obseerwator
26.06.05, 22:16
Moją największą fascynacją jest Lech Kaczyński – najbardziej nieudolny
polityk RP, który ma ogromne szanse, by zostać prezydentem dużego
środkowoeuropejskiego kraju.
Jako prezydent Warszawy nie osiągnął nic. Stolica tkwi w korkach od rana do
wieczora, a on zablokował wszystkie inwestycje drogowe. Jedyny sukces:
otworzył Muzeum Powstania Warszawskiego – wielka rzecz i oczywiście z tego
miejsca głęboki szacunek dla Powstańców, ale przyznajmy szczerze, po
oficjalnym otwarciu 1 sierpnia 2004 trzeba było czekać kilka miesięcy, by
muzeum zostało otwarte normalnie i w całości. Historyjka w sumie jak z PRL –
u.
Zabronił parady homoseksualistów. Miał gdzieś Konstytucje i wolność
zgromadzeń. Powiedział nie, bo nie. Dzięki zakazowi zamiast kilkuset
demonstrantów pojawiło się ponad trzy tysiące. Przy okazji okazało , że jego
najwierniejsi sprzymierzeńcy to wygoleni na łyso neonaziści i stadionowa
banditierka. Wygłupił się na całą Polskę, gdy wściekał się publicznie na
policję, że chroniła demonstrantów przed bandytami.
Ledwie dwa tygodnie później, pomimo, że wcześniej mówił , że nie godzi się na
żadne demonstracje seksualności, odbyła się parada , która miała rzekomo
promować heteroseksualizm. Kaczyński wygłupił się po raz kolejny – bo tym
razem parada miała o wiele bardziej homoseksualny charakter (tylu mężczyzn,
gładko ogolonych, w eleganckich ciemnych koszulkach) niż parada gejowska.
W końcu przegrał proces z Wachowskim o zniesławienie. Według Kaczyńskiego
Wachowski miał być wielokrotnym przestępcą. Ten uroczy komplement wyrwał mu
się , w czasie gdy był Ministrem Sprawiedliwości - Prokuratorem Generalnym,
czyli zwierzchnikiem wszystkich prokuratorów. Nie potrafił jednak swojej
wiedzy o rzekomych przestępstwach Wachowskiego przekuć w czyn, czyli wszcząć
odpowiednie postępowania karne. Albo był tak nieudacznym ministrem, albo
Wachowski nie popełnił żadnego przestępstwa. Kaczyński chyba nie rozumie, że
politykowi – w odróżnieniu od zwykłego Kowalskiego – nie wolno rzucać
bezpodstawnych oskarżeń dotyczących innych polityków.
Bym zapomniał, wcześniej przegrał w tej samej sprawie powództwo cywilne. Ma
nakazane przeprosić Wachowskiego – w tej sprawie wypowiedział się Sąd
Najwyższy oddalając kasacje Kaczyńskiego, ale Kaczyński wyroki Sądu ma
gdzieś.
Kaczyński został skazany nie prawomocnie za przestępstwo, które popełnił
przed objęciem stanowiska prezydenta Warszawy. Mimo to, by podzielić się
swoimi przemyśleniami na temat wyroku zwołał konferencje prasową w ratuszu,
czyli w miejscu pracy. Widocznie tym razem zapomniał oburzyć się na
wykorzystywanie politycznego stanowiska do celów prywatnych.
No i w końcu te komentarze na temat wyroku. Tym razem pełne oburzenie , bo
sąd pozbawił go konstytucyjnego prawa do obrony. Chyba nie zauważył, że
broniło go aż trzech obrońców. No i ta Konstytucja – do tej pory słyszałem, ż
Konstytucję trzeba zmienić i budować rewolucyjnie IV RP, aż tu nagle okazuje
się, że Pan Kaczyński powołuje się na konstytucję.
Nie dziwi mnie, że ten facet chce być prezydentem. Dziwi mnie, że on ma spore
szanse, by tym prezydentem zostać.