Dodaj do ulubionych

Katolik na własnych zasadach

15.08.05, 20:17
60 proc. Polaków regularnie, tzn. co najmniej raz w tygodniu uczestniczy w
mszy świętej, ale bajki.
Obserwuj wątek
    • pocalujta_wujta To prawda! 15.08.05, 20:26
      Badanie przeprowadzono przed kosciolami tuz po mszy.
      • mike-great Re: To prawda! 15.08.05, 23:13
        To kto w Polsce kradnie???
        • azx Sukces w pobiżu zera??? Piękne mi badania. Ale 16.08.05, 07:19
          faktem jest, że generalnie to na własnych zasadach...
          • dawkins To były badania samopercepcji... 16.08.05, 11:09
            ...nie zachowania. Wiadomo, że ludzie postrzegają siebie samych lepszymi
            (uczciwszymi, komptetntniejszymi, mniej kradnącymi, częściej chodzącymi do
            kościoła) od bliźnich. To, co trzeba by tu zrobić, to rzeczywiste badania: pod
            Kosciołami w niedziele:)))
            • alfredkujot Re: To były badania samopercepcji... 16.08.05, 11:25
              dawkins napisał:

              > ...nie zachowania. Wiadomo, że ludzie postrzegają siebie samych lepszymi
              > (uczciwszymi, komptetntniejszymi, mniej kradnącymi, częściej chodzącymi do
              > kościoła) od bliźnich. To, co trzeba by tu zrobić, to rzeczywiste badania: pod
              > Kosciołami w niedziele:)))

              Albo politykow z okolicy np wiejskiej zwlaszcza tych z pzpr-sld sami fachowcy a
              pozatym czysci,
              najczysciejsi ...:-))))
        • alfredkujot Re: To prawda! 16.08.05, 08:35
          mike-great napisał:

          > To kto w Polsce kradnie???
          Zlodzieje.

          Zlodzieje sa tam gdzie jest nedza i gdzie srodki masowego przekazu
          zarzucaja ludzi raklamami"dobr"ktore nie sa uczciwa praca do osiagniecia.
          Ktorych cena jest nieproporcjonalnie wysoka w stosunku do jakosci,wyzsza w
          Polsce niz ten sam bubel
          np na tzw zachodzie.
          Istnieje dosc schizofreniczna sytuacja -ludzie zarabiaja nedzne
          pieniadze a wykreowano styl bycia i zycia pasozytniczy.
          Styl ktory sugeruja "kreatorzy"godny jest osiagniecia-bedziesz
          konsumowal to i to gowno bedziesz szczesliwy, uznany, zadowolony.....
          tylko kup moje gowno
          Zagrzewa sie ludzi do konsumpcji bubli - intelektualnych takze.
          Konsumujesz buble jestes kims , nie konsumujesz bubli- nie posiadasz
          "nowosci" i "nowoczesnosci" juz jakby mniej .
          Rozbudzanie apetytow konsumpcyjnych nie idzie w parze z mozliwoscia
          nabycia.

          Lubie polska obyczajowosc katolicka -swieta np, chrzciny, komunie itp.
          Jesli mialaby byc malo refleksyjna a katolicy powierzchowni albo
          niedoktrynalni -i co z tego?
          Kiedy i jak mieliby miec czas na refleksje?Ludzie -pedza -chca realizowac
          jakis suurrealistyczny wzorzec wciskany do zbiorowej podswiadomosci
          przez roznych "kreatorow" "zycia na przemial".


          • zdrowy_dystans Dzisiaj wszystko jest towarem, religia tez. 16.08.05, 18:37
            KK sie reklamuje jak proszek do prania:

            "uniwersalny", "jedynie skuteczny", "niezawodny",
            "wybielajacy" srodek czystosci !

            Tylko u nas ! Promocja !

            Wszyscy jestesmy brudni - musimy sie wyprac ?!

            Dzisiaj wszystko jest towarem, religia tez.

            Ten sam marketing, ten sam jezyk.

            Ta sama strategia walki o konsumenta.

            P. S.
            Nie tylko gadzety, typu:
            medaliki, rozaniec, swieca, czy inne tam dewocjonalia !

            Pielgrzymki, przezycia religijne reklamuje sie jak pobyt w sanatorium,
            czy wczasy: "Fajna atmosfera ! U nas jest jak w Niebie !"

            Dzisiaj wszystko sie konsumuje.

            Grzech - nie kupic ?!
            • 2560a Re: Dzisiaj wszystko jest towarem, religia tez. 16.08.05, 21:48
              zdrowy_dystans napisała:

              > KK sie reklamuje jak proszek do prania:
              >
              > "uniwersalny", "jedynie skuteczny", "niezawodny",
              > "wybielajacy" srodek czystosci !
              >
              > Tylko u nas ! Promocja !
              >
              > Wszyscy jestesmy brudni - musimy sie wyprac ?!
              >
              > Dzisiaj wszystko jest towarem, religia tez.
              >
              > Ten sam marketing, ten sam jezyk.
              >
              > Ta sama strategia walki o konsumenta.
              >
              > P. S.
              > Nie tylko gadzety, typu:
              > medaliki, rozaniec, swieca, czy inne tam dewocjonalia !
              >
              > Pielgrzymki, przezycia religijne reklamuje sie jak pobyt w sanatorium,
              > czy wczasy: "Fajna atmosfera ! U nas jest jak w Niebie !"
              >
              > Dzisiaj wszystko sie konsumuje.
              >
              > Grzech - nie kupic ?!
              --------------
              Niestety , to prawda.Szkoda ,z e konsumenci nie odrozniaja rynkowej oferty KK
              od religii , ktora jest jaka jest i albo sie ja przyjmuje w calosci albo idzie
              do innego kosciola.Zreszta KK tworzy iluzje , ze religia sie reformuje. Kosciol
              moze sie reformowac ale religia nie.Jezeli zalozymy , ze wyznajemy wiare
              pochodzaca od Boga to nie mozemy Boga poprawiac. Mozemy zmieniac tylko to co
              sami dolozylismy .Pozostaje wiara ze znowu pojawi kiedys Zmartwychwstaly i
              pogoni przekupniow ze swiatyn.
      • elfhelm frekwencja jest różna 16.08.05, 01:37
        zależy od regionu czy parafii. Mnie zniechęciły fatalne kazania w parafii, a do
        innych nie chce mi się jeździć.
        • emari Re: frekwencja jest różna 16.08.05, 09:13
          To do kościoła chodzi się dla kazań?
          --
          Donald Tusk - debiut w sieci - strona w budowie :o)
          www.epolityka.qp.pl/index.php?op=62
          • elfhelm Re: frekwencja jest różna 16.08.05, 17:37

            emari napisała:

            > To do kościoła chodzi się dla kazań?

            mierne kazania mnie zniechęcają i tyle
    • 2560a Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 20:33
      baby1 napisała:

      > 60 proc. Polaków regularnie, tzn. co najmniej raz w tygodniu uczestniczy w
      > mszy świętej, ale bajki.
      ------------
      Jedna trzecia uwaza przedslubne ciupcianie za niemoralne! Ciekawe jaki procent
      Polakow robi to moralnie tzn. dopiero po slubie.Chyba nie 32 procent. Jak to u
      nas ,jak sie mowi , ze cos jest niemoralne to znaczy ze sie mowi.

      28 potepie stosowanie srodkow antykoncepcyjnych?!Ciekawe, bo mamy srednio po
      dwoje dzieci. To znaczy ,z e jestesmy malo zainteresowni seksem i bzykamy tylko
      kilka razy w zyciu,oczywiscie po uprzednio zawartym slubie, i to wylacznie w
      celach prokreacyjnych.
      Cos mi wyglada ze informacje zbierali ksieza chodzac po koledzie.Liczby nijak
      nie przystaja do prawdziwego obrazu Polaka.
      • fletniapana Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 21:05
        Być moze nie zdajesz sobie sprawy (cóż, młody wiek) że istnieją tzw. naturalne
        metody planowania rodziny. Dzięki nim wiadomo kiedy do poczęcia może dojść a
        kiedy nie powinno. A nawet jeżeli ktoś niczego nie stosuje to i tak tylko pewien
        procent stosunków kończy sie poczęciem.
        • sigact Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 21:10
          Przy stosowaniu wspomnianych metod możemy mieć pełną gwarancję mnogiej prokreacji
          • fletniapana Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 21:23
            Straciłeś dobrą okazję by nie zrobić z siebie durnia. Wiesz w ogóle o czym
            mówisz czy powtarzasz coś co słyszałeś w autobusie ? Ja wiem co mówię bo sam
            stosuję metody naturalne. I maja one praktycznie 100% skuteczność. Żadna metoda
            antykoncepcyjna nawet o tym nie może marzyć. Ponadto nie majążadnych skutków
            ubocznych. Wymagają jedynie regularnej obserwacji i okresowej wstrzemięźliwości
            (około 7 dni w każdym cyklu). I co powiesz ?
            • kontik_71 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 21:27
              Faktycznie jedynym skutkiem ubocznym moze byc ciaza.. Cos mi sie wy<daje, ze
              twoja zona cie oklamuje a ty zyjesz w bledzie i myslisz, ze mierzenie
              temperatury jest tak wspaniala metoda.. Zrob test.. zaciagnij wielki kredyt,
              przepij pieniadza i powiedz zonie, ze macie dlug.. ciekawe jak stres odbije sie
              na dokladnosci pomiarow....
              • kontik_71 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 21:30
                Dodam jeszcze jedna mozliwosc.. moze jestes bezplodny i dlatego twoja zona moze
                spac spokojnie i niemusi sie obawiac, ze bedzie musiala wychowac stadko pociech
                zrodzonych jako slutek uboczny "najwspanialszych" metod planowania urodzin....
                • fletniapana Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 21:34
                  Też pudło.
                • mmos Re: Katolik na własnych zasadach 16.08.05, 07:54
                  Na idiotów nie ma rady.

                  Jak nie wierzysz to poczytaj sobie np o Personie. Bada ona stężenie hormonów w
                  moczu i ma przebadaną 94% skuteczność (6 par na 100 zachodzi w ciąże) a i tak
                  jest jeszcze gorsza od badania temperatury i śluzu tyle że wygodniejsza.
              • fletniapana Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 21:33
                Również i ty straciłes okazję. Pisząc o mierzeniu temperatury wykazujesz, że nie
                do końca wiesz o co chodzi (gdzieś dzwoni ale nie wiadomo gdzie) . Napisz
                jeszcze o kalendatrzyku to sie do końca ośmieszysz.
                • hermina5 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 21:35
                  Chłopie, lecz się - 7 dni to praktycznie trwa miesiączka...Wybacz, ale nie
                  wiesz, o czym mówisz...
                  • fletniapana Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 21:38
                    Pominąłem ten okres. Ale gdybyś nie mógł wytrzymać to wiedz, że współżycie
                    podczas miesiączki jest bezpieczne - może nie estetyczne ale do ciąży nie
                    doprowadzi.
                    • kontik_71 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 21:41
                      A moze ty jestes czlonkiem giertychjugend?? To by wiele tlumaczylo...
                      • fletniapana Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 21:43
                        Kolejne pudło.
                        • kontik_71 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 21:44
                          Nie wiem jak ty ale nie gram wlasnie o okrety.. wole takie pudla niz gdyby sie
                          mialo okazac, ze nie wypalilo z liczeniem dni, mierzeniem temperatury,
                          ogladaniemwarg sromowych itp metodami... :)
                    • hermina5 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 21:41
                      Wiesz jestem kobieta, więc nie ucz mnie dzieci robić. Moze ty nie możesz
                      wytrzymac, ale dowiedz sie, że przy owulacjach podwójnych , które trafiają się
                      pzreciętnie ze 2-3 razy w roku kazdej kobiecie, możesz stać sie ojcem właśnie w
                      trakcie miesiączki Twojej zony, Konkretnie , to nawet 3 dnia. Oj, malo wiesz o
                      tej metodzie, bardzo mało...A co do estetyki- może warto zapytać kobietę, czy
                      oprocz estetyki, nie sprawia jej się zwyklego bólu w trakcie skurczów macicy:P
                      • kontik_71 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 21:42
                        Hermino, kogo obchodzi to co czuje kobieta??? Przeciez przysiegala spelniac
                        powinnosci malzenskie a tam nie ma nic o jakiejsc przerwie zwiazanej z
                        fizjologia... :)
                        • mmos Re: Katolik na własnych zasadach 16.08.05, 09:03
                          Jak to się ładnie wyciąga wioski o innych na podstawie własnego stanu umysłu.
                      • fletniapana Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 21:46
                        Przepraszam, zauważyłem dopiero po napisaniu. Obserwacje prowadzi żona i robi to
                        na bieżąco. Czasem jest dłużej czasem krócej. Czasem poranne plany musza
                        wieczorem zostać przekreślone.
                        • kontik_71 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 21:48
                          To wiesz co.. odejdz od kompa i daj swoja zone.. wtedy bedziemy rozmawiali z
                          kims kto wie o co biega.. takie informacje z drugiej reki sa malo dokladne
                          • piternet Spontaniczne życie 16.08.05, 00:42
                            No cóż, oprócz lepiej poinformowanej żony, gratuluję organizacji i dyscypliny.

                            Ale czy nie zastanawiałeś się kiedyś nad spontanicznością. To coś co sprawia, że
                            w każdej chwili, gdy najdzie Was ochota to ... ... zamiast siermiężnie planować.

                            Cóż, Twoje metody mogą skutkować jedynie przy ludziach o Twoim charakterze.

                            Dla innych frustracja, byłaby nie do zniesienia i miałaby baardzo złe konsekwencje.
                            • mmos Re: Spontaniczne życie 16.08.05, 07:58
                              Jak Cię spotanicznie najdzie ochota na jakąś inną kobietę to też będzie dla
                              Ciebie ok.
                        • hermina5 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 21:53
                          Szczerze to powiem tak. Chrześcijaństwo jest jedną z najpiękniejszych form
                          wiary i generalnie powinno sie z niego brać to, co najlepsze i najbliższe
                          człowiekowi. miłość, otwartośc na innego, tolerancję, wybaczenie, mówienie
                          prawdy i pomaganie w miare moznosci innym - to piękne rzeczy i temu nikt nie
                          zaprzecza. Sądzę jednak,że to , co dwójka ludzi robi w sypialni to ich prywatna
                          sprawa i kwestia wkladki domacicznej nie powinna interesować nikogo poza mną i
                          moim partnerem, a już na pewno nie obcego męzczyznę, choćby i w sutannie.To tak
                          intymne sprawy, że nie powinno się nimi machać jak flakiem przed oczami
                          wszystkich.
                          • fletniapana Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:15
                            Popatrz na to inaczej. Nie jak na zakazy który mają Cię ograniczać. Ale jak na
                            drogowskazy które mogą pomóc. Wystarczy popatrzec a statystyki aby stwierdzić,
                            że swoboda seksualna nie przyniosła tego co sobie obiecywano. Czy tam gdzie
                            antykoncepcja stosowana jest masowo ludzie są szczęśliwsi (może o tym świadczyć
                            np.liczba rozpadających się małżeństw). Czy odczekanie kilku dni jest takim
                            problemem ? Przeciez potem jest około 2 tygodnie "luzu". Wiem, że dochodzi
                            jeszcze inna sprawa. W czasie płodnym odczuwanie jest bardzej intensywne. Ale
                            stosujac środki hormonalne i tak się tego pozbywasz.
                            • kontik_71 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:19
                              Wow.. a skod masz te "statystyki" ?? Ksiadz je rozdawal po mszy? Moim
                              drogowskazem jest moje wlasne sumienie.. i moze cie to zdziwi, ale nie jestem
                              morderca, zlodziejem, aferzysta, gwalcicielem itd.. wiec jakos tomoje sumienie
                              dziala i moge byc czlonkiem spoleczenstwa.. no ale latwiej jest miec wymowke w
                              postaci spowiedzi i boga sterujacego wszystkim co nas dotyczy.. skoro steruje
                              to ponosi odpowiedzialnosc wiec jestesmy clean....
                              • fletniapana Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:23
                                Pozostaje mi jedynie cieszyć się, że jesteś dobrym człowiekiem. Powodzenia :)
                            • hermina5 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:24
                              Ja nie stosuję żadnych srodkow hormonalnych i dwa tygodnie tego wg ciebie św,
                              spokoju to dla mnie dwa tygodnie czekania na miesiaczkę...Mało jednak znasz
                              kobietę...

                              I naprawde nie przekonuje mnie to, że seks ma coś burzyć i niszczyć- to, że
                              stosuję antykonceopcję nie oznacza, że kocham sie z kim się da i codziennie -
                              nigdy tak nie jest, mogę sie nie kochać i po 3 m-ce, mając stalego partnera.
                              Antykoncepcja daje pewność- to, że nie obudzę się nagle z reką w nocniku, bo
                              wląsnie okazało sie, że krzywa temperatury przeciela mi sie z krzywą sluzu zle,
                              bo akuratmiałam infekcję pochwy i w rezultacie jestem w ciązy.Wychodzisz z
                              nonsensownego zalozenia, że jeśli komuś da sie wsobodę, to dostaje kręcka, jak
                              kobieta może sie kochać dzieki antykoncepcji, to automatycznie staje się jakąś
                              maszyną do seksu i dostaje ataku nimfomanii...nic bardziej mylnego- stosując
                              naturalne metody również możesz zdradzać tak samo , jak i bez nich.

                              a codo tego, co ja czuję w okresie płodnym...wiesz, wręcz pzreciwnie, wolę
                              przed miesiączką.
                              • fletniapana Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:27
                                Rzeczywiście wychodzimy z innych założen. Ja wychodzę z założenia, że seks ma
                                iejsce w małżeństwie oraz że nawet nie planowane dziecko nie jest tragedią.
                                Robię (od 15 lat - więc mam podstawy by mówić o skuteczności) wszystko by to
                                kontrolować ale nawet gdyby się zdarzyło nie byłoby tragedi.
                                • kontik_71 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:30
                                  Skoro nie jest tragedia i kazde dziecko jest prezentem to bo cholere w ogole
                                  bawicie sie w te zabobony w naturalne metody??? Jakos brakuje mi tu logiki
                                  • fletniapana Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:32
                                    Ponieważ jesteśmy odpowiedzialni. Czy to wystarczy ?
                                    • hermina5 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:36
                                      Lub też Twoja żona jest naprawde niezbyt plodna, a przy tym ma organizm
                                      zegarka. ...
                                      • jacek20042 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:40
                                        Chyba wychodzisz z założenia że naturalne środki są zupełnie nieskuteczne... Tymczasem ludzkość stosowała je przez tysiące lat, a tymczasem to ostatnie pięćdziesięciolecie uważa się za "eksplozje demograficzną"...
                                        • kontik_71 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:43
                                          A wiesz matolku dlaczego nie bylo tej eksplozii wczesniej??? KK bardzo
                                          skutecznie przeciewdzialal rozwojowi nauki w tym medycyny wiec owieczki padaly
                                          w milionach na chorobska.. Tak, Hermina wychodzi dokladnie z takiego
                                          zalozenia... tez tzw metody sa czysta loteria....
                                          • fletniapana Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:46
                                            Zupełnie nie wiem dlaczego metody naturalne utożsamiane sa z KK ?
                                            Ale skoro nie możesz tego oddzielić, to trudno.
                                            • kontik_71 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:49
                                              Ano dlatego, ze KK (momo, ze nie oni to wymyslili) robi tej metodzie reklame i
                                              wymienia jako jednyie sluszna..
                                              • fletniapana Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:50
                                                A jak KK powie, że prawo zachowania masy jest słuszne to też będziesz się
                                                sprzeciwiał ?
                                                • kontik_71 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:56
                                                  Gdyby to zalezalo od KK to nadal wierzylibysmy, ze ziemia jest plaska a gwiazdy
                                                  to sa swieczki na tle czarnego baldachimu rozciagnietego nasz tym plackiem
                                                  • fletniapana Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:59
                                                    Odwracanie kota. Czy kiedy KK mówi na coś czarne ty twierdzisz, że to białe
                                                    tylko dlatego by mieć inne zdanie.
                                                • jacek20042 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:57
                                                  Nawiasem mówiąc, to wiedz kontik, iż stosując metody nienaturalne raczej nie grzeszysz... Wszak jeśli jest się na tyle niepojętnym iż nie można się nauczyć metod naturalnych, to można stosować inne...
                                                  • kontik_71 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:59
                                                    Oj teraz to zaczynasz obrazac moja zone..
                                                  • jacek20042 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 23:03
                                                    Nie tylko Twoja żona jest za to odpowiedzialna... Ale żonę przepraszam
                                        • hermina5 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:49
                                          Nie - ludzkośc nie stosowala tej metody tysiące lat, bo termometr pochodzi z
                                          XIX -stego wieku...Z końca XVIII-stego wieku pochodzą pierwsze obserwacje na
                                          temat powiązania cykliczności okresu i płodnosci mające już coś wspólnego z
                                          ginekologią dzisiejszą. Kobiety stosowaly gąbki wewnątrzpowchowe wściśnięte
                                          tak tak glęboko jak dzisiejsze kapturki i nasaczone octem, prezerwatywy z
                                          jelit i ziola wczesnoporonne pite po stosunku - zielona dzika jagoda biła
                                          rekordy... Stosowano szered metod fizycznych, ziołowych itp, nie tę metodę o
                                          której mówicie, bo narodziła się jako taka na na początku XX wieku.

                                          A co do przeludnienia i eksplozji demograficznej...Z 9 rodzeństw mojego
                                          pradziadka przezyła trójka - resztę wykosiła szkarlatyna, koklusz i grużlica.
                                          Dziś na szkartlatynę , koklusz i grużlice są leki i szczepionki - jęli uwaza
                                          sie eksplozję demograficzną za skutek antykoncepcji to nalezy się zastanowić ,
                                          o czym się gada...Oierwszy wyż to jakie lata? Zdaje, śię że po II wojnie
                                          Światowej:P

                                          Na koniec dodam tylko, ze sama pochodzę z owej metody stosowanej przez moja
                                          matkę przez 3 m-ce po slubie i ...ja.Także mam pewne powody, aby nie uwazać jej
                                          za tak skuteczną jak choćby wkładka domaciczna....
                                          • fletniapana Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:52
                                            Moża więc powiedzieć, że tej metodzie wiele zawdzięczasz (żartuję)
                                            • hermina5 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:53
                                              Tak, matka nie omieszkała mi kilka razy niewybrednie powiedzieć, że przeze mnie
                                              parę rzeczy nie zrobiła. No niewazne.
                                              • fletniapana Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:54
                                                Przepraszam.
                                              • hermina5 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:56
                                                Zresztą zabrzmiało za ostro trochę. Powiem tak, potem stosowała już metody
                                                skuteczniejsze, niemniej jednak mam wrażenie, że tak wczesne narodziny mojej
                                                osoby każą jej trochę załować, że np. nie skończyła studiów.Potem nie bylo juz
                                                ku temu mozliwości i pieniędzy.
                                              • piternet I kto winien? 16.08.05, 00:57
                                                To śmieszne, że czasem wini się za swoje błędy wszystkich wokół.

                                                Tak jak żydów, masonerię i Balcerowicza. Aż w końcu dzieci za to, że się urodziły.
                                                Oj chyba nawet w najgorszej kłótni lepiej ugryźć się czasem w język.

                                                Ale swoją drogą, to hermina5, nie wyglądasz na ułomną z tego powodu.
                                                Mnie jest bardzo miło słyszeć Twoje prawdziwe i rozsądne wypowiedzi, nieoparte
                                                na sztucznej ideologii.

                                                Pozdrawiam
                                          • jacek20042 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 23:01
                                            Masz rację, dzisiaj ludziom w niektórych krajach pomaga umierać AIDS, a nie żadne prymitywne, uleczalne choroby...
                                            • hermina5 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 23:15
                                              Słuchaj, to co napiszałeś jest po prostu obrzydliwe. Gdzie Aids jest najwięcej?
                                              W AFryce. A czemu? A temu, że mają inna mentalnośc , w tym seksualną - na
                                              porzadku dziennym bylo tam to, że wódz ma trzy żony, nie jedna, jak człowiek w
                                              Europie. I co z tego wynika? Otóż to, że za chwilę trzy kobiety mają HIV i
                                              przekazują je ilus tam dzieciom, bo nikt nawet nie ma tam pieniędzy na
                                              jedzenie, a co dopiero na podawanie przeciwciał i leków matce, aby nie zarazić
                                              płodu...Także , może zastanów się kilkaktornie zanim napiszesz coś
                                              takiego...To, że Aids tam niszczy setki istnień ludzkich to również i to, że
                                              możesz mieć 14 letnią dziewczynkę za miskę jedzenia.
                                              • jacek20042 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 23:38
                                                Czyli twierdzisz, że przeciętny Europejczyk uprawia seks tylko z jedną kobietą w życiu?? A co do Afryki to słyszałem o pomocy nie tylko żywnościowej, lecz także w postaci środków antykoncepcyjnych... Czyli ilość zachorowań powinna maleć... Nie ma więc się czego obawiać, w Europie problemu nie ma, w Afryce niedługo nie będzie...
                                                PS Problem chyba nie tkwi w samych środkach antykoncepcyjnych, lecz w tym co one robią z sexem... otóż sprowadzają go do sportu, który można sobie uprawiać kiedy się chce i to z minimalnym ryzykiem. A powstrzymywanie się od czego kolwiek jest obecnie niezbyt modne...
                                                • tim7 Re: Katolik na własnych zasadach 16.08.05, 01:08
                                                  Albo udajesz albo nie rozumiesz co czytasz. Nie pisz co twierdzi, bo tak nie
                                                  twierdzi. Faktem jest ze tam sex uprawiany jest pewnie rownie czesto jak w
                                                  Europie. Moze czesciej, moze nie. Pewnie równo. Ale cywilizowany europejczyk ma
                                                  dostep i wie jakie sa zalety antykoncepcji (z naciskiem na prezerwatywe). I
                                                  wie, ze prezerwatywa uchroni zycie jego i jego potomstwa przed AIDS. A
                                                  afrykanczyk z wioski piec dni od Nairobii nie ma o tym bladego pojecia.
                                                  Pomijajac juz najblizsza "apteke" w RPA pewnie. I penie nie pracujaca w nocy..
                                                  Do tego brak edukacji, bo skad edukacja jak bida.. A bida bo brak edukacji.. i
                                                  tak wkolko. A AIDS sie szerzy i zabija. Natomiast w Polsce Kler ZAKAZUJE
                                                  stosowania antykoncepcji pod groźbą grzechu ! O zgrozo ! Czlowiek ma sam byc
                                                  dla siebie katem, pomimo ze Bog dał mu popęd płciowy i wolna wolę i rozsądek. I
                                                  rozpity pleban z pobliskiej parafii, co ma 2-ke dzieci ma mi mowic ze to jest
                                                  grzeszne ?? Boże uchowaj...

                                                  > A powstrzymywanie się od czego kolwiek jest obecnie niezbyt modne...
                                                  Człowiek trzeźwo myślący nie ulega modzie tak po prostu, najpierw sam mysli.
                                                  • mmos Re: Katolik na własnych zasadach 16.08.05, 09:00
                                                    W swoim antyklerykalizmie posuwasz się do ślepoty umysłowej, bo nie rozumiesz,
                                                    że jak się ma jednego partnera który jest wierny to się nie zarazisz.

                                                    Tępota ta objawie się też tym ,że nie zauważasz, że większość "wolnych
                                                    związków", które trwają więcej niż 3 miesiące też prezerwatyw nie używa. Tak
                                                    więc po przejściu na innego partnera mogą bez przeszkód roznościć AIDS. Ale
                                                    lepiej zwalić na klechę, bo myślenie boli.
                                                  • tim7 Re: Katolik na własnych zasadach 16.08.05, 14:37
                                                    Jasne, obrona przez atak i agresje. Tylko na to cie stać ?

                                                    > że jak się ma jednego partnera który jest wierny to się nie zarazisz
                                                    Zakładając, ze stosunek seksualny jest jedyną droga do zakazenia HIV. Brawo,
                                                    tak trzymaj.

                                                    > Tępota ta objawie się też tym ,że nie zauważasz, że większość "wolnych
                                                    > związków", które trwają więcej niż 3 miesiące też prezerwatyw nie używa.

                                                    Powiedz z jakiej skarbnicy wiedzy czerpiesz te informacje ?? Byles w "wolnym
                                                    zwiazku" conajmniej jednym ? Raczej nie, jako zatwardzialy katolik. Bo przeciez
                                                    to grzech. Wg twojego zdania zwiazki po trzech miesiacach tak po prostu
                                                    rezyhnuja z prezerwatywy, bo minely 3 miesiace ? Na jakiej planecie zyjesz ? Na
                                                    katolickiej chyba..



                                                    Wiesz tyle na temat HIV co na temat grypy, przenoszonej droga kropelkowa. (dla
                                                    twojej wiedzy: droga kropelkowa to nie stosunek seksualny...) Dowodem tego
                                                    jest, ze wedlug Ciebie: "mogą bez przeszkód roznościć AIDS". Informuje cie, ze
                                                    AIDS sie nie roznosi, a roznosi sie HIV, AIDS jest tylko nabytym zespolem braku
                                                    odpornosci. Ale rozumiem twoja niewiedze, w kościołach na mszy o AIDS nie ucza,
                                                    tylko zakazuja gumy.

                                                    Temat antykoncepcji w Kosciele to jeszcze nie antyklerykalizm. Pokazalbym ci co
                                                    to antyklerykalizm, ale po co, skoro do ciebie i tak to nie dotrze. Zaden
                                                    szanujacy sie katolik w tym kraju nie pozwoli na krytykę Koscioła. Uzna to za
                                                    zamach na świetość. Pewnie, prosty argument nie wymagajacy podstaw.

                                                    Nie zwalam na kleche, jak piszesz. Wprost przeciwnie, wypycham kleche ze swojej
                                                    sypialni. Odpowiedz mi na proste pytanie: jak masz problem w lozku, to idziesz
                                                    do seksuologa czy do plebana ?
                                          • starodawny Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 23:26
                                            I powinnaś się cieszyć, że Twoja mama nie stosowała lepszych metod!
                                            No chyba , że tak Ci ciężko na świecie, że już wytrzymać nie możes. POpatrz
                                            dookała - świat mimo wielu niedoskonałości (pochodzących zresztą głównie z
                                            naszych błędów) jest piękny!
                                            Dziecko naprawdę jest wielkim darem. I nie pisz o milionach głodujących i
                                            nieszczęśliwych, tylko pomóż nam wspólnie je nakarmić i uszczęśliwić. Fakt, że
                                            prąd elektryczny może zzabić człowieka nie jest argumentem przeciwko używaniu
                                            elektrczności! Życie może być lepsze. A że nie wszyscy potrafimy być jak siostra
                                            Teresa z Kalkuty, cóż tak uż jest. POzdrawiam i nie obraź się na mnie. Wiesz
                                            moja mama mnie nie wyskrobała. A tak po ludzku powinna (temat na dłuższą
                                            wypowiedz). Jestem jej za to bardzo wdzięczny. I kocham ją bardzo!!!!!!
                                            Ciebie również będą kochały Twoje dzieci. Życzę Ci tego szczerze. Pozdr.
                                            • hermina5 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 23:29
                                              Radzę jeszcze raz przeczytać moje poprzednie posty. Ze zrozumieniem. Nie ja
                                              załowałam, ale moja matka.
                      • edes Re: Katolik na własnych zasadach 16.08.05, 12:24
                        No i co fujarko? Madrzysz sie, a kobitka uswiadomila nam wszystkim jaki z
                        ciebie fachura. Przez to, ze mamy wsrod naszego spoleczenstwa takich prymitywow
                        ja ty nigdy w Polsce nie bedzie tak jak nalezy.
                    • pandada Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 23:06
                      Według Biblii kobieta w czasie miesiączki jest nieczysta i nie wolno z nią współżyć.

                      Jest jeszcze jedna sprawa: w okresie płodnym kobiety osiągają zazwyczaj większe zadowolenie seksualne.

                      Co jest złego w prezerwatywie? Bo rozumiem, zę chemia miewa niebezpieczne efekty uboczne.
                      • jacek20042 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 23:16
                        Chrześcijanina interesuje bardziej Nowy Testament niż Stary, a tam nie ma wzmianki o nieczystości kobiety...
                      • hermina5 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 23:27
                        Wydaje mi sie, że ani w ST ani w NT nie ma ani słowa na temat tego, jakie
                        metody planowania rodziny odpowiadają Bogu i Jezusowi Chrystusowi.

                        Daletego też mogę otwrcie powiedzieć o sobie, że jestem chrzescijanką, ale
                        nazywanie mnie katoliczką to juz gruba przesada. Jestem więc czymś w stylu
                        bezwyznaniowej chrześcijanki? zdaje się, że tak...Problem w tym, że coś takiego
                        oficjalnie nie istnieje.W kazdym razie grunt to być dobrym człowiekiem, a nie
                        ladować się do czyjejś sypialni z latarką. Jeśli jestes dobry, niewątpliwie nie
                        bedziesz tam robil rzeczy, które mogłyby kogokolwiek skrzywdzić, lacznie z
                        nienarodzonym dzieckiem.
                        • jacek20042 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 23:46
                          Co do tego czy jest czy nie, trudno mi się w tym momencie wypowiedzieć, bo przeczytałem kilka ksiąg i to nie pod kątem szukania takich informacji...
                          Ale pragnę zauważyć iż chrześcijaninem staje się przez chrzest, a nie przez to że "wydaje mi się" iż żyję z wgodzie z Biblią...
                    • liliac Re: Katolik na własnych zasadach 16.08.05, 04:08
                      Tym razem u ciebie pudlo; seks w czasie miesiaczki niekoniecznie musi byc
                      bezpieczny-to kwestia dlugosci cyklu- spytajcie ginekologa ;)
                    • e.day Re: Katolik na własnych zasadach 16.08.05, 12:15
                      Pudło.
                      Kobieta ma dwa jajniki i niekoniecznie działają one w zsynchronizowany sposób.
                      Agresywny ton nie podnosi wartości merytorycznej wypowiedzi.
                      Zapłodnienie podczas miesiączki jest możliwe (choć niezbyt częste), natomiast
                      współżycie w tym czasie zwiększa prawdopodobieństwo infekcji.
                  • hermina5 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 21:38
                    Bo jeśli wymaga 7 dni abstynencji to już przeklamujesz i to znacznie i nic
                    naprawde nie wiesz o tym, jak sie jajeczkuje i ile z zasadzie dni przed i po
                    owulacji jest plodnych.
                    • mmos Re: Katolik na własnych zasadach 16.08.05, 08:54
                      A mogę wiedzieć ile dni po owulacji jest płodnych ?

                      Może mylisz kalendarzyk z metodami naturalnymi.
                  • kontik_71 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 21:38
                    On chyba nie ma odwagi zapytac sie zony o tak grzeszne i nieczyste rzeczy jak
                    np miesiaczka (wiadomo przeciez, ze to misiaczka pochodzi od szatana :)) i
                    dlatego mysli, ze cos wie...
                    • fletniapana Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 21:48
                      Kolejny raz pudło. Nie masz dzisiaj szczęścia.
                      • kontik_71 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 21:51
                        Najlepiej bedzie jesli pojdziesz do ksiedza i zapytasz go czy jego kobieta tez
                        stosuje tylko metody naturalne.. watpie aby byl sklonny do takiego ryzyka i
                        chcial sie bawic w "kamikadze" :)
                        • fletniapana Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 21:58
                          Jak brakuje argumentów to zawsze można powiedzieć, że ten czy tamten ksiądz ma
                          kochankę. Ale jaki to ma związek ze skutecznością metod naturalnych ? Co więcej,
                          metody naturalne nie zostały wymyślone w kościele. One były zawsze. Czytałem
                          kiedyś o jednym plemieniu a Afryki. Dla nich było jasne, ze jak jest sucho to
                          nic nie wyrośnie.
                          • kontik_71 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:01
                            No tak skoro jakies plenie w Afryce stosowalo takie metody to po diabla
                            wymyslac cos innego.. hehehe.. To ze ksieza maja kochanki jest rzeczy ogolnie
                            znana i w sumie dobra... przynajmniej moga sie wyszumiec i zyc zgodnie z
                            natura :)
                            • fletniapana Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:03
                              I tutaj się zgadzamy. Po co wymyślać skoro jest. A znasz - osobiście - jakiegoś
                              księdza który ma kochankę ?
                              • kontik_71 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:04
                                Po diabla bylo wymyslac np zapalki.. przeciez plemiona w Afryce obywaly sie bez
                                nich przez tysiace lat....
                                • fletniapana Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:08
                                  Zapałki zasadniczo nie różnią się od krzesiwa. Są jedynie udoskonaleniem metody.
                                  Podobnie metody naturalne są w oparciu o najnowszą wiedzę udoskonalane. Ale
                                  odpowiedz na pytanie: znasz takiego księdza ?
                                  • kontik_71 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:10
                                    Taaaak.. pewnie mozna zmienic genetycznie kobiety aby zawsze mialy doklatnie
                                    taki sam cykl... tylko cholera z ta genetyka to tez nie pasuje KK.. A co do
                                    ksiedza to tak.. nie podam nazwiska wiec nie pytaj
                                  • hermina5 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:16
                                    Tak mnie zaciekawiło coś, bo jakoś nie wierzę...
                                    Czyli tak - przyjmujemy, że metoda naturalna opiera się na:
                                    a)mierzeniu temperatury
                                    b)sprawdzniu sluzu
                                    c)sporządzaniu wykresu zgodności temperatury i sluzu, przy czym przyjmuje sie
                                    jako jednostę obliczeniową długośc cyklu...

                                    Jak zatem to plemię afrykańskie mogło sobie mierzyć temperaturę, skoro nie da
                                    sie tego zrobić inaczej jak dopochwowo termometrem- wyniki spod pachy już
                                    przeklamyują ? Oraz jak mozna było prowadzic obliczenia, jesli większośc
                                    plemion afrykańskich opiera swoją kulturę na tradycji oralnej - tj. nie mają
                                    ani pisma, ani systemu liczbowego, jedynie język, w którym ustnie przekazuja
                                    podania itp...No jakos w to plemię trudno mi uwierzyć...Wiem natomiast, że
                                    sporo plemion (głównie indian) zna naturalne metody antykoncepcyjne - oparte na
                                    ziołach --------> zawarte w nich enzymy, dzialają podobnie jak współczesne
                                    hormony.
                                    • fletniapana Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:19
                                      Nie mierzyli temperatury. Ale weż pod uwage, że u nich raczej nie chodziło o
                                      antykoncepję. Wręcz przeciwnie, chodziło o to by doszło do zapłodnienia.
                                      • hermina5 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:34
                                        Wybacz droga fletniopana, ale sam sobie przeczysz...To po co oni
                                        te "naturalne " metody stosowali, skoro u nich okazywały sie takie korzystne? W
                                        celu uniknięcia dziecka czy w celu zapłodnienia? Skoro w celu zapłodnienia, to
                                        jakoś mi to coraz dziwniejsze sie wydaje - post wyzej każesz mi stosować trę
                                        metodę antykoncepcyjnie w dni płodne szczególnie, bo wtedy rzekomo ma mi dawać
                                        niesamowite odczucia(no tak, zwłaszcza ciązę oczywiscie), a post niżej piszesz,
                                        że ona jest stosowana przez to plemię w celu zaplodnienia. czyli jakby nie było
                                        chodzi o zaplodnienie, a nie o antykoncepcję.

                                        To ja ci teraz coś powiem. Cała ta metoda powstała na początku XX wieku w
                                        srodowiskach robotniczych Ameryki Płn i była surowo potępiana przez KK.
                                        Stworzyła ją sufrazystka -lekarka i jej przyjaciel-społecznik , aby zastosować
                                        ją w slumsach robotniczych i choć odrobinę! ograniczyć przyrost naturalny.
                                        kobiety umierały na gorączkę połogową masowo lub umierały przy 15 dziecku, a
                                        wszyscy nie mieli za co żyć, co przy koszmarnych warunkach pracy dawało
                                        rezultat rozrastania się biedoty miejskiej bez szans na naukę i jakiekolwiek
                                        inne życie. Daj spokój - naprawde weż o tym poczytaj, bo widzę, że choć nie
                                        stosuję, to wiem o niej więcej niz ty,,,,
                                        • fletniapana Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:44
                                          Nigdzie nie pisałem, że oni stosowali to jako metodę antykoncepcyjną. Chodziło o
                                          to, że nawet prymitywne plemię umiało dostrzec pewne prawidłowości w tej
                                          dziedzinie. Nigdzie tez cię nie zachęcam do stosowania metod naturalnych. To
                                          Twój wybór. Metody o jakich piszę należy traktować jako metody PLANOWANIA
                                          rodziny. Traktowanie ich jako metode antykoncepcyjne jest zawężeniem. One
                                          pomagają również określić najlepszy moment do zajścia w ciążę. Cieszę się że tak
                                          dużo wiesz. Ale czy zauważasz, że istnieje więcej niż tylko taka alternatywa:
                                          stosuję antykoncepcję lub mam 15 dzieci i zyje w nędzy.
                                    • kontik_71 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:21
                                      Oj czepiacie sie obywatelko Hermina5 .. kogo interesuja takie drobiazgi..
                                      paluchy szaman wkladal i mierzyl.. to tzw. termometr naturalny. czyli tez
                                      metoda naturalna :)
                                    • jelon_p Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:47
                                      Nie wiem w czym problem z tym pomiarem temperatury. Przeciez sama napisalas ze
                                      opierali swoja kulture na tradycji oralnej :>
                                      • hermina5 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:58
                                        Oralnej czyli ustnej, przekazywanej ustnie, nie pisemnie, a nie na seksie
                                        oralnym:P:))))))
                            • jacek20042 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:35
                              Wiesz, osobiście znam kilkunastu księży i to dość dobrze i nic nie słyszałem na temat ich rzekomych kochanek... No cóż, widać, że (zapewne) lektura brukowców typu FiM czy czegoś podobnego nie przynosi właściwego spojrzenia na świat! A co do konieczności "wyszumienia się": jeśli uważasz że człowiek żyje po to by się wyszumieć, to szczerze współczuję...
                • kontik_71 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 21:37
                  Czlowieku.. mierzenie temperatury jest skrotem myslowym.. A osmiesza sie tylko
                  ktos, kto okresla te medody jako 100% pewwnw.. bo nawet chemiczne metody maja
                  jakis odsetek niepewnosci....
                  • fletniapana Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 21:55
                    Napisałem "praktycznie 100%". I jest to skuteczność porównywalana z najlepszymi
                    metodami hhormonalnymi. Tzw. wskażnik Pearl'a=0,2 a dla dla tabletki
                    dwuskładnikowej wynosi 0,18. Czyli na 1000 kobiet które stosowały tę motodę
                    przez rok 2 zaszły w ciążę. O skutkach ubocznych metody hormonalnej nie muszę mówić.
                    • kontik_71 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 21:56
                      Powiedz o tych skutkach ubocznych, powiedz.. pewnie usmiejemy sie z zona a jak
                      wiadomo sluzy zdrowiu
                      • fletniapana Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:02
                        Poczytaj sobie ulotkę. Producent umieścił tam zapewnie więcej niż w praktyce
                        może się zdarzyć. A jak poczytasz to powiedz, czy było śmiesznie.
                        • kontik_71 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:03
                          A slyszales kiedys o tym, ze jest wiele srodkow i kazda kobieta musi zostac
                          przebadana aby dobrac jej odpowiedni srodek? Nawet aspiryna ma skutki uboczne..
                          woda tez :)
                          • fletniapana Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:16
                            A metody naturalne sa pozbawione działania ubocznego :)
                            • kontik_71 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:22
                              Na to juz odpowiedzialem. skutkiem ubocznym metod naturalnych jest nieplanowana
                              ciaza
                              • fletniapana Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:24
                                Z prawdopodobieństwem porównywalnym do tego gdy stosowane sa metody hormonalne.
                                • kontik_71 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:26
                                  Rece opadaja... nie moge pisac bo dzieki twoim wypowiedziom mamy z zona napad
                                  smiechu i brzuch mnie boli jak diabli..
                                  • fletniapana Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:28
                                    Sam napisałeś, że smiech to zdrowie. Więc jaki problem ?
                                • niebieskooki3 PUDŁO 15.08.05, 22:52
                                  Metody naturalne mają swoje wady. Np. stso. przeywaney prowadzi do zaburzeń
                                  erekcji oraz do depresji.
                                  • fletniapana Re: PUDŁO 15.08.05, 22:53
                                    To jedyna metoda o jakiej słyszałeś ?
                                    • mmos Re: PUDŁO 16.08.05, 09:07
                                      Tak to z nimi jest. Nienawiść zaślepia i cżłowiek przestaje używać mózgu. A
                                      organy nie używane znaikają :(
            • marcin120 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:03
              fletniapana napisał:

              > Straciłeś dobrą okazję by nie zrobić z siebie durnia. Wiesz w ogóle o czym
              > mówisz czy powtarzasz coś co słyszałeś w autobusie ? Ja wiem co mówię bo sam
              > stosuję metody naturalne. I maja one praktycznie 100% skuteczność. Żadna
              metoda
              > antykoncepcyjna nawet o tym nie może marzyć. Ponadto nie majążadnych skutków
              > ubocznych. Wymagają jedynie regularnej obserwacji i okresowej
              wstrzemięźliwości
              > (około 7 dni w każdym cyklu). I co powiesz ?

              to znaczy ze ty "bzykasz" muszle klozetowa skoro masz 100% skutecznosci. Ale
              mysle ze jest jeden skutek uboczny w twoim przypadku juz prawdopodobnie muzg ci
              do tej muszli wyplynal razem z twoimi wydzielinami.
            • wiedmak Miazdzace skutki uboczne ma chyba RadioM na twoja 15.08.05, 22:59
              psychike. Dziecino, skoro stusujesz metody naturalne ze 100% skutecznoscia to
              albo jesescie bezplodni albo faktycznie bzkacie sie z czestotliwoscia
              wystepowania u nas swiat panstwowych. Skutkiem ubocznym metod naturalnych jest
              skwasnialosc bijaca z twojego postu i cudowny wrecz zanik spontanicznosci (jedno
              z drugiego wynika?) I nie stulaaj ludziom bajek o 100% pewnosci bo ta pewnosc
              wynosi 60-70% przy srednio-czestym spolkowaniu, ze uzyje jezyka z moich nauk
              przedmalzenskich. PS: Ja rowniez gustuje w metodach naturalnych ale odrobinke
              innaczej rozumianych. Polecam.
              • mmos Re: Miazdzace skutki uboczne ma chyba RadioM na t 16.08.05, 09:11
                Sam się ośmieszasz człowieku.
            • pandada Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 23:03
              Przecież metoda rozmazowo-kalendarzowo-macaniowo-temperaturowa też jest antykoncepcją! Pytanie czemu ona służy: stosunkom seksualnym bez ryzyka prokreacji.
              W czym ona jest zatem święta? Że sperma spływa do pochwy? Przecież i tak nic te plemniki nie zapłodnią.
              Kolejny przejaw hipokryzji i sztywny dogmat o spermie w pochwie.

              Analogicznie można przytoczyć sytuację w której nie utopi się człowieka, ale pozwoli mu się płynąć w stronę, gdzie nie ma szans na dotarcie do lądu (co wiemy), Jak się utopił to nie nasza wina, chociaż, gdy go tam wysyłaliśmy, chcieliśmy jego śmierci.
            • volverene Re: Katolik na własnych zasadach 16.08.05, 06:55
              stary, wspolczuje. widocznie bzykasz raz na 10 lat, albo rzadziej. to
              faktycznie daje gwarancje.
            • felinecaline Re: Katolik na własnych zasadach 16.08.05, 10:04
              Moze w Twoim przypadku metoda naturalna jest skuteczna "w niemal 100%" bo masz
              niemal 100% azoospermie?
          • piotr.sobolewski Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 23:27
            sigact napisał:

            > Przy stosowaniu wspomnianych metod możemy mieć pełną
            > gwarancję mnogiej prokreacji

            pl.wikipedia.org/wiki/Wskaźnik_Pearla
            • jacek20042 Re: Katolik na własnych zasadach 16.08.05, 00:01
              pl.wikipedia.org/wiki/Dyskusja:Wskaźnik_Pearla
        • kontik_71 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 21:24
          Te "naturalne metody planowania" to jest po prostu zabobon.. dobrze wiadmomo,
          ze rownie dobrze mozna dac sobie spokoj z mierzeniem temperatury i liczeniem
          dni.. czy sie to robi czy tez nie, mamy do czynienia z totolotkiem i albo sie
          zajdzie albo nie.. Wydaje mi sie, ze wlasnie mlody wiek pozwala spojrzec na te
          sprawy z odpowiednim dystansem ale i tez odpowiednia wiedza.. W tym wypadku
          mlodosc jest zaleta a dojzaly czy tez podeszly wiek jest wielka wada
        • marcin120 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:01
          fletniapana napisał:

          > Być moze nie zdajesz sobie sprawy (cóż, młody wiek) że istnieją tzw. naturalne
          > metody planowania rodziny. Dzięki nim wiadomo kiedy do poczęcia może dojść a
          > kiedy nie powinno. A nawet jeżeli ktoś niczego nie stosuje to i tak tylko
          pewie
          > n
          > procent stosunków kończy sie poczęciem.



          Zgadzam sie z twoim ostatnim zdaniem w tym poscie bo reszta to brednie. Zdaje
          sobie sprawe ze skutecznosc "naturalnych metod planowania" jast praktycznie
          zana jesli nie spelni sie okreslonych warunkow {pomiar temperatury dopochwowy,
          brak stresu, regularne odzywianie, zadnych infekcji itd} pokaz m,i ile kobiet
          moze sobie na to pozwolic? I nie pitol ze antykoncepcja jest zla jesli ci nie
          odpowiada to ile masz dzieci?
        • 2560a Re: Katolik na własnych zasadach 16.08.05, 14:18
          fletniapana napisał:

          > Być moze nie zdajesz sobie sprawy (cóż, młody wiek) że istnieją tzw. naturalne
          > metody planowania rodziny. Dzięki nim wiadomo kiedy do poczęcia może dojść a
          > kiedy nie powinno. A nawet jeżeli ktoś niczego nie stosuje to i tak tylko
          pewie
          > n
          > procent stosunków kończy sie poczęciem.
          ----------------------------
          Nie do mnie ten post ale pozwolisz ze wtrace swoje 3 grosze.
          1. Nie widze roznicy miedzy naturalna metoda planowania rodziny a uzywanie
          prezerwatyw.Jedno i drugie jest stosowane do zapobiegania ciazy w celu
          doznania ,elegancko mowiac, roskoszy seksualnych.A to jest sprzeczne z
          fundamentalizmem katolickim. Nie bzyka sie dla przyjemnosci.
          2. Jezeli ktos niczego nie stosuje i bzyka jak ma ochote to pozniej ma 18
          dzieci i prosi parafie o pomoc materialna.
    • e.v.q.a cos mocno naciagany ten 'sondaz' 15.08.05, 20:34
      jakie 60%????? chyba w marzeniach wielebnych ;) moze i 96% to zadeklarowani
      katolicy, ale tylko na papierku... i takich jest najwiecej. jestes katolikiem,
      bo tak Cie wychowali, ale zeby 60% zasuwalo co niedziele do kosciola to pierwsze
      slysze. wiara w szeroko pojetego Boga, a katolicyyzm to dwie rozne sprawy!
      wg mnie to to 96% powinno odnosic sie do pytania - czy wierzysz w Boga, a nie
      czy jestes katolikiem, bo w naszym kraju akurat tak to wlasnie sie przedstawia.
      Ludzie wychowani w silnej wierze, oczywiscie wierza w Boga, ale czy jest to
      katolicki czy jakikolwiek inny nie ma znaczenia!

      smiesza mnie takie sondaze robione przed kosciolami po niedzielnej mszy, gdzie
      75% to starsze osoby w dodatku oddajace swoje emerytury, i tak male, na tace!
      • fletniapana Re: cos mocno naciagany ten 'sondaz' 15.08.05, 21:31
        Jeżeli fakty nie pasują to tym gorzej dla faktów. Tak?

        Przygladając sie opiniom wyrażanym na tym forum mozna odnieść wrażenie, że
        ludzie wierzący stanowią w Polsce jakiś ułamek. Ale jak widać jest inaczej.
        Pewnie można mieć zastrzeżenia do "jakości" deklarowanej wiary. Ale fakt
        pozostaje faktem. 60% zadeklarowało że regularnie uczestniczy w życiu
        religijnym. I nie chodzi tutaj o jakieś abstrakcyje ale udział w nabożeństwie.
        • e.v.q.a 60% ?????? 15.08.05, 22:44
          i Ty w to wierzysz????????????????????????????????????
          jesli tak to gratulacje i moge wywnioskowac, ze nalezysz do tych 60%. ale kazdy,
          kto choc troche trzezwo patrzy na ta sprawe powie, ze to 60% ma sie jak maluszek
          do mercedesa, czyli nijak!

          jest jeszcze inne wyjscie - sondaz robili w jakiejs wiosce, gdzie ludzie chodza
          do kosciola albo w polu robia - to ich 2 glowne zajecia - wtedy zgodze sie z tym
          sondazem - tylko i wylacznie wtedy!
          • jacek20042 Re: 60% ?????? 15.08.05, 22:53
            Mam jedno pytanie: A czy Ty chodzisz (regularnie) do kościoła iż wiesz jakimi "pustkami" one świecą??
            • e.v.q.a Re: 60% ?????? 15.08.05, 23:06
              dzieki Bogu nie, bo nie uznaje kosciola, poniewaz dla mnie to tylko i wylacznie
              instytucja, ktora nota bene nalezy opodatkowac.
              a moja wiedza wynika stad, iz wiem ilu podobnych do mnie po tym swiecie chodzi,
              nie tylko wsrod znajomych, ale ogolnie - wsrod mlodego pokolenia - bo jezeli na
              starsze spojrzec, to tam wiecej niz 60% chodzi do kosciola i jeszcze zostawia na
              tacy swoje i tak szczatkowe emerytury
              • jacek20042 Re: 60% ?????? 15.08.05, 23:13
                Cóż, to wiele wyjaśnia, lecz muszę Cię zmartwić, iż znam sporo ludzi, i to z "młodego pokolenia" którzy regularnie chodż do kościoła... A księża też płacą podatki, jeśli tego nie wiesz...
                • e.v.q.a Re: 60% ?????? 15.08.05, 23:23
                  jednakze powinni placic takze podatki za przyslowiowa tace, ktorej nikt nie
                  kontroluje... zapatrzeni ludzie daja kase i woleliby nie wiedziec co z nimi
                  ksieza robia... jezeli ksieza sa do przyjecia to jeszcze moze byc, ale jesli
                  pokroju rydzykownych, to to wola o pomste do nieba

                  tez znam ludzi ktorzy chodza regularnie i co z tego, ja nie, nikomu nie ublizam,
                  ze chodzi badz nie, to osobista sprawa, ale nie mow mi, ze wierzysz w to 60%
                  prosze...
                  • jacek20042 Re: 60% ?????? 15.08.05, 23:58
                    Jeśli chodzi o księży pokroju rydzykowych to się z Tobą zgadzam... Co do tacy to informuję że taca idzie na utrzymanie bydynków kościelnych i ewentualnie na działalność... w przypadku budynków mówimy o sporych sumach(chociażby ubezpieczenie) Co do 60% to rzeczywiście wydaje mi się to dużo, lecz nadal nie widzę podstaw by temu nie wierzyć... Rzeczywiście ludzie starsi zawyżją ogólną statystykę a ile procent według Ciebie chodzi do kościoła??
                    • e.v.q.a Re: 60% ?????? 16.08.05, 12:06
                      regularnie (czyli w kazda niedziele) wedlug mnie okolo 30% i nie wiecej.
                      oczywiscie w swieta jest zupelnie inaczej, ale mnie to tylko i wylacznie smieszy
                      - albo ktos chodzi tam z wlasnego przekonania albo w ogole, a nie od swieta,
                      zeby sie pokazac.

                      i dziwi mnie to, ze ksieza, ktorzy mowia, ze nic nie maja, bo sluza
                      spoleczenstwu plaplapla jezadza lexusami, mercedesami - Ci z najwyzszej polki, a
                      Ci nizej tez nienajgorszymi rodzinnymi samochodami - no moment, jak dla mnie to
                      nie tak powinno byc, ale co tam...

                      to chyba nie slyszales co sie dzieje z pieniedzmy z tzw tacy lub koledy...
                      ministranci dostaja normalna 'wyplate' (ale oni tylko bezinteresownie sluza...)
                      lub tez sami sobie z tacy biora i to nie sa przypadki odosobnione
                • indianski Re: 60% ?????? 16.08.05, 04:02
                  Ksieza tak - kosciol nie .
        • e.v.q.a jeszcze jedno 15.08.05, 22:47
          mylisz pojecie 'wierzacy' z praktykujacy! a to podstawa. uwazam ze ludzi
          wierzacych (niewazne w jakiego Boga) jest w Polsce te 96% ale na pewno 60% nie
          praktykuje - mowie o chodzeniu do kosciola.

          oczywiscie, ksieza chcieliby zeby taki sondaz byl prawda, ale to tylko pobozne
          zyczenia, i co madrzejszy ksiadz Ci to powie.
    • tirri_smialek Polacy nie lubią mieszać seksu z religią 15.08.05, 20:37
      I to jest dość zdrowe. Najważniejsze że nie jesteśmy tak zboczeni jak ci z
      Górnej Wolty.
      • karbat Re: Polacy nie lubią mieszać seksu z religią 15.08.05, 20:58
        polski katolik ;
        przytlaczajaca wiekszosc nie kocha blizniego swego
        przytlaczajaca wiekszosc uprawia seks przedmalzenski
        przytlaczajaca wiekszosc uzywa kondomow
        przatlaczajaca wiekszosc nie przeczytala nigdy Bibli
        czyli polski katolik ma w dup.. nauki kosciola
        • cpunowicz Polski katolik to glab i alkoholik! 15.08.05, 21:01
        • cpunowicz [...] 15.08.05, 21:03
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • milla.m Re: Polacy nie lubią mieszać seksu z religią 15.08.05, 21:04
          Katolik nie musi czytac Biblii, w przeciwienstwie do protestanta - to zadaniem
          ksiedza jest przyblizanie mu tresci Pisma Sw, a prosciej mowiac- interpretacja
          na wlasna modle.
          60% chodzi do kosciola? ciezko mi w to uwierzyc, na pewno nie w moim miescie
          Inne dane tez mocno podejrzane...
          A poza tym, co z tego ze tyle osob twierdzi ze kieruje sie Dekalogiem, tyle
          nienawisci wobec drugiego czlowieka i zwierzat co w Polsce to tylko na wschod od
          naszego kraju mozna spotkac...
          • karbat Re: Polacy nie lubią mieszać seksu z religią 15.08.05, 21:20
            milla.m napisała:

            > Katolik nie musi czytac Biblii, w przeciwienstwie do protestanta - to zadaniem
            > ksiedza jest przyblizanie mu tresci Pisma Sw, a prosciej mowiac- interpretacja
            > na wlasna modle.

            czyli katolik jest za glupi aby poprawnie interpretowac text Biblii
          • stek22 Re: Polacy nie lubią mieszać seksu z religią 15.08.05, 22:29
            Pewnie że Katolik nie musi czytać Bibli! A po co mu ona! Katolicyzm to nie
            religia oparta na objawieniu (Biblia), czy medytacji. Z definicji Katolicyzm
            opiera się na autorytecie Kościoła. Jest to religia chrześcian uznających
            autorytet papieża i duchownych. I krytykowanie jakiegokolwiek duchownego przez
            jakiegokolwiek katolika oznacza schizofrenię i całkowity brak znajomości czym
            jest katolicyzm.
            Swego czasu zabronione było czytanie Biblii i nie dziwię się. Wystarczy
            przeczytać Ewangelię Mateusza 27,3 do 27,10 i porównać co piszą na ten temat
            Dzieje Apostolskie od 1,16 do 1,20. Różne sprzeczności w Nowym Testamencie
            można nagiąć i wytłumaczyć, ale tego nijak nie da się!
    • ja-polak Katolik na zasadach wiary... 15.08.05, 21:01
      ...katolik, protestant, zyd ... co za róznica. Przeciez wszystko sprowadza sie
      do tego, ze jestesmy "turystami do nieba" i ze wszyscy zmierzamy stad do
      wiecznosci...

      Jestemy katolikami, co nie znaczy, ze pozwalamy myslec za siebie - Dojrzalosc
      wiary polega na krytycznym osadzie przymowanych wartosci.
      Polak jest przede wszystki myslacym czlowiekiem - a potem katolikiem, ojcem,
      inzynierem czy dziennikarzem... Nasza wiara jest wynikiem warunków naszego
      zycia, naszych przemyslen i naszego stosunku do siebie i innych.
      Nie sadze, abysmy byli lespi czy gorsi od innych narodów czy wyznan - my po
      prostu jestesmy soba...
      • linke1 Re: Katolik na zasadach wiary... 15.08.05, 21:17
        ja-polak napisał:

        > ...katolik, protestant, zyd ... co za róznica. Przeciez wszystko sprowadza
        sie
        > do tego, ze jestesmy "turystami do nieba" i ze wszyscy zmierzamy stad do
        > wiecznosci...
        ====
        Czy ktokolwiek potrafi mi wyjaśnić co oznaczają
        takie pojęcia jak niebo, piekło, prawo boże a nawet narodziny i śmierć???
        • karbat Re: linke1. 15.08.05, 21:23
          Oberschlesien ist mein liebes Heimatland.
          ciesze sie ,ze masz wartosci z ktorych jestes dumny
          ale na tym forum lepiej by to brzmialo po polsku:).
          • linke1 Re: karbat 15.08.05, 21:59
            karbat napisał:

            > Oberschlesien ist mein liebes Heimatland.
            > ciesze sie ,ze masz wartosci z ktorych jestes dumny
            > ale na tym forum lepiej by to brzmialo po polsku:).
            ===========
            Moja sygnaturka bardzo mi się podoba, widzę ze Tobie też.
            Ale ja pytałem o niebo a nie o sygnaturkę.


    • 1europejczyk Czy zaszly ostatnio jakies zmiany w dekalogu ? 15.08.05, 21:03
      Bo jesli nie, to skoro jest tak "dobrze" w Polsce to dlaczego jest tak ZLE ?

      Korupcja najwieksza w Europie !
      Zlodziejstwo zaraz potem !
      Klamstwo, klamstwem pogania w kazdej dziedzinie zycia (z KK wlacznie)!
      O "falszywym swiadectwie przeciw blizniemu swemu" wspominac juz w ogole nie
      warto !
      • cpunowicz Zydzi do gazu,ryknal Polski katolik tolerancyjny 15.08.05, 21:08
        • klinika_pediatryczna Polska to brzmi dumnie ... 15.08.05, 21:14
          Myślę, że pytanie w tej sondzie-ankiecie zostało źle postawione. Powinno się
          zapytać, jak wiele osób uczęszczających raz w tygodniu do kościoła, stosuje
          nauki Jezusa, Dekalog, etc w życiu codziennym, stara się żyć 'po Bożemu', nie
          współżyje przed ślubem, nie bije swoich dzieci, nie oszukuje fiskusa, nie kręci
          i mataczy. Wtedy zapewne z tych 60% zrobiłoby się 10% albo i mniej.
          Naszym największym problemem jest podwójna moralność. Na zewnątrz jesteśmy
          wzorowymi rodzicami, obywatelami, katolikami, a we własnym mieszkaniu, pracy
          czy intymnym miejscu zmieniamy maskę, wyrzucamy moralność do śmieci.
          Dwulicowość jest naszą wielką wadą.
          • karbat Re: Polska to brzmi dumnie ... 15.08.05, 21:36
            klinika_pediatryczna napisała:

            > Naszym największym problemem jest podwójna moralność. Na zewnątrz jesteśmy
            > wzorowymi rodzicami, obywatelami, katolikami, a we własnym mieszkaniu, pracy
            > czy intymnym miejscu zmieniamy maskę, wyrzucamy moralność do śmieci.
            > Dwulicowość jest naszą wielką wadą.

            zgadzam sie dwulicowosc ,(podwojna moralnosc) "skrzywia" charakter narodu
            okropnie.
            KK stworzya prawo moralne nie do "spelnienia", " wbrew naturze".
            Tzn. KK robi z ludzi grzesznikow aby moc z kolei ,ich od tych grzechow
            wyzwalac i im je odpuszczac .Obiecujac to czego nie moga spelnic....niebo.
            (A kasa sie kreci i nie trzeba sie zhanbic ciezka praca)
            • klinika_pediatryczna Re: Polska to brzmi dumnie ... 15.08.05, 21:51
              Między Bogiem a prawdą, to tak na prawdę nikt nie wie, jak to jest z tym
              niebem :) Może jest, a może go nie ma, choć doktryna KK mówi jednoznacznie;
              upraszczając, że grzesznicy pójdą out, a ci którzy wierzą pójdą do niebo.
              Ale jak jest z kasą wszyscy wiemy; Rydzyk płacze, że mu mało, Ci z Lichenia
              płaczą, że im mało, ten z Oławy też. A starzy ludzie płacą, bo są naiwni. I to
              się nazywa świadectwo wiary? Okradanie ludzi, którzy niejednokrotnie nie mają
              na lekarstwa? No sorry, ale tak to wygląda.
              • kontik_71 Re: Polska to brzmi dumnie ... 15.08.05, 21:53
                KK ma dluga tradycje w sciaganiu kasy od owieczek.. przypomne tylko instytucje
                odpustu.. za 1 talara 100 lat mniej w czysccu :)
                • klinika_pediatryczna Re: Polska to brzmi dumnie ... 15.08.05, 22:08
                  kontik_71, ale kiedy to było chłopie ;) o ile mnie pamięć nie myli, jeszcze
                  przed wystąpieniem Lutra. Niemniej księża pieniążki lubią. To fakt.
                  • kontik_71 Re: Polska to brzmi dumnie ... 15.08.05, 22:11
                    To byl jeden z powodow tego, ze Lutr sie postawil... po prostu metody sie
                    zmienily na przestrzeni wiekow, ale schemat jest zawsze ten sam.. owieczki maja
                    byc glupie i maja robic to co pastez powie :)
          • piotr.sobolewski Re: Polska to brzmi dumnie ... 15.08.05, 23:15
            > Myślę, że pytanie w tej sondzie-ankiecie zostało źle postawione. Powinno się
            > zapytać, jak wiele osób uczęszczających raz w tygodniu do kościoła, stosuje
            > nauki Jezusa, Dekalog, etc w życiu codziennym, stara się żyć 'po Bożemu', nie
            > współżyje przed ślubem, nie bije swoich dzieci, nie oszukuje fiskusa, (...)

            Chłopie, przeczytaj jeszcze raz treść artykułu, który komentujesz. Przecież o tym właśnie on jest, i takie właśnie pytania zostały w tej ankiecie postawione.
    • kontik_71 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 21:21
      Najbardziej mnie smiesza te "nauki" papieza, wg ktorych maja podobno zyc
      rodacy... przeciez tak samo jak malo ktory przeczytal biblie tak samo malo kto
      wie co on mowil. Przykladem byl cyrk jaki byl robionych przez wyznawcow w
      czasie jego wizyt.. nikt go nie sluchal i tylöko czekali az "zazartuje" o
      kremowkach.. Odnosze wrazenie, ze wielu tak odpowiadalo na pytania aby sie nie
      wychylic. Przeciez wiadnomo jakie odpowiedzi sa dobra a jakie mogla spowodowac,
      ze ankieter sobie cos niemilego pomysli o ankietowanym (ankieterowi pewnie
      zwisa jaka jest odpowiedzi, ale co tam...)
    • sidorskis Jak przyjdzie ankieter to trzeba mieć odwagę 15.08.05, 21:24
      cywilną i powiedzieć np. odważnie "nie jestem katolikiem". Inaczej tzw
      większość nas zadepcze...
    • inferno666 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:03
      Dosc watpliwe wydaja sie wyniki tego sondazu, sadzac po tym, co na codzien mozna
      zaobserwowac w naszym pieknym kraju..
      Ale nie o tym chcialam napisac. Otoz smieszy mnie to, ze kosciol uznaje tzw.
      "metody naturalne" zapobiegania ciazy (nie bede tu polemizowac na temat ich
      skutecznosci), gdyz skoro jedynym celem w/g nauki Chrystusa aktu seksualnego ma
      byc prokreacja, to jakikolwiek sposob unikniecia ciazy (czy to bedzie gumka,
      pigulka, czy szklanka wody zamiast w niektore dni cyklu) teoretycznie jest
      omijaniem prawa bozego, a co za tym idzie - czysta hipokryzja..

      pozdrawiam
      • kontik_71 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:07
        Gratuluje odwagi.. fletniapana i jemu podobni beda chcieli zjesc Cie na
        kolacje.. (a potem bedzie spowiedz aby bylo znowu cool :))
        • inferno666 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:09
          nie boje sie :)))
          to oni powinni sie bac ognia piekielnego ;D

          pozdrawiam serdecznie
          • kontik_71 [...] 15.08.05, 22:13
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • ktswisla Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:20
              jestem katolikiem i czy niektorzy moga sie odwalic??jako katolik czuje sie
              przesladowany!!! niech ci co chca wierza sobie w cos innego ja w droge im nie
              wchodze wiec jak chcesz byc ateista czy kims innym to twoja sprawa wiec
              odwalcie sie od katolikow!!
              • kontik_71 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:24
                oo jaki zawziety obronca wiary.. czlowieku wyluzuj.. my mowimy o kosciele i
                jego wymyslach a nie o wierze.. Kazdy ma prawo wierzyc w co mu sie podoba i
                nikomu nic do tego.. Ja jako ateista tez czuje sie przesladowany bo moje
                dziecku jest posrednio zmuszane do uczestnictwa w lekcjach religii, bo moja
                zona nie ma prawa do decydowania o swoim maciezynstwie i mozliwym usunieciu
                ciazy.. ktory z nas jest bardziej przesladowany????
                • ktswisla Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:26
                  z tego co wiem to lekce religi nie sa obowiazkowe! stary co ty pieprzysz i
                  gdzie ty mieszkasz?????????????????????????
                  • kontik_71 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:29
                    Tak naturalnie, ze nie sa.. ale jesli szkola nie zapewnia innych zajec a ksiaz
                    wytyka palcami dzieci ktore nie chodza na jego lekcje to co mam pozwolic
                    abymoje dziecko stalo sie persona nongrata? Dobrze wiesz jak ^to dziala i jak
                    mozna negatywnie nastawic grupe... a ksieza nie sa idiotami i dobrze wiedza jak
                    manipulowac innymi.. Miejsce religii jest w kosciele a nie w SWIECKIEJ szkole
                    • ktswisla Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:32
                      stary z tego co wiem to w mojej szkole nikt nikogo nie wytyka palcami z tego
                      powodu i nikt niema problemu takie rzeczy to zdarzaja sie w malych wioskach
                      gdzie ludzie przesadzaja niestety:( i powiem ci wierze w boga i naprawde nie
                      interesujemnie co mysla na ten temat inni jak ktos chce wierzyc w cos innego to
                      prosze bardzo!!!
                      • ktswisla Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:34
                        i nie obrazam ciebie jako ateisty ani tego w co wiezrzysz wiec dlaczego ty
                        obrarzasz moja wiare??
                        • kontik_71 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:38
                          A w ktorym miejscu obrazilem wiare??? Przyznaje sie do wysmiewania KK i jego
                          pracownikow, ale nigdy nie wysmiewalem sie z jakiejkolwiek wiary
                          • ktswisla Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:42
                            bo tak czytalem twoje wypowiedzi dotyczace spowiedzi bo dla mnie jest normalne
                            to ze ktos powinien zrozumiec sowj blad i miec szanse na jego naprawe ale spoko
                            nie rozumiesz to nie kometuj tego i bedzie ok!ja nie kometuje twojej zasady
                            zycieowej choc nie rozmumiem jej!
                            • ktswisla Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:44
                              a co do ksiedza to jego sprawa jak sie zachowuje bo dla mnie wazne jest zebym
                              to ja byl wedlug wiary ok a nie ksiadz
                            • kontik_71 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:45
                              Czy nie mozna zrozumiec jakiegos bledu bez pomocy ksiedza??? To ciekawe.. czyli
                              jesli zrobie cos zlego i zdam sobie z tego sprawe i postaram sie go naprawic to
                              nie mam na to szans bo nie ma ksiedza przy tym?? Oj ta logika mnie zadziwia...
                              A spowiedz jest wymyslem KK.. w Pismie mowi sie o zalowaniu za zle uczynki,
                              jakos nie widzialem tam nic o posredniku..
                              • ktswisla Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:48
                                a co on ma z tego ze mu powiem swoje grzechy?nie iteresuje mnie to czy sie z
                                tego smieje czy zachowa to dla siebie!mam to gdzies co on o mnie mysli!!
                                • kontik_71 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:50
                                  Ooo zaczynasz mowic jak ateista.. :)
                                  • ktswisla Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:54
                                    nie mowie jak po prostu myslacy katolik bo juz napisalem ze wazne dla mnie jest
                                    to czy ja jestem ok w stosunku do boga!a to czy ksaidz jest ok to jego problem
                                    i to on odpowie przed bogiem za to nie ja! wiec spowiedz nie stanowi dla mnie
                                    zadnego problemu!spowiadam sie moze ksiedzu ale przed bogiem i nie iteresuje
                                    mnie czy bawia ksiedza moje grzechy:]
                                    • sidorskis No właśnie idzie o słowo "katolik" 15.08.05, 23:20
                                      Katolik nie równa się nawet chrześciajnin. Świadome wyznanie "jestem katolik"
                                      to uznanie przynależności do organizacji podległej papieżowi, nieomylnemu w
                                      sprawach wiary i moralności (czyli wszystkiego :-) ). Ogłaszanie przez
                                      Wiadomości TVP sondażu bez dodatkowych informacji, że 95% Polaków to katolicy,
                                      daje Dworokowi niesamowity mandat do umieszczenia jescze większej ilości
                                      walczących misjonarzy i programów ewangelizujących. A obecni prezenterzy to
                                      chyba zdawali egzamin "moralny" zanim do niego trafili. Po prezentacji
                                      materiału z Kolonii (wczoraj nachalne stwierdzenie"ci co piją nie idą na dni
                                      młodzieży") dziś prowadzący wyraził się następująco: "widocznie modlitwy o
                                      powodzenie dni młodzieży zostały wysłuchane". Jak za Stalina - wtedy
                                      tzw "większość" też miała rację i nikogo nie dyskryminowano, a przecież wróg
                                      czuwał... Panie, Panowie. Nie dajmy się zdeptać. Jeśli odwiedzi was ankieter,
                                      miejcie cywilną odwagę...
                                      • e.v.q.a nie chodzi o cywilna odwage 15.08.05, 23:28
                                        ale o to, ze ludzie zostali tak wychowani - sa katolikami i tyle - ze nie chodza
                                        do kosciola lub tez nawet nie wierza, to jest nieistotne. nie boj sie ;) ten
                                        sondaz to farsa w jak najlepszym wydaniu :) tak samo jak pokolenie JP2
              • inferno666 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:38
                oj.. chyba kogos zabolalo..
                no coz. prawda jest taka ze teoretycznie od katolika wiecej sie oczekuje a takze
                on sam powinien od siebie wiecej wymagac.. jednak w ogromnym procencie
                postepowanie osob zdeklarowanych jako katolicy nie ma wiele wspolnego z naukami
                Chrystusa. wiara katolicka latwa nie jest (to trzeba przyznac), ale tak na
                prawde cholernie malo wierzacych _stara_sie_ postepowac zgodnie z jej
                wymaganiami, smutne ale prawdziwe.

                pozdrawiam, ktswisla tez pozdrawiam :P
            • bogobojny44 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:39
              ufff dzieki wam o swiatli, a juz sie bałem ze w komentarzach bedzie grzmial
              polak-katolik, a tu prosze troche kaganka oswiaty;]] aaa własnie ten kolo na f
              co pisał o naturalnej antykoncepcji, nie opowiadaj prosze o rzeczach co ich nie
              znasz oki? ja własnie pracuje w tym temacie na AM i az mi skora cierpnie jak
              czytam te bzdety. mi ksiadz na katechezie opowiadal ze od masturbacji sie
              slepnie a ty pewnie w swoich zrodłach znalazłbyś potwierdzenie tej tezy.
              Pozdrawiam 4% polakow, jest nas wiecej
              • inferno666 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:45
                wiesz, ja pewnie do tych 4% sie nie zaliczam, bo zostalam ochrzczona (czy ktos
                mnie pytal o zdanie? wiec niestety figuruje jako katoliczka w papierach
                koscielnych. a prawda jest taka ze nie wierze w boga, w zwiazku z tym religia
                dla mnie osobiscie nie ma sensu. i prawda jest taka ze takich ludzi jak ja w
                moim otoczeniu jest sporo, jak rowniez takich ktorzy wierza w boga, natomiast
                nie identyfikuja sie z KK. dlatego powatpiewam mocno w to sondazowe 60%.
                osobiscie szanuje ludzi dla ktorych wiara w boga jest jakims drogowskazem w
                zyciu, ale nie potrafie szanowac ludzi ktorzy postepuja inaczej niz deklaruja i
                sa zwyczajnymi hipokrytami.

                pozdrawiam serdecznie
            • 4g63 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:58
              > cool.. znowu kartoteka jest czysta.

              I brawo, czysta kartoteka. Kościół to pochłaniacz świńst i syfu, a katolicy
              zamiast brać odpowiedzialność na swoje sumienie za swoje skur...lstwo zostawiają
              wszystko w "domu boga", który im daje szansę grzeszyć dalej. W związku z czym
              kościół pełni złą misję i powinien zostać zlikwidowany.

              A jeśli ktoś mi tu napisze że to wolna wola każdego (katolik lub nie) to proszę
              zważyć na fakt, że kościół ma świetny marketing od bardzo bardzo dawna (sztab
              psychologów pracujący nad straszeniem ludzi bogiem). I jak któryś z was był
              małym dzieckiem to matka czy też ojciec prowadzali was do kościółka, co sprawiło
              zakodowanie pewnych rzeczy w waszych (pustych) główkach.

              Itd itd, można by o tym pisać i pisać.

              Jedna rzecz jest pewna, boga nie ma i koniec, raju po życiu też nie. Więc
              wszyscy Ci co jeszcze w to wierzą, bardzo mi przykro, ale zostaliście nabici w
              butelke ;), księża są najlepsi z matematyki i liczenia waszego szmalu który
              zostawiacie tym darmozjadom.

              Księża są spasieni i uśmiechnięci co świadczy tylko o jednym, ich strategia jest
              bezwzględnie skuteczna.

              Pozdrawiam ateistów i ludzi racjonalnie patrzących na rzeczywistość.

    • goffythedog Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:40
      a ja nie jestem katoliczka /ale mieszcze sie w ilus procentach, bo mnie
      ochrzcili kiedys tam i sie nie wypisalam z tej wesolej organizacji/, za to bylam
      ankieterka - w badania statystyczne wiec nie wierze. ale i tak chcialabym
      zobaczyc kwestionariusz tego badania. on moglby wiele wyjasnic.
      o polskim katolicyzmie mozna wiele, jako wstretna antyklerykalka dodam jedno:
      jak ja bym chciala, zeby polacy katolicy, w tym ksieza, zastosowali sie do
      najwazniejszego przykazania z ewangelii /tu quiz: jakie to?/. zylibysmy w
      swiecie o 1000 procent lepszym.
      i zeby przestali pilnowac, czy inni przestrzegaja zasad ich religii, ktorych
      sami przestrzegaja wybiorczo. zeby nie wpisywali mi wartosci chrzescijanskich w
      ustawy. i nie deklarowali, kto jest najwiekszym atorytetem. niechby w tym czasie
      poznali zasady swojej wiary, a jak juz poznaja, postarali sie do nich zastosowac.
      bo mnie nie musicie pilnowac, ja - z braku ksiedza w konfesjonale - mam moralnosc.
      pozdrawiam
      • bogobojny44 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:46
        hihi coraz wiecej ateistow na tym forum,nie zebym sie cieszyl hehe, ludzi
        samodzielnie myslacy zawsze potrzebni
        • kontik_71 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:47
          Za chwilke dowiemy sie, ze jestemy gniazdem szatana lub tez obrazamy uczucia
          religijne i ABW bedzie nas scigalo :)
          • inferno666 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:48
            nikt sie nie spodziewa hiszpanskiej inkwizycji! ;D
          • e.v.q.a Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:50
            a co Ty innego myslales? ;) za chwile wszystkich nas wytna na rozkaz ojca
            dyrektora, abw i cholera wie kogo jeszcze ;)
          • bogobojny44 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:51
            smiej sie smiej kontik_71 , ale juz nas namierzaja hehehe a po wyborach bez
            karteczki od dobrodzieja nawet biletu na PKP nie kupisz LPR i kaczory i
            emigracja hihi
            • kontik_71 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:54
              No to ja mam szczescie.. juz wyemigrowalem :)
      • inferno666 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:47
        podpisuje sie pod postem kolezanki wszystkimi konczynami ;)

        pozdrawiam
      • zdzicholo Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 23:35
        Mk 12;29-31 Jezus odpowiedział: <<Pierwsze jest: Słuchaj, Izraelu, Pan Bóg
        nasz, Pan jest jeden. Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą
        swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą. Drugie zaś jest to:
        Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Nie ma innego przykazania
        większego od tych.>>

        I jest to wyznacznik życia chrześcijanina - pomimo upływu wielu lat nic się w
        tym względzie nie zmieniło. Podobnie jak nie zmieniło się:
        Mt 7,21 "Nie każdy, który Mi mówi: "Panie, Panie!", wejdzie do królestwa
        niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie."

    • puuchatek Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:49
      Ręce opadają ze świstem, jak się takie p...oły czyta:

      Kontik_71 pisze;

      >Te "naturalne metody planowania" to jest po prostu zabobon.. dobrze wiadmomo,
      >ze rownie dobrze mozna dac sobie spokoj z mierzeniem temperatury i liczeniem
      >dni.. czy sie to robi czy tez nie, mamy do czynienia z totolotkiem i albo sie
      >zajdzie albo nie...


      "Dobrze wiadomo" skąd, prosiaczku? Bo chyba nie z doświadczenia :)))
      Może warto coś poczytać, zanim się człowiek zacznie mądrzyć? NPR mają taki sam
      indeks Pearla jak pigułka dwuskłandikowa. Kto to mówi? KOściół? Nie, prosiaczku
      - tak podają dane... Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). Zajrzyj na ich stronę,
      poszukaj, dowiedz sie czegoś - to nie boli.


      > Wydaje mi sie, ze wlasnie mlody wiek pozwala spojrzec na te
      > sprawy z odpowiednim dystansem ale i tez odpowiednia wiedza.. W tym wypadku
      > mlodosc jest zaleta a dojzaly czy tez podeszly wiek jest wielka wada

      To w jakim wieku ja jestem Twoim zdaniem? Mam 35 lat. A, żeby nie było - jestem
      żonaty, mam dwoje dzieci, chcianych i PLANOWANYCH.

      Tu nie o wiek chodzi, prosiaczku - tu chodzi o MYŚLENIE i WIEDZĘ. Albo o ich
      brak, Jak ktoś czerpie wiedzę z kolorowych pisemek dla dziewcząt, to oczywioście
      przeczyta tam, że "naturalne metody są mało skuteczne". I to mu wystarcza... A
      żeby coś poszukać, czegoś się dowiedzieć... A po co, przecież "dobrze wiadomo,
      że..." :)))) No, słodki jesteś po prostu :))).

      Oczywiście - należy dodać, że NPR maja trzy zasadnicze wady:
      1. Nie wystarczy zpaytać kobietę "kochanie, czy brałas pigułkę?". Trzeba -
      niestety, faceci tego nie lubią... - wziąć na siebie część odpowiedzialności.
      2. NPR są "skuteczne" oczywiście TYLKO w stałym, wzajemnie wiernym związku. To
      kłopot, nieprawdaż? Całe życie z jedną kobietą (a przynajmniej z jedną na
      raz...) - eee, co to za życie, to niemodne... Mam rację?
      3. No i - straszne, straszne!!! - trzeba rzeczywiście kilka dni w miesiącu się
      powstrzymać. Czasami 8, jak ktoś tu pisał, czasami nawet 10! Uuuuu, fatalnie,
      co? 10 dni bez seksu? Co miesiąc?! Skandal....
      (A tak z ciekawości - co zrobisz, jeśli Twoja żona (dziewczyna, partnerka etc.)
      będzie chora i pan doktor powie: „Sorry, kochani, ale przez najbliższe trzy
      miesiące nic z tego? Tak z ciekawości pytam...)

      Antykoncepcja hormonalna? Co kto lubi... Ja wolę te 10 dni w miesiącu poczekać,
      niż żeby moja żona pakowała się hormonami... Co, że bezpieczne i bez skutków
      ubocznych? Co, to też „dobrze wiadomo”? To mam propozycję – weź do ręki i
      przeczytaj sobie ulotkę dołączoną do opakowania najnowocześniejszych pigułek
      (choćby Scheringa) – zwróć uwagę na „możliwe skutki uboczne” i
      „przeciwwskazania”. A jak już tę długą litanię przeczytasz (co trudniejsze
      słówka sprawdź w encyklopedii) to pogadamy o „braku skutków ubocznych”.

      Miłej lektury :)))))

      P.S. – byłbym zapomniał: Radia Maryja nie słucham, Naszego Bździennika nie
      czytam, w moherowym berecie nie chadzam, na LPR nie głosuję, wszechpolscy mnie
      śmieszą. Any more questions? :))))
      • e.v.q.a I have one more question 15.08.05, 22:53
        would you be so clever when, one day, you'll wake up and realize that your
        'natural methods' failed???
      • kontik_71 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:53
        Wow.. prawie mnie przekonales.. hehehe.. poczytaj moje poprzednie wypowiedzi a
        zobaczysz jak zyje.. zapewniam, ze nie jestem bigamista.. i z dziecmi tez nie
        sypiam... Tacy jak ty podpalali stosy z czarownicami. pewnie tez mowili do
        nich "prosiaczku"
      • e.v.q.a Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:55
        a tak poza tym to chwala Ci za to ze ojcow rydzykownych & Co. nie sluchasz itd
        ale z tymi naturalnymi metodami to troche jednak przesadzasz... i nie reklamuj
        tego tak glosno, bo wiele osobistych tragedii mozesz wywolac ;)
      • inferno666 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:56
        co do skutecznosci metod naturalnych - o ile nie jest to tylko "kalendarzyk", a
        caly zestaw obserwacji (temperatura, sluz), moga byc one stosunkowo skuteczne,
        jednak np. dla mnie maja wiele wad (np. caly ten cyrk z mierzeniem,
        wstrzemiezliwosc przez okres plodny). ale nie w tym rzecz - kazdy dobiera taki
        srodek antykoncepcyjny jaki uwaza dla siebie za najlepszy. problem w tym czy
        stosowanie jakichkolwiek metod zapobiegajacych ciazy (a metody naturalne sie do
        nich jakby nie patrzec zaliczaja) jest zgodne z naukami Chrystusa.

        > Any more questions? :))))
        Tak: uwazasz sie za praktykujaca katoliczke?

        pozdrawiam
        • inferno666 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 23:01
          o sorry, chyba plec interlokutora pomylilam ;) z takim entuzjazmem o NPR
          zazwyczaj wypowiadaja sie kobiety :D

          pytanie brzmiec zatem powinno: czy uwazasz sie za praktykujacego katolika

          pozdrawiam :>
      • bogobojny44 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 22:58
        czesc smutny misiu, jak juz pisalem zajmuje sie tym jak by to powiedziec
        zawodowo, nie opowiadaj ludziom glupot bo jak wyczytasz w raportach po
        angielsku,jak rozumiem znasz jezyk szekspira, to WHO nie zaleca tzw. metod
        naturalnych jako metod antykoncepcyjnych i ich nie zaleca smutny misiu, a tak
        wogole to twoja zona sama produkuje sobie o wiele wiecej hormonow dziennie niz
        jest w tabletce a co do ulotek to pocztaj np. polopiryne cardio, strach sie bac
        tylko umierac smutny misiu
    • snajper21 Re: Katolik na własnych zasadach 15.08.05, 23:08
      Tylko idiota może wypisywać takie bzdety 96% katolików a gdzie prawosławni,
      muzułmanie, ewangelicy itp o niewierzących nie wspomnę.Czy
      Kwaśniewski,Miller,Dyduch i inni uczestnicząc w mszy są katolikami czy robią ten
      cyrk pro publiko bono oraz dla własnych interesów.
    • ivrp Re: Katoland to dziwna kraina 15.08.05, 23:13
      Pracuję z tzw. trudną młodzieżą, dla której kradzież to po prostu praca i
      zupełnie to im nie koliduje z chodzeniem na msze i uczestnictwem w komunii,
      zero poczucia winy. Jak to jest w kościele katolickim, że nie widzą w tym
      konfliktu?
      • bogobojny44 Re: Katoland to dziwna kraina 15.08.05, 23:17
        a jak maja miec poczucie winy, przeciez dla ksiedza najwazniejsze zeby sie
        ciupali bez zabezpieczen, nienawidzili gejow, i potepiali aborcje. a reszty sie
        nie zauwaza i wybacza za wymienione wyzej zaslugi, stad taki a nie inny wyglad
        polaka katolika
      • e.v.q.a a wiesz czemu? 15.08.05, 23:25
        bo kosciol to tez instytucja, ktora w dodatku kradnie, wiec nie ma tu konfliktu
        interesow...
    • cudzoziemiec_w_pl jestem wlochem, wierzacy,a wy jestescie ABSURDALNY 16.08.05, 00:04
      Pracuje jako tlumacz. jesli tlumaczylbym po wlosku tresc tego
      forum, moj rodacy myslalbym ze jest WYMYSLONY!

      We wloszech pewno procent ludzi sa "wierzacy i praktykujacy".
      NAWET TAKICH OSOB (ja do nich zaleze) nie maja ZADNEGO PROBLEMA
      w uzywaniu pigulki, preserwatywy i tak dalej.

      A my nawet nie wyczuwamy ZADEN problem sumienia!
      To jest jak chodzenie na pasach, dla pieszy: mozna kiedy jest zielony
      a mozna tez kiedy jest czerwony. trzeba tylko uwazac zeby nie bylo
      samochody.

      Kiedy wiedzialem polacy (mieszkam w Polsce) przy planty,
      ZERO RUCH SAMOCHODOWY, ktory czekali na zielono, mialem wrazenie ze
      ogladalem kosmici!!!!

      Wracajac do seksu.
      My kochalismy JPII bo fajny czlowiek ktory walcze przeciwko wojna,
      broni biednych, walcze przeciwko KARZE SMIERCI (a ty ze 77% polacy jest
      za, to jest sprzeczne z wiara!!!), walcze dla lepszego swiata.
      A ze papiez JPII miala jego "dziwny poglady" o seksie, przebaczylismy mu,
      bo fajne czlowiek mial prawo do jakies dziwne poglad.

      Ale ze KTOS w sumienie moglo miec PROBLEMY na uzywaniu pigulki..
      PARANOIA. We wloszech dzieki boga nie ma ks. Rydzik, a te babcie
      typ sluchacze-radio-marii, u nas umarli 50 lata temu.

      pozdrawiam wam, DZIWNY POLACY

      Cudzoziemiec_w_PL

      PS: to super co napisalasz pewna osoba w forumie:
      > Przecież metoda rozmazowo-kalendarzowo-macaniowo-temperaturowa
      > też jest antykoncepcją! Pytanie czemu ona służy: stosunkom
      > seksualnym bez ryzyka prokreacji. W czym ona jest zatem święta?

      • jacek20042 Re: jestem wlochem, wierzacy,a wy jestescie ABSUR 16.08.05, 00:07
        W to że jesteś tłumaczem szczerze wątpię, a jeśli już to napewno nie polsko-...
      • jacek20042 Re: jestem wlochem, wierzacy,a wy jestescie ABSUR 16.08.05, 00:09
        cudzoziemiec_w_pl napisał:

        > Pracuje jako tlumacz. jesli tlumaczylbym po wlosku tresc tego
        > forum, moj rodacy myslalbym ze jest WYMYSLONY!
        >


        Pewnie Twoi rodacy nie zrozumieli by o co chodzi
        • jazyda Fletnia Pana?Megaloman z Ciebie-nazwałeś TO 16.08.05, 00:44
          Fletnią Pana, ale to Twój mały,partykularny,interes...
      • lolovaxman Re: jestem wlochem, wierzacy,a wy jestescie ABSUR 16.08.05, 01:28
        Według mnie Włosi są bardziej liberalni w wierze niż Polacy - o czym mogą
        świadczyć przywołane przez cudzoziemca wyrzuty sumienia za popełnione czyny.
        Wolę mieć w środku "to coś", co mnie ostrzega i pokazuje czerwoną lampkę, nawet
        za cenę konfliktu wewnętrznego(cierpienia) ->kochamy Jana Pawła II,
        przywołujemy, że w cierpieniu (Jego) był ukryty jakiś sens, ale nam samym
        trudno jest czegoś się wyrzec, wycierpieć, złożyć Bogu jaką ofiarę z siebie - i
        tu mam również na myśli nasze przekonania i teorie, że to "Kościół się myli",
        bo nie idzie z duchem czasu -> a czy czasem to społeczeństwa nie zaszły zbyt
        daleko?
        do dziś pamiętam takie słowa : "... i dzięki temu, że Kościół jest niezmienny,
        trwa" - warto je przemyśleć.
        P.S. Czy to nie dziwne, że utożsamiamy się z Bogiem, a za nic mamy Kościół
        Katolicki, nad którym pieczę sprawował wybrany przez Boga Św.Piotr?
        Czy to nie dziwne, że utożsamiamy się z Janem Pawłem II, a uciekamy od
        realizacji Jego nauczania nawet za cenę cierpienia, a z którym też próbował nas
        oswoić i nadać mu sens?
        Jan Paweł II jest w niebie - wystarczy przyjąć jego "testament", by być takim
        jak On, by spotkać się z Nim tam w górze :)
        P.S.2 Mam ogromna nadzieję, że nim zbesztacie mnie do końca za to co myślę,(a
        co uważam za słuszne i nigdy tego nie zmienię) zastanowicie się (ale tak
        poważnie) nad tym, co napisałem oraz nad tym, co chcecie mi odpisać. :)
    • belial13 Re: Katolik na własnych zasadach 16.08.05, 00:45
      Jaja jak berety.Trzy procent Polaków twierdzi,że nie przestrzega 10 przykazań.To
      skąd przepełnione pudła?Skąd dzieci na śmietnikach,w beczkach i klatkach.Skąd
      totalna korupcja i złodziejstwo w tym kraju? /milion dwieście tysięcy lewych
      rent/Skąd całe to gó..?Czyżby sprawcami tego wwszystkiego było owe TRZY
      PROCENT?I to są właśnie polscy katolicy.Jacy to katolicy?
      • androx Re: Katolik na własnych zasadach 16.08.05, 01:13
        Polacy traktują Boga jak idiotę: robię co chcę, ale ponieważ co niedziela jestem na mszy - to wystarczy. Bóg widocznie widzi tylko to co jest w budynku kościoła, a poza nim - nic nie widzi.
        Ta teoria tłumaczy wyniki badania opinii społecznej.
    • heraldek Polski katolicyzm jest porazajacy.... 16.08.05, 01:06
      ....hipokryzji i pychy co niemiara...
      Miedzy teoria a praktyka prawdziwy ocean....
      Sprobuj zgubic portfel, zostawic rower czy
      otwarty samochod - pozostana tylko wspomnienia...
      Supermarkety to twierdze chronione przez
      dziesiatki agentow ochrony....
      Szacunek dla dobra publicznego - przystanek
      autobusowy nie przetrwa tygodnia aby nie byl
      pomalowany lub mial wybite szyby, parkowe rzezby,
      nawet kosze na smieci znikaja, automaty telefoniczne
      zdewastowane, grafitti na nowych lewacjach....

      Ponoc conajmniej 40% rencistow wyludza swoje
      swiadczenia, moi sasiedzili sa podlaczeni do
      wodociagu "na dziko" od wielu lat - wodociagi
      nie reaguja choc byly zawiadomiane wiele razy-
      - inny sasiad nigdy nie kupil kilograma wegla,
      po smierci sie okazalo, ze bylo "lewe" podlaczenie
      do pradu i tym ogrzewal dom przez 40 lat!!!!

      Polscy katolicy nie maja odwagi rozliczyc sie
      uczciwie z przeszloscia, wola aby ich swinstwa
      (czytaj teczki) pozostaly na zawsze utajnione...

      Ten polski sektor w Niebie musi byc niezlym pieklem...
    • lolovaxman chyba mnie nie zbesztacie...?? 16.08.05, 01:33
      Według mnie Włosi są bardziej liberalni w wierze niż Polacy - o czym mogą
      świadczyć przywołane przez cudzoziemca wyrzuty sumienia za popełnione czyny.
      Wolę mieć w środku "to coś", co mnie ostrzega i pokazuje czerwoną lampkę, nawet
      za cenę konfliktu wewnętrznego(cierpienia) ->kochamy Jana Pawła II,
      przywołujemy, że w cierpieniu (Jego) był ukryty jakiś sens, ale nam samym
      trudno jest czegoś się wyrzec, wycierpieć, złożyć Bogu jaką ofiarę z siebie - i
      tu mam również na myśli nasze przekonania i teorie, że to "Kościół się myli",
      bo nie idzie z duchem czasu -> a czy czasem to społeczeństwa nie zaszły zbyt
      daleko?
      do dziś pamiętam takie słowa : "... i dzięki temu, że Kościół jest niezmienny,
      trwa" - warto je przemyśleć.
      P.S. Czy to nie dziwne, że utożsamiamy się z Bogiem, a za nic mamy Kościół
      Katolicki, nad którym pieczę sprawował wybrany przez Boga Św.Piotr?
      Czy to nie dziwne, że utożsamiamy się z Janem Pawłem II, a uciekamy od
      realizacji Jego nauczania nawet za cenę cierpienia, a z którym też próbował nas
      oswoić i nadać mu sens?
      Jan Paweł II jest w niebie - wystarczy przyjąć jego "testament", by być takim
      jak On, by spotkać się z Nim tam w górze :)
      P.S.2 Mam ogromna nadzieję, że nim zbesztacie mnie do końca za to co myślę,(a
      co uważam za słuszne i nigdy tego nie zmienię) zastanowicie się (ale tak
      poważnie) nad tym, co napisałem oraz nad tym, co chcecie mi odpisać. :)
      • androx Re: chyba mnie nie zbesztacie...?? 16.08.05, 01:55
        lolovaxman napisał:

        >tu mam również na myśli nasze przekonania i teorie, że to "Kościół się myli",
        >bo nie idzie z duchem czasu -> a czy czasem to społeczeństwa nie zaszły zbyt
        >daleko?
        >do dziś pamiętam takie słowa : "... i dzięki temu, że Kościół jest niezmienny,
        >trwa" - warto je przemyśleć.

        Dziwne rzeczy piszesz: "społeczeństwa nie zaszły zbyt daleko?"
        Cywilizacja w wielu dziedzinach była już dalej (starozytna Grecja), to chrześcijaństwo ją cofnęło.

        "Kościół jest niezmienny" ?????? A co w kościele się nie zmieniło ? I o jakim kościele myślisz ?
        • lolovaxman Re: chyba mnie nie zbesztacie...?? 16.08.05, 02:46
          Nie każdy myśląc o kościele ma na myśli instytucję i wartości materialne -
          Kościół to ludzie, ale i tradycja, w której wartości moralne i duchowe nie mogą
          się zmieniać, ewoluować i być naginanymi przez społeczeństwo, które w obecnych
          czasach jest wybredne wyszukując się nowych wyzwań, eksperymentów - mam
          wrażenie że szuka szczęścia w komsumpcyjnym stylu życia, a jak wiadomo - nie
          materializm(pieniądze), ale wartości zwłaszcza te, które zawarte sa w nauczaniu
          Kościoła wypełniają pustkę, gdy traci się sens życia.
          A tak patrząc z twojej strony - jest to jedyna "instytucja", która daje
          wytchnienie, otuchę , nadzieję przed całym zgiełkiem życia codziennego (wejdź
          do kościoła w zwykły dzień a poczujesz to), nigdy nie możesz narzekać na
          wysokie "opłaty" (na tacę) - bo daje się "co łaska", choćby złotówka - a
          przecież przeżycia, doświadcznia, nauki i rozmowy o problemach w konfesjonale
          są nie do przecenienia, czyż nie?
          jakieś złe doświadczenia z księżmi? - a czy i w szkole czy pracy nie znajdzie
          się ktoś taki? mówi się "ksiądz też człowiek" - też popełnia błędy - musiałeś
          być podejrzliwy albo miałes pecha - bo ja znam takich księzy, którzy mają
          wspaniałą osobowość i charyzmę - i nawet jeśli znalazłby się na swiecie tylko
          jeden taki - to chyba jasne, że od niego wezme przykład - nie zważając
          na "rydzykowych i jankowskich".
          P.S. jeśli nie przekonałem, to przynajmniej skłoniłem do refleksji
          pozdrawiam :)
    • jagnieszkaa Moje dzieci mają religię/etykę zaczernioną 16.08.05, 02:13
      przeze mnie na świadectwach szkolnych. Zamazuję tuszem, żeby nie było wiadomo,
      czy chodziły na religię, czy na etykę. Zobaczymy, czy uda się tak postępować w
      gimnazjum. Nie życzę sobie, by ktoś znał stosunek moich dzieci do religii.
    • olgierd.tomczorek INTERNAUCI TO DEBILE 16.08.05, 02:15
      jak nie patrzeć wszystkiemu jest winien kościół katolicki.
      bo ludzie kradną chociaż chodzą na mszę - hipokryzja kościoła.
      bo aż 30% uważa sex przed ślubem za niemoralny - sfałszowany sondaż
      bo itd. itd.

      tylko w dzień śmierci papieża jakoś wszyscy zagadnięci przez reporterów na ulicy
      zaczynali wypowiedź od - jestem niewierzący albo nie chodzę do kościoła, ale idę
      pomodlić się za papieża.
    • kozaczek3 Nie lękajcie sie własnych zasad!!!!!!!!!!!!!!!!! 16.08.05, 02:50
      Nie lękajcie się żadnego zasranego Boga.
      Wasze myślisą czyste i uduchowione ateizmem.
      Amen.
      • 1normalnyczlowiek Eksperci od antykoncepcji 16.08.05, 09:07
        - geje, lesbijki i kozaczek3 z niedomytym ....../tam się wkłada tylko termometr/
        - jakie stosujecie metody antykoncepcyjne ? Kozaczku3" nie wpatruj się w niego
        przez lupę, bo przez to wszysto wydaje ci się zas..... Homonegatywiści wraz z
        częścią postkomunistów /wzory uczciwości/ - to eksperci od spraw wiary i
        Kościoła. Czyżby uznali, że już nie mają gdzie kraść i chcą sięgnąć po
        pieniądze, które z własnej woli daje się na tacę ? Obracie się w swoim kręgu
        więc nic dziwnego, że statystyki Wam się nie zgadzają. A więzienia są
        przepełnione, bo siedzą tam nie ci co trzeba.
        • karbat Re: Eksperci od antykoncepcji 16.08.05, 09:50
          jakby ludzie nie kradli,nie uprawiali seksu itd. kosciol bylby bezrobotny .KK
          nie moze istniec,zyc bez grzesznikow .
          A jakich nie ma ,trzeba ich stworzyc poprzez nakazy itp..
          Biznes musi sie krecic.

          Czy ja sie pytam komu , kiedy i co (ew.za ile ) wkladaja ksieza??
          • olgierd.tomczorek lawacka demagogia 16.08.05, 09:53
            tak się składa że w chniach też są przepełnione więzienia a kościół jest tam
            prześladowany.
            • karbat Re: lawacka demagogia 16.08.05, 10:12
              wiez co mnie obchodza chiny ? idz do polskiego wiezienia i zobacz jak sa one
              przepelnione
              Ameryka pelna Boga i wierzacych ma najwieksze wskazniki ludzi skazanych na 1
              000 mieszkancow najwieksze na swiecie .
              • olgierd.tomczorek Re: lawacka demagogia 16.08.05, 10:49
                większość osadzonych w wiezieniach amerykańskich to czarnoskórzy muzułmanie.
                łatwo sprawdzić. do tego katolicy nie są wiekszością w stanach.
          • alfredkujot Re: Eksperci od antykoncepcji 16.08.05, 10:44
            karbat napisał:

            > jakby ludzie nie kradli,nie uprawiali seksu itd. kosciol bylby bezrobotny .KK
            > nie moze istniec,zyc bez grzesznikow .

            Zlikwidowac kosciol to nie bedzie grzechow ludzie beda kradli np i juz nie
            bedzie im nikt mowil ze to grzech.

            > A jakich nie ma ,trzeba ich stworzyc poprzez nakazy itp..
            > Biznes musi sie krecic.

            Jasne , po jaka cholere nam zakazy i nakazy. Ja to uwazam ze sa niepotrzebne.
            Ja wymagam totalnego braku zakazow a pozwolenie na bron , domagam sie bezkarnego
            uprawiania rozboju dla kazdego. Prawa do zlodziejstwa dla kazdego a nie tylko
            dla wybranych.
            >
            > Czy ja sie pytam komu , kiedy i co (ew.za ile ) wkladaja ksieza??

            Ty masz racje ty sie pytajac w ogole to nie pytasz.
            A co chcesz cos zarobic .....przy pomocy "wkladu"?
            • karbat Re: Eksperci od antykoncepcji 16.08.05, 17:54
              alfredkujot napisał:

              > Jasne , po jaka cholere nam zakazy i nakazy. Ja to uwazam ze sa niepotrzebne.
              > Ja wymagam totalnego braku zakazow a pozwolenie na bron , domagam sie
              bezkarneg uprawiania rozboju dla kazdego. Prawa do zlodziejstwa dla kazdego a
              nie tylko dla wybranych.


              pomalu pomalu .Prawo powinno stanowic panstwo i jego organy jak w Szwecji czy
              Japonii.
              Ukradniesz ,popelnisz przestepstwo zostajesz zlapany i ukarany i nic
              wiecej !!!! !!!!!!!!!
              >

              Mnie ani Szwedowi ani Norwegowi nie potrzebny jest klecha ,ktory ma mnie za
              durnia i mi co chwile mowi co jest dla mnie dobre a co zle.
              Co dziwne w niektorych krajach bez klechow jest mniejsze zlodzieiejstwo ,i
              dranstwo niz w Polsce.

              > A co chcesz cos zarobic .....przy pomocy "wkladu"?

              ???????????????



              • ciememen Re: Eksperci od antykoncepcji 16.08.05, 18:44
                więc takie prawo, dzięki któremu będziesz mógł ustalać standardy moralne będzie
                tworzył np. pan Cimoszewicz co jedno dnia mówi jedno a następnego drugie.
    • honkers Re: Katolik na własnych zasadach 16.08.05, 10:36
      Przeczytałem ten artykuł i uznałem postępowanie rodaków jako jeden wielki
      bełkot, coś jak uczestnictwo w wyborach za czasów PRL gdzie również "głosowało"
      ponad 95 % rodaków. Osobiście jestem ateistą i nieźle się czuję w
      tym "wyznaniowym państwie"
    • puuchatek Re: Katolik na własnych zasadach 16.08.05, 10:42
      bogobojny44 napisał:

      > czesc smutny misiu

      No cześć. Ale dlaczego smutny? :)

      > jak juz pisalem zajmuje sie tym jak by to powiedziec
      > zawodowo

      Czym? Pisaniem na forum? ;))))

      > nie opowiadaj ludziom glupot bo jak wyczytasz w raportach po
      > angielsku,jak rozumiem znasz jezyk szekspira, to WHO nie zaleca tzw. metod
      > naturalnych jako metod antykoncepcyjnych (...)

      O, nie zaleca? No proszę... A może jednak Ty nie znasz angielskiego? POdpowiem
      Ci - poszukaj w materiałach w konferencji WHO w Genewie (bodaj 1996) - tam
      właśnie wyraxnie jest napisane, że "dwie najskuteczniejsze metody to pigułki
      hormonalne i NPR, a WHO podkreśla, że NPR są bardzo korzystne, bo nie mają
      skutków ubocznych, a przy tym de facto nic nie kosztują etc. Czytać, czytać,
      czytać. To pouczające zajęcie.

      > wogole to twoja zona sama produkuje sobie o wiele wiecej hormonow dziennie niz
      > jest w tabletce a co do ulotek to pocztaj np. polopiryne cardio, strach sie
      > bac

      Cóż za głęboki argument :)))))) Tak, organizm mojej żony produkuje mnóstwo
      hormonów. Mój zresztą też. A gospodarka hormonalna to układ bardzo delikatny -
      po cholerę go zaburzać?

      Tak, polopiryna też ma skutki uboczne (choć lektura ulotek wyraźnie pokazuje, że
      nie aż takie). I dlatego nie biorę polopiryny (ani żadnego innego lekarstwa)
      jeśli nie jestem do tego absolutnie zmuszony. Jak jestem chory i nie mam innego
      wyjścia - OK, biorę leki.

      Ktoś tu jeszcze o paleniu na stosach... Cóż za rzeczowy argument w tej dyskusji. :)

      Szanowni - czy ja Wam mówię, jak macie żyć? A bierzcie sobie wszystkie hormony
      świata, w końcu to wasze organizmy (no, to ostatnie stwierdzenie głównie do Pań
      się odnosi...). Co mi do tego? Powiedziałem - co kto lubi. Jak ktoś nie jest w
      stanie tych paru dni wytrzymać i woli pigułę - OK, jego broszka. Natomiast nie
      wypisujecie głupot na temat NPR - powiedzcie uczciwie (jak ktoś tu napisał), że
      wam ta metoda nie pasuje i OK.

      Mnie irytuje tylko, kiedy ktoś bezmyślnie powtarza pewną mitologię, nie starając
      się nawet o próbę bycia obiektywnym.
      • e.v.q.a I'll repeat... 16.08.05, 12:15
        would you be so clever, if, one day, you'll wake up and realize that your
        'natural methods' failed??

        is it so difficult question to answer? or if I have to translate it into polish
        for you, because your english isn't sufficient to understand what I have written?
        but I remind that you were talking about WHO articles which are in english...

        so I'll get the answer from you? i'm veeeeeeeeery curious about it :)
        • 1normalnyczlowiek Powtórz kilka klas 16.08.05, 12:43
          Jeśli spróbujemy z evci główki usunąć głupotę, to pozostanie tam wielka pustka,
          która uniesie ją do góry /do nieba?/. Ciekawe, czy z homonegatywistami będzie
          tak samo.
          • e.v.q.a Re: Powtórz kilka klas 16.08.05, 12:54
            no coz, z Twojej glowki to juz widac nawet glupoty nie da sie usunac, bo tam juz
            tylko proznia, ktora w dodatku sie rozszerza...

            powtarzac klas nie musze i zycze tego samego
        • inferno666 Re: I'll repeat... 16.08.05, 12:49
          e.v.q.a:
          zadna metoda antykoncepcyjna nie daje 100% skutecznosci. poza szklanka wody
          zamiast. kazdy wybiera taka metode jaka uwaza za najwygodniejsza dla siebie,
          liczac sie oczywiscie z ryzykiem wpadki (nawet przy pigulkach takie ryzyko
          istnieje!). to wolny kraj (jeszcze) i kazdy ma prawo do wlasnych decyzji.
          natomiast ja nadal nie otrzymalam odpowiedzi na swoje pytanie: czy kolega od NPR
          uwaza sie za wierzacego i praktykujacego katolika. no i oczywiscie na wczesniej
          postawione pytanie - czy stosowanie przez katolikow NPR nie jest jednakowoz
          jakims rodzajem hipokryzji?

          pozdrawiam
          • e.v.q.a Re: I'll repeat... 16.08.05, 12:57
            oczywiscie ze zadna metoda nie daje 100% pewnosci, ale niech takich farmazonow
            na forum niewypisuje, bo zeby stosowac metode o ktorej mowi trzeba miec wieksza
            wiedze niz to kiedy zona ma okres. on z pewnoscia ma, ale nie wszyscy moge sie
            zalozyc i wtedy naprawde moze byc ciekawie

            ja tez mam pytanie do kolegi:D czy jest takim praktykujacym katolikiem i w takim
            razie co mysli o zakazach przedmalzenskich narzucanych przez kosciol, ciekawa
            jestem czy sie do tego tak rygorystycznie stwosowal, jak do tej metody:)

            pozdrowionka
            • menel1 Tyroz jo muwia 16.08.05, 13:25
              Spuszczam lomot Zosce ze dwa razy w miesiacu kiedy nie chce dac mi d_py w
              krzakach i wydaje mi sie ze jestem dobrym katolikiem, bo tak go pojmuje.
              Nie bede sie przeca lonanizowac?! Dyc to grzech!
    • puuchatek Re: Katolik na własnych zasadach 16.08.05, 13:56
      Przeraszam, ale nie śledzę forum bez przerwy, więc odpowiadam po jakimś czasie.

      e.v.q.a:

      Tak, tak, rozumiem, tak się składa, że moim głównym źródłem utrzymania są
      tłumaczenia z tego pięknego języka :)

      Tyle, że pytanie jest - wybacz, proszę - bez sensu. No bo co to ma do rzeczy?
      Mówimy o skuteczności i o "skutkach ubocznych". Pytanie "...a co jeśli metoda
      zawiedzie" jest pytaniem z innej bajki, w dodatku równie dobrze odnoszącym się
      do osoby stosującej pigułki, prezerwatywy czy spiralkę. Co zrobię? Na pewno nie
      zacznę szukać gabinetu, w którym można zrobić skrobankę, jeśli o to Ci chodziło...

      Inferno:

      Nie bardzo rozumiem, co to ma do rzeczy. Tak, jestem katolikiem - ale nie
      przypomninam sobie, żebym w tej sprawie używał jakiejkolwiek argumentacji
      religijnej.

      Co do tego, czy katolicy nie są hipokrytami, stosując NPR - może spróbuj się
      dowiedzieć, DLACZEGO Kościół nie pochwala "sztucznej" antykoncepcji, a proponuje
      NPR. Tam znajdziesz odpowiedź.

      A po drugie: "katolicy" to znaczy kto? Ja? On? Tamta pani?

      "Hipokryzja" to kategoria osobistych motywacji. Ja znam MOJE motywacje - nie
      znam motywacji kierujących innymi ludźmi.

      Czy chodzi Ci o to, że wśród katolików jest wielu hipokrytów, którzy "oszukują"
      (samych siebie głównie), żeby mieć "czyste sumienie", ale swoje osiągnąć?
      Niewątpliwie masz Waść rację. Wśród katolików jest mnóstwo hipkrytów iludzi
      nieuczciwych, mnóstwo także ludzi po prostu naiwnych czy głupich, którzy różne
      rzeczy robią nie do końca widząc, dlaczego.

      Nie sądzę jednak, żeby wśród katolików było takich ludzi więcej, nż wśród
      muzułmanów, buddystów, hinduistów, sikhów, ateistów czy agnostyków.

      • e.v.q.a Re: Katolik na własnych zasadach 16.08.05, 14:07
        no tak, ale zeby brac juz te pigulki za duzej wiedzy nie potrzeba - idziesz do
        lekarza, on Ci je przepisuje po badaniach itd... a zeby stosowac naturalna
        metode trzeba miec troche wiecej wiedzy niz to o ktorej mam wziac pigule - Ty ta
        wiedze z pewnoscia masz i to podziwiam (tak sie sklada, ze medycyna to moja
        dziedzina) ale uwierz mi, ze jestes rzadkoscia i cala reszta to srednoo
        zorientowane w temacie osoby, ktore tak szczerze mowiac nie obchodzi za wiele...

        szybciej mozna 'wpasc' na tej naturalnej metodzie niz na np pigulkach, a
        wlaczajac w to jeszcze fakt, ze ludzie naprawde sa slabo wyksztalceni jezeli o
        to chodzi to tragedia i wizyty u widomych lekarzy murowane na 100%
      • puuchatek Re: Katolik na własnych zasadach 16.08.05, 14:08
        Przepraszam, nie zauważyłem jeszcze jednej kwestii.

        e.v.q.a napisała:

        > oczywiscie ze zadna metoda nie daje 100% pewnosci, ale niech takich farmazonow
        > na forum niewypisuje, bo zeby stosowac metode o ktorej mowi trzeba miec
        > wieksza
        > wiedze niz to kiedy zona ma okres (...)

        Do każxej metody trzeba mieć jakąś widzę. Każdej wiedzy można się nauczyć.
        Akurat NPR nie wymagają jakiejś akademickiej wiedzy i wieloletnich studiów -
        można się tego nauczyć. Tak samo, jak z jazdą na rowerze - samo nie przyjdzie,
        ale bardzo trudne nie jest ;)


        > ja tez mam pytanie do kolegi:D czy jest takim praktykujacym katolikiem i w
        > takim
        > razie co mysli o zakazach przedmalzenskich narzucanych przez kosciol, ciekawa
        > jestem czy sie do tego tak rygorystycznie stwosowal, jak do tej metody:)

        W prywatne życie Waćpani włazisz z butkami :) Ale no problem, odpowiem.

        1. "Rygorystycznie" to niezpecjalnie sensowne okreslenie. Nie można się stosować
        "rygorystycznie" albo "mniej rygorystycznie". ALbo człowiek coś robi, albo nie.
        "Łosoś może być albo świezy, albo nieświezy, nie może być drugiej świeżości" -
        cytując klasyków ;)

        2. Dla mnie to nie jest kwestia "zakazów" tylko pewnegio podejścia do życia.
        Kościół mi nie "zakazuje", tylko "przekazuje" pewne propozycje ("jak żyć, żeby
        być szczęśliwym"). Czy się do nich zastosuję - mój wybór, moje życie (i w razie
        czego - moja strata...)

        3. Po tym przydługim wstępie: tak, owszem, "stosowałem się rygorystycznie". Do
        ślubu udało mi się (choć nie było to bardzo łatwe ;) żyć "jak Pan Bóg
        przykazał". Moja żona była moją pierwszą kobietą. Jesteśmy małżeństwem już
        ładnych parę lat. I nadal jest nam razem dobrze. Uprzedzając potencjalne pytania
        - nie, nie jestem impotentem, nie mam obnizonego libido, moja zona także, seks
        jest wspaniałą sprawą, nie, nie uważam, żeby było w nim coś złego, etc., etc.
        Uważam natomiast, że nie jestem zwierzęciem (no, w każdym razie NIE TYLKO ;) i
        że fakt, że "mi się chce" (albo że "mi się chciało" przed ślubem) nie oznacza
        automatycznie, że "muszę" i że "bez tego nie da się żyć".

        SORRY, że nie pasuję do Twojej wizji świata ;)
        • e.v.q.a respect :) 16.08.05, 14:16
          z calym szacunkiem, ale w niczyje zycie wlazic nie mialam zamiaru.
          uznanie dla Ciebie once again

          ale co do bycia zwierzeciem to musze Cie rozczarowac - z medycznego,
          biologicznego itd punktu widzenia czlowiek jest zwierzeciem i tak pozostanie bo
          od niego sie wlasnie wywodzi. niewazne co bedzie robil, to nim pozostanie :)
          fakt, sa przedstwiciele tego gatunku o ktorych powiemy z duma homo sapiens i sa
          tez tacy, ktorzy maja blizej do malpy niz do wyzej wymienionego.

          politykiem nie jestem i bron mnie Pnie Boze od tego :) wiec nikomu nie narzucam
          mojej wizji swiata, ani tez nie chce by wszyscy do niej pasowali, tylko spytalam
          i bardzo dziekuje za łodpowiedz ;)
          • olgierd.tomczorek Re: respect :) 16.08.05, 15:31
            a jaka jest medyczna definicja religii?
            • e.v.q.a Re: respect :) 16.08.05, 15:56
              jezeli nie umiesz sobie sam na to odpowiedziec, to Ci powiem, ze dzieki Bogu,
              nie ma i nie bedzie. chyba, ze ktos wymysli - ludzie maja bujna wyobraznie, tak
              jak pokazuje to ten sondaz
              • olgierd.tomczorek Re: respect :) 16.08.05, 17:07
                więc po co mieszać jakieś statystyki wyssane z palca i medyczne definicje w
                dyskusji na temat sondażu o religijności polaków? co to ma udowodnić? że
                katolicy to debile?
                • e.v.q.a Re: respect :) 16.08.05, 18:00
                  jesli nie odpowiada Ci ta dyskusja to sie w nia nie wcinaj - proste i logiczne,
                  ale czy rozumiesz na pewno?
                  dyskusje zaczynalam nie z Toba, wiec nie mozesz miec pretensji jakie watki
                  zostaly w niej poruszone i jezeli Ci one nie pasuja to sie po prostu na ich
                  temat nie wypowiadaj.
                  • ciememen Re: respect :) 16.08.05, 18:41
                    a co, zabronisz mi? przecież jesteś tolerancyjna w przeciwieństwie to tych
                    ohydnych "katoli".
                    • e.v.q.a Re: respect :) 16.08.05, 18:54
                      nikomu nic nie zabronie, ale tu o przyzwoitosc chodzi - wjezdzac na kogos, ze
                      schodzi z tematu - a co go to interesuje. jak chce sie przylaczyc - prosze
                      bardzo, jak mu nie odpowiada, tak samo dobrze.

                      a co do 'ohydnych katoli' to nie wrzucaj wszytkich do jednego worka :)
                • karbat Re: respect :) 16.08.05, 18:04
                  olgierd.tomczorek napisała:

                  > więc po co mieszać jakieś statystyki wyssane z palca i medyczne definicje w
                  > dyskusji na temat sondażu o religijności polaków? co to ma udowodnić? że
                  > katolicy to debile?

                  ;)

                  Katolik polski w wiekszosci to taka szczegolna rasa
                  zyje nadzieja ,wierzy w ksiedza ,
                  twierdzi tez ,ze
                  -wiara jeszsze nikomu nie zaszkodzila
                  -WIERZY twierdzac,ze to PRAWDA
                  • ciememen a co w tym złego? 16.08.05, 18:47
                    po pierwsze polskie prawo (konstytucja) na to każdemu pozwala.
                    więc może sobie wierzyć w cokolwiek chce i robić co mu się podoba dopóki nie
                    popełnia przestepstw. i jak komuś się to nie podoba to niech zmieni konstytucje,
                    albo niech się przyzwyczai do tolerancji.
                    swoją drogą wolałbym żeby katolicy byli mniejszością, bo wtedy mógłbym wieszać
                    psy na ateistach i nie być posądzonym o dyskryminacje.
                    • karbat Re: a co w tym złego? 16.08.05, 19:19
                      a czy ja pisze ,ze to cos zlego ???
                      Niemcy ,ktorzy nas misjonowali ,chrzcili maja kk gdzies
                      my bylismy zawsze w europie troche inni ,troche do tylu
                      czy to cos zlego alez oczywiscie nie!!!!
                      • olgierd.tomczorek jacy niemcy?? 16.08.05, 19:43
                        proponuję powtórkę z historii. chrzest przyjeliśmy od czechów a) żeby nikt nas
                        nie "misjonował" b) żeby nie być pod wpływem niemców.
                        • karbat Re: jacy niemcy?? 16.08.05, 21:55
                          olgierd.tomczorek napisała:

                          > proponuję powtórkę z historii. chrzest przyjeliśmy od czechów a) żeby nikt nas
                          > nie "misjonował" b) żeby nie być pod wpływem niemców.

                          caly dowcip ,ze ja w podrecznikom do historii nie wierze.
                          Niemcami byli pierwsi biskupi w Polsce i nic na to nie mozna poradzic
                          niestety.Oni nas cywilizowali wowczas w wiekszym stopni niz np dzis Unia
                          europejska.

                          Czy wiesz np ze Sobieski pod wiedniem dostal straszny wpierd ..?
                      • e.v.q.a Re: a co w tym złego? 16.08.05, 19:58
                        z tymi niemcami tos chlopie przegial ostro :) proponuje podrecznik historii i to
                        do podstawowki!
                        • karbat Re: a co w tym złego? 16.08.05, 22:15
                          e.v.q.a napisała:

                          > z tymi niemcami tos chlopie przegial ostro :) proponuje podrecznik historii i
                          t o do podstawowki!

                          panstwowosc polska zostala ufundowana przez szczepy germanskie
                          co do historii kk w Polsce pierwsi biskupi Polscy to m.innymi
                          Prokulf (niemiec) ,1000 r. Poppon (niemiec) biskup krakowski,Aaron (niemiec)
                          arcybiskup krakowski 1046-1056

                          dlaczego katolicy wstydza sie ,ze pierwszymi Polskimi biskupami krakowskimi
                          byli niemcy.
                          Poprzednicy dzisiejszych niemcow ,ktorzy maja katolikow i Benedykta gdzies.
    • pankasztelan Re: Katolik na własnych zasadach 16.08.05, 14:13
      baby1 napisała:

      > 60 proc. Polaków regularnie, tzn. co najmniej raz w tygodniu uczestniczy w
      > mszy świętej, ale bajki.


      A co ty stanowisz conajmniej 50% spoleczenstwa, ze uwazasz ze to bajki?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka