ossey
28.09.05, 19:47
Zmiast miec wybory prezydenckie i parlamenatrne razem , Kwach z Cimoszkim
ustalili terminy wyborów odrebne. Teraz okazuje sie ze jest to kłopot dla
prawicy.J. Kaczynski niezaleznie od tego co by zrobił (zgoda na bycie premiera
czy tez nie)został wystawiony na powszechna krytyke za "łamanie obietnic" lub
" niemoralnosc".
Dzieki temu Kwach , SLD i Belka moga jeszcze rzadzic do konca pazdziernika i
oskarzac PO i PiS o pieniactwo i walke o stołki.
Z tej lekcji płynie jeden wniosek , ze postkomunistów nalezy pozbawic
wszelkich wpływów w kraju.