Dodaj do ulubionych

PRAWDA O EDUKACJI SEKSULANEJ

IP: *.bioc.aecom.yu.edu 14.09.02, 01:42
Ocalić rodzinę

Na wiosnę tego roku wysłałem do p. Włodzimierza Paszyńskiego, podsekretarza
stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej i Sportu, poważny list, wyrażający
moje zaniepokojenie - a właściwie nie tylko moje, lecz całego społeczeństwa
katolickiego w Polsce - próbami dokonania radykalnej zmiany na gorsze w
dziedzinie edukacji prorodzinnej, podejmowanymi przez ministerstwo.

Źródło niepokoju
Zmiany programowe nie wynikają z potrzeby zastąpienia programu złego
programem dobrym, lecz wprost przeciwnie, z chęci zastąpienia programu
mającego na względzie prawdziwe dobro młodzieży i społeczeństwa programem
postulowanym przez ideologiczne założenia "rewolucji seksualnej", która
zmierza do zniszczenia rodziny oraz całej etycznej i duchowej kultury
społeczeństwa. Wiadomo już o tym, że w ślad za zmianami programowymi idą
zmiany personalne na stanowiskach konsultantów odpowiedzialnych za wdrażanie
programu prorodzinnego w szkołach.
Ludzie szczerze zatroskani o rodzinę nie bez powodu obawiali się dalszych
zmian organizacyjnych, które wystawią naszą młodzież na wszelkie
pseudoedukacyjne działania różnych organizacji i firm przemysłowych
zbijających kapitał na moralnej deprawacji społeczeństwa. Obawy były słuszne,
bowiem prasa ostatnio doniosła, że ma się dokonać tzw. weryfikacja
podręczników wychowania prorodzinnego w duchu uprzywilejowania
osławionej "edukacji seksualnej". Oznacza to wyrugowanie całej serii
doskonałych podręczników, wydanych z ogromnym nakładem pracy i w oparciu o
najlepszą bazę naukową, mających na celu rzeczywiste przygotowanie młodzieży
do życia w rodzinie.

Najbardziej nieludzka rewolucja
Nikomu nie może być nieznane, że tzw. edukacja seksualna jest główną bronią
taktyczną najbrudniejszej "rewolucji" w świecie, której celem jest całkowita
dehumanizacja stosunków międzyludzkich, mających swoją podstawę w samej
tajemnicy Stworzenia. Głęboka prawda kryje się w twierdzeniu, że jest to
trzecia rewolucja w szeregu tych, które dążyły do totalnego zaatakowania
porządku ustanowionego przez Stwórcę. Rewolucja francuska (1789 r.) usiłowała
obalić prawo Boga w sferze publicznej. Rewolucja bolszewicka (1917 r.)
stworzyła społeczeństwo, w którym przekreślono prawa człowieka. Trzecia
rewolucja zwraca się przeciwko najgłębszym podstawom kultury: niszczy rodzinę
i mobilizuje jednostkę ludzką przeciw własnemu człowieczeństwu.
Dziś już nie jest tajemnicą, że ideologia stojąca za "edukacją seksualną"
propaguje tzw. prawa seksualne, do których należą: prawo do antykoncepcji,
prawo do sterylizacji własnej i osób opóźnionych w rozwoju, prawo do
cudzołóstwa, do "małżeństwa na próbę" i rozwodów, prawo do sztucznego
zapłodnienia i zastępczego macierzyństwa, prawo do samobójstwa, prawo do
eutanazji, wreszcie prawo do zabijania dzieci psychicznie lub fizycznie
upośledzonych, prawo do aborcji eugenicznej, prawo do wolnego dostępu do
pornografii, prawo do wszystkich form seksualnego zaspokajania, włączając
masturbację, homoseksualizm, zoofilię i sadomasochizm, prawo do pedofilii,
prawo do handlu seksem, prostytucji i do "terapii" seksem, prawo do
ustanawianej przez państwo kontroli populacji. W rezultacie: "Edukacja
seksualna nie mówi o płodności - mówi o sterylizacji; nie mówi o życiu - mówi
o śmierci i zabijaniu; nie mówi o cnocie - mówi o występku; nie mówi o
miłości - mówi o bodźcach seksualnych; nie mówi o honorze - mówi o
nielojalności; nie mówi o Bogu - mówi o seksualnym bałwochwalstwie; nie mówi
o niewinności - mówi o niszczeniu niewinności i czystości; nie mówi o
moralności - mówi o zepsuciu. - Prawdę mówiąc - edukacja seksualna nie jest
żadną edukacją. Jest raczej zalegalizowaną formą uwodzenia i molestowania
dzieci".
Szczególnie przerażający obraz "edukacji seksualnej" odsłania się w świeżo
wydanej pracy pt. "Kinsey - seks i oszustwo" autorstwa Judith Reisman i
Edwarda Eichela. Trudno czytać tę książkę spokojnie i trudno czytającemu
pojąć, jak nisko może upaść człowiek, który nie wierzy w nic poza
przyjemnością seksualną, jak bardzo musi serce człowieka opętać podłość i
zbrodnia, aby tego rodzaju program "kinseyowski" popierać i propagować na
płaszczyźnie społecznej, pedagogicznej, a nawet kulturalnej i politycznej.
Pomeroy, jeden z kontynuatorów Kinseya, napisał: "Kinsey powiedział - zgodnie
z prawdą - że chce fotografować zachowania zwierząt, ale nie dodał, że do tej
kategorii zalicza ludzi".
Polacy mają swoje zdanie na temat "edukacji seksualnej"; kompetentne
spojrzenie na ten temat zawiera się choćby w Aktach XVIII Międzynarodowego
Kongresu Rodziny, który odbył się w Warszawie w dniach 14-17 kwietnia 1994 r.
Warto przejrzeć także periodyk "Studia nad rodziną" i inne materiały wydawane
przez Instytut Studiów nad Rodziną UKSW w Łomiankach. W świetle wszystkich
obserwacji, badań i analiz tzw. edukacja seksualna jest czymś całkowicie
antyedukacyjnym i pierwszym zadaniem ministerstwa powinno być uwolnienie
młodzieży i całego społeczeństwa od tej strasznej plagi. Jest czymś
tragicznym, że ekipa rządząca pod przewodnictwem pana Millera uważa za
konieczne wracać do praktyk, które podrzucają nam wrogie Polsce i
nieprzyjazne dla rodziny środowiska zachodnie. Usiłowania ponownego zatrucia
naszego Narodu edukacją seksualną powinny być karane jako najcięższe
przestępstwo przeciw człowiekowi i Ojczyźnie. Czy art. 18 Konstytucji
Rzeczypospolitej Polskiej sformułowano wyłącznie na większe pośmiewisko?1

Nie zapomnieć nauk Papieża
Jan Paweł II, którego Polska znów witała tak serdecznie w sierpniu bieżącego
roku, niejeden raz ostrzegał przed "zsekularyzowaną mentalnością",
która "sprzeciwia się prawdzie o człowieku, o małżeństwie i o rodzinie" oraz
nauce o człowieku, wypracowanej przez rozum naturalny i przez
chrześcijaństwo, "przeciwstawia alternatywną antropologię"2. Papież ten
nieustannie podkreślał, że podstawą wychowania jest antropologia, czyli
prawda o człowieku widziana w jej ostatecznych źródłach. Dopiero tak pojęta
prawda pozwala zrozumieć wysokie wymagania etyczne związane z powołaniem
mężczyzny i kobiety. W cytowanym przemówieniu Papież mówi także o "klęsce
antropologii indywidualistycznej i kolektywistycznej", która - jak to jest
oczywiste na podstawie encyklik społecznych Jana Pawła II - była
odpowiedzialna za wszystkie rewolucje o profilu totalitarnym i jest
niewątpliwie odpowiedzialna za rewolucję seksualną, będącą - jak dowodzi
prof. Michel Schooyans - jeszcze jedną formą totalitaryzmu, wykorzystującego
energie psychiczne jednostki przeciwko jej własnemu człowieczeństwu.
Schooyans twierdzi: "Moim zdaniem jesteśmy obecnie świadkami pojawienia się
nowego typu totalitaryzmu. Ten totalitaryzm atakuje ducha, rozum oraz wolę
ludzi (...) cechuje go przede wszystkim wola zniszczenia w człowieku tego, co
stanowi specyfikę człowieka (...) atakuje przede wszystkim psychikę
człowieka, jego zdolność do osobistego rozumowania i decydowania w całkowitej
wolności"3. Wiele daje do myślenia książka dr. Czachorowskiego, ukazująca
edukację seksualną jako jedną z metod totalnego zniewolenia4.
Błędy cywilizacji, stojącej u podstaw "edukacji seksualnej" a opierającej się
na zasadzie utylitaryzmu i hedonizmu, ukazuje Papież w "Liście do Rodzin" w
paragrafie 13. W "Evangelium vitae" wyraźniej ukazuje odczłowieczony
charakter tej filozofii, wielokrotnie zwracając uwagę na istnienie spisku
przeciw życiu i przeciw rodzinie. Co się staje z człowiekiem wydanym na łup
tej bezbożnej filozofii? - Oto "człowiek nie potrafi już postrzegać samego
siebie jako kogoś 'przedziwnie odmiennego' od innych ziemskich stworzeń;
uznaje, że jest tylko jedną z wielu istot żyjących, organizmem, który - w
najlepszym razie - osiągnął bardzo wysoki stopień rozwoju. Zamknięty w
ciasnym kręgu swej fizycznej natury, staje się w pewien sposób 'rzeczą' i
przestaje rozumieć 'transcen
Obserwuj wątek
    • Gość: Dociek DEWOCI, A EDUKACJA SEKSULANA IP: *.lublin.mm.pl 14.09.02, 03:06
      adam napisał(a):

      ) Ocalić rodzinę
      Przed czym?
      )... wysłałem do Ministerstwie Edukacji Narodowej i Sportu, poważny list,
      ) wyrażający moje zaniepokojenie - a właściwie nie tylko moje, lecz całego
      ) społeczeństwa katolickiego w Polsce...
      Ty jako katolik, to już całe społeczeństwo?!
      ) Zmiany programowe wynikają... z chęci zastąpienia programu
      ) mającego na względzie prawdziwe dobro młodzieży i społeczeństwa programem
      ) postulowanym przez ideologiczne założenia "rewolucji seksualnej", która
      ) zmierza do zniszczenia rodziny oraz całej etycznej i duchowej kultury
      ) społeczeństwa.
      "Prawdziwe dobro" młodzieży to niewiedza i przesądy o seksie,
      bo "z ustawy wykreślono słowo "seks". Zostało "wychowanie do życia w rodzinie"
      i to nie jako przedmiot, ale program edukacyjny, na który przeznaczono kilka
      godzin rocznie. I znów pojawił się problem podręczników. Na ministerialną
      listę trafiły: "Zanim wybierzesz" autorstwa trzech małżeństw - Grabowskich,
      Niemyskich i Wołochowiczów, "Wychowanie do życia w rodzinie" Marii Ryś
      oraz "Wędrując ku dorosłości" - praca zbiorowa pod redakcją Teresy Król. To
      książki, o które walczy dziś Liga Polskich Rodzin. Na liście znalazła się też
      książka pt. "Kocha, lubi, szanuje" autorstwa dr. Zbigniewa Izdebskiego i prof.
      Andrzeja Jaczewskiego, która jako jedyna mówi o seksie, miłości, psychologii,
      rodzinie i chorobach bez ideologicznej otoczki. - Tyle tylko że myśmy napisali
      ją dla gimnazjalistów, a została zaakceptowana jako podręcznik dla
      licealistów - mówi dr Zbigniew Izdebski. - To, co dobre dla dwunastolatka,
      szesnastolatka może przyprawić o atak śmiechu! Oni to wszystko już wiedzą,
      wielu ma za sobą ten pierwszy raz...Państwo Grabowscy, Niemyscy i
      Wołochowiczowie - to prywatnie dwoje ekonomistów, germanistka, polonistka,
      inżynier mechanik oraz elektronik - ukończyli w Austrii kurs w szkole
      naturalnego planowania rodziny, dostali dyplom, a po powrocie do kraju
      napisali podręcznik. W "Zanim wybierzesz" antykoncepcję potraktowali "po
      bożemu". Poza skutecznymi (bo naturalnymi) metodami planowania rodziny
      wszystkie pozostałe, według autorów, dzielą się na wczesnoporonne i
      przeciwpoczęciowe (np. pigułki antykoncepcyjne). I tak: "spirala jest środkiem
      poronnym, po prostu zabija poczęte dziecko", a wszystko wskazuje na to, że
      pigułki powodują niepłodność następnych pokoleń w linii żeńskiej. Autorzy
      publikacji nie polecają prezerwatyw i środków chemicznych również dlatego, że
      jeśli dojdzie do zapłodnienia, to do komórki jajowej trafiają wybrakowane
      plemniki. O gejach i lesbijkach najchętniej w ogóle by nie wspominali. -
      Postawa homoseksualna jest formą zaprzeczenia własnej płciowości i wyrazem
      lęku przed partnerem płci odmiennej oraz agresji wobec samego siebie - piszą
      Anna i Marek Niemyscy w rozdziale poświęconym trudnościom sfery seksualnej.
      Przekonują, że pary gejów lub lesbijek cechują się nietrwałością, a
      występującym normalnie zjawiskiem w takich związkach jest nerwica z powodu
      zazdrości. - Z młodzieżą w ogóle o homoseksualizmie nie trzeba za dużo
      rozmawiać. Taka orientacja w szkołach nie występuje - stwierdził Marek
      Niemyski. Trzy pary małżeńskie podkreślają, że ich książka nie narzuca
      gotowych poglądów na seksualność. Ale zaraz potem informują, czym jest
      aborcja: "dziecko zostaje zabite (pocięte na kawałki)". "Małżonkowie stosujący
      środki antykoncepcyjne czują się ))zabezpieczeni((, nie mają więc żadnego
      powodu, aby ograniczać współżycie. Stała kumulacja doznań seksualnych po
      pewnym czasie wywołuje brak zadowolenia i spadek atrakcyjności" - przekonuje
      Maria Ryś uczniów szkół średnich w książce "Wychowanie do życia w rodzinie,
      książka dla młodzieży". A trzy małżeństwa dodają: "Osoba stosująca metody
      antykoncepcyjne może być porównywana do takiej, która bez względu na pogodę
      cały czas chodzi pod parasolem. Zupełnie nie zwraca uwagi, że deszcz pada
      tylko czasami (tak jak kobieta jest zdolna do poczęcia tylko przez część
      cyklu). Czy takie postępowanie uznamy za rozsądne?".(Wg Trybuna on-line,
      31.08.02.)
      ) Ludzie szczerze zatroskani o rodzinę nie bez powodu obawiali się dalszych
      ) zmian organizacyjnych, które wystawią naszą młodzież na wszelkie
      ) pseudoedukacyjne działania różnych organizacji i firm przemysłowych
      ) zbijających kapitał na moralnej deprawacji społeczeństwa. Obawy były
      słuszne,
      ) bowiem prasa ostatnio doniosła, że ma się dokonać tzw. weryfikacja
      ) podręczników wychowania prorodzinnego w duchu uprzywilejowania
      ) osławionej "edukacji seksualnej". Oznacza to wyrugowanie całej serii
      ) doskonałych podręczników, wydanych z ogromnym nakładem pracy i w oparciu o
      ) najlepszą bazę naukową, mających na celu rzeczywiste przygotowanie młodzieży
      ) do życia w rodzinie.
      Może się także okazać, że zdewociali i obłudni
      seksuologowie z bożej łaski wciskali młodzieży ciemnotę o bocianach w kapuście.
      ) Nikomu nie może być nieznane, że tzw. edukacja seksualna jest główną bronią
      ) taktyczną najbrudniejszej "rewolucji" w świecie, której celem jest całkowita
      ) dehumanizacja stosunków międzyludzkich, mających swoją podstawę w samej
      ) tajemnicy Stworzenia. Głęboka prawda kryje się w twierdzeniu, że jest to
      ) trzecia rewolucja w szeregu tych, które dążyły do totalnego zaatakowania
      ) porządku ustanowionego przez Stwórcę. Rewolucja francuska (1789 r.)
      usiłowała
      ) obalić prawo Boga w sferze publicznej. Rewolucja bolszewicka (1917 r.)
      ) stworzyła społeczeństwo, w którym przekreślono prawa człowieka. Trzecia
      ) rewolucja zwraca się przeciwko najgłębszym podstawom kultury: niszczy
      rodzinę
      ) i mobilizuje jednostkę ludzką przeciw własnemu człowieczeństwu.
      ) Dziś już nie jest tajemnicą, że ideologia stojąca za "edukacją seksualną"
      ) propaguje tzw. prawa seksualne, do których należą: prawo do antykoncepcji,
      ) prawo do sterylizacji własnej i osób opóźnionych w rozwoju, prawo do
      ) cudzołóstwa, do "małżeństwa na próbę" i rozwodów, prawo do sztucznego
      ) zapłodnienia i zastępczego macierzyństwa, prawo do samobójstwa, prawo do
      ) eutanazji...
      My ze spłodzonych bez gum, my rozmnożeni przez gwałt, wprost do
      kościelnych przytułków samotnych matek i podrzuconych sierot. Niech żyje
      kościelny ład!
      wreszcie prawo do zabijania dzieci psychicznie lub fizycznie
      ) upośledzonych, prawo do aborcji eugenicznej, prawo do wolnego dostępu do
      ) pornografii, prawo do wszystkich form seksualnego zaspokajania, włączając
      ) masturbację, homoseksualizm, zoofilię i sadomasochizm, prawo do pedofilii,
      ) prawo do handlu seksem, prostytucji i do "terapii" seksem, prawo do
      ) ustanawianej przez państwo kontroli populacji.
      adam, jeżeli tak ci potwornie zapadło w psychikę
      potajemne onanizowanie się za konfesjonałem, to weź pod uwagę, że jest to
      zjawisko popwszechne i wyluzuj sobie. I przestań przeginać, bo najczęściej
      ostatnio było głośno o kościelnych homoseksualistach i pedofilach...(a co
      jeszcze przemilczano?) Przypomnieć?
      ) nie mówi o Bogu - mówi o seksualnym bałwochwalstwie...nie mówi o
      ) moralności - mówi o zepsuciu. - Prawdę mówiąc - edukacja seksualna nie jest
      ) żadną edukacją. Jest raczej zalegalizowaną formą uwodzenia i molestowania
      ) dzieci".
      Do opowieści o Bogu służą lekcje religii, które z niesamowitą energią
      zostały wtłoczone przez twoich czarnych do szkół. I dlaczego na lekcjach
      religii nie mówi się o podejrzanym drzewie genealogicznym człowieka,
      poczynając od Adama właśnie i pramatki Ewy. Co tam było dalej? Kain z mamusią?
      ) "Kinsey powiedział - zgodnie
      ) z prawdą - że chce fotografować zachowania zwierząt, ale nie dodał, że do
      ) tej kategorii zalicza ludzi".
      I tak jest, wystarczy poczytać Twoją wypowiedź i innych
      kolesi z LPR-u, RM, czy Samoobrony. Bardzo głęboki ciemnogród. Nie
      zastanawiałeś się nigdy
      • Gość: adam Re: DEWOCI, A EDUKACJA SEKSULANA IP: *.bioc.aecom.yu.edu 14.09.02, 03:29
        nad czym czy sie niezastanawialem ? Dokoncz.

        A do tego, powiedz co tym masz do powiedzenia ?
        Czy wogole masz. Przyjedz do USA i zobacz co sex-deprawacja tu uczynila.
        Przerazisz sie i zmienisz zdanie.
        • Gość: pol Re: DEWOCI, A EDUKACJA SEKSULANA IP: 12.31.53.* 14.09.02, 03:46
          Gość portalu: adam napisał(a):

          > nad czym czy sie niezastanawialem ? Dokoncz.
          >
          > A do tego, powiedz co tym masz do powiedzenia ?
          > Czy wogole masz. Przyjedz do USA i zobacz co sex-deprawacja tu uczynila.
          > Przerazisz sie i zmienisz zdanie.

          pol
          Z przyjemnoscia poczytam co takiego masz do powiedzenia w materii -jak to
          nazywasz- sex -deprawacji w USA.Mieszkam tu od lat i jakos nie jestem
          przerazony mlodzieza, z ktora mam czesty kontakt i ,z ktora rozmawiam.Gdybys Ty
          wiedzial jakie jest ich zdanie na taich "myslicieli" jak Ty panie Adam...
          A swoja droga wole ,zeby moje dziecko dowiedzialo sie o "tych" sprawach w
          sposob, ktory nie uwlacza ludzkiej inteligencji.


          pozdr

    • pl.adex Re: PRAWDA O EDUKACJI SEKSULANEJ 14.09.02, 08:30
      Drogie dziecko ale sie ta edukacja seksualna mlodziezy przejmujesz,zostaw to im
      samym,mnie nikt nie uczyl i jakos wiedzialem co robic.Ksiadz o seksie nic nie
      powinien wiedziec gdyz on zyje w celibacie.Zakonnice tez nie powinny miec o tym
      zielonego pojecia one tylko czytaja zywoty swietych i pismo swiete a tam tez o
      seksie malo.Zostaw to osobom swieckim,one wiedza o srodkach antykoncepcyjnych
      itp wedlug zasad kosciola to chybanawet pan Krzaklewski nie zyje gdyz doczekal
      sie tylko jednego potomka,czyli mial seks z malzonka tylko raz w zyciu.
      • Gość: pol Re: PRAWDA O EDUKACJI SEKSULANEJ IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 14.09.02, 09:08
        pl.adex napisała:

        > Drogie dziecko ale sie ta edukacja seksualna mlodziezy przejmujesz,zostaw to
        im
        >
        > samym,mnie nikt nie uczyl i jakos wiedzialem co robic.

        pol
        Po pierwsze chce Sz.P. powiedziec, ze juz dawno przestalem byc dzieckiem, a po
        drugie, zwierzat tez nikt nie uczy.

        Ksiadz o seksie nic nie
        > powinien wiedziec gdyz on zyje w celibacie.Zakonnice tez nie powinny miec o
        tym
        >
        > zielonego pojecia one tylko czytaja zywoty swietych i pismo swiete a tam tez
        o
        > seksie malo.

        pol
        Ksiadz zeczywiscie nie powinien o seksie wiedziec wiele, ale to wlasnie oni
        okazuje sie "wiedza"na ten temat najwiecej. Czy siostrzyczki zakonne czytaja
        tylko zywoty swietych, to pozwolisz ,ze bede mial odmienne zdanie.O pismie
        swietym to -przepraszm-, ale nie masz zadnego pojecia.Gdybys czytal, to bys
        wiedzial, ze tam dopiero roi sie od pornografii.

        Zostaw to osobom swieckim,one wiedza o srodkach antykoncepcyjnych
        > itp

        pol

        Wlasnie chodzi o to ,zeby o tych sprawach uczyly osoby swieckie, ale osoby
        KOMPETENTNE!,bo srodki antykoncepcyjne, to nie tylko "rosyjska ruletka".

        wedlug zasad kosciola to chybanawet pan Krzaklewski nie zyje gdyz doczekal
        > sie tylko jednego potomka,czyli mial seks z malzonka tylko raz w zyciu.


        pol
        Pan Krzaklewsi nie zasluguje -przynajmniej w moim przekonaniu-, aby sie Nim w
        dalszym ciagu zajmowac.

        pozdr
    • Gość: waw Re: PRAWDA O EDUKACJI SEKSULANEJ IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 14.09.02, 08:44
      Edukacja seksualna, a właściwie jej zakaz, to jedna z przyczyn ośmieszania KK w
      Polsce. Im dalej od tej dziedziny nauki trzymają się duchowni tym lepiej. Celem
      nauczania KK i kół z nim związanych, w dziedzinie sexu powinno być krzewienie
      tolerancji i umiejętności kochania i rozumienia innego człowieka. Wszak Bóg to
      miłość, ale ta duchowa. Zaglądanie do łóżek, często bywa odczytywany jako
      frustracja ludzi, których pozbawiono prawa leganego zaspokojenia naturalnych
      potzrb człowieka do przekazania swego genotypu następnym pokoleniom.
      • Gość: pol Re: PRAWDA O EDUKACJI SEKSULANEJ IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 14.09.02, 09:16
        Gość portalu: waw napisał(a):

        > Edukacja seksualna, a właściwie jej zakaz, to jedna z przyczyn ośmieszania KK
        w
        >
        > Polsce. Im dalej od tej dziedziny nauki trzymają się duchowni tym lepiej.
        Celem
        >
        > nauczania KK i kół z nim związanych, w dziedzinie sexu powinno być krzewienie
        > tolerancji i umiejętności kochania i rozumienia innego człowieka. Wszak Bóg
        to
        > miłość, ale ta duchowa. Zaglądanie do łóżek, często bywa odczytywany jako
        > frustracja ludzi, których pozbawiono prawa leganego zaspokojenia naturalnych
        > potzrb człowieka do przekazania swego genotypu następnym pokoleniom.


        pol
        Masz moje obie piatki waw ,tylko dlaczego takich glosow jest tak malo?

        pozdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka