Dodaj do ulubionych

Generacja Nic

    • Gość: Wojtek Re: Generacja Nic IP: *.zetobi.com.pl / 10.0.101.* 17.09.02, 18:38
      Czesc. Mam na imie Wojtek. Mam 24 lata. Mieszkam w sredniej
      wielkosci miescie, tutaj tez od trzech lat pracuje. Piszac te
      wiadomosc jestem daleki od ironii i krytykowania kogokolwiek.
      Przeczytalem artykul oraz stopniowo w wolnych chwilach wszystkie
      dotychczas napisane opinie. Te drugie czesto okazywaly sie
      bardziej odkrywcze od samego artykulu. Moge zyc w trzezwosci,
      moge sie upic, lubie morze, plywanie po jeziorze na kajaku,
      lubie gory. O Bieszczadach powiedzialem kiedys, ze kocham. Tak
      naprawde kocham jednak tylko ludzi a nie miejsca i rzeczy. Mam
      babcie, ktora jest niezwykle prosta i energiczna staruszka, mame
      ktora mnie kocha ponad wszystko i dziewczyne, najpiekniejsza
      istote na Ziemi, z ktora dziele radosc i smutki od ponad trzech
      lat. Robie wiele zwyczajnych rzeczy, chyba jestem otwarty na
      swiat, staram sie rozwijac naturalne dary jakie otrzymalem, ucze
      sie tez prostego zycia. To nie jest wbrew pozorom latwe.
      Chcialem Wam wlasciwie powiedziec tylko o tym, ze jestem
      niezwykle szczesliwym czlowiekiem. Nie dzieje sie tak dlatego,
      ze moje potrzeby sa ograniczone. Potrzeby sa zawsze wieksze niz
      mozliwosc ich zaspokojenia. Ciesze sie i chorobliwie czesto sie
      usmiecham bo poznaje wielu ludzi i ciagle wsrod malkontentow
      znajduje od czasu do czasu jednego szczesliwego czlowieka.

      Nie jest najwiekszym z mozliwych osiagniec nadanie swoim myslom
      krystalicznej i trafiajacej do czytalnika formy. Nie sztuka tez
      jest przeczytanie wielu ksiazek i podpieranie sie w dyskusji
      tytulami i dobrze brzmiacymi nazwiskami w nadziei, ze moze to
      oniesmieli oponentow. Wazne jest chyba jeszcze to zeby miec o
      czym napisac. Ja poza tym, ze jestem bardzo zadowolony z zycia
      nie moge powiedziec Wam wiele wiecej. A skoro nie uwazam tego za
      wielki wyczyn to nie pisze do gazety, ktora moze miec w rekach
      kilkaset tysiecy ludzi. Tak duzo jest teraz zbednych slow, ze
      sam fakt drukowania czegos na papierze, ktory zostanie sprzedany
      czyni z czlowieka tworce. Napisalbym ze to smutne ale bynajmniej
      mnie to nie smuci. Oczekiwalem wprawdzie po opisywanym artykule
      czegos wiecej ale coz, bylo jeszcze kilkadziesiat stron z
      tekstem i tam moglo znalezc sie cos bardziej pozytecznego.

      Ktos, gdzies, kiedys napisal: "Panie daj sile abym zmienil to co
      moge zmienic, daj pokore abym znosil to czego zmienic nie moge,
      daj madrosc abym odroznil jedno od drugiego". To jest moze zbyt
      proste jak na umysly wielu blyskotliwych ludzi odwiedzajacych to
      forum, nie powinienem tez moze odwolywac sie do slow anonimowej
      modlitwy nie bedac gorliwym wyznawca jakiejkolwiek religii ale
      wlasnie to nasunelo mi sie po przeczytaniu artykulu. Mysle ze
      pokolenie z tytulu to nie pokolenie lecz niewielka grupa ludzi.
      Mysle tez ze wielu mlodych ludzi jest bardzo silnych. Nie dane
      nam bylo nosic karabinu ani ulotek drukowanych w piwnicy ale
      moze dalibysmy rade. Problem w tym, ze niektorzy nie potrafia
      byc, jak we wspomnianej zlotej mysli, madrzy.

      Gazeta potrzebowala tematu przelomowego, dziwi mnie to, ze tego
      typu tekst zostal opublikowany ale widocznie lepszej generacji
      czy to lat siedemdziesiatych czy osiemdziesiatych nikt ostatnio
      nie wymyslil. Wiadomym tez jest ze lepiej "sprzeda sie"
      zgwalcona nastolatka,zastrzelony polityk z ugrupowania X w kraju
      Y lub inne zle wiesci niz para staruszkow przytulonych na lawce
      w parku. Ale moze jednak Panie i Panowie redaktorzy, tak jak
      zrobiliscie akcje "Szkola z Klasa" moglibyscie przygotowac cos
      co da ludziom powody do starania sie o lepsze jutro. Jestescie
      do licha czwarta wladza i gdybyscie tylko chcieli to nie
      znalazlby sie taki, ktory Was powstrzyma.

      Jesli ktos zarzuci mi bezsensowna grafomanie prosze o
      korespondencje na adres soulless24@interia.pl bo polemiki na
      Forum raczej nie bede przegladal, zagladam tu zbyt rzadko a mimo
      ze stoicki spokoj jest mi bliski to uzywanie kurwy zamiast
      przecinka czasem kluje w oczy.

      Serdecznie pozdrawiam wszystkich zadowolonych z zycia.

      Wojtek.
    • Gość: Paweł Re: Generacja Nic IP: *.acn.pl / 10.132.130.* 17.09.02, 19:07
      Co parę lat w GW ukazują się takie 'obrazoburcze', 'prowokujące' i przede
      wszystkim niezmiernie bełkotliwe uogólnienia na temat właśnie wchodzącego w
      dorosłość pokolenia. Pokolenie dzisiejszych dwudziestolatków chce mieć pełną
      michę i święty spokój. Zupełnie mnie to nie dziwi (jestem bez mała dwie dekady
      starszy). Nadejdzie chwila nasycenia i wtedy staną się ważne globalizacje i
      głód w Afryce. Większość komentarzy do tego wątku i sam wątek świadczą zresztą
      o tym, że pokolenie dzisiejszych dwudziestolatków ma pod czupryną zupełnie
      dobrze poukładane.
      Pozdrawiam
    • Gość: yenzi21lat Re: Generacja Nic IP: *.studio.clubnet.pl 17.09.02, 20:44
      Po stokroć prawda,najsmieszniejsze ze wczoraj o tym myslałem
      słuchając rówieśnika w pociągu,omawiał biezące sprawy(takie z
      newsweek'a,polityki)Pragmatyczne poklenie,bo i rzeczywistość
      jakby nie dawała pola do popisu(tzn.brak idei nadżędnej).Nawet
      się nad wolontariatem zastanawiam(dom starców czy coś
      takiego),ale to tak altruistyczne,że aż egoistyczne.Jakoś
      brakuje punktu zaczepienia,wartości.Dzięki za artykuł,najgorsze
      są problemy których nikt nie widzi.Pozdrawiam i więcej optymizmu
      życzę wszystkim.
      • Gość: weed Re: Polska 2002 ....smutna prawda IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 17.09.02, 23:36
        Taaa - dzisiejsza Polska strasznie sie rozminela z moimi oczekiwaniami jeszcze sprzed kilku lat ( a mam
        teraz 28). Jestem po prostu zaskoczony rozdzwiekiem miedzy tym co nachalnie wciskaja nam magazyny,
        tv, kolorowe pisemka i "oficjalna" propaganda, propagujca "oficjalna" i jedynie sluszna linie kariery,
        marketingu itd. Prawda jest taka, ze nie ma zadnego wyscigu szczurow, zadnego profesjonalizmu i
        kompetencji. Generacja NIC czyli MY helpi sie rzekomym profesjonalizmem i amerykanskim podejsciem
        do zycia. Gdzie nie spojrzec jest miernota, tandeta, lenistwo, cwaniactwo, robienie na odwal, na
        odpierdol, pelno w nas nienawisci, zlosci i kretactwa. Agencje i firmy o swoich klientach-zywicielach
        prywatnie mowia per chuje i zasrancy wieszajac psy za byle co (taka moda) a w odpowiedzi
        zleceniodawcy przyjmuja faktury z terminem 30 dni za ktore laskawie placa po 300 dniach. Jedni klna na
        drugich, wszyscy dlubia w nosach, cwaniakuja i pierdola a z profesjonalizmem ma to tyle wspolnego ze
        robimy to w krawatach i z komorka przy uchu. Szczytem asertywnosci w naszym, lokalnym i przasnym
        wydaniu jest - ciezko to opisac - kompletny brak werwy, sympatii i checi do dzialania szczegolnie w
        obecnosci klientow. Klientow kazdego typu. Niechetna twarz, olewatorstwo, powolne dzialanie i myslenie
        ma dac do zrozumienia klientowi kto tu rzadzi i ze tak bardzo nam wszystko wisi ze az robimy laske ze
        zrobimy z kims jakis biznes. Nagminna korupcja, zapchane sady w ktorych NIC nie zalatwisz normalnie i
        w terminie, powszechna moda na naciaganie, nieplacenie, kradziez, wyludzanie i wiszace nad tym
        wszytskim w powietrzu pytanie " I CO MI KURWA ZROBISZ???" to znak naszych czasow w naszej
        ojczyznie. Kazdy z kazdego lacha drze, szczyci sie ze kogos naciagnal, olal, wyludzil, wyrwal co jego i
        zapomnial - taki jest "oficjalny" styl bycia. Sprobuj byc inny, jestes poza obiegiem, poza trendem. Sam
        jestem przesiakniety tym bagnem i cale szczescie jeszcze widze w czym siedze :(
        To ma byc Polska na realizacje mocih planow, marzen, przedsiebiorczosci? Stanowczo nie - chyba
        podziekuje i niedlugo wysiade gdzies w kierunku gdzie slonce zachodzi
        • Gość: Gabor Re: Polska 2002 ....smutna prawda IP: 67.98.142.* 18.09.02, 19:13
          ...Taaa- też mi się wydaje, że coś jest nie tak jak być powinno.
          Ale pytanie - jak być powinno? Jestem pokoleniem które pamięta i
          stan wojenny i pracuje w nowej rzeczywistości. Nikt nam nie
          obiecywał że będzie wspaniale, każdy z nas (no może ci których
          znam) doszedł do tego co ma pracą własnych rąk. Trzymamy się
          etatów bo po prostu pracujemy i mamy na utrzymaniu rodziny (i
          czasem rodziców). Okropności życia codziennego nas nie omijają,
          mamy w nich czasem swój udział. Jeśli chodzi o wyścig
          szczurów... było on kiedyś, ja go pamiętam doskonale. Ale
          pamiętam że dotyczył ludzi wybierających taką drogę, reszta
          zadowalała się tym co ma. Każdy z nas miał wielkie aspiracje,
          które życie (a nie zawsze pracodawca) weryfikowało dośc
          boleśnie. Pokoleniu NIC mam do zarzucenia kompletny tumiwisizm i
          nie branie odpowiedzialności za to co się robi. I arogancję.
          Moje pokolenie uczyło się rosyjskiego a angielski poznawało z
          piosenek puszczanych w PR3.
          Aha - jest jeszcze jedna kwestia. Całego tego marazmu i chamstwa
          niestety nie weryfikuje rynek... czyli klient... czyli każdy z
          nas. Jeśli nie odpowiada mi dana firma i osoba - to idę do
          innej. Tak to działa wszędzie indziej. Pracuję w USA i wiem o co
          biega. Robisz wszystko aby klient w określonym terminie przesłał
          ci pieniądze na konto. Inaczej Ciebie nie ma. Tu jest filozofia.
          Poza pracą poważni ludzie zaspokajają swe ambicie na tańcach, w
          kościele lub burdelu. NIewielu jest tych co ze swej pracy
          czerpią 100% satysfakcji. Wszystko weryfikuje życie, każdy
          poranek, kawa, komputer (jak się zawiesza) i milion innych
          rzeczy. Tylko z wszystkich mi znanych ludzi i nacji Nasze
          polskie pokolenie NIC jest "tak biedne". Reszta się stara.. albo
          bardzo... albo jeszcze bardziej. Ponoć Szwarzenneger ma
          doktorat z literatury angielskiej?!
        • Gość: grzegorz Re: Polska 2002 ....smutna prawda IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.09.02, 13:54
          zgadzam siez powyzszym. Moge tylko dodac, ze - mimo tzw sukcesu (mam 39 lat,
          wlasna firma, dom itp) - nie przejawiam entuzjazmu do tego co sie w tym kraju
          dzieje. Co wiecej jeszcze, zachowalem cos, co w moim dorastaniu nalezalo do
          dobrego wyksztalcenia i wychowania - szacunek do czyis pogladow, takze
          odmiennych, wstret do obrazania i lekcewazenia kogokolwiek, tylko za to ze ma
          inne (nawet niskiego lotu) opinie, inne idealy. Podobal mi sie zawsze i bedzie
          podobal swiat roznorodny, w ktorym funkcjonuja jakies wartosci, gdzie jest
          miejsce na sceptycyzm, takze zwatpienie, slabosc. Boze jakby on byl (a u nas
          chyba jest) nie do zniesienia, gdyby byli w nim tylko ludzie bezkrytyczni,
          zachlysnieci naszym nowym swiatem, silni, przebojowi, chytrzy, skuteczni, z
          dobrym CV i wynikami sprzedazy. Nie dajmy sie zwariowac, ta dyskusja tylko
          potwierdza, ze tak naprawde dla wiekszosci nie wyglada ta rzeczywistosc tak,
          jak bysmy chcieli. Ci co sobie radza natychmiast chcieliby dyktowac
          tym "innym", troche zagubionym (nie mowie o leniach i wykolejencach, tylko o
          ludziach ktorzy maja PRAWO sie zagubic i szukac) sposob zycia i je wyjasniac.
          Naturalnie dobrze, ze sa ci silni, przebojowi, ale naprawde wazny jest tez glos
          krytyczny, inaczej budujemy dyktature, na dodatek fatalnie tworzona w polskiej
          rzeczywistosci, ale to dykusja dluga i nie w tym miejscu.
    • Gość: LadyDi Re: Generacja Nic IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 18.09.02, 07:53
      nie rozmumiem dlaczego Kuba Z Zespołu CKOD może być jakąs
      wyrocznią w sprawie generacji, która także mnie dotyczy, też mam
      27 lat, i niewidzę tego w takich odcieniach jak on
      a dlaczego zespół bierze 1500+zwroty za koncert? artyści za
      pieniądze?
    • Gość: Wojtek Re: Generacja Nic IP: *.tele2.pl 18.09.02, 13:08
      Nigdy się nie poddam i nie złamie mnie nikt.
    • Gość: Rayen Magister od łopaty. IP: 2.4.STABLE* / 192.168.1.* 18.09.02, 13:59
      Artykuł wyraża również moje odczucia.
      Jednak nie jest tak źle - jestem gotowy na ten
      trudnodefiniowalny, ale jednak narastający podskórnie wybuch
      intelektualnego buntu.

      W związku z tym proponuję aby na początek wszyscy kasjerzy,
      sprzedawcy na stacjach benzynowych posiadający wyższe
      wykształcenie zaczęli zwracać się do siebie per panie
      magistrze, pani magister.Mamy tytuły - więc nam wolno.

      Zacznijmy traktować się z godnością i znosić to ogłupianie z
      godnością.

      Zawsze i wszędzie. Niech będzie to jeden z niewielkich symboli
      naszego buntu.

      pozdr

    • Gość: konformista Re: Generacja Nic IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 18.09.02, 18:14
      Ha,ha,ha. Niezła debata! Wielce mądre, uczone persony strzelają tekstami jak
      poborowy na poligonie; nie dość, że chaotycznie, na chybił trafił, to jeszcze
      ślepakami.
      Autor artykułu, pisząc to co myśli, od razu został okrzyknięty nierobem,
      lewakiem, marudą, darmozjadem itd. Łatwo uderzać słowem przez internet, gdy
      jest się anonimowym, siedzącym przed komputerem rozmówcą (uhhahaha). Nie ma
      ryzyka, że ktoś ci spojrzy w oczy, a wersji pesymistycznej nie przywali po
      ryju. Większość ma problemy z rozumieniem słowa pisanego, ale przyznał się
      otwarcie do tego tylko Krzyś 1314152; nie lada to wyczyn w dzisiejszych czasach
      przyznać się, że jest się półanalfabetą.
      Autorze tekstu. Wiem o co ci chodzi. Wiem, że mierzi cię płytkość, przyziemność
      i pozory tego świata. Ale tak było zawsze, tak jest i tak będzie i nic się nie
      zmieni. Ludzie przecież są różni. Różne są charaktery, poglądy, różne po prostu
      są potrzeby ludzkie.
      Nie jestem z twojej generacji :) (strasznie głupie wyrażenie). Z jakiej ja
      jestem generacji? Powiedzmy, że "no future", Jarocin, Dezerter, Deuter. Pisałem
      opowiadania, wiersze, tworzyliśmy ze znajomymi teatr, organizowaliśmy koncerty.
      Potem przełom, rok '89, zachłyśnięcie się wolnością i...rozczarowanie. Tak jak
      u ciebie. U mnie jeszcze doszły inne czynniki: kobieta, dziecko. I pytanie:
      ciągnąć to tak dalej, czy zanurzyć się w to bagno. Wybrałem drugie. Mój
      przyjaciel teraz powoli wypływa na szersze wody, staje się znany i nie musi
      biedować. Ja wybrałem inną drogę. Ale teraz, na przestrzeni paru dobrych lat
      nie żałuję. Mam swoją firmę, przędę różnie, raz lepiej raz gorzej, ale nie
      traktuję tego śmiertelnie poważnie, pewien dystans, pewna doza groteski w
      postrzeganiu świata pozwala przetrwać i nie mieć wrzodów na żołądku.
      I nie zgadzam się, że młodzi ludzie żyją tylko w prostym, nieskomplikowanym
      świecie tandetnych bankietów w agencji reklamowej. Cała sztuka alternatywna,
      żyjąca gdzies poza oficjalnym obiegiem, to ludzie młodzi, utalentowani, nie
      marzący bynajmniej o sławie i wielkiej kasie, ale o wyrażeniu siebie, o
      zrealizowaniu swoich pasji. Niestety nie wszyscy mają tyle determinacji, żeby
      głodować i chodzić nago. Udaje się to nielicznym. Norwid? Van Gogh? A może ten
      Stasiu, czy Zdzisiu z teatrzyku na prowincji? To nie ma znaczenia.
      P.S. Zawsze lubiłem ludzi interesujących. I ty do nich należysz, bo masz jakieś
      swoje przemyślenia, jakeś poglądy. Dla mnie bardziej ciekawym człowiekiem jest
      prosty hydraulik, który z pasją opowiada o swojej kolekcji "wafelków" piwnych
      niż zadufany w sobie pracuś (29h/dobę), który nie ma nic konkretnego do
      powiedzenia, oprócz "do roboty, wy jebane nieroby".
    • Gość: ARTUR Re: Generacja Nic IP: *.broker.com.pl / 172.16.0.* 18.09.02, 22:11
      Cóż tu można powiedzieć. Sam mam 27 lat , a moje myśli i
      sytuacja jest wrecz identyczna do autora tekstu. Rewolucji nie
      będzie, przynajmniej nie tak prędko.Le jak to się wszystko
      skończy, Bog raczy wiedziec.
    • Gość: heidegger Re: Generacja Nic IP: *.szczecinek.sdi.tpnet.pl 18.09.02, 22:15
      no cóż możnaby tu powiedzieć; chyba raczej niewiele; po prostu
      jest tak jak jest czyli chujowo na maxa. Zasatanawia mnie tylko
      jedno, że nasza (czyt. polska ;-)) mentalność ma wybitną
      skłoność do ogólnie pojętego biadolenia, którą moja skromna
      psyche także posiada. Może warto się po prostu zastanowić nad
      faktem owego narzekania, i być może ono okaże się uzasadnione.
      Bo cóż to za świetlane perspektywy nas czekają? bezrobocie (nie
      zaniżajmy sobie statystyki i wrzućmy do bezrobotnych także
      studentów choćby z tego prostego faktu iż obecnie dostanie się
      na studia nie stanowi praktycznie żadnego problemu, chyba że
      ktoś ma bardzo skromne fundusze; a co do poziomu intelektualnego
      studiujących przymknijmy oko albo jeszcze lepiej je zmknijmy
      (już oczy)), wyż demograficzny to także wspaniała perspektywa
      (czekając na śmierć nieco starszego szefa; ciekawe w jaki sposób
      za niedługi już czas będą zwalniani obecni nauczyciele i co nasi
      wspaniali kolesie od partii mają za pomysł na rozwiązanie tego
      problemu), unia europejska (cały czas nurtuje mnie skromne i
      zapewne bagatelne pytanie kto będzie reprezentował Polskę w owej
      uni skoro korupcja u nas kwitnie niczym kwiat GANGreny-thx dla
      tvn, hmm... może to taki mały spadek po przednim ustroju z
      którym nikt z obecnych wielkich nie ma absolutnie nic wspólnego,
      no może poza sposobem uprawiania polityki w stylu cokolwiek
      azjatyckim patrz Rosja), polityka która posiada wymiar jedynie
      partyjny w "dobrym" tego słowa znaczeniu, mógłbym tak jeszcze
      długo sobie wymieniać ale po cóż to komu potrzebne. A możeby tak
      troszkę innaczej sobie począć z tym stanem rzeczy, po prostu się
      zorganizować, ukierunkowć ową furię i niezadowolenie,
      upraszczając wyjebać tych którzy jebią obecnie nas. Jedną z
      możliwych dróg będzie własna oraganizacja polityczna pokolenia
      nic. Może warto byłoby nadrobić zaległości z historii odnośnie
      lat 60 i poprosić obecnych prominentów aby dali szansę troszkę
      młodszym; a może się zgodzą na to?
      pozdrowienia dla wszystkich czytelników GW
      ps. może pokolenie nic powinno rozwiązać swoje bolączki, znanym
      skądinąd, stwierdzeniem: TERAZ KURWA MY!
    • fnoll Dalem sie przekonac... 19.09.02, 01:00
      naleze do Generacji Nic - wobec czego czuje sie zwolniony z obowiazku robienia
      czegokolwiek pozytecznego :)

      dziekuje za budujace wskazowki
    • Gość: Sarmata Re: Generacja Nic IP: *.swietochlowice.dialup.inetia.pl 19.09.02, 02:02
      Tekst ten,napisany z pasją,która jest odwrotnie proporcjonalna do jego
      intelektualnej rzetelności,więcej niż o "generacji nic"(czymkolwiek ona jest,bo
      autor niespecjalnie dokładnie podaje kogo ma na myśli),czy w ogóle młodych
      Polakach na początku wieku XXI,mówi o samym autorze i o jego głebokiej niechęci
      do tzw. "społeczeństwa konsumpcyjnego".Kanon jego("społeczeństwa
      konsumpcyjnego")krytyki ustaliło tzw. "pokolenie '68" i tekst pana Jakuba się
      idealnie w ten kanon wpisuje,powtarzając po stokroć już przez innych zgłaszane
      oskarżenia(że zły rynek kulturę zabija i duchowo się doskonalić nie pozwala,w
      pogardzie ma myśl,a czci jak Boga pieniądz,etc.,itp.,itd.),okraszając je
      pomstowaniem na "wszechobecną komercję"(słowo wytrych,które nic dziś nie
      znaczy,jeśli się go nie sprecyzuje,czego oczywiście autor nie robi).Tekst pana
      Kuby jest intelektualnie wtórny,złożony z intlelektualnych stereotypów na
      poziomie telewizyjnych "Wiadomości".Kiedyś,zdaje się Marcuse(albo jakiś inny
      lewacki mysliciel)stwierdził,że robotnicy nie są już "rewolucyjną klasą"(bo
      przejęli idee burżuazji),w ich miejsce(jako "przodującej klasy")zajęli młodzi.W
      artykule pana Jakuba,widzę żał,że dzisiaj w Polsce młodzież,nie jest
      tą "rewolucyjną klasą",że nie chce burzyć kapitalistycznego sytemu stworzonego
      przez "starych",tylko chce sobie w nim znaleść jak najlepsze miejsce,co mierzi
      autora widocznie.Jest w tym tekście kilka cennych spostrzeżeń,ale giną one
      wśród intelektualnych pretensji i stereotypów.Poziom refleksji nad Polską
      obecny w tekście pasuje do nieskomplikowanego punkowego protest-songu,ale na
      poważny publicystyczny tekst,to niestety trochę za mało.
    • Gość: maurycy bardzo bardzo słaby tekst IP: 62.233.177.* 19.09.02, 16:56
      tak jak w tytule.o co ci wlasciwie chodzi.gubisz watek.za kogo
      ty sie uważasz?popadasz w samozachwyt,epatując nas żałosnym
      cierpiętnictwem-bo my prostacy cie nie rozumiemy,jasne,jasne.nie
      masz prawa do jakichkolwiek kategorycznych sądów na temat
      rzeczywistości,a zwłaszcza w imieniu innych.nie gniewaj sie ale
      moim zdaniem twoj tekst to bełkot,i mam wrażenie ze sam nie
      wiesz do czego zdążałeś.obiecam napisać coś jeszcze bo tak
      poważne stwierdzenia jakimi potraktowałem twoj tekst wymagaja
      szerszego uzasadnienia.
    • Gość: qczyn Re: Generacja Nic IP: *.urzug.uni-duesseldorf.de 19.09.02, 16:58
      Fajne i prawdziwe. Nie tylko filozofowie przechalisie na swych oczekiwaniach i nadziejach. Tacy jestesmy juz w lechistanie- "pijani
      mlodym winem wolnosci" (Lloyd George, 1919 r!). Nie zgadazam sie jednak absolutnie w kwestii utyskiwan na przecietnosc "sztuki".
      Prawda - filozofia i sztuka do kapitalizmu jak pies od jeza, ale dziwi mnie, ze mieniacy sie polotem artysta i filozof pod
      "kapitalistycznym" katem ocenia przydatnosc swej tworczosci - tworz chlopie jak najlepiej potrafisz! Co prawda kupi (!!!) to jedynie
      garstka tych, ktorzy Cie zrozumieja, ale krzywej Gaussa nie przskoczysz - przecietnosc gora! Nie ma co jednak narzekac - przeciez
      uduchowionym artystom nie o kase chodzi, nie? Poza tym nie skupiajmy sie tak bardzo na tym czym karmi nas TV - tam przeciez
      przede wszytskim znienawidzina reklama zbiera swe zniwo! ja TV uzywam jedynie do nauki jezykow i (rzadko) dla slodkiego otepienia
      po nienajlatwiejszym dniu. Sztuka istnieje, tylo trzeba jej szukac tam gdzie brak kasy = wystawnosci, przepychu, swiatel i hihi -
      znienawidzonej reklamy.. goraco pozdrawiam. qczyn
    • Gość: tomasssz Re: Generacja Nic IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 20.09.02, 01:31
      Ten tekst tak naprawdę sdotczy tylko samego awtora tak już jest że nic nie da
      się zrozumieć jeżeli nie dotyczy nas samych "Piejkło to inni "" i ja się pod
      ty mmm do końca podpiszę##
    • Gość: magia Re: Generacja Nic IP: 193.0.236.* 20.09.02, 12:23
      Zaskakuje mnie postawa autora. Wydawaloby sie, ze czlowiek
      inteligentny, po filozofii, mgr przed nazwiskiem. A zastanawial
      sie, idac na ta oryginalna filozofie, co bedzie robil po
      ukonczeniu studiow??? Niestety, za bycie filozofem nie placa, a
      jesc trza. Wiec zamiast narzekac, niech wezmie sie do roboty!
      Zadna praca nie hanbi! A byc oryginalnym filozofem moze byc
      prywatnie.
    • Gość: gitman Re: Generacja Nic IP: 2.2.STABLE* / 192.168.9.* 20.09.02, 21:42
      ale ten gosciu smeci, nie dziwie sie ze go nie chca do roboty przyjac, toz to
      pojeb jakis
    • Gość: Sarin Zawiły styl i tęsknota za czarno-białym IP: *.femur.pl / 10.10.20.* 21.09.02, 01:38
      Zgadzam się! Autor artykułu maluje same kwiatki stylistyczne.
      Róże, pelargonie, piwonie i wielkie chryzantemy. Zza tego
      kwiecia słabo widać sens, a i sens jakiś rozmemłany. Głowę daję,
      że w młodości hurtem pisywał wiersze.
      Była komuna, była obłuda systemu widoczna na każdym kroku, to i
      było o co walczyć. Młodzież ustawiała się głowami w jednym
      kierunku i można ją było łatwiej scharakteryzować. Teraz mamy
      wolność słowa i wszystkiego innego, multum możliwości i co za
      tym idzie, mnóstwo ideologii życia. Trudno to wszystko ogarnąć i
      posegregować. Temat chyba nie na głowę młodego filozofa. Raczej
      socjologa tu potrzeba. Autorze, wracaj do Hegla i innych tobie
      podobnych.
    • Gość: aga81 dzięki IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 21.09.02, 04:45
      cieszę się, że ktoś ubrał w słowa to, do czego najtrudniej się
      przyznać. nasza siła stała się niemocą... ale ciągle jest i to
      trzyma jeszcze przy życiu... -dzieki za ten tekst
      ps. co z ludźmi, którzy mieszkają poza większymi ośrodkami,
      miastami - tam mozliwość spełnienia jest jeszcze gorsza!
    • ancol Re: Boże Kuba!!! 21.09.02, 19:28
      Tak bardzo masz racje - niestety! ja tez sie boje zawsze wtedy
      gdy brak sil i motywacji, gdy juz wydaje sie ze doglebnie
      porzadana "rewolucja" nigdy nie nadejdzie ...szkoda by bylo...
    • Gość: kaio Płyta CKOD w promocji (MediaMarkt) n/t IP: *.chello.pl / 62.179.0.* 21.09.02, 21:52
    • Gość: pryemeck dzieki Kubie IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 21.09.02, 23:34
      Witam wszystkich,
      gdyby nie Kuba tej dyskusji wogole by nie bylo, ilosc postow na to forum
      sqwiadczy o tym,ze zarowno elastyczni jak i mniej elastyczni chca sie
      wypowiedziec w tej sprawie, to chyba znaczy, ze mamy problem, bo wywiazala sie
      dyskusja i to jaka! Mozemy sie z Kuba nie zgadzac, ale gdyby nie jego artykol,
      nikt by sie nie pofatygowal na to forumi nie wyrazil swojej opinii, tym
      bardziej, ze wiele odpowiedzi jest naladowanych ogromnymi emocjami, skoro was
      nie obchodzi co Kuba napisal to po co sie pofatytgowaliscie i piszecie?
      (spowiedz?)Sam jeszcze nie wim co tym wszystkim myslec mam 22 lata, nie mialem
      jeszcze stalej pracy i nie mam rodziny na utrzymaniu, ale wiem, ze bede musial
      kiedys o tym pomyslec, a wtedy bedzie sie liczyc moja rodzina i chocbym mial
      sprzedawac batony to bede to robil, pracowalem sezonowo w Niemczech, u nich
      takich problemow nie ma, oni raczej nie martwia sie co po sobie pozostawia
      (wiedza jak wazny jest ich wklad w budowanie kraju, taki Niemiecki ordnung :)
      u nas niestety trzeba skonczyc studia i brac udzial w wyscigu szczurow, ale
      moze budujemy w ten sposob Polske, ktora da lepsze perspektywy nastepnym
      pokoleniom?
    • Gość: Legia14/88 A ja tez NIC IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 22.09.02, 13:20
      Zgadzam się,to pokolenie to nie generacja 'X',a raczej '0'.Zero.Zero.Zero.Ale jaki wzorzec,taki wynik.To nasi ojcowie wymyślili 'pop'-cokolwiek by to nie znaczyło.A my,ze słabą wolą, tylko przyjęliśmy dar.Bo pop to schlebianie pustym gustom,to kultura masowa czyli brak kultury.Wystarczy popatrzeć na "sztukę" A.Warhola- co jest niezwykłego w 20 takich samych zdjęciach,tylko inaczej pokolorowanych i na innym tle?Może dla absolwenta ASP,ale wartości artystycznej dla przeciętnego zjadacza chleba to niewiele posiada.A ludzie tłumem na wystawę walą.I nie dlatego,że to piękne(?),tylko bo z Ameryki.I inni krzyczą:'fajne',to my mamy być gorsi?... Teraz moda to brak mody i nasze niewyględne pokolenie też jest 'brak'.Brak wszystkiego.
      • jowit Re: A ja tez NIC 22.09.02, 13:31
        Gość portalu: Legia14/88 napisał(a):

        > Zgadzam się,to pokolenie to nie generacja 'X',a raczej '0'.Zero.Zero.Zero.Ale
        j
        > aki wzorzec,taki wynik.To nasi ojcowie wymyślili 'pop'-cokolwiek by to nie
        znac
        > zyło.A my,ze słabą wolą, tylko przyjęliśmy dar.Bo pop to schlebianie pustym
        gus
        > tom,to kultura masowa czyli brak kultury.Wystarczy popatrzeć na "sztukę"
        A.Warh
        > ola- co jest niezwykłego w 20 takich samych zdjęciach,tylko inaczej
        pokolorowan
        > ych i na innym tle?Może dla absolwenta ASP,ale wartości artystycznej dla
        przeci
        > ętnego zjadacza chleba to niewiele posiada.A ludzie tłumem na wystawę walą.I
        ni
        > e dlatego,że to piękne(?),tylko bo z Ameryki.I inni krzyczą:'fajne',to my
        mamy
        > być gorsi?... Teraz moda to brak mody i nasze niewyględne pokolenie też
        jest '
        > brak'.Brak wszystkiego.

        ================================= To nieprawda Legia. Jestem z pokolenia
        Twojego Taty. faktem jest że w naszych czasach wydarzeniem było pojawienie się
        nowego tomu wierszy Herberta, a nie nowego rodzaju telefonu, ale i wasze
        pokolenie zostawi coś po sobie. Macie jeszcze czas. I możliwość wyboru. Ta
        dyskusja jest tego najlepszym dowodem. I Twój głos w niej
        • Gość: Legia14/88 A ja tez NIC IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 22.09.02, 13:49
          Zostawimy po sobie kupę telefonów komórkowych,slumsy,blokowiska i radosne przeświadczenie o swojej potędze technicznej.Mam 24 lata i jestem szczęśliwy,że dzieciństwo spędziłem w PRL-u.To było fajne dzieciństwo.I tylko żal,że socjalizm moim rodzicom uprzykrzył życie... Pozdrawiam,szczególnie za optymizm.
          • jowit Re: A ja tez NIC 23.09.02, 16:54
            Gość portalu: Legia14/88 napisał(a):

            > Zostawimy po sobie kupę telefonów komórkowych,slumsy,blokowiska i radosne
            prześ
            > wiadczenie o swojej potędze technicznej.Mam 24 lata i jestem szczęśliwy,że
            dzie
            > ciństwo spędziłem w PRL-u.To było fajne dzieciństwo.I tylko żal,że socjalizm
            mo
            > im rodzicom uprzykrzył życie... Pozdrawiam,szczególnie za optymizm.

            ================= Nie nazwałbym tego optymizmem. Określiłbym to raczej
            dystansem. Jestem już w tak zwanej "smudze cienia". To znacznie ułatwia optykę
            patrzenia na życie,artykuł "generacja nic", i na dyskusję jaka się w związku z
            nim wywiązała. Ilość listów jakie są jej udziałem świadczy o tym, że jednak
            istnieje generacja nowa. Nie, generacja NIC. Co pozostawicie po sobie, zależy
            tylko od Was. Być, czy mieć? A może połączyć jedno z drugim. (Z przewagą "być")
            pozdrawiam serdecznie.
    • Gość: Tomek72 Re: Generacja Nic IP: 212.244.68.* 23.09.02, 12:34
      Wydaje mi się, że podstawowym problemem nas, dwudziestolatków
      jest brak możliwości znalezienia pewnej równowagi pomiędzy tym
      co było i tym co mamy teraz. Domeną człowieka jest popadanie z
      jednej skrajności w drugą, nagle i w sposób pozwalający jak
      najszybsze dostosowanie się do nowych realiów otaczającego
      wiata. I tak też stało się z nami, których lata buntowniczej,
      wybuchowej młodości przypadły na przełom lat 80-tych i 90-tych.
      Dawne „czasy totalitaryzmu” hodowały w nas potrzebę sprzeciwu
      wobec obłudy, kłamstwa i prowizorki tworzonej przez ówczesne
      władze. To my wtedy chcieliśmy zmieniać świat, to my chcieliśmy
      być inni, chcieliśmy mieć własne ideały. I tacy byliśmy.
      Pamiętacie? Słuchaliśmy wyzwolonej muzyki, czytaliśmy zakazane
      książki, spotykaliśmy się i rozmawialiśmy o przyszłości. Łączyły
      nas wspaniałe wartości: przyjaźń, wiara, wolność, niezależność,
      indywidualność. Lata dziewięćdziesiąte przyniosły nowe
      kategorie, które zamieszały nam dotychczasowy porządek. Kariera,
      pieniądze, pozycja, bogactwo sprawiły, że niektórym z nas
      zaczęło się wydawać, iż mając to wszystko będziemy wolni,
      indywidualni, niezależni. Ale świat nas oszukał i okpił – a
      dokładniej my sami siebie. Nie znaleźliśmy równowagi,
      porzuciliśmy nasze ideały, a w najlepszym wypadku przesunęliśmy
      je na dalszy plan. To prawda, że musimy myśleć o rodzinie, domu,
      dzieciach, ale także nie zapominajmy o tym co nas łączyło i
      czego nadal mimo wszystko pragniemy: wolności, wiary, przyjaźni,
      niezależności. Nie zamykajmy się w domach, nie spędzajmy
      weekendów w hipermarketach, nie sprawiajmy sobie radości zakupem
      czwartego telewizora do domu, nie materializujmy naszego życia.
      Jak ja sobie z tym radzę – różnie. Czasami zwyciężam, czasami
      jestem pokonany. Czasami jestem wolny i niezależny, czasami
      wplątany i zagubiony w dzisiejszej rzeczywistości. Czasami
      zaglądam do portfela, czasami znikam na całe dnie i świat o mnie
      zapomina. Nie ma i nie będzie dobrej recepty na to jak my mamy
      się zachowywać, jak nas mają oceniać dzisiaj ci którzy są na
      samym spodzie piramidy. Jestem jednakże przekonany, że
      przyszłość nie należy już do nas, lecz do tych, którzy niebawem
      skończą dwadzieścia lat i do naszych dzieci, które kiedyś
      powiedzą nam abyśmy się wypchali naszymi pieniędzmi, naszym
      poczuciem bezpieczeństwa, naszą wiarą w ład i porządek, gdyż to
      wszystko osiągnęliśmy kosztem naszej wolności, niezależności,
      przyjaźni i wiary, które sprzedaliśmy za odrobinę własnego
      materialnego szczęścia. Bądźmy gotowi na to i nie łudźmy się, że
      przytulny dom, rodzinna atmosfera i materialny dobrobyt
      powstrzymają ich przed takim osądzeniem nas.
    • Gość: BNT/MCP Re: Generacja Nic IP: 80.48.232.* 23.09.02, 14:58
      A ja, narażając się na miano chama konsumpcyjnego (choć jako
      żywo jadam niewiele a i pijam ostatnio umiarkowanie :-) zapytam:
      co Szanowny Autor miał na myśli?

      Zrozumiałem, że próbuje udowodnić istnienie problemu 'mieć czy
      być'? Niemożliwe, żeby mu to zajęło aż kilka stron drobnym
      drukiem! (Nie śmiem podejrzewać, że wierszówką dorabia do
      skromnej gaży autora tekstów.) Dlatego domyślam się, że tam się
      musi kryć jeszcze jakaś inna myśl, tylko ja ją przeoczyłem...

      Po wyliczance rzeczy, którymi zajmują się jego utalentowani
      znajomi wydawało mi się przez chwilę, że Autor sugeruje
      konieczność zatrudnienia wszystkich absolwentów filozofii jako
      etatowych filozofów. I to za znacznie więcej niż 710 PLN. Ale to
      już na 100% moja błędna interpretacja tekstu...

      Poza tym autor bardzo mi zaimponował w ostatnim akapicie
      rzucając na szalę swój autorytet magistra. Oj zahuczy od tego w
      świecie nauki, zahuczy!

      Dlatego na koniec powtórnie apeluję: niech mi ktoś wyjaśni ten
      artykuł!
    • Gość: NYorker Re: Generacja Nic IP: 216.173.56.* 23.09.02, 16:05
      "Mam 27 lat i nie moge˛ uwierzyc´ w swój wiek. Nie istnieje
      z˙aden spo?eczny kontekst usprawiedliwiaja˛cy moje
      istnienie i - co za tym idzie - ja sam nie jestem w stanie
      usprawiedliwic´ z˙adnego spo?ecznego kontekstu, który
      pe?ni?by role˛ mojego "matecznika""
      rzeczywiscie dobre. w stylu nie znalazlem zadnej bliskiej mi
      estetyki. a kontekst uzasadniajacy tresc nie istnieje. i to
      ukazalo sie drukiem w wyborczej???
      • Gość: ania artykuł IP: 212.76.37.* 24.09.02, 12:12
        Faktycznie, artykuł napisany jest okropnie... A na dodatek
        niewiele z niego wynika. Zdania są długie, zbyt kwieciste i
        zawierają mało treści. Wszędzie komercja - no cóż takie życie. A
        ja na przykład mam 25 lat, skończyłam SGH (dziennie), szukam
        pracy (najlepiej dobrze płatnej) - ale takiej, którą będę lubić
        (taką, której nie lubiłam to już miałam). Jednocześnie, proszę
        sobie wyobrazić czytam książki (ostatnio np. zachwycam się
        Andrzejewskim), chodzę do kina nie tylko na amerykański chłam, a
        nawet z zainteresowaniem słucham wykładów mojego chłopaka na
        tematy historyczno-polityczne. Nie chcę być utożsamiana z
        pokoleniem nic, bo ja nie jestem nic. Jestem mimo wszystko
        szczęśliwa i mam swoje miejsce w życiu. A co moi rówieśnicy
        robią ze swoim życiem no to już ich sprawa (a nie pokolenia).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka