Gość: Oszołom z RM
IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl
28.08.02, 09:22
Znajomy powiedział mi, jak w Sopocie spędzić czas wesoło i bezpiecznie. Otóż
wystarczy pójść do "gejowskiej" knajpy. "Radośni panowie" (angielskie "gay"
znaczy "wesoły, radosny") są podobno tak spokojni i wyluzowani, że
prawdopodobieństwo otrzymania ciosu kuflem sprowadza się do zera.
Trzeba być tylko tolerancyjnym. Na moje: "ohyda", znajomy odpowiedział, że
świat idzie do przodu. Przypomniał mi się od razu artykuł z "GW" (3.09.2001
r.) o holenderskich "coffee-barach", których specyfiką jest sprzedaż
marihuany i akcesoriów koniecznych do jej używania. Mimo że "coffee-bary"
rosną jak grzyby po deszczu, mimo że oprócz "trawki" sprzedaje się tam
również pornografię i "magiczne grzybki", a wokół kwitnie handel twardymi
narkotykami, Holendrzy proponują nowość - na obrzeżach miast powstają
pierwsze na świecie punkty szybkiej obsługi sprzedaży narkotyków dla...
kierowców. Ciekawe, czy holenderska policja będzie wlepiała mandaty
kierowcom, którzy będąc "na haju", zapomnieli zapiąć pasów.
Piszę o tym dziś, gdyż pierwsze tego typu przybytki powstać mają w tym roku.
Jak twierdzi "GW", w holenderskim Venio jest aż 65 legalnych barów z
narkotykami, ale to widocznie za mało. Dziwny kraj ta Holandia... Jeszcze
niedawno słynął z tulipanów, wiatraków, znakomitego sera i Rembrandta - dziś
słynie z wyuzdania, narkotykowych barów i eksterminacji staruszków. Dziś już
nie jedzie się tam, aby podziwiać cuda natury i pracowitość niderlandzkich
inżynierów, ale po to, aby naćpać się lub zamordować dziecko, nie ponosząc
konsekwencji prawnych. Nie jest chyba przypadkiem, że właśnie stamtąd
pochodzą różnego autoramentu "reformatorzy katolicyzmu" i "krytycy" Ojca
Świętego. Możesz zostać zamordowany w szpitalu lub na ulicy, w kwiecie wieku
lub jeszcze w łonie matki, umrzeć w wyniku przedawkowania narkotyków lub w
wyniku AIDS. "Europa idzie do przodu" - skwitowałby mój znajomy.