Dodaj do ulubionych

Lęk Cimoszewicza przed wariografem

17.08.05, 20:41
tow.Cimoszewicz jako prawnik (raczej w świetle swoich niedorobionych
oświadczeń majątkowych jawi się kauzyperda) doskonale wie jak pomocnym i
ważnym narzędziem w ustalaniu prawdy jest wariograf.Zapewne na studiach
prawniczych mógł mieć nawet ćwiczenia z wariografem w pracowni
kryminalistycznej ( chyba że to kolidowało z zajęciami ideologicznym w
Podstawowej Organizacji PArtyjnej).
Tak więc wytaczane na forum argumenty że to urządzenie do niczego nie służy
przeczy dorobkowi myśli śledczej,prawniczej czy kriminalistycznej
współczesnego świata.Zanim przeanalizujecie dogłębnie znaczenie odmowy badań
na wariografie prześledcie te informacje
prawo.uni.wroc.pl/~rjaworsk/wariograf.html
Obserwuj wątek
    • pawka.morozow badamy AUN 17.08.05, 20:47
      badaniu podlega Autonomiczny Układ Nerwowy,jego zmiany dają nam wskazanie jak
      zachowuje się poddany badaniu wariografem w reakcji na poszczególne pytania

      www.exbis.com.pl/strony_www/www/vade_14.htm
    • pawka.morozow pare prostych słow objaśnienia 17.08.05, 20:53
      Z policyjnej teki – cz. 1 - Wariograf

      W tej krótkiej serii chcę zapoznać Was z najnowocześniejszymi technikami, które
      stosują w codziennej pracy śledczej policjanci na całym świecie. Dziś słów
      kilka na kontrowersyjny temat wykrywacza kłamstw zwanego także wariografem.

      Na początku lat osiemdziesiątych co najmniej milion osób rocznie było
      poddawanych w USA testom prawdomówności. Zdarzało się jednak, że na podstawie
      wyników testu ludzie byli niesłusznie oskarżani o nieuczciwość. Od tamtej pory
      firmy amerykańskie nie mają prawa używać wobec pracowników aparatów do
      wykrywania kłamstw. Jedynie instytucje państwowe, niektóre agencje ochrony oraz
      producenci laków nadal mogą z nich korzystać.

      Pokaźną grupą użytkowników wykrywaczy kłamstw jest policja, która poddaje
      testom podejrzanych i świadków w sprawach kryminalnych. Choć od wynalezienia
      tego urządzenia minęło przeszło 70 lat wciąż budzi ono kontrowersje. Działanie
      wykrywacza kłamstw opiera się na założeniu, że ludzie, którzy kłamią, są w
      stanie napięcia emocjonalnego, co powoduje u nich przyspieszenie tętna i
      oddechu oraz wzmożoną potliwość.

      Pierwszą osobą, która wykorzystała urządzenia pomiarowe do wykrywania stresu
      poprzez obserwację zmian zachodzących w organizmie, był włoski kryminolog
      Cesare Lombroso. W 1921 roku powstał pierwszy nowoczesny wykrywacz kłamstw,
      umozliwiający ciągłe monitorowanie badanego. Skonstruował go student medycyny
      John A. Larson z kalifornijskiego uniwersytetu Berkeley, przy współpracy
      miejscowej policji. Wykrywacz kłamstw jest zwykle zestawem trzech odrębnych
      instrumentów, których sygnały wyjściowe przetwarzane są niezależnie od siebie i
      zapisywane jako trzy odrębne ślady na wykresie. Jeden z instrumentów rejestruje
      sposób oddychania. Do klatki piersiowej badanego przymocowuje się gumową rurkę,
      a specjalny aparat rejestruje fluktuacje objętości powietrza zawartego w rurce,
      które wywołane są zmianami rytmu, a także głębokości oddychania. Drugi przyrząd
      wykrywa zmiany tętna i ciśnienia krwi. Czujnik umieszcza się na przedramieniu
      badanej osoby, podobnie jak w konwencjonalnym do badania ciśnienia. Trzecie
      urządzenie rejestruje przepływ bardzo słabego prądu elektrycznego przez skórę
      badanego przy użyciu elektrod przyklejanych taśmą do dłoni. Prąd przepływa
      łatwiej, kiedy jest ona wilgotna od potu.

      Testy przy użyciu wariografu powinny być przeprowadzane w ściśle określonych
      warunkach. Badanej osobie zakłada się czujniki podłączone do urządzenia i
      najpierw zadaje serię pytań kontrolnych w rodzaju “Czy nazywa się pan Jan
      Kowalski?”. Ma to na celu wywołanie reakcji badanego i zapisanie pierwszych
      wyników będących punktem odniesienia dla późniejszych wykresów. Następnie jeśli
      dana osoba kłamie, wykrywacz powinien zarejestrować zmiany zachodzące w jej
      organizmie, spowodowane stresem związanym z mówieniem nieprawdy.

      O niepewnej skuteczności tego urządzenia świadczą liczne przykłady oszukiwania
      aparatury. Doktor Archibald Levey z brytyjskiej Rady Badań Medycznych napisał
      nawet w tej sprawie raport dla rządu brytyjskiego w 1988 roku. Uważa on, że
      dzięki medytacji można osłabić efekt reakcji na poszczególne pytania. Badana
      osoba może wprowadzić się w stan głębokiego odprężenia, skoncentrować uwagę na
      czymś innym lub wyobrazić sobie, że znajduje się w zupełnie innym miejscu.


    • ubekubek Wykrywac wlamstwa Nie- ja ich produkowac-O! 17.08.05, 21:32
    • piotr7777 Re: Lęk Cimoszewicza przed wariografem 17.08.05, 22:52
      Wariograf kontroluje jedynie nieświadome reakcje badanego, jednak nie może
      zweryfikować składanych odpowiedzi.
      Założenie jest takie, że człowiek, który kłamie silniej się emocjonuje, ale to
      bzdura - wielu osobom kłamanie przychodzi nadspodziewanie łatwo.
      Zatem wiara w cudowną moc wariografu jest cokolwiek naiwna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka