rekontra
21.10.05, 10:01
wielki nieobecny obchodów rocznicy Solidarności. Wielki nieobecny wyborów
prezydenckich, jeden z największych przegranych. W dzisiejszym, ostatnim
przedwoborczym wydaniu GW nie ma jego listu.
Przmówił zaledwie Borowskim wczoraj i Beylinem dzisiaj.
Mruknięcie Michnika słychać w Paryżu, stęknięcie odbija się echem w
njujorktajmsie, kichnięcie w Berlinie, a zająknięcie w Brukseli.
A w Polsce?
Brak jego listu w dzisiejszym wydaniu GW świadczy o jednym.
Michnik wie, że jego czas minął.
Era Michnika, Urbana, Kwśniewskiego, pałaców wielkich i małych odchodzi.
Czas telefonów do Leszka, Oli i Lwa się kończy.