Sprawa polska a Zaolzie

17.09.05, 20:16
wiadomosci.onet.pl/1,15,11,14338802,40399252,1789482,0,forum.html
Zaczę od tego, że owe słynne zajęcie przez Polskę Zaolzia - czyli bardzo
dużej części Śląska Cieszyńskiego, gdzie przeważała ludność polska - dokonane
w pierwszych dniach października 1938 roku, BYŁO POSUNIĘCIEM WYBITNIE
ANTYNIEMIECKIM !

Było to wymierzone BARDZO KONKRETNIE PRZECIW POLITYCE HITLERA, a w dużej
części także przeciw polityce bardzo sprzyjających mu wówczas Anglii i
Francji.

A teraz uzasadnienie - obszerne, choć i tak w dużym skrócie. Przeczytajcie,
to chociaż paru rzeczy się dowiecie i nie będziecie wypisywać bredni o swojej
i mojej Ojczyźnie, jako o agresorze.

Sprawa Śląska Cieszyńskiego - a także Jaworzyny, w rejonie tatrzańskim - była
przedmiotem bardzo ostrych sporów między Polską a Czechosłowacją w ciągu
prawie całego dwudziestolecia międzywojennego. Chodziło o przynależność
państwową tych rejonów, gdzie przeważała ludność polska. Początkowo - w
latach 1918-1919 - Czesi godzili się na to, aby tereny z przeważającym
odsetkiem ludności polskiej przypadły Polsce. Zawarto nawet porozumienie w
tej sprawie. Ale w roku 1920 - w okresie wojny polsko-bolszewickiej
(Czesi "po cichu" popierali wówczas Rosję Sowiecką), wybitny czeski polityk
Edward Benesz, podjął na Zachodzie wielką akcję na rzecz przyłączenia prawie
całego Śląska Cieszyńskiego do Czech. Pod koniec lipca 1920 roku - gdy
bolszewcy bardzo szybko zbliżali się do Warszawy i zagrożona była polska
państwowość - premier Rzeczpospolitej Władysław Grabski został wręcz zmuszony
przez Anglię i Francję do podpisania upokarzającego układu: z zamian za
bardzo mglistą obietnicę pomocy z Zachodu, Polska miała m.in. zaakceptować
granicę z Rosją Sowiecką na tzw. linii Curzona (czyli na linii Bugu), a
oprócz tego zgodzić się na przyłączenie Zaolzia do Czechosłowacji.

Zwracam uwagę, że latem 1920 roku - w okresie największego zagrożenia Polski -
Czesi absolutnie nie wahali się przed domaganiem się od Polski tych terenów
Śląska Cieszyńskiego, gdzie wybitnie przeważała ludność polska. I działali w
tym kierunku poprzez mocarstwa zachodnie - Anglię i Francję (określanymi
jeszcze wtedy jako Ententa).

I Zaolzie - na mocy układu Polski z Ententą z lipca 1920 (podpisanego w
belgijskim mieście Spa) - zostało rzeczywiście włączone do Czechosłowacji.

W następnych latach, ludność polska na Zaolziu doświadczała rozmaitych form
dyskryminacji ze strony władz czeskich. Tymczasem... W Czechosłowacji
istniała również mniejszość niemiecka - ogromna, licząca kilka milionów,
zamieszkująca głównie czeskie Sudety i południowe Czechy. Po objęciu władzy w
Niemczech przez Hitlera, w Czechosłowacji uaktywniła się tzw. Partia Niemców
Sudeckich pod wodzą Konrada Henleina - mianowanego zresztą przez Hitlera
wodzem Niemców w Czechosłowacji. Henlein - sterowany dokładnie z Berlina -
zaczął domagać się od rządu Czechosłowacji specjalnych praw i przywilejów dla
Niemców w tym państwie.

Kulminacja żądań Niemców sudeckich wobec Czechosłowacji przypadła na rok
1938 - wszelkie związane z tym działania, określa się w historii
mianem "kryzysu sudeckiego". Trzeba tu dodać, że Anglia i Francja zaczęły
naciskać na rząd czechosłowacki, aby spełnił wszelkie żądania Niemców. I to
nawet mimo tego, że Czechosłowacja była wtedy w sojuszu wojskowym z Francją
(ze Związkiem Radzieckim też miała identyczny sojusz). Wiosną 1938 roku do
akcji włączył się bezpośrednio Hitler, wręcz żądając od Anglii i Francji, aby
wywierały coraz silniejszą presję na Czechosłowację.

Powstawała zresztą "ciekawa" sytucja: gdy Praga - pod naciskiem Anglii i
Francji - godziła się na spełnienie określonych żądań Niemców, natychmiast
wysuwali oni kolejne, jeszcze dalej idące - aż do żądania przekazania III
Rzeszy wszystkich terenów z ludnośćią niemiecką. Ale wróćmy do naszego
Zaolzia.

Rząd polski BARDZO UWAŻNIE obserwował eskalację "kryzysu sudeckiego" w 1938
roku. Polski minister spraw zagranicznych Józef Beck nie miał wątpliwości, że
Niemcy dążą do rozbicia Czechosłowacji, a ponieważ państwo to ABSOLUTNIE nie
mogło liczyć na wsparcie ówczesnych, głównych mocarstw zachodnich, było
praktycznie skazane na całkowitą klęskę - na przykład na rodzaj jakiegoś
niemieckiego protektoratu (tak się zresztą później stało).

W obliczu "kryzysu sudeckiego" i praktycznego popierania Hitlera przez Anglię
i Francję, zaistniało realne prawdopodobieństwo, że od południa Polska będzie
sąsiadować z Czechosłowacją, ale już całkowicie podporządkowaną Niemcom. Rząd
polski - w tym przede wszystkim minister Józef Beck - wysunął więc tezę, że
POLSKA LUDNOŚĆ W CZECHOSŁOWACJI POWINNA UZYSKAĆ TE SAME PRAWA, CO LUDNOŚĆ
NIEMIECKA.

Co więcej - rząd polski uznawał, że sytuacja ludności polskiej w
Czechosłowacji powinna być uregulowana nie tylko w ten sam sposób, ALE
RÓWNIEŻ W TYM SAMYM CZASIE, co sytuacja ludności niemieckiej. I w tym
kierunku - wiosną i latem 1938 roku - minister Józef Beck rozwinął ogromną
akcję dyplomatyczną. NIE BYŁA ONA NIGDY UZGADNIANA Z NIEMCAMI, a nawet szła
PRZECIW stanowisku Berlina. Niemcy bowiem - a za nimi Anglia i Francja -
stały na stanowisku, że jakiekolwiek polskie żądania powinny być EWENTUALNIE
zaspokojone DOPIERO PO ZASPOKOJENIU ŻĄDAŃ NIEMIECKICH.

Polska mówiła na to NIE !!! NA RÓWNI Z NIEMIECKIMI I W TYM SAMYM CZASIE, CO
NIEMIECKIE !!! Było to ogromnie ważne - zaraz się okaże, dlaczego. Przyznać
jednak trzeba, że Polską w owym okresie, to już mało kto się przejmował.

Pod koniec września 1938 roku nastąpiła kulminacja "kryzysu sudeckiego". Na
żądanie Hitlera, Anglia i Francja ZGODZIŁY SIĘ na konferencję w Monachium
CZTERECH MOCARSTW (bo dołączono jeszcze Włochy). Podpisano na niej SŁYNNY
UKŁAD MONACHIJSKI - absolutnie bez udziału Czechosłowacji - na mocy którego
Czechosłowacja MUSIAŁA przekazać III Rzeszy ogromne obszary z ludnością
niemiecką - nawet takie, gdzie Niemcy stanowili niewielką mniejszość. I teraz
UWAGA...

Do układu monachijskiego dołączony był ANEKS mówiący o tym, że żądania innych
narodowości w Czechosłowacji - chodziło tu o ludność polską i węgierską -
zostaną rozpatrzone przez CZTERY MOCARSTWA w sposób i w czasie, jaki
mocarstwa te uznają za stosowne. Oczywiście również bez udziału
Czechosłowacji, Polski itd. Czyli - miał być KOLEJNY DYKTAT III Rzeszy,
Anglii, Francji i Włoch.

Ciekawe, czy ktoś zgadnie, co się za tym kryło. Wątpię, więc mówię od razu:
ZA TYM KRYŁA SIĘ SPRAWA GDAŃSKA I DOSTĘPU POLSKI DO BAŁTYKU !!!

Otóż w Polsce bardzo poważnie liczono się z tym, że Hitler LADA MOMENT może
zażądać od Polski zgody na przyłączenie Wolnego Miasta Gdańska i Wybrzeża do
III Rzeszy, W ZAMIAN za przyłączenie Zaolzia do Polski. Co więcej, liczono
się z tym, że Hitler uzyska co do tego poparcie Anglii i Francji, po czym NA
NASTĘPNEJ KONFERENCJI CZTERECH MOCARSTW POLSKA ZOSTANIE POZBAWIONA DOSTĘPU DO
MORZA BAŁTYCKIEGO !!!

Było to dla Polski ABSOLUTNIE NIE DO PRZYJĘCIA.

I dlatego NIEMAL NATYCHMIAST, nazajutrz po konferencji w Monachium, na Zamku
Królewskim w Warszawie odbyła się narada najwyższych władz państwa, z
prezydentem Ignacym Mościckim, na której uznano, że POLSKA NIE MOŻE GODZIĆ
SIĘ NA TAKIE DYKTATY. Wtedy też, postanowiono wystosować ULITIMATUM do
prezydenta i rządu Czechosłowacji z żądaniem NIEZWŁOCZNEGO przekazania Polsce
Zaolzia. Samolot z tym ulitimatum wyleciał z Warszawy późnym wieczorem 30
września 1938 roku, a termin ulitimatum był DO GODZINY 12 W POŁUDNIE 1
PAŹDZIERNIKA (na prośbę Czechów, został później przedłuzony o... 1 godzinę).
Po tym terminie, wojska generała Bortnowskiego miały wkroczyć na Zaolzie - i
oczywiście wkroczyły. Czesi zresztą ultimatum przyjęli.

Dzięki tej akcji, POLSKA U
    • loquin.phd Re: Sprawa polska a Zaolzie 17.09.05, 20:45
      > kierunku - wiosną i latem 1938 roku - minister Józef Beck rozwinął ogromną
      > akcję dyplomatyczną. NIE BYŁA ONA NIGDY UZGADNIANA Z NIEMCAMI, a nawet szła
      > PRZECIW stanowisku Berlina. Niemcy bowiem - a za nimi Anglia i Francja -
      > stały na stanowisku, że jakiekolwiek polskie żądania

      Wtrącę się jeszcze na chwilę. Olewin, mon ami, on ne badine pas avec la France!
      Przecież wiesz doskonale, że ambasador Lipski 20.09.1938 r. omówił i uzgodnił
      aneksję Zaolzia z Hitlerem.
      Napad na sprzymierzoną z ZSRR Czechosłowację był nie tylko niecnym aktem
      agresji, był przede wszystkim dowodem na krótkowzroczność polskiej polityki
      zagranicznej. Nie paktuje się z Niemcami.
      • wesoly33 Re: Sprawa polska a Zaolzie 17.09.05, 20:49
        Nie paktuje się z Niemcami.

        a niby czemu nie ?
        • loquin.phd Re: Sprawa polska a Zaolzie 17.09.05, 20:51
          Bo kończy się to niemal totalną zagładą Polski.
      • olewin Re: Sprawa polska a Zaolzie 17.09.05, 21:22
        Z tego co wiem Lipski poinformował Hitlera o tym iż Polska nie zamierza biernie
        przyglądać się temu co zdarzyło się w Monachium.
        • loquin.phd Re: Sprawa polska a Zaolzie 17.09.05, 23:40
          Rozmowa dotyczyła pytania, czy Niemcy sprzeciwią się aneksji Zaolzia przez
          Polskę. Hitler powiedział, że nie. Nazywanie takiej rozmowy "omówieniem"
          i "uzgodnieniem" nie mija się zatem z prawdą.

          O ile wiem, Praga we wrześniu 1938 r. wysunęła propozycję uregulowania
          konfliktu drogą negocjacji. Warszawa na to nie przystała preferując rozwiązanie
          militarne. Oczywiście, Polsce chodziło o zapobieżenie sytuacji, w której Niemcy
          zdobędą dodatkową bazę operacyjną na Zaolziu; zaś Niemcom chodziło o
          kokietowanie Polski w sprawie Gdańska. Niemniej był to wspólny akt agresji,
          przez który Polska straciła pakt z ZSRR i przychylność Zachodu. Churchill
          5.10.1938 r. w debacie parlamentarnej ostro skrytykował Polskę. Nie chodzi mi
          wcale o moralną ocenę tych zdarzeń (Anglia i Francja świeżo po konferencji
          monachijskiej itd.), lecz o ocenę strategiczną. Nie sposób bowiem wątpić w to,
          że Polska przez okupację Zaolzia karkołomnie i samobójczo utorowała drogę
          porozumieniu Rzeszy z ZSRR.

          Trzeba było z Pragą negocjować.
          • olewin Re: Sprawa polska a Zaolzie 18.09.05, 04:59
            Czechy zostały zdradzone w Monachium i ich los był przesądzony .. Z kim miano
            negocjować ??! z Niemcami po zajęciu całych Czech ??! Wtedy to mielibyśmy
            problem

            A co do współpracy ZSRR z nazistowskimi Niemcami to kwitła ona na dobre już od
            36 roku (Transporty surowców w tym i ropy naftowej z ZSRR, "wymiana" więźniów)
            i jakość relacji polsko-czeskich nie miała na nią wpływu.
    • casper11 Re: Sprawa polska a Zaolzie 17.09.05, 21:19
      "" BYŁO POSUNIĘCIEM WYBITNIE ANTYNIEMIECKIM ! Było to wymierzone BARDZO
      KONKRETNIE PRZECIW POLITYCE HITLERA"

      >>przeciez to jest bzdurna teza - fakty mowia co innego - cale reszta to twoja
      dowolna interpretacja, ktora akurat pasuje do aktualnej sytuacji politycznej.
      W 38 wygladalo to inaczej i nikt nie myslal o 2005.<<

      W 1920 bylo to samo z kresami ? skoro Polacy byli tam w mniejszosci?
      Niemcy i Rosjanie w 39 tez dzialali prewencyjnie :)????

      Tyle sie napociles a szkoda.
    • edico Re: Sprawa polska a Zaolzie 18.09.05, 02:08
      Preoponuję w tych kwestiah sięgnąć do dokumentów źródłowych po pierwszej wojnie
      światowej i na tym tle dopiero rozpatrywać mniej czy bardziej udane nastepstwa.
      Przypuszczam, że po zapoananiu aie z materiałami, tego typu postu już nie
      będzie. Zakładam, że w pierwszej lepszej uczelni nie nastręczy to żdnych
      trudności..
    • travel_wawa Uffff.....na szczęście jesteśmy w UE. 18.09.05, 11:35
      Na całe nasze szczęście Polska i Czechy są w UE a granica między nami staje się
      coraz mniej zauważalna.
      Cieszyn zrasta się jako miasto, nie Polskie, nie Czeskie ale WSPÓLNE.

      Nie ma walk o Zaolzie, nie ma bucików zdejmowanych dzieciom przez celników i
      wyrzucanych do Olzy, nie odmawia się Polakom zakupów w czeskich sklepach, Czesi
      kupują polskie ogórki setkami kilogramów, młodzi Polacy coraz częściej mają
      dziewczyny z Czech...i tak trzymać!
Pełna wersja