pawka.morozow
26.08.05, 09:18
okazało się że złodziejka i nienormalna z MSZ ,która jak gdyby nic pracowała
latami przy boku Ponadstandardowo Uczciwego Kandydata, odwiedzała go w
weekendy w leśniczówce, pisała mu PITy i oświadczenia majątkowe, była
najzaufańszą powiernicą. Już w jego sztabie przecież w 1996 r. w wyborach
pracowała i właśnie się okazało że do swojego chlebodawcy listy musiała
pisać.Jakby nie mogła szepnąć na ucho między jednym a drugim PITem, albo w
któryś weekend w leśniczówce podczas spaceru po puszczy powiedzieć że jest
tak źle,tak niedobrze że przydałoby się przewietrzyć we Włoszech....
Nie ,asystentka musiała list napisać.Zapewne córka Barcikowskiego i brat męża
Jakubowskiej (wszyscy przypadkowo w MSZ za Cimoszewicza zatrudnieni pewnie
też listy pisali....)
Od kiedy na lewicy znanej przecież z rozbuchanego nepotyzmu pisze się listy w
takiej sprawie?
Obrażają inteligencję wyborców.
Kolejne punkty spadku prognozuję.