Gość: douglasmclloyd
IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au
23.07.02, 11:03
Kolargol pojechal do miasta kupic czapke. Ale, ze nie umial dobrze czytac, to jak zobaczyl napis
"Apteka", to przeczytal "Ap,... Apka...". "To musi byc capka", pomyslal. Wszedl wiec do srodka i poprosil
aptekarza o "capkie". Aptekarz nie doslyszal, wiec zrozumial, ze kolargol wymysla mu od capow i
wezwal policje. I tak kolargol zaoszczedzil na noclegu, bo musial spedzic noc w areszcie. A jak wrocil
do domu bez "capkI", to stara go jeszcze kijem obila...
Jaki z tego moral, dziatki mile?
Ano, ze trzeba sie bardziej niz kolargol przykladac do nauki...
douglasmclloyd