Dodaj do ulubionych

"Sukces" prezydenta

IP: *.ibch.poznan.pl 12.08.02, 11:09
Zamieszczam artykuł jaki ukazał się w ostatniej "Angorze" nt. ostatniej
wizyty prezydenta Kwasniewskiego w USA. Autorami są pp. Sobczak
i Szpak, których do tej pory kojarzyłem z SLD.
www.angora.com.pl/teksty/klika/skeleton.ihtml?file=__32-02
Obserwuj wątek
    • Gość: siedem sobczak&szpak IP: *.redsos.com.ar 12.08.02, 12:58
      to wyjątkowe kanalie i kojarzyłbym ich raczej z partią "RACJA" albo albinem
      siwakiem. Ten poziom twardości marksistowskiej. Dla nich kwaśniewski to
      zausznik A.M. sługusa amerykańskiego imperializmu. nie dostrzegają tego
      drobnego niuansu-romansu z GMINAMI

      5040
      • Gość: Tomasz Re: sobczak&szpak IP: *.ibch.poznan.pl 12.08.02, 13:17
        Gość portalu: siedem napisał(a):

        > to wyjątkowe kanalie i kojarzyłbym ich raczej z partią "RACJA" albo albinem
        > siwakiem. Ten poziom twardości marksistowskiej. Dla nich kwaśniewski to
        > zausznik A.M. sługusa amerykańskiego imperializmu. nie dostrzegają tego
        > drobnego niuansu-romansu z GMINAMI
        >
        > 5040


        Nie oceniam autorów tak krytycznie. Z ich poglądami na temat prezydentury
        Kwasniewskiego niestety się zgadzam. Uważam, że niewiele robi dla Polski,
        i chyba należałoby ten urząd po prostu skasowć (w imię oszczędnego państwa).
        Zamieszczam tekst poniżej.

        "Od dwóch tygodni w zasadzie, poza spaniem, jedzeniem i piciem (zero alkoholu ino
        mineralna niegazowana) nic innego nie robimy, tylko szukamy w mediach informacji o
        namacalnych sukcesach wynikających z historycznej, wiekopomnej wizyty prezydenta
        Aleksandra Kwaśniewskiego wraz z małżonką i dworem w USA. Szukamy, szukamy i z
        tego, co widzimy, okazuje się, że sukcesem było:

        - powitanie Aleksandra Kwaśniewskiego przed Białym Domem, przez Dablju Busha, które
        swoim charakterem dorównało powitaniu Edwarda Gierka przez Geralda Forda (1974 r.).
        Wtedy Gierek wraz z małżonką i dworem też cieszyli się jak dzieci, że ich tak ładnie w
        Ameryce powitali;

        - wmówienie Aleksandrowi Kwaśniewskiemu, Jego żonie i dworowi, że świetnym
        interesem dla Polski będzie zakupienie 48 samolotów wielozadaniowych F-16, za sumę
        około 20 miliardów złotych. Jan Nowak Jeziorański, który jeszcze wczoraj pouczał nas z
        oddali, dziś już z bliska, powróciwszy na Ojczyzny łono ostrzega, że nieskorzystanie z
        oferty Busha będzie olbrzymim błędem i znacznie oziębi nasze gorące stosunki z
        Ameryką. Tak, byłby to niewybaczalny, karygodny błąd! Zgadzamy się - biedaka nie stać
        na rzeczy tanie. To stara prawda, a jakże adekwatna do obecnej sytuacji. Nie stać nas
        na godne podwyżki rent i emerytur, za to stać na 48 samolotów F-16. Proponujemy pójść
        dalej. F-16 tak, tyle że nie 48, a 100. I od razu, żeby być partnerem dla takiego
        mocarstwa jak Ameryka, przy okazji F-16 kupmy choć ze trzy wahadłowce kosmiczne?
        Też ładne i też drogie. Jak szaleć to szaleć;

        - namówienie Aleksandra Kwaśniewskiego na zgodę, na zainstalowanie w Polsce urządzeń
        wchodzących w skład tzw. gwiezdnych wojen, lub przynajmniej objęcie nas parasolem
        ochronnym. Dzięki temu mamy szansę wejść do grona krajów wystawionych w pierwszej
        kolejności na ataki terrorystów z całego świata. Poza tym świetnie to rokuje naszym
        stosunkom z krajami Unii Europejskiej. Do tej pory uważano nas za konia trojańskiego
        Ameryki, za to teraz awansowaliśmy na pozycję sługusa tejże Ameryki;

        - niezałatwienie przez Aleksandra Kwaśniewskiego zniesienia przez Amerykę wiz dla
        obywateli III RP. Miłość miłością, ale do czego by to doszło, gdyby służba mogła kiedy
        zechce najeżdżać jaśniepańskie salony Ameryki. Jesteśmy przekonani, że prezydent
        Kwaśniewski nawet tego tematu w rozmowach z Dablju nie poruszył, bo przecież nie
        mógłby zepsuć tak cudownej atmosfery, jaka towarzyszyła tej niebywale przyjaznej
        wizycie. Wiadomo nie od dziś, że Bóg kocha Amerykę, Ameryka Boga, zaś co do reszty,
        to po wizach ich miłość poznacie;

        - publiczne obdarzenie przez Dablju Aleksandra szacunkiem i dozgonną przyjaźnią. W
        rewanżu Aleksander zapewnił Dablju, że Ameryka była, jest i będzie największym
        przyjacielem Polski i dziękuje jej za to, że nigdy nas nie zawiodła. Prezydent Kwaśniewski
        nie od dziś ma problemy z pamiątką. Kiedyś zapomniał, że nie napisał pracy
        magisterskiej, a teraz wyleciała Mu z głowy Jałta. Może to i dobrze, bo jeszcze by za nią
        Amerykanów przeprosił.

        Ta wizyta, która jak widać była pasmem niekończących się sukcesów, zaowocuje nie tyle
        korzyściami dla Polski i Polaków, co dla najjaśniejszego Pana prezydenta, który ostatnio
        mniej się krajem zajmuje, a bardziej swoją przyszłą karierą. Trzy lata prezydentury
        szybko zleci i trzeba będzie coś robić. Najlepiej stając na czele liczącej się organizacji
        międzynarodowej. A któż może lepiej załatwić taką karierę, jak nie prezydent
        największego mocarstwa? Amerykanie są mistrzami świata w obsadzaniu stanowisk
        swoimi zaufanymi i lojalnymi ludźmi, a Pan prezydent Kwaśniewski podczas ostatniej
        wizyty zrobił wszystko, żeby sobie na takie miano zasłużyć.

        P.S.
        Patrzymy na taką Danię, Holandię, Norwegię czy Finlandię i krew nas zalewa, że też oni
        nie muszą być przywiązani do jakiegoś wielkiego brata, nie muszą składać
        wiernopoddańczych, dziękczynnych hołdów czy zbroić się bez sensu. A my musimy! Taka
        nasza psia natura.

        SOBCZAK & SZPAK"
        • Gość: Ania Re: sobczak&szpak IP: *.upc.chello.be 12.08.02, 13:45
          Mysle,ze maja racje.A jak sie myle to siodemka pewnie pokaze mi jaki sukces
          odniosl Olek w USA.
          • Gość: siedem wyraziłem sie nieprecyzyjnie IP: *.redsos.com.ar 12.08.02, 14:12
            olek pojechał bliżej związać się z osią zła telawiw-waszyngton.

            co do oszczednosci na darmozjadach
            1000 biurew prezydenckich razy 10.000 miesiecznie [srednio] razy 12 + dodatkowe
            fanaberie. byłaby to zauwazalna oszczędność

            5040
            • Gość: Tomasz Re: wyraziłem sie nieprecyzyjnie IP: *.ibch.poznan.pl 12.08.02, 14:32
              Gość portalu: siedem napisał(a):

              > olek pojechał bliżej związać się z osią zła telawiw-waszyngton.
              >
              > co do oszczednosci na darmozjadach
              > 1000 biurew prezydenckich razy 10.000 miesiecznie [srednio] razy 12 + dodatkowe
              >
              > fanaberie. byłaby to zauwazalna oszczędność
              >
              > 5040

              Moja opinia na temat politycznych afiliacji pp. Sobczaka i Szpaka pochodziła z
              czasów gdy krytykowali rząd Buzka. W ich niedawnych komentarzach widzę
              jednak wiele jadu w stosunku do SLD i jej liderów. Jeżdżą na Millerze i min. Janiku
              jak na łysych kobyłach. Obaj panowie jednak w pełni na tę zjadliwosć zasługują.
    • Gość: Leonid Re: 'Sukces' prezydenta IP: 195.205.230.* 12.08.02, 21:18
      Jest młody i zdolny. Może jeszcze magistrem zostanie?
      • Gość: Tomasz Re: 'Sukces' prezydenta IP: *.ibch.poznan.pl 16.08.02, 10:53
        Gość portalu: Leonid napisał(a):

        > Jest młody i zdolny. Może jeszcze magistrem zostanie?

        Zawsze mówilo się o jego chrapce na wysokie stanowisko w MKOLu,
        może nawet na szefa tej sportowej mafii. Ja jednak sądzę, że nasz
        pan prezydent może objąć każde stanowisko o ile jest dobrze
        opłacane. On lubi się obracać wsród elit. Ponieważ nie posiada
        własnych poglądów na chyba żadną sprawę może mówić
        o wszystkim (i o niczym), pod wszystkim się podpisać, za wszystko
        przeprosić (jesli będzie trzeba). Człowiek z pewnoscią uniwersalny,
        taki superZellig.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka