Dodaj do ulubionych

Nałęcz: Nigdy nie mówię "nigdy"

18.08.05, 07:23
"To dla mnie przykre, ale nie dlatego, że to niepochlebna ocena. Dlatego że
to smutny sygnał, iż z aferą Rywina związane jest grono osób, które jak może
mnie opluskwić, to opluskwi."

Panie Nałęcz, ostrożnie z tym piętnowaniem GTW. Kwiatkowski, Czarzasty i
Nikolski to teraz pańscy koledzy ze sztabu Cimoszewicza, może im być przykro.
Obserwuj wątek
    • ab554 Re: Nałęcz: Nigdy nie mówię "nigdy" 18.08.05, 08:32
      Panie Nalecz- 99 % forumowiczow cie opluskwia, a moze 100, , nie przeczytala
      ani jednej wypowiedzi osoby , ktora by cie szanowala. Sam jestes pluskwa
    • reksioxxx Smutny Pan Nalecz 18.08.05, 08:37
      Panie Nalecz, stracil Pan w oczach wielu to co Pana dotad cechowalo, ostatnio
      opowiada Pan same bzdury a swoim zachowaniem odjechal Pan o lata swietlne od
      poziomu intelektualnego tytulu profesora. To przykre.
    • t-800 Re: Nałęcz: Nigdy nie mówię "nigdy" 18.08.05, 09:15
      Lech Nikolski z GTW jest szefem kampanii wyborczej Cimoszewicza, a
      przewodniczący komisji śledczej ds. afery Rywina jest rzecznikiem Cimoszewicza.
      Brawo!
      • liberus Re: Nałęcz: Nigdy nie mówię "nigdy" 18.08.05, 11:24
        t-800 napisał:

        > Lech Nikolski z GTW jest szefem kampanii wyborczej Cimoszewicza, a
        > przewodniczący komisji śledczej ds. afery Rywina jest rzecznikiem
        Cimoszewicza.
        > Brawo!

        Dlaczego żaden dziennikarz wreszcie nie wyśledzi Nikolskiego jak kręci się w
        sztabie WC?
        • pro.filutek1 Re: Nałęcz: Nigdy nie mówię "nigdy" 18.08.05, 12:19
          Cala nadzieja we Wprost ewentualnie Newsweeku no i moze Polsacie.
    • avin Re: Nałęcz: Nigdy nie mówię "nigdy" 18.08.05, 10:17
      Nalecz, Cimoszewicz, Borowski, Lepper, Kwasniewski, Belka, Hausner ...
      - jeden zboj, jedna banda - PZPR.
      • piotr7777 Re: Nałęcz: Nigdy nie mówię "nigdy" 18.08.05, 10:59
        Faktycznie - dość to śliska postać.
        Pozwolę sobie jednak przypomnieć zachowanie J. M. Rokity z kampanii
        prezydenckiej w 1995 r. - to było równie niesmaczne.
        • kataryna.kataryna Re: Nałęcz: Nigdy nie mówię "nigdy" 18.08.05, 11:22
          piotr7777 napisał:

          > Faktycznie - dość to śliska postać.
          > Pozwolę sobie jednak przypomnieć zachowanie J. M. Rokity z kampanii
          > prezydenckiej w 1995 r. - to było równie niesmaczne.



          "To" czyli co?
          • piotr7777 Re: Nałęcz: Nigdy nie mówię "nigdy" 18.08.05, 12:09
            > "To" czyli co?
            Publicznie przyznał, że głosował na Wałęsę już w I turze mimo że Unia Wolności
            wystawiła Kuronia. Wcześniej wielorotnie dystansował się od kandydatury swojej
            partii(mówiąc np. że należy poprzeć tego, kto ma największe szanse wygrać z
            Kwaśniewskim), ale nie opuścił Unii. W ten sposób tylko zaszkodził Kuroniowi a
            nie jak deklarował Kwaśniewskiemu.
            Bardziej lojalna wobec kandydata UW była Barbara Labuda, która w pierwszej
            turze zagłosowała na Kuronia a dopiero w drugiej przeszła do obozu
            Kwaśniewskiego.
            Okazało się wtedy, że kierownictwo Unii wyżej ceni Lecha Wałęse niż własnego
            kandydata, bo Labudę definitywnie wyrzucono z partii (wcześniej była zawieszona
            pod dość absurdalnym zresztą pretekstem) a Rokitę zaledwie usunięto z jej władz
            (a może sam odszedł - tego już nie pamiętam). To był okres kiedy UW ostro
            skręcała w prawo licząc na stworzenie wielkiej postsolidarnościowej koalicji
            pod swoją egidą i dlatego Rokita był im potrzebny.
    • toja3003 nigdy? w tytule już powiedział 2 razy! 18.08.05, 10:59
      • quasimodos1 Nałęcz- on chyba sam siebie już nie traktuje serio 18.08.05, 12:10
        Parę faktów: Sdpl powstaje jako "odpowiedź" na afery w SLD, Nałęcz popiera
        Borowskiego jako jedynego zbawcę Lewicy.
        W wyborach prezydenckich popiera Borowskiego do czasu kiedy okazuje się, że ten
        lawiruje gdzieś w sondażach na pograniczu błędu statystycznego. Do gry wchodzi
        Cimoszewicz - i nagle Nałęczowi przestaje przeszkadzać, że Cimoszewicz
        reprezentuje grupę od której tak bardzo N. chciał sie odciąć.
        Zdaje mi się, że to nieustanne miotanie się zakończy niechlubną i w gruncie
        rzeczy bezwartościową karierę polityczną Nałęcza. Pewnie to i dobrze, bo ani z
        niego wielki polityk, ani człowiek, intelekt słaby mimo formalnego
        wykształcenia.
    • avin Oportunizm nie poplaca. 18.08.05, 12:26
      Oznak paniki na t zw. lewicy nie brakuje. Dla politykow mniejszego kalibru, a
      do takich nalezy zaliczyc Nalecza brakuje miejsca na szalupech ratunkowych i
      stad jego nerwowosc. Chcac sie zalapac musi stawiac na pewniakow. Taka miala
      sie okazac jego nowa partia. W miedzyczasie nie sprawdzily sie przewidywania,
      nowa szansa - WC. Nalecz wychodzi przed szereg, pali za soba mosty a sraczyk
      sie zawalil i pozostaje publiczne zalatwianie spraw intymnych przy podniesionej
      kurtynie.
    • kahlil Re: Nałęcz: Nigdy nie mówię "nigdy" 18.08.05, 12:29
      kataryna.kataryna napisała:

      > "To dla mnie przykre, ale nie dlatego, że to niepochlebna ocena. Dlatego że
      > to smutny sygnał, iż z aferą Rywina związane jest grono osób, które jak może
      > mnie opluskwić, to opluskwi."
      >
      > Panie Nałęcz, ostrożnie z tym piętnowaniem GTW. Kwiatkowski, Czarzasty i
      > Nikolski to teraz pańscy koledzy ze sztabu Cimoszewicza, może im być przykro.

      > widać słońce przypiekało a główki pan "profesour" nie osłaniał!
    • pro.filutek1 Re: Nałęcz: Nigdy nie mówię "nigdy" 18.08.05, 12:37
      Ta wywłoka powinna być trzymana w ZOO.
    • marek.es Re: Nałęcz: Nigdy nie mówię "nigdy" 18.08.05, 13:35
      Jak prostytutka,nigdy nie odmawiam.Szkoda,bo miałem dobre zdanie o Panu...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka