. Co do mnie zaś - na pochody 1-
              majowe zwykle chodziłam nawet z przyjemnoscią, bo zawsze spotkałam fajnych
              dawnych znajomych i często konczylismy rozmowki w miejscowej
              restauracji "Europa". W czynie społecznym brałam udział raz. Wiesz gdzie? W
              miejscu dzisiejszego Zalewu Zemborzyckiego, a więc była to moja słuzba w
              interesie społecznosci mojego miasta. Takie "joanny", jak ja ,nie dręczyły
              Twojej rodziny co do zapisania się do PZPR. Nie wiem,jak było w Twojej
              miejscowosci, u nas do PZPR wcale tak ludzi nie ciągano, a najlepszym dowodem
              jestem ja, zawsze poza partiami wszelkiego rodzaju. Nawet załuję, ze nie byłam
              w PZPR, zrobiłabym więcej, jak to dzis oceniam, i to nie dla siebie,
              karolu113.Finansowo - nie obijałam sie -stałam nie tak żle. Taksowka ze
              srodmiescia do domu 10,50 zł - kurs, obiad - ok.15 zł, 50 g czystej - 5 zł ,
              mieszkanie miesięcznie ok.200 zł, swiatło i gaz - śladowe ceny. Bilet sypialny
              (dopłata do normalnego) 110 zł.Zarobilam, ile mogłam, bo tzw. pisanie na boku
              wpływalo niezle na domowy budzet. Fakt,ze telewizor kolorowy "Rubin" to był
              wydatek rzędu 2O 000 zł plus znajomości, a magnetofon "Tesla" 6000 żł. Porównaj
              do cen za zarcie. Ale jadlo sie codziennie,a telewizor mogł starczyc i na lat
              dziesięć.Wolnosc twórcza to osobny temat- omamić cenzurę to byla uciecha!
              Dlaczego cienkie dowcipy, aluzyjki kabaretu TEJa tak zachwycaly? Dzis rzadko
              kto je rozumie.I jakakolwiek dyskusja z mlodymi skreca na manowce. Nie
              rozumieją tego, bo wychowali się na Paczkowskim.
              • kuuba Re: Skąd tęsknota za PRL? 07.06.05, 12:41
                Lublin zawsze był wyjątkowy - właśnie jako ośrodek akademicki, mam do niego
                sentyment, więc chyba nie będę się nawet czepiał Twoich wypowiedzi.
              • x2468 Re: Skąd tęsknota za PRL? 07.06.05, 19:02
                Jak czytam Twoje wspomininki,to jestem pewien ze dobrze,ba nawet lepiej sie
                czulas w tamtym sytemie.Na pochody ! majowe nie chodzile,poniewaz byly
                przymusowe.Zreszta gdybym poszedl,to i tak nikogo z bliskich zajomych bym nie
                spotkal.Oni rowniez trzymali sie mozliwie daleko od buraczannych imprez.O
                "platnych zdrajcach",zms,czy tppr nawet wspominac sie nie chce.To tak jakby
                stary niemiec z lezka w oku wspominal swoja przynaleznosc do nsdap.Czy mozesz to
                sobie wyobrazic?A roznica byla w sumie niezbyt wielka.Przynajmniej jesli
                posluchac bylych czlonkow,obu,w swoim czasie zaprzyjaznionych parti.Obie
                urzadzaly seanse nienawisci do mniej lub bardziej wyimaginowanych
                wrogow.Czlonkowie obu niczego nie wiedzieli i nieslyszeli o mordowaniu wrogow
                ich parti.Obie popieraly krwawe porachunki z wrogiem klasowym i najazdy na obce
                panstwa.Wewnatrz kraju obie mialy monopol na wladze i dla obu najobrzydliwszym
                wrogiem byla demokracja.Roznic bylo niezbyt wiele.Wlasciwie jedna NSDAP
                mordowalo dla narodu niemieckiego,PZPR popelnialo,wspieralo zbrodnie popelniane
                dla starszego brata.
                Bardzo mi sie podoby Twoja pochwala socjalizmu.Owszem taksowka kosztowala
                teoretycznie tanio.Jednak te 10,50 to bylo wiecej niz przecietna placa
                godzinowa.Pomijajac cene,mam znajomego ktory byl w slusznych czasach
                taksowkarzem wlasnie w Lublinie.Brdzo chwali sobie tamte czasy.Mieszkal gdzies
                chyba to sie nazywalo w Weglowie.Wstawal okolo poludnia z lozka,podjezdzal
                blisko postoju i przez uchylona szybke wolal do oczekujacego tlumu"na stare
                miasto!"Rzucalo sie do taksowki pare osob.Po zapakowaniu 4-5
                obcych(koniecznie)osob,jechal pod piekarnie na strowke.Tam kasowal kazdego z
                osobna,kupowal mleko(to dopiero byl produkt.Mleko w socjalizmie!!!)i bulki i
                podjrzdzal w poblize postoju,uchylal szybke swojego fiata i wolal"na
                Weglewo!".Na Weglewie kasowal oczywiscie kazdego z osobna,Zamykal samochod i
                szedl do domu.8 kursow.Dzien zaliczony.Benzyne ktora byla na kartki
                sprzedal(lepszy interes niz wozenie byle kogo i znajomi ktorzy si klaniali Panu
                ktory mial paliwo.Oczywiscie sprzedawal tylko tym ktorzy oprocz pieniedzy mogli
                cos wiecej.Np.zalatwic paszport na urlop do Bulgari.Na takiej wycieczce to
                dopiero mozna bylo zarobic.Hufnale i Biseptol do Rumuni,z Rumuni majtki do
                ZSSR,z ZSSR zlote pierscionki i zegarki do Polski.A ze czasami na granicy
                nalezalo postac dwa dni,poniewaz "radzieccy" czekali kiedy czlowiek wydali
                polkniete pierscionk?No coz.Koszty wlasne.
                Mieszkania byly tanie.Tak tanie ze do dnia dzisiejszego nie mozna ich
                doprowadzic do normalnego stanu.Inny znajomy odzyskal kamienice w centrum
                Gdyni.Zasiedlona jest do dzisiaj przez ludzi z kwaterunku.Placa oni groszowe
                czynsze.Stare nakazy i stare ceny.Po wojnie jego dziadek zdolal jako tako
                polatac szkody wojenne,poczym natychmiast spotkala go sprawiedliwosc
                ludowa.Domiar i wiezienie.Wiadomo kapitalista krwiopijca.(przed wojna byl
                majstrem na kolei i wybudowal dom aby miec na stare lata dochod)Dzisiaj wymiany
                wymaga dach,winda,wszystkie kable i rury,strop,poniewaz pan lokator mial w domu
                chodowle drogich pieskow,ktore zalatwialy czesto swoje potrzeby w swoim
                pokoju.Zgnil nie tylko parkiet,lecz rowniez strop.Nalezy rowniez odnowic fasady
                Koszt wszystkiego to okolo 300000 zl.Jk myslisz ilu lat trzeba aby mozna tego
                dokonac za oplaty od lokatorow?Jak widomo mamy potezne bezrobocie.Czy jednak
                ktos przy zdrowych zmyslach,pomny doswiadczen "kamienicznikow"popelni taki
                idiotyzm jak dziadek znajomego?Zarcie bylo tanie.Tylko ksiezycowej ekonomi mozna
                zawdzieczac ze oplacalo sie wypelniac wedliny slonina lub papierem
                toaletowym.Pomimo ze ten jako wyrob przemyslowy byl nie tylko drogi lecz rowniez
                na kartki.Jak to sie dzialo?
                Piszesz ze wychowali sie na Paczkowskim?Ciesz sie.Paczkowski nie zajmuje sie
                takimi drobiazgami jak opisany wyzej interes taksowkowy.Nie pisze jak ludzie
                jezdzili z Rzeszowa do Kielc po butelki dla niemowlat.W Rzeszowie nie byl na
                lekarstwo,i mamy karmily swoje pociechy z butelek od piwa,natomiast w Kielcach
                nie bylo niczego innego tylko te butelki.Nie pisze o przypadku mojego
                przyjaciela,kierownika budowy pomnika Gomulki w Twoim Lublinie,ktory spedzil dwa
                tygodnie w areszcie,poniewaz koparka(!!!) ktora kopala dol pod fundament pomnika
                przerwala najtajniejszy z najtanszych kabli.Tak tajny ze nawet na
                najtajniejszych mapach nie byl zaznaczony.Laczyl Moskwe z Zossen.I na nic nie
                zdawalo sie tlumaczenie ze nikt o kablu nie wiedzial i to przypadek.Dopiero
                interwencja I sekretarza uratowala "winnych" sabotazu.
                Snij dalej o wspanialym,jedynie slusznym ustroju.Ja jak slysze "partia,gierek
                itd)to mam odruchy wymiotne.
                • x2468 Re: Skąd ta glupota ? 07.06.05, 19:09
                • nonprofit Re: Skąd tęsknota za PRL? 07.06.05, 20:39
                  Twoja wypowiedź świadczy dobitnie o tym, że wiesz, iż dzwonią tylko nie wiesz w
                  którym kościele. Chciałbym założyć ten właśnie wariant, a nie zła wolę i
                  świadome naciąganie faktów do twoich fałszywych, a niekiedy wręcz oburzających
                  tez. Niestety, nie mogę, bo np. porównywanie PZPR do NSDAP to skandal i chamska
                  prowokacja, wymuszająca wręcz porównanie Świętej Inkwizycji do NKWD. Te same
                  cele i metody - eliminacja oponentów rzeczywistych i domniemanych, powszechny
                  terror, fałszywe oskarżenia i brak realnych możliwości obrony, tortury oraz
                  wymuszanie zeznań i wreszcie brutalne morderstwa na wielką skalę.
                  Jak widzisz analogii i odniesień jest w historii dostatecznie wiele aby każą
                  świętość utopić w gnoju i każde łajdactwo wybielić. Daruj więc sobie różne
                  przegięcia i fałszywki jak choćby rzekoma budowa pomnika Gomułki w Lublinie,
                  którego nikt nigdy nie projektował ani nie stawiał. Jeśli chcesz dyskutować
                  poważnie to zmień retorykę, bo zaprezentowana godna jest pożałowania, a nie
                  merytorycznego sporu.
          • joannabarska Re: Skąd tęsknota za PRL? 07.06.05, 11:13
            t-800 napisał:

            > Na jakiej podstawie tak twierdzisz?
            ============================================Tak twierdzę, bo czasem zaglądam.
            Fakt,ze niecodziennie, ale się nie rozerwę czasowo...
    • pies_na_czarnych Re: Skąd tęsknota za PRL? 07.06.05, 11:01
      Dluzej pamietamy przyjemne rzeczy. Zle, staramy sie nie odswiezac w naszej
      pamieci.
      W tamtych czasach czesto wyjezdzalem zagranice. Po powrocie z kilkumiesiecznej
      nieobecnosci w kraju bylem zawsze zdruzgotany szarzyzna w jakiej musielismy
      zyc. Po krotkim czasie wszystko wracalo do normy i nabieralo kolorow.
      Teraz gdy odwiedzam Polske, odstepy kilkuletnie, mam jeszcze gorsze wrazenia.
      Wydaje mi sie, ze mimo beznadzieji tamtych czasow, na ulicach widzialo sie
      wiecej usmiechnietych twarzy. Moze to jednak pozorne spostrzezenie. Nasza
      pamiec jest wybiorcza.
    • kropekuk Bezpieczenstwo socjalne. Komuna oduczyla Polakow 07.06.05, 11:13
      samostanowienia, walki o swoje. Szkoda, bo nacja zdolna...
      I jeszcze jedno: chyba komuna nauczyla was braku szacunku dla prawa, stad te
      wszelkie przewaly, wykorzystywanie luk prawnych, korupcja, chodzenie krzywo,
      chociaz mozna juz chodzic prosto. Tez szkoda, bo nacja z natury poczciwa, nie
      msciwa...
      • pies_na_czarnych Re: Bezpieczenstwo socjalne. Komuna oduczyla Pola 07.06.05, 11:23
        kropekuk napisał:
        > I jeszcze jedno: chyba komuna nauczyla was braku szacunku dla prawa,

        :)
        W tamtych czasach mowilo sie, ze to wina zaborow.
        Kazde wytlumaczenie jest dobre:)
        > samostanowienia, walki o swoje. Szkoda, bo nacja zdolna...
        :)))
        • hydy Re: Bezpieczenstwo socjalne. Komuna oduczyla Pola 07.06.05, 13:38
          pies_na_czarnych napisała:

          > kropekuk napisał:
          > > I jeszcze jedno: chyba komuna nauczyla was braku szacunku dla prawa,
          >
          > :)
          > W tamtych czasach mowilo sie, ze to wina zaborow.
          > Kazde wytlumaczenie jest dobre:)
          > > samostanowienia, walki o swoje. Szkoda, bo nacja zdolna...
          > :)))

          to nie tyle zabawne, co prawdziwe - bo wieloletni brak własnej państwowości (od
          1792 do 1989 jedynie okres 1918-1939 jako suwerenny kraj!) nie wyrobił w nas
          żadnych pozytywnych nawyków; dlatego tez bardzo w tej kwetstii (kultury
          prawnej, praworządności, szacunku do swojego państwa) różnimy się od demokracji
          zachodnich; bo kogo reprezentował urzędnik, sędzia, żołnierz, policjant?
          • pies_na_czarnych Re: Bezpieczenstwo socjalne. Komuna oduczyla Pola 07.06.05, 16:18
            hydy napisał:
            > prawnej, praworządności, szacunku do swojego państwa) różnimy się od
            demokracji
            >
            > zachodnich; bo kogo reprezentował urzędnik, sędzia, żołnierz, policjant?

            Tak jak juz wspomnialem, kazde wytlumaczenie jest dobre.
            To co piszesz slyszalem w "tamtych czasach", az do znudzenia:(
            • hydy Re: Bezpieczenstwo socjalne. Komuna oduczyla Pola 07.06.05, 17:13
              pies_na_czarnych napisała:

              > hydy napisał:
              > > prawnej, praworządności, szacunku do swojego państwa) różnimy się od
              > demokracji
              > >
              > > zachodnich; bo kogo reprezentował urzędnik, sędzia, żołnierz, policjant?
              >
              > Tak jak juz wspomnialem, kazde wytlumaczenie jest dobre.

              a jakie są Twoje poglądy nt.?

              > To co piszesz slyszalem w "tamtych czasach", az do znudzenia:(

              • pies_na_czarnych Re: Bezpieczenstwo socjalne. Komuna oduczyla Pola 07.06.05, 17:49
                hydy napisał:
                > > Tak jak juz wspomnialem, kazde wytlumaczenie jest dobre.
                >
                > a jakie są Twoje poglądy nt.?

                Popatrz dalej w historie. :(
                Prywata, zawisc, cwaniactwo..............
                Razem nie potrafimy nic zrobic. Jedynie w sytuacji zagrozenia jestesmy w stanie
                do zrywow. Zagrozenie znika, zaczyna sie polskie pieklo:(
    • asienka32 Pani Barska jest w czolowce teskniacych za PRL... 07.06.05, 11:21
      ... tak przynajmniej wnioskuje z wielu Jej postow.

      A jesli chodzi o przyczyny: to tesknota za PRL jest objawem tesknoty za starym:
      czy sie stoi czy sie lezy zloty dziesiec sie nalezy.
      PRL niewiele wymagal od ludzi, dawal tez niewiele, ale za to wszystkim tak samo
      malo.
      Panstwo socjalistyczne ubezwlasnowolnilo ludzi, uduczajac ich postaw
      obywatelskich, pracowitosci i odpowiedzialnosci za swoje czyny.
      Panstwo demokratyczne z aspiracjami na kapitalistyczne wymaga dokladnie
      wszystkich tych cech jakich pozbawil nas socjalizm. Stad tesknota i frustracje.
      • janbezziemi Tęsknic każdy może 07.06.05, 11:26
        www.geocities.com/wgr1901/ Kazdy,asienko,moze tesknic za kim czy za
        czym chce.
        • asienka32 Re: Tęsknic każdy może 07.06.05, 11:44
          I ja prawa do tesknoty ani prawa do wyglaszania wlasnych pogladow nikomu nie
          odbieram.
          Stwierdzam tylko fakt (w zasadzie wyciagam wniosek na podstawie wypowiedzi na
          forum), ze autorka watku sama jest przykladem osoby teskniacej za zlotymi
          czasami PRL i nieco zagubionej w III RP.
          • ligorta Re: Tęsknic każdy może 07.06.05, 12:43
            asienka32 napisała:

            > I ja prawa do tesknoty ani prawa do wyglaszania wlasnych pogladow nikomu nie
            > odbieram.
            > Stwierdzam tylko fakt (w zasadzie wyciagam wniosek na podstawie wypowiedzi na
            > forum), ze autorka watku sama jest przykladem osoby teskniacej za zlotymi
            > czasami PRL i nieco zagubionej w III RP.

            > a moze tak rondo im.joannybarskiej z PRL-u, w Rzeszowie,np,
            • joannabarska Re: Tęsknic każdy może 07.06.05, 12:52
              ligorta napisał:

              > asienka32 napisała:
              >
              > > I ja prawa do tesknoty ani prawa do wyglaszania wlasnych pogladow nikomu
              > nie
              > > odbieram.
              > > Stwierdzam tylko fakt (w zasadzie wyciagam wniosek na podstawie wypowiedz
              > i na
              > > forum), ze autorka watku sama jest przykladem osoby teskniacej za zlotymi
              >
              > > czasami PRL i nieco zagubionej w III RP.
              >
              > > a moze tak rondo im.joannybarskiej z PRL-u, w Rzeszowie,np,
              ================================ W Rzeszowie? Zwariowałeś!
              • ligorta Re: Tęsknic każdy może 07.06.05, 13:02
                joannabarska napisała:

                > ligorta napisał:
                >
                > > asienka32 napisała:
                > >
                > > > I ja prawa do tesknoty ani prawa do wyglaszania wlasnych pogladow n
                > ikomu
                > > nie
                > > > odbieram.
                > > > Stwierdzam tylko fakt (w zasadzie wyciagam wniosek na podstawie wyp
                > owiedz
                > > i na
                > > > forum), ze autorka watku sama jest przykladem osoby teskniacej za z
                > lotymi
                > >
                > > > czasami PRL i nieco zagubionej w III RP.
                > >
                > > > a moze tak rondo im.joannybarskiej z PRL-u, w Rzeszowie,np,
                > ================================ W Rzeszowie? Zwariowałeś!
                > no chyba nie w Pomiechówku!
      • kropekuk Wyzej napisalem prawie to samo, ale komuna dala 07.06.05, 11:26
        wam take pewne atuty, ktorych sami chyba nie widzicie: to
        przyzwoite, "renesansowe" wyksztalcenie, co Polakom pozwala na latwe
        przekwalifikowywanie sie, ambicje (czasem przesadna), ktora was ciagnie w gore,
        choc nie zawsze prosta droga, egalitaryzm, ktory daje wam nieufnosc wobec
        wszelkich autorytetow (a to dobrze, macie male szanse na nazizm) etc.
    • kuuba Pewna doza bezpieczeństwa i nic więcej 07.06.05, 11:53
      Co prawda moje poglądy są dalekie od Pani Barskiej, ale podyskutować zawsze
      można. Moim zdaniem ta tęsknota bierze się stąd, że ów wspomniany przez Ciebie
      ustrój dawał minimalny poziom bezpieczeństwa posłusznej części społeczeństwa.
      A, że tego posłusznego społeczeństwa była mimo wszystko znakomita większość,
      dzisiejsi emeryci, stąd nostalgia. Tak naprawdę o nic nie trzeba było walczyć –
      mówię o minimum socjalnym, a dzisiaj nawet o to należy. Roczniki przełomu lat
      40/50 w tym ustroju i systemie zostały wychowane i wykształcone w przekonaniu,
      że tak po prostu musi być. Jak się okazało tak nie musi być. Przeświadczenie,
      że naprawdę można coś osiągnąć (na miarę owych czasów – oczywiście) będąc w
      partii (czy aby teraz jest inaczej – może zamiast słowa partia należy użyć –
      grupy interesu) niwelowało oficjalne potrzeby ze względu na wrodzoną ale
      niejednokrotnie skrywaną wrogość do komunizmu. Ale nie jestem zwolennikiem
      potępiania wszystkiego w czambuł co związane było z tamtą epoką. Przede
      wszystkim mam tu na myśli wykształcenie a w szczególności wykształcenie
      techniczne, dzisiaj jak patrzę na przygotowanie do zawodu moich młodszych
      kolegów nińżynierów to przepraszam ale żal dupę ściska.
      • joannabarska Re: Pewna doza bezpieczeństwa i nic więcej 07.06.05, 12:24
        kuuba - sporo logiki u Ciebie, ale koncowka...Nie znam swiatka inzynierskiego
        blizej, nie mniej internetu nie było wowczas, a to jedna z największych
        rewolucji w dziejach ludzkosci! Nie zgadzam sie z tytulem Twego postu : "pewna
        doza bezpieczenstwa i nic więcej". Było duzo więcej! No ale i swiat był inny,
        dwubiegunowy własciwie. W jednym bloku - sprawa Czechosłowacji, w drugim -
        sprawa Chile i Nikaragui (wspomaganie oddzialów contras przez USA)! Mozna sobie
        pogadać, ale nie wówczas, gdy patrzy sie przez lornetkę w sposób odwrotny.
        • pies_na_czarnych Re: Pewna doza bezpieczeństwa i nic więcej 07.06.05, 12:30
          > doza bezpieczenstwa i nic więcej". Było duzo więcej! No ale i swiat był inny,
          > dwubiegunowy własciwie. W jednym bloku - sprawa Czechosłowacji, w drugim -
          > sprawa Chile i Nikaragui (wspomaganie oddzialów contras przez USA)!

          Tego lepiej nie ruszaj, poniewaz bedziemy musieli zaczac o sprawie "stydentow
          Kadafiego" na naszych uczelniach:(
          • joannabarska Z Libia było nam OK ! 07.06.05, 12:50
            Nam się, mój miły (skadinąd) psie na czarnych, z Libią nieżle współpracowalo! I
            solidnie płacono naszym tam zatrudnionym. Państwo polskie tez skorzystało.
            (Albin Siwak również, ale był plus, bo wyjechał on na gorący czas z Polski!)
            W Libii nie topilismy dewiz jak w innych krajach Trzeciego Swiata.
            • karol113 Re: Z Libia było nam OK ! 07.06.05, 12:52
              Dobrze się wam współpracowało z terorystami z Libii. Wiadomo. Tak samo jak ze
              Stasi czy KGB.
              • joannabarska Re: Z Libia było nam OK ! 07.06.05, 12:53
                Znowu karol113 pokazujesz niedorozwoj umysłowy...
                • karol113 Re: Z Libia było nam OK ! 07.06.05, 12:59
                  O wyszła kultura z demokratki prl. Brawo!
                  Szkoda, że nie ma już SB, prawda? Zrobiliby porządek z wrogami ludu.
            • pies_na_czarnych Re: Z Libia było nam OK ! 07.06.05, 16:21
              joannabarska napisała:

              > Nam się, mój miły (skadinąd) psie na czarnych, z Libią nieżle współpracowalo!
              I
              >
              > solidnie płacono naszym tam zatrudnionym. Państwo polskie tez skorzystało.
              > (Albin Siwak również, ale był plus, bo wyjechał on na gorący czas z
              Polski!)
              > W Libii nie topilismy dewiz jak w innych krajach Trzeciego Swiata.

              Szkolilismy ich terrorystow. :( To byla nasza najlepsza specjalnosc w tej
              niezlej wspolpracy.
              Jeszcze raz przypomnij sobie tych libijskich studentow na stypendiach ONZ :((
          • 2berber Dzieciom dajemy mniej niż otrzymaliśmy :-(. 07.06.05, 13:47
            Żal za PRL-em nie jest taki jednorodny. Bardzo ważne są proporcje.
            W każdym razie nasi rodzice, środowisko, otoczenie ale i państwo
            zaraz po wojnie,w biedzie - dawali znacznie więcej niż teraz
            my? dajemy (możemy dać) swoim dzieciom (wnukom). Kolonie, bezpieczeństwo,
            frykasy - były powszechne. Dzisiaj zdarzają się głodne dzieci w szkole.
            Kiedyś za takie coś rodziców pozbawiano prawa opieki nad dziećmi.
            Dzisiaj coraz więcej rodzin żyje poniżej przeciętnej.
        • lucyperek2 Komunizm nie przyniósł niczego dobrego. 07.06.05, 12:53
          Mimo wszystko oczy przecieram ze zdumienia jak widze jakąś taką żywą skamielinę,
          która woli śmierdzącego Trabanta na kartki od Mercedesa z salonu. Peerel to była
          straszna, czarna dziura, system niszczący każdą jednostkę o jakichkolwiek
          aspiracjach. To był system promujący chamstwo, miernotę i uległość. Dyktatura
          bandyckich tępoli nad zdrowym umysłem. Ten system nie przyniósł ani nam, ani
          nikomu innemu NICZEGO dobrego. Przyniósł za to wiele cierpień, zbrodni i zapaść
          cywilizacyjną na dziesięciolecia.

          Na pohybel władzy ludowej !
          • joannabarska Re: Komunizm nie przyniósł niczego dobrego. 07.06.05, 12:55
            Przecieraj sobie ,lucyperku ,nie tylko oczy...
            • lucyperek2 Na szczęście wasz czas juz dobiegł końca 07.06.05, 13:09
              Możecie sobie pogrobowcy Lenina jeno powzdychać do waszych gomółków i gierków,
              czasem pośpiewać międzynarodówkę, włączyć Franię i pobełtać w niej barchanowe
              gacie podsypujac proszkiem IXI. Niestety w przodującym technicznie (tak jak
              przodujący był wasz socjaliźmik) telewizorze Rubin już nie obejrzycie
              sprawozdania z obrad Plenum, na którym tak żarliwie przemawiał tarzysz Siwak i
              jego szemrane kumple z "Grunwaldu". Już nie porwie was lekkością słowa tarzysz
              Jaroszewicz. Wiem, łza się w oku kręci. Wam ze smutku za Vistulą, mnie z radości
              na widok Dom Perignon.

              Na pohybel władzy ludowej !
              • wylogowany1 Re: Na szczęście wasz czas juz dobiegł końca 07.06.05, 13:59
                lucyperek2 napisał:

                Dom Perignon.
                >
                > Na pohybel władzy ludowej !

                na pohybel komunie.
                mogę jeszcze zrozumieć tych co złapali np. jakis kontrakt za granicą przywiexli
                10 tys dolarów za to postawili dom, kupili samochód i dziecku mieszkanie a
                teraz są emerytami i grzebia na działce. mogą mówić że za komuny było ikm
                lepiej. Ale ci którzy twierdzą że jako obywatele, naród mieliśmy się lepiej,
                zwyczajnie łżą i na pohybel także im.
          • nonprofit Re: Komunizm nie przyniósł niczego dobrego. 07.06.05, 14:09
            "Mimo wszystko oczy przecieram ze zdumienia jak widze jakąś taką żywą
            skamielinę, która woli śmierdzącego Trabanta na kartki od Mercedesa z salonu."

            Bo, oczywiście, trabant czy mercedes to tylko kwestia woli ...
            No, to ja poproszę tego mercedesa, panie lucyperek2. Tylko żeby mi był z
            przyciemnianymi szybami i automatyczną skrzynią biegów!
            • lucyperek2 Re: Komunizm nie przyniósł niczego dobrego. 07.06.05, 15:18
              > No, to ja poproszę tego mercedesa, panie lucyperek2. Tylko żeby mi był z
              > przyciemnianymi szybami i automatyczną skrzynią biegów!

              Też jestes skamieliną. Właśnie w obecnym systemie nikt nikomu nic nie daje.
              Trzeba zapracować. Ale JEST TO MOŻLIWE ! Rozumiesz palancie tą drobną różnicę ?
              Teraz MOŻESZ i to tylko od ciebie zależy. Wtedy nie mogłem. Za to mogłem zostać
              kapusiem lub aparatczykiem, tyle że jakos mi to nie pasowało.

              Na pohybel władzy ludowej !

              PS. W czasach bolszewii nie stac mnie było na kisiel. Teraz mam tego co ty
              chciałbyś (z przyciemnianymi i automatyczną) i bynajmniej nie z przekrętów,
              tylko uczciwej pracy.
              • joannabarska Do tego od palantów 07.06.05, 15:40
                lucyperek2 napisał:

                > > No, to ja poproszę tego mercedesa, panie lucyperek2. Tylko żeby mi był z
                > > przyciemnianymi szybami i automatyczną skrzynią biegów!
                >
                > Też jestes skamieliną. Właśnie w obecnym systemie nikt nikomu nic nie daje.
                > Trzeba zapracować. Ale JEST TO MOŻLIWE ! Rozumiesz palancie tą drobną
                różnicę ?
                > Teraz MOŻESZ i to tylko od ciebie zależy. Wtedy nie mogłem. Za to mogłem
                zostać
                > kapusiem lub aparatczykiem, tyle że jakos mi to nie pasowało.
                >
                > Na pohybel władzy ludowej !
                >
                > PS. W czasach bolszewii nie stac mnie było na kisiel. Teraz mam tego co ty
                > chciałbyś (z przyciemnianymi i automatyczną) i bynajmniej nie z przekrętów,
                > tylko uczciwej pracy.
                -----------
                • lucyperek2 Re: Do tego od palantów 07.06.05, 16:02
                  Rzeczywiście pare błędów językowych z uwagi na prędkość pisania i małą ilość
                  czasu zrobiłem i za zwrócenie uwagi dziękuję.
                  "Przeciwnikiem politycznym" to może być ktoś, kto ma inne poglądy na sposób
                  osiągnięcia pozytywnego celu w ramach róznych na to sposobów. Komuniści nie
                  dążyli do osiagnięcia pozytywnego celu. Oni dążyli (i jak widac niektórym nadal
                  nie wyparowało to z głowy) do podboju świata i urządzenia go na orwellowską
                  modłę. To był zbrodniczy i antyludzki plan. Dlatego wy komunistyczne dranie nie
                  jesteście dla mnie żadnymi "przeciwnikami politycznymi". Jesteście zbrodniczą
                  bandą, która tak jak wasze siostrzane organizacje brunatne powinna zostać
                  osądzona i skazana.

                  Na pohybel czerwonemu ścierwu !
              • nonprofit Re: Komunizm nie przyniósł niczego dobrego. 07.06.05, 20:43
                Z chamami (skamielina, palancie, kapusiem, pohbel, bolszewii itp.) nie
                dyskutuję. Won!
                • lucyperek2 Re: Komunizm nie przyniósł niczego dobrego. 08.06.05, 09:45
                  > Z chamami (skamielina, palancie, kapusiem, pohbel, bolszewii itp.) nie
                  > dyskutuję. Won!

                  Prawda boli, nie ? Zawsze potrafiliście jedynie gipsować usta swoim "wrogom".
                  Więc powtórzę jeszcze raz : Na pohybel czerwonemu ścierwu !
                • ukos Skąd te wymagania, towarzyszu?! 08.06.05, 16:18
                  nonprofit napisał:

                  > Z chamami (skamielina, palancie, kapusiem, pohbel, bolszewii itp.) nie
                  > dyskutuję. Won!

                  Żaden komunista, zwolennik zbrodniczej ideologii, zwolennik tyranii, która
                  wymordowała co najmniej kilkadziesiąt milionów ludzi (jeśli nie ponad sto), nie
                  ma najmniejszego prawa domagać się poszanowania dla swoich poglądów. Granicą
                  tolerancji jest wolność innych ludzi. Komunista chce szkodzić innym ludziom,
                  chce im odebrać wolność, dlatego jego poglądy nie mogą być tolerowane, a ich
                  propagowanie jest w Polsce w pewnym zakresie ścigane.

                  W użyciu określeń "skamielina" i "bolszewia" wobec komunizmu, tego okropnego
                  zwyrodnienia ludzkiego umysłu, nie ma nic niewłaściwego. Wiadomo też, że
                  kapusie byli podporą zbrodniarzy komunistycznych. Na pohybel więc
                  komunistycznemu tałatajstwu!

                  Nazwanie kogoś palantem nawet wobec przestępcy jest rzeczywiście
                  niegrzecznością, drobną jednak w stosunku do bezczelności jaką jest domaganie
                  się szacunku za propagowanie zbrodni.
    • wylogowany1 Re: Skąd tęsknota za PRL? 07.06.05, 12:52
      zawsze idealizujemy przeszłość. To jak wspomnienia z wojska - wszyscy mówią, że
      było świetnie, podczas gdy wiadomo, że był totalny gnój i całkowicie zmarnowany
      czas. Podobnie jest z komuną. na poczatek wyjasnienie:
      joannabarska napisała:

      Bo
      > Gierek narobił długów, USA zmniejszyły je o połowę. Klawo,ale teraz ponoc
      > zadłuzenie jest znacznie większe niz za Gierka .

      takie odniesienia i porównania nie mają sensu. dam ci prosty przykład. za
      komuny zrabiałaś 20 dolców na miesiąc. pozyczyłaś 100 dolarów. teraz powiedzmy
      pozyczasz po raz drugi - też 100 dolarów czyl jakieś 335 zł. I wtedy i teraz
      jest to samo 100 dolarów (pomińmy kwestię inflacji), ale czujesz róznicę
      Mnożą się glosy, ze
      > sprzedajemy Polskę. Sprzedajemy więc głównie to, co powstało w PRL, a podobno
      > w PRL byla tylko bida z nedzą.

      Kolejne nieporozuminie. nie ma sensu mówić o prywatyzacji majątku powstałego w
      PRL, bo wszytskie przedsiębiortswa maja swoją nowa historię. za dwa dni na
      giełdzie debiutuje Lotos - dawna rafineria Gdańska. To kompletnie inne
      przedsiębiortswo niz to jakie było w 1989 r. Gdyby było takie pewnie dziś nikt
      by tego nie chiał kupić. Dziś ma np. własną wielką sieć stacji beznynowych.
      Wtedy nie miało, a nawet gdyby miało to byłoby to tylk obezsensownym
      obciażeniem. bo benzyna była na kartki i na tych stacjach nie byłoby żadnego
      handlu. Dlatego nie ma sensu mówienie że wyprzedajemy majątek wypracowany za
      PRL.

      Jest temat to rozważan? Bez
      > wyzwisk ,Sz.Internauci, bo to niech nie będzie zwykła pyskowka z udziałem
      > głównie oszołoma z RM i np. maniexxxa!

      Wracając do głównego watku. Oczywiście podstawowa rzecz to idealizacja o której
      już pisałem. ponadto zminiła się sytuacja wielu osób. Ci co za komuny pracowali
      i robili jakieś tam kariery dziś są emerytami. PRL więc to czasy młodości,
      zdobywania czegoś , poczucia wartości etc.
      Wielu ludziom wtedy naprawdę było lepiej. Np. taki Miller zawsze mówił że za
      PRL dobrze mu się zyło. Lepiej było aparatczykom - choć dziś nie zamiliby
      wyjazdów na kanary na wczasy w soczi. lepiej było fukcjonariuszom ustroju -
      wyobraź sobie dawnego ubeka , który dziś dorabaia w budce jako parkingowy,
      lepiej było też lichym artystom etc.
      Ale zasadniczo to był syf. Może przez 3 lata za Gierka żyło się jako tako, bo
      od 76 to już tylko w dół. Moi rodzice na telefon czekali 15 lat. I nie chodzi
      tu o prosty postęp technologiczny, bo ja w tym samym czasie mieszkając za
      granicą taki telefon miałem założony w ciagu 24 godzin. za darmochę. ja do nich
      dzwoniłem - po prostu wykręcałem numer. On zas zamawiali rozmowę i czekali na
      nią nawet dobę. Tak było z każda jedną rzeczą.
      To że dziś wielu tęskni za PRL-em jest też wynikiem kłamliwej propagandy.
      zwykłego inetelektualnego oszustwa. jeśłi ktoś mi mówi, ze za PRL otzrymałem
      wykształcenie to ja mówię że mam wykstzałcenie mimo PRL. Mój dziadek zdobył
      wykształcenie w ruskim zaborze. czy to znaczy że zawdzięczał je carowi i ruskim
      zaborcom?
      • hansgrubber Re: Skąd tęsknota za PRL? 07.06.05, 13:07
        1. Najpierw zalatwmy zaleglosci - drogi karolu 113 - diagnoza ze sentyment i
        uznanie dla PRL-u jest duze bo kochaja go byli PZPR-owcy i ORMO-wcy to myslenie
        na poziomie magla. Nalezysz do osob ktore uwazaja ze problem sie rozwiazuje jak
        sie znajdzie winnego albo komus nawymysla. Serdecznie wspolczuje.
        2. A teraz ad rem. Mysle ze jest kilka przyczyn takiego stanu.
        Po pierwsze w PRL bylo rowniej. Cokolwiek by nie mowic nie bylo takich
        nierownosci spolecznych jak dzis. Nie chce mowic czy to zle czy dobrze. Ale to
        fakt. Ludzi bardziej stresuje fakt ze sa wsrod przegranych niz przezywanie
        wspolnej biedy. Zwlaszcza ze obszary wykluczenia i autentycznego ubostwa sa
        duze.
        2. Po drugie - co juz bylo mowione - ludzie idealizuja. Jest cos na rzeczy ze
        dobrze sie wspomina mlodosc nawet te z nienajlepszych czasow.
        3. I po trzecie - moze mniej optymistyczne - ludzie zawsze bardziej cenia
        bezpieczenstwo socjalne niz wolnosc i demokracje. Chyba tak. :)
        • karol113 Re: Skąd tęsknota za PRL? 07.06.05, 13:09
          Kolego, gdyby nie PRL i czarna dziura lat 1944-1989 Polska będąc nawet
          najbiedniejszym krajem w Unii byłaby 2-3 x bardziej zasobna.
          A to założenie, że bylibyśmy na samym końcu stawki.
          A wystarczyłoby być średniakiem...
          Dalej nie chce mi się nawet tłumaczyć.
          • hansgrubber Re: Skąd tęsknota za PRL? 07.06.05, 13:25
            Wlasnie na tym polega Twoj problem - gadasz nie na temat. Pytanie brzmi
            dlaczego jest tesknota za PRL-em a nie co by bylo gdyby bylo. Oczywiscie ze
            lepiej by bylo gdyby po wojnie wyly olne wybory plan Marshalla itp. Ale nie
            bylo. A ludzie tesknia. To uwazam wystawia fatalne swiadectwo temu co mamy
            dzis.
            • karol113 Re: Skąd tęsknota za PRL? 07.06.05, 13:40
              Ludzie są sfrustrowani, bo w PRLu ich marzeniem był telewizor kolorowy, a teraz
              chcieliby willę z basenem, mercedesa itd.
              Po prostu gwałtownie wzrosły oczekiwania konsumpcyjne, a siła nabywcza pensji
              wzrosła zaledwie kilkukrotnie do poziomu 1/3 Portugalczyków.

              Poza tym PRL przypadał na lata młodości wielu z nich i teraz idealizują sobie
              przy okazji PRL.

              Ja z PRLu pamiętam kartki na cukier, 2 programy w tv, ocet w sklepie, czołgi na
              ulicach, godzinę policyjną, nachalną propagandę w radiu i tv, niemożność
              wujazdów na Zachód itd. itp.

              Może gdybym był w ZSMP albo PZPR miałbym lepsze wspomnienia.


              • nonprofit Re: Skąd tęsknota za PRL? 07.06.05, 14:16
                Zaręczam Cię, że gdybyś był w ZSMP albo w PZPR miałbyś dziś ... inne poglądy.
                Punkt "siedzenia" określa jednak punkt widzenia i z góry widać lepiej niż z
                dołu. Wiedziałbyś np, że nikomu nie było wcale tak słodko i nie gadałbyś bzdur
                o tzw. nomenklaturze i jej apanażach.
        • lucyperek2 Re: Skąd tęsknota za PRL? 07.06.05, 13:22
          > Po pierwsze w PRL bylo rowniej. Cokolwiek by nie mowic nie bylo takich
          > nierownosci spolecznych jak dzis.

          Tak, było wszystkim równo po pas g..no. Dlatego co ambitniejsi dali stąd dęba.
          Nikt normalny mogąc żyć normalnie nie będzie sie poświęcał. Tym sposobem
          straciliśmy masę inteligentnych i wybitnych jednostek (co czerwonemu było BARDZO
          na rękę). Ale ty nadal nie wiesz czy to źle czy dobrze. Odpowiadam więc : to
          bardzo źle.

          >Ludzi bardziej stresuje fakt ze sa wsrod przegranych niz przezywanie
          > wspolnej biedy.

          Ludzi najbardziej stresuje fakt, że ktoś ma więcej. Szczególnie ciemnych
          tępaków. Jakich do cholery "przegranych" ???????? Jeśli ktoś dzień tzw. "pracy"
          zaczynał w peerelu od pół litra, a w systemie rynkowym okazało się , że to
          niemożliwe to taki bęcwał może siebie nazywac "przegranym". I to jego problem.

          > 3. I po trzecie - moze mniej optymistyczne - ludzie zawsze bardziej cenia
          > bezpieczenstwo socjalne niz wolnosc i demokracje. Chyba tak. :)

          Prymitywnemu osłu nie jest potrzebna żadna wolność, tylko micha kartofli i
          flacha bełta. Żeby wolność cenić trzeba wpierw wiedzieć co z nia wogóle zrobić.
          Jakoś nie zauważyłem by w wyniku wyborów w USA kiedykolwiek wybrano opcję
          polityczną zapewniającą 100% socjal w zamian za nicnierobienie. To skutek
          wyemigrowania z Europy ambitnego elementu, który na żaden socjal nie czeka jak
          na mannę z nieba.

          Na pohybel władzy ludowej !
          • nonprofit Re: Skąd tęsknota za PRL? 07.06.05, 14:18
            > > Po pierwsze w PRL bylo rowniej. Cokolwiek by nie mowic nie bylo takich
            > > nierownosci spolecznych jak dzis.

            > Tak, było wszystkim równo po pas g..no.

            Zdaje się, że powyższy argument to szczyt twoich zdolności polemicznych i
            możliwości intelektualnych.
            Gratulacje.
            • lucyperek2 Re: Skąd tęsknota za PRL? 07.06.05, 15:23
              > Zdaje się, że powyższy argument to szczyt twoich zdolności polemicznych i
              > możliwości intelektualnych.

              Jaki argument taka kontra. Nie mam czasu i ochoty uczyc ludzi tabliczki
              mnożenia. Był na to czas w szkole.
        • wylogowany1 Re: Skąd tęsknota za PRL? 07.06.05, 13:34
          hansgrubber napisał:

          > 1. Najpierw zalatwmy zaleglosci - drogi karolu 113 -

          Chyba masz kłopoty z koncentracją. nie jestem żadnym karolem 113, a juz na
          pewno nie drogim karolem

          diagnoza ze sentyment i
          > uznanie dla PRL-u jest duze bo kochaja go byli PZPR-owcy i ORMO-wcy to
          myslenie
          >
          > na poziomie magla. Nalezysz do osob ktore uwazaja ze problem sie rozwiazuje
          jak
          >
          > sie znajdzie winnego albo komus nawymysla.

          na razie to ty wymyślasz innym. mało lotnie. napisałem rzecz oczywistą i nie
          tylko o pzpr-owcach. dałem przykłady. takich ludzi może być kilka mln i i także
          tworzą mit PRL-u, są częścią społeczeństwa i maja wpływ na naszą świadomość.

          Serdecznie wspolczuje.
          > 2. A teraz ad rem. Mysle ze jest kilka przyczyn takiego stanu.
          > Po pierwsze w PRL bylo rowniej. Cokolwiek by nie mowic nie bylo takich
          > nierownosci spolecznych jak dzis. Nie chce mowic czy to zle czy dobrze. Ale
          to
          > fakt. Ludzi bardziej stresuje fakt ze sa wsrod przegranych niz przezywanie
          > wspolnej biedy.

          Może i ciebie stresuje sukces innych i nierówność.
          Zwlaszcza ze obszary wykluczenia i autentycznego ubostwa sa
          > duze.
          > 2. Po drugie - co juz bylo mowione - ludzie idealizuja. Jest cos na rzeczy ze
          > dobrze sie wspomina mlodosc nawet te z nienajlepszych czasow.

          Po co powtarzasz dokładnie to co napisałem. Zeby pokazać że umiesz zapamiętywać?
          > 3. I po trzecie - moze mniej optymistyczne - ludzie zawsze bardziej cenia
          > bezpieczenstwo socjalne niz wolnosc i demokracje. Chyba tak. :)

          Może i ty bardziej cenisz bezpieczeństwo socjalne niż wolność. ja akurat nie.
      • skun2 Re: Skąd tęsknota za PRL? 07.06.05, 13:15
        Za Gierka żyło sie idealnie - pełne sklepy, mieszkania dla kazdego, praca dla
        każdego.
        Wielkie budowy napawające nadzieją na przyszłość - do dziś jeździmy po drogach
        z tamtego okresu n.p.
        Nie było wolności słowa, ale co z tego - między sobą każdy gadał co chciał i
        sobie to rekompensował, nie było paszportów, ale były wczasy krajowe za pół
        darmo, a teraz i tak większości nie stać na Tunezję, a praca za granicą - wtedy
        szansa dla wybranych dziś konieczność dla mas.
        Tak to widzę - nie jestem piewcą i zwolennikiem PRL, ale przecież pytanie
        dlaczego tęsknimy za czasami Gierka jest jednak retoryczne - bo ludziom się
        dobrze wtedy żyło.
        • karol113 Re: Skąd tęsknota za PRL? 07.06.05, 13:21
          Żyło się dobrze tym otumanionym oraz nierobom.
          Dyżurny argument o budowie dróg odbudowie Warszawy itd itp jest dlatego
          absurdalny, że zakłada jakby w demokracji nie zrobilibyśmy tego samego.
          A jak pokazują kraje europejskie spoza wpływów ZSRR, zrobionoby wielkrotnie więcej.
          • skun2 Re: Skąd tęsknota za PRL? 07.06.05, 13:29
            dyżurny argument to to, że żyło się dobrze leniom, większość jednak pracowała,
            ale nie 10 godz za 800 zł tak jak teraz, co nie starcza na utrzymanie.
            Co do dróg to niestety, ale PŁATNE autostrady budujemy przez wieki i ich nie
            widać, wciąż natomiast jeździmy po drogach ekspresowych wybudowanych niestety
            za tej obrzydliwej komuny.
            • lucyperek2 Re: Skąd tęsknota za PRL? 07.06.05, 16:15
              > ale nie 10 godz za 800 zł tak jak teraz, co nie starcza na utrzymanie.
              > Co do dróg to niestety, ale PŁATNE autostrady budujemy przez wieki i ich nie
              > widać, wciąż natomiast jeździmy po drogach ekspresowych wybudowanych niestety
              > za tej obrzydliwej komuny.

              A nie zauważyłeś baranie jaki mamy dochód na mieszkańca ? Że jesteśmy krajem
              totalnie wyniszczonym po 50 latach degrengolady ? Więc jakie mają byc płace, na
              poziomie Niemiec ? Między innymi za tę błogosławioną przez idiotów gierkówkę
              (notorycznie remontowaną z powodu gierkowskiego partactwa) i inne pomniki
              socjalizmu, które kosztowały w kredytach 10 razy tyle ile powinny płacimy teraz
              frycowe. Jeśli jakiś kretyn mówi "Gierek dał nam pożyć" to ja odpowiadam : Nie
              bałwanie, to ja ci dałem pożyć (i mnie podobni). Bo to teraz ja (i nie tylko ja)
              spłacam skutki radosnego szastania.

              Większość pracowała ????? Większość przychodziła spędzać czas w tzw. "zakładach
              pracy". Jak jestes zainteresowany służę przykładami z autopsji. Praca polega na
              tym, że widoczne są jej skutki. Działanie polegające na kopaniu dołów i
              wzajemnym zasypywaniu nie jest pracą (przynajmniej w sensie ekonomicznym). Jest
              czynnością fizyczną. I taki własnie był cały ten pieprzony peerel.

              Na pohybel władzy ludowej !
              • skun2 Re: Skąd tęsknota za PRL? 07.06.05, 20:04
                właściwie to nie powinienem odpowiadać takim furiatom i chamom jak ty, ale
                gwoli wyjaśnienia (bo myślenia cię zapewne boli) sprecyzuję - nie było moją
                intencją .... (tu proszę sobie wpisać adekwatny epitet) gloryfikowanie
                osiągnięć towarzysza Gierka.
                Odpowiadałem na pytanie: "Dlaczego Polacy tęsknią za PRL".
                Ot, tyle.
          • hansgrubber Re: Skąd tęsknota za PRL? 07.06.05, 13:40
            1. Portugalia i Grecja. Nie byly w bloku. Do dzis wloka sie w szarym ogonie
            panstw UE. A zatem bredzisz.
            2. Na idiotyczne uogolnienie ze w PRL "żyło się dobrze tym otumanionym oraz
            nierobom' mozna zareagowacv tylko czyms podobnym a III RP zyje sie dobrze tylko
            zlodziejom i aferzystom.
            3. Pani Barska zaproponowala temat - co prawda przetrawiony na tysiac sposobow
            ale dajacy szanse na rozmowe. Ale bez takich prymitywnych uogolnien!
            • karol113 Re: Skąd tęsknota za PRL? 07.06.05, 13:50
              Piszę powoli i wyraźnie, abyś załapał.
              Portugalia i Grecja są najbiedniejszymi krajami spoza strefy wpływów ZSRR, a
              MIMO TO dochód na 1 mieszkańca i poziom życia przeciętnego obywatela jest co
              najmniej 2 x wyższy niż Polaka.
              Nie uważam nas za naród ani bardziej ani mniej pracowity od innych i dlatego
              uważam, że gdyby nie czarna dziura PRL żylibyśmy CO NAJMNIEJ na ich poziomie.
              A obecna korupcja w Polsce ma swoje źródło w PRL i "załatiwaniu" wszystkiego co
              się da. Co ciekawe w niektórych językach nawet nie ma takiego pojęcia jak "
              załatwić coś".
            • pies_na_czarnych Re: Skąd tęsknota za PRL? 07.06.05, 16:55
              hansgrubber napisał:


              Popieram w calisci!
        • wylogowany1 Re: Skąd tęsknota za PRL? 07.06.05, 13:42
          skun2 napisał:

          > Za Gierka żyło sie idealnie - pełne sklepy, mieszkania dla kazdego, praca dla
          > każdego.
          > Wielkie budowy napawające nadzieją na przyszłość - do dziś jeździmy po
          drogach
          >
          Niestety nie da się polemizować z tobą. Bo nie da się polemizować z nieprawdą.
          Nie było pełnych sklepów, ani nie było mieszkań. Był syf toatalny, a po 76 juz
          pełen gnój z kartkami i kolejkami po kawałek ścierwa. Nie było też żadnych
          pieprzonych mieszkań. wpłacało się na książeczkę mieszkaniową i kolejka na
          mieszkanie wypadała po 25 latach.
          Jak napiszesz cóś o wczasach, budowach, drogach, pociągach i ogólnym poczuciu
          bezpieczeństwa będzie to dla mnie znak, że albo jesteś młodziutki nic z tego
          nie możesz pamietać, albo tak stary że juz ci się instalacja przepala i tez nie
          możesz pamietać.
          • skun2 Re: Skąd tęsknota za PRL? 07.06.05, 13:44
            napisałem, ze ten okres trwał krótko, ale był.
            • skun2 Re: Skąd tęsknota za PRL? 07.06.05, 13:51
              a potem to już wiadomo - można było jechać na wczasy za pół darmo, ale, żeby
              się na nie wyposażyć należało czatować pod domem handlowym długo wcześniej.
            • skun2 Re: Skąd tęsknota za PRL? 07.06.05, 13:54
              Poza tym napisdałem, że nie dziwi mnie ta tęsknota, bo jednak teraz przeciętny
              człowiek nie wie jak ma żyć, żeby przeżyć, wtedy żyło się źle, ale jakoś się
              żyło.
      • skun2 Re: Skąd tęsknota za PRL? 07.06.05, 13:23
        ...to tęsknią.
        Socjologowie od siedmiu boleści mówią o młodości, wybiórczej pamięci, ale to
        naciągane bzdury - na zamówienie wymyślane.
        Wiem, że to długo nie trwało, a ostateczny klrach nastąpił po wprowadzeniu
        stanu wojennego i izolacji Polski przez zachód (embarga), tym samym wielkim
        kryzysie, również długi nas zapewne załatwiły, choć powiem oszołomsko: teraz
        też brane są pożyczki, dziury budżetowe ratowane sprzedażą zakładów, których
        juz niewiele pozostało, a dochody państwa są marne.
        Sytuacja n.p. pacjentów w szpitalach gorsza z każdym rokiem, zarobki nie rosną,
        ceny tak, bezrobocie, brak perspektyw dla n.p. bezrobotnych w średnim wieku,
        praca za marne pieniądze na ćwierć etatu przez 10 godzin dziennie itp. itd.
        Niewielku zdaje sobie zapewne sprawę jak to wygląda "na dole" i dlatego te
        zdziwienia dot. ocen PRL przez Polaków.
        • starywiarus Bo jak człowiek był młody... 07.06.05, 13:36
          ...to i śnieg był bielszy, i kobiety cnotliwsze.
      • iwonaborucka Re: Skąd tęsknota za PRL? 07.06.05, 13:53
        Trudno w zasadzie nie zgodzić się z pańskimi uwagami, gdyż są dobrze
        podbudowane argumentacyjnie. Jednak w kilku kwestiach pańskie wnioski są chyba
        zbyt radykalne.
        Dotyczy to np. grupy Lotos, która bynajmniej nie powstała z niczego i
        całkowicie od nowa. Zasadnicza jej część składowa, stanowiąca ponad 80 proc.
        majątku, czyli Rafineria Gdańska została zbudowana za czasów PRL. Podobnie jest
        z wieloma innymi obiektami, które zostały wprawdzie zmodernizowane, wzmocnione
        technologicznie i kapitałowo, ale podstawowe ich zręby istniały już wcześniej i
        stanowią efekt wysiłku obywateli PRL.
        Generalnie chodzi mi o to, że nie można w całości negować wartości majątku
        narodowego, powstałego w czasach PRL, gdyż - mimo jego niskiej jakości i małej
        efektywności - dawał on Polsce określoną pozycję także na wolnym rynku
        międzynarodowym.
        I jeszcze jeden "szczegół". Nie przekonuje mnie bynajmniej argument o pańskim
        dziadku, który zdobył wykształcenie za cara, bo jedna jaskóka wiosny bynajmniej
        nie czyni. Jest bezdyskusyjnym faktem, że poziom wykształcenia SPOŁECZEŃSTWA w
        przedwojennej, niby demokratycznej Polsce, nie może być nawet porównywany z
        poziomem wykształcenia społecznego, jaki osiągnięty został w PRL. Przede
        wszystkim zlikwidowano upokarzający analfabetyzm oraz zapewniono możliwość
        kształcenia się młodzieży ze środowisk wiejskich i robotniczych poprawiając
        bardzo strukturę edukacji społecznej.
        To samo dotyczy struktury społecznej w ogóle, która przed wojną stawiała Polskę
        w gronie państw postfeudalno-wczesnokapitalistycznych, w których przepaści
        ekonomiczne były zgoła odrażające. Niezależąnie od degeneracji socjalizmu, jaka
        miała miejsce w tzw. krajach demokracji ludowej, struktury społeczne w tych
        krajach, w tym i w Polsce, uległy - w stosunku do czasów przedwojennych -
        gruntownemu przeobrażeniu w kierunku wyrównania poziomów i demokratyzacji
        stosunków. Sklepy "za żółtymi firankami" (to wcześniej), przydziały, promesy,
        talony itp, to wszystko była, oczywiście, prawda, charakterystyczna
        dla "gospodarki niedoboru". Niemniej w socjalizmie - jak to mówią - ludzie nie
        umierali z głodu i zimna, nie spali masowo na dworcach i nie żebrali na każdym
        niemal rogu. I to bynajmniej nie dlatego - jak bałamutnie twierdzą nierzetelni
        polemiści - że milicja nie pozwalała żebrać, ale dlatego, że nie były to
        zjawiska, a pojedyńcze przypadki. Jeśli nawet ścisła (bo bynajmniej nie było to
        powszechne) nomenklatura partyjna miała lepiej niż przeciętny obywatel, to nie
        była to różnica porażająca, jak obecnie pomiędzy biedotą, a klasą właścicieli,
        nie mówiąc już o oligarchii. Jeśli zwykły inżynier jeździł syrenką, to
        sekretarz KW najwyżej ładą lub skodą, a tzw. badylarz czyli właściciel
        szklarni - peugeotem lub przechodzonym mercedesem. Szczytem marzeń był zaś
        segment, podczas gdy dziś klasa właścicielska ponownie objęła pałace i dwory.
        Oczywiście kosztem zubożenia wielkich grup społecznych, bo przeciez PKB ani nie
        jest z gumy, ani nie bierze się z lewej kasy w murze, tylko podlega mniej lub
        bardziej nierównemu, sprawiedliwemu lub niesprawiedliwemu podziałowi.
        • lucyperek2 Re: Skąd tęsknota za PRL? 07.06.05, 16:26
          > Szczytem marzeń był zaś
          > segment, podczas gdy dziś klasa właścicielska ponownie objęła pałace i dwory.
          > Oczywiście kosztem zubożenia wielkich grup społecznych, bo przeciez PKB ani nie
          >
          > jest z gumy, ani nie bierze się z lewej kasy w murze, tylko podlega mniej lub
          > bardziej nierównemu, sprawiedliwemu lub niesprawiedliwemu podziałowi.

          A ja myślałem, że juz nigdy nie usłyszę cytatów z Marksa. Informuje cie żałosna
          istoto, że z faktu iż nabyłem cos w sklepie nie wynika, że sklepikarz jest
          bogatszy a ja biedniejszy. To są własnie te zakłamane łgarstwa, którymi
          mamiliście i nadal próbujecie mamić i oszukiwać naiwnych. Jesli jestem
          włascicielem firmy i mój kapitał rośnie to dzieje sie tak dlatego, że
          wyprodukowałem a więc WYWORZYŁEM NOWĄ WARTOŚĆ. Kowalskiemu od tego nie ubyło.
          Więc wytwarzając więcej..... ehhh do kogo ja to mówię..
          • skun2 Re: Skąd tęsknota za PRL? 07.06.05, 20:10
            a teraz na temat PKB
            Wsiąknęła kasa przy okazji afery FOZZ n.p.?
            Wsiąknęła.
            Duża?
            Bardzo duża.
            Wsiąknęła kasa przy okazji innych afer?
            Wsiąknęła.
            Duża?
            Bardzo duża.
            A poza tym taka dygresyjka - gdzie są podatki dochodowe, vaty, zusy z
            działalności domów publicznych?
            Nie ma, państwo polskie prostytutki i domomy publiczne zwolniło od
            jakichkolwiek opłat.
            W imię niby czego?????
            Proszę o odpowiedź, panie lucyfuriatek.
            • lucyperek2 Re: Skąd tęsknota za PRL? 08.06.05, 09:58
              > Wsiąknęła kasa przy okazji afery FOZZ n.p.?
              > Wsiąknęła.
              > Duża?
              > Bardzo duża.

              Sprawa FOZZ racz zauważyć była dziełem dawnych tarzyszy. To m.in. skutek grubej
              kreski. Wiele późniejszych afer wzięło sie stąd, że powiązania pomiędzy dawnymi
              śmieciami nadal funkcjonowały. Do tego dochodzi jeszcze czerwona mafia w
              wymiarze sprawiedliwości i prokuraturach.

              > A poza tym taka dygresyjka - gdzie są podatki dochodowe, vaty, zusy z
              > działalności domów publicznych?

              Więc kiedy była propozycja, żeby obłożyć burdele normalnymi podatkami jak każdą
              firmę, podniósł się wrzask, że państwo nie jest stręczycielem. Albowiem uznając
              prostytucję za legalnie istniejącą państwo tym samym przyznałoby się, że jest
              alfonsem czerpiąc zyski z nierządu. A to ponoć jest nielegalne.
              W Polsce po prostu nigdy nie było prawdziwie liberalnych rządów i czytając wiele
              wypowiedzi na tym forum dochodzę do przekonania, że niestety długo jeszcze nie
              będzie. Ale zdecydujcie sie wreszcie piewcy peerelu, bezustannie wrzeszczący o
              wysokim bezrobociu : co was bardziej cieszy ? Nowe miejsca pracy (temu niestety
              towarzyszy nieuniknione bogacenie się parszywistów, kapitalistów) czy złupienie
              pracodawców podatkami (ele wtedy nie będzie nowych miejsc pracy) ? Bo ja mam
              nieodparte wrażenie że to drugie.

              Nie jestem furiatem. Jednakowoż komunistów pogoniłbym do rezerwatu z zakazem
              opuszczania miejsca zakwaterowania (to się nazywa ZOMZ).
          • nonprofit Re: Skąd tęsknota za PRL? 07.06.05, 20:55
            Obrzucanie polemisty epitetami ad personam jak np. "żałosna istoto" jest
            ciężkim naruszeniem warunków dyskusji i w zasadzie dyskwalifikuje dyskutanta,
            który to robi.
            Rzecz w tym, że właściciele majątku produkcyjnego sami nic albo niewiele
            wytwarzają, a przejmują tzw. wartość dodaną, wypracowaną przez najemnego
            pracownika. Sposób podziału tej wartości nie jest bynajmniej obojętny i może
            być mniej lub bardziej sprawiedliwy.
            • lucyperek2 Re: Skąd tęsknota za PRL? 08.06.05, 10:17
              > Rzecz w tym, że właściciele majątku produkcyjnego sami nic albo niewiele
              > wytwarzają, a przejmują tzw. wartość dodaną, wypracowaną przez najemnego
              > pracownika. Sposób podziału tej wartości nie jest bynajmniej obojętny i może
              > być mniej lub bardziej sprawiedliwy.

              OK, tym razem nie nazwę cie "baranem" bo z osłupienia wpadłem w stupor
              permanentny. Ty rzeczywiście wierzysz w to coś napisał ? Facet, toż to było na
              tapetach ale tak ze dwa wieki temu. Wyjasnie ci więc pokrótce :

              1. Ktos chce kupić towar, a ktoś inny chce go sprzedać.
              2. Obie strony uzgadniają warunki transakcji
              3. Punkt wspólny znajduje się w miejscu wynikajacym z warunków panujacych na
              wolnym rynku.
              4. Takim towarem jest również praca.
              5. Ja jako pracodawca chcę ten towar nabyć, gdyz jest mi potrzebny.
              6. Pracobiorca sprzedaje mi go na uzgodnionych warunkach wynikających ze stanu
              rynku.
              7. Ja ten towar dzięki właściwej organizacji, własnemu pomyślunkowi, ryzyku i
              zainwestowanym własnym środkom sprzedaję dalej na wolnym rynku za cenę
              wynikającą z warunków na tym rynku panującym.
              8. Każdy pracobiorca może w dowolnej chwili przekształcić się w pracodawcę i
              zacząć handlować kupionym przez siebie towarem.

              Przestrzegam natomiast przed błędną interpretacją dosłownie rozumianego pojęcia
              "praca" (to jedyne co maluczki zapamiętał ze szkoły). To nie zawsze jest "siła
              razy przesunięcie". Pracodawca nie musi więc niczego przesuwać, by uznać go za
              wytwórcę.

              W którym kiblu używają wiekopomne dzieła Marksa zamiast papieru ?
              • nonprofit Re: Skąd tęsknota za PRL? 08.06.05, 11:04
                A jednak jesteś małostkowym, nienawistnym człowieczkem, który ne może wprost
                powstrzymać się od lżenia i poniżania przeciwnika. W ten sposób nigdy i nikogo
                nie przekonasz do swych racji, bo sam wytwarzasz barierę psychologiczną nie do
                przebicia.
                Cały swoj wywód możesz wyrzucić do kosza, u jego podstawy tkwi bowiem
                kardynalnie błędne założenie. Otóż, praca człowieka nie jest ani równa
                iloczynowi wielkości fizycznych: siły i przesunięcia, ani nie jest też takim
                samym towarem jak każdy inny. Wykonując pracę człowiek "sprzedaje" nie tylko
                kilodżule, ale też częściowo swoje życie, zdrowie, emocje. Traktowanie tych
                wartości w taki sam sposób jak mydło czy gwoździe, to albo infantylizm
                ekonomiczny albo wyjątkowe, cyniczne sk....stwo!
                Nie bez powodu powstało i funkcjonuje powiedzenie, że aby we
                współczesnej, "dzikokapitalistycznej" Polsce dorobić się, trzeba mieć zdrowie i
                siłę buhaja, opancerzony, zakuty łeb i zero sumienia!
                Zdaje się, że przynajmniej niektórych z ww. cech ci nie brakuje.
                W ten sposób kończę ten bezsensowny dialog.
                • lucyperek2 Re: Skąd tęsknota za PRL? 08.06.05, 12:35
                  Twój słowotok, kolego, nasycony emocjami godnymi lepszej sprawy nadal
                  potwierdza, ze jednak skamieliną jesteś. Ja nie zamierzam cię do niczego
                  przekonywać, bo facet cytujacy Marksa z przekonaniem ma betonowy mózg i
                  przekonywalny nie jest. Chciałem ci tylko (tak z zadziorności duszy) wyjaśnić
                  gdzie jestes w błędzie. Otóż im szybciej zrozumiesz, że w pojęciu rynkowym praca
                  jest takim samym towarem jak gwoździe, tym lepiej dla ciebie. Czasy spędzania
                  czasu w "zakładach pracy" jako jednego ze sposobów na życie dobiegły końca.
                  Teraz musisz pokazac, że towar jaki oferujesz innym (czyli twoja praca) jest
                  wart ceny jaką za niego chcesz i że jest to towar atrakcyjny. No cóż, teraz jest
                  konkurencja...
    • malaszaramysz Pamięć ludzka jest wybiórcza:-))))) 07.06.05, 14:44
      Z PRL-u najbardziej pamiętam imprezki z przyjaciółmi.Teraz już takich nie ma:-
      ))) Wielką radość z powodu zakupu kompletu dzieł Dostojewskiego w
      antykwariacie - chwaliłam się fartem chyba przez rok:-))))Kolejki po mięso,
      polowanie na papier toaletowy i telewizor marki Rubin jakoś w mej pamięci się
      zgubiły:-))) Znajdują się przywołane na siłę. Nie tęsknię za PRL. Żyję tu i
      teraz całkiem nieźle i nie wyobrażam sobie powrotu tamtej szaraj
      rzeczywistości.Tylko czasem na imprezie, wspominam tamte prywatki i coś jest
      nie tak. Czasy się zmieniły, ludzie się zmienili, mamy inne priotytety, inaczej
      żyjemy:-))
      • joannabarska Kawa na ławę 07.06.05, 16:06
        Naprawdę tylko niektórzy powaznie podeszli do tematu i za to im chwała. Opluwać
        najłatwiej, więc szkoda polemizowac. Trzeba jednak pewne prawdy przypominać.
        Polska znalazła się po podziale świata, którego to podziału początek leżał w
        układach jałtanskich (pomijam juz Teheran i Berlin), w radzieckiej strefie
        wpływów. Znalazła się, bo była ta to zgoda i USA i Wielkiej Brytanii. O kształt
        polskich granic powojennych nas nie pytano. Zimna wojna, która natężyła się po
        glosnym przemowieniu Churchilla w Fulton , musiała doprowadzic do ukrócenia
        smyczy moskiewskiej, ale Polska i tak była w szczęsliwszej nieco sytuacji niz
        inne kraje tzw.demokracji ludowej. Po pierwsze z uwagi na wielkosc terytorium i
        liczbę mieskańcow, a po drugie - bylo nie było - Polacy walczyli PRZECIW
        Niemcom ,a nie z nimi jak np. Węgrzy czy Rumuni. Smierc Stalina (1953 r.)i XX
        Zjazd KC KPZR (1956 r.)spowodowała, ze długość owej smyczy znacznie się
        powiększyła. Pażdziernik 1956 roku w Polsce to była wyjątkowa zbieznosć
        (zapewne wymuszona) działan PZPR i społeczenstwa. Do władzy doszedł Gomułka,
        którego omal nie powieszono w schyłkowym czasie przedagonalnym Stalina.
        Nastroje w Polsce były rozhustane, ale nie doszło tu, własnie dzięki Gomułce,
        do zbrojnego powstania, jak to się stalo na Węgrzech. Nie mniej interwencja
        ZSRR na Węgrzech musiała siłą rzeczy zahamowac reformy w Polsce, głównie natury
        gospodarczej.Gomulka poskromil tez prasę zamykając czołowy organ
        reformatorskiej lewicy tygodnik "Po prostu". Nie mniej samo ziarno zostało
        wtedy zasiane i wolnośc w Polsce,w tym nawet i prasy, była daleko większa niz w
        innych krajach bloku wschodniego, a zwłaszcza w NRD. Opozycja rosyjska chętnie
        uczyła sie polskiego, by za pośrednictwen wydawanych w Polsce ksiązek autorów
        zachodnich miec szerszy dostęp do wspolczesnych waznych zjawisk literackich,ale
        nie tylko literackich, co nie zawsze rozumial sam Gomuka, ale to osobny
        temat.Koncze,bo mam speca od kompa,narka...
        • lucyperek2 Re: Kawa na ławę 07.06.05, 16:35
          > Opluwać najłatwiej, więc szkoda polemizowac.

          Każde wyłożenie prawdy o waszym ukochanym skansenie, o ukochanych przez was
          przywódcach bandytach pochylających sie "z troską" nad losem ludzi pracy, o
          obecnych skutkach tego najparszywszego eksperymentu w dziejach ludzkości zawsze
          kończy się takim samym stwierdzeniem. "Opluwamy".
          Wiem, wiem a w Ameryce murzynów biją.

          Ludzie natomiast im bardziej zatęsknią za peerelem i im bardziej go sobie
          wybiorą niech potem nie wrzeszczą, że "Balcerowicz musi odejść". Każdy ma to na
          co zasługuje.
          • skun2 Re: Kawa na ławę 07.06.05, 20:15
            nie, nie jest tak - komuna miała różne twarze - n.p,. byłem w Czechosłowacji za
            komuny i tam zaobserwowałem coś tak niezwykłego jak wedliny i czekolady w
            sklepach.
            Tak więc nie chodzi o sam system, ale o fachowców raczej - jedni potrafią, inni
            nie.
            I wtedy i dziś Czechy były do przodu, za to n.p. Słowacja była w porównaniu do
            RP do tyłu w latach dziewięćdziesiątych, teraz jest do przodu jak chodzi o
            bezrobocie i inwestycje zagraniczne.
            Nasz kraj, tak się dziwnie składa, jest najbiedniejszym w UE.
            • lucyperek2 Re: Kawa na ławę 08.06.05, 10:34
              n.p,. byłem w Czechosłowacji za
              >
              > komuny i tam zaobserwowałem coś tak niezwykłego jak wedliny i czekolady w
              > sklepach.
              > Tak więc nie chodzi o sam system, ale o fachowców raczej - jedni potrafią, inni
              >
              > nie.

              Jesteś kolego albo niereformowalny, albo z racji młodego wieku kompletnie nic
              nie rozumiesz. Nie było żadnych lepszych czy gorszych fachowców (ciągle nadal
              się słyszy ze strony róznych lewackich grupek, że komunizm to jednak mógłby sie
              udać tylko, że ci ludzie.... No właśnie potrzebny jest homosovieticus). Pewne
              kluczowe zasady były ustalane na wysokich szczeblach . Obowiązywała zasada
              divide et impera. Społeczeństwa czerwonego bloku musiały życ w poczuciu
              nierównomiernej dystrybucji by, zgodnie z założeniem czerwonego, kanalizować
              swoją nienawiść nie w strone systemu, a wzajemnie. W każdym jednak kraju
              czerwony upuszczał nieco powietrza przez wentyl. Itak w Polsce był to Kościół,
              którego ze strachu po prostu nie zabito, w Czechosłowacji i NRD było to piwo, w
              Rumunii nieco większa swoboda w polityce zagranicznej. Bułgaria była poza
              dyskusją, bo tam pomniki Ruskim wdzięczny naród sam stawiał, a dodatkowo mieli
              wino, owoce i ciepły klimat.
              Tak, Słowacja jest do przodu, bo odcięto czerwonego od władzy. Zmniejszono
              podatki (przeciw czemu w Polsce ryczała cała robotnicza brać gdy chciał to
              zrobić Balcerowicz za rządów AWS) i zgodnie z zasadami wolnego rynku stworzono
              pracodawcom i inwestorom LEPSZE warunki. Jesli natomiast jakikolwiek potencjalny
              inwestor wlezie sobie na takie forum jak to i zorientuje się , że większość
              postów piszą komunistyczne skamieliny o zdrewniałych mózgach co pieprzą coś o
              niesprawiedliwej redystrybucji wartości dodanej, to taki jeden z drugim po
              prostu stąd uciekną. I znowu wyjdzie na to, że Balcerowicz znowu świnia jest.

              > Nasz kraj, tak się dziwnie składa, jest najbiedniejszym w UE

              Więc dalej zasadzajmy sie z nahajkami i pałami na tzw. kapitalistów czyli
              pracodawców, złupmy ich podatkami, wypędźmy zagranicznych inwestorów i wówczas
              zapanuje prawdziwy swojski klimat. Wszechogarniający smród obory.
      • pies_na_czarnych Re: Pamięć ludzka jest wybiórcza:-))))) 07.06.05, 20:57
        malaszaramysz napisała:

        > Z PRL-u najbardziej pamiętam imprezki z przyjaciółmi.Teraz już takich nie ma:-

        :))

        Ja pamietam jeszcze te plaze pelne pieknych dziewczyn, ubranych bardzo skapo,
        albo i nie :)
        Dzisiaj wszystkie leza krzyzem na piasku, poprzykrywane grubymi plaszczami (nie
        zeby slonca nie bylo).
        :)
        • malaszaramysz :-))))))))))))n/t 07.06.05, 21:14
    • yaddo Re: Skąd tęsknota za PRL? 07.06.05, 15:57
      Ignacy Krasicki „Ptaszki w klatce”:

      "Czegoż płaczesz? - staremu mówił czyżyk młody -
      Masz teraz lepsze w klatce niż w polu wygody".
      "Tyś w niej zrodzon - rzekł stary - przeto ci wybaczę;
      Jam był wolny, dziś w klatce - i dlatego płaczę".

      Nasza sytuacja była trudniejsza, Nas wypuszczono z klatki. Nie nauczono nas
      życia na wolności i brania pełnej odpowiedzialności za swoje życie. Gdy trzeba
      znaleźć wędkę i jeszcze nauczyć się nią posługiwać.
      Większość ludzi tego nie potrafiła. Więc byli rozgoryczeni i szukali winnych.
      Oczekiwali manny z nieba, a tu było gorzej niż poprzednio.

      Stąd tęsknota za PRL, bo "nie wilki już my, nie wilki..."

      "Lepszy na wolności kęsek lada jaki
      Niźli za komuny ochłapy"




      • jan2005 Re: Skąd tęsknota za PRL? 07.06.05, 16:30
        Im więcej czasu upływa od upadku Polski Ludowej, tym bardziej narasta w prawicy
        chęć dokopania minionej rzeczywistości.

        Sądzę, że to objaw frustracji tych, którzy patrząc na ostatnie 16 lat, obawiają
        się, że wynik historycznej konfrontacji może być dla obecnej Polski niezbyt
        korzystny.

      • lucyperek2 Re: Skąd tęsknota za PRL? 07.06.05, 16:39
        Marek Majewski :

        "Zablokował rybak rzekę
        (tak już ma ten typ)
        bo mu dają tylko wędkę,
        a on żąda ryb !"
        • pies_na_czarnych Re: Skąd tęsknota za PRL? 07.06.05, 16:42
          Nie bylo tych brzuchatych zlodzieji w czarnych sukienkach!
          I to jest najpioekniejsze z tamtych czasow. Na reszte mozna oko przymruzyc;-).
          • lauriane Re: Skąd tęsknota za PRL? 07.06.05, 17:59
            pies_na_czarnych napisała:

            > Nie bylo tych brzuchatych zlodzieji w czarnych sukienkach!
            > I to jest najpioekniejsze z tamtych czasow. Na reszte mozna oko przymruzyc;-).
            L. Problem z Toba Psie jest taki, ze masz stale przymruzone oczy.....
            Tak wiec mozg w Twoim czerepie nie dostaje odpowiednich sygnalow, stad mniemam
            brednie jakie stale serwujesz....
            J.C.
    • buffalo_bill Po co tęsknić? Kuba czeka! 07.06.05, 16:56
      Z okazji 1 maja Fidel Castro podwyższył
      nawet pensję minimalną! :-)))
    • leszek.sopot Nie za PRL ale za marzeniami... 07.06.05, 17:09
      W PRL mozna bylo marzyc, jak to spiewal Gintrowski

      "jeszcze dzien, jeszcze dwa
      wszystko sie odmieni
      wszystko si ulozy jak w kartach
      a na razie choc czekamy jutra jak zbawienia
      a na razie w tygodniowym rachunku sumienia
      rozgrzeszami sie z poniedzialku"

      Mielismy swojego papieza, byli ludzie, ktorym wierzylismy, ze walcza o to by
      bylo w kraju sprawiedliwiej, uczciwiej, ze jak wygramy, to ludzie beda
      sprawiedliwie ocenani, szanowana bedzie praca, nie bedzie ukladow itd.
      Latwiej bylo dokonywac moralnych wyborow, latwiej bylo budowac wizje
      przyszlosci. Dzis, gdy czasy sie zmienily, a wizje i marzenia sie nie spelnily
      ja np. tesknie do czasow, gdy te w te wizje wierzylem i uwazalem je za jak
      najbardzaiej realne. Tym bardziej, ze wsrod znajomych te idealy byly
      powszechne, idealy wyspiewywane w piosenkach (jak chocby tego typu marzenia jak
      o domu z piosenki Wolnej Grupy Bukowina), przedstawiane na spektaklach,
      opisywane w ksiazkach, a przede wszystki znajdujace swoj wyraz w konkretnych
      dzialaniach, w manifestowaniu niezgody na zastana rzeczywistosc. Lubilo sie
      tych, ktorzy o tym samym marzyli, czytali podobne ksiazki i sluchali podobnej
      muzyki. To wszystko przeminelo, w niepamiec odeszly tamte emocje, inspiracje,
      zlosci, milosci, entuzjazm... Teraz jest wszystko nie tak jak mialo byc. Ale to
      nie jest tesknota za PRL jako za systemem, jest to tesknota do tamtych czasow,
      wspolnoty ducha calego pokolenia, ktora to wspolnote moje pokolenie
      roztrwonilo...
      • dr.kidler Re: Nie za PRL ale za marzeniami... 07.06.05, 20:00
        leszek.sopot napisał:

        > Dzis, gdy czasy sie zmienily, a wizje i marzenia sie nie spelnily
        > ja np. tesknie do czasow, gdy te w te wizje wierzylem i uwazalem je za jak
        > najbardzaiej realne.
        (...)
        Klasyczny syndrom ptaka ktory opuscil klatke, i po chwilowym upojeniu sie
        wolnoscia, o niczym innym nie mazy, jak tylko o powrocie.
        Chyba nie jestes odosobniony. :-)

        Mam inny problem, ktory troche sie z tym wiaze, na ktory nie potrafie sobie
        odpowiedziec.

        - Czy dzisiaj przypadkiem ludzie nie sa bardziej podli niz wtedy?
        Bezinteresownie.
        Po prawdzie sa uprzejmi, usmiechnieci, bardziej niz wtedy, ale mam na mysli ich
        glebie czy drugie dno, a nie powierzchnie.
        Moze to tylko wrazenie, wtedy nie bylo internetu, a w TV i radio byla cenzura,
        nie dopuszczano kontrowersyjnych zachowan.
        - Sam nie wiem!
        • leszek.sopot Re: Nie za PRL ale za marzeniami... 07.06.05, 20:29
          Chyba przed rokiem na forum byla prowadzona w podobnym duchu jakas dyskusja.
          Wyrazilem wowczas podobna opinie, tzn. ze wowczas byl raczej swiat czarno-bialy
          a dzis jest szaro-szary. Wowczas mozna bylo z gory zalozyc, ze ci, ktorzy
          przeciwstawiali sie komunie, to ci dobrzy. Dobrzy, nie ze wzgledu na wyznawane
          poglady, ale dobrzy ze wzgledu na sposob postepowania, uczciwosc. Raczej te
          oceny nie rozmijaly sie z rzeczywistoscia. Rzadkie byly przypadki by przyjaciel
          zawiodl zaufanie, nie dotrzymal slowa czy oszukal. Bylismy sobie wierni, a
          slowo znaczylo bardzo duzo - co najwyzej dochodzilo do awantur o dziewczyne,
          czasem o prestiz - jak to wsrod mlodych wilkow, z ktorych kazdy chcial byc
          przywodca. Ale przeciez nie bylo takich fauli i uderzen ponizej pasa.
          Dzis tego swiata nie ma. Znikneli tak samo jak ci dlugowlosi chlopcy z piosenki
          Kelusa, ktorzy zamienili sie w prawie lysych podstarzalych chlopcow. Slowo
          honoru juz nie obowiazuje. Oszukac cie moze rownie dobrze ten, ktory kiedys
          byl "nasz" jak i ten, ktory kiedys byl u "nich". Dzis jest po prostu szaro-
          szara rzeczywistosc. O przyjazn coraz trudniej, nie mowiac o czyms takim jak
          zaufanie.
          • pies_na_czarnych Re: Nie za PRL ale za marzeniami... 07.06.05, 20:54
            leszek.sopot napisał:
            > Slowo
            > honoru juz nie obowiazuje. Oszukac cie moze rownie dobrze ten, ktory kiedys
            > byl "nasz" jak i ten, ktory kiedys byl u "nich". Dzis jest po prostu szaro-
            > szara rzeczywistosc. O przyjazn coraz trudniej, nie mowiac o czyms takim jak
            > zaufanie.

            Niestety masz racje.
            Przyjazn, zaufanie? Pokazac, ze mam wiecej. Dokopac tym, ktorym sie nie udalo
            :((
          • dr.kidler Re: Nie za PRL ale za marzeniami... 07.06.05, 21:35
            leszek.sopot napisał:

            > Chyba przed rokiem na forum byla prowadzona w podobnym duchu jakas dyskusja.
            > Wyrazilem wowczas podobna opinie, tzn. ze wowczas byl raczej swiat czarno-
            bialy
            >
            > a dzis jest szaro-szary. Wowczas mozna bylo z gory zalozyc, ze ci, ktorzy
            > przeciwstawiali sie komunie, to ci dobrzy. Dobrzy, nie ze wzgledu na
            wyznawane
            > poglady, ale dobrzy ze wzgledu na sposob postepowania, uczciwosc. Raczej te
            > oceny nie rozmijaly sie z rzeczywistoscia. Rzadkie byly przypadki by
            przyjaciel
            >
            > zawiodl zaufanie, nie dotrzymal slowa czy oszukal. Bylismy sobie wierni, a
            > slowo znaczylo bardzo duzo - co najwyzej dochodzilo do awantur o dziewczyne,
            > czasem o prestiz - jak to wsrod mlodych wilkow, z ktorych kazdy chcial byc
            > przywodca. Ale przeciez nie bylo takich fauli i uderzen ponizej pasa.
            > Dzis tego swiata nie ma. Znikneli tak samo jak ci dlugowlosi chlopcy z
            piosenki
            >
            > Kelusa, ktorzy zamienili sie w prawie lysych podstarzalych chlopcow. Slowo
            > honoru juz nie obowiazuje. Oszukac cie moze rownie dobrze ten, ktory kiedys
            > byl "nasz" jak i ten, ktory kiedys byl u "nich". Dzis jest po prostu szaro-
            > szara rzeczywistosc. O przyjazn coraz trudniej, nie mowiac o czyms takim jak
            > zaufanie.

            Gorzka prawda, niestety.
        • iwonaborucka Re: Nie za PRL ale za marzeniami... 07.06.05, 21:43
          Nic w przyrodzie nie dzieje się bezinteresownie. Nawet jeśli człowiek jest
          miły, uprzejmy i autentycznie sympatyczny, to też działa we własnym interesie,
          który polega na tym, żeby cieszyć się cudzym zaufaniem, przyjaźnią,
          serdecznością, czasem miłością.
          Konkurencja zawsze ujawnia ciemniejsze strony osobowości i zaostrza stosunki.
          Postęp technologiczny i cywilizacyjny nie zmniejsza, niestety, konkurencji, bo
          oferuje więcej dóbr i więcej możliwości zdobywania. Doskonali natomiast
          techniczne środki walki o te dobra i stąd "ciemna strona osobowości" wciąż jest
          stymulowana dodatnio. Nic niezwykłego.
          Kiedy 30 lat temu oglądaliśmy niektóre filmy zachodnie, dziwiliśmy się, a nawet
          byliśmy poruszeni i zdegustowani, ukazywaną w nich bezpardonową walką o byt - o
          dobra, pozycję społeczną i ekonomiczną w świecie dobrobytu. Porównywaliśmy te
          filmy z rozwijającym się wówczas w Polsce nurtem, tzw. kinem moralnego
          niepokoju i pomimo jaskrawych różnic w zasobności oraz wolnościach osobistych
          między naszem światem, a Zachodem - często wychodziło "na nasze". Obecnie
          różnice w zasobności zmniejszyły się, a swobody mamy czasami większe niż na
          Zachodzie. Zgodnie z "zasadą zachowania masy" :)) to przesunięcie ku modelowi
          walki mnusiało automatycznie spowodować obniżenie owego "moralnego niepokoju",
          które w lapidarnym ujęciu można chyba sprowadzić do tego, iż "ludzie zrobili
          sie bardziej podli".
          • leszek.sopot Re: Nie za PRL ale za marzeniami... 08.06.05, 01:52
            Ja to sobie tlumacze tak, ze nie stalo sie to od razu, choc juz tak w drugiej
            polowie lat 80. czuc bylo, ze z ideii pozostaje coraz mniej, a kazdy zaczyna
            bardziej zabiegac o swoje. Bo to nie tylko chyba chodzi o konkurencyjnosc i
            techniczne nowinki, ale o to, ze coraz wiecej ludzi rozumialo, ze musi sobie
            radzic sama, ze ani "S", ani Kosciol, ani zaden cud nie spowoduje, ze bedzie
            lepiej. Stad tak duza fala emigracji, ktora najbardziej wezbrala w drugiej
            polowie lat 80. Po prostu ludzie zwatpili. Cos peklo i zalamalo sie. Takze bylo
            to czuc wsrod tych, ktorzy byli w podziemiu. Byc moze tu powodem tego bylo to,
            ze wtedy zrobil sie jakis podzial na bardziej i mniej "zasluzonych", na tych,
            ktorzy otrzymywali pieniadze za swoja dzialalnosc i mieli staly dostep do darow
            i na pozostalych. Z wlasnych obserwacji widze, ze ci, ktorzy w jakis tam sposob
            zyli z bycia opozycjonista poradzili sobie po 1989 r. duzo lepiej od tych,
            ktorzy z tego nie zyli. Po 1989 roku tez zaczeli sobie radzic duzo lepiej ci,
            ktorzy w zadne dzialania sie nie angazowali, ale po prostu pilnowali swoich
            interesow - np. handlujac bawelnianymi koszulkami i innymi tureckami
            tekstyliami badz tez np. sprzetem komputerowym sprowadzanym z Niemiec. Czyli
            juz za komuny ludzie rozumieli "nowoczesnie". Czyli moze bylo tak, ze to idea
            nonkorfomizmu z lat 70. i pozniejsza idea solidarnosci nie wytrzymala
            przebudowy systemu na wolnorynkowy i ci, co zbyt gleboko w mrzonki uwierzyli
            czuja sie dzis podle. Jednak wielu, jak mowil Walesa, potrafilo wziac sprawy we
            wlasne rece - czyli tak na prawde odrzucic idee solidarnosci, zastepujac to
            indywidualizmem badz solidarnoscia grupy.
            Tylko na chwile od czasu wyborow czerwcowych w 1989 r. do czasu wojny na gorze,
            cos jakby odrzylo z tego ducha przelomu lat 70/80. Jednak rwacy nurt wolnego
            rynku, bezpardonowa polityczna walka o wladze pomiedzy dawnymi kolegami z
            opozycji, porwala ze soba prawie wszystkich. Takze i "ideowcy" probowali i
            probuja przystosowac sie, nauczyc sie plywac w zaleznosciach, ukladach, grach
            towarzyskich i politycznych. Nie lubia tego, nie podoba sie to im, ale nie
            widza innej drogi... nie ma tej "trzeciej drogi".
            Niedawno mialem dwie dosc ciekawe rozmowy. Jedna dotyczyla chlopcow z AK, a w
            drugiej bliska mi kiedys osoba dala mi wyklad tego, jaki ja jestem niedojrzaly
            i glupi, ze nie umiem sobie teraz poradzic w zyciu. Tak sobie przypominajac te
            rozmowy dochodze teraz do wniosku, ze owczesni chlopcy, choc przegrali swoja
            wojne, siedzieli w lagrach lub zgineli a groby ich sa nieznane, gnebieni za
            PRL, mogli byc jednak caly czas dumni ze swojej przeszlosci. Chronil ich honor,
            blask slusznej sprawy i to, ze swoich idealow nie zdradzili. Dzisiejsze
            pokolenie 40-latkow i juz 50-latkow, ktore mialo swoje idealy, juz ich w
            wiekszosci nie ma, a wiec zaden "blask" czy honor ich nie chroni. Dzis ten jest
            niedojrzaly, kto nie wie jak sie zalatwia sprawy, ze nie nalezy to robic droga
            oficjalna, ale ze trzeba to robic inaczej.
            Czy np. ks. Tischner nauczajac czym jest solidarnosc, piszac "Solidarnosc
            sumien" - oklamywal ludzi, czy tez byl tak naiwny, a moze za bardzo wierzyl w
            Polakow i w to, ze ich w "anioly przerobi"?
            Tlumaczyl Wyszynski i Jan Pawl II, ze nie jest tak wazne kto bedzie rzadzil, bo
            moze byc tak, ze jedna banda zlodzieji zastapi inna (to z Wyszynskiego), ale
            najwazniejszy jest sam czlowiek - to jaki jest, jak sie zmienia. Czyli czy
            wladze zdobywa dla siebie, czy tez traktuje ja jako sluzbe. I nie chodzilo tu
            wcale tylko o wladze panstwowa, ale takze w Zwiazku, zakladzie pracy, gminie
            itd. Niestety tych ludzi zabraklo gdy nastapil czas rwacej rzeki wolnego rynku
            i bezpardonowej walki politycznej. Duchowi "eksperci" "S" zbyt wierzyli w to,
            ze wartosci etyczne i ich hierarchia moze stac sie czyms trwalym. Ze te
            wartosci moga posluzyc jako maczugi we wzajemnym zwalczaniu sie i podstawianiu
            nog. Stad tak gorzkie slowa ks. Tischnera na 15 "S" czy tez Jana Pawla II w
            przemowieniu do zwiazkowcow z "S" w 2003 r. Oba te przemowienia bardzo dobrze
            opiuja to, ze obudzilismy sie z jakiegos snu i jawa okazala sie zupelnie inna.
            Okazalo sie, jak kruche sa te wszystkie wartosci.
            Ech, z wielkim uznaniem przypominam sobie kino moralnego niepokoju, spotkania z
            Kieslowskim, filmy Falka i innych. To, ze podobnej fali dzis nie ma to
            najlepszy dowod na to, jak pewien obecny niegdys "wspolny duch" pokolenia
            ulecial, zostal pokonany przez nowy duch koniunkturalistow i materialistow,
            ludzi sukcesu i szybkiego pieniadza. Choc chyba robia blad... Takie filmy dzis
            robily na pewno duza kase. Chocby wspolczesna wersja "Wodzireja"...
            • iwonaborucka Re: Nie za PRL ale za marzeniami... 08.06.05, 11:24
              Bardzo wiele bardzo ciekawych spostrzeżeń i reflaksji.
              Moje dorosłe już dawno dzieci, którym od zarania wpajałam wartości
              humanistyczne, mawiają jednak do mnie: - Mamo, my to wszystko pamiętamy,
              uznajemy i cenimy, ale działamy "w warunkach wyższej konieczności", w których
              wiele zasad ulega zawieszeniu. Jeśli będziemy postępować jak idealiści -
              przegramy i nie będziemy mieli nawet do kogo się odwołać. Jesteśmy jak
              żołnierze, którzy czują wstręt do wojny, ale muszą wykonywać rozkazy aby samemu
              nie zginąć.
              I co ja mam im na to odpowiedzieć?
              :-(
              • leszek.sopot Re: Nie za PRL ale za marzeniami... 08.06.05, 11:51
                iwonaborucka napisała:

                > Bardzo wiele bardzo ciekawych spostrzeżeń i reflaksji.
                > Moje dorosłe już dawno dzieci, którym od zarania wpajałam wartości
                > humanistyczne, mawiają jednak do mnie: - Mamo, my to wszystko pamiętamy,
                > uznajemy i cenimy, ale działamy "w warunkach wyższej konieczności", w których
                > wiele zasad ulega zawieszeniu. Jeśli będziemy postępować jak idealiści -
                > przegramy i nie będziemy mieli nawet do kogo się odwołać. Jesteśmy jak
                > żołnierze, którzy czują wstręt do wojny, ale muszą wykonywać rozkazy aby
                samemu
                >
                > nie zginąć.
                > I co ja mam im na to odpowiedzieć?
                > :-(

                Ha, jakbym slyszal wlasna corke. Studiuje, ma zlote serce, ale juz sie chyba
                nauczyla widzac nieporadne dzialania swego ojca, ze nalezy postepowac inaczej,
                gdyz wazna jest skutecznosc. Nic z tego, co mnie interesowalo w jej wieku, jej
                dzis nie interesuje. Skupia sie na nauce i na tym co sie moze przydac w zyciu.
                Wie, ze juz na studiach musi szukac pracy, szuka atrakcyjnych miejsc do pracy,
                konkuruje w akcji gazety "gra o staz". Postepuje adekwatnie do tego jaka jest
                otaczajaca rzeczywistosc.
                Moim zdaniem mlodych trzeba pochwalic za to, ze trzezwo patrza na swiat bo moze
                trudniej bedzie ich nabrac i wykorzystac - czy to przez politycznych cwaniakow
                czy tez po prostu w zyciu. Dzisiejsze przykazanie to nie solidarnosc (pisana
                mala litera) ale slogan "radz sobie sam". Ten, kto najlepiej bedzie umial sobie
                radzic - przezyje.
                • lucyperek2 Re: Nie za PRL ale za marzeniami... 08.06.05, 12:39
                  > Moim zdaniem mlodych trzeba pochwalic za to, ze trzezwo patrza na swiat bo moze
                  >
                  > trudniej bedzie ich nabrac i wykorzystac - czy to przez politycznych cwaniakow
                  > czy tez po prostu w zyciu. Dzisiejsze przykazanie to nie solidarnosc (pisana
                  > mala litera) ale slogan "radz sobie sam". Ten, kto najlepiej bedzie umial sobie
                  >
                  > radzic - przezyje.

                  Ach jak to miło przeczytać coś napisanego normalnie, przez normalnego człowieka
                  ! I w nich (w tym młodym pokoleniu - mój syn tez jest w wieku studialnym)
                  upatruję zmiany sytuacji w Polsce. Oni Leppera czy "zatroskanego społecznie"
                  czerwonego gnoja po prostu wygwiżdżą.
                  • janbezziemi Do "lucyperka2" 08.06.05, 13:04
                    Czegos tu nie rozumiem. Piszesz, że "miło przeczytać coś normalnego". Fakt.
                    Miło. Ale DLACZEGO TY SAM PISZESZ SUPERNIENORMALNIE ? W Tobie są dwie osoby w
                    jednym ciele? Bo chyba nie konkretnie - w mózgu?
                    • lucyperek2 Re: Do "lucyperka2" 08.06.05, 13:34
                      A co piszę supernienormalnie ? Że peerel to było szambo ? Że nie było żadnych
                      perspektyw ? Że na głupie M3 czekało się 20-30 lat i tyle samo na telefon ? Że
                      raczej nie śmieszą mnie tylko mierżą pogrobowcy tego świństwa, co to nadal
                      próbują udowadniać "że jednak było całkiem fajnie...". Stojąc w kolejce po
                      ochłap było średnio fajnie. I dlatego mam nadzieję, że młode pokolenie, o którym
                      Sopot pisał wyżej na takie wasze agitki jedynie splunie i pójdzie swoją drogą.
                      • leszek.sopot Re: Do "lucyperka2" 08.06.05, 13:43
                        Nie dostrzegasz jednego, o czym zdaje sie pisalem, ze wowczas nie liczylo sie
                        tylko to, "co w garsci", ze ludzie mieli idealy i poglady, ktore nie pelzaly na
                        poziomie podglebia, ale - ze powiem gornolotnie - "siegaly gwiazd". Dzisiaj
                        olbrzymia przwage ma postawa twardego stapania po ziemi i nikt juz nie mysli o
                        tym by swiat zmieniac na lepsze z jakis wyzszych, szlachetnych powodow.
                        W sferze ducha za PRL bylo lepiej, a w sferze materialnej - gorzej, choc dzis
                        wielu jest gorzej w tej sferze niz za PRL.
                        • lucyperek2 Do Sopota 08.06.05, 13:55
                          Ależ oczywiście zgadzam się z Tobą. W innym wątku (bodaj o kulturze w peerelu)
                          wyjasniłem to dokładnie. Pamiętaj jednak, że jestesmy krajem na dorobku, który
                          to dorobek jest ciągle zagrożony przez dziwne pomysły społeczeństwa by glosowac
                          na jakichs barbarzyńców. Jest więc nerwowo i nie ma czasu na "sięganie gwiazd".
                          Ale to nadejdzie. Tylko czy w sferze ducha za peerelu było lepiej.... ? No może
                          jak się na sekretnym spotkaniu słuchało Kaczmarskiego czy zakazane kawałki
                          Okudżawy.... Kiedyś w stanie wojennym byłem na przedstawieniu teatru domowego.
                          To było wrażenie ! Ewa Dałkowska + inne znane postaci z Teatru Powszechnego
                          (W-wa) , a spektakl w prywatnym mieszkaniu w starej kamienicy w centrum. Na
                          widowni tak ok. 20 osób. Potem wychodzenie pojedynczo, by się nie rzucało w
                          oczy. Tu się zgodzę, takich przezyc teraz nie ma.
                        • lucyperek2 Do Sopota 2 08.06.05, 14:02
                          Dokładnie było to tutaj :
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=24897377&a=24925314
                          • leszek.sopot Re: Do Sopota 2 08.06.05, 14:41
                            Zgadzam sie z twoja opinia. Co do tych "dreszczykow" za PRL z powodu ogladania
                            zakazanych spektakli, dla mnie najwiekszym przezyciem byly spektakle Teatru 8
                            dnia, a takz ekoncerty Gintrowskiego, Republiki, Dezertera czy innych punkow
                            albo balladzistow. Nie bylo to jednak do konca tak, ze bylo to zakazane. Bylo
                            spychane przez wladze gdzies w kat. Koncenrt Gintrowskiego byl w gdanskim
                            klubie studentow Zak, a 8 dzien wystapil w studenckim klubie Wyspa. Odbywaly
                            sie tez wowczas spotkania z "Gazeta mowiona" czy "Podpunktem". To byl tez urok
                            PRL - ten "dreszczyk" emocji, ze jednak mozna i nalezy cos robic, ze mamy
                            wspolna sprawe... Wcale jednak nie grozilo to tym, ze zaraz wpadna zomowcy i
                            zdziela pala - ja przynajmniej mialem takie szczescie, ze na zadnym spotkaniu
                            do tego nie doszlo. Zapewne bylo tak, ze ludzie nie mogac robic kariery i
                            pieniedzy bardziej dbali wowczas o swego ducha niz dzis, takze wiecej mysleli
                            o "inowacjach technicznych" i wynalazkach. Teraz mysla o tym jak nie stracic
                            pracy albo jak awansowac czy zdobyc zlecenie.
                            • lucyperek2 Re: Do Sopota 2 08.06.05, 15:27
                              Ująłes całe sedno tak jak ja to widzę. Oczywiście , że nie wszystko było
                              zakazane, ja tez chadzałem na koncerty Perfectu (gdzie ryczeliśmy razem z
                              Markowskim "Checemy bić zomo, chcemy bić zomo jeszcze.."), a w '84 wybrałem się
                              na festiwal do Jarocina. O dziwo milicja była całkiem spokojna i nie było
                              żadnych ekscesów. Tam wtedy pięknie zagrał Dezerter, Exodus i cos czego później
                              juz nigdzie nie widziałem : Ogród Wyobraźni. Z czasem Polska stanie lepiej na
                              nogach i wariacki pęd i bój o utrzymanie się na powierzchni złagodnieje. Wówczas
                              i w kulturze będzie inaczej. Jestem o to spokojny.
                              pozdrawiam
              • ossey Re: Nie za PRL ale za marzeniami... 08.06.05, 18:28
                To ze sa modrzejsze od ciebie. Dobrze kombinuja.Humanizm potrzebny jest w
                kawiarniach refleksyjnych. W biznesie jest to potrzebny dodatek.
            • x2468 Re: Nie za PRL ale za marzeniami... 08.06.05, 16:33
              Moim zdaniem nalezy jeszcze dolozyc to ze bylismy poprostu mlodsi.Taka jest
              ludzka natura ze szybciej zapomina sie zeczy zle.Pamietamy mile,a niezbyt
              przyjemne usuwaja sie gdzies w cien.Bylismy piekni i zdrowi,dzisiaj jestesmy..no
              powiedzmy madrzy.
              Fala emigracji wezbrala poniewaz niezbyt wielu wierzylo ze to naprawde koniec
              sowietyzmu.Zakladali ludzie ze to chwilowa odwilz,a wkrotce wszystko i tak wroci
              do normy(czytaj prl).Pojawila sie nagle legalna mozliwosc wyjazdu,a co
              wazniejsze powrotu.Pamietam liste pasazerow z "Batorego",ktory powrocil z rejsu
              do fiordow norweskich,bez zawijania do portu(aby ludzie nie pouciekali).Pomimo
              takich srodkow zaradczych wrocila tylko zaloga.Paszerowie wyskoczyli za
              burte.Oczywiscie o przyjezdzie do kraju nie mogli nawet marzyc.Czekalo ich
              wieloletnie wiezienie za "nielegalne przekroczenie granicy".
              Dzisiaj sytuacja jest inna kazdy moze wyjezdzac i wracac ile tylko ma ochote.A
              wiec niema efektu nagle otwartego wiezienia.O nastrojach narodu wiele mowil
              dowcip z czasow prl.Spotkalo sie dwoch kolesi,i jeden z nich mowi"gdyby mozna
              tylko z tego prl sie wydostac,ucieklbym pierwszy.Na to drugi.Ja bym wskoczyl na
              pierwsze lepsze drzewo.A dlczego dziwi sie ten pierwszy?Aby mnie uciekinierzy
              nie zadeptali".
              Znam czy znalem wielu ludzi o antysowieckich pogladach.Czyli opozycjonistow.Byli
              to bez wyjatku idealisci i paru frustratow.Niestety zostali oni wymanewrowani
              przez starych kretaczy z pzpr,ubekow itd.Ci drudzy,zawodowi bezideowi kretacze
              potrafili,niedouczonemu spoleczenstwu zochydzic tych uczciwych.Oczywiscie
              Niedouczonemu w sensie politycznym,bo niby gdzie Polacy mieli nauczyc sie
              poruszania w demokracji,skoro jedynymi organizacjami jakie znali byly te
              totalitarne.
              • terraincognita Bez przesady! 08.06.05, 17:04
                x2468 - bez przesady, jakie tam wieloletnie więzienie? Chyba, ze bylo
                udowodnione szpiegostwo, czyli wspolpraca na rzecz obcego wywiadu, ale to juz
                inna bajka. A generalnie i dalej u Ciebie sporo przejaskrawień. Moze jak
                znajdę czas,zabiorę glos.
    • minds25 Re: Skąd tęsknota za PRL? 07.06.05, 18:18
      joannabarska napisała:

      > Za tzw.komuny ciepło wspominano Polskę przedwrzesniową, choc skończyla sie
      > ona na zaleszczyckiej szosie (mowiąc skrótowo). Dzis narasta w narodzie
      > sentyment do PRL, czego dowodem jest chocby fakt, ze Gierek jest ogolnie
      > bardziej ceniony niz Wałęsa, a wszelkie drobne pamiątki po PRL idą w górę.
      > Moze powaznie podyskutujemy na ten temat, bez obrzucania sie błotem? Bo
      > Gierek narobił długów, USA zmniejszyły je o połowę. Klawo,ale teraz ponoc
      > zadłuzenie jest znacznie większe niz za Gierka .Mnożą się glosy, ze
      > sprzedajemy Polskę. Sprzedajemy więc głównie to, co powstało w PRL, a podobno
      > w PRL byla tylko bida z nedzą. Jest temat to rozważan? Bez
      > wyzwisk ,Sz.Internauci, bo to niech nie będzie zwykła pyskowka z udziałem
      > głównie oszołoma z RM i np. maniexxxa!

      W Polsce moze byc dobrze trzeba tylko NAROD wymienic bo z tym narodem niczego
      juz napewno nie zrobimy za kilkanascie lat dogonimy tych ostatnich
      To co obecnie dzieje sie w tym kraju to chyba w zadnym innym takiego
      dziadostwa napewno nie ujrzymy
      • joannabarska Skąd tęsknota za PRL? Ale bez przesady! 07.06.05, 19:05
        minds 25 przesadziłeś, w porównaniu z Bangladeszem to u nas o niebo lepiej niz
        np.w Kanadzie (pachnącej żywicą)...
        • skun2 Re: Skąd tęsknota za PRL? Ale bez przesady! 07.06.05, 20:18
          Naród jest chyba raczej o.k., obaliliśmy (?) komunę, mamy wielu światłych
          ludzi, no i co dalej?
          Nie mamy państwa może po prostu....
          Ale to wina UW i PZPR.
          • lucyperek2 Re: Skąd tęsknota za PRL? Ale bez przesady! 08.06.05, 10:49
            Skąd to zdziwienie u wielu z was ? Jak sobie przygłupi naród 2 razy wybrał
            właścicieli peerelu i raz lewacki związek zawodowy, to kiedy miała się rozwijać
            gospodarka ? Kiedy miały zostać połamane układu tarzyszy i przewietrzony wymiar
            sprawiedliwości ? Kowalski ma to na co zasłużył, a ja przy okazji to na co nie
            zasłużyłem.
    • bydgosc z PRL 07.06.05, 20:15
      z PRL
    • kropekuk Z Walentynowicz to chyba za kare??? 07.06.05, 20:23

    • nonprofit Apel do przyzwoitych. 07.06.05, 21:13
      Zauważcie, Drodzy Państwo, kto jak zachowuje się w tej dyskusji. Ci, którzy
      starają się ważyć argumenty, widzą jakieś "za" i "przeciw", porównują,
      piszą "tak, ale ..", uczciwie dostrzegają wady i niegodziwości systemu PRL-
      owskiego, ale zwracają też uwagę na niedostatki obecnej sytuacji, używają
      jezyka przyzwoitego, kulturalnego. Z drugiej zaś strony padają notorycznie
      takie określenia jak: palanty, bolszewia, złodzieje, bydlaki, czerwone ścierwa,
      powiesić, ryj itp itd.
      Czy warto, Drodzy Państwo, odpowiadać na tak "wykwintnie" formułowane
      wypowiedzi? Apeluję o trochę godności i nie pozwalanie na sprowadzanie się do
      poziomu rynsztoka. Z ludźmi posugującymi się takim rynsztokowym językiem nie
      warto rozmawiać, gdyż żaden przekaz do nich i tak nie dociera, gdyż jest
      blokowany "na wejściu" przez hormony sterujące nienawiścią. Szkoda więc czasu i
      atłasu oraz własnej godności.
      Dyskusja, spór - tak, ale chamstwo i degrengolada kulturalna - nie! Nich
      zachowujacych się jak tzw. element spotyka tylko wyniosłe milczenie!
      • lucyperek2 Odpowiedź nieprzyzwoitego 08.06.05, 11:08
        > piszą "tak, ale ..", uczciwie dostrzegają wady i niegodziwości systemu PRL-
        > owskiego, ale zwracają też uwagę na niedostatki obecnej sytuacji, używają
        > jezyka przyzwoitego, kulturalnego. Z drugiej zaś strony padają notorycznie
        > takie określenia jak: palanty, bolszewia, złodzieje, bydlaki, czerwone ścierwa,

        W parszywym peerelu nie było "tak, ale..." . Było "albo, albo". Można było
        zapisać się na kapusia i profitowac z tego powodu, albo być przyzwoitym i
        dostawac wrzodów żołądka z braku JAKICHKOLWIEK perspektyw. Można było stąd
        wyjechać i zacząć inne, normalne życie albo zostać i dalej dostawac wrzodów.
        Można było skończyć zawodówkę, chlać w bramie i cieszyć się, że głupi inżynier
        zarabia 5 razy mniej albo zostac tym inżynierem i dalej dostawac wrzodów z
        beznadziei życia. Jak widać peerel to był jednak kraj wielkich możliwości....

        To czerwoni wykreślili nam z życia wiele lat, niektórym nawet całe życie. To oni
        z pełną premedytacją, zaangażowaniem i świadomością wtrącili nasz kraj w otchłań
        beznadziei, strachu, krzywdy i marazmu. Dla mnie nie są i nigdy nie będą
        partnerem w dyskusji na argumenty. Są plugawym śmieciem, marginesem i wyrzutkiem
        własnego społeczeństwa. Jeśli czują się obrażeni określeniem "czerwone ścierwo"
        to dobrze. To i tak niewspółmierna kara do wszystkich ich czynów. Niech zapłacą
        przynajmniej niebytem.
    • buffalo_bill NIE ZAPOMNISZ NIGDY... 07.06.05, 21:53
      Nie zapomnisz nigdy, nie zapomnisz nigdy
      Tamtych dni
      Będziesz moja piękna, myślą do nich biegła
      Aż po świt...

      A jak nie będziesz biegła,
      to ci stara k... pałą pomożemy
      www.erazm.art.pl/duze/149g-1-5-88-kos-Kostki.jpg
      • 2berber Oszołomów było wielu dzisiaj jest jeszcze więcej. 07.06.05, 22:05
        W PRL-u nazywano ich hun wej binami (fonetycznie).
        Teraz też są , w takim samym wieku, klony czy co?
        Powtórzę co się niektórym podobało :-).
        W PRL-u było gorzej ale łatwiej.
        Dzisiaj jest lepiej ale trudniej.
        Dzieci nie potępiajcie w czambuł tego co robili rodzice.
        Ciekawi mnie zawsze jak dyskutują Miodowicz ojciec
        z synem Konstantym
        • x2468 Re: Oszołomów było wielu dzisiaj jest jeszcze wi 07.06.05, 23:47
          Miodowicz ojciec,nie zyje od wielu lat.
          • kitop Joannobarska! 08.06.05, 00:28
            Pozdrawiam! To świetny wątek! Jutro to wszystko przeczytam, dziś nie mam czasu.
            Też bym chciał się odnieść do tego problemu. Bo to jest problem!!!!!
          • 2berber Re: Oszołomów było wielu dzisiaj jest jeszcze wi 08.06.05, 10:12
            x2468 napisał:
            > Miodowicz ojciec,nie zyje od wielu lat.

            Przepraszam :-( Nie wiedziałem.
            Czas samemu się zbierać z tąd :-(.
          • iwonaborucka Re: Oszołomów było wielu dzisiaj jest jeszcze wi 08.06.05, 11:32
            > Miodowicz ojciec,nie zyje od wielu lat.

            A to ciekawe. A kiedy zmarł, bo żadne ze źródeł (Encyklopedia PWN, Wikipedia,
            Biuletyn Związkowy i inne) nic nie wspomina o jego śmierci, a podają tylko datę
            urodzin w 1929 r.
    • neceser latwiej tesknic niz za wczoraj pracowac dla jutra 08.06.05, 01:54
      pic lepiej niz myslec i planowac. taki to polski zyciorys.
    • minotaurus to bylo bezpieczenstwo socjalne 08.06.05, 04:40
      i pod wieloma wzgledami wiecej demokracji niz dzis, zwlaszcza w stosunkach w
      pracy.
      • neceser Re: to bylo bezpieczenstwo socjalne 08.06.05, 05:09
        z opowiadan to znasz? ja , z autopsji, wiem ze nie bylo zadnej demokracji. i
        puste polki.
        Byla agresywna milicja, dzxis sa agresywni obywatele. Teraz to nazywa
        sie "przestepczoscia."
        za komuny balismy sie podnisc glos na ulicy by zaspiewac. Milicja moglka
        uciszyc palkami jesli iom sie twoj glos nie podobal. Bezkarnie.
        • x2468 Re: to bylo bezpieczenstwo socjalne 08.06.05, 07:23
          Mogles jeszcze oberwac pala za dlugie wlosy,a jesli protestowales to pojsc do
          wiezienia na 2 lata za stawianie oporu.tobyl wariant"soft"Jak milicjant mial zly
          humor,to mogl jeszcze cie oskarzyc o probe pobicia.To bylo nastepne pare lat.I
          mogles miec dziesieciu swiadkow ze bylo inaczej,slowo milicjanta wazylo wiecej
          niz 10 swiadkow.
          • iwonaborucka Re: to bylo bezpieczenstwo socjalne 08.06.05, 11:58
            Przykro to powiedzieć, ale rzeczywiście tak było. Sama kiedyś byłam świadkiem
            przed Kolegium ds Wykroczeń w sprawie, w której mój sąsiad miał prywatny zatarg
            z milicjantem. Pomimo zgodnych zeznań trzech świadków, którzy poparli wersję
            sąsiada, milicjant sprawę wygrał, bo Kolegium stwierdziło, że "funkcjonariusz
            MO jest osobą godną zaufania". Zatem my wszyscy troje świadów, byliśmy dla
            Kolegium niewiarygodni. Przykre, ale prawdziwe.
            Niejako "dla równowagi" chcę jednak przytoczyć też inny przykład, pokazujący że
            nawet w tamtej rzeczywistości zdarzały się przypadki uczciwego podejścia do
            prawa przez niektórych jego przedstawicieli. Pamietam np. sprawę pewnego
            człowieka, który pochmielony wracał do domu autobusem po godz.22 i jechał bez
            biletu, bo nie miał możliwości go kupić, jako że wszystkie kioski były już
            zamknięte, a kierowcy biletów nie sprzedawali. Na nieszczęcie na jednym z
            przystanków wsiadły do autobusu dwie kontrolerki, ktore zażądały okazania
            biletów przez pasażerów. Podchmielony gość najpierw spokojnie wyjaśniał
            kontrolerkom, że nie ma biletu, gdyż nie mógł go kupić, ale wobec tego że były
            coraz bardziej agresywne - nachalnie umoralniały go, a potem obrażały - nie
            wytrzymał i wyrzucił z siebie: - no przecież tłumaczę wam, głupie k...y, że nie
            miałem gdzie kupić, a do domu mam daleko! Kontrolerki natychmiast wezwały
            milicję, a ta, bez namysłu odwiozła gościa do izby wytrzeźwień, zaś rano
            urządzono pokazową rozprawę, aby zademonstrować że "obrażanie funkcjonariuszy
            publicznych" nie popłaca.
            Prowadzący posiedzenie osobiście kierownik Wydziału Spraw Wewnętrznych
            Prezydium MRN (tak to się wówczas nazywało) nieoczekiwanie podszedł jednak
            filozoficznie do sprawy i stwierdziłm, że zarzut "spowodowania zakłócenia w
            działalności komunikacji miejskiej", jakim obciążono nieboraka, jest
            niesłuszny, bo "komunikacja miejska i bez tego nie funkcjonuje dobrze", zaś
            kontrolerki MPK nie są "funkcjonariuszami publicznymi", bo przedsiębiorstwo
            komunikacji nie jest żadną władzą. W związku z powyższym Kolegium wymierzyło
            gościowi jedynie grzywnę za jazdę bez ważnego biletu w wysokości 50 zł, równą
            regulaminowej karze czyli 100-krotnej wartości biletu, który kosztował wówczas
            50 groszy, z możliwością zamiany na 3 dni aresztu, jeśli obwiniony nie wpłaci
            grzywny do kasy Kolegium w przeciągu 7 dni!
        • pies_na_czarnych Re: to bylo bezpieczenstwo socjalne 08.06.05, 09:52
          neceser napisał:

          > z opowiadan to znasz? ja , z autopsji, wiem ze nie bylo zadnej demokracji. i
          > puste polki.

          Co ty mowisz? W komercyjnych bylo wszystko.
          Dzisiaj nie wiele sie zmienilo. W sklepach prawie wszystko, tylko kogo na to
          stac?:)

          > Byla agresywna milicja,

          Za Ediego jeszcze nie mozna bylo z nimi pogadac. Dopiero pozniej sie
          rozbisurmanili :(


          > Teraz to nazywa
          > sie "przestepczoscia."

          W tamtych czasach byl zakaz pisania w gazetach o przestepczosci.
          Teraz to wina pismakow. :))

          > za komuny balismy sie podnisc glos na ulicy by zaspiewac. Milicja moglka
          > uciszyc palkami jesli iom sie twoj glos nie podobal. Bezkarnie.

          Przesadzasz. Zalezy co spiewales :)
          • aron2004 Re: to bylo bezpieczenstwo socjalne 08.06.05, 13:15
            > Co ty mowisz? W komercyjnych bylo wszystko.

            też nie. w Pewexie był mniejszy wybór towarów niż dziś w Biedronce

            > Dzisiaj nie wiele sie zmienilo. W sklepach prawie wszystko, tylko kogo na to
            > stac?:)

            nikogo na nic nie stać, oprócz księży których stać na wszystko

            po co te supemarkety stawiać skoro nikogo na nic nie stać?
            • lucyperek2 Re: to bylo bezpieczenstwo socjalne 08.06.05, 13:38
              > po co te supemarkety stawiać skoro nikogo na nic nie stać?

              Właśnie, parkingi pod supermarketami są permanentnie puste (ludzie sa biedni i
              nie mają samochodów), po co je budować? Wewnątrz same puchy, po co tam 40 kas
              jak tylko przy jednej uwija się jakiś dziany (pewnikiem obszarnik przedwojenny)
              ? A ten wrzask o autostrady ? Po co skoro nikt w Polsce nie ma samochodu (bieda
              powszechna) ?
            • pies_na_czarnych Re: to bylo bezpieczenstwo socjalne 08.06.05, 14:05
              aron2004 napisał:
              > po co te supemarkety stawiać skoro nikogo na nic nie stać?

              aby wlasciciele supermarketow zarabiali na dotacjach rzadowych:(
    • aron2004 Re: W PRL ormowcy strzelali do jak do kaczek. 08.06.05, 06:43
      dziś ludzie zapominają o wadach PRLu

      jakby taki poszedł do sklepu chcąc coś kupić - tego nie ma, tamtego nie ma, tego nigdy nie było a nie wiadomo kiedy będzie to zaraz by krzyczał : ja chcę kapitalizmu! będę harował, wyścig szczurów itp. ale żeby przynajmniej człowiek mógł kupić co się chce

      kapitalizm, wyścig szczurów, walka o byt to rzecz normalna niestety. W komunie była walka o mięso i papier toaletowy. No chyba że ktoś był w partii to mu w komitecie dawali.

      ja mam wujka na wsi który strasznie tęskni za PRLem. Wtedy miał 5 krów, dziś ma 20. Wtedy miał konia, dziś ma traktor. Wtedy nie miał samochodu - dziś ma - stary ale jeździ. Tak że niby za PRLu było super-hiper a jednak nie każdego było stać na samochód tak jak dziś, gdzie można kupić Poldka za 1000 zł.
      • rozenkranc Re: W PRL ormowcy strzelali do jak do kaczek. 08.06.05, 12:10
        "W komunie była walka o mięso i papier toaletowy. No chyba że ktoś był w partii
        to mu w komitecie dawali."

        Zasadniczo twoja wypowiedż jest realiostyczna, prawdziwa, po co więc dodawać
        jeszcze takie bzdury, że mięso i papier dawali w komitecie. Owszem, sklepiki,
        barki, stołówki, w komitetach były, ale takie - mniej więcej - same jak w
        innych zakładach. Nikt nikomu nic nie dawał, czasami "rzucili" coś
        atrakcyjniejszego, jakieś pomarańcze przed świętami, a bywało - owszem - że i
        parę rolek papieru. Ale te same rolki można też było "ułowić" i w księgarni
        naprzeciwko, jeśli miało się refleks albo przypadkowo przechodziło akurat obok
        papierniczego.
        Karygodne braki rynkowe wielu towarów to faktycznie rzeczywistość PRL-u, ale po
        co dorabiać jeszcze wąsy tej "babie" i mijac się z prawdą?
      • myzeszwagrem Re: W PRL ormowcy strzelali do jak do kaczek. 08.06.05, 12:20
        Skończcie wreszcie z rozpowiadaniem takich idiotyzmów, że kto był w partii temu
        dawali. Co komu kto dawał ze zwykłych członków partii? Czy wyście na głowy
        poupadali? Człowiek miał najwyżej niewygodę, bo musiał "świecić przykładem" i
        uczestniczyć w akademiach "ku czci", a jak coś krytykował to mu zaraz
        mówili: "I wy, towarzyszu, nie rozumiecie sytuacji?" Pewnie było i tak, że nie
        jeden awansował dlatego, że był partyjny, ale jak ktoś był robotnikiem czy
        szwaczką, to na co mógł awansować? Kierownik wydziału w fabryce, gdzie
        pracowałem, był całe życie bezpartyjny i nawet podśmiewał się czasmi z nas, że
        musimy iść na zebranie, a on już do domu i na działeczkę (pracowniczą). I jakoś
        był tym kierownikiem aż do śmierci, bo umarł na wylew.
        • pies_na_czarnych Re: W PRL ormowcy strzelali do jak do kaczek. 08.06.05, 12:32
          myzeszwagrem napisał:

          > Skończcie wreszcie z rozpowiadaniem takich idiotyzmów, że kto był w partii
          temu
          >
          > dawali. Co komu kto dawał ze zwykłych członków partii? Czy wyście na głowy
          > poupadali? Człowiek miał najwyżej niewygodę, bo musiał "świecić przykładem" i
          > uczestniczyć w akademiach "ku czci", a jak coś krytykował to mu zaraz
          > mówili: "I wy, towarzyszu, nie rozumiecie sytuacji?" Pewnie było i tak, że
          nie
          > jeden awansował dlatego, że był partyjny, ale jak ktoś był robotnikiem czy
          > szwaczką, to na co mógł awansować? Kierownik wydziału w fabryce, gdzie
          > pracowałem, był całe życie bezpartyjny i nawet podśmiewał się czasmi z nas,
          że
          > musimy iść na zebranie, a on już do domu i na działeczkę (pracowniczą). I
          jakoś
          >
          > był tym kierownikiem aż do śmierci, bo umarł na wylew.

          Partia czy bez. Nieudacznicy zawsze sa na straconych pozycjach. :))
          • jankowski1960 Re: W PRL ormowcy strzelali do jak do kaczek. 08.06.05, 13:13
            ja wczasach PRL skonczylem studia, dzis nie moglbym 5 lat studiowac bedac na
            garnuszku rodzicow. Dlaczego mam zle mowic o komunie?
            • lucyperek2 Re: W PRL ormowcy strzelali do jak do kaczek. 08.06.05, 13:44
              > ja wczasach PRL skonczylem studia, dzis nie moglbym 5 lat studiowac bedac na
              > garnuszku rodzicow.

              Na całym normalnym świecie (a w dużej mierze także i u nas) ludzie studiują i
              pracują. Sa zaradni, myślący i nie zakładają sępienia od zarania. Ty jak widzę
              masz naleciałości z peerelu gdzie ciągle ktoś u kogoś był na jakimś garnuszku i
              w głowie ci sie nie mieści, że trzeba z siebie dac wiecej.

              > Dlaczego mam zle mowic o komunie?

              A mów se co chcesz ! Ja tez skończyłem studia za peerelu, ale jak to ktoś w
              innym wątku ładnie napisał nie "dzięki komunie" ale wbrew komunie i pomimo.
            • x2468 Re: W PRL ormowcy strzelali do jak do kaczek. 08.06.05, 16:02
              Jasne.Wytlomacz tylko jak to sie dzieje ze dzisiaj jest 6x wiecej studentow niz
              za tzw komuny?Pomimo ze upadly uczelnie w rodzaju akademi politycznejIdac dalej
              tropem Twoich mysli nalezy sie zdziwic jak to sie stalo,ze bez garnuszka
              rodzicow wielokrotnie wiecej niemcow czy holendrow niz polakow skonczylo studia?
              Nie moga mowic z pewnoscia zle ci ktorzy konczyli np ww akademie,staly przed
              nimi najwyzsze zaszczyty i stanowiska w prl.a dzisiaj co?Ich dyplomy,tak
              naprawde sa tyle warte co kwity na wegiel w prl.
            • ukos Łżesz w żywe oczy 08.06.05, 16:40
              jankowski1960 napisał:

              > ja wczasach PRL skonczylem studia, dzis nie moglbym 5 lat studiowac bedac na
              > garnuszku rodzicow. Dlaczego mam zle mowic o komunie?

              Skoro komuna była takim rajem oświatowym, to dlaczego Polska została po niej z
              zaledwie 7% ludzi z wyższym wykształceniem (najniższy odsetek w Europie!) i
              dlaczego dzisiaj (a to się zaczęło od razu po 1989 r.), w tym kapitalistycznym
              piekle, studiuje CZTERY RAZY WIĘCEJ młodzieży niz wówczas? Komunista to
              notoryczny, nałogowy kłamca i przekrętas, człowiek(?) złej woli.
              • minotaurus kiedys milicja palowala za niezgidnosc polityczna 08.06.05, 18:14
                za PRL mozna bylo chodzic noca po Wawie i nikt nass nie zaatakowal, dzis
                policja paluje i kradnie, bo jest na zoldzie mafii. dzis glodni i gangsterzy
                atakuja nas w bialy dzien. I co wygralismy? Za PRL wszyscu mieli prace i jakies
                utrzymanie, dzis 60% Polakow to nedarze, zyjacy na poziomie Afryki, bo ich
                prace zlikwidowano i wywieziono do Azji, ktora rozwija sie dzieki pracy. Postep
                III RP mierzy sie majatkiem ukradzionym nam wszystkim przez zwiazane z rzadem
                oligarcho-mafie, rosnaca stopa bezrobocia, emigracja za chlebem mlodziezy
                uniwersyteckiej, ktora za granica musi pracowac w charakterze sprzataczy czy
                pomywaczy. To jest wlasnie postep III RP. Zepchniecie POlski z pozycji II do
                III swiata. krok wyzej;(((
                • lucyperek2 Re: kiedys milicja palowala za niezgidnosc polity 09.06.05, 12:31
                  I co wygralismy? Za PRL wszyscu mieli prace i jakies
                  >
                  > utrzymanie, dzis 60% Polakow to nedarze, zyjacy na poziomie Afryki, bo ich
                  > prace zlikwidowano i wywieziono do Azji,

                  jedź nieszczęśniku/czko razem z 60% nędzarzy do Azji lub Afryki. Ponoc tam żyje
                  się lepiej. Z resztą wypocin nie dyskutuję bo do klozetu zniżać sie nie zamierzam.
              • bracia_zbrojek Napiszemy o seksie w PRL 08.06.05, 18:20
                Oj,napiszemy, tylko trzeba na to fatygi. Wydaje nam się, jak sobie to i owo
                dzis czytamy,że seks w PRL był straszny, "swierszczyki" konfiskowano na
                granicy, zeby ludzie się nie gorszyli. A symbolem ówczesnego seksu mogą być
                postacie kobiece zaklęte w kamieniach na Placu Konstytucji w Wawie.Inaczej
                mówiąc seks byl w takiej konspiracji jak zbrojne podziemie. Nie dziwimy sie,ze
                p. Giertych np. moze sobie powzdychac do tamtych czasów, ale my, mlodzież, mamy
                lać krokodyle łzy? Niech żyje golizna! Nie tylko jako schabowy z koscią lub bez
                nawet.
    • ossey Re: Jaki był najbardzie popłatny zawód w PRL ? 08.06.05, 18:45
      Kierowca TIR-a !!! Tygodniowo sredniak i len wykrecał jakies 200-300 $ plus
      diety i pobory. Teraz to smieszne pieniadze w PRL-u to był majatek .Z turcji
      woził korzuchy z WŁoch skóry z Niemiec kawe i słodycze. Miał ustawionych
      odbiorców na Rembertowie lub Rózyckiego czase znajomo w Pewexie gdzie pdstawiano
      towar. Na zachód woził papierosy i alkohol czasami cos grubszego - daimenty i
      zloto z Rosji.
      Na granicach szoferki nie były kontrolowane . Pan celnik brał reklamówe spodni
      wrangler i interes sie krecił.
      Takim to sie teskni za PRL-elem.
      • x2468 Re: Jaki był najbardzie popłatny zawód w PRL ? 08.06.05, 22:45
        Jeszcze lepiej bylo marynarzom,zadowoleni byli taksowkarze(zobacz moj tekst na
        poczatku tej dyskusji o taksowkarzu z Lublina).Oczywiscie milicjanci.Pmietsz
        skrot MO? A ORMO.Zlosliwi twierdzili ze Mo to Moga Okrasc.ORMO natomiast-Oni
        Rowniez Moga Okrasc.Bycie milicjantem to byl luksus.Lepiej niz bycie swieta
        krowa w Indi.Znam czlowieka ktory caly okres prl poruszal sie samochodem
        osobowym bez prawa jazdy.Zamiast tego mial czapke milicjanta.Byl z wygladu i
        wieku odpowiednim egzemplarzem.Czapka lezala spokojnie na widocznym miejscu w
        jego samochodzie,najlepiej pod tylna szyba i zaden milicjant nie kontrolowal
        kolegi milicjanta.Nawet jesli przez nieuwage go zatrzymal,to natychmiast
        salutowal i droga wolna.Nie musze dodawac ze milicjantem ten zmyslny kierowca
        nigdy nie byl.Byl traktorzysta.Taka to byla potega munduru(milicjanta w prl)
      • leszek.sopot nie kierowca ale marynarz 09.06.05, 13:47
        a takze cinkciarz. Niezle tez prosperowali ginekolodzy, troche slabiej inni
        lekarze.
    • kahlil Re: Skąd tęsknota za PRL? 09.06.05, 13:53
      joannabarska napisała:

      > Za tzw.komuny ciepło wspominano Polskę przedwrzesniową, choc skończyla sie
      > ona na zaleszczyckiej szosie (mowiąc skrótowo). Dzis narasta w narodzie
      > sentyment do PRL, czego dowodem jest chocby fakt, ze Gierek jest ogolnie
      > bardziej ceniony niz Wałęsa, a wszelkie drobne pamiątki po PRL idą w górę.
      > Moze powaznie podyskutujemy na ten temat, bez obrzucania sie błotem? Bo
      > Gierek narobił długów, USA zmniejszyły je o połowę. Klawo,ale teraz ponoc
      > zadłuzenie jest znacznie większe niz za Gierka .Mnożą się glosy, ze
      > sprzedajemy Polskę. Sprzedajemy więc głównie to, co powstało w PRL, a podobno
      > w PRL byla tylko bida z nedzą. Jest temat to rozważan? Bez
      > wyzwisk ,Sz.Internauci, bo to niech nie będzie zwykła pyskowka z udziałem
      > głównie oszołoma z RM i np. maniexxxa!


      joannobarska /piątka z ul .Barskiej? a może Brzeskiej? /
      jak będziesz tak tęsknić to uschniesz z tęsknoty a FK zmieni się w Forum
      Kondolencyjne,szczerze?nie warto, a propos nie lubie ich składania
    • kahlil Re: Skąd tęsknota za PRL? 09.06.05, 14:14
      joannabarska napisała:

      > Za tzw.komuny ciepło wspominano Polskę przedwrzesniową, choc skończyla sie
      > ona na zaleszczyckiej szosie (mowiąc skrótowo). Dzis narasta w narodzie
      > sentyment do PRL, czego dowodem jest chocby fakt, ze Gierek jest ogolnie
      > bardziej ceniony niz Wałęsa, a wszelkie drobne pamiątki po PRL idą w górę.
      > Moze powaznie podyskutujemy na ten temat, bez obrzucania sie błotem? Bo
      > Gierek narobił długów, USA zmniejszyły je o połowę. Klawo,ale teraz ponoc
      > zadłuzenie jest znacznie większe niz za Gierka .Mnożą się glosy, ze
      > sprzedajemy Polskę. Sprzedajemy więc głównie to, co powstało w PRL, a podobno
      > w PRL byla tylko bida z nedzą. Jest temat to rozważan? Bez
      > wyzwisk ,Sz.Internauci, bo to niech nie będzie zwykła pyskowka z udziałem
      > głównie oszołoma z RM i np. maniexxxa!


      > tesknota za PRL-em może spwodowac suchoty
    • kahlil Re: Skąd tęsknota za PRL? 09.06.05, 14:16
      uwaga jb. umiera z tęsnoty
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka