Dodaj do ulubionych

Do Chrzescijanina Jerzego!

    • Gość: Kagan Klamstwa Chrzescijanina Jerzego :( IP: *.its.monash.edu.au / *.lib.monash.edu.au 21.10.02, 05:40
      Ekstrema protestancka: jehowici, adwentysci a nawet baptysci i im podobne wyznania (denominations),
      sekty (sects) i kulty (cults) jest jeszcze bardziej fanatyczna niz katolicyzm rzymski. Znam ten
      fundamentalizm chrzescijanski z autopsji (ciocia "jehowa", pobyt w Australii, USA i Afryce Pld., gdzie
      kosciolow i sekt/kultow protestanckich jest "jak mrowkow").
      Uwazam, ze Jerzy byl NIEUCZCIWY, bo robil wrazenie, ze jest Ewangelikiem, czyli czlonkiem szacownego
      i powszechnie uznawanego za umiarkowany kosciola Luteranskiego (Ewangelicko-Augsburskiego) albo
      Kalwinskiego (Ewangelicko-Reformowanego), a okazal sie tzw. nowozrodzonym chrześcijaninem
      (newborn christian), czyli SEKCIARZEM.
      Ponawiam pytanie: jak sie nazywa jego sekta, gdzie ma siedzibe, i kto jest w jej wladzach?
      Jakie jest dokladnie jej credo? Znow zlapalem Jerzyka na KLAMSTWIE... :(
      Kagan
      • d_nutka Re: Klamstwa Chrzescijanina Jerzego :( 21.10.02, 06:48
        Gość portalu: Kagan napisał(a):

        > Ekstrema protestancka: jehowici, adwentysci a nawet baptysci i im podobne
        wyzna
        > nia (denominations),
        > sekty (sects) i kulty (cults) jest jeszcze bardziej fanatyczna niz katolicyzm
        r
        > zymski. Znam ten
        > fundamentalizm chrzescijanski z autopsji (ciocia "jehowa", pobyt w Australii,
        U
        > SA i Afryce Pld., gdzie
        > kosciolow i sekt/kultow protestanckich jest "jak mrowkow").
        > Uwazam, ze Jerzy byl NIEUCZCIWY, bo robil wrazenie, ze jest Ewangelikiem,
        czyli
        > czlonkiem szacownego
        > i powszechnie uznawanego za umiarkowany kosciola Luteranskiego (Ewangelicko-
        Aug
        > sburskiego) albo
        > Kalwinskiego (Ewangelicko-Reformowanego), a okazal sie tzw. nowozrodzonym
        chrze
        > ścijaninem
        > (newborn christian), czyli SEKCIARZEM.
        > Ponawiam pytanie: jak sie nazywa jego sekta, gdzie ma siedzibe, i kto jest w
        je
        > j wladzach?
        > Jakie jest dokladnie jej credo? Znow zlapalem Jerzyka na KLAMSTWIE... :(
        > Kagan

        też czekam na odpowiedź.
        wypowiedzi Jerzego mają wszelkie uzasadnione podstawy do nazwania go SEKCIARZEM.
        d_
        • Gość: Kagan Re: Klamstwa Chrzescijanina Jerzego :( IP: *.vic.bigpond.net.au 21.10.02, 14:02
          D-NUTKA: Też czekam na odpowiedź.
          Wypowiedzi Jerzego mają wszelkie uzasadnione podstawy do nazwania go
          SEKCIARZEM.
          K: Niewatpliwie... :)
      • Gość: Jerzy Kaganie, niech Pan Bóg ci błogosławi! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 21.10.02, 14:26
        Gość portalu: Kagan napisał(a):

        > K: Ekstrema protestancka: jehowici, adwentysci a nawet baptysci i im podobne
        wy
        > znania
        > (denominations), sekty (sects) i kulty (cults) jest jeszcze bardziej
        fanatyczna
        > niz katolicyzm rzymski. Znam
        > ten fundamentalizm chrzescijanski z autopsji (ciocia "jehowa", pobyt w
        Australi
        > i, USA i Afryce Pld., gdzie
        > kosciolow i sekt/kultow prtestanckich jest "jak mrowkow").

        Jerzy:
        Kaganie, jesteś analfabetą w sprawach wiary i wyznań. Wszystko wrzuczasz do
        jednego worka. W niewłaściwym znaczeniu uzywasz terminu fundamentalizm
        chrześcijański. Mylisz go z jakąś forma ekstremizmu.
        Fundamentalizm chrześcijański apeluje do powrotu do fundamnetalnej nauki Jezusa
        zawartej w Biblii, do oczyszczania kościołów z naleciałości synkretyzmu
        filozoficzno religinego.
        Ekstremizm jest eksponowaniem pewnej nauki (niekoniecznie biblijnej) i
        traktowaniem jej jako prawdy centralnej.
        Ponadto, masz ochote kojarzyć fundamentalizm chrześcijanski z islamskim, aby
        projektować na chrześcijan uprzedzenia antyfundamentalne.

        Ciebie można określić jako fundamentalistę humanistycznego przejawiającego
        wszelkie cechy takich apostołów tej ideologii jak Stalin, Lenin i Chruszczow.

        > Uwazam, ze Jerzy byl NIEUCZCIWY, bo robil wrazenie,
        ze jest Ewangelikiem, czyli
        > czlonkiem szacownego
        > i powszechnie uznawanego za umiarkowany kosciola Luteranskiego (Ewangelicko-
        Aug
        > sburskiego) albo
        > Kalwinskiego (Ewangelicko-Reformowanego), a okazal sie tzw. nowozrodzonym
        chrze
        > ścijaninem
        > (newborn christian), czyli SEKCIARZEM.


        Ciekawe wyznanie: bazując na swojej ignorancji traktowałeś mnie jako członka
        kościoła EA, teraz czujesz sie oszukany, kiedy wyznałem że jestem nowozrodzonym
        chrześcijaninem.
        Tak więc kiedy twoje 'wrażenia' okazują się błędne, to kłamcą dla ciebie jest
        ten, którego błędnie oceniałeś?
        e
        A co by było, gdybym się okazał ewangelicznym, nowozrodzonym chrześcijaninm z
        kościoła EA?
        Czy rozumiesz każdy z tych terminów?

        W ZSRR komuniści też decydowali o tym, kto jest 'prawdziwym' chrześcijaninem a
        kto sekciarzem.
        Jeśli naukę i nowozrodzeniu traktujesz jako sekciarską, to znajdziesz ją chyba
        w każdym kościele, choc być może rozumianą inaczej.
        Kościoły ewangeliczne idąc za nauką Jezusa uważają, że nowozrodzenia
        doświadczamy w chwili, kiedy zawierzamy swoje życie Jezusowi.
        Z kolei KK naucza, że nowozrodzenie dokonuje się przez chrzest.

        O nowozrodzeniu nauczał Pan Jezus w rozmowie z Nikodemem:
        Jan 3,1 A był człowiek z faryzeuszów imieniem Nikodem, dostojnik żydowski.
        3,2 Ten przyszedł do Jezusa w nocy i rzekł mu: Mistrzu! Wiemy, że
        przyszedłeś od Boga jako nauczyciel; nikt bowiem takich cudów czynić by nie
        mógł, jakie Ty czynisz, jeśliby Bóg z nim nie był.
        3,3 Odpowiadając Jezus, rzekł mu: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli
        się kto nie narodzi na nowo, nie może ujrzeć Królestwa Bożego.
        3,4 Rzekł mu Nikodem: Jakże się może człowiek narodzić, gdy jest stary?
        Czyż może powtórnie wejść do łona matki swojej i urodzić się?
        3,5 Odpowiedział Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie
        narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do Królestwa Bożego.
        3,6 Co się narodziło z ciała, ciałem jest, a co się narodziło z Ducha,
        duchem jest.
        3,7 Nie dziw się, że ci powiedziałem: Musicie się na nowo narodzić.
        3,8 Wiatr wieje, dokąd chce, i szum jego słyszysz, ale nie wiesz, skąd
        przychodzi i dokąd idzie; tak jest z każdym, kto się narodził z Ducha.
        3,9 Odpowiedział Nikodem i rzekł do niego: Jakże to się stać może?
        3,10 Odpowiedział Jezus i rzekł mu: Jesteś nauczycielem w Izraelu, a tego
        nie wiesz?
        3,11 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, co wiemy, to mówimy, i co
        widzieliśmy, o tym świadczymy, ale świadectwa naszego nie przyjmujecie.
        3,12 Jeśli nie wierzycie, gdy wam mówiłem o ziemskich sprawach, jakże
        uwierzycie, gdy wam będę mówił o niebieskich?
        3,13 A nikt nie wstąpił do nieba, tylko Ten, który zstąpił z nieba, Syn
        Człowieczy,
        3,14 i jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak musi być wywyższony Syn
        Człowieczy,
        3,15 aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.
        3,16 Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby
        każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.
        3,17 Bo nie posłał Bóg Syna na świat, aby sądził świat, lecz aby świat był
        przez niego zbawiony.



        Kagan:
        > Ponawiam pytanie: jak sie nazywa jego sekta, gdzie ma siedzibe, i kto jest w
        je
        > j wladzach?
        > Jakie jest dokladnie jej credo? Znow zlapalem Jerzyka na KLAMSTWIE... :(
        > Kagan

        Znowu dałeś popis swojej ignorancji, arogancji i chamstwa.

        Niech Pan Bóg ci błogosławi, Kaganie,

        Znowu zademonstrowałeś, że Biblia mówi prawdę,

        1 Kor 4,12 (...) spotwarzają nas, my błogosławimy; prześladują nas, my
        znosimy,
        4,13 złorzeczą nam, my się modlimy; staliśmy się jak śmiecie tego świata,
        jak omieciny u wszystkich aż dotąd.


        Jerzy


        • Gość: Jerzy Nie wstydzę się Ewangelii Chrystusowej IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 21.10.02, 14:29
          Kaganie, jeszcze jedna uwaga. Zarzucałeś mi, że wstydze się swego wyznania.
          Bzdura.
          Cały czas piszę o mojej wierze w Jezusa narażając się na obelgi i zniewagi
          Kagana i jego popleczników.

          Nie wstydzę sie też ewangelii Chrystusowej, moge wyznać za Pawłem:

          Rzymian
          1,16 Albowiem nie wstydzę się Ewangelii Chrystusowej, jest ona bowiem mocą
          Bożą ku zbawieniu każdego, kto wierzy, najpierw Żyda, potem Greka,
          1,17 bo usprawiedliwienie Boże w niej bywa objawione, z wiary w wiarę, jak
          napisano: A sprawiedliwy z wiary żyć będzie.

          Kościół nikogo nie zbawi. Zbawia Chrystus.
          Ty potrzebujesz szufladkowania, chciałbys dzielić chrześcijan na takich czy
          innych.
          Mnie wystarczy, że 'są w Chrystusie', że Chrystus jest ich osobistym Panem i
          Zbawicielem. Przynależność wyznaniowa nie gra tutaj roli, służy raczej
          podsycaniu uprzedzeń wśród ignorantów w sprawach wiary.

          Jerzy


          • d_nutka Re: Nie wstydzę się Ewangelii Chrystusowej 22.10.02, 06:51
            Jerzy!
            twoje odpowiedzi-wypowiedzi na temat wiary są dla mnie jeszcze wymowniejszym
            dowodem na twoje sekciarstwo.
            powoli dochodzę do upewnienia się we wniosek,że wiara katolicka tylko dlatego
            nie jest nazywana sektą bo jest powszechna,a powszechność wierzeń i opinii nie
            można już zaliczyć do sekty tylko z powodu powszechości a nie tzw.PRAWDY.
            podobnie zaczynam myśleć o wszystkich odłamach chrześcijaństwa.
            tylko powszechność ich występowania na określonym obszarze nie unaocznia ich
            sekciarstwa.
            jak wierzyć i być religijnym i jednocześnie nie sekciarskim?
            czy jest to możliwe?
            czy biblia wskazuje taką drogę?
            TAK!
            "zamknij się w swojej komnacie i tam się módl"
            sam i nie na widoku.
            cd. moze być.
            d_
            • Gość: Kagan Re: Nie wstydzę się Ewangelii Chrystusowej IP: *.vic.bigpond.net.au 22.10.02, 12:38
              d_nutka napisała:
              Jerzy! twoje odpowiedzi-wypowiedzi na temat wiary są dla mnie jeszcze
              wymowniejszym dowodem na twoje sekciarstwo.
              K: Sekciarstwo Jerzego jest ewidentne: straszenie pieklem, propaganda
              kreacjonizmu, twierdzenie, ze choroby to wynik grzechu, itp. itd....:(

              D: powoli dochodzę do upewnienia się we wniosek,że wiara katolicka tylko
              dlatego nie jest nazywana sektą bo jest powszechna,a powszechność wierzeń i
              opinii nie można już zaliczyć do sekty tylko z powodu powszechości a nie
              tzw.PRAWDY.
              K: Oczywiscie! Katolicy zaczynali jako sekta judaizmu, i skoncza tez jako sekta.
              Wedlug Nostradamusa zostal im tylko dogorywajacy Wojtyla i najwyzej dwoch
              papiezy. A pozniej koniec kosciola rzymskiego. Czas NA TO najzwyzszy!

              D: podobnie zaczynam myśleć o wszystkich odłamach chrześcijaństwa.
              K: Niktore odlamy protestantyzmu sa jeszcze bardziej glupie niz
              katolicyzm. Trudno w to laikom uwierzyc, ale to jest PRAWDA!
              Poczytajcie chocby credo Jerzyka...:(

              D: tylko powszechność ich występowania na określonym obszarze nie unaocznia ich
              sekciarstwa. jak wierzyć i być religijnym i jednocześnie nie sekciarskim?
              czy jest to możliwe?
              K: NIE! Wojny miedzy katolikakmi i nanglikanami w Irlandii nazywaja sie
              przeciez wojnami SEKCIARSKIMI (sectarian violence in Nth Ireland - BBC).

              D: czy biblia wskazuje taką drogę?
              K: Ona wskazuje wiele drog: do wyboru do koloru.
              Patrz: BIBLIJNE OKROPIENSTWA I SPRZECZNOSCI
              www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=452118&a=3334985Kagan
        • Gość: Jerzy Ostrzeganie to nie jest straszenie IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 21.10.02, 16:15
          Kaganie, daj sobie spokój z tymi tytułami typu: Jerzyk to kłamca, czy rasista.
          Zejdź do poziomu argumentacji i podaruj sobie te prymitywne insynuacje.

          Gość portalu: Kagan napisał(a):

          > J: W oparciu o jaki system etyczny definiujesz dobro o zło, a poniżej,
          > Bogu przypisujesz psychopatię?
          > K: Uznaje moralnosc laicka, oparta na zasadzie "nie czyn drugiemu co tobie
          > nie milo" i "granica mojej wolnosci jest wolnosc mego blizniego".
          > <a > J: Kaganie, twoja laicka moralność jest zredukowaną formą 'złotej
          zasady'
          > Jezusa, tyle że wyrażoną w sposób negatywny. (...)
          > K: Mateusz po prostu powtorzyl stara zasade moralna. Podobnie jak
          > Dekalog powtarzal stare kodeksy prawne (np. Hamurabiego)...
          > Biblia to kompilacja roznych "madrosci ludowych" - nic dziwnego,
          > ze wiele polecen w niej zawartych ma pewna wartosc uniwersalna...
          > Np. "nie zabijaj". Tyle, ze to sa tzw. prawdy oczywiste...

          Jerzy: nie odpowiedziałeś na pytanie, co to jest zło.
          Piszesz o prawdach oczywistych, takich jak 'nie zabijaj'.
          W innym miejscu pisałeś, że hitlerowcy zabijali Żydów zgodnie z prawem.
          Jakoś te prawdy nie są takie oczywiste.
          Czyżby tutaj też ujawniała sie twoja mentalnośc Kalego:
          Żyd zabić Niemca to zły uczynek,
          Hitlerowiec zabić dużo Żydów to dobry uczynek.

          Twoja wypowiedź o nauce Biblii to bzdura, której nie warto komentować.

          > J: Moralnośc Jezusa nakazuje coś czynić. Oczywiście, zawarta jes w niej
          zasada,
          > nie czyńcie ludziom tego, cco nie chcecie , aby oni wam czynili.
          > Jednakże twoja 'laicka' zasada pozwala na obojetność wobec innych.
          > K: NIE! Nie pozwala tylko na ingerencje wbrew woli blizniego!
          > J: Zasada Jezusa nakazuje postawę dynamiczną - zachęca do interakcji z
          > ludźmi.
          > K: Poprzez "nawracanie" ich na sile, wbrew ich woli?
          > J: Ale zastosujmy twoją zasadę do tego, co sam pisałeś tutaj na forum.
          > Czy twoja zasada pozwala innych nazywać 'podzwierzętami', jak nazwałeś
          kiedyś
          > katolików?
          > K: TAK! Jesli naruszaja zasade "nie czyńcie ludziom tego, co nie chcecie,
          > aby oni wam czynili". Czy chialbys byc nawracany na sile przez Islamistow?
          > Jesli ktos narusza na sile ma prywatnosc, to mam prawo sie bronic!
          > J: Nikt cie na sile nie nawraca. Siłą byłoby wtedy, kiedy np. zaproponowanoby
          c
          > i:
          > albo wyrzekniesz się wiary w ewolucję, albo wyślemy cię np. do wariatkowa.
          > Takimi metodami nawracano na ateizm wielu chrześcijan w ZSRR.
          > K: ? Te metody stosowano tylko wobec przeciwnikow politycznych....
          > A Sw. Inkwizycja?

          Jerzy: Tutaj mamy podobne poglądy, przy czym ty uważasz inkwizytorów na
          chrześcijan i projektujesz ich zbrodnie na chrześcijanstwo.
          Ja ich za chrześcijan nie uważam, choć może oni się za takich uważali.
          Pan Jezus ostrzegał przed wilkami w owczym odzieniu, którzy mieli być
          rozpoznani po owocach.

          Mateusz 7,15 Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w
          odzieniu owczym, wewnątrz zaś są wilkami drapieżnymi!
          7,16 Po ich owocach poznacie ich. Czyż zbierają winogrona z cierni albo z
          ostu figi?
          7,17 Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, ale złe drzewo wydaje złe
          owoce.
          7,18 Nie może dobre drzewo rodzić złych owoców, ani złe drzewo rodzić
          dobrych owoców.
          7,19 Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, wycina się i rzuca w
          ogień.
          7,20 Tak więc po owocach poznacie ich.
          7,21 Nie każdy, kto do mnie mówi: Panie, Panie, wejdzie do Królestwa
          Niebios; lecz tylko ten, kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie.

          Owocem pracy inkwizytorów był terror i zbrodnie. Kiedyś była dyskusja pt.
          Oikoumene, gdzie był cytowany katolicki ks. Hryniewicz, który inkwizytorów
          uważał za chrześcijan, a ofiary inkwizycji - np. Waldensów, czy Husa, za
          heretyków.

          > J: Ty masz prawo przyjmowac argumenty albo je odrzucać. Ja ci
          przedstawiam 'dro
          > gę
          > zbawienia' i skutki odzrucenia Jezusa. To wszystko.
          > K: Straszysz, a wiec apelujesz do najnizszych uczuc typu strachu. czy to jest
          fair?

          Jerzy: Ja cię nie straszę, tylko ostrzegam. Jeśli niewidomemu na skraju
          przepaści powiesz: 'Cofnij się, nie rób ani kroku dalej, bo spadnizesz w
          przepaść', to to nie będzie straszenie, lecz próba ratowania jego życia popzrez
          ostrzeżenie.
          Do ciebie tak samo apeluję: Przestań bluźnić Bogu. Bóg się nie da z siebie
          naśmiewać.
          Hebr 10,28 Kto łamie zakon Mojżesza, ponosi śmierć bez miłosierdzia na
          podstawie zeznania dwóch albo trzech świadków;
          10,29 o ileż sroższej kary, sądzicie, godzien będzie ten, kto Syna Bożego
          podeptał i zbezcześcił krew przymierza, przez którą został uświęcony, i
          znieważył Ducha łaski!
          10,30 Znamy przecież tego, który powiedział: Pomsta do mnie należy, Ja
          odpłacę; oraz: Pan sądzić będzie lud swój.
          10,31 Straszna to rzecz wpaść w ręce Boga żywego.

          To nie jest STRASZENIE. To jest OSTRZEŻENIE! Bo mi miłe życie twoje.

          > J: To ty raczej przejawiasz elementy presji i manipulacji na tych, którzy nie
          > akceptuja twojego swiatopoglądu. Uważasz ich za psychopatów, schozofreników,
          > fanatyków, krewniaków konia, ludzi niezdolnych do myslenia, itp, itd.
          > K: Ale NIE strasze ich wiecznym potepieniem ani wiecznymi torturami w piekle!
          > J: Ponadrto twoja odzwierciedla moralność Kalego:
          > Kalemu uraść krowe, to zły uczynek, Kali ukraść kroe, to dobry uczynek.
          > Kagana obrazić, to zły uczynek, Kagan obrazić człowieka, to dobry uczynek.
          > K: Po pierwsze jestes RASISTA, po drugie ja nikogo nie obrazam piszac prawde.
          > A religianci posluguja sie klamstwami, strasza pieklem, ktorego przeciez nie
          ma
          > bowiem milosierny Bog nie jest psychopata. A jak jest, to nie ma znaczenia
          jaki
          > zywot pedzimy, bo
          > wtedy to kazdy moze sie znalezc w piekle... :(
          > Kagan

          Masz błędne pojęcie o miłosierdziu Boga. Bóg jest miłosierny i przebacza na
          podstawie wiary w dzieło i osobę Jezusa Chrystusa. Bóg jest tez sparwiedliwym
          sędzią, który nie może kierować sentymentami. Kto odzruca łaskę Bożą, podlega
          Bogu jako sędziemu.
          Mam wrażenie, że twoje pojęcie piekła zostało ukształtowane w oparciu o
          średniowieczną teologie katolicką.
          Piekło, to wieczne oddzielenie od Boga.


          Jerzy
          • Gość: Kagan Ostrzeganie Jerzego to jest straszenie! IP: *.latrobe.edu.au / *.lib.latrobe.edu.au 22.10.02, 04:59
            Odp. na innym watku!
            Ten jest zbyt duzy (prawie 400 postow)!
          • d_nutka Re: Ostrzeganie to nie jest straszenie 22.10.02, 06:56
            "piekło to wieczne oddzielenie od Boga"-tak napisał Jerzy.
            Jerzy!
            ogólnie to zdanie może być prawdziwe,ale jeżeli ty "dodajesz" do tego swoją
            interpretację "oddzielenia" to już wchodzisz na drogę kłamstwa i nieprawdy.
            d_
            • Gość: Kagan Re: Ostrzeganie to nie jest straszenie IP: *.vic.bigpond.net.au 22.10.02, 10:16
              d_nutka napisała:
              "piekło to wieczne oddzielenie od Boga"-tak napisał Jerzy.
              Jerzy!
              ogólnie to zdanie może być prawdziwe,ale jeżeli ty "dodajesz" do tego swoją
              interpretację "oddzielenia" to już wchodzisz na drogę kłamstwa i nieprawdy.
              K: "Oddzielenie" od wszechobecnego Boga jest z definicji NIEmozliwe.
              Logika Jerzyka, a raczej jej nedzne resztki sie w tym miejscu kompletnie
              zalamuja... :( Jerzyk pewnie cos tam kiedys uslyszal od rabina o Szechinie,
              ale jak zwykle nic nie zrozumial...:( A szkoda! ;) Nie dla Jerzyka
              ZOHAR i KABALA, on nawet TALMUDU nie zna, a co do Biblii (ST) - wydaje mu sie
              tylko, ze ja zna...;)
              Kagan
    • Gość: Jerzy Pozabiblijny dowód na życie Jezusa IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 23.10.02, 01:58
      Archeolodzy znaleźli najstarszy dowód ziemskiego życia Jezusa
      (PAP) 22-10-2002
      www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34438,1078931.html

      22.10.Waszyngton - Napis, który jest najstarszym dowodem (oprócz Biblii)
      ziemskiego życia Jezusa Chrystusa, został odnaleziony na ossuarium
      pochodzącym z I w.n.e. - ogłosiło we wtorek amerykańskie czasopismo "Biblical
      Archeology Review". Odnaleziono napis w języku aramejskim: "Jakub, syn
      Józefa, brat Jezusa". Znajdował się na ossuarium, naczyniu zawierającym
      prochy zmarłego - pisze odkrywca, francuski archeolog Andre Lemaire. Według
      niego, użyty typ pisma był stosowany tylko w latach 10-70 n.e. Autentyczność
      napisu została potwierdzona w laboratoriach izraelskich. Jak uważa Lemaire,
      nie ma 100-procentowej pewności, że odnalezione ossuarium zawiera doczesne
      szczątki Jakuba, brata Jezusa. Aczkolwiek według niego, umieszczenie trzech
      imion na tej urnie świadczy, że pochowano w niej kogoś znanego - normalnie
      nie praktykowano tego typu pochówków. Archeolodzy oszacowali datę powstania
      ossuarium na 63 r.n.e. Święty Jakub jest kilkukrotnie wymieniany w Biblii
      jako "brat Jezusa", m.in. w liście Św. Pawła do Galatów. (PAP)


      Co oznacza takie odkrycie?
      1. Dla ateistów – będą musieli zaakceptować to odkrycie
      jako ‘pozabiblijny’ dowód na istnienie Jezusa jako postaci historycznej.
      2. Dla katolików – cios w całą teologię Maryjną. Napis potwierdza, że
      Jezus miał braci (brata) zrodzonego z Marii, co jest zgodne z tekstem
      biblijnym. O braciach Jezusa piszą wszystkie ewangelie, Dzieje Apostolskie i
      listy.
      Na przykład:
      Mateusz: 13,54 A przyszedłszy w swoje ojczyste strony, nauczał w synagodze
      ich, tak iż się bardzo zdumiewali i mówili: Skąd ma tę mądrość i te cudowne
      moce?
      13,55 Czyż nie jest to syn cieśli? Czyż matce jego nie jest na imię Maria,
      a braciom jego Jakub, Józef, Szymon i Juda?
      13,56 A siostry jego, czyż nie są wszystkie u nas? Skąd ma tedy to
      wszystko?

      KK naucza, że przez braci i siostry należy tutaj rozumieć krewnych – kuzynów
      i kuzynki, ignorując fakt, że tekst oryginalny był napisany w Grece, która
      rozróżniała pomiędzy terminami ‘brat’ czy ‘kuzyn’.

      Jak zareaguje KK?
      Wymyśli jakąś teorię, że imiona Jakub, Józef i Jezus były popularne w tamtych
      czasach i mogło się zdarzyć, że była rodzina o takich imionach.

      Co zrobią ateiści? Będą musieli podeprzeć się argumentacją KK albo
      zakwestionować wiarygodność odkrycia archeologicznego. Wypełni się kolejny
      raz słowo Jezusa dotyczące tych, którzy odrzucają wiarygodność Biblii:

      Łukasz 16,31 I odrzekł mu: Jeśli Mojżesza i proroków nie słuchają, to
      choćby kto z umarłych powstał, też nie uwierzą.

      Można powiedzieć, że Pan Bóg jednym dowodem uderzył w podstawy dwóch
      zwalczających się systemów, które jednocześnie zwalczają chrześcijaństwo
      biblijne. Co zatem zrobią? Zakwestionują prawdziwość znaleziska.

      Jerzy

      PS.
      Kaganie, mógłem dowodzić ci prawdziwosći Biblii na podstawie wypełnionych
      proroctw biblijnych.
      Wolałem pokazać ci błędnośc twego rozumowania, kiedy odzrucasz świadectwo
      Biblii.
      Pan Bóg zrobił nam niespodziankę i dał dowód, o który tak się modliłeś, choć
      nie powiem, że grzecznie.
      • Gość: Kagan ZADEN to dowód na życie Jezusa:( IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 23.10.02, 02:47
        Jerzy: Archeolodzy znaleźli najstarszy dowód ziemskiego życia Jezusa (PAP) 22-10-2002
        K: Agencja TASS oglosila kiedys, ze pod koniec XX wieku ZSRR doscignie USA... ;)

        J: 22.10.Waszyngton - Napis, który jest najstarszym dowodem (oprócz Biblii)
        ziemskiego życia Jezusa Chrystusa, został odnaleziony na ossuarium
        pochodzącym z I w.n.e. - ogłosiło we wtorek amerykańskie czasopismo "Biblical
        Archeology Review". Odnaleziono napis w języku aramejskim: "Jakub, syn
        Józefa, brat Jezusa".
        K: Pewnie ten napis byl dokladnie "Jesus", czyli z angielska... :)
        O ile wiem, to "Jezus" jest po grecku, a nie aramejsku...:(

        J: Znajdował się na ossuarium, naczyniu zawierającym
        prochy zmarłego - pisze odkrywca, francuski archeolog Andre Lemaire.
        K: Jaki jest dowod poza watpiliwej jakosci napisem, ze to byly
        rzeczywiscie prochy Jakuba, syna Miraim, brata Jeszu?

        J: Według niego, użyty typ pisma był stosowany tylko w latach 10-70 n.e. Autentyczność
        napisu została potwierdzona w laboratoriach izraelskich. Jak uważa Lemaire,
        nie ma 100-procentowej pewności, że odnalezione ossuarium zawiera doczesne
        szczątki Jakuba, brata Jezusa. Aczkolwiek według niego, umieszczenie trzech
        imion na tej urnie świadczy, że pochowano w niej kogoś znanego - normalnie
        nie praktykowano tego typu pochówków.
        K: Sam widzisz, ze nie ma nie ma 100-procentowej pewności, że odnalezione ossuarium zawiera
        doczesne szczątki Jakuba, brata Jezusa....:( I ci zydowscy uczeni - czy mozna im zaufac?

        J: Archeolodzy oszacowali datę powstania ossuarium na 63 r.n.e.
        K: jakimi metodami?

        J: Święty Jakub jest kilkukrotnie wymieniany w Biblii
        jako "brat Jezusa", m.in. w liście Św. Pawła do Galatów. (PAP)

        J: Co oznacza takie odkrycie?
        1. Dla ateistów � będą musieli zaakceptować to odkrycie
        jako �pozabiblijny� dowód na istnienie Jezusa jako postaci historycznej.
        K: Nie mow "hop" za wczesnie! Po pierwsze nie wykryto szczatkow Jeszu, a tylko jego rzekomego
        krewnego, po drugie jesli to nawet szczatki brata Jeszu, to zaden dowod NA TO, ze ow Jeszu
        byl akurat tym biblijnym Jeszu synem Miriam, po trzecie zaden to dowod na boskosc owego Jeszu!
        J: 2. Dla katolików � cios w całą teologię Maryjną. Napis potwierdza, że
        Jezus miał braci (brata) zrodzonego z Marii, co jest zgodne z tekstem
        biblijnym. O braciach Jezusa piszą wszystkie ewangelie, Dzieje Apostolskie i listy.
        K: I co z tego, ze mial brata? I jaki dowod, ze z tej samej matki?
        Pospieszyles sie zbytnio, Jerzyku... :(
        (...)
        J: KK naucza, że przez braci i siostry należy tutaj rozumieć krewnych � kuzynów
        i kuzynki, ignorując fakt, że tekst oryginalny był napisany w Grece, która rozróżniała pomiędzy terminami
        �brat� czy �kuzyn�.
        K: Nie rodzielaj wlosa na czworo... :(
        J: Jak zareaguje KK? Wymyśli jakąś teorię, że imiona Jakub, Józef i Jezus były popularne w tamtych
        czasach i mogło się zdarzyć, że była rodzina o takich imionach.
        K: Tez mozliwe. Naczynie owe zreszta nie dowodzi wcale, ze ow Jeszu byl Bogiem. Ja kwestionuje nie tyle
        istnienie jakiegos tam wedrownego kaznodziei imieniem Jeszu, syna Miriam i NN ojca,
        ale jego boskosc. Malo znany kaznodzieja mogl sobie zyc 2 tys. lat temu w Palestynie,
        ale gdyby byl Bogiem, to wszelakie zrodla by o nim trabily, bo takiego wydarzenia nie dalo by sie
        tak latwo ukryc (co robil np. Duch Sw.?).
        J: Co zrobią ateiści? Będą musieli podeprzeć się argumentacją KK albo
        zakwestionować wiarygodność odkrycia archeologicznego. Wypełni się kolejny
        raz słowo Jezusa dotyczące tych, którzy odrzucają wiarygodność Biblii (...):
        K: To wykopalisko niczego nie dowodzi: ani boskosci Jeszu, ani nawet jego istnienia, gdyz
        szczatki brata prawdziwego Boga nie poniewieralyby sie gdzies przez tysiace lat,
        ale bylyby umieszczone w wielkiej swiatyni, chronionej przez np. Ducha Sw.
        (...)
        J: Można powiedzieć, że Pan Bóg jednym dowodem uderzył w podstawy dwóch
        zwalczających się systemów, które jednocześnie zwalczają chrześcijaństwo
        biblijne. Co zatem zrobią? Zakwestionują prawdziwość znaleziska.
        K: Marny ten twoj Pan Bog, jak wszystko na co go stac, to jakies gliniane
        skorupy watpliwej jakosci... :( Chesz budowac caly gmach wiary na resztkach jednego malego naczynia?
        J: PS. Kaganie, mógłem dowodzić ci prawdziwosći Biblii na podstawie wypełnionych
        proroctw biblijnych. Wolałem pokazać ci błędnośc twego rozumowania, kiedy odzrucasz świadectwo
        Biblii. Pan Bóg zrobił nam niespodziankę i dał dowód, o który tak się modliłeś, choć
        nie powiem, że grzecznie.
        K: Zaden to dowod, bo jak pisalem nie masz dowodu, ze w tym naczyniu byly
        kiedys prochy krewnego twojego Boga. Nie sadzisz, ze Bog Prawdziwy dalby nam
        znacznie bardziej przekonywujace dowody na istnienie i boskosc Jeszu ben Miriam?
        • Gość: Kagan Jerzyk zamilkl? ;) IP: *.vic.bigpond.net.au 23.10.02, 13:11
          • Gość: Jerzy Kamienie krzyczeć będą! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 24.10.02, 00:00
            Przejrzałem wypowiedzi na temat odkrycia archeologicznego. Nasunął mi się taki
            kaomentarz:

            kamienie krzyczeć będą


            W ziemskim życiu Jezusa był taki moment, wielka ‘rzesza uczniów radośnie
            chwalić Boga wielkim głosem za wszystkie cuda, jakie widzieli’.
            To chwalenie Boga bardzo nie podobało się faryzeuszom. Apelowali nawet u samego
            Jezusa, aby kazał im przestać.
            Jezus odpowiedział, że jeśli ci uczniowie będą milczeć, wtedy ‘kamienie
            krzyczeć będą’.

            Łukasz
            19,37 Gdy zaś zbliżał się już do podnóża Góry Oliwnej, zaczęła cała rzesza
            uczniów radośnie chwalić Boga wielkim głosem za wszystkie cuda, jakie widzieli,
            19,38 mówiąc: Błogosławiony, który przychodzi jako król w imieniu Pańskim;
            na niebie pokój i chwała na wysokościach.
            19,39 A niektórzy faryzeusze z tłumu mówili do niego: Nauczycielu, zgrom
            uczniów swoich.
            19,40 I odpowiadając, rzekł: Powiadam wam, że jeśli ci będą milczeć,
            kamienie krzyczeć będą.
            19,41 A gdy się przybliżył, ujrzawszy miasto, zapłakał nad nim,

            Czy proroctwo Jezusa nie wypełnia się właśnie w naszych czasach choćby poprzez
            odkrycie kamiennego ossuarium z napisem w języku aramejskim: "Jakub, syn
            Józefa, brat Jezusa".
            Do ludzi, którzy odrzucili świadectwo apostołów, dla których zamilkł ich głos,
            Bóg zaczyna przemawiać przez kamienie.
            Jezus zapłakał nad miastem, do którego się zbliżył, a które go odrzuciło.
            Dzisiaj Jezus zbliża się do wielu forumowiczów – czy też zapłacze nad nimi?


            Hebr 3,7 Dlatego, jak mówi Duch Święty: Dziś, jeśli głos jego
            usłyszycie,
            3,8 nie zatwardzajcie serc waszych,

            • Gość: Jerzy Link do Biblical Archeology Review IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 24.10.02, 00:37


              Zainteresowanym dokryciem podaje link do Biblical Archeology Review

              www.bib-arch.org/bswb_BAR/bswbbar2806f1.html
              gdzie piszą szerzej na ten temat.

              Jerzy

          • Gość: Ola' Kaganku! Re: KAgan poszedł szukac Newsweek'a ? ;) IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 16.11.03, 10:16
            Kaganku odpowiedz mi proszę - nie ignoruj postu tylko dlatego, że nie jest po
            twojej myśli...

            JHWTA
          • Gość: Hmmmm Re: Jerzyk zamilkl? ;) IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 17.11.03, 22:25
            Kagan zamilkł? Dalej szuka newsweek'a???

            Czy nie ma argumentów?

            Może siedzi... przegrał sprawę, czy coś...???
        • Gość: Jerzy A zmartwychwstanie i wniebowstąpienie? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 24.10.02, 00:12
          J: Można powiedzieć, że Pan Bóg jednym dowodem uderzył w podstawy dwóch
          zwalczających się systemów, które jednocześnie zwalczają chrześcijaństwo
          biblijne. Co zatem zrobią? Zakwestionują prawdziwość znaleziska.
          K: Marny ten twoj Pan Bog, jak wszystko na co go stac, to jakies gliniane
          skorupy watpliwej jakosci... :( Chesz budowac caly gmach wiary na resztkach
          jednego malego naczynia?

          Jerzy: Ja buduje gmach wiary na Słowie Bożym To ty domagałeś się pozabiblijnego
          dowodu. Kiedy Pan Bóg go daje, to go odrzucasz.

          J: PS. Kaganie, mógłem dowodzić ci prawdziwosći Biblii na podstawie
          wypełnionych
          proroctw biblijnych. Wolałem pokazać ci błędnośc twego rozumowania, kiedy
          odzrucasz świadectwo
          Biblii. Pan Bóg zrobił nam niespodziankę i dał dowód, o który tak się modliłeś,
          choć
          nie powiem, że grzecznie.
          K: Zaden to dowod, bo jak pisalem nie masz dowodu, ze w tym naczyniu byly
          kiedys prochy krewnego twojego Boga. Nie sadzisz, ze Bog Prawdziwy dalby nam
          znacznie bardziej przekonywujace dowody na istnienie i boskosc Jeszu ben Miriam?

          Jerzy: A zmartwychwstanie i wniebowstąpienie to dowody zbyt mało przekonujące?
          Zmartwychwstałego Jezusa widziało około 500 świadków, z których większość
          jeszcze żyła, kiedy Paweł pisał te słowa:

          1 Koryntian
          5,3 Najpierw bowiem podałem wam to, co i ja przejąłem, że Chrystus umarł
          za grzechy nasze według Pism
          15,4 i że został pogrzebany, i że dnia trzeciego został z martwych
          wzbudzony według Pism,
          15,5 i że ukazał się Kefasowi, potem dwunastu;
          15,6 potem ukazał się więcej niż pięciuset braciom naraz, z których
          większość dotychczas żyje, niektórzy zaś zasnęli;
          15,7 potem ukazał się Jakubowi, następnie wszystkim apostołom;
          15,8 a w końcu po wszystkich ukazał się i mnie jako poronionemu płodowi.
          15,9 Ja bowiem jestem najmniejszym z apostołów i nie jestem godzien nazywać
          się apostołem, gdyż prześladowałem Kościół Boży.

          Jerzy



          • Gość: Kagan Dziekan Melbournenskiego Kolegium Teologicznego... IP: *.vic.bigpond.net.au 24.10.02, 10:44
            Dziekan Melbournenskiego Kolegium Teologicznego (Melbourne College of
            Divinity), doktor teologii Pawel (Paul) Beirne jest bardzo sceptyczny jesli
            chodzi o owe ossuarium (ossuary) - p. "The Age" (theage.com.au) z 24/10/2002.
            Uwaza on, ze najtrudniejsze, czyli weryfikacja owego napisu, jest dopiero przed
            nami.
            Zauwaza on tez, ze w owym czasie bylo wielu zydkow o imieniu Ya'akov (Jakub),
            ktorzy mieli brata imieniem Yeshua (Jeszu czyli z grecka Jezus). Imie Yosef
            (Jozef) bylo tez wowczas bardzo popularne w Palestynie. Porusza on tez kwestie
            definicji pojecia "brat": od rodzonego brata, poprzez przyrodniego i krewnego
            (brat cioteczny) az do brata "duchowego"... Tak wiec Jerzyk zbyt pochopnie
            krzyknal "hop", gdyz znajduje sie on najwyzej na poczatku rozbiegu...;)
            Kagan
          • Gość: Kagan Re: A zmartwychwstanie i wniebowstąpienie? IP: *.vic.bigpond.net.au 24.10.02, 10:52
            J: Można powiedzieć, że Pan Bóg jednym dowodem uderzył w podstawy dwóch
            zwalczających się systemów, które jednocześnie zwalczają chrześcijaństwo
            biblijne. Co zatem zrobią? Zakwestionują prawdziwość znaleziska.
            K: Marny ten twoj Pan Bog, jak wszystko na co go stac, to jakies gliniane
            skorupy watpliwej jakosci... :( Chesz budowac caly gmach wiary na resztkach
            jednego malego naczynia?
            Jerzy: Ja buduje gmach wiary na Słowie Bożym To ty domagałeś się pozabiblijnego
            dowodu. Kiedy Pan Bóg go daje, to go odrzucasz.
            K: Marny to dowod. Poczytaj co mowi na jego temat Dziekan Melbournenskiego
            Kolegium Teologicznego (theage.com.au z 24/10/2002).
            J: Kaganie, mógłem dowodzić ci prawdziwosći Biblii na podstawie
            wypełnionych proroctw biblijnych.
            K: "Wypelnione" byly podobnie jak proroctwa Nostradamusa...
            Metne przepowiednie i naciagane fakty...:(
            J: Wolałem pokazać ci błędnośc twego rozumowania, kiedy
            odrzucasz świadectwo Biblii. Pan Bóg zrobił nam niespodziankę i dał dowód, o
            który tak się modliłeś
            K: Ja sie NIE modle! Upraszam sobie zaprzestanie takich insynuacji!
            Nie sadz innych po sobie, Jerzyku!
            I zaden to dowod, bo jak pisalem nie masz dowodu, ze w tym naczyniu byly
            kiedys prochy krewnego twojego Boga. Nie sadzisz, ze Bog Prawdziwy dalby nam
            znacznie bardziej przekonywujace dowody na istnienie i boskosc Jeszu ben Miriam?
            J: A zmartwychwstanie i wniebowstąpienie to dowody zbyt mało przekonujące?
            K: Zadne dowody, bo to sa tylko legendy wymyslone przez Ewangelistow.
            Gdzie w kronikach rzymskich jest o zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu?
            J: Zmartwychwstałego Jezusa widziało około 500 świadków, z których większość
            jeszcze żyła, kiedy Paweł pisał te słowa: (...)
            K: Liczyles ich? I gdzie jest pozabiblijne potwierdzenie tych slow Szawla?
            • Gość: Kagan Do Jerzego! IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 25.10.02, 07:37
              Czekam na konkretne kontr-argumenty Jerzyku,
              albo na twoja honorowa kapitulacje!
              Powole ci zachowac w niewoli pistolet i szable,
              bom nie katolik ani nawet chrzescijanin, wiec
              stac mnie na panskie ("wielkoduszne") gesty!
              Kagan
              • Gość: Kagan Re: Do Jerzego! IP: *.vic.bigpond.net.au 25.10.02, 13:51
                Wedlug zydowskiej tradycji prawdziwe nazwisko Jezusa zwanego
                przez chrzescijan Chrystusem (Mesjaszem) jest Jeszua Ha-Nocri
                (Jeszu z Nazaretu). Traktat Sanhedrin 67a wyraznie
                wspomina, ze syn Miriam byl synem Pandiry (ben Pandira).
                Jeszu zwany jest tez w Talmudzie "ben Stada" (synem Stady,
                czyli nierzadnicy) bowiem Miriam przezwana zostala przez
                zydow Stada, t.j. nierzadnica, gdyz oddalila sie od swego meza
                do cudzolostwa. Te stwierdzenia zawiera tez Talmud Jerozolimski
                i traktat Majmonidesa (rozprawa Hilchot Akum, rodz. V paragrafy
                3, 4 i 5).
                Tak wiec Jeszu ben Miriam to inaczej syn Stady (nierzadnicy) i
                rzymskiego zolnierza Pandiry (Sanhedrin 67a) czyli tez ben Pandira
                (syn Pandiry).
                Sw. Jan Damascenski (ksiega 4) w genealogii Jeszu wspomina Panthere
                (Pantere) i samego Jeszu jako syna owego Panthery. Pisze on iz owa Stada
                (nierzadnica) byla Miriam (Maria), a ta Miriam matka "Peloni" czyli NN
                (Jezusa Nazarenskiego, jako iz zydzi czesto pomijaja jego imie).
                Wedlug Toledot Jeszu Pantera (Panthera, Pandira, Pantara)
                mial tez na imie Jozef. Jest on znany wsrod zydow jako
                "Jossef Pondry" i jest synonimem bezboznego, wyuzdanego
                rozpustnika...
                W "Toledot Jeszu" syn Miriam i Pantary wystepuje tez jako
                kuglarz i czarnoksieznik, ktory z Judaszem pokazywali
                gawiedzi rozne sztuczki (np. unoszenie sie w powietrzu).
                Ksiega "Zohar" czesc III 282a uczy, ze Jeszu ben Miriam
                zdechl jak zwierze i zostal pogrzebany w kupie
                nieczystosci, wsrod zdechlych psow i oslow. Tyle zydzi
                o swym rodaku...
                Kagan
            • Gość: Jerzy Przemiana Pawła po spotkaniu z Jezusem IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 25.10.02, 13:26
              Gość portalu: Kagan napisał(a):


              > J: A zmartwychwstanie i wniebowstąpienie to dowody zbyt mało przekonujące?
              > K: Zadne dowody, bo to sa tylko legendy wymyslone przez Ewangelistow.
              > Gdzie w kronikach rzymskich jest o zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu?
              > J: Zmartwychwstałego Jezusa widziało około 500 świadków, z których większość
              > jeszcze żyła, kiedy Paweł pisał te słowa: (...)
              > K: Liczyles ich? I gdzie jest pozabiblijne potwierdzenie tych slow Szawla?

              Jerzy: W jaki sposób chcesz podważyć świadectwo Pawła?

              Gdyby nie było zmartwychwstania, przeciwnicy Jezusa mogliby pokazać wszystkim
              jego zwłoki, zaraz po tym, jak uczniowie ogłosili zmartwychwstanie i było by po
              sprawie.
              Niestety, nie mogli tego uczynić, bo zwłok nie było, gdyż Jezus zmartwychwstał.

              Spotkanie uczniów ze zmartwychwstałym Jezusem sprawiło, że z ludzi, którzy
              tchórzliwie ukrywali się przed prześladowaniami, wyszli głosić Dobrą Nowinę,
              bez względu na prześladowania.

              Jednym z tych, którzy ich prześladowali, był Paweł.
              Jeśli nie było zmarwtychwstania, to oznaczałoby,że uczniowie oszukiwali Pawła i
              całą Jerozolimę, i pozwalali się przesladować w imię czegoś, czego nie było.
              Tak?
              Potem, według NT, Pan Jezus stanął na drodze Pawła i ten z prześladowcy stał
              się wyznawcą Chrystusa, gotowym znosić prześladowania.

              Dzieje 9,1 A Saul, dysząc jeszcze groźbą i chęcią mordu przeciwko uczniom
              Pańskim, przyszedł do arcykapłana
              9,2 i prosił go o listy do synagog w Damaszku, aby mógł, jeśliby znalazł
              jakich zwolenników drogi Pańskiej, zarówno mężczyzn jak i kobiety, uwięzić ich
              i przyprowadzić do Jerozolimy.
              9,3 I stało się w czasie drogi, że gdy się zbliżał do Damaszku, olśniła go
              nagle światłość z nieba,
              9,4 a gdy padł na ziemię, usłyszał głos mówiący do niego: Saulu, Saulu,
              czemu mnie prześladujesz?
              9,5 I rzekł: Kto jesteś, Panie? A On: Ja jestem Jezus, którego ty
              prześladujesz;
              9,6 ale powstań i idź do miasta, tam ci powiedzą, co masz czynić.
              [...]
              9,10 A był w Damaszku pewien uczeń, imieniem Ananiasz. I rzekł Pan do niego
              w widzeniu: Ananiaszu! On zaś rzekł: Otom ja, Panie.
              9,11 Pan zaś do niego: Wstań i idź na ulicę Prostą, i zapytaj w domu Judy o
              Saula z Tarsu; oto właśnie się modli.
              9,12 I ujrzał w widzeniu męża, imieniem Ananiasz, jak wszedł, i ręce na
              niego włożył, aby przejrzał.
              9,13 Ananiasz zaś odpowiedział: Panie, słyszałem od wielu o tym mężu, ile
              złego wyrządził świętym twoim w Jerozolimie;
              9,14 ma także upoważnienie od arcykapłanów, aby tutaj uwięzić wszystkich,
              którzy wzywają imienia twego.
              9,15 Lecz Pan rzekł do niego: Idź, albowiem mąż ten jest moim narzędziem
              wybranym, aby zaniósł imię moje przed pogan i królów, i synów Izraela;
              9,16 Ja sam bowiem pokażę mu, ile musi wycierpieć dla imienia mego.
              9,17 I poszedł Ananiasz, i wszedł do domu, włożył na niego ręce i rzekł:
              Bracie Saulu, Pan Jezus, który ci się ukazał w drodze, jaką szedłeś, posłał
              mnie, abyś przejrzał i został napełniony Duchem Świętym.
              9,18 I natychmiast opadły z oczu jego jakby łuski i przejrzał, wstał i
              został ochrzczony.


              Jeśli zmartwychwstania nie było, to znaczy, że teraz on oszukuje uczniów,
              wmawiając im, że spotkał Zmartwychwstałego i daje się dla niego przesladować.

              Czyli, że najpierw apostołowie byli prześladowani przez Pawła, bo wierzyli w
              zmartwychwstanie, ale potem Paweł dołączył sie do nich, aby z prześladowcy stać
              się prześladowanym.

              Jeśli nie było by zmartwychwstania, to nie widzę w tym logiki.

              (Argument zredagowałem w oparciu o wypowiedź
              Bernard Ramm, Proetstant Christian Evidence, Moody Press 1953,
              cytowaną przez
              Josh McDowell, Evidence that Demands Verdict, Campus Crusade for Christ, 1972).
              • Gość: Kagan Zydzi o swym rodaku IP: *.vic.bigpond.net.au 25.10.02, 13:46
                J: A zmartwychwstanie i wniebowstąpienie to dowody zbyt mało przekonujące?
                K: Zadne dowody, bo to sa tylko legendy wymyslone przez Ewangelistow.
                Gdzie w kronikach rzymskich jest o zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu?
                J: Zmartwychwstałego Jezusa widziało około 500 świadków, z których większość
                jeszcze żyła, kiedy Paweł pisał te słowa: (...)
                K: Liczyles ich? I gdzie jest pozabiblijne potwierdzenie tych slow Szawla?
                Jerzy: W jaki sposób chcesz podważyć świadectwo Pawła?
                Gdyby nie było zmartwychwstania, przeciwnicy Jezusa mogliby pokazać wszystkim
                jego zwłoki, zaraz po tym, jak uczniowie ogłosili zmartwychwstanie i było by po
                sprawie. Niestety, nie mogli tego uczynić, bo zwłok nie było, gdyż Jezus
                zmartwychwstał.
                K: Zwloki mogly byc latwo wykradzione, aby nie stanowily obiektu kultu...
                Brak zwlok to NIE jest dowod na zmartchwystanie!
                J: Spotkanie uczniów ze zmartwychwstałym Jezusem sprawiło, że z ludzi, którzy
                tchórzliwie ukrywali się przed prześladowaniami, wyszli głosić Dobrą Nowinę,
                bez względu na prześladowania. Jednym z tych, którzy ich prześladowali, był
                Paweł. Jeśli nie było zmarwtychwstania, to oznaczałoby,że uczniowie oszukiwali
                Pawła i całą Jerozolimę, i pozwalali się przesladować w imię czegoś, czego nie
                było.
                K: Musieli sobie wymyslec bohatera-meczennika, aby zalozyc nowa religie!
                A kazda religia jest przeciez oparta na KLAMSTWIE!
                J: Potem, według NT, Pan Jezus stanął na drodze Pawła i ten z prześladowcy stał
                się wyznawcą Chrystusa, gotowym znosić prześladowania.
                (...)
                K: Znow jako dowod podajesz bajki Ewangelistow?
                J: Jeśli zmartwychwstania nie było, to znaczy, że teraz on oszukuje uczniów,
                wmawiając im, że spotkał Zmartwychwstałego i daje się dla niego przesladować.
                K: Przesladowania sa dobre dla zbudowania legendy. Np. Hitlerowi doskonale
                zrobil krotki pobyt w wiezieniu...
                J: Czyli, że najpierw apostołowie byli prześladowani przez Pawła, bo wierzyli w
                zmartwychwstanie, ale potem Paweł dołączył sie do nich, aby z prześladowcy stać
                się prześladowanym.
                K: Wyczul zydowskim nosem dobry biznes...
                J: Jeśli nie było by zmartwychwstania, to nie widzę w tym logiki.
                (Argument zredagowałem w oparciu o wypowiedź Bernard Ramm, Proetstant Christian
                Evidence, Moody Press 1953, cytowaną przez Josh McDowell, Evidence that
                Demands Verdict, Campus Crusade for Christ, 1972).
                K: Uzywasz propagandowek! A co powiesz NA TO:
                Wedlug zydowskiej tradycji prawdziwe nazwisko Jezusa zwanego
                przez chrzescijan Chrystusem (Mesjaszem) jest Jeszua Ha-Nocri
                (Jeszu z Nazaretu). Traktat Sanhedrin 67a wyraznie
                wspomina, ze syn Miriam byl synem Pandiry (ben Pandira).
                Jeszu zwany jest tez w Talmudzie "ben Stada" (synem Stady,
                czyli nierzadnicy) bowiem Miriam przezwana zostala przez
                zydow Stada, t.j. nierzadnica, gdyz oddalila sie od swego meza
                do cudzolostwa. Te stwierdzenia zawiera tez Talmud Jerozolimski
                i traktat Majmonidesa (rozprawa Hilchot Akum, rodz. V paragrafy
                3, 4 i 5).
                Tak wiec Jeszu ben Miriam to inaczej syn Stady (nierzadnicy) i
                rzymskiego zolnierza Pandiry (Sanhedrin 67a) czyli tez ben Pandira
                (syn Pandiry).
                Sw. Jan Damascenski (ksiega 4) w genealogii Jeszu wspomina Panthere
                (Pantere) i samego Jeszu jako syna owego Panthery. Pisze on iz owa Stada
                (nierzadnica) byla Miriam (Maria), a ta Miriam matka "Peloni" czyli NN
                (Jezusa Nazarenskiego, jako iz zydzi czesto pomijaja jego imie).
                Wedlug Toledot Jeszu Pantera (Panthera, Pandira, Pantara)
                mial tez na imie Jozef. Jest on znany wsrod zydow jako
                "Jossef Pondry" i jest synonimem bezboznego, wyuzdanego
                rozpustnika...
                W "Toledot Jeszu" syn Miriam i Pantary wystepuje tez jako
                kuglarz i czarnoksieznik, ktory z Judaszem pokazywali
                gawiedzi rozne sztuczki (np. unoszenie sie w powietrzu).
                Ksiega "Zohar" czesc III 282a uczy, ze Jeszu ben Miriam
                zdechl jak zwierze i zostal pogrzebany w kupie
                nieczystosci, wsrod zdechlych psow i oslow. Tyle zydzi
                o swym rodaku...
                Kagan

    • Gość: Jerzy O fałszywce Krakena i bezmyslności Kagana IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 25.10.02, 12:02
      Szanowny Kaganie i Krakenie,
      Nie miałem ochoty analizować waszych fałszywych oskarżeń pod adresem Jezusa i
      jego matki, ale skoro się naprzykrzacie, czynię to nie ze względu na was, ale
      tych, którzy mogliby pomyśleć, że wasze posłużenie się tekstem Orygenesa ma
      rację bytu.

      Tutaj Krakenowi proponuję, aby się troszkę douczył, zanim następnym razem
      zacytuje Orygenesa, a tobie Kaganie radzę sprawdzać ‘rewelacyjne’ informacje
      zanim się będziesz nimi podpierał. Widzę, że jesteś w stanie posłużyć się każdą
      bzdurą, jeśli ma ona służyć szkalowaniu chrześcijaństwa.

      Kraken imputuje, jakoby Orygenes podawał, że ojcem Jezusa był ‘Tyberiusz
      Juliusz Abdes Panther’. Prawda wygląda tak, że Orygenes rozprawiał się z
      fałszywym oskarżeniem wysuwanym przez Celsusa, jakoby ojcem Jezusa był ów
      Rzymianin.
      Krakenie, sam to wymyśliłeś czy powołałeś się na kogoś, bez sprawdzenia
      informacji? W każdym bądź razie propagujesz fałszywkę z piekła rodem.

      Moją poniższą apologię piszę w oparciu o myśli Orygenesa przeciwko Celsiusowi:

      Mateusz pisze, że arcykapłani nie mogli nic znaleźć przeciwko Jezusowi, także w
      końcu chcieli się posłużyć fałszywymi świadkami, ale nie mogli znaleźć DWÓCH,
      których świadectwa byłyby zgodne:

      Mateusz
      26,59 Lecz arcykapłani i cała Rada Najwyższa szukali fałszywego świadectwa
      przeciwko Jezusowi, aby go skazać na śmierć.
      26,60 I nie znaleźli, chociaż przychodziło wielu fałszywych świadków Na
      koniec zaś przyszli dwaj
      26,61 i rzekli: Ten powiedział: Mogę zburzyć świątynię Bożą i w trzy dni ją
      odbudować.
      26,62 Wówczas powstał arcykapłan i rzekł do niego: Nic nie odpowiadasz na
      to, co ci świadczą przeciwko tobie?
      26,63 Ale Jezus milczał: Wtedy arcykapłan rzekł do niego: Zaklinam cię na
      Boga żywego, abyś nam powiedział, czy Ty jesteś Chrystus, Syn Boga.
      26,64 Rzecze mu Jezus: Tyś powiedział. Nadto powiadam wam: Odtąd ujrzycie
      Syna Człowieczego siedzącego na prawicy mocy Bożej i przychodzącego na obłokach
      nieba.
      26,65 Wtedy arcykapłan rozdarł swe szaty i zawołał: Zbluźnił! Czyż potrzeba
      nam jeszcze świadków? Oto słyszeliście bluźnierstwo.
      26,66 Co sądzicie! A oni, odpowiadając, rzekli: Winien jest śmierci.
      26,67 Wtedy pluli na jego oblicze i policzkowali go, a drudzy bili go
      pięściami,
      26,68 mówiąc: Prorokuj nam, Chrystusie, kto cię uderzył?

      Kiedy postawiono Jezusa przed Piłatem, kiedy faryzeusze i arcykapłani oskarżali
      go fałszywie, wtedy nic nie odpowiedział.

      27,11 I stawiono Jezusa przed namiestnika, i zapytał go namiestnik: Czy Ty
      jesteś król żydowski? Jezus odpowiedział: Ty sam to mówisz.
      27,12 A gdy go oskarżali arcykapłani i starsi, nic nie odpowiedział.
      27,13 Wtedy rzekł mu Piłat: Czy nie słyszysz, jak wiele świadczą przeciwko
      tobie?
      27,14 Lecz On nie odpowiedział mu na żadne słowo, tak iż namiestnik bardzo
      się dziwił.

      Piłat był przekonany o niewinności Jezusa. Miał nadzieję, że uda mu się go
      wypuścić na wolność w oparciu o zwyczaj wypuszczania jednego więźnia –
      postanowił postawić przed ludźmi Jezusa i Barabasza,
      Jednakże wśród tłumu było wielu Krakenów i Kaganów, którzy chcieli pozbyć się
      Jezusa:

      27,15 A na święto zwykł był namiestnik wypuszczać ludowi jednego więźnia,
      którego chcieli.
      27,16 I mieli wówczas osławionego więźnia, zwanego Barabasz.
      27,17 Gdy się więc zebrali, rzekł do nich Piłat: Którego chcecie, abym wam
      wypuścił, Barabasza czy Jezusa, którego zowią Chrystusem?
      27,18 Wiedział bowiem, że z zawiści go wydali.
      27,19 A gdy on siedział na krześle sędziowskim, posłała do niego żona jego i
      kazała mu powiedzieć: Nie wdawaj się z tym sprawiedliwym, bo dzisiaj we śnie
      przez niego wiele wycierpiałam.
      27,20 Ale arcykapłani i starsi nakłonili lud, aby prosili o Barabasza, a
      Jezusa aby stracono.
      27,21 A namiestnik, odpowiadając, rzekł im: Jak chcecie, którego z tych
      dwóch mam wam wypuścić? A oni odrzekli: Barabasza.
      27,22 Rzecze im Piłat: Cóż więc mam uczynić z Jezusem, którego zowią
      Chrystusem? Na to wszyscy: Niech będzie ukrzyżowany!
      27,23 Ten zaś rzekł: Cóż więc złego uczynił? Ale oni jeszcze głośniej
      wołali: Niech będzie ukrzyżowany!
      27,24 A Piłat, ujrzawszy, że to nic nie pomaga, przeciwnie, że zgiełk się
      wzmaga, wziął wodę, umył ręce przed ludem i rzekł: Nie jestem winien krwi tego
      sprawiedliwego, wasza to rzecz.
      27,25 A cały lud, odpowiadając, rzekł: Krew jego na nas i na dzieci nasze.
      27,26 Wtedy wypuścił im Barabasza, a Jezusa po ubiczowaniu wydał na
      ukrzyżowanie.

      • Gość: Jerzy Orygenes przeciwko Celsusowi IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 25.10.02, 12:04
        Orygenses przeciw Celsusowi
        Kraken powołuje sie na Orygenesa jako tego, który pisał o Pantherze.
        Prawda jest taka, że Orygenes rozprawiał się z fałszywymi oskarżeniami Celsusa,
        jakoby Ojcem Jezusa był Panthera. Mowa o tym w rodziale XXXIII (Chapter XXXIII)
        i w innych rozdziałach, jesli ktos chce, mogę wkleić więcej.

        Orygen against Celsus
        Book I.
        Preface.

        1. When false witnesses testified against our Lord and Saviour Jesus Christ, He
        remained silent; and when unfounded charges were brought against Him, He
        returned no answer, believing that His whole life and conduct among the Jews
        were a better refutation than any answer to the false testimony, or than any
        formal defence against the accusations. And I know not, my pious Ambrosius,1
        why you wished me to write a reply to the false charges brought by Celsus
        against the Christians, and to his accusations directed against the faith of
        the Churches in his treatise; as if the facts themselves did not furnish a
        manifest refutation, and the doctrine a better answer than any writing, seeing
        it both disposes of the false statements, and does not leave to the accusations
        any credibility or validity. Now, with respect to our Lord's silence when false
        witness was borne against Him, it is sufficient at present to quote the words
        of Matthew, for the testimony of Mark is to the same effect. And the words of
        Matthew are as follow: "And the high priest and the council sought false
        witness against Jesus to put Him to death, but found none, although many false
        witnesses came forward. At last two false witnesses came and said, This fellow
        said, I am able to destroy the temple of God, and after three days to build it
        up. And the high priest arose, and said to Him, Answerest thou nothing to what
        these witness against thee? But Jesus held His peace."2 And that He returned no
        answer when falsely accused, the following is the statement: "And Jesus stood
        before the governor; and he asked Him, saying, Art Thou the King of the Jews?
        And Jesus said to him, Thou sayest. And when He was accused of the chief
        priests and elders, He answered nothing. Then said Pilate unto Him, Hearest
        thou not how many things they witness against Thee? And He answered him to
        never a word, insomuch that the governor marvelled greatly."3

        2. It was, indeed, matter of surprise to men even of ordinary intelligence,
        that one who was accused and assailed by false testimony, but who was able to
        defend Himself, and to show that He was guilty of none of the charges
        (alleged), and who might have enumerated the praiseworthy deeds of His own
        life, and His miracles wrought by divine power, so as to give the judge an
        opportunity of delivering a more honourable judgment regarding Him, should not
        have done this, but should have disdained such a procedure, and in the
        nobleness of His nature have contemned His accusers. That the judge would,
        without any hesitation, have set Him at liberty if He had offered a defence, is
        clear from what is related of him when he said, "Which of the two do ye wish
        that I should release unto you, Barabbas or Jesus, who is called Christ? "4 and
        from what the Scripture adds, "For he knew that for envy they had delivered
        Him."5 Jesus, however, is at all times assailed by false witnesses, hand, while
        wickedness remains in the world, is ever exposed to accusation. And yet even
        now He continues silent before these things, and makes no audible answer, but
        places His defence in the lives of His genuine disciples, which are a pre-
        eminent testimony, and one that rises superior to all false witness, and
        refutes and overthrows all unfounded accusations and charges.

        (...)




        Chapter XXXII.
        But let us now return to where the Jew is introduced, speaking of the mother of
        Jesus, and saying that "when she was pregnant she was turned out of doors by
        the carpenter to whom she had been betrothed, as having been guilty of
        adultery, and that she bore a child to a certain soldier named Panthera; "and
        let us see whether those who have blindly concocted these fables about the
        adultery of the Virgin with Panthera, and her rejection by the carpenter, did
        not invent these stories to overturn His miraculous conception by the Holy
        Ghost: for they could have falsified the history in a different manner, on
        account of its extremely miraculous character, and not have admitted, as it
        were against their will, that Jesus was born of no ordinary human marriage. It
        was to be expected, indeed, that those who would not believe the miraculous
        birth of Jesus would invent some falsehood. And their not doing this in a
        credible manner, but (their) preserving the fact that it was not by Joseph that
        the Virgin conceived Jesus, rendered the falsehood very palpable to those who
        can understand and detect such inventions. Is it at all agreeable to reason,
        that he who dared to do so much for the human race, in order that, as far as in
        him lay, all the Greeks and Barbarians, who were looking for divine
        condemnation, might depart from evil, and regulate their entire conduct in a
        manner pleasing to the Creator of the world, should not have had a miraculous
        birth, but one the vilest and most disgraceful of all? And I will ask of them
        as Greeks, and particularly of Celsus, who either holds or not the sentiments
        of Plato, and at any rate quotes them, whether He who sends souls down into the
        bodies of men, degraded Him who was to dare such mighty acts, and to teach so
        many men, and to reform so many from the mass of wickedness in the world, to a
        birth more disgraceful than any other, and did not rather introduce Him into
        the world through a lawful marriage? Or is it not more in conformity with
        reason, that every soul, for certain mysterious reasons (I speak now according
        to the opinion of Pythagoras, and Plato, and Empedocles, whom Celsus frequently
        names), is introduced into a body, and introduced according to its deserts and
        former actions? It is probable, therefore, that this soul also, which conferred
        more benefit by its residence in the flesh than that of many men (to avoid
        prejudice, I do not say "all"), stood in need of a body not only superior to
        others, but invested with all excellent qualities.
        • Gość: Kagan Re: Orygenes przeciwko Celsusowi IP: *.vic.bigpond.net.au 25.10.02, 12:43
          Gość portalu: Jerzy napisał(a):
          Kraken powołuje sie na Orygenesa jako tego, który pisał o
          Pantherze. Prawda jest taka, że Orygenes rozprawiał się z
          fałszywymi oskarżeniami Celsusa, jakoby Ojcem Jezusa był
          Panthera. Mowa o tym w rodziale XXXIII (Chapter XXXIII).
          K: Orygenes STARAL sie rozprawic z PRAWDZIWYMI relacjami
          Celsusa. Faktem jest, ze o ojcowstwie Jeszu bem Miriam
          pisalo wielu innych autorow. Wsrod zydow np. znana jest
          ksiazeczka pod tytulem TOLEDOT JESCHU, ktora jest zreszta
          znacznie bardziej ostra w krytyce prowadzenia sie Miriam.
          Pisalem juz zreszta o tym na Forum. I co powiesz Jerzyku
          na temat grobu Panthery?
          (...)
          Jerzyku! Nie cytuj takich tasiemcow, bo tego nikt nie
          bedzie poza toba czytal. Stresc wlasnymi slowami i daj
          link!

          • Gość: Jerzy Re: Orygenes przeciwko Celsusowi (i Kaganowi) IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 25.10.02, 14:39
            Gość portalu: Kagan napisał(a):

            > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
            > Kraken powołuje sie na Orygenesa jako tego, który pisał o
            > Pantherze. Prawda jest taka, że Orygenes rozprawiał się z
            > fałszywymi oskarżeniami Celsusa, jakoby Ojcem Jezusa był
            > Panthera. Mowa o tym w rodziale XXXIII (Chapter XXXIII).
            > K: Orygenes STARAL sie rozprawic z PRAWDZIWYMI relacjami
            > Celsusa. Faktem jest, ze o ojcowstwie Jeszu bem Miriam
            > pisalo wielu innych autorow. Wsrod zydow np. znana jest
            > ksiazeczka pod tytulem TOLEDOT JESCHU, ktora jest zreszta
            > znacznie bardziej ostra w krytyce prowadzenia sie Miriam.
            > Pisalem juz zreszta o tym na Forum. I co powiesz Jerzyku
            > na temat grobu Panthery?
            > (...)
            > Jerzyku! Nie cytuj takich tasiemcow, bo tego nikt nie
            > bedzie poza toba czytal. Stresc wlasnymi slowami i daj
            > link!
            >
            Jerzy: Orygenesa mam na kompakcie. Kto chce, to poczyta.
            O grobie Panthery napisze, jak sie zapoznam z 'materiałem dowodowym'.
            Teraz odpowiadam na pierwsza część twojej 'apologii'

            Kaganie,
            Najpierw popierasz Krakena, kiedy ten podaje, jakoby Orygenes pisał o Pantherze
            jako ojcu Jezusa. Innymi słowy, Orygenesowi przypisuje się udział w
            bluźnierstwie przeciwko Jezusowi.

            Kiedy wykazałem, że Orygenes rozprawiał się z poglądami Celsusa, ty robisz zwód
            i twierdzisz, że „Orygenes STARAL sie rozprawic z PRAWDZIWYMI relacjami
            Celsusa”.

            Czyli nadal twierdzisz, że relacje Celsusa były prawdziwe.

            Orygenes tak pisze o Celsusie, który pisał fałszywe oskarżenia nie tylko pod
            adresem chrześcijaństwa, ale również Zydów:

            Chapter XXVI,
            “But let us see the manner in which this Celsus, who professes to know
            everything, brings a false accusation against the Jews,”
            co znaczy: “Ale spójrzmy na sposób w jaki Celsus, który wyznaje, że wie
            wszystko, wnosi fałszywe oskarżenie przeciwko Żydom”

            Nie obraź się Kaganie, ale ta opinia pasuje jak ulał również do ciebie.

            Ale Wróćmy do Orygenesa, co pisał o rewelacjach Celsusa.

            Orygenes kolejno rozprawia się fałszywymi oskarżeniami Celsusa pod adresem
            Żydów oraz chrześcijaństwa. Chce najpierw zdyskredytować Żydów, a potem
            chrześcijaństwo, które się z niego wywodzi.
            Pisze, (punkt 6 wstepu), że Celsus adresuje swoje wywody do ludzi ‘słabych w
            wierze’ , czyli takich, którzy nie byli dobrze utwierdzeni w nauce
            chrześcijańskiej, aby ich od niej odwieść.

            Celsus musiał powoływać się na pewne opinie krążące wśród Żydów, i podawał je
            jako ‘prawdziwe’, jakoby matka Jezusa miała związek cudzołożny z żołnierzem
            rzymskim.

            To kłamstwo być może zostało wymyślone przez Żydów, aby pokazać Chrystusa i
            chrześcijaństwo w jak najgorszym świetle. Imputuje Marii, po pierwsze,
            cudzołóstwo, a po drugie, Maria miała to uczynić z żołnierzem rzymskim, czyli
            przedstawicielem wojska okupant, z poganinem, których brzydzili się Żydzi.
            Większej obrzydliwości nie można było wymyśleć.
            Orygenes argumentuje, że te bzdury zostały wymyślone po to, aby obalić ‘cudowne
            poczęcie Jezusa przez Ducha Świętego’.
            [...] ‘Można było się spodziewać, że ci, którzy nie uwierzyli w cudowne
            poczęcie Jezusa, wymyślą jakieś fałszywą historię.’’’

            Kaganie, twoje pisanie jest adresowane do ludzi, którzy niewiele wiedzą o
            chrześcijaństwie. Jesteś takim współczesnym Celsusem. Posługujesz się wszelkimi
            chwytami i wszelkim bluźnierstwem wymyślonym na przestrzeni historii, aby
            zdyskredytować chrześcijaństwo. Masz tego samego duchowego ojca, co Celsus i
            jemu podobni:

            Pan Jezus tak mówił o tym ojcu:
            Jan 8,43 Dlaczego mowy mojej nie pojmujecie? Dlatego, że nie potraficie
            słuchać słowa mojego.
            8,44 Ojcem waszym jest diabeł i chcecie postępować według pożądliwości ojca
            waszego. On był mężobójcą od początku i w prawdzie nie wytrwał, bo w nim nie ma
            prawdy. Gdy mówi kłamstwo, mówi od siebie, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa.
            8,45 Ponieważ ja mówię prawdę, nie wierzycie mi.
            8,46 Któż z was może mi dowieść grzechu? Jeśli mówię prawdę, dlaczego nie
            wierzycie mi?
            8,47 Kto z Boga jest, słów Bożych słucha; wy dlatego nie słuchacie, bo z
            Boga nie jesteście.

            Jerzy

            • Gość: Kagan Re: Orygenes przeciwko Celsusowi (i Kaganowi) IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 31.10.02, 04:30
              Jerzy:
              Kraken powołuje sie na Orygenesa jako tego, który pisał o
              Pantherze. Prawda jest taka, że Orygenes rozprawiał się z
              fałszywymi oskarżeniami Celsusa, jakoby Ojcem Jezusa był
              Panthera. Mowa o tym w rodziale XXXIII.
              K: Orygenes STARAL sie rozprawic z PRAWDZIWYMI relacjami
              Celsusa. Faktem jest, ze o ojcowstwie Jeszu bem Miriam
              pisalo wielu innych autorow. Wsrod zydow np. znana jest
              ksiazeczka pod tytulem TOLEDOT JESCHU, ktora jest zreszta
              znacznie bardziej ostra w krytyce prowadzenia sie Miriam.
              Pisalem juz zreszta o tym na Forum. I co powiesz Jerzyku
              na temat grobu Panthery?
              (...)
              Jerzyku! Nie cytuj takich tasiemcow, bo tego nikt nie
              bedzie poza toba czytal. Stresc wlasnymi slowami i daj link!

              Jerzy: Orygenesa mam na kompakcie. Kto chce, to poczyta.
              K: A gdzie sie podzialo dzielo Celsusa? czyby spalili je chrzescijanie razem
              z Biblioteka w Aleksandrii i jej Bibliotekarka (z podpuszczenia owczesnego
              CHRZESCIJANSKIEGO biskupa tego miasta?)

              J: O grobie Panthery napisze, jak sie zapoznam z 'materiałem dowodowym'.
              K: CZEKAM! ;)
              J: Teraz odpowiadam na pierwsza część twojej 'apologii'
              Najpierw popierasz Krakena, kiedy ten podaje, jakoby Orygenes pisał o Pantherze
              jako ojcu Jezusa. Innymi słowy, Orygenesowi przypisuje się udział w bluźnierstwie przeciwko Jezusowi.
              Kiedy wykazałem, że Orygenes rozprawiał się z poglądami Celsusa, ty robisz zwód i twierdzisz, że
              �Orygenes STARAL sie rozprawic z PRAWDZIWYMI relacjami Celsusa�.
              K: Bo tak bylo: chrzescijanie zniszczyli dzielo Celsusa!

              J: Czyli nadal twierdzisz, że relacje Celsusa były prawdziwe.
              K: Bo bylo, inaczej by nie bylo zniszczone przez chrzescijan!

              J: Orygenes tak pisze o Celsusie, który pisał fałszywe oskarżenia nie tylko pod
              adresem chrześcijaństwa, ale również Zydów:
              (...)
              K: Narazil sie wszystkim religiantom, jak ja... ;)

              J: �Ale spójrzmy na sposób w jaki Celsus, który wyznaje, że wie
              wszystko, wnosi fałszywe oskarżenie przeciwko Żydom�
              Nie obraź się Kaganie, ale ta opinia pasuje jak ulał również do ciebie.
              K: Jaki masz dowod, ze oskarzenia Celsusa byly falszywe?

              J: Ale Wróćmy do Orygenesa, co pisał o rewelacjach Celsusa.
              Orygenes kolejno rozprawia się fałszywymi oskarżeniami Celsusa pod adresem
              Żydów oraz chrześcijaństwa. Chce najpierw zdyskredytować Żydów, a potem
              chrześcijaństwo, które się z niego wywodzi.
              K: Znow to sa tylko twoje opinie, a nie fakty!
              (...)
              J: Celsus musiał powoływać się na pewne opinie krążące wśród Żydów, i podawał je
              jako �prawdziwe�, jakoby matka Jezusa miała związek cudzołożny z żołnierzem
              rzymskim. To kłamstwo być może zostało wymyślone przez Żydów, aby pokazać Chrystusa i
              chrześcijaństwo w jak najgorszym świetle. Imputuje Marii, po pierwsze, cudzołóstwo, a po drugie, Maria
              miała to uczynić z żołnierzem rzymskim, czyli przedstawicielem wojska okupant, z poganinem, których
              brzydzili się Żydzi. Większej obrzydliwości nie można było wymyśleć. Orygenes argumentuje, że te bzdury
              zostały wymyślone po to, aby obalić �cudowne poczęcie Jezusa przez Ducha Świętego�.
              [...] �Można było się spodziewać, że ci, którzy nie uwierzyli w cudowne poczęcie Jezusa, wymyślą jakieś
              fałszywą historię.��
              K: Znow DOWODY prosze, ze Celsus cokolwiek zmyslil! Cudzolostwo Miriam jest bowiem
              o WIELE bardziej prawdopodobne niz "niepokalane poczecie" jej syna...

              J: Kaganie, twoje pisanie jest adresowane do ludzi, którzy niewiele wiedzą o
              chrześcijaństwie. Jesteś takim współczesnym Celsusem. Posługujesz się wszelkimi
              chwytami i wszelkim bluźnierstwem wymyślonym na przestrzeni historii, aby
              zdyskredytować chrześcijaństwo. Masz tego samego duchowego ojca, co Celsus i
              jemu podobni: (...)
              K: To jest tylko atak ad personam na mnie i niezyjacego juz Celsusa! :(
      • Gość: Kagan O fałszywym pastorze ( bezmyślnym Jerzyku) IP: *.vic.bigpond.net.au 25.10.02, 13:21
        J: Nie miałem ochoty analizować waszych fałszywych
        oskarżeń pod adresem Jezusa i jego matki, ale skoro się
        naprzykrzacie, czynię to nie ze względu na was, ale
        tych, którzy mogliby pomyśleć, że wasze posłużenie się
        tekstem Orygenesa ma rację bytu.
        Kagan: Gdzie ja sie tym tekstem poslugiwalem? Mylisz mnie
        chyba z Krakenem! Ja widomosci o prawdzisym ojcu Jeszu
        ben Miriam czerpie z innych zrodel, np. z Talmudu.
        I tak: prawdziwa nazwa Jezusa jest Jeszua ha-nocri
        (Jeszu z Nazaretu). Traktat Sanhedrin 67a wyraznie
        wspomina, ze syn Miriam byl synem Pandiry (ben Pandira).
        Jeszu zwany jest twez w Talmudzie "ben Stada", bowiem
        Miriam przezwana zostala Syada, t.j. nierzadnica, gdyz
        oddalila sie od swego meza do cudzolostwa. Te
        twierdzxenia zawiera tez Talmud Jerozolimski i Majmonides
        (rozprawa
        Hilchot akum, rodzdz. V paragraf 3, 4 i 5).
        Tak wiec Jeszu ben Miriam to inaczej syn Stady
        (nierzadnicy) i rzymskiego zolnierza Pandiry (Sanhedrin
        67a) czyli tez ben Pandira (syn Pandiry).
        Sw. Jan Damascenski (ksiega 4) w genealogii jeszu
        wspomina Panthere, i samego Jeszu jako syna owego
        Panthery. Pisze on iz owa Stada (nierzadnica) byla Miriam
        (Maria), a ta
        Miriam matka "Peloni" czyli NN (Jezusa Nazarenskiego,
        jako iz zydzi czesto pomijaja jego imie).
        Wedlug Toledot Jeszu Pantera (Panthera, Pandira, Pantara)
        mial tez na imie Jozef. Jest on znay wsrod zydow jako
        "Jossef Pondry" i jest synonimem bzezboznego, wyuzdanego
        rozpustnika...
        W "Toledot Jeszu" syn Miraim i Pantary wystepuje tez jako
        kuglarz i czarnksieznik, ktory z Judaszem pokazywali
        gawiedzi rizne sztuczki (np. unoszenie sie w powietrzu).
        Ksiega "Zohar" czesc III 282a uczy, ze Jeszu ben Miriam
        zdechl jak zwierze i zpstal pogrzebany w kupie
        nieczystosci, wsrod zdechlych psow i oslow. Tyle zydzi
        o swym rodaku.

        J: Tutaj Krakenowi proponuję, aby się troszkę douczył,
        zanim następnym razem zacytuje Orygenesa, a tobie Kaganie
        radzę sprawdzać ?rewelacyjne? informacje
        zanim się będziesz nimi podpierał. Widzę, że jesteś w
        stanie posłużyć się każdą bzdurą, jeśli ma ona służyć
        szkalowaniu chrześcijaństwa.
        K: A co powiesz na tekie zrodla jak Talmud i Zohar?
        Dla ciebie to bzdura, dla ortodoksyjnych zydow takie samo
        objawienie jak dla ciebie Ewangelie!

        J: Kraken imputuje, jakoby Orygenes podawał, że ojcem
        Jezusa był ?Tyberiusz Juliusz Abdes Panther?. Prawda
        wygląda tak, że Orygenes rozprawiał się z fałszywym
        oskarżeniem wysuwanym przez Celsusa, jakoby ojcem Jezusa
        był ów Rzymianin.
        K: Orygenes mogl dysputowac rewelacje Celsusa, ale o
        o tym, ze ojcem Jeszu byl Pantera pisze tez Talmud
        i Toledot Jeszu!
        J: Krakenie, sam to wymyśliłeś czy powołałeś się na
        kogoś, bez sprawdzenia informacji? W każdym bądź razie
        propagujesz fałszywkę z piekła rodem.
        K: Czyzby? Sprawdz podane przeze mnie zrodla!


      • Gość: Kagan O fałszywym pastorze ( bezmyślnym Jerzyku) IP: *.vic.bigpond.net.au 25.10.02, 13:23
        J: Nie miałem ochoty analizować waszych fałszywych
        oskarżeń pod adresem Jezusa i jego matki, ale skoro się
        naprzykrzacie, czynię to nie ze względu na was, ale
        tych, którzy mogliby pomyśleć, że wasze posłużenie się
        tekstem Orygenesa ma rację bytu.
        Kagan: Gdzie ja sie tym tekstem poslugiwalem? Mylisz mnie
        chyba z Krakenem! Ja widomosci o prawdzisym ojcu Jeszu
        ben Miriam czerpie z innych zrodel, np. z Talmudu.
        I tak: prawdziwa nazwa Jezusa jest Jeszua ha-nocri
        (Jeszu z Nazaretu). Traktat Sanhedrin 67a wyraznie
        wspomina, ze syn Miriam byl synem Pandiry (ben Pandira).
        Jeszu zwany jest twez w Talmudzie "ben Stada", bowiem
        Miriam przezwana zostala Syada, t.j. nierzadnica, gdyz
        oddalila sie od swego meza do cudzolostwa. Te
        twierdzxenia zawiera tez Talmud Jerozolimski i Majmonides
        (rozprawa
        Hilchot akum, rodzdz. V paragraf 3, 4 i 5).
        Tak wiec Jeszu ben Miriam to inaczej syn Stady
        (nierzadnicy) i rzymskiego zolnierza Pandiry (Sanhedrin
        67a) czyli tez ben Pandira (syn Pandiry).
        Sw. Jan Damascenski (ksiega 4) w genealogii jeszu
        wspomina Panthere, i samego Jeszu jako syna owego
        Panthery. Pisze on iz owa Stada (nierzadnica) byla Miriam
        (Maria), a ta
        Miriam matka "Peloni" czyli NN (Jezusa Nazarenskiego,
        jako iz zydzi czesto pomijaja jego imie).
        Wedlug Toledot Jeszu Pantera (Panthera, Pandira, Pantara)
        mial tez na imie Jozef. Jest on znay wsrod zydow jako
        "Jossef Pondry" i jest synonimem bzezboznego, wyuzdanego
        rozpustnika...
        W "Toledot Jeszu" syn Miraim i Pantary wystepuje tez jako
        kuglarz i czarnksieznik, ktory z Judaszem pokazywali
        gawiedzi rizne sztuczki (np. unoszenie sie w powietrzu).
        Ksiega "Zohar" czesc III 282a uczy, ze Jeszu ben Miriam
        zdechl jak zwierze i zpstal pogrzebany w kupie
        nieczystosci, wsrod zdechlych psow i oslow. Tyle zydzi
        o swym rodaku.

        J: Tutaj Krakenowi proponuję, aby się troszkę douczył,
        zanim następnym razem zacytuje Orygenesa, a tobie Kaganie
        radzę sprawdzać ?rewelacyjne? informacje
        zanim się będziesz nimi podpierał. Widzę, że jesteś w
        stanie posłużyć się każdą bzdurą, jeśli ma ona służyć
        szkalowaniu chrześcijaństwa.
        K: A co powiesz na tekie zrodla jak Talmud i Zohar?
        Dla ciebie to bzdura, dla ortodoksyjnych zydow takie samo
        objawienie jak dla ciebie Ewangelie!

        J: Kraken imputuje, jakoby Orygenes podawał, że ojcem
        Jezusa był ?Tyberiusz Juliusz Abdes Panther?. Prawda
        wygląda tak, że Orygenes rozprawiał się z fałszywym
        oskarżeniem wysuwanym przez Celsusa, jakoby ojcem Jezusa
        był ów Rzymianin.
        K: Orygenes mogl dysputowac rewelacje Celsusa, ale o
        o tym, ze ojcem Jeszu byl Pantera pisze tez Talmud
        i Toledot Jeszu!
        J: Krakenie, sam to wymyśliłeś czy powołałeś się na
        kogoś, bez sprawdzenia informacji? W każdym bądź razie
        propagujesz fałszywkę z piekła rodem.
        K: Czyzby? Sprawdz podane przeze mnie zrodla!


        • Gość: Kagan O fałszywym pastorze ( Kagan w Biblii) IP: *.vic.bigpond.net.au 25.10.02, 13:32
          J: Moją poniższą apologię piszę w oparciu o myśli
          Orygenesa przeciwko
          Celsiusowi:
          (...)
          Mateusz pisze, że arcykapłani nie mogli nic znaleźć
          przeciwko Jezusowi, także w
          końcu chcieli się posłużyć fałszywymi świadkami, ale nie
          mogli znaleźć DWÓCH,
          których świadectwa byłyby zgodne:
          Lecz arcykapłani i cała Rada Najwyższa szukali fałszywego
          świadectwa
          przeciwko Jezusowi, aby go skazać na śmierć. I nie
          znaleźli, chociaż
          przychodziło wielu fałszywych świadków Na koniec zaś
          przyszli dwaj
          i rzekli: Ten powiedział: Mogę zburzyć świątynię Bożą i w
          trzy dni ją
          odbudować. Wówczas powstał arcykapłan i rzekł do niego:
          Nic nie odpowiadasz na
          to, co ci świadczą przeciwko tobie?
          Ale Jezus milczał: Wtedy arcykapłan rzekł do niego:
          Zaklinam cię na
          Boga żywego, abyś nam powiedział, czy Ty jesteś Chrystus,
          Syn Boga.
          Rzecze mu Jezus: Tyś powiedział. Nadto powiadam wam:
          Odtąd ujrzycie
          Syna Człowieczego siedzącego na prawicy mocy Bożej i
          przychodzącego na obłokach
          nieba.
          Wtedy arcykapłan rozdarł swe szaty i zawołał: Zbluźnił!
          Czyż potrzeba
          nam jeszcze świadków? Oto słyszeliście bluźnierstwo.
          Co sądzicie! A oni, odpowiadając, rzekli: Winien jest
          śmierci.
          Wtedy pluli na jego oblicze i policzkowali go, a drudzy
          bili go
          pięściami, mówiąc: Prorokuj nam, Chrystusie, kto cię uderzył?
          Kiedy postawiono Jezusa przed Piłatem, kiedy faryzeusze i
          arcykapłani oskarżali
          go fałszywie, wtedy nic nie odpowiedział.
          I stawiono Jezusa przed namiestnika, i zapytał go
          namiestnik: Czy Ty
          jesteś król żydowski? Jezus odpowiedział: Ty sam to mówisz.
          A gdy go oskarżali arcykapłani i starsi, nic nie
          odpowiedział.
          Wtedy rzekł mu Piłat: Czy nie słyszysz, jak wiele
          świadczą przeciwko
          tobie? Lecz On nie odpowiedział mu na żadne słowo, tak iż
          namiestnik bardzo
          się dziwił. Piłat był przekonany o niewinności Jezusa.
          Miał nadzieję, że uda mu
          się go wypuścić na wolność w oparciu o zwyczaj
          wypuszczania jednego więźnia ?
          postanowił postawić przed ludźmi Jezusa i Barabasza,
          Jednakże wśród tłumu było
          wielu Krakenów i Kaganów, którzy chcieli pozbyć się Jezusa:
          K: KRAKEN i KAGAN w Biblii ;) Ciekawe!
          (...)



          • Gość: Jerzy Kaganie, czy wiesz co to jest metafora? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 25.10.02, 14:44
            Gość portalu: Kagan napisał(a):

            Jerzy:
            Piłat był przekonany o niewinności Jezusa.
            > Miał nadzieję, że uda mu
            > się go wypuścić na wolność w oparciu o zwyczaj
            > wypuszczania jednego więźnia ?
            > postanowił postawić przed ludźmi Jezusa i Barabasza,
            > Jednakże wśród tłumu było
            > wielu Krakenów i Kaganów, którzy chcieli pozbyć się Jezusa:
            > K: KRAKEN i KAGAN w Biblii ;) Ciekawe!
            > (...)
            >
            >
            Kaganie, czy wiesz co to jest metafora? Wasza postawa dokładnie odzwierciedla
            tych, którzy nienawidzieli Jezusa.

            W tekście o Celsusie użyłem innej metafory. Nazwałem cie Celsusem.
            Rozumiesz jej znaczenie? Wyjasniłem tam.

            Jerzy
          • Gość: Kagan Re: O fałszywym pastorze ( Kagan w Biblii) IP: *.vic.bigpond.net.au 25.10.02, 14:45
            Zanim sie zaczniesz oburzac, pomysl Jerzyku, czemu
            jedne zrodla zydowskie sa wedlug ciebie "sluszne"
            (Np. Ewangelie), a inne nie ("Talmud", "Zohar"
            czy tez "Toledot Jeszu")?
            Kagan
          • Gość: Kagan Re: O fałszywym pastorze ( Kagan w Biblii) IP: *.vic.bigpond.net.au 25.10.02, 14:45
            Zanim sie zaczniesz oburzac, pomysl Jerzyku, czemu
            jedne zrodla zydowskie sa wedlug ciebie "sluszne"
            (Np. Ewangelie), a inne nie ("Talmud", "Zohar"
            czy tez "Toledot Jeszu")?
            Kagan
            • Gość: Jerzy Orygenes o fałszywkach Żydów i Celsusa IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 25.10.02, 14:52
              Gość portalu: Kagan napisał(a):

              > Zanim sie zaczniesz oburzac, pomysl Jerzyku, czemu
              > jedne zrodla zydowskie sa wedlug ciebie "sluszne"
              > (Np. Ewangelie), a inne nie ("Talmud", "Zohar"
              > czy tez "Toledot Jeszu")?
              > Kagan

              Najpierw popierasz Krakena, kiedy ten podaje, jakoby Orygenes pisał o Pantherze
              jako ojcu Jezusa. Innymi słowy, Orygenesowi przypisuje się udział w
              bluźnierstwie przeciwko Jezusowi.

              Kiedy wykazałem, że Orygenes rozprawiał się z poglądami Celsusa, ty robisz zwód
              i twierdzisz, że „Orygenes STARAL sie rozprawic z PRAWDZIWYMI relacjami
              Celsusa”.

              Czyli nadal twierdzisz, że relacje Celsusa były prawdziwe.

              Orygenes tak pisze o Celsusie, który pisał fałszywe oskarżenia nie tylko pod
              adresem chrześcijaństwa, ale również Zydów:

              Chapter XXVI,
              “But let us see the manner in which this Celsus, who professes to know
              everything, brings a false accusation against the Jews,”
              co znaczy: “Ale spójrzmy na sposób w jaki Celsus, który wyznaje, że wie
              wszystko, wnosi fałszywe oskarżenie przeciwko Żydom”

              Nie obraź się Kaganie, ale ta opinia pasuje jak ulał również do ciebie.

              Ale Wróćmy do Orygenesa, co pisał o rewelacjach Celsusa.

              Orygenes kolejno rozprawia się fałszywymi oskarżeniami Celsusa pod adresem
              Żydów oraz chrześcijaństwa. Chce najpierw zdyskredytować Żydów, a potem
              chrześcijaństwo, które się z niego wywodzi.
              Pisze, (punkt 6 wstepu), że Celsus adresuje swoje wywody do ludzi ‘słabych w
              wierze’ , czyli takich, którzy nie byli dobrze utwierdzeni w nauce
              chrześcijańskiej, aby ich od niej odwieść.

              Celsus musiał powoływać się na pewne opinie krążące wśród Żydów, i podawał je
              jako ‘prawdziwe’, jakoby matka Jezusa miała związek cudzołożny z żołnierzem
              rzymskim.

              To kłamstwo być może zostało wymyślone przez Żydów, aby pokazać Chrystusa i
              chrześcijaństwo w jak najgorszym świetle. Imputuje Marii, po pierwsze,
              cudzołóstwo, a po drugie, Maria miała to uczynić z żołnierzem rzymskim, czyli
              przedstawicielem wojska okupant, z poganinem, których brzydzili się Żydzi.
              Większej obrzydliwości nie można było wymyśleć.
              Orygenes argumentuje, że te bzdury zostały wymyślone po to, aby obalić ‘cudowne
              poczęcie Jezusa przez Ducha Świętego’.
              [...] ‘Można było się spodziewać, że ci, którzy nie uwierzyli w cudowne
              poczęcie Jezusa, wymyślą jakieś fałszywą historię.’’’

              Kaganie, twoje pisanie jest adresowane do ludzi, którzy niewiele wiedzą o
              chrześcijaństwie. Jesteś takim współczesnym Celsusem. Posługujesz się wszelkimi
              chwytami i wszelkim bluźnierstwem wymyślonym na przestrzeni historii, aby
              zdyskredytować chrześcijaństwo. Masz tego samego duchowego ojca, co Celsus i
              jemu podobni:

              Pan Jezus tak mówił o tym ojcu:
              Jan 8,43 Dlaczego mowy mojej nie pojmujecie? Dlatego, że nie potraficie
              słuchać słowa mojego.
              8,44 Ojcem waszym jest diabeł i chcecie postępować według pożądliwości ojca
              waszego. On był mężobójcą od początku i w prawdzie nie wytrwał, bo w nim nie ma
              prawdy. Gdy mówi kłamstwo, mówi od siebie, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa.
              8,45 Ponieważ ja mówię prawdę, nie wierzycie mi.
              8,46 Któż z was może mi dowieść grzechu? Jeśli mówię prawdę, dlaczego nie
              wierzycie mi?
              8,47 Kto z Boga jest, słów Bożych słucha; wy dlatego nie słuchacie, bo z
              Boga nie jesteście.

              Jerzy
              • Gość: Jerzy Paweł o Żydach, którzy odrzucili Chrystusa IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 25.10.02, 14:57

                Ludzie w Tesalonice, którzy uwierzyli w Chrystusa, doznali prześladowań ze
                strony Żydów, którzy Jezusa odrzucili. Mimo tego 'trwali przy Jezusie.'

                1 Tes
                2,14 Albowiem wy, bracia, staliście się naśladowcami zborów Bożych, które
                są w Judei w Chrystusie Jezusie, bo i wy doznaliście tych samych cierpień od
                swoich rodaków, jak i oni od Żydów,
                2,15 którzy i Pana Jezusa zabili, i proroków, i nas prześladowali, i Bogu
                się nie podobają i wszystkim ludziom są przeciwni;
                2,16 a żeby dopełnić miary grzechów swoich, przeszkadzają nam w
                zwiastowaniu poganom zbawiennej wieści. Ale gniew Boży spadł na nich na dobre.
                • Gość: Jerzy Szczepan o Żydach, którzy odrzucili Chrystusa IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 25.10.02, 15:02
                  Dzieje:
                  7,51 Ludzie twardego karku i opornych serc i uszu, wy zawsze sprzeciwiacie
                  się Duchowi Świętemu, jak ojcowie wasi, tak i wy!
                  7,52 Któregoż z proroków nie prześladowali ojcowie wasi? Pozabijali też
                  tych, którzy przepowiedzieli przyjście Sprawiedliwego, którego wy teraz
                  staliście się zdrajcami i mordercami,
                  7,53 wy, którzy otrzymaliście zakon, jak wam go dali aniołowie, a nie
                  przestrzegaliście go.
                  7,54 A słuchając tego, wpadli we wściekłość i zgrzytali na niego zębami.
                  7,55 On zaś, będąc pełen Ducha Świętego, utkwiwszy wzrok w niebo, ujrzał
                  chwałę Bożą i Jezusa stojącego po prawicy Bożej
                  7,56 i rzekł: Oto widzę niebiosa otwarte i Syna Człowieczego stojącego po
                  prawicy Bożej.
                  7,57 Oni zaś podnieśli wielki krzyk, zatkali uszy swoje i razem rzucili się
                  na niego.
                  7,58 A wypchnąwszy go poza miasto, kamienowali. Świadkowie zaś złożyli
                  szaty swoje u stóp młodzieńca, zwanego Saulem.
                  7,59 I kamienowali Szczepana, który się modlił tymi słowy: Panie Jezu,
                  przyjmij ducha mego.
                  7,60 A padłszy na kolana, zawołał donośnym głosem: Panie, nie policz im
                  grzechu tego. A gdy to powiedział, skonał.


                  Ci Żydzi, którzy odrzucili Jezusa, stali się instrumentem w rękach przeciwnika
                  Bożego, aby mordować wyznawców Chrystusa, aby bluźnić Bogu.

                  W tamtych czasach wymyślono wiele bluźnierstw o oszczerstw, aby zdyskredytwoać
                  Chrystusa i jego wyznawców.
                  Kagan odwołuje się do tychże, odrzucając świadectwa NT o Jezusie.

                  Jerzy
                  • Gość: Kagan Re: Szczepan o Żydach, którzy odrzucili Chrystus IP: *.vic.bigpond.net.au 25.10.02, 15:06
                    Wedlug zydowskiej tradycji prawdziwe nazwisko Jezusa zwanego
                    przez chrzescijan Chrystusem (Mesjaszem) jest Jeszua Ha-Nocri
                    (Jeszu z Nazaretu). Traktat Sanhedrin 67a wyraznie
                    wspomina, ze syn Miriam byl synem Pandiry (ben Pandira).
                    Jeszu zwany jest tez w Talmudzie "ben Stada" (synem Stady,
                    czyli nierzadnicy) bowiem Miriam przezwana zostala przez
                    zydow Stada, t.j. nierzadnica, gdyz oddalila sie od swego meza
                    do cudzolostwa. Te stwierdzenia zawiera tez Talmud Jerozolimski
                    i traktat Majmonidesa (rozprawa Hilchot Akum, rodz. V paragrafy
                    3, 4 i 5).
                    Tak wiec Jeszu ben Miriam to inaczej syn Stady (nierzadnicy) i
                    rzymskiego zolnierza Pandiry (Sanhedrin 67a) czyli tez ben Pandira
                    (syn Pandiry).
                    Sw. Jan Damascenski (ksiega 4) w genealogii Jeszu wspomina Panthere
                    (Pantere) i samego Jeszu jako syna owego Panthery. Pisze on iz owa Stada
                    (nierzadnica) byla Miriam (Maria), a ta Miriam matka "Peloni" czyli NN
                    (Jezusa Nazarenskiego, jako iz zydzi czesto pomijaja jego imie).
                    Wedlug Toledot Jeszu Pantera (Panthera, Pandira, Pantara)
                    mial tez na imie Jozef. Jest on znany wsrod zydow jako
                    "Jossef Pondry" i jest synonimem bezboznego, wyuzdanego
                    rozpustnika...
                    W "Toledot Jeszu" syn Miriam i Pantary wystepuje tez jako
                    kuglarz i czarnoksieznik, ktory z Judaszem pokazywali
                    gawiedzi rozne sztuczki (np. unoszenie sie w powietrzu).
                    Ksiega "Zohar" czesc III 282a uczy, ze Jeszu ben Miriam
                    zdechl jak zwierze i zostal pogrzebany w kupie
                    nieczystosci, wsrod zdechlych psow i oslow. Tyle zydzi
                    o swym rodaku...
                    Kagan
                • Gość: Kagan Re: Paweł o Żydach, którzy odrzucili Chrystusa IP: *.vic.bigpond.net.au 25.10.02, 15:04
                  Wedlug zydowskiej tradycji prawdziwe nazwisko Jezusa zwanego
                  przez chrzescijan Chrystusem (Mesjaszem) jest Jeszua Ha-Nocri
                  (Jeszu z Nazaretu). Traktat Sanhedrin 67a wyraznie
                  wspomina, ze syn Miriam byl synem Pandiry (ben Pandira).
                  Jeszu zwany jest tez w Talmudzie "ben Stada" (synem Stady,
                  czyli nierzadnicy) bowiem Miriam przezwana zostala przez
                  zydow Stada, t.j. nierzadnica, gdyz oddalila sie od swego meza
                  do cudzolostwa. Te stwierdzenia zawiera tez Talmud Jerozolimski
                  i traktat Majmonidesa (rozprawa Hilchot Akum, rodz. V paragrafy
                  3, 4 i 5).
                  Tak wiec Jeszu ben Miriam to inaczej syn Stady (nierzadnicy) i
                  rzymskiego zolnierza Pandiry (Sanhedrin 67a) czyli tez ben Pandira
                  (syn Pandiry).
                  Sw. Jan Damascenski (ksiega 4) w genealogii Jeszu wspomina Panthere
                  (Pantere) i samego Jeszu jako syna owego Panthery. Pisze on iz owa Stada
                  (nierzadnica) byla Miriam (Maria), a ta Miriam matka "Peloni" czyli NN
                  (Jezusa Nazarenskiego, jako iz zydzi czesto pomijaja jego imie).
                  Wedlug Toledot Jeszu Pantera (Panthera, Pandira, Pantara)
                  mial tez na imie Jozef. Jest on znany wsrod zydow jako
                  "Jossef Pondry" i jest synonimem bezboznego, wyuzdanego
                  rozpustnika...
                  W "Toledot Jeszu" syn Miriam i Pantary wystepuje tez jako
                  kuglarz i czarnoksieznik, ktory z Judaszem pokazywali
                  gawiedzi rozne sztuczki (np. unoszenie sie w powietrzu).
                  Ksiega "Zohar" czesc III 282a uczy, ze Jeszu ben Miriam
                  zdechl jak zwierze i zostal pogrzebany w kupie
                  nieczystosci, wsrod zdechlych psow i oslow. Tyle zydzi
                  o swym rodaku...
                  Kagan
                  • Gość: Malv Kagan..... IP: *.bphpbk.pl 25.10.02, 15:12
                    wpusc tu gdzies link do Twojego zdjęcia, to popodziwiamy pejsy..


                    ale siarę czuć.....fe.
                    • Gość: Kagan Re: Kagan..... IP: *.vic.bigpond.net.au 25.10.02, 15:18
                      Gość portalu: Malv napisał(a):
                      wpusc tu gdzies link do Twojego zdjęcia, to popodziwiamy pejsy..
                      ale siarę czuć.....fe.
                      K: Link jest na tym forum, ale trzeba go umiec znalezc...;)
                      Tyle ze ja nie mam pejsow, bo jestem gojem. Nie jestem
                      obrzezany jak Jeszu ben Miriam. To, ze znam Stary Testament czy
                      Zohar nie znaczy, ze jestem zydkiem. Moj niedawno zmarly
                      kuzyn prof. J. Keller tez znal te ksiegi, a za mlodu byl przeciez
                      ksiedzem katolickim... Widzisz, jak latwo popelnic blad! ;(
                      Kagan
                      PS: U mnie po 23:15, ide wiec spac!
                      Do nastepnego tygodnia!
                      • Gość: Jerzy Spokojnych snów, Kaganie IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 25.10.02, 15:40
                        Gość portalu: Kagan napisał(a):

                        U mnie po 23:15, ide wiec spac!
                        > Do nastepnego tygodnia!

                        Wykorzystaj weekend, aby wejrzeć w swoją duszę.

                        Dedykuje Psalm:
                        139,23 Badaj mnie, Boże, i poznaj serce moje,Doświadcz mnie i poznaj myśli
                        moje!
                        139,24 I zobacz, czy nie kroczę drogą zagłady,A prowadź mnie drogą odwieczną!

                        • Gość: Kagan Re: Spokojnych snów, Jerzyku! IP: *.vic.bigpond.net.au 26.10.02, 02:24
                          Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                          Wykorzystaj weekend, aby wejrzeć w swoją duszę.
                          K: Ja, jak zreszta i ty NIE mam duszy. Tyle, ze ja mam
                          funkcjonujacy mozg, a ty jeno jego atrape...:(
              • Gość: Kagan Re: Orygenes o fałszywkach Żydów i Celsusa IP: *.vic.bigpond.net.au 25.10.02, 15:02
                Kagan: Zanim sie zaczniesz oburzac, pomysl Jerzyku, czemu
                jedne zrodla zydowskie sa wedlug ciebie "sluszne" (Np. Ewangelie),
                a inne nie ("Talmud", "Zohar" czy tez "Toledot Jeszu")?
                J: Najpierw popierasz Krakena, kiedy ten podaje, jakoby Orygenes pisał o
                Pantherze jako ojcu Jezusa. Innymi słowy, Orygenesowi przypisuje się udział w
                bluźnierstwie przeciwko Jezusowi.
                Kiedy wykazałem, że Orygenes rozprawiał się z poglądami Celsusa, ty robisz zwód
                i twierdzisz, że „Orygenes STARAL sie rozprawic z PRAWDZIWYMI relacjami
                Celsusa”. Czyli nadal twierdzisz, że relacje Celsusa były prawdziwe.
                K: Bo byly! Sa poparte przez Talmud, Zohar i Toledot Jeszu!
                Wedlug zydowskiej tradycji prawdziwe nazwisko Jezusa zwanego
                przez chrzescijan Chrystusem (Mesjaszem) jest Jeszua Ha-Nocri
                (Jeszu z Nazaretu). Traktat Sanhedrin 67a wyraznie
                wspomina, ze syn Miriam byl synem Pandiry (ben Pandira).
                Jeszu zwany jest tez w Talmudzie "ben Stada" (synem Stady,
                czyli nierzadnicy) bowiem Miriam przezwana zostala przez
                zydow Stada, t.j. nierzadnica, gdyz oddalila sie od swego meza
                do cudzolostwa. Te stwierdzenia zawiera tez Talmud Jerozolimski
                i traktat Majmonidesa (rozprawa Hilchot Akum, rodz. V paragrafy
                3, 4 i 5). Tak wiec Jeszu ben Miriam to inaczej syn Stady (nierzadnicy) i
                rzymskiego zolnierza Pandiry (Sanhedrin 67a) czyli tez ben Pandira
                (syn Pandiry). Sw. Jan Damascenski (ksiega 4) w genealogii Jeszu wspomina
                Panthere (Pantere) i samego Jeszu jako syna owego Panthery. Pisze on iz owa
                Stada (nierzadnica) byla Miriam (Maria), a ta Miriam matka "Peloni" czyli NN
                (Jezusa Nazarenskiego, jako iz zydzi czesto pomijaja jego imie).
                Wedlug Toledot Jeszu Pantera (Panthera, Pandira, Pantara) mial tez na imie
                Jozef. Jest on znany wsrod zydow jako "Jossef Pondry" i jest synonimem
                bezboznego, wyuzdanego rozpustnika...
                W "Toledot Jeszu" syn Miriam i Pantary wystepuje tez jako kuglarz i
                czarnoksieznik, ktory z Judaszem pokazywali gawiedzi rozne sztuczki (np.
                unoszenie sie w powietrzu). Ksiega "Zohar" czesc III 282a uczy, ze Jeszu ben
                Miriam zdechl jak zwierze i zostal pogrzebany w kupie nieczystosci, wsrod
                zdechlych psow i oslow. Tyle zydzi o swym rodaku...
                (...)
                J: Orygenes tak pisze o Celsusie, który pisał fałszywe oskarżenia nie tylko pod
                adresem chrześcijaństwa, ale również Zydów:
                “Ale spójrzmy na sposób w jaki Celsus, który wyznaje, że wie wszystko, wnosi
                fałszywe oskarżenie przeciwko Żydom”
                Nie obraź się Kaganie, ale ta opinia pasuje jak ulał również do ciebie.
                K: Znow znizasz sie do atakow ad personam... :(
                J: Ale Wróćmy do Orygenesa, co pisał o rewelacjach Celsusa.
                Orygenes kolejno rozprawia się fałszywymi oskarżeniami Celsusa pod adresem
                Żydów oraz chrześcijaństwa. Chce najpierw zdyskredytować Żydów, a potem
                chrześcijaństwo, które się z niego wywodzi. Pisze, (punkt 6 wstepu), że Celsus
                adresuje swoje wywody do ludzi ‘słabych w wierze’ , czyli takich, którzy nie
                byli dobrze utwierdzeni w nauce chrześcijańskiej, aby ich od niej odwieść.
                Celsus musiał powoływać się na pewne opinie krążące wśród Żydów, i podawał je
                jako ‘prawdziwe’, jakoby matka Jezusa miała związek cudzołożny z żołnierzem
                rzymskim.
                K: Potwierdzone przez wspomniane przeze mnie zrodla, w tym TALMUD!
                A czemu Talmud ma byc gorszy od Ewangelii?

                J: To kłamstwo być może zostało wymyślone przez Żydów, aby pokazać Chrystusa i
                chrześcijaństwo w jak najgorszym świetle. Imputuje Marii, po pierwsze,
                cudzołóstwo, a po drugie, Maria miała to uczynić z żołnierzem rzymskim, czyli
                przedstawicielem wojska okupant, z poganinem, których brzydzili się Żydzi.
                Większej obrzydliwości nie można było wymyśleć.
                Orygenes argumentuje, że te bzdury zostały wymyślone po to, aby obalić
                ‘cudowne oczęcie Jezusa przez Ducha Świętego’.
                K: Czyli kolejna bajke chrzescijan... :(
                J:[...] ‘Można było się spodziewać, że ci, którzy nie uwierzyli w cudowne
                poczęcie Jezusa, wymyślą jakieś fałszywą historię.’ Kaganie, twoje pisanie
                jest adresowane do ludzi, którzy niewiele wiedzą o chrześcijaństwie. Jesteś
                takim współczesnym Celsusem. Posługujesz się wszelkimi chwytami i wszelkim
                bluźnierstwem wymyślonym na przestrzeni historii, aby zdyskredytować
                chrześcijaństwo. Masz tego samego duchowego ojca, co Celsus i
                jemu podobni: (...)
                K: Powtarzam: czemu w/g ciebie ptawdziwe sa Ewangelie, a nie Talmud?
                Na jakiej podstawie czcisz jedne ksiegi, a odrzucasz drugie?
                • Gość: Mal Re: Orygenes o fałszywkach Żydów i Celsusa IP: *.bphpbk.pl 25.10.02, 15:06
                  Kagan jestes nudny. Cytujesz ciągle te same fragmenty, mantrujesz czy co ?

                  Talmud został napisany w celu ośmieszenia wiary chrześcijańskiej. Przytocz
                  proszę parę obelg, blużnierstw i uroków rzucanych na chrześcijan a zapisanych w
                  tych księgach... Przeciez je czytales ...
                  • Gość: Kagan Re: Orygenes o fałszywkach Żydów i Celsusa IP: *.vic.bigpond.net.au 25.10.02, 15:12
                    Gość portalu: Mal napisał(a):
                    Kagan jestes nudny. Cytujesz ciągle te same fragmenty, mantrujesz czy co ?
                    K: Nie musisz tego czytac. Czytaj lepiej tasiemcowe cytaty biblijne
                    (dokl. tylko z NT) Jerzyka... ;(
                    M: Talmud został napisany w celu ośmieszenia wiary chrześcijańskiej. Przytocz
                    proszę parę obelg, blużnierstw i uroków rzucanych na chrześcijan a zapisanych w
                    tych księgach... Przeciez je czytales ...
                    K: Nie jestem od nauczania Talmudu. Od tego sa szkoly prowadzone
                    przez rabinow, a ja jestem gojem, wiec nie dla mnie nauczanie
                    Talmudu czy Zoharu! Poczytaj sobie sama, o ile wiem to
                    Zohar zostal przetlumaczony prawie caly na polski, a tez i spora czesc
                    Talmudu.
                    Kagan
                    • Gość: Mal Re: Orygenes o fałszywkach Żydów i Celsusa IP: *.bphpbk.pl 25.10.02, 15:14
                      Ja nie musze czytac....
                      ale skoro Ty cytujesz, to zacytuj takze te fragmenty które wprost mowią o
                      rzucaniu przelkeństw na chrześcijan, nie wybieraj sobie...cytuj po kolei :)
                      • Gość: Kagan Re: Orygenes o fałszywkach Żydów i Celsusa IP: *.vic.bigpond.net.au 25.10.02, 15:29
                        Gość portalu: Mal napisał(a):
                        Ja nie musze czytac...
                        K: Nie musisz, ale mozesz...;)

                        M: ale skoro Ty cytujesz, to zacytuj takze te fragmenty które wprost mowią o
                        rzucaniu przelkeństw na chrześcijan, nie wybieraj sobie...cytuj po kolei :)
                        K: Jerzyk jest od tasiemcowych cytatow, a nie ja...;)
                        I moze nie wiesz, ze sa cale ksiazki poswiecone wizerunkowi chrzescijan w
                        Talmudzie czy Zoharze. Trzeba tylko umiec je znalezc...
                        Jak nie znajdziesz do poniedzialku, to napisz na tym watku, a moze
                        dam ci pare wskazowek...:)
                        Kagan
                        • Gość: Celsus Re: Orygenes o fałszywkach Żydów i Celsusa IP: *.vic.bigpond.net.au 26.10.02, 02:22
                          Józef Keller w “Od Mojżesza do Mahometa” (Warszawa:Iskry, 1970)
                          W pismach autorow rzymskich pozniejszego okresu spotykamy obszerniejsze relacje
                          o Jezusie i chrzescijanach. Na uwage zasluguje pod tym wzgledem dzielko Lukiana
                          “O Smierci Peregrynusa” (napisane okolo i70 roku) i dzielo Celsusa ,,Slowo
                          prawdziwe'”. Pisma te jednak, jako pochodzace z drugiej polowy II wieku, sa
                          bardzo odlegle od opisywanych faktow i znac na nich wplyw literatury
                          chrzescijanskiej.
                          Dzlelo CeIsusa zaginelo, ale jest nam znane dzieki obszernym cytatom w pismie
                          Orygenesa ”Przeciwko CeIsusowl". Celsus okolo i78 roku, za panowania Marka
                          Aureliusza, stwierdza, ze “pojawil sie nowy typ ludzi jednoczacych sie
                          przeciwko wszystkim obowiazujlaym przepisom religijnym i obywatelskim. ( ... )
                          Ostatnio chrzescjanle znalezli sobie wsrod Zydow nowego Mojzesza, ktory ich
                          skusil i powiodl jeszcze dalej. Nazywaja go synem bozym, on jest tworca ich
                          nauki”. CeIsus nie ma watpliwosci co do istnienia Jezusa. Cala “zbrodnicza
                          ohyde” widzl w tym, ze wokot tej postaci stworzono doktryne skonstruowana na
                          podstawle zapozyczen z mitow innycb religii. “Ohyda" chrzescijanstwa nie polega
                          tylko na stworzeniu mitu, bo takie zjawisko wystepuje w kazdej religili ale na
                          tym przede wszystkim, ze osrodkiem tego mitu uczynino postac Jezusa, ktora
                          wydala mu sie niegodna i wystepna.
                          Przytoczone fragmenty zachowanego tekstu Celsusa sa wyrazem poglaldow na Jezusa
                          wsrod wyksztalconych sfer rzymskich II wieku. Poglady te zostaly uksztaltowane.
                          na podstawie rozmaitych zrodel: hellenistycznych, rzymskich, chrzescijanskich i
                          zydowskich.


                • Gość: Jerzy Nowy Testament jest wypełnieniem Starego IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 25.10.02, 15:31
                  Kagan: Zanim sie zaczniesz oburzac, pomysl Jerzyku, czemu
                  jedne zrodla zydowskie sa wedlug ciebie "sluszne" (Np. Ewangelie),
                  a inne nie ("Talmud", "Zohar" czy tez "Toledot Jeszu")?
                  J: Najpierw popierasz Krakena, kiedy ten podaje, jakoby Orygenes pisał o
                  Pantherze jako ojcu Jezusa. Innymi słowy, Orygenesowi przypisuje się udział w
                  bluźnierstwie przeciwko Jezusowi.
                  Kiedy wykazałem, że Orygenes rozprawiał się z poglądami Celsusa, ty robisz zwód
                  i twierdzisz, że „Orygenes STARAL sie rozprawic z PRAWDZIWYMI relacjami
                  Celsusa”. Czyli nadal twierdzisz, że relacje Celsusa były prawdziwe.

                  (...)
                  J: Orygenes tak pisze o Celsusie, który pisał fałszywe oskarżenia nie tylko pod
                  adresem chrześcijaństwa, ale również Zydów:
                  “Ale spójrzmy na sposób w jaki Celsus, który wyznaje, że wie wszystko, wnosi
                  fałszywe oskarżenie przeciwko Żydom”
                  Nie obraź się Kaganie, ale ta opinia pasuje jak ulał również do ciebie.
                  K: Znow znizasz sie do atakow ad personam... :(

                  Jerzy: Jeśli to jest ‘ad personam’ to jak nazwać twoje insynuacje, kiedy
                  nazywasz mnie kłamcą, psychopatą, ...

                  J: Ale Wróćmy do Orygenesa, co pisał o rewelacjach Celsusa.
                  Orygenes kolejno rozprawia się fałszywymi oskarżeniami Celsusa pod adresem
                  Żydów oraz chrześcijaństwa. Chce najpierw zdyskredytować Żydów, a potem
                  chrześcijaństwo, które się z niego wywodzi. Pisze, (punkt 6 wstepu), że Celsus
                  adresuje swoje wywody do ludzi ‘słabych w wierze’ , czyli takich, którzy nie
                  byli dobrze utwierdzeni w nauce chrześcijańskiej, aby ich od niej odwieść.
                  Celsus musiał powoływać się na pewne opinie krążące wśród Żydów, i podawał je
                  jako ‘prawdziwe’, jakoby matka Jezusa miała związek cudzołożny z żołnierzem
                  rzymskim.
                  K: Potwierdzone przez wspomniane przeze mnie zrodla, w tym TALMUD!
                  A czemu Talmud ma byc gorszy od Ewangelii?

                  Jerzy: Twoje ‘źródła’ nie ‘wspominają, lecz WYMYŚLAJĄ te brednie.

                  J: To kłamstwo być może zostało wymyślone przez Żydów, aby pokazać Chrystusa i
                  chrześcijaństwo w jak najgorszym świetle. Imputuje Marii, po pierwsze,
                  cudzołóstwo, a po drugie, Maria miała to uczynić z żołnierzem rzymskim, czyli
                  przedstawicielem wojska okupant, z poganinem, których brzydzili się Żydzi.
                  Większej obrzydliwości nie można było wymyśleć.
                  Orygenes argumentuje, że te bzdury zostały wymyślone po to, aby obalić
                  ‘cudowne oczęcie Jezusa przez Ducha Świętego’.
                  K: Czyli kolejna bajke chrzescijan... :(

                  Jerzy: Ta ‘bajka’ była zapowiedziania 700 lat wcześniej w Starym Testamencie
                  przez proroka Izajasza:
                  7,14 Dlatego sam Pan da wam znak: Oto panna pocznie i porodzi syna, i
                  nazwie go imieniem Immanuel.

                  O jej wypełnieniu się pisze Mateusz:
                  1,18 A z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak: Gdy matka jego, Maria,
                  została poślubiona Józefowi, okazało się, że, zanim się zeszli, była brzemienna
                  z Ducha Świętego.
                  1,19 A Józef, mąż jej, będąc prawym i nie chcąc jej zniesławić, miał zamiar
                  potajemnie ją opuścić.
                  1,20 I gdy nad tym rozmyślał, oto ukazał mu się we śnie anioł Pański i
                  rzekł: Józefie, synu Dawidowy, nie lękaj się przyjąć Marii, żony swej, albowiem
                  to, co się w niej poczęło, jest z Ducha Świętego.
                  1,21 A urodzi syna i nadasz mu imię Jezus; albowiem On zbawi lud swój od
                  grzechów jego.
                  1,22 A to wszystko się stało, aby się spełniło słowo Pańskie, wypowiedziane
                  przez proroka:
                  1,23 Oto panna pocznie i porodzi syna, i nadadzą mu imię Immanuel, co się
                  wykłada: Bóg z nami.
                  1,24 A gdy Józef obudził się ze snu, uczynił tak, jak mu rozkazał anioł
                  Pański i przyjął żonę swoją.
                  1,25 Ale nie obcował z nią, dopóki nie powiła syna, i nadał mu imię Jezus.



                  J:[...] ‘Można było się spodziewać, że ci, którzy nie uwierzyli w cudowne
                  poczęcie Jezusa, wymyślą jakieś fałszywą historię.’ Kaganie, twoje pisanie
                  jest adresowane do ludzi, którzy niewiele wiedzą o chrześcijaństwie. Jesteś
                  takim współczesnym Celsusem. Posługujesz się wszelkimi chwytami i wszelkim
                  bluźnierstwem wymyślonym na przestrzeni historii, aby zdyskredytować
                  chrześcijaństwo. Masz tego samego duchowego ojca, co Celsus i
                  jemu podobni: (...)
                  K: Powtarzam: czemu w/g ciebie ptawdziwe sa Ewangelie, a nie Talmud?
                  Na jakiej podstawie czcisz jedne ksiegi, a odrzucasz drugie?

                  Nowy Testament jest wypełnieniem się proroctw Starego. ST zapowiadał przyjście
                  Zbawiciela i tego, co ngo spotka. Pan Jezus zrobił na ten temat wykład uczniom,
                  którzy szli do Emaus. Wyjaśniał im, począwszy od Mojżesza, wszystko, co było o
                  nim napisane.

                  Łukasz
                  24,13 I oto tego samego dnia dwaj z nich szli do miasteczka zwanego Emaus,
                  które było oddalone o sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy.
                  24,14 I rozmawiali z sobą o tych wszystkich wydarzeniach.
                  24,15 A gdy tak rozmawiali i nawzajem się pytali, sam Jezus, przybliżywszy
                  się, szedł z nimi.
                  24,16 Lecz oczy ich były zasłonięte, tak że go poznać nie mogli.
                  24,17 I rzekł do nich: Cóż to za rozmowy, idąc, prowadzicie z sobą? I
                  przystanęli przygnębieni.
                  24,18 A odpowiadając jeden, imieniem Kleopas, rzekł do niego: Czyś Ty jedyny
                  pątnik w Jerozolimie, który nie wie, co się w niej w tych dniach stało?
                  24,19 Rzekł im: Co? Oni zaś odpowiedzieli mu: Z Jezusem Nazareńskim, który
                  był mężem, prorokiem mocarnym w czynie i w słowie przed Bogiem i wszystkim
                  ludem,
                  24,20 jak arcykapłani i zwierzchnicy nasi wydali na niego wyrok śmierci i
                  ukrzyżowali go.
                  24,21 A myśmy się spodziewali, że On odkupi Izraela, lecz po tym wszystkim
                  już dziś trzeci dzień, jak się to stało.
                  24,22 Lecz i niektóre nasze niewiasty, które były wczesnym rankiem u grobu,
                  wprawiły nas w zdumienie,
                  24,23 bo nie znalazły jego ciała, przyszły mówiąc, że miały widzenie
                  aniołów, powiadających, iż On żyje.
                  24,24 Toteż niektórzy z tych, którzy byli z nami, poszli do grobu i zastali
                  to tak, jak mówiły niewiasty, lecz jego nie widzieli.
                  24,25 A On rzekł do nich: O głupi i gnuśnego serca, by uwierzyć we wszystko,
                  co powiedzieli prorocy.
                  24,26 Czyż Chrystus nie musiał tego wycierpieć, by wejść do swojej chwały?
                  24,27 I począwszy od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co o
                  nim było napisane we wszystkich Pismach.

                  • Gość: Kagan Re: Nowy Testament jest wypełnieniem Starego IP: *.vic.bigpond.net.au 25.10.02, 15:54
                    K: Zanim sie zaczniesz oburzac, pomysl Jerzyku, czemu
                    jedne zrodla zydowskie sa wedlug ciebie "sluszne" (Np.
                    Ewangelie), a inne nie ("Talmud", "Zohar" czy tez
                    "Toledot Jeszu")?
                    J: Najpierw popierasz Krakena, kiedy ten podaje, jakoby
                    Orygenes pisał o Pantherze jako ojcu Jezusa. Innymi
                    słowy, Orygenesowi przypisuje się udział w bluźnierstwie
                    przeciwko Jezusowi.
                    Kiedy wykazałem, że Orygenes rozprawiał się z poglądami
                    Celsusa, ty robisz zwód i twierdzisz, że ?Orygenes STARAL
                    sie rozprawic z PRAWDZIWYMI relacjami Celsusa?. Czyli
                    nadal twierdzisz, że relacje Celsusa były prawdziwe.
                    K: Bo BYLY! Czemu wyciales me dowody z Talmudu?
                    (...)
                    J: Nie obraź się Kaganie, ale ta opinia pasuje jak ulał
                    również do ciebie.
                    K: Znow znizasz sie do atakow ad personam... :(
                    J: Jeśli to jest ?ad personam? to jak nazwać twoje
                    insynuacje, kiedy nazywasz mnie kłamcą, psychopatą, ...
                    K: Bo klamiesz, chocby w tym, ze nazwalem ciebie
                    psychopata! Mylisz siebie ze swym psychopatycznym
                    a okrutnym idolem-bozkiem... :(
                    (...)
                    J: Celsus musiał powoływać się na pewne opinie krążące
                    wśród Żydów, i podawał je jako ?prawdziwe?, jakoby matka
                    Jezusa miała związek cudzołożny z żołnierzem
                    rzymskim.
                    K: Potwierdzone przez wspomniane przeze mnie zrodla, w
                    tym TALMUD! A czemu Talmud ma byc gorszy od Ewangelii?
                    Jerzy: Twoje ?źródła? nie ?wspominają, lecz WYMYŚLAJĄ te
                    brednie.
                    J: Talmud "wymysla", a Ewangelie to niby nie? A to czemu?
                    Jaki masz dowod na wyzszosc NT nad Talmudem? Moze swa
                    nierozumna wiare?
                    (...)
                    J: Większej obrzydliwości nie można było wymyśleć.
                    Orygenes argumentuje, że te bzdury zostały wymyślone po
                    to, aby obalić ?cudowne oczęcie Jezusa przez Ducha
                    Świętego?.
                    K: Czyli kolejna bajke chrzescijan... :(
                    Jerzy: Ta ?bajka? była zapowiedziania 700 lat wcześniej w
                    Starym Testamencie przez proroka Izajasza:
                    7,14 Dlatego sam Pan da wam znak: Oto panna pocznie i
                    porodzi syna, i nazwie go imieniem Immanuel.
                    K: Immanuel to NIE Jeszu! Immanuel znaczy "Bog jest z
                    nami", Jeszu (Jeszua) znaczy zas "zbawienie, zbawce".
                    To ZUPELNIE INNE imiona i osoby!
                    J: Pisze Mateusz:
                    1,18 A z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak: Gdy matka
                    jego, Maria, została poślubiona Józefowi, okazało się,
                    że, zanim się zeszli, była brzemienna z Ducha Świętego.
                    K: Kompletna FABRYKACJA!
                    J: 1,19 A Józef, mąż jej, będąc prawym i nie chcąc jej
                    zniesławić, miał zamiar potajemnie ją opuścić.
                    1,20 I gdy nad tym rozmyślał, oto ukazał mu się we śnie
                    anioł Pański i rzekł: Józefie, synu Dawidowy, nie lękaj
                    się przyjąć Marii, żony swej, albowiem to, co się w niej
                    poczęło, jest z Ducha Świętego.
                    K: j.w. :(
                    J: 1,21 A urodzi syna i nadasz mu imię Jezus; albowiem On
                    zbawi lud swój od grzechów jego.
                    K: Jezus? Tak napisane jest w oryginale?
                    J: 1,22 A to wszystko się stało, aby się spełniło słowo
                    Pańskie, wypowiedziane przez proroka:
                    1,23 Oto panna pocznie i porodzi syna, i nadadzą mu imię
                    Immanuel, co się wykłada: Bóg z nami.
                    K: Tez mi dowod: na sile dosztukowano fragment ST do NT!
                    Przeciez to ZUPELNIE INNE imiona!
                    (..)
                    J:[...] ?Można było się spodziewać, że ci, którzy nie
                    uwierzyli w cudowne poczęcie Jezusa, wymyślą jakieś
                    fałszywą historię.? Kaganie, twoje pisanie
                    jest adresowane do ludzi, którzy niewiele wiedzą o
                    chrześcijaństwie. Jesteś takim współczesnym Celsusem.
                    Posługujesz się wszelkimi chwytami i wszelkim
                    bluźnierstwem wymyślonym na przestrzeni historii, aby
                    zdyskredytować chrześcijaństwo. Masz tego samego
                    duchowego ojca, co Celsus i jemu podobni: (...)
                    K: Powtarzam: czemu w/g ciebie prawdziwe sa Ewangelie, a
                    nie Talmud? Na jakiej podstawie czcisz jedne ksiegi, a
                    odrzucasz drugie?
                    J: Nowy Testament jest wypełnieniem się proroctw Starego.
                    K: NIE jest: ST - Immanuel, NT Jeszu. ZUPELNIE INNE
                    imiona i osoby!
                    J: ST zapowiadał przyjście Zbawiciela i tego, co go
                    spotka. Pan Jezus zrobił na ten temat wykład uczniom,
                    którzy szli do Emaus. Wyjaśniał im, począwszy od
                    Mojżesza, wszystko, co było o nim napisane.
                    K: Skad o tym wiesz? Z bajek ewangelistow?
                    Immanuel to przeciez NIE Jeszu! Immanuel znaczy "Bog jest
                    z nami", Jeszu (Jeszua) znaczy zas "zbawienie, zbawce".
                    To ZUPELNIE INNE imiona i osoby!

                    • Gość: Kagan Re: Nowy Testament jest wypełnieniem Starego IP: *.vic.bigpond.net.au 27.10.02, 11:32
                      A ja sie pytam Jerzyka, czemu np. nie ma racji prorok Zaratustra
                      (ten opisany przez Nietzchego i Richarda Straussa w dzielach p.t.
                      "Tako rzecze Zaratustra")? Przypominam: Zaratustra to prorok Boga
                      Achury Mazdy, ktory w tytanicznych bojach walczy z Bogiem Ciemnosci,
                      Achrymanem... A co powiesz Jerzyku o proroku Mahomecie i o jego Bogu
                      imieniem Allach? Czy setki milionow Muzulmanow moga sie mylic, ginac z
                      (przynajmniej w marzeniach) z imieniem Allacha na ustach?
                      • Gość: Kagan Nowy Testament c.d. IP: *.vic.bigpond.net.au 31.10.02, 08:16
                        Tu powroce do ksiazki "Nie i amen". Przeciez okazuje sie, ze Jeszu(a) nie mogl
                        sie urodzic w Betlejem, ze opisany spis ludnosci to niedorzecznosc, tak samo
                        trzej krolowie - slowem nic z tej Bozonarodzeniowej, ladnej zreszta bajeczki,
                        nie jest prawda historyczna... :(
    • Gość: Jerzy Postępowanie Kagana zgodne z jego etyką IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 28.10.02, 14:23
      Kaganie,
      Jeśli ktoś przeczytał to, co ty napisałeś, co napisał Kraken i Znawca, to chyba
      już nie ma wątpliwości o istnieniu świata demonicznego. Takiego ładunku
      nienawiści, chamstwa i podłości nie znajdziesz nigdzie, jak tylko w tekstach
      jawnych przeciwników Jezusa.
      Zresztą sam otwarcie wyznajesz, że jesteś ‘dumny’, że szatan może się tobą
      posługiwać. Tego jednego stwierdzenia w twoim pisaniu nie poddaję w jakąkolwiek
      wątpliwość.
      Ujawnia ono dwie rzeczy:
      1. twoją wiarę w świat duchowy, choć w innych miejscach temu zaprzeczasz;
      2. twoją osobowość: odrzuciłeś ewangelię i znalazłeś upodobanie w
      nieprawości.

      Tak plugawego języka nie ma na tym forum nikt, oprócz Krakena i czasem Znawcy.
      Jak się to ma do twojej zasady etycznej, aby nie czynić drugiemu, co tobie nie
      miłe. Chyba że lubujesz się w plugastwach i nie cierpisz słów wyrażających
      szacunek wobec ludzi i ich poglądów. Wtedy twoje postępowanie jest rzeczywiście
      zgodne z twoja etyką.

      Jerzy
      • Gość: Kagan Re: Postępowanie Kagana zgodne z jego etyką IP: *.vic.bigpond.net.au 29.10.02, 08:03
        Gość portalu: Jerzy napisał(a):
        Kaganie,
        Jeśli ktoś przeczytał to, co ty napisałeś, co napisał Kraken i Znawca, to
        chyba już nie ma wątpliwości o istnieniu świata demonicznego.
        K: Ostatecznie Szatan jest Bogiem tego Swiata! ;)
        2 Koryntianie:4,4 "Bóg tego świata" = szatan (por. Łk 4,6; J 12,31; J 14,30; J
        16,11; Ef 2,2); "obrazem Boga" - por. J 12,41.45; J 14,9; Kol 1,15; Hbr 1,3.

        J: Takiego ładunku nienawiści, chamstwa i podłości nie znajdziesz nigdzie, jak
        tylko w tekstach jawnych przeciwników Jezusa.
        K: To tylko twoj osad, Jerzyku! Dla zydow i islamistow idea "Jezusa" jako
        boga w ludzkim ciele jest straszliwa herezja. Dla zydow Jeszu to
        heretyk, dla muzulmanow podrzedny prorok, o wiele nizszy od Mahometa czy Alego!

        J: Zresztą sam otwarcie wyznajesz, że jesteś ‘dumny’, że szatan może
        się tobą posługiwać. Tego jednego stwierdzenia w twoim pisaniu nie poddaję w
        jakąkolwiek wątpliwość.
        K: Nie znasz sie bowiem na zartach... :( Zreszta czemu nie mial bym byc dumny
        z bycia sluga "Boga tego świata"? Czybys w tym przypadku podwazal slowa Biblii?
        2 Koryntianie 4,4 "Bóg tego świata" = szatan (por. Łk 4,6; J 12,31; J 14,30; J
        16,11; Ef 2,2); "obrazem Boga" - por. J 12,41.45; J 14,9; Kol 1,15; Hbr 1,3.

        J: Ujawnia ono dwie rzeczy:
        1. Twoją wiarę w świat duchowy, choć w innych miejscach temu zaprzeczasz;
        K: Jako agnostyk NICZEGO nie odrzucam a priori, ale jako ateista w NIC
        nie wierze! Moge przypuszczac istnienie swiata "pozamaterialnego" ("META-
        fizycznego"), ale na 100% NIE wierze w jego istnienie! Ja bowiem w NIC
        nie wierze, a tylko przyjmuje pewne fakty i teorie (po ich uprzedniej
        weryfikacji, np. metoda Poppera).

        J: 2. twoją osobowość: odrzuciłeś ewangelię i znalazłeś upodobanie w
        nieprawości.
        K: Znow atakuuesz mnie ad personam? Nieladnie!
        I "Ewangelia" piszemy z DUZEJ litery! A na koniec: czemu sluzenie
        "Bogu tego swiata" ma byc oznaka nieprawosci?

        J: Tak plugawego języka nie ma na tym forum nikt, oprócz Krakena i czasem
        Znawcy. Jak się to ma do twojej zasady etycznej, aby nie czynić drugiemu, co
        tobie nie miłe. Chyba że lubujesz się w plugastwach i nie cierpisz słów
        wyrażających szacunek wobec ludzi i ich poglądów. Wtedy twoje postępowanie
        jest rzeczywiście zgodne z twoja etyką.
        K: Mylisz walenie prawdy "prosto z mostu" z plugawym jezykiem!
        Gdzie ja uzywam (poza zartami i cytatmi z atakow na mnie) wyrazow na "K"
        (Qurva), "H" (Huy) itp.?
        Czy ja cie obrzucam blotem? Badz wiec nieco bardziej uczciwy, Jerzyku!
        Postepuj zgodnie z Dekalogiem "Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu
        kłamstwa jako świadek." (Wyjscia 20:16).

        • Gość: Kagan Re: Postępowanie Kagana zgodne z jego etyką IP: *.vic.bigpond.net.au 31.10.02, 07:44
          Polecam ponizsze watki, ktore sa w prawie 100% poswiecone atakom
          ad personam na moja skromna osobe. Pokazuja one bardzo dobrze
          poziom mych adwersarzy, zapewne przyjaciol Jerzyka, ktorym zostaly
          z braku argumentow merytorycznych tylko niewybredne ataki personalne...
          www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=1204916http://www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=3333036
          www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=2951625http://www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=2288680
          www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=2559254http://www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=2554953
          www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=1307552http://www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=1270307
          www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=2011545
          • Gość: Kagan Re: Postępowanie Kagana zgodne z jego etyką IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 01.11.02, 06:58
            Jerzy do PULSA: Na takie tematy (moje dochody) rozmawiam z przyjaciółmi. Ty jak na razie pokazałeś, że
            potrafisz szargać czyimś imieniem. Nie widziałem, abys napisał, przepraszam, a juz zaczynasz nowy
            dialog. Nie zrobimy interesu, Pulsie.
            K: Czyzby Jerzy czerpal dochody z jakiegos nielegalnego lub nieetycznego procederu?
            Bo ja np. nie kryje swego zawodu i zrodel dochodow (glownie z pracy ). To czemu
            Jerzy nie powie nam skad czerpie pieniadze na wyjazdy na Ukraine i na oplacanie tam
            tzw. ewangelizacji Cyganow (Romow, jak kto woli)?
            Jaki jest sekret Jerzyka? Kto go finasuje? CIA? KGB? A moze Mossad?
    • Gość: Kagan Re: Do Chrzescijanina Jerzego! IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 01.11.02, 07:01
      Jerzy do PULSA: Na takie tematy (moje dochody) rozmawiam z przyjaciółmi. Ty jak na razie pokazałeś, że
      potrafisz szargać czyimś imieniem. Nie widziałem, abys napisał, przepraszam, a juz zaczynasz nowy
      dialog. Nie zrobimy interesu, Pulsie.
      K: Czyzby Jerzy czerpal dochody z jakiegos nielegalnego lub nieetycznego procederu?
      Bo ja np. nie kryje swego zawodu i zrodel dochodow (glownie z pracy ). To czemu
      Jerzy nie powie nam skad czerpie pieniadze na wyjazdy na Ukraine i na oplacanie tam
      tzw. ewangelizacji Cyganow (Romow, jak kto woli)?
      Jaki jest sekret Jerzyka? Kto go finasuje? CIA? KGB? A moze Mossad?
      • Gość: Kagan Obronca wiary... IP: *.vic.bigpond.net.au 04.11.02, 12:44
        ... czyli defensor fidei! To tytul nadany przez papieza
        pewnemu krolowi angielskiemu za napisanie doskonalej
        ksiazki atakujacej Lutra. Tytul ten jest noszony przez
        monarchow brytyjskich do dzis, a owym krolem byl nie kto
        inny, jak zalozyciel Anglikanizmu niejaki Henry the Eight
        (Henryk VIII)...;) Tak to bywalo z nieomylnoscia papiezy
        rzymskich... :(
        • Gość: Kagan Toledot Jeszu IP: *.vic.bigpond.net.au 04.11.02, 12:58
          "Toledot Jeszu", czyli ksiega ktora pochodzi z pierwszych lat Chrzescijanstwa,
          zawiera (między innymi) takie stwierdzenia, że Miriam (Maryja) zdradziła
          rzekomo swego męża Jana (Jochanna) z sąsiadem Jozefem albo też z żołnierzem
          rzymskim Panterą (Pandarą). Z tego to związku “cudzołożnicy” Miriam i jej
          sąsiada (lub rzymskiego żołnierza – w zależności od wersji) urodzić się miał
          Jeszu(a) ben Miriam, czyli Jezus zwany przez chrześcijan Chrystusem
          (Mesjaszem), i że po urodzeniu Jeszu(i), jego matka Miriam (Maryja) została
          rzekomo nierządnicą. Powyższe stwierdzenia nie są bynajmniej moim wymysłem,
          gdyż opierałem się (między innymi) na takich poważnych źródłach jak:
          1. Książka księdza Justyna Bonawentury Pranajtisa (wybitnego teologa-znawcy
          Talmudu, profesora języka hebrajskiego w Cesarskiej Rzymsko-Katolickiej
          Duchownej Akademii w Petersburgu, wielokrotnego Prefekta tejże Akademii) p.t.
          “Chrześcijanin w Talmudzie żydowskim”, Petersburg: Drukarnia Cesarskiej
          Akademii Nauk, 1892 (Część I ‘Nauka Talmudu o Chrześcijanach”, Rozdział I
          “Jezus Chrystus w Talmudzie”).
          2. Rozdział p.t. “Jezus” napisany przez niedawno zmarłego prof. dr.Józefa
          Kellera (nestora polskich biblistów, samodzielnego pracownika naukowego
          Instytutu Filozofii i Socjologii PAN, przewodniczącego Polskiego Towarzystwa
          Religioznawczego) w książce “Od Mojżesza do Mahometa”, Warszawa: Iskry, 1970.
          3. Artykuł księdza Stanislawa Musiała, (jezuity, bylego sekretarza Komisji
          Episkopatu Polski do spraw Dialogu z Judaizmem) p.t. "Córa Izraela" we Wprost
          Nr. 32 z 12 sierpnia 2001, str. 58-59.
          Na zakończenie chciałbym tylko przypomieć, że za samo posiadanie książki prof.
          Pranajtisa groziła w ZSRR (za Stalina) kara śmierci, a w PRL poważne represje.
          • rycho7 Re: Toledot Jeszu 06.11.02, 10:52
            Gość portalu: Kagan napisał(a):

            > "Toledot Jeszu", czyli ksiega ktora pochodzi z pierwszych lat
            Chrzescijanstwa,
            > 1. Książka księdza Justyna Bonawentury Pranajtisa (wybitnego teologa-znawcy
            > 2. Rozdział p.t. “Jezus” napisany przez niedawno zmarłego prof. dr.
            > Józefa
            > Kellera (nestora polskich biblistów, samodzielnego pracownika naukowego
            > 3. Artykuł księdza Stanislawa Musiała, (jezuity, bylego sekretarza Komisji
            > Na zakończenie chciałbym tylko przypomieć, że za samo posiadanie książki
            prof.
            > Pranajtisa groziła w ZSRR (za Stalina) kara śmierci, a w PRL poważne
            represje.

            Kagan, wchodzisz w ten sposob w "metody naukowe" Jerzego i jemu podobnych.
            Badanie literatury przedmiotu nie daje zadnych dowodow na prawdziwosc
            ktoregokolwiek z tekstow. Dochodzenie do prawdy poprzez glosowanie i
            powolywanie sie na wiekszosc nie jest praktykowane w powaznych kregach. Metoda
            ta jest zarezerwowana dla kleru i sluzy omamianiu maluczkich. Papiez moze sobie
            powolac sposrod sobie wiernych zastepy profesorow "autorytetow moralnych" i
            powolywac sie na ich rozsadzenia. W sredniowieczu nawet mial zapewniona
            wiekszosc 100% przy ewentualnych glosowaniach. Czy to byl naukowy dowod na to,
            ze slonce krazy wokol ziemi?

            Czy z tego, ze za posiadanie ksiazki grozila kara smierci (za Stalina ???)
            wynika, ze w ksiazce tej jest zawarta prawda. Udowodnilbys, ze prawde odnosnie
            projektow urzadzenia przyszlosci pisali Marks, Engels i Lenin. Ochrana mocno
            zwalczala posiadanie ich ksiazek.

            Z tego, ze znaleziono grob Pantery takze nie wynika, ze splodzil Jezusa. Po
            prostu talmudysci nie byli amatorami w zakresie propagandy. Dobra mistyfikacja
            wymaga 98% prawdy w tresci. Wtedy trudniej znalezc i obalic falsz. Ewangielisci
            byli znacznie bardziej prostolinijni i bezbronni wobec wlasnych emocji.

            Nie da sie zaprzeczyc, ze obie strony pisaly o jakims tworcy ideologii, ktory u
            obu stron wzbudzal emocje. Ja domniemam na tej podstawie, ze ktos taki istnial.
            Dla Rzymian stal sie on istotny dopiero po wiekach. Stad brak sladow
            materialnych i ich wczesniejszych relacji.

            Ponadto monoteistyczny Bog (w dwojcy, trojcy, czworcy jedyny) mogl zabezpieczyc
            sie przed fizykalna weryfikacja. On przeciez wymaga wiary. Dostarczanie przez
            niego dowodow obalaloby czystosc samej wiary. Konstrukcja ta jest dosc czytelna
            i spojna. Teolodzy wykazali w tym wypadku dosc sprytu.

            Pozdrawiam
            • Gość: Kagan Re: Toledot Jeszu IP: *.vic.bigpond.net.au 06.11.02, 14:08
              Gość portalu: Kagan napisał(a):
              "Toledot Jeszu", czyli ksiega ktora pochodzi z pierwszych lat
              Chrzescijanstwa (...)
              Zrodla:
              1. Książka księdza Justyna Bonawentury Pranajtisa (wybitnego teologa)
              2. Rozdział p.t. “Jezus” napisany przez niedawno zmarłego prof. dr.
              Józefa Kellera (nestora polskich biblistów)
              3. Artykuł księdza Stanislawa Musiała, (jezuity)
              Na zakończenie chciałbym tylko przypomieć, że za samo posiadanie książki
              prof. Pranajtisa groziła w ZSRR (za Stalina) kara śmierci, a w PRL poważne
              represje.

              R: Kagan, wchodzisz w ten sposob w "metody naukowe" Jerzego i jemu podobnych.
              Badanie literatury przedmiotu nie daje zadnych dowodow na prawdziwosc
              ktoregokolwiek z tekstow. Dochodzenie do prawdy poprzez glosowanie i
              powolywanie sie na wiekszosc nie jest praktykowane w powaznych kregach. Metoda
              ta jest zarezerwowana dla kleru i sluzy omamianiu maluczkich. Papiez moze sobie
              powolac sposrod sobie wiernych zastepy profesorow "autorytetow moralnych" i
              powolywac sie na ich rozsadzenia. W sredniowieczu nawet mial zapewniona
              wiekszosc 100% przy ewentualnych glosowaniach. Czy to byl naukowy dowod na to,
              ze slonce krazy wokol ziemi?
              K: Oczywiscie ze nie, ale z drugiej strony kazda powazna praca naukowa zaczyna
              sie (przynajmniej na zachodzie) od tzw. literature review, czyli przegladu
              literatury. Zauwaz, ze ja cytuje zarowno ksiezy kat. (Pranajtis, Musial) jak i
              niezaleznych biblistow z PAN (J. Keller). I jak chcesz wiedziec wiecej, to
              mozesz sam zaczac szukac po bibliotekach...

              R: Czy z tego, ze za posiadanie ksiazki grozila kara smierci (za Stalina ???)
              wynika, ze w ksiazce tej jest zawarta prawda. Udowodnilbys, ze prawde odnosnie
              projektow urzadzenia przyszlosci pisali Marks, Engels i Lenin.
              K: Grozila kara smierci, bo ta ksiazka zle pisala o zydach, ktorzy wtedy
              stanowili spora czesc aparatu WKP(b) i NKWD... Pranajtis pisze sama prawde,
              wystarczy skonfrontowac to co on pisze z Talmudem (co ja czesciowo uczynilem).

              R: Ochrana mocno zwalczala posiadanie ich ksiazek.
              K: A pokaz mi gdzie Marks i Engels pisali nieprawde? Odroznij marksizm jako
              europejska filozofie od bolszewizmu i stalinizmu - ideologii azjatyckich, tylko
              formalnie majacych jakiekolwiek zwiazki z marksizmem. Pamietaj tez, ze Marks
              zawsze uwazal, ze nie mozna budowac socjalizmu w panstwie na pol feudalnym
              (jaim byla carska Rosja), a co probowali zrobic Lenin i Stalin z wiadomym
              skutkiem...

              R: Z tego, ze znaleziono grob Pantery takze nie wynika, ze splodzil Jezusa. Po
              prostu talmudysci nie byli amatorami w zakresie propagandy. Dobra mistyfikacja
              wymaga 98% prawdy w tresci. Wtedy trudniej znalezc i obalic falsz. Ewangielisci
              byli znacznie bardziej prostolinijni i bezbronni wobec wlasnych emocji.
              K: Tu zgoda. Ale chyba przyznasz, ze Pantera jako ojciec Jeszu jest tysiace
              razy bardziej prawdopodobny niz Duch Sw... ;)

              R: Nie da sie zaprzeczyc, ze obie strony pisaly o jakims tworcy ideologii,
              ktory u obu stron wzbudzal emocje. Ja domniemam na tej podstawie, ze ktos taki
              istnial.
              K: Oczywiscie, ale NIE jako jedna osoba. Tych "chrystusow" bylo wielu, jednym z
              nich byl byc moze syn Miriam i Pantery. Pamietaj, ze chrzescijanstwo to wymysl
              Piotra i Pawla, ktorzy stworzyli razem z Ewangelistami legende Jezusa... ;)

              R: Dla Rzymian stal sie on istotny dopiero po wiekach. Stad brak sladow
              materialnych i ich wczesniejszych relacji.
              K: Co potwierdza ludzki, a nie boski rodowod chrzescijanstwa...

              R: Ponadto monoteistyczny Bog (w dwojcy, trojcy, czworcy jedyny) mogl
              zabezpieczyc sie przed fizykalna weryfikacja. On przeciez wymaga wiary.
              Dostarczanie przez niego dowodow obalaloby czystosc samej wiary. Konstrukcja ta
              jest dosc czytelna i spojna. Teolodzy wykazali w tym wypadku dosc sprytu.
              K: Czyzby? Jaki sens mialoby dla Boga zacieranie sladow swego istnienia?
              Chyba tylko po to, aby sie zabezpieczyc przez kultem, ktory jak w przypadku
              chrzescijanstwa trywializuje idee Boga... Tak, czy inaczej, religia to
              zboczenie, bo jak Bog jest, to nie jest mu ona potrzebna do niczego, a jak go
              nie ma, to jest to 100% klamstwo... :(
              R: Pozdrawiam
              K: Nawzajem!
          • Gość: Kagan Re: Toledot Jeszu IP: *.vic.bigpond.net.au 06.11.02, 14:14
            Gość portalu: Kagan napisał(a):
            "Toledot Jeszu", czyli ksiega ktora pochodzi z pierwszych
            lat
            Chrzescijanstwa (...)
            Zrodla:
            1. Książka księdza Justyna Bonawentury Pranajtisa
            (wybitnego teologa)
            2. Rozdział p.t. ?Jezus? napisany przez niedawno zmarłego
            prof. dr.
            Józefa Kellera (nestora polskich biblistów)
            3. Artykuł księdza Stanislawa Musiała, (jezuity)
            Na zakończenie chciałbym tylko przypomieć, że za samo
            posiadanie książki
            prof. Pranajtisa groziła w ZSRR (za Stalina) kara
            śmierci, a w PRL poważne
            represje.

            R: Kagan, wchodzisz w ten sposob w "metody naukowe"
            Jerzego i jemu podobnych.
            Badanie literatury przedmiotu nie daje zadnych dowodow na
            prawdziwosc
            ktoregokolwiek z tekstow. Dochodzenie do prawdy poprzez
            glosowanie i
            powolywanie sie na wiekszosc nie jest praktykowane w
            powaznych kregach. Metoda
            ta jest zarezerwowana dla kleru i sluzy omamianiu
            maluczkich. Papiez moze sobie
            powolac sposrod sobie wiernych zastepy profesorow
            "autorytetow moralnych" i
            powolywac sie na ich rozsadzenia. W sredniowieczu nawet
            mial zapewniona
            wiekszosc 100% przy ewentualnych glosowaniach. Czy to byl
            naukowy dowod na to,
            ze slonce krazy wokol ziemi?
            K: Oczywiscie ze nie, ale z drugiej strony kazda powazna
            praca naukowa zaczyna sie (przynajmniej na zachodzie) od
            tzw. literature review, czyli przegladu literatury.
            Zauwaz, ze ja cytuje zarowno ksiezy kat. (Pranajtis,
            Musial) jak i niezaleznych biblistow z PAN (J. Keller). I
            jak chcesz wiedziec wiecej, to mozesz sam zaczac szukac
            po bibliotekach...

            R: Czy z tego, ze za posiadanie ksiazki grozila kara
            smierci (za Stalina ???)
            wynika, ze w ksiazce tej jest zawarta prawda.
            Udowodnilbys, ze prawde odnosnie
            projektow urzadzenia przyszlosci pisali Marks, Engels i
            Lenin.
            K: Grozila kara smierci, bo ta ksiazka zle pisala o
            zydach, ktorzy wtedy stanowili spora czesc aparatu WKP(b)
            i NKWD... Pranajtis pisze sama prawde, wystarczy
            skonfrontowac to co on pisze z Talmudem (co ja czesciowo
            uczynilem).

            R: Ochrana mocno zwalczala posiadanie ich ksiazek.
            K: A pokaz mi gdzie Marks i Engels pisali nieprawde?
            Odroznij marksizm jako europejska filozofie od
            bolszewizmu i stalinizmu - ideologii azjatyckich, tylko
            formalnie majacych jakiekolwiek zwiazki z marksizmem.
            Pamietaj tez, ze Marks zawsze uwazal, ze nie mozna
            budowac socjalizmu w panstwie na pol feudalnym (jaim byla
            carska Rosja), a co probowali zrobic Lenin i Stalin z
            wiadomym skutkiem...

            R: Z tego, ze znaleziono grob Pantery takze nie wynika,
            ze splodzil Jezusa. Po
            prostu talmudysci nie byli amatorami w zakresie
            propagandy. Dobra mistyfikacja
            wymaga 98% prawdy w tresci. Wtedy trudniej znalezc i
            obalic falsz. Ewangielisci
            byli znacznie bardziej prostolinijni i bezbronni wobec
            wlasnych emocji.
            K: Tu zgoda. Ale chyba przyznasz, ze Pantera jako ojciec
            Jeszu jest tysiace razy bardziej prawdopodobny niz Duch
            Sw... ;)

            R: Nie da sie zaprzeczyc, ze obie strony pisaly o jakims
            tworcy ideologii, ktory u obu stron wzbudzal emocje. Ja
            domniemam na tej podstawie, ze ktos taki istnial.
            K: Oczywiscie, ale NIE jako jedna osoba. Tych
            "chrystusow" bylo wielu, jednym z nich byl byc moze syn
            Miriam i Pantery. Pamietaj, ze chrzescijanstwo to wymysl
            Piotra i Pawla, ktorzy stworzyli razem z Ewangelistami
            legende Jezusa... ;)

            R: Dla Rzymian stal sie on istotny dopiero po wiekach.
            Stad brak sladow
            materialnych i ich wczesniejszych relacji.
            K: Co potwierdza ludzki, a nie boski rodowod
            chrzescijanstwa...

            R: Ponadto monoteistyczny Bog (w dwojcy, trojcy, czworcy
            jedyny) mogl zabezpieczyc sie przed fizykalna
            weryfikacja. On przeciez wymaga wiary. Dostarczanie przez
            niego dowodow obalaloby czystosc samej wiary. Konstrukcja
            ta jest dosc czytelna i spojna. Teolodzy wykazali w tym
            wypadku dosc sprytu.
            K: Czyzby? Jaki sens mialoby dla Boga zacieranie sladow
            swego istnienia?
            Chyba tylko po to, aby sie zabezpieczyc przez kultem,
            ktory jak w przypadku chrzescijanstwa trywializuje idee
            Boga... Tak, czy inaczej, religia to zboczenie, bo jak
            Bog jest, to nie jest mu ona potrzebna do niczego, a jak
            go nie ma, to jest to 100% klamstwo... :(
            R: Pozdrawiam
            K: Nawzajem!
    • Gość: Kagan Re: Do Chrzescijanina Jerzego! IP: *.vic.bigpond.net.au 05.11.02, 09:41
      Gość portalu: Kagan napisał(a):

      > Gość portalu Jerzy napisał do Kagana: Odrzuciłeś katolicyzm, który
      > utożsamiałeś z chrześcijaństwem, było ci wygodnie i bezpiecznie w ateiźmie, a
      > tu jacyś protestanci, choćby Jerzy, kruszą ten twój system poczucia
      > bezpieczeństwa i znaczenia. I reaagujesz jak zaatakowany klerykał, po prostu
      > aagresją i emocjonalnie. To widac w twoich postach, że jedyną twoją obroną na
      > świadectwo o zmartwychwstałym Jezusie jest pogardliwy język.
      > Tutaj boisz się weryfikacji swoich poglądów. Bo jeśli Jezus rzeczywiście
      > zmartwychwstał i jest Panem życia i śmierci, to co z tobą?
      > Przemyśl to.
      > Jerzy
      > Kagan: Drogi Jerzy! Jaki masz dowod (poza Nowym Testamentem, napisanym przez
      > zwolennikow Jeszu ben Miriam, zwanego w Polsce Jezusem) na to, ze:
      > 1. Jeszu ben Miriam byl Bogiem.
      > 2. Ow Jeszu, mimo iz byl niesmiertelnym (z definicji) Bogiem jednak umarl,
      > a pozniej zmartchwystal i znikl z naszego swiata (przynajmniej w cielesnej
      > postaci).
      > I jeszcze kilka dodatkowych pytan:
      > Ow Jeszu jest, jak piszesz "Panem życia i śmierci". Jak to mozna pogodzic z
      > jego nieskonczona dobrocia? Jak istota bedaca samym i idealnym dobrem moze
      > karac inne, niedoskonale, istoty? Istoty (podobno) stworzone przez Ojca owego
      > Jeszu, i to rozmyslnie stworzone jako podatne na zle wplywy, a szczegolnie
      > zle wplywy innej, znacznie potezniejszej od ludzi istoty zwanej Szatanem
      > (ktory tez przeciez zostal stworzony przez Boga Jahwe: ojca Boga Jeszu)?
      > Widzisz, ja sie nie boje weryfikacji swoich pogladow, a Ty? Potrafisz je
      > zweryfikowac?
      > I jeszcze jedno. Nie pomyslales, ze moze to jednak inne religie maja racje, a
      > nie Chrzescijanstwo? Np. Judaizm czy Islam? A wtedy kult owego Jeszu moze sie
      > okazac niezmiernie szkodliwy dla wszystkich Chrzescijan, a wiec i dla
      > Ciebie...
      > A moze Prawdziwym Bogiem jest nie Jeszu, ani nawet Jahwe, czyli Bog Zydow i
      > Chrzescijan, ale np. Allach, albo Ahura Mazda, a moze jakis zupelnie inny
      > Bog, o ktorym ani Ty, ani ja nie slyszelismy? I co wtedy? Rowno bedziemy
      > potepieni: i ja ateista/agnostyk, i Ty gleboko wierzacy Chrzescijanin... :-(
      > Przemysl to sobie, zanim (i jesli) mi odpiszesz...
      > Pozdrawiam :-)
      > Kagan
      • Gość: Kagan Do Chrzescijanina Jerzego! Czemu milczysz? IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 07.11.02, 03:48
        Czemu? ;)
        • Gość: Kagan Re: Do Chrzescijanina Jerzego! Czemu milczysz? IP: *.vic.bigpond.net.au 08.11.02, 07:31
          K: Czemu Jerzy nie powie nam skad czerpie pieniadze na
          wyjazdy na Ukraine i na oplacanie tam tzw. ewangelizacji
          Cyganow (Romow, jak kto woli)?
          Jaki jest sekret Jerzyka? Kto go finasuje? CIA? KGB? A
          moze Mossad?
          J: Kaganie, taka insynuacja jest w stylu Leppera.
          Pomówienie w stylu przypuszczenia. Niby tylko
          przypuszczenie? I czego dotyczyć ma taki 'argument'.
          Podłe 'ad personam' i nic więcej. Zgodny zresztą z twoją
          etyką, aby nie czynić drugiemu co tobie nie miłe. A że
          tobie nie jest miły szacunek do ludzi, to piszesz jak
          piszesz.
          K: Jerzy! Odmawiajac podania swych dochodow narazasz sie
          sam na takie spekulacje! Tylko ten, co ma nieczyste
          sumienie ukrywa zrodla swych dochodow.
          Postepujesz wrecz po katolicku, odmawiajac ujawnienia
          wysokosci i zrodel swych dochodow! Jesli bylyby one
          legalne i etyczne, jak moje, to nie musialbys ich
          ukrywac, ale ze sa nielegalne i/lub nietyczne, to musisz
          je ukrywac. Wspolczuje ci naprawde, ale tez NIE pochwalam
          twego procederu!
          J: Kaganie, ja nie ukrywam swoich dochodów. Co roku
          składam sprawozdanie podatkowe. A że prawo chroni mnie
          przed wzglądem do tego osób postronnych, to juz inna sprawa.
          K: Twoje sprawozdanie moze byc niepelne lub wrecz
          klamliwe... :(

          J: Mogę ci podać, że praca misyjna wśród Romów na
          Ukrainie jest zgodna z polskim prawem.
          K: A z ukrainskim?

          J: Obejmuje ona takie aspekty jak:
          1. organizację szkolnictwa wśród nich (większośc z nich
          po okresie dominacji ateizmu, to analfabeci),
          K: Jak mozesz laczyc ateizm z analfabetyzmem?
          J: 2.pomoc medyczna - często nie wiedzą co to jest
          lekarstwo, pozbawieni są ubezpieczeń i opieki medycznej;
          K: Po upadku ZSRR...:(
          J: 3.dokarmianie dzieci w szkołach,
          4.dostarczanie odzieży, ... itp,
          5. Zapoznawanie z podstawami ewangelii.
          J: Punkty 1-4 to tylko przygotowanie do punktu 5,
          wlaciwego celu twych wizyt na Ukrainie... :(
          J: Tego rodzaju 'służba' wśród nich jest finansowana z
          dobrowolnych darowizn od różnych osób, którzy wiedząc o
          położeniu Romów, nie potrafią przejść obok tego
          obojętnie i postępują zgodnie ze swoim chrześcijańskim
          sumieniem, które nakazuje im pomóc.
          K: Ile osob ci daje te darowizny, i w jakiej wysokosci,
          ze starcza na lekarstwa czy jedzenie dla Romow i twoje
          utrzymanie? RWE tez kiedys twierdzilo, ze zyje z datkow
          obywateli USA, a pozniej okazalo sie, ze RWE byla prawie
          w 100% finasowana (Jak paryska "Kultura") przez CIA.
          Podobnie tez bylo z "Solidarnoscia" - jak inaczej Walesa
          moglby zrobic taki majatek ze skladek czlonkow zwiazku
          zawodowego?
          (...)
          J: Mogę jeszcze dodać, że działalność misyjno
          charytatywna jest zgodna z polskim prawem, chyba
          astralijskim też.
          K: A ukrainskim? Twa dzialalnosc misyjna moze byc zgodna
          z prawem, ale czy jest zgodna z etyka? I ponawiam
          pytanie: skad bierzesz na to pieniadze, przeciez nie z
          darowizn przypadkowych przechodniow. Podejrzewam, ze
          finasuje ciebie zachod, najprawdopodobniej jakies bogate
          sekty z USA!
          Kagan
    • Gość: A. Mickiewicz Czemu Ania lubi Jerzego? IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 07.11.02, 04:24
      �.a tu nagle nam Ania zrywa sie z siedzenia,
      Rzuca sie w prawo, w lewo, skacze skros strumienia,
      Rozkrzyzowana, z wlosem rozpuszczonym, blada,
      Pedzi w las, podskakuje, przykleka, upada
      I nie mogac juz powstac, kreci sie po darni,
      Widac z jej ruchów, w jakiej strasznej jest meczarni,
      Chwyta sie za piers, szyje, za stopy, kolana,
      Skoczyl Jerzyk-Pastor myslac, ze jest pomieszana
      Lub ma wielka chorobe. Lecz z innej przyczyny,
      Pochodzily te ruchy, U bliskiej brzeziny
      Bylo wielkie mrowisko, owad gospodarny
      Snul sie wokolo po trawie, ruchawy i czarny;
      Nie wiedziec czy z potrzeby, czy z upodobania,
      Lubil szczególnie zwiedzac Swiatynie Dumania;
      Od slonecznego wzgórka az po zródla brzegi
      Wydeptal droge, która wiódl swoje szeregi.
      Nieszczesciem Ania nasza siedziala sród drózki;
      Mrówki, znecone blaskiem bieluchnej pończoszki,
      Wbiegly, gesto zaczely laskotac i kasac;
      Ania nasza musiala uciekac, otrzasac,
      Na koniec na murawie usiasc i owady lowic.
      Nie mógl jej swej pomocy nasz pastor odmówic.
      Oczyszczajac sukienke, az do nóg sie znizyl,
      Usta trafem ku skroniom Aniusinym zblizyl ...
      "Co pan robi? Nie mozna! Niech pan mrówki lowi!
      Panowie tylko prosic sa zawsze gotowi,
      A mnie tu mrówki gryza:. "Gdzie?", "Kolo kolana".
      Pastor reka tam siegnal - juz mrówka zlapana.
      "Czy jeszcze?", "Pan pyta, a mrówki zuchwale
      Coraz wyzej ida!" Za pończoszki biale
      Siegac musial tym razem nasz Pastor szczesliwy.
      Ze jednak krew nie woda, majtki nie pokrzywy.
      Nasz Jerzyk siegnal glebiej, gdzie w cieniu ukryte
      Rosna wstydliwe wlosy w pierscienie spowite.
      Nasza Ania syknawszy padla na murawe.
      A Pastor porzuciwszy na mrówki oblawe,
      Otoczyl ja ramieniem, ku sobie przycisnal.
      Ogień tajemnych pragnień w oczach jego blysnal,
      Ustami ust jej szukal - znalazlszy, w zapale
      Rozpalonymi wargi miazdzyl je zuchwale.
      Nasza Ania na razie, smialoscia zdumiona,
      Odepchnac jakby chciala Pastora ramiona,
      Sil jednak i oddechu w piersiach jej nie stalo;
      Dreszcz rozkoszy, znienacka objal cale cialo,
      Obezwladnil jej czlonki, rzucil krew do twarzy.
      A widzac, ze nasz Pastor na wszystko sie wazy,
      Ulegla. Lecz, ze wiele doswiadczenia miala:
      "Ach! Jeszcze kto zobaczy" - z cicha wyszeptala.
      I sploszona a drzaca, na wpól pomieszana,
      Miedzy omdlale nogi wpuscila Jerzyka�
      Orzuciwszy falbany jednym smialym ruchem.
      Jak klin, kiedy go z wierzchu uderza obuchem,
      Tak wbil sie Pastor Jerzy bez pomocy reki
      W ukryte w cieniu spódnic naszej Ani wdzieki;
      A czujac, ze jej piersi wznosza sie jak fala,
      Wzrok namietny krew mloda w zylach mu rozpala;
      Nie cofa sie, lecz dazy bez zastanowienia
      Do miejsca, które zwie sie szalem zaomanienia.
      Jak klacz, kiedy jej jezdziec wbije w bok ostroge,
      Nagle rzuca sie naprzód, bez wzgledu na droge,
      Tak tez i nasza Ania jak ostroga spieta,
      Rzucila naprzód cialem, a biale raczeta
      Wokol Pastora-Jerzyka owinela szyi,
      Równoczesnie jej nogi, jak pierscienie zmii,
      Skrepowaly pastora tak, ze sie zdawalo,
      Iz razem obydwoje jedno tworza cialo�

      • Gość: Jerzy Kaganie, żegnam IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 08.11.02, 09:10
        Kaganie,
        Twoje chamstwo przekroczyło wszelkie granice, zgodnie z twoją etyką, deptać jak
        świnia, cokolwiek, co ma wartość dla innych.

        Tobie nie zależy na dyskusji z kimkoliwiek i dochodzeniu tego, co jest lub może
        być prawdą.
        Tobie zależy TYLKO na obrażaniu innych i wyszydzaniu wszystkiego.

        Żegnam,
        Obiecuję, że nie wejdę więcej w bezpośrednią dyskusję z tobą, chyba że się
        upamiętasz, czego cio szczerze życzę,

        Jerzy

        • Gość: Kagan Ucieczka Jerzego... :( IP: *.vic.bigpond.net.au 08.11.02, 12:47
          Gość portalu: Jerzy napisał(a):
          Kaganie, Twoje chamstwo przekroczyło wszelkie granice, zgodnie z twoją etyką,
          deptać jak świnia, cokolwiek, co ma wartość dla innych.
          Tobie nie zależy na dyskusji z kimkoliwiek i dochodzeniu tego, co jest lub może
          być prawdą. Tobie zależy TYLKO na obrażaniu innych i wyszydzaniu wszystkiego.
          Żegnam, Obiecuję, że nie wejdę więcej w bezpośrednią dyskusję z tobą, chyba że
          się upamiętasz, czego cio szczerze życzę,
          Jerzy

          Gość portalu: Jerzy napisał(a): Kaganie, twój sposób zwracania się o
          informacje jest niczym innym jak chamskim przesłuchaniem w stylu oficerów SB.
          Kagan: Czy ja ci czyms groze, oprocz nieslawy na tym Forum?
          Czy ja stosuje tortury, chocby "tylko" psychiczne?
          Uwazasz sie za wzor cnot wszelakich, stad zapytalem sie ciebie, jakiego
          dokladnie jestes wyznania i skad bierzesz pieniadze.
          Ja podalem na tym Forum i swoj swiatopoglad i me zrodla dochodow.
          Czemu ty sie wstydzisz swego wyznania (kosciola czy sekty) i zrodel swych
          dochodow? Co masz do ukrycia, Jerzy?
          I nie smiej nazywac mnie UBekiem, bo ja nigdy nawet do PZPR nie nalezalem, i
          z przyczyn politycznych musialem emigrowac w pamietnym roku 1981...
          A co ty wtedy robiles, jak ja dzialalem w oryginalnej "S"?
          Kagan

          • Gość: Kagan Czy Jerzy ma prawo nie przestrzegac Dekalogu? IP: *.vic.bigpond.net.au 08.11.02, 14:15
            Czy Jerzy ma prawo nie przestrzegac Dekalogu?
            Np. naruszac Exodus 20:16 oskarzajac mnie o zwiazki z UB/SB?
            Kagan
            • Gość: Kagan Re: Czy Jerzy ma prawo nie przestrzegac Dekalogu? IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 11.11.02, 06:09
              Gość portalu: Jerzy napisał(a): Aniu,
              W moim przekonaniu, to nie tylko schizofrenia. To coś o wiele bardziej
              poważnego. To opętanie demoniczne (tutaj pojawi się uśmiech tych, którzy
              odrzucaja istnienie świata duchowego).
              K: No, Jerzyk teraz poszedl na calosc... Po rozwiazaniu kompartii znalazl, sobie
              nowe zrodle "jedynie slusznej" ideologii, i teraz oskarza kazdego inaczej
              myslacego juz nie tylko o schzofrenie, ale o opetanie przez Szatana! :(

              J: Miałem do czynienia ze schizofrenikami, ale takich postaw jak u Kagana, u nich
              nie widziałem - mam na myśli wojowniczą nienawiść do Jezusa i chrześcijaństwa,
              a ponadto, werbalne atakowanie wszystkiego, co jest godne szacunku. To nie
              schizofrenia. To opętanie demoniczne i na to nie ma psychotropów.

              K: Zgoda! Na opętanie demoniczne nie ma psychotropów. Co wiec
              proponujesz? Egzorcyzmy, czy od razu na stos?
              Kagan
    • Gość: Kagan Re: Do Chrzescijanina Jerzego! IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 11.11.02, 06:14
      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=3563194&a=3578152
      • Gość: Kagan Re: Do Chrzescijanina Jerzego! IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 11.11.02, 06:47
        Gość portalu: Jerzy napisał(a): Aniu,
        W moim przekonaniu, to nie tylko schizofrenia. To coś o wiele bardziej
        poważnego. To opętanie demoniczne (tutaj pojawi się uśmiech tych, którzy
        odrzucaja istnienie świata duchowego).
        K: No, Jerzyk teraz poszedl na calosc... Po rozwiazaniu kompartii znalazl, sobie
        nowe zrodle "jedynie slusznej" ideologii, i teraz oskarza kazdego inaczej
        myslacego juz nie tylko o schzofrenie, ale o opetanie przez Szatana! :(

        J: Miałem do czynienia ze schizofrenikami, ale takich postaw jak u Kagana, u nich
        nie widziałem - mam na myśli wojowniczą nienawiść do Jezusa i chrześcijaństwa,
        a ponadto, werbalne atakowanie wszystkiego, co jest godne szacunku. To nie
        schizofrenia. To opętanie demoniczne i na to nie ma psychotropów.

        K: Zgoda! Na opętanie demoniczne nie ma psychotropów. Co wiec
        proponujesz? Egzorcyzmy, czy od razu na stos?
        Kagan
        Gazeta.pl > Forum > Aktualności
        Poniedziałek, 11 listopada 2002





        Kraj



        Re: To nie tylko schizofrenia,
        Autor: Gość: obcy IP: 168.143.113.*
        Data: 10-11-2002 03:57
        + odpowiedz na list

        + odpowiedz cytując



        Niejaki Jerzy napisal:

        " W moim przekonaniu, to nie tylko schizofrenia. To coś
        o wiele bardziej
        poważnego. To opętanie demoniczne (tutaj pojawi się
        uśmiech tych, którzy
        odrzucaja istnienie świata duchowego).
        Miałem do czynienia ze schizofrenikami, ale takich
        postaw jak u Kagana, u nich
        nie widziałem - mam na myśli wojowniczą nienawiść do
        Jezusa i chrześcijaństwa,
        a ponadto, werbalne atakowanie wszystkiego, co jest
        godne szacunku. To nie
        schizofrenia. To opętanie demoniczne i na to nie ma
        psychotropów. ".


        A ja jestem katolikiem, i uwazam niejakiego Kagana
        za czlowieka bardzo wartosciowego pod kazdym ze sie
        tak wyraze wzgledem.
        Ma on dosyc duza kulture duskusji i stanowi na tym
        forum pewna przeciw wage do tych co mowia ,ale nie
        bardzo wiedza co?

        "pomiedzy ludzmi, z ktorych zaden nie mial
        doswiadzczenia Boga,ten ktory przeczy Jego
        istnieniu, moze byc blizej Boga".

        S.W.


        Dlatego lubie Kagana,za jego szczerosc i otwartosc.

        z powazaniem,

        obcy,:)

        PS. Chialbym nadmienic,bo moze to jest konieczne
        w takim jak to srodowisku,ze nie tylko ze nie
        jestem pedalem,ale wrecz okropnym kobieciarzem!
    • Gość: UP! Re: Do Chrzescijanina Jerzego! IP: *.vic.bigpond.net.au 11.11.02, 08:52
      A Jerzyk wciaz milczy... :(
      • Gość: Kagan Re: Do Chrzescijanina Jerzego! IP: *.vic.bigpond.net.au 11.11.02, 13:22
        Czemu nie poda ona swych personaliow? Co macie ona razem z Jerzykiem do
        ukrycia? Ania oskarzyla mnie tez, ze sklamalem piszac o moich doktoratach.
        Podalem jej na innym watku linki do uniwersytetow, i spodziewam
        sie, ze napisze tam i odwola to co wypisala o mnie na tym Forum!
        Inaczej bede ja mial za zwyklego tchorza, co oskarza innych, ale boi sie
        podac swe prawdziwe nazwisko i imie, tak jak ja to zrobilem, przez co
        narazilem sie na niewybredne ataki Ani, Jerzyka czy Rity!
        I czemu wciaz z Jerzykiem atakujecie mnie ad personam, staracie sie wyszukac
        wszystkie mozliwe brudy o mnie, a sami sie chowacie za zmyslonymi
        pseudonimami? Jak to nazwac? Ja to nazywam ZWYKLYM TCHORZOSTWEM I
        PODLOSCIA...:(
        Kagan
    • Gość: Kagan Re: Do Chrzescijanina Jerzego! IP: *.vic.bigpond.net.au 11.11.02, 15:23
      Jaki masz dowod (poza Nowym Testamentem, napisanym przez
      zwolennikow Jeszu ben Miriam, zwanego w Polsce Jezusem) na to, ze:
      1. Jeszu ben Miriam byl Bogiem.
      2. Ow Jeszu, mimo iz byl niesmiertelnym (z definicji) Bogiem jednak umarl,
      a pozniej zmartchwystal i znikl z naszego swiata (przynajmniej w cielesnej
      postaci).
      I jeszcze kilka dodatkowych pytan:
      Ow Jeszu jest, jak piszesz "Panem życia i śmierci". Jak to mozna pogodzic z
      jego nieskonczona dobrocia? Jak istota bedaca samym i idealnym dobrem moze
      karac inne, niedoskonale, istoty? Istoty (podobno) stworzone przez Ojca owego
      Jeszu, i to rozmyslnie stworzone jako podatne na zle wplywy, a szczegolnie
      zle wplywy innej, znacznie potezniejszej od ludzi istoty zwanej Szatanem
      (ktory tez przeciez zostal stworzony przez Boga Jahwe: ojca Boga Jeszu)?
      Widzisz, ja sie nie boje weryfikacji swoich pogladow, a Ty? Potrafisz je
      zweryfikowac?
      I jeszcze jedno. Nie pomyslales, ze moze to jednak inne religie maja racje, a
      nie Chrzescijanstwo? Np. Judaizm czy Islam? A wtedy kult owego Jeszu moze sie
      okazac niezmiernie szkodliwy dla wszystkich Chrzescijan, a wiec i dla
      Ciebie...
      A moze Prawdziwym Bogiem jest nie Jeszu, ani nawet Jahwe, czyli Bog Zydow i
      Chrzescijan, ale np. Allach, albo Ahura Mazda, a moze jakis zupelnie inny
      Bog, o ktorym ani Ty, ani ja nie slyszelismy? I co wtedy? Rowno bedziemy
      potepieni: i ja ateista/agnostyk, i Ty gleboko wierzacy Chrzescijanin... :-(
      Przemysl to sobie, zanim (i jesli) mi odpiszesz...
      Kagan

      • Gość: Kagan Re: Do Chrzescijanina Jerzego! IP: *.vic.bigpond.net.au 12.11.02, 11:02
        Gość portalu: Kagan napisał(a):

        > Jaki masz dowod (poza Nowym Testamentem, napisanym przez
        > zwolennikow Jeszu ben Miriam, zwanego w Polsce Jezusem)
        na to, ze:
        > 1. Jeszu ben Miriam byl Bogiem.
        > 2. Ow Jeszu, mimo iz byl niesmiertelnym (z definicji)
        Bogiem jednak umarl,
        > a pozniej zmartchwystal i znikl z naszego swiata
        (przynajmniej w cielesnej
        > postaci).
        > I jeszcze kilka dodatkowych pytan:
        > Ow Jeszu jest, jak piszesz "Panem życia i śmierci". Jak
        to mozna pogodzic z
        > jego nieskonczona dobrocia? Jak istota bedaca samym i
        idealnym dobrem moze
        > karac inne, niedoskonale, istoty? Istoty (podobno)
        stworzone przez Ojca owego
        > Jeszu, i to rozmyslnie stworzone jako podatne na zle
        wplywy, a szczegolnie
        > zle wplywy innej, znacznie potezniejszej od ludzi
        istoty zwanej Szatanem
        > (ktory tez przeciez zostal stworzony przez Boga Jahwe:
        ojca Boga Jeszu)?
        > Widzisz, ja sie nie boje weryfikacji swoich pogladow, a
        Ty? Potrafisz je
        > zweryfikowac?
        > I jeszcze jedno. Nie pomyslales, ze moze to jednak inne
        religie maja racje, a
        > nie Chrzescijanstwo? Np. Judaizm czy Islam? A wtedy
        kult owego Jeszu moze sie
        > okazac niezmiernie szkodliwy dla wszystkich
        Chrzescijan, a wiec i dla
        > Ciebie...
        > A moze Prawdziwym Bogiem jest nie Jeszu, ani nawet
        Jahwe, czyli Bog Zydow i
        > Chrzescijan, ale np. Allach, albo Ahura Mazda, a moze
        jakis zupelnie inny
        > Bog, o ktorym ani Ty, ani ja nie slyszelismy? I co
        wtedy? Rowno bedziemy
        > potepieni: i ja ateista/agnostyk, i Ty gleboko wierzacy
        Chrzescijanin... :-(
        > Przemysl to sobie, zanim (i jesli) mi odpiszesz...
        > Kagan
        >
    • Gość: Kagan Re: Do Chrzescijanina Jerzego! IP: *.vic.bigpond.net.au 12.11.02, 11:07
      Czemu milczysz?
    • Gość: Kagan Re: Do Chrzescijanina Jerzego! IP: *.vic.bigpond.net.au 12.11.02, 11:24
      Gość portalu: Jerzy napisał(a): Aniu,
      Dopóki Kagan nie zostanie odfiltrowany z forum, żadna
      merytotyczna dyskusja na
      tematy światopoglądowe nie ma szans.
      Z racji tektsów, które pisał pod naszym adresem,
      powinnismy złożyć wniosek do
      redagujących forum, o odflitrowanie Kagana.
      Pozdrawiam,
      Jerzy
      K: Oto moralnosc Jerzyka: nie ma szans w dyskusji
      merytorycznej
      (nie ma np. pojecia o wspomnianej przeze mnie teistycznej
      gnozji Filona z
      Aleksandrii), wiec wysuwa zadania, aby mnie zabanowac na
      tym forum...:(
      Jakze to katolickie, Jerzyku! Podobnie przeciez cenzura
      watykanska postapila
      np. z Kopernikiem (nie to, ze sie do niego porownuje,
      porownuje tylko metody
      stosowane przez ciebie i kosciol katolicki wzgledem
      dysydentow)... ;)
      Musze cie zmartwic: mozna mnie zabanowac na mym prywatnym
      adresie "bigpond",
      ale aby mnie zabanowac na uniwerku, trzeba by odlaczyc od
      tego forum dziesiatki
      tysiecy studentow i pracownikow Monash University (w tym
      setki polskiego
      pochodzenia). No, ale religianci byli zawsze za
      odpowiedzialnoscia zbiorowa.
      Faceci noszacy napisy (po niemiecku) "Bog z nami" i
      poslugujacy sie pojazdami z
      namalowanymi czarnymi krzyzami stosowali te metody w
      okupowanej Polsce, a jakze
      religijni izraelczycy stosuja je obecnie w okupowanej
      Palestynie. Zostaje mi
      wiec tylko nadzieja, ze Michnik to zyd niereligijny, wiec
      oleje Jerzyka.
      Inaczej bede musial zmieniac co pare dni "prowajderow" i
      pisywac z kafejek
      internetowych pod roznymi pseudonimami...:(
      Kagan
      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=3592442&a=3597368

      • Gość: Kagan Re: Do Chrzescijanina Jerzego! IP: *.its.monash.edu.au / *.lib.monash.edu.au 13.11.02, 04:34
        Jerzy uwaza, ze nalezy mnie usunac z Forum, zas zostawic takie "kulturalne"
        posty kolargola, jak ponizej:
        www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=1270307&a=2584634
        "Rucha się Kagan z Krakenem i ten co jest walony w dupe czyli Kagan co chwila
        przechyla rytmicznie głowe do tyłu.A Kraken do niego: PRZESTAŃ BO MI ZĘBY
        WYBIJESZ,i dalej go jedzie w dupe, a Kagan znów zaczyna rytmicznie odchylać
        głowe do tyłu, więc Kraken po raz drugi zwraca mu uwage: NO PRZESTAŃ BO MI TO
        PRZESZKADZA, i jedzie go dalej. Sytuacja powtórzyła się jeszcze raz.Więc Kraken
        pyta się: CO SIĘ DZIEJE STARY POWIEDZ MI BO TAK NIE MOŻE BYĆ.Na to Kagan:
        STARY, ALBO MI WYJMIJ KOSZULE Z DUPY, ALBO MI KOŁNIERZYK ROZEPNIJ.’"
        • Gość: Jerzy Jak wygladaja ateisci? IP: *.vic.bigpond.net.au 16.11.02, 15:29
          us.news1.yimg.com/us.yimg.com/p/rids/20021112/i/1037098508.3422666845.jpg
          • Gość: Kagan Rejterada Jerzyka! IP: *.vic.bigpond.net.au 17.11.02, 06:39
            www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=3598328
            Do moderatora: Prosze zdjac Kagana z forum
            Autor: Gosc: Jerzy IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl
            Data: 12-11-2002 12:30
            Zwracam sie z prosba o zdjecie tekstów Kagana, gdzie parafrazuje Mickiewicza -
            obrazaja one zarówno uczestnika froum Anie, oraz mnie. A jesli Kagan znowu je
            wpisze, prosze o odfiltrowanie go z forum.
            Kto jest za moja propozycja?
            Jerzy
            K: Tak wiec Jerzyk zadajac mego zabanowania i ocenzurowania dowiodl, ze NIE
            mial merytorycznych kontrargumentow, ze cala jego ideologia sie rozsypala w pyl
            pod niezbyt skoncentrowanym ogniem mojej lekkiej artylerii (co ciezszych dzial
            w ogole nie musialem wytoczyc z garazu, a i amunicje uzywalem glownie
            cwiczebna)... ;)
            Kagan
            • Gość: Kagan Re: Rejterada Jerzyka! IP: *.vic.bigpond.net.au 17.11.02, 10:44
              To jego przyznanie sie do porazki! :(
              • Gość: Kagan Re: Rejterada Jerzyka! IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 19.11.02, 09:36
                Jerzyk nam uciekl, i juz pewnie nie wroci! ;)
                • Gość: Kagan Re: Rejterada Jerzyka! IP: *.vic.bigpond.net.au 20.11.02, 08:42
                  Gość portalu: Kagan napisał(a):

                  > Jerzyk nam uciekl, i juz pewnie nie wroci! ;)
                  Dobrze to czy zle?
                  • Gość: Kagan Re: Rejterada Jerzyka! IP: *.vic.bigpond.net.au 21.11.02, 13:28
                    Przyznaj Jerzyku, ze zabraklo ci argumentow.
                    Stad wypisujes takie bzdury:
                    www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=3598328
                    Do moderatora: Proszę zdjąć Kagana z forum
                    Autor: Gość: Jerzy IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl
                    Data: 12-11-2002 12:30
                    + odpowiedz na list
                    <http://www2.gazeta.pl/img/px.gif>
                    + odpowiedz cytując
                    Zwracam się z prośbą o zdjęcie tekstów Kagana, gdzie parafrazuje Mickiewicza -
                    obrażają one zarówno uczestnika froum Anię, oraz mnie.
                    A jeśli Kagan znowu je wpisze, proszę o odfiltrowanie go z forum.

                    Kto jest za moją propozycją?

                    Jerzy


    • jerzy44 Do Chrzescijan od Jerzego! 23.11.02, 02:56
      Poniewaz Kagana wreszcie zabanowano (mam nadzieje, ze tym razem na dobre),
      to moge zaczac powazna walke z ateizmem. Oto moje argumenty w postaci
      dialogu z ateista:
      Ateista: Wiesz, zgasło mi światło w pokoju i nie mogę dociec dlaczego.
      Jerzy: Nie wiesz dlaczego? Jasne! To zjawisko nadprzyrodzone!
      A: Ależ spodziewam się, że z czasem uda mi się znaleźć przyczyny...
      J: Spodziewasz się? Na jakiej podstawie? Nie masz podstaw. Ty tylko wierzysz,
      że te przyczyny wykryjesz, ale nie możesz tego poprzeć żadną argumentacją
      naukową. Twój pogląd, że zgaśnięcie światła ma jakoby przyczyny naturalne,
      opiera się wyłącznie na wierze. Bo cóż uprawnia cię do twierdzenia, że kiedyś
      w przyszłości zdołasz znaleźć takie przyczyny? Tylko wiara. Ale ja, stojąc na
      gruncie naukowym, muszę stwierdzić, że owo wydarzenie może mieć tylko
      przyczyny nadprzyrodzone.
      A: A ty na jakiej podstawie wierzysz w siły nadprzyrodzone?
      J: Kłósak: Proszę, dowiedź, że ich nie ma. Potrafisz? Dowiedź choćby, że nie
      istnieją na przykład pegazy. Powiesz, że nikt ich nie widział. Ale z tego, że
      nikt ich nie widział, nie wynika logicznie, że nie istnieją. Gdyby więc nawet
      nie było innych dowodów, ja, który wierzę w pegazy, mam równe do tego prawo,
      jak ty, który w nie nie wierzysz. Jeśli nikt nie dowiódł, że pegazy nie
      istnieją, ani że istnieją, obaj mamy równe prawa do wierzenia w nie lub
      niewierzenia. Ale na ich istnienie jest wiele ważkich dowodów, o których na
      razie zamilczę.
      A: Tak, masz argumenty nieodparte. Ale powiedz jeszcze co będzie, jeśli uda
      mi się wykryć, że światło zgasło wskutek na przykład przerwania się przewodu
      w ścianie? Czy nadal będziesz twierdził, że działają tu przyczyny
      nadprzyrodzone?
      J: Zawsze będę tak twierdził. Bo nigdy nie uda ci się wykazać, że przerwanie
      przewodu było przyczyną zgaśnięcia światła. Możesz na przykład ustalić
      współistnienie obu zdarzeń albo to, że jedno nastąpiło po drugim. Ale nigdy
      nie dowiedziesz, że jedno jest przyczyną drugiego. Ja zresztą jako naukowiec
      nie wykluczam z pewnością możliwości takiego przyczynowego związku. Być może,
      Pan Bóg dał przewodom elektrycznym tajemniczą zdolność gaszenia światła w
      chwili, gdy przewód ulega przerwaniu.
      A: milczy zdruzgotany.
      Jerzy
      PS: Zaloze sie, ze nawet Kagan nie znalazlby kontrargumentu na moje powyzsze
      jakze logiczne i naukowe wywody. Chyba raz na zawsze udowodnilem wam ponad
      wszelka watpliwosc nedze i pseudonaukowosc ateizmu!


      • ateista Do Chrzescijan od Ateisty! 24.11.02, 06:59
        Źródło: ?Racjonalista? - Mariusz Agnosiewicz ?Wiara,
        realizm i poznanie?
        (I. Wiedza i wiara)
        www.racjonalista.pl/kk.php/s,2005

        Najczęstszą strategią ataku religijnego na światopogląd
        ateistyczny jest ten, który Leszek Kołakowski zwięźle
        ujął w felietonie "Metodologia księdza Kłósaka" (ksiądz
        ten w ten sposób zwalczał marksistowski ateizm):
        "Marksista: Wiesz, zgasło mi światło w pokoju i nie mogę
        dociec dlaczego.
        Ks. Kłósak: Nie wiesz dlaczego? Jasne! To zjawisko
        nadprzyrodzone!
        Marksista: Ależ spodziewam się, że z czasem uda mi się
        znaleźć przyczyny...
        Ks. Kłósak: Spodziewasz się? Na jakiej podstawie? Nie
        masz podstaw. Ty tylko wierzysz, że te przyczyny
        wykryjesz, ale nie możesz tego poprzeć żadną argumentacją
        naukową. Twój pogląd, że zgaśnięcie światła ma jakoby
        przyczyny naturalne, opiera się wyłącznie na wierze. Bo
        cóż uprawnia cię do twierdzenia, że kiedyś w przyszłości
        zdołasz znaleźć takie przyczyny? Tylko wiara. Ale ja,
        stojąc na gruncie naukowym, muszę stwierdzić, że owo
        wydarzenie może mieć tylko przyczyny nadprzyrodzone.
        Marksista: A ty na jakiej podstawie wierzysz w siły
        nadprzyrodzone?
        Ks. Kłósak: Proszę, dowiedź, że ich nie ma. Potrafisz?
        Dowiedź choćby, że nie istnieją na przykład pegazy.
        Powiesz, że nikt ich nie widział. Ale z tego, że nikt ich
        nie widział, nie wynika logicznie, że nie istnieją. Gdyby
        więc nawet nie było innych dowodów, ja, który wierzę w
        pegazy, mam równe do tego prawo, jak ty, który w nie nie
        wierzysz. Jeśli nikt nie dowiódł, że pegazy nie istnieją,
        ani że istnieją, obaj mamy równe prawa do wierzenia w nie
        lub niewierzenia. Ale na ich istnienie jest wiele ważkich
        dowodów, o których na razie zamilczę.
        Marksista: Tak, masz argumenty nieodparte. Ale powiedz
        jeszcze co będzie, jeśli uda mi się wykryć, że światło
        zgasło wskutek na przykład przerwania się przewodu w
        ścianie? Czy nadal będziesz twierdził, że działają tu
        przyczyny nadprzyrodzone?
        Ks. Kłósak: Zawsze będę tak twierdził. Bo nigdy nie uda
        ci się wykazać, że przerwanie przewodu było przyczyną
        zgaśnięcia światła. Możesz na przykład ustalić
        współistnienie obu zdarzeń albo to, że jedno nastąpiło po
        drugim. Ale nigdy nie dowiedziesz, że jedno jest
        przyczyną drugiego. Ja zresztą jako naukowiec nie
        wykluczam z pewnością możliwości takiego przyczynowego
        związku. Być może, Pan Bóg dał przewodom elektrycznym
        tajemniczą zdolność gaszenia światła w chwili, gdy
        przewód ulega przerwaniu.
        Marksista: milczy zdruzgotany."

        A oto inna wersja tego sameg dialogu, tym razem między
        ATEISTĄ a TEISTĄ (ostani może być równie dobrze księdzem
        katolickim, pastorem, popem czy nawet rabinem albo
        bardziej oświeconym ajatollachem):
        "ATEISTA: Wiesz, zgasło mi światło w pokoju i nie mogę
        dociec dlaczego.
        TEISTA: Nie wiesz dlaczego? Jasne! To zjawisko
        nadprzyrodzone!
        ATEISTA: Bzdury mówisz! Bowiem spodziewam się, że z
        czasem uda mi się znaleźć racjonalne przyczyny tego
        zgaśnięcia światła.
        TEISTA: Spodziewasz się? Na jakiej podstawie? Nie masz
        podstaw. Ty tylko wierzysz, że te przyczyny wykryjesz,
        ale nie możesz tego poprzeć żadną argumentacją naukową.
        Twój pogląd, że zgaśnięcie światła ma jakoby przyczyny
        naturalne, opiera się wyłącznie na wierze. Bo cóż
        uprawnia cię do twierdzenia, że kiedyś w przyszłości
        zdołasz znaleźć takie przyczyny? Tylko wiara. Ale ja,
        stojąc na gruncie naukowym, muszę stwierdzić, że owo
        wydarzenie może mieć tylko przyczyny nadprzyrodzone.
        ATEISTA: Po pierwsze to ja, jako ateista, w nic nie
        wierzę, a tylko spodziewam się, że w przyszłości
        (nieważne jak dalekiej, ale najprawdopodobniej bardzo
        bliskiej) zostanie znaleziona racjonalna przyczyna
        zgaśnięcia światła w mym pokoju. Zaś spodziewam się
        znalezienia tej racjonalnej przyczyny na tej podstawie,
        że w przeszłości nauka znalazła racjonalne odpowiedzi na
        takie pytania jak czemu po dniu następuje noc, jaka jest
        natura pioruna, czy też co powoduje gruźlicę albo
        ostatnio AIDSa ? zauważ bowiem, że nie tak dawno temu
        uważano iż choroby to wynik grzechu, piorun to wynik
        gniewu bożego oraz uważano słońce za boga. Na koniec: na
        jakiej podstawie ty wierzysz w siły nadprzyrodzone i
        twierdzisz, ze stoisz na ?gruncie naukowym? szukając
        przyczyny praktycznie każdego zjawiska w siłach
        nadprzyrodzonych?
        TEISTA: Proszę, dowiedź, że nie ma sił nadprzyrodzonych.
        Potrafisz? Dowiedź choćby, że nie istnieją na przykład
        pegazy. Powiesz, że nikt ich nie widział. Ale z tego, że
        nikt ich nie widział, nie wynika logicznie, że nie
        istnieją. Gdyby więc nawet nie było innych dowodów, ja,
        który wierzę w pegazy, mam równe do tego prawo, jak ty,
        który w nie nie wierzysz. Jeśli nikt nie dowiódł, że
        pegazy nie istnieją, ani że istnieją, obaj mamy równe
        prawa do wierzenia w nie lub niewierzenia. Ale na ich
        istnienie jest wiele ważkich dowodów, o których na razie
        zamilczę.
        ATEISTA: Nic dziwnego, że nie podajesz swych ?ważkich
        dowodów?, albowiem nauka (dokładnie aerodynamika)
        dowiodła już dość dawno, że pegazy (czyli skrzydlate
        konie) nie byłyby w stanie latać, czyli że skrzydła
        byłyby tylko niepotrzebnym balastem dla konia - po prostu
        pegazy były by za ciężkie aby mogły latać. Z kolei gdyby
        pegazy miały cienkie i lekkie kości (jak ptaki czy
        nietoperze), to połamały by się one od razu pod ciężarem
        ich ciała. Zauważ, proszę, jak wielkie skrzydła i jak
        małe ciało mają jedyne latające sssaki (nietoperze), i że
        największe ptaki (strusie) są niezdolne do lotu. Stąd
        pegazy nigdy nie miały by szansy przetrwania, gdyż
        skrzydła to dla konia tylko niepotrzebny balast,
        przeszkadzajacy w przetrwaniu. I powiedz mi jeszcze co
        będzie, jeśli uda mi się wykryć, że światło zgasło
        wskutek na przykład przerwania się przewodu w ścianie?
        Czy nadal będziesz twierdził, że działają tu przyczyny
        nadprzyrodzone?
        TEISTA: Zawsze będę tak twierdził. Bo nigdy nie uda ci
        się wykazać, że przerwanie przewodu było przyczyną
        zgaśnięcia światła. Możesz na przykład ustalić
        współistnienie obu zdarzeń albo to, że jedno nastąpiło po
        drugim. Ale nigdy nie dowiedziesz, że jedno jest
        przyczyną drugiego. Ja zresztą jako naukowiec nie
        wykluczam z pewnością możliwości takiego przyczynowego
        związku. Być może, Pan Bóg dał przewodom elektrycznym
        tajemniczą zdolność gaszenia światła w chwili, gdy
        przewód ulega przerwaniu.
        ATEISTA: Nauka nie zajmuje się wydarzeniami
        niepowtarzalnymi. Zaś gaśnięcie światła z powodu przerwy
        w obwodzie elektrycznym jest zjawiskiem, które można
        łatwo powtórzyć w laboratorium (co zesztą miało miejsce
        olbrzymią ilość razy, głownie zreszta w celach
        dydaktycznych). Dla naukowca wystarczy, że eksperyment
        polegający na przerwaniu obwodu elektrycznego
        składającego się ze źródła prądu i żarówki daje za każdym
        razem ten sam rezultat: zgaśnięcie światła. Stąd, jeśli
        po zgaśnięciu światła znajduję przerwę w obwodzie, to
        stwierdzam z prawdopodobieństwem praktycznie 100%, iż owa
        przerwa w obwodzie była przyczyną zgaśnięcia światła. A
        owego ?Pana Boga?, który rzekomo miał dać przewodom
        elektrycznym ową ?tajemniczą zdolność gaszenia światła w
        chwili, gdy przewód ulega przerwaniu?, ucinam mą
        niezawodną brzytwą Ockhama, jako byt zbyteczny,
        niepotrzebnie i bez sensu utworzony przez twój umysł, w
        momencie, gdy natrafiasz na jakiekolwiek zjawisko,
        którego natury (istoty czy też przyczyny) nie potrafisz
        sobie łatwo wytłumaczyć.?

        • Gość: Kagan Do Chrzescijan od Ateisty! (II) IP: *.its.monash.edu.au / *.lib.monash.edu.au 26.11.02, 05:25
          "ATEISTA: Wiesz, zgasło mi światło w pokoju i nie mogę dociec dlaczego.
          TEISTA: Nie wiesz dlaczego? Jasne! To zjawisko nadprzyrodzone!
          ATEISTA: Bzdury mówisz! Bowiem spodziewam się, że z czasem uda mi się znaleźć
          racjonalne przyczyny tego zgaśnięcia światła.
          TEISTA: Spodziewasz się? Na jakiej podstawie? Nie masz podstaw. Ty tylko
          wierzysz, że te przyczyny wykryjesz, ale nie możesz tego poprzeć żadną
          argumentacją naukową. Twój pogląd, że zgaśnięcie światła ma jakoby przyczyny
          naturalne, opiera się wyłącznie na wierze. Bo cóż uprawnia cię do twierdzenia,
          że kiedyś w przyszłości zdołasz znaleźć takie przyczyny? Tylko wiara. Ale ja,
          stojąc na gruncie naukowym, muszę stwierdzić, że owo wydarzenie może mieć tylko
          przyczyny nadprzyrodzone.
          ATEISTA: Po pierwsze to ja, jako ateista, w nic nie wierzę, a tylko spodziewam
          się, że w przyszłości (nieważne jak dalekiej, ale najprawdopodobniej bardzo
          bliskiej) zostanie znaleziona racjonalna przyczyna zgaśnięcia światła w mym
          pokoju. Zaś spodziewam się znalezienia tej racjonalnej przyczyny na tej
          podstawie, że w przeszłości nauka znalazła racjonalne odpowiedzi na takie
          pytania jak czemu po dniu następuje noc, jaka jest natura pioruna, czy też co
          powoduje gruźlicę albo ostatnio AIDSa – zauważ bowiem, że nie tak dawno temu
          uważano iż choroby to wynik grzechu, piorun to wynik gniewu bożego oraz uważano
          słońce za boga. Na koniec: na jakiej podstawie ty wierzysz w siły
          nadprzyrodzone i twierdzisz, ze stoisz na “gruncie naukowym” szukając przyczyny
          praktycznie każdego zjawiska w siłach nadprzyrodzonych?
          TEISTA: Proszę, dowiedź, że nie ma sił nadprzyrodzonych. Potrafisz? Dowiedź
          choćby, że nie istnieją na przykład pegazy albo centaury. Powiesz, że nikt ich
          nie widział. Ale z tego, że nikt ich nie widział, nie wynika logicznie, że nie
          istnieją. Gdyby więc nawet nie było innych dowodów, ja, który wierzę w pegazy i
          centaury, mam równe do tego prawo, jak ty, który w nie nie wierzysz. Jeśli nikt
          nie dowiódł, że pegazy oraz centaury nie istnieją, ani że istnieją, obaj mamy
          równe prawa do wierzenia w nie lub niewierzenia. Ale na ich istnienie jest
          wiele ważkich dowodów, o których na razie zamilczę.
          ATEISTA: Nic dziwnego, że nie podajesz swych “ważkich dowodów”, albowiem nauka
          (dokładnie aerodynamika) dowiodła już dość dawno, że pegazy (czyli skrzydlate
          konie) nie byłyby w stanie latać, czyli że skrzydła byłyby tylko niepotrzebnym
          balastem dla konia - po prostu pegazy były by za ciężkie aby mogły latać. Z
          kolei gdyby pegazy miały cienkie i lekkie kości (jak ptaki czy nietoperze), to
          połamały by się one od razu pod ciężarem ich ciała. Zauważ, proszę, jak wielkie
          skrzydła i jak małe ciało mają jedyne latające ssaki (nietoperze), i że
          największe ptaki (strusie) są niezdolne do lotu. Stąd pegazy nigdy nie miały by
          szansy przetrwania, gdyż skrzydła to dla konia tylko niepotrzebny balast,
          przeszkadzający w przetrwaniu.
          A co do centaurów (są to, jak wiadomo, mityczne istoty o głowie, torsie i
          rękach człowieka posiadające resztę ciała podobną do końskiego), to wyjaśnię ci
          zaraz, czemu i one nie istnieją. Przyczyna jest tu diametralnie różna do
          przyczyny, dla której nie istnieją pegazy (skrzydlate konie). W skrócie pegazy
          nie istnieją, bo ich skrzydła by im tylko przeszkadzały (nie jest fizycznie
          możliwe, aby tak masywne zwierzę jak koń mogło latać przy pomocy stosunkowo
          niewielkich “ptasich” skrzydeł). Tak więc koniom nigdy skrzydła nie wyrosły,
          bowiem skrzydlate konie miałyby znacznie mniejsze szanse przetrwać w
          darwinowskiej “walce o byt” niż zwyczajne konie (czyli bez skrzydeł). Jeśli
          chodzi zaś o centaury, to istoty takie musiałyby rozwinąć się z koni, które,
          jak wiadomo, nie mają rąk. Załóżmy jednak, że gdzieś się pojawiły owe centaury:
          istoty inteligentne i manualnie silne i zręczne jak ludzie, oraz wytrwałe,
          mocne w nogach i szybkie jak konie. Nie ma więc wątpliwości, że szybko
          opanowałyby one spore terytorium, wykorzystując swą niewątpliwą przewagę na
          ludźmi jak i nad zwierzętami. W odróżnieniu od prymitywnych ludzi, centaury
          posiadałyby bowiem także znaczną siłę, oraz szybkość, co pozwalałoby im pokonać
          większość innych zwierząt, oraz uciec przed większością drapieżników. Tak więc
          to centaury, a nie ludzie powinny być owym “najwyższym gatunkiem” istot
          żyjących na naszej planecie. Jednakże wiemy zarówno z osobistego doświadczenia
          jak i z prasy, książek, telewizji, Internetu itp., że jedynym gatunkiem istot
          zagrażających supremacji ludzi (homo sapiens) są tylko inni osobnicy z gatunku
          homo sapiens. Stąd możemy z praktycznie stuprocentową pewnością stwierdzić, że
          na naszej planecie nie ma, i najprawdopodobniej nigdy nie było owych centaurów.
          A na koniec powiedz mi jeszcze co będzie, jeśli uda mi się wykryć, że światło
          zgasło wskutek na przykład przerwania się przewodu w ścianie? Czy nadal
          będziesz twierdził, że działają tu przyczyny nadprzyrodzone?
          TEISTA: Zawsze będę tak twierdził. Bo nigdy nie uda ci się wykazać, że
          przerwanie przewodu było przyczyną zgaśnięcia światła. Możesz na przykład
          ustalić współistnienie obu zdarzeń albo to, że jedno nastąpiło po drugim. Ale
          nigdy nie dowiedziesz, że jedno jest przyczyną drugiego. Ja zresztą jako
          naukowiec nie wykluczam z pewnością możliwości takiego przyczynowego związku.
          Być może, Pan Bóg dał przewodom elektrycznym tajemniczą zdolność gaszenia
          światła w chwili, gdy przewód ulega przerwaniu.
          ATEISTA: Nauka nie zajmuje się wydarzeniami niepowtarzalnymi. Zaś gaśnięcie
          światła z powodu przerwy w obwodzie elektrycznym jest zjawiskiem, które można
          łatwo powtórzyć w laboratorium (co zresztą miało miejsce olbrzymią ilość razy,
          głownie zresztą w celach dydaktycznych). Dla naukowca wystarczy, że eksperyment
          polegający na przerwaniu obwodu elektrycznego składającego się ze źródła prądu
          i żarówki daje za każdym razem ten sam rezultat: zgaśnięcie światła. Stąd,
          jeśli po zgaśnięciu światła znajduję przerwę w obwodzie, to stwierdzam z
          prawdopodobieństwem praktycznie 100%, iż owa przerwa w obwodzie była
          bezpośrednią przyczyną zgaśnięcia światła. A owego “Pana Boga”, który rzekomo
          miał dać przewodom elektrycznym ową “tajemniczą zdolność gaszenia światła w
          chwili, gdy przewód ulega przerwaniu”, ucinam mą niezawodną brzytwą Ockhama,
          jako byt zbyteczny, niepotrzebnie i bez sensu utworzony przez twój umysł, w
          momencie, gdy natrafiasz na jakiekolwiek zjawisko, którego natury (istoty czy
          też przyczyny) nie potrafisz sobie łatwo wytłumaczyć.”

          II. Argumenty teistów w skrócie
          1. Wiara to przyjmowanie czegoś bez dowodu
          2. Nie potrafisz udowodnić podstaw swojego światopoglądu
          3. Wynika stąd wprost i trywialnie, że twój światopogląd opierasz na wierze
          4. Wierzysz w świat bez Boga
          5. Ja wierzę w świat z Bogiem
          6. Obaj jesteśmy fideistami
          Jednakże na zarzuty formalistyczne kontra jest zdroworozsądkowa:
          1. Wiara to rzeczywiście przyjmowanie czegoś bez dowodu, czyli z definicji
          przeciwieństwo nauki, która wszędzie domaga się obiektywnych, czyli
          niezależnych od “widzi mi się” poszczególnych ludzi, dowodów.
          2. Nie jest prawdą, że ateista czy agnostyk nie potrafi udowodnić podstaw
          swojego światopoglądu. Ów racjonalistyczny światopogląd opiera się bowiem na
          podstawach empirycznych, czyli na aktualnym stanie nauki. Jako taki ulega on
          oczywiście zmianom, w kontraście do światopoglądu opartego na religii, który
          jest niezmienny (praktycznie zastygły od dwóch tysięcy lat).
          3. Stąd tylko religianci opierają swój światopogląd na wierze. Ateiści i
          agnostycy opierają go na podstawach naukowych (empirycznych) - oni w nic nie
          wierzą, tylko domagają się wszędzie dowodów, zgodnie z naukową metodologią,
          która leży u podstaw ich światopoglądu.
          4. A więc ateiści i agnostycy nie wierzą w nic, w tym też nie wierzą ani
          w &#
          • Gość: Kagan Jerzyk! Powiedz wreszcie... IP: *.khi.is 02.12.02, 06:40
            ... jak wysokie i skad pochodza twoje dochody!
            Czekamy!
            • Gość: PULS Re: Jerzyk! Powiedz wreszcie... IP: *.tnt2.northbrook.il.da.uu.net 02.12.02, 06:46
              Gość portalu: Kagan napisał(a):

              > ... jak wysokie i skad pochodza twoje dochody!
              > Czekamy!
              To pytanie z filozofii transcendentalnej za trudne dla Jerzego.
              • Gość: Kagan Re: Jerzyk! Powiedz wreszcie... IP: *.eufaula.k12.ok.us / 164.58.28.* 03.12.02, 11:19
                Kagan:... jak wysokie i skad pochodza twoje dochody! Czekamy!
                PULS: To pytanie z filozofii transcendentalnej za trudne dla Jerzego.
                K: Jerzyk to taka sama swinia jak Luter czy Kalwin:
                www.racjonalista.pl/kk.php/s,2076
                Nawet ci co reformowali, jak Kalwin czy Luter, odrzucając pewne zabobony, byli
                takimi samymi fanatykami, czasami jeszcze bardziej nietolerancyjnymi. W swej
                książce O niewolnej woli z 1525 r. Luter, pisząc o wojnie i rozlewie krwi,
                przekonuje nas: "Gdybym nie widział tych wstrząsów, rzekłbym że słowo Boga nie
                zagościło w świecie. Teraz jednak, gdy je widzę raduje się serce moje..."; "Kto
                chce uśmierzyć te wstrząsy, chce tym samym odrzucić słowo Boga i je zdławić".
                Do Erazma z Rotterdamu, który wzywał do pokoju, pisze: "Przestań biadać,
                zaniechaj starań o uleczenie [chorób tego świata]! Wojna ta jest wojną Boga,
                naszego Pana. On ją wszczął, On ją podtrzymuje, a ona nie ustanie, dopóki
                wszyscy wrogowie jego Słowa nie legną niczym łajno u naszych stóp". Pomimo tego
                dla milionów ewangelików Luter jest wcieleniem doskonałości chrześcijańskiej,
                prawodawcą "odrodzonego chrześcijaństwa", tak jak dla milionów katolików są
                nimi papieże, którzy znają zamysły boskie, a dla milionów wyznawców kalwinizmu
                będzie Jan Kalwin, który był tak gorliwy w wierze, że osobiście nakazał
                spalenie na stosie lekarza hiszpańskiego Miguela Serveta, bo miał inny pogląd
                na Trójcę Św. i boskość Chrystusa. "Takie są owoce pokładania wiary w Panu"...

                • Gość: Kagan Re: Jerzyk! Powiedz wreszcie... IP: *.vic.bigpond.net.au 09.12.02, 10:59
                  Gość portalu: Kagan napisał(a): ... jak wysokie i skad
                  pochodza twoje dochody! Czekamy!
                  PS: K: Odkad to prawo moze ustalac, co jest prawda
                  historyczna, a co nie? Znow wracaja czasy "jedynie
                  slusznej prawdy", a kto twierdzi inaczej, tego na stos/do
                  lochu/na przesluchanie do a) Sw. Inkwizycji, b) UB/SB, c
                  ) Urzedu Ochrony Konstytucji (czy jak sie teraz nazywa w
                  Polsce tajna policja polityczna)? (Niepotrzebne skreslic)

                  • Gość: Kagan Re: Jerzyk! Powiedz wreszcie... IP: *.intranet.loc / *.abo.wanadoo.fr 13.12.02, 13:26
                    Gość portalu: Kagan napisał(a):

                    > Jerzy! Zanim zaczniesz nas pouczac, udowodnij, ze sam jestes bez winy, ze
                    > czerpiesz dochody z uczciwej pracy, a nie z nielegalneych albo polegalnych
                    > zrodel. Bo jak dotychczas, to jak Diabel swieconej wody unikasz odpowiedzi
                    > na proste pytanie o zrodlo twych dochodow...:(
                    > Kagan, twe "nemezis"

                    Zanim zaczniemy z Jerzym dyskusje na tematy wiary zyczylibysmy aby
                    Jerzy podal nam odpowiedz na nastepujace kwestie:

                    1.Skad Jerzy czerpie swe dochody na zycie i dzialalnosc duszpasterska?
                    2.Aby nam podal sprawozdanie ze swej dzialalnosci "misyjnej"lub
                    dzialalnosci organizacji wyznaniowej do ktorej przynalezy?Linki do strony
                    internetowej beda zadawalajace.
                    3.Aby nam podal wymierne przyklady(sprawdzalne)gdzie jego dzialalnosc
                    religijna przyczynila sie lub podniosla standard zycia ludzi wsrod ktorych
                    dziala?
                    4.Aby nam podal logiczne i moralno-cywilne powody dla ktorych unika odpowiedzi
                    na pytanie o jego dochodach.Albowiem jako osoba dzialajaca na polu spolecznym w
                    szerokimtego slowa znaczeniu Jerzy jest osoba publiczna wiec ja jako
                    czesc tej spolecznosci i potencjalny sluchacz Jerzego chce znac jego
                    wiarygodnosc abym bez zadnych uprzedzen dal mu kredyt zaufania.
                    • Gość: Kagan Re: Jerzyk! Powiedz wreszcie... IP: *.intranet.loc / *.abo.wanadoo.fr 16.12.02, 08:41
                      Jerzy! Zanim zaczniesz nas pouczac, udowodnij, ze sam jestes bez winy, ze
                      czerpiesz dochody z uczciwej pracy, a nie z nielegalneych albo polegalnych
                      zrodel. Bo jak dotychczas, to jak Diabel swieconej wody unikasz odpowiedzi
                      na proste pytanie o zrodlo twych dochodow...:(
                      Kagan, twe "nemezis"
                      P: Zanim zaczniemy z Jerzym dyskusje na tematy wiary zyczylibysmy aby
                      Jerzy podal nam odpowiedz na nastepujace kwestie:
                      1.Skad Jerzy czerpie swe dochody na zycie i dzialalnosc duszpasterska?
                      2.Aby nam podal sprawozdanie ze swej dzialalnosci "misyjnej"lub
                      dzialalnosci organizacji wyznaniowej do ktorej przynalezy?Linki do strony
                      internetowej beda zadawalajace.
                      3.Aby nam podal wymierne przyklady(sprawdzalne)gdzie jego dzialalnosc
                      religijna przyczynila sie lub podniosla standard zycia ludzi wsrod ktorych
                      dziala?
                      4.Aby nam podal logiczne i moralno-cywilne powody dla ktorych unika odpowiedzi
                      na pytanie o jego dochodach.Albowiem jako osoba dzialajaca na polu spolecznym w
                      szerokimtego slowa znaczeniu Jerzy jest osoba publiczna wiec ja jako
                      czesc tej spolecznosci i potencjalny sluchacz Jerzego chce znac jego
                      wiarygodnosc abym bez zadnych uprzedzen dal mu kredyt zaufania.
    • Gość: 480! (no text) Re: Do Chrzescijanina Jerzego! IP: proxy / *.rpa.ca 10.12.02, 14:17
    • Gość: \ _ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.02, 19:53
      • Gość: Kagan Jerzyku, my i tak sie dowiemy... IP: *.intranet.loc / *.abo.wanadoo.fr 14.12.02, 10:17
        ... z jakiego to procederu czerpiesz swe dochody!
        Ja wam powiadam: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie;
        kołaczcie, a otworzą wam. (Ew.Łukasza 11:9)
        • Gość: Kagan Re: Jerzyku, my i tak sie dowiemy... IP: proxy / *.gennet.ee 15.12.02, 05:14
          ... z jakiego to procederu czerpiesz swe dochody!
          Ja wam powiadam: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie;
          kołaczcie, a otworzą wam. (Ew.Łukasza 11:9)
      • Gość: ? Re: _ IP: *.bhakleibnitz.asn-graz.ac.at 25.12.02, 03:10
        • Gość: UP! ;) (NT) IP: *.bhakleibnitz.asn-graz.ac.at 25.12.02, 12:46
    • Gość: Kagan Re: Do Chrzescijanina Jerzego! IP: proxy / *.gennet.ee 15.12.02, 05:20
      Gość portalu: Kagan napisał(a):

      > Gość portalu Jerzy napisał do Kagana: Odrzuciłeś katolicyzm, który
      > utożsamiałeś z chrześcijaństwem, było ci wygodnie i bezpiecznie w ateiźmie, a
      > tu jacyś protestanci, choćby Jerzy, kruszą ten twój system poczucia
      > bezpieczeństwa i znaczenia. I reaagujesz jak zaatakowany klerykał, po prostu
      > aagresją i emocjonalnie. To widac w twoich postach, że jedyną twoją obroną na
      > świadectwo o zmartwychwstałym Jezusie jest pogardliwy język.
      > Tutaj boisz się weryfikacji swoich poglądów. Bo jeśli Jezus rzeczywiście
      > zmartwychwstał i jest Panem życia i śmierci, to co z tobą?
      > Przemyśl to. Jerzy
      > Kagan: Drogi Jerzy! Jaki masz dowod (poza Nowym Testamentem, napisanym przez
      > zwolennikow Jeszu ben Miriam, zwanego w Polsce Jezusem) na to, ze:
      > 1. Jeszu ben Miriam byl Bogiem.
      > 2. Ow Jeszu, mimo iz byl niesmiertelnym (z definicji) Bogiem jednak umarl,
      > a pozniej zmartchwystal i znikl z naszego swiata (przynajmniej w cielesnej
      > postaci).
      > I jeszcze kilka dodatkowych pytan:
      > Ow Jeszu jest, jak piszesz "Panem życia i śmierci". Jak to mozna pogodzic z
      > jego nieskonczona dobrocia? Jak istota bedaca samym i idealnym dobrem moze
      > karac inne, niedoskonale, istoty? Istoty (podobno) stworzone przez Ojca owego
      > Jeszu, i to rozmyslnie stworzone jako podatne na zle wplywy, a szczegolnie
      > zle wplywy innej, znacznie potezniejszej od ludzi istoty zwanej Szatanem
      > (ktory tez przeciez zostal stworzony przez Boga Jahwe: ojca Boga Jeszu)?
      > Widzisz, ja sie nie boje weryfikacji swoich pogladow, a Ty? Potrafisz je
      > zweryfikowac?
      > I jeszcze jedno. Nie pomyslales, ze moze to jednak inne religie maja racje, a
      > nie Chrzescijanstwo? Np. Judaizm czy Islam? A wtedy kult owego Jeszu moze sie
      > okazac niezmiernie szkodliwy dla wszystkich Chrzescijan, a wiec i dla
      > Ciebie...
      > A moze Prawdziwym Bogiem jest nie Jeszu, ani nawet Jahwe, czyli Bog Zydow i
      > Chrzescijan, ale np. Allach, albo Ahura Mazda, a moze jakis zupelnie inny
      > Bog, o ktorym ani Ty, ani ja nie slyszelismy? I co wtedy? Rowno bedziemy
      > potepieni: i ja ateista/agnostyk, i Ty gleboko wierzacy Chrzescijanin... :-(
      > Przemysl to sobie, zanim (i jesli) mi odpiszesz...
      > Pozdrawiam :-)
      > Kagan
      • Gość: Kagan Re: Do Chrzescijanina Jerzego! IP: *.intranet.loc / *.abo.wanadoo.fr 16.12.02, 14:30
        Gość portalu: Jerzy napisał(a):
        Od czasu do czasu Kagan zasypuje adwersarzy absurdalanymi zarzutami i domaga
        się, aby ci udowodnili, że jego zarzuty są nieuzasadnione.
        Oczekuje ode mnie, abym mu udowodnił, że moje dochody są uczciwie i legalne.
        W innym miejscu organizację szkolnictwa wśród Romów na Ukrainie, dokarmianie
        dzieci romskich w szkołach, pracę misyjną wśród Romów traktował
        jako 'buntowanie Romów.' Ateści - komuniści, czyli koledzy ideowi Kagana,
        trzymali Romów w gettach nie dbając o ich edukację. Teraz Kagan się troska, że
        tak wiele lat demoralizacji pójdzie na marne i że ci ludzie nauczą się życ w
        szacunku do innych i siebie nawzajem.
        K: Jerzyku! Kazdy w Polsce wie, ze postepujesz jak "matka" Teresa - te twoje
        dokarmianie dzieci cyganskich na Ukrainie czy tez organizacje szkolnictwa wsrod
        Romow tamtejszych, powszechnie zwanymi cyganami, traktujesz przeciez tylko jako
        przykrywke twej prawdziwej dzialalnosci, czyli ich przekabacania na swoja
        wiare, abys teraz ty, pastorze Jerzy z nich ciagnal, a nie ksiadz czy
        pop..;)

        J: W innym wątku prosił P-77, aby mu udowodnił, że JP2 nie jest masonem.
        K: A co, jest? ;)

        J: Zachowanie Kagana w wątkach biblijnych pokazuje, że jest opętany demonicznie.
        K: Czyzbys Jerzyku dorabial tez "na boku" jako EGZORCYSTA? ;)

        J: I nie wiem, czy Kagan jest w stanie udowodnić, że jest inaczej.
        K: A po co? Nie ukrywam przeciez, ze jestem za pan brat z Diablem,
        "Bogiem tego Swiata" - (2 List do Koryntian 4:4)! ;)

        J: Jego nienawiść do Jezusa nie ma podłoża psychicznego, ale raczej demoniczne.
        K: Skad ten wniosek, ze ja tego twego idola "nienawidze"? Ja go tylko OLEWAM,
        koles! Nienawidziec mozna tylko kogos, kto zyje lub zyl, a nie postac
        w prawie 100% legendarna! ;)
        Kagan
        • Gość: Kagan Re: Do Chrzescijanina Jerzego! IP: *.bhakleibnitz.asn-graz.ac.at 27.12.02, 03:38
          Jak Pan Bóg stworzył Świat Idealny a później go nieco zmienił
          Pewnego boskiego dnia Pan Bóg obudził się po bardzo miłym śnie. Śnilo mu się,
          że jest otoczony przez istoty stworzone przez Niego, istoty oddające mu
          należną, to jest boską cześć, istoty pozdrawiające sie Jego Imieniem, istoty
          modlące się do Niego, istoty, których największym marzeniem było, aby się
          przypodobać Jemu, Panu Bogu, który wówczas nazywał się skromnie Jahwe-Elohim-
          Adonai (a czasem też El Shaddai). I pomyślał sobie Pan:
          - Ostatecznie, jestem przecież Wszechmocnym Bogiem! A więc do dzieła!

          I stworzył sobie taki eksperymentalny Kosmosik: równo milion galaktyk, w każdej
          galaktyce równo milion gwiad: nie za małych, nie za dużych, takich w sam raz,
          niektóre żółte, inne białe, jeszcze inne niebieskie czy czerwone, aby ów Kosmos
          ładnie wyglądał. Każdą gwiazdę umieścił w równej odległości roku świetlnego
          (milion boskich kilometrow na boską sekundę) od sąsiednich gwiazd. Dookoła
          każdej gwiazdy umieścił dokładnie po dziesięć planet – też nie za dużych, nie
          za małych, takich w sam raz, za to w różnych kolorach, aby ładniej było.
          Stworzył więc planety niebieskie, czerwone, zielone, fioletowe, pomarańczowe i
          w innych miłych Oku Pańskiemu kolorach. Każda planeta obracała sie dookoła swej
          osi w ciągu 10 godzin i obiegała swe słońce w ciągu wielokrotności 10 dób:
          najbliższa słońcu planeta w 10 dób, następna w ciągu 100 dób itd., aby istoty,
          którymi miał Pan Bóg zamiar zaludnić owe planety nie miały kłopotów z ułożeniem
          prostego a niezawodnego kalendarza. Następnie umieścił Pan Bóg na każdej
          planecie istoty żywe a rozumne, które od pierwszej chwili chwaliły dniem i nocą
          Imię Jego. I tak się to wszystko pięknie a niezawodnie kręciło dookoła Pana
          Boga, który po dniu spędzonym pracowicie na medytacjach transcendentalnych i
          uczonych dysputach z Cherubinami i Serafinami lubiał sobie pod koniec Boskiego
          Dnia usiąść na godzinkę czy dwie w centrum przez Siebie Samego stworzonego
          Wszechświata i podziwiać, jak się on ładnie a równo kręci: jak po planecie
          niebieskiej nadchodzi czerwona, po białym słońcu nadchodzi z dokładnością
          szwajcarskiego zegarka żólte i pomarańczowe słońce itd., a jak natężył tylko
          nieco swój Boski słuch, to dochodziły do niego szczere podziękowania od istot,
          przezeń stworznych:
          - Dzięki Ci, O Panie Wszelkiego Stworzenia, iż raczyłeś w swej nieskończonej
          mądrości i potędze łaskawie nas stworzyć, abyśmy chwalili Imię Twe, o Wielki
          Jahwe-Eleohim-Adonai, zwany czasem też El Shaddai : dzięki Ci, O Panie Panów,
          Bogu Bogów, Kretorze Kreatorów!

          Posiedział sobie pan Bóg tak raz, posiedział drugi i trzeci, ale za którymś
          razem (trzynastym, aby być dokładnym) zauważył, ze to kręcenie się jego Dzieła
          w kółko, bo po z góry określonych przez iego samego orbitach, staje się nudne,
          a te modły zaczynają mu brzmieć nieszczerze, przez to, że są wciąż te same,
          jakby je maszynka jakaś klepała. Pech (albo przysłowiowy łut szczęścia) chciał,
          że poprzedniego dnia miał dość ożywioną dyskusję ze swym doradcą naukowym,
          niejakim Lucyferem, czyli tytularnym “nosicielem światłości”. Ów Lucyfer
          namawiał go bowiem do poczynienia pewnych eksperymentów na Wszechświecie, a
          szczególnie ludziach (owych istotach rozumnych przez Pana Boga stworzonych).
          Nie chciało się jednak Panu Bogu samego psuć tej stworzonej przezeń harmonii
          przedustawnej, a więc zawołał swego wiernego doradcę Lucyfera i tak mu rzekl:
          - My, Pan Panów, Bóg Bogów, Kretator Kreatorów, czyli Jahwe-Elohim-Adonai zwany
          też czasem El Shaddai, postanowiliśmy, aby ku Naszej rozrywce, nasz Tajny
          Doradca Naukowy, Wielki Książę Lucyfer, poczynił pewne zmiany w Dziele Naszym,
          bo taka jest Nasza Boska wola i życzenie!

          Jak rzekł, tak się stało (“słowo ciałem się stało”). Lucyfer, który od tego
          momentu nosi oficjalnie z Boskiej Woli, tytuł “Boga Tego Świata”, przystąpił
          niezwłocznie do dzieła, którego skutki możemy obecnie podziwiać na każdym kroku…

    • Gość: Estonczyk Re: Do Chrzescijanina Jerzego! IP: proxy / *.gennet.ee 28.12.02, 06:28
      Podaj nam, jakie sa zrodla twych dochodow!
      • Gość: AntyJerzy Re: Do Chrzescijanina Jerzego! IP: *.dsl.vicnet.net.au 14.01.03, 07:48
        Podaj nam wreszcie Jerzy, jakie sa zrodla twych dochodow!
        • Gość: Banita Re: Do Chrzescijanina Jerzego! IP: proxy / *.gennet.ee 14.01.03, 12:01
          Podaj nam wreszcie Jerzy, jakie sa zrodla twych dochodow!
          Bo inaczej bedziemy zmuszeni przyjac, ze pochodza one z CIA, KGB
          i Mossadu...:(
          • Gość: Cagan Re: Do Chrzescijanina Jerzego! IP: *.its.unimelb.edu.au 12.06.03, 11:57
            Podaj nam wreszcie Jerzy, jakie sa zrodla twych dochodow!
            Bo inaczej bedziemy zmuszeni przyjac, ze pochodza one z CIA, KGB i Mossadu...:(
    • Gość: Caaggann Re: Do Chrzescijanina Jerzego! IP: *.its.unimelb.edu.au 22.06.03, 08:36
      Bog to produkt twego chorego umyslu, Jerzy! Wiec moze poczytasz sobie Newsweek
      (Polskie Wydanie) Nr. 13/2001, tam jest dosc dobrze wylozone, ze tzw. Bog to
      produkt umyslu ludzkiego, i to niezbyt dobrze funkcjonujacego. Religijnosc to
      produkt uboczny np. padaczki, wizje "polaczenia sie ze swiatem" to np. produkt
      zlego funkcjonowania mozgu, ktory niewlasciwie interpretuje sygnaly z
      receptorow, w wyniku czego mamy iluzje "jednosci z calym swiatem". Oczywiscie,
      osobnik z takimi iluzjami, czyli ty, jest narazony na atak, bo nie widzi
      granicy miedzy "ja" i "reszta swiata", i moze np. latwo nie zauwazyc, ze gdy on
      (ona) ma owe wizje, to znika mu np. portfel albo insze "dulary"... :(
      Niestety, religia to:
      1. Dla jednostki: choroba psychiczno-neurologiczna.
      2. Dla spoleczenstwa: zbiorowa psychoza, czesto objawiajaca sie zbiorowa
      histeria.
      A tak przy okazji: jesli Bog jest niepoznawalny naszym rozumem, to co robia ci
      szarlatani na wydzialach teologii? Do roboty ich, autostrady budowac, smieci
      sprzatac, nad chorymi sie opiekowac! A dualistczna natura swiatla i inne
      tzw. "tajemnice przyrody" sa bardzo dobrze wyjasnione np. teoria superstrun
      (superstrings), inne modele fizyczne tez latwo sobie wyobrazic, jak ktos liznal
      nieco wyzszej matematyki (np. wielowymiarowe tablice pozwalaja zrozumiec model
      swiata 10, czy 11 wymiarowego). Kazde pojecie z fizyki mozna zrozumiec, jesli
      ma sie nieco przygotowania matematycznego i wyobrazni (glownie przestrzennej).
      Bog zas jest sprzeczny, jako idea, bo jest np.:
      A. Samym dobrem i przy tym wszechpoteznym, a toleruje skrajne zlo.
      Jak moze superpotezne superdobro tolerowac nawet mimialne zlo? Wtedy nie jest
      przeciez dobrem, ale zlem!
      B. Wszechpoteznym, czyli mogacym stworzyc Boga potezniejszego od siebie; ale
      wtedy juz nie jest wszechpotezny, bo ten nowy Bog jest od niego potezniejszy.
      C. "Krolestwo jego jest z innego swiata", to po co mialby on tworzyc swiat
      materialny? Przeciez jest on nieskonczony, wiec NIC poza nim NIE jest mu
      potrzebne do szczescia... :(
      D. Wszechwiedza Boga kloci sie tez z jego aktywnoscia w swiecie materialnym, bo
      wyglada, ze tworzac ten swiat dokonywal on niejako eksperymentu, ale PO CO,
      jesli jako wszechwiedzacy znal on z gory i to dokladnie wynik tegoz experymentu
      ? No, pytam sie, po jaka cholere (pardon my French)... ;)
      Experymenty przeprowadzaja tylko ograniczeni ludzcy uczeni, bo nie sa nigdy w
      stu procentach pewni, ze ich terorie sa prawdziwe!
      Bog zna zas wszystko, wiec NIE musi weryfikowac swej wiedzy, bo jest On
      absolutnie pelna i absolutnie prawdziwa! ITP. ITD.
      Wniosek: idea Boga (jako superducha, istoty z "innego swiata"), jedynego,
      wszechpoteznego, wswzechwiedzacego, wiecznego i dobrego zarazem, a jednoczesnie
      stworzyciela materialnego swiata jest wewnetrznie sprzeczna!!! ;(
      Nie moze miec on bowiem na raz tych wszystkich atrybutow...
      Oczywiscie, mozecie rzec, ze rzadzi sie on inna logika. Ale wtedy to juz
      zupelnie NIC o nim rzec nie mozna, nawet ze On istnieje! I co robia wiec ci
      wszyscy pseudoeksperci od "wiedzy o Bogu", czyli np. teologowie, jaki ma sens
      owo pranie mozgow dzieciecych zwane nauka religii w szkolach?
      • Gość: 'Ola! Kaganku! Re: Do Chrzescijanina Jerzego! IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 11.11.03, 17:19
        Kagan no kopę lat! "Och ty miśku, ty złośniku!" Znowu prześladujesz Jerzego?
        Znowu nudzisz o dochodach? A czemu on ma ci odpowiadać? Bo tak chcesz? To chyba
        trochę dziecinne...

        A co do tego artykułu z Newsweek'a Polska (czyli takiej Pani Domu dla młodych
        niby-naukowców, ćwierćinteligencji i lumpenburżuazji), to ja sobie tak myślę. Ta
        Ewolucja (znaczy, niby żona Adama, tak myślę, Ewa + Łucja, nie?, na drugie miała
        pewnie Łucja) to ona robi tak: są rzeczy namacalne, które taki przed-człowiek
        maca i maca i wreszcie tak chce poczuć, ze mu się wykształcają takie rózne
        receptory mu się wykształcają, potem tak bardzo chce jeszcze, że mu się w mózgu
        połaczenia takie robią i on, rozumiesz pan, nagle ma czucie w rękach.

        Albo na ten przykład, smak. Otóż smak to działa tak: człowiek je te jabłka i je
        i tak sobie myśli: "ach, żebym ja poczuł językiem to samo, co ręką (bo mu to
        czucie w rękach się podoba), na języku, ale inaczej, żeby nudno nie było." I tak
        bardzo chciał, że mu się tak zrobiło. W mózgu też, znaczy.

        Ale zaraz zaraz, to jak on ma w mózgu takie ośrodki, co mu się w Positron
        Emission Tomography świecą jak o Bogu myśli. Toż Boga nie ma a on w mózgu ma
        ośrodek, jak ten od smaku albo czucia co to są przecież, naukowo stwierdzone to
        przecież jest i wszyscy wiedzą, nawet Kagan-Cohen co to nie jest Żydem, bo to
        wstyd... To jak to jest?

        I tu Kaganku, słońce ty nasze, odsyłam do innego Newsweeka, tego
        hamerykanskiego. A którego? A poszukaj sobie. Tam był cyłkiem fajowy artykuł o
        tym, co człowiek ma w mózgu.

        To tyle.

        Twój ULUBIONY JEHOWITA ;)
        • Gość: CGN Re: Do Chrzescijanina Jerzego! IP: 213.199.192.* 06.12.03, 16:52
          Gość portalu: 'Ola! Kaganku! napisał(a):
          Kagan no kopę lat! "Och ty miśku, ty złośniku!" Znowu prześladujesz Jerzego?
          Znowu nudzisz o dochodach? A czemu on ma ci odpowiadać? Bo tak chcesz? To chyba
          trochę dziecinne...
          C: Bowiem zaden klecha nie lubi, jak sie go zapytac z czego on wlasciwie zyje,
          i to czesto niezle! :)

          - A co do tego artykułu z Newsweek'a Polska (czyli takiej Pani Domu dla młodych
          niby-naukowców, ćwierćinteligencji i lumpenburżuazji), to ja sobie tak myślę.
          Ta Ewolucja (znaczy, niby żona Adama, tak myślę, Ewa + Łucja, nie?, na drugie
          miała pewnie Łucja) to ona robi tak: są rzeczy namacalne, które taki przed-
          człowiek maca i maca i wreszcie tak chce poczuć, ze mu się wykształcają takie
          rózne receptory mu się wykształcają, potem tak bardzo chce jeszcze, że mu się
          w mózgu połaczenia takie robią i on, rozumiesz pan, nagle ma czucie w rękach.
          Albo na ten przykład, smak. Otóż smak to działa tak: człowiek je te jabłka i je
          i tak sobie myśli: "ach, żebym ja poczuł językiem to samo, co ręką (bo mu to
          czucie w rękach się podoba), na języku, ale inaczej, żeby nudno nie było." I
          tak bardzo chciał, że mu się tak zrobiło. W mózgu też, znaczy.
          Ale zaraz zaraz, to jak on ma w mózgu takie ośrodki, co mu się w Positron
          Emission Tomography świecą jak o Bogu myśli. Toż Boga nie ma a on w mózgu ma
          ośrodek, jak ten od smaku albo czucia co to są przecież, naukowo stwierdzone to
          przecież jest i wszyscy wiedzą, nawet Kagan-Cohen co to nie jest Żydem, bo to
          wstyd... To jak to jest?
          C: Jest jak jest, zmysly zawodza, to i mozg tez zawodzi, stad zboczenia
          sexualne, choroby psychiczne i zwidy na tle religijnym... czlowiek to twor
          slepej ewolucji, wiec z definicji niedoskonaly!

          - I tu Kaganku, słońce ty nasze, odsyłam do innego Newsweeka, tego
          hamerykanskiego. A którego? A poszukaj sobie. Tam był cyłkiem fajowy artykuł o
          tym, co człowiek ma w mózgu.
          C: Ja o tym wiem z ksiazek z zakresu psychologii, anatomii, fizjologii itp.
          Nie musze opierac sie na informacjach z n=tej reki, np. Newsweek'a... ;)

          - To tyle.
          Twój ULUBIONY JEHOWITA ;)
          L: Pozdrowka! ;)
          • Gość: jhwt Re: Do Chrzescijanina Jerzego! IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 06.12.03, 23:06
            Wiesz, jeśli na tego "klechę" zrzucają się wierni tego, czy innego kościoła i o
            ile wiedzą, na co idą pieniądze, to nikomu nic do tego. Czy masz jakieś dowody,
            że Jerzy malwersuje pieniądze, "pierze" je lub czerpie nielegalne dochody z
            jakiejkolwiek działalności? Wiesz, ja też bym Ci nie odpowiedział, z przekory.

            Co do Newsweek'a... hmmm, sam się na niego powołujesz. Więc jeśli nie jest to
            wiarygodne źródło, skąd ono w Twoim poście pojawia się jako źródło (ZAKŁADAM, ŻE
            NIE POWOŁUJESZ SIĘ NA ŹRÓDŁA NIEWIARYGODNE)?

            "twór ślepej ewolucji" :) Jak widać, jak się nie obRócisz, coś zawsze zostaje z
            tyłu (tyłek znaczy) - czy musimy uciekać się do niedoskonałej metafory, czyli
            "ewolucja to coś zdolnego do tworzenia"? Jak widać człowiek nie bardzo potrafi
            stworzyć system pojęciowy, który nie odwołuje się do takiego, czy innego Stwórcy...

            Myślę, że jeśli zgłębiłeś tw książki ze wspomnianych dziedzin, to wiesz, że
            nawet jeśli człowiek doznaje czegoś w rodzaju spięć w mózgu, to:

            a) osadzone są one w rzeczywistości - urojenia bowiem są albo zniekształceniami
            postrzeganego świata (a więc świat musi istnieć zanim go postrzeżemy, nawet w
            zwidach) albo - jak sny - przywołaniem doświadczeń, swego rodzaju manipulacją na
            - będacych odzwierciedleniem rzeczywistości - wspomnieniach

            b) halucynacje uaktywniają ośrodki czucia, widzenia, słuchu - w zależności od
            rodzaju omamów; tymczasem wg badań opartych na MRI i PET w momencie medytacji o
            charakterze religijnym uaktywniany jest swoisty ośrodek w mózgu; ośrodek ten nie
            jest nadto aktywny w sytuacjach codziennych

            Jeśli tak jest, to nie można wykluczyć, że człowiek wykształcił (ja się nie
            zgadzam na takie nazwanie sprawy, ale mniejsza o to) sobie ośrodek
            odpowiedzialny za tzw duchową sferę zycia. Otóż zdaniem ewolucjonistów to
            rzeczywistość niejako wymusza powstanie czy to narządów, czy tkanek czy też
            zachowań. Skoro tak, to religijność też wymuszona została przez rzeczywistość,
            szczególnie, że istnieje wydawałoby się wyspecjalizowany ośrodek w mózgu
            odpowiedzialny za tę sferę życia.

            To pytanie dla tych, którzy nie wierzą, bo dogłębnie jestem przekonany, że nie
            muszą sam poszukiwać odpowiedzi na nie - wystarczy mi to, co widzę, aby uwierzyć
            (choć i tak wiara to dar od Boga).

            JHWT
    • Gość: jurek Re: Do Chrzescijanina Jerzego! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.03, 18:41
      na boga jak nie ma boga to czemu nasza ziemia taka u boga?
      • Gość: Kagan Re: Do Chrzescijanina Jerzego! IP: *.its.unimelb.edu.au 10.09.03, 13:37
        Gość portalu: jurek napisał(a): na boga jak nie ma boga to czemu nasza ziemia
        taka u boga?
        K: Bo Jerzy (z Bielska) nie wierzy, ze na wierzy nie ma jerzy... ;)
        • Gość: Jerzy Gdyby Kagan uwierzył, to by się nie jeżył IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 10.09.03, 16:42
          A że nie wierzy
          to zaraz się jeży
          gdy mu o Bogu powie słowo Jerzy.
          • Gość: Kagan Gdyby Jerzy nie wierzył, to by się nie jeżył IP: *.its.unimelb.edu.au 14.09.03, 08:40
            Jerzyku! Jak Bog zechce do mnie przemowic, do bez posrednikow, bo On jest
            wszedzie, a ty tylko na forum "Wybiorczej", i to tez nie zawsze... ;)
      • Gość: cgn Re: Do Chrzescijanina Jerzego! IP: 213.199.192.* 06.12.03, 16:47
        Gość portalu: jurek napisał(a): nA na boga jak nie ma boga to czemu nasza
        ziemia taka u boga?
        C: Nie wszedzie taka ona uboga jak u katolikow rzymskich! ;)
    • sen.dzia.li Re: Do Chrzescijanina Jerzego! 10.09.03, 20:45
      500!
      • Gość: 500! :) Re: Do Chrzescijanina Jerzego! IP: *.its.unimelb.edu.au 14.09.03, 08:38
    • Gość: Jerzy Re: Do Chrzescijanina Jerzego! IP: *.intertop.pl 22.09.03, 20:19
      Przepraszam Kagan, ale chyba wlasnie zgubilem gdzies ma wiare.
    • Gość: Konsul Re: Do Chrzescijanina Jerzego! IP: 213.199.192.* 27.09.03, 11:40
      Jak widac, Jerzykowi znow zabraklo konceptu...
      • Gość: Jerzy Nie zabraklo. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.09.03, 13:29
        tylko o czym gadac z Kaganem podajacym sie za Jerzego
        • Gość: CGN Re: Nie zabraklo. IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 14.12.03, 13:55
          Znow robota Diabla?
    • Gość: Hmmm Re: Do Cohena! IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 17.11.03, 22:27
      Ile będę czekał, Kagan?
      • Gość: CGN Re: Do Cohena! IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 14.12.03, 13:54
        Re: Lepiej zeby wrocil tam skad przyszedl
        Autor: Gość: CGN IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl
        Data: 14.12.2003 13:38 + odpowiedz na list



        --------------------------------------------------------------------------------
        Gość portalu: Jerzy napisała: Przyszedł, zabili go, zmartwychwstał, odszedł
        tam, skąd przyszedł.
        C: Czyli w nicosc... Z prochu powstal, w proch sie obrocil... :(

        J: Wróci,
        C: Wierzysz w reinkarnacje? Toz to poganski wymysl! Apage Satanas!

        J: A wojny i śmierć to działania jego przeciwnika, który tworzy o Bogu rozmaite
        fałszywki.
        C: Widac potezny to przeciwnik, a wiec twoj bog NIE jest Bogiem Prawdziwym, to
        jest Wszechmocnym! Bluznisz wiec Jerzyku!

        J: Pamiętasz czasy komuny. Jeśli ktoś był niewygodny dla partii, podrzucano
        mu 'świnię' do mieszkania, przychodziła inna ekipa i tę 'świnię' znajdowała.
        C: Ani opozycja ani partia nie byli wszechmocni!

        J: Niewygodnisia oskarżano i skazywano.
        C: Bo nie byl wszechmocny!

        J: Stara taktyka diabelska, a ty widzę jesteś ofiarą jego propagandy o Bogu.
        C: Widac diabelska propaganda lepsza od boskiej... ;)

    • Gość: Burak Re: Do Chrzescijanina Jerzego! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.03, 20:36
      Brednie które wypisujesz gdzie się da wybitnie świadczą o twoim poziomie do którego usiłujesz sprowadzać innych,może niektorzy prostacy w anglosaskim
      świecie będą sie tym interesować/bo tam od wieków kształtowano proporcje
      że ma być 1% ludzi mądrych i 99% prostaków do roboty/.Na szczęście w zacofanej
      Polsce jest póki co inaczej.Paradoksalnie dzięki możliwości darmowej edukacji
      w komunie - to chyba jedyny pozytyw tej zbrodniczej formacji.
      Poza tym głuoty męcza.
      • Gość: Rebe Re: Do Chrzescijanina Jerzego! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.03, 12:23
        Rebe: jak pogodzisz, naiwna d_nutko wspolistnienie milosiernego,
        wszechpoteznego i wszechwiedzacego Boga oraz cierpienia?

        d_nutka napisała:
        wcale nie pogodzę, bo pogodzić tego się nie da.
        R: Slusznie, nie da sie pogodzic, ergo twoj bog nie jest milosierny, albo tez
        nie jest wszechmocny - tertium non datur, stad twoj bog jest bogiem falszywym,
        ulomnym... :(

        - po prostu miłosierdzie, wszechmoc i wszechwiedza Boga chyba nie jest z "tego
        swiata" jak to mówi Jezus.
        R: Po prostu twa koncepcja boga jest wewnetrznie sprzeczna, nielogiczna... :(
        Jesli twego boga nie obowiazuje logika, to skad twa wiara, ze oddajac mu czesc
        bedziesz zbawiona?

        - ale cierpienie jak najbardziej jest z "tego swiata"
        R: Oczywiscie ze jest, i dowodzi, ze twoj bog to bog falszywy! :(

        - a pogodzić ze sobą "obydwa światy" może chyba jedynie ten wszechmocnym :)
        R: Juz ci udowodnilem, ze twoj bog, tolerujac zlo i cierpienie, nie jest
        wszechmocny (albo jest wszechmocny i jednoczesnie jest psychopata, co sie
        lubuje w zadawaniu innym, slabszym istotom, cierpien)... :(

        - czyż nie tak?
        R: Niestety, twoj bog jest albo ulomny, albo psychopata - terium non datur...
        :(
        • Gość: CGN Re: Do Chrzescijanina Jerzego! IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 18.12.03, 16:00
          Czemu milczysz, Jerzyku? Znow cie zatrzymali na granicy ukrainskiej za szmugiel
          propagandy religijnej (anty-prawoslawnej)?
          • Gość: CGN Re: Do Chrzescijanina Jerzego! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.03, 16:25
            Czyzby moje obawy sie spelnily? Jerzyk we lwowskim areszcie? :(
            • Gość: CGN Re: Do Chrzescijanina Jerzego! IP: 62.233.196.* 27.12.03, 15:43
              Niestety...;(
              • Gość: CGN Jerzy odezwij sie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.03, 12:13
                Co sie z toba dzieje? przepiles sie podczas swiat?
                • _agnostyk Jerzy pokutuje 30.12.03, 21:15
                  Gość portalu: CGN napisał(a):

                  > Co sie z toba dzieje? przepiles sie podczas swiat?
                  Ag: Jerzy odprawia pokute, za swoje watpliwosci w "prawdy objawione".
                  • Gość: CGN Re: Jerzy pokutuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.04, 13:56
                    To ewangelicy tez pokutuja? Nawet ci "born again", jak nasz Jerzyk?
    • Gość: CGN Re: Do Chrzescijanina Jerzego! IP: 195.116.92.* 04.01.04, 14:48
      Jeszcze raz na posumowanie: wiadomo, ze Bog jest wszedzie (jest wszechobecny),
      wie wszystko (jest wszystkowiedzacy) i moze wszystko (jest wszechmocny)! Po co
      wiec Bogu ksieza, koscioly itp., jesli moze, i to bez najmniejszego trudu
      dotrzec, i to natychmiast do kazdego czlowieka w kazdym miejscu
      czasoprzestrzeni... Pamietajcie tez, ze jesli Bog tworzy etyke (moralnosc), to
      jest on poza owa etka (moralnoscia). A poniewaz nic Go nie ogranicza, to moze
      byc On zarowno nieskonczenie dobry, jak i tez nieskonczenie zly, tak wiec nie
      wiadomo kto bedzie tak na prawde zbawiony, bo nikt ani nic nie moze Bogu
      zabronic zbawienia grzesznikow i wiecznego potepienia tych, co wypelniali
      przykazy kleru... :( Tak wiec idea Boga jest wewnetrznie sprzeczna... Mozna
      powiedziec, co prawda, ze w Boga zadna logika nie obowiazuje, ale wowczas to
      nic nie jest pewne, i tym bardziej bezsensowne jest wypelnianie zalecen kleru,
      bowiem Bog moze zrobic co chce, i np. karac szczegolnie srogo tych, co sa
      najbardziej klerykalni... :(
      • Gość: CGN Re: Do Chrzescijanina Jerzego! IP: 213.199.192.* 07.01.04, 17:41
        Jeztryku! Religia to opium am kler to dealerzy owego opium... :(
        A przeciez wiadomo, ze Bog jest wszedzie (jest wszechobecny),
        wie wszystko (jest wszystkowiedzacy) i moze wszystko (jest wszechmocny)! Po
        co wiec Bogu ksieza, koscioly itp., jesli moze, i to bez najmniejszego trudu
        dotrzec, i to natychmiast do kazdego czlowieka w kazdym miejscu
        czasoprzestrzeni... Pamietajcie tez, ze jesli Bog tworzy etyke (moralnosc),
        to jest on poza owa etka (moralnoscia). A poniewaz nic Go nie ogranicza, to
        moze byc On zarowno nieskonczenie dobry, jak i tez nieskonczenie zly, tak
        wiec nie wiadomo kto bedzie tak na prawde zbawiony, bo nikt ani nic nie moze
        Bogu zabronic zbawienia grzesznikow i wiecznego potepienia tych, co
        wypelniali przykazy kleru... :( Tak wiec idea Boga jest wewnetrznie
        sprzeczna... Mozna powiedziec, co prawda, ze w Boga zadna logika nie
        obowiazuje, ale wowczas to nic nie jest pewne, i tym bardziej bezsensowne
        jest wypelnianie zalecen kleru, bowiem Bog moze zrobic co chce, i np. karac
        szczegolnie srogo tych, co sa najbardziej klerykalni i co najwiecej dja na
        tace... :(

        • Gość: CGN Re: Do Chrzescijanina Jerzego! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.04, 18:43
          (Znalezione na Forum GW)
          Pytań kilka. W sprawie idiotyzmu chrzescijaństwa!

          Powiedzcie jak poslugujac się logiką i doswiadczeniem wyjasnić takie ciekawe
          zagadnienia jak:

          1.Genezę i trwanie grzechu pierworodnego - tego naznaczenia przestępstwem
          wszystkich nowo narodzonych. Toż przecież rabi Jeszua częściowo zginąl na
          krzyżupo to, zeby "odkupic" ten grzech. Nie udalo się? Za malo cierpial?

          2.Sens śmierci na krzyżu boga zywego w 1/3 calosci - część: "syn bozy". Jak
          to mozliwe, że dobry "trójjedyny" bóg zamordowal w mękach swoją część po to,
          żeby przed soba samym odkupić grzechy ludzi? Czy ten wszech-genialny twór
          nie
          mógl znaleźć logiczniejszego i bardziel milosiernego sposobu?

          3.Rabi Joszua mówil, że przyszedl odnowić Zakon. Jak to mozliwe, że ni z
          gruchy ni z pietruchy św. Pawel (geniusz marketingowy) a potem sobór
          nicejski
          (Turcja) uznal go za część Jahwe? Joszua nic takiego nie mówil! Byl
          prawowiernym Żydem.

          4.Jak to naprawdę bylo ze "zmartwychwstaniem" i dlaczego jest tyle
          niekonsekwencji w ewangeliach w tej sprawie? To powoduje, ze ta baśń jest
          tylko baśnią.

          5. Jak tlumaczyć masę niekonsekwencji logicznych, co do czasu i miejsca
          zdarzeńw NT, w tych momentach, kiedy na silę ewangeliści próbuja wykazać
          spelnianie sie proroctw ST w sprawie mesjasza? Po co potrzebny by
          ten "certyfikat" rabiemu J.? Dlaczego NT jest w bardzo wielu znaczących
          miejscach plagiatem staro-testamentowych psalmów?

          6. Skad tyle zapozyczeń z religii bliskowschodnich i tradycji greckich w
          opisach "dzialań" Rabiego J.?

          7. Dlaczego żadne inne źródla (poza NT), żródla historyczne nie potwierdzają
          dokonywanych przez rabiego Joszuę "cudów"? Wyobraźcie sobie, że nagle ktos
          dzisiaj karmi 5000 ludzi paroma chlebami i butelkami wina, wskrzesza
          umarlego, leczy slepca i co tam jeszcze chcecie. Toż to bylby head line w
          każdej stacji!!!Żaden uczciwy historyk nie móglby pominać takich dokonań
          rabiego J. - gdyby to byla prawda.

          8. Skad wywiedziono (b. późno wprowadzony, dla ochrony kasy kosciola)
          celibat
          księży? Czyzby bóg oczekiwal kwestionowania celu stworzenia?

          9. Kto byl pierwszym papierzem? Jakub czy Kefas? Skąd i jakie sa dowody na
          pobyt Kefasa w Rzymie?

          10. Jak wyjaśnia sie dzieworództwo Miriam? Skąd pomysl o dziewictwie? Wedlug
          nauki Joszua musialby być w takiej sytuacji kobietą!

          11. po co komu i jak uzasadniane jes "wniebowzięcie Miriam". Tego nie ma w
          NT!

          Jestem ciekaw odpowiedzi.
          To wszystko sprawia, że chrześcijaństwo, poczęte przez Pawla w aurze
          oszustwa i baśniowego bredzenia nie zasluguje na szacunek ludzi myslących.
          • _agnostyk Jerzy dostal lanie i nie wroci. Co do pytan, powaz 07.01.04, 20:19
            CGN: Pytań kilka. W sprawie idiotyzmu chrzescijaństwa!
            Ag: Pytania sa do Jerzego a on nie wie jak odpowiedziec. Odpowiedziec Ci moga
            na nie wczesni chrzescijanie z sekty Marcionow. Niektore z tych pytan staja sie
            nieaktualne niektore maja sens. Odpowiem Ci nie bedac oczywiscie Marcionista:

            1.Genezę i trwanie grzechu pierworodnego - tego naznaczenia przestępstwem
            wszystkich nowo narodzonych. Toż przecież rabi Jeszua częściowo zginąl na
            krzyżupo to, zeby "odkupic" ten grzech. Nie udalo się? Za malo cierpial?
            Ag: Marcionisci wierza, ze Jezus nie jest synem Jehowy ale innego boga - boga
            DOBRA. Poswiecil sie by odkupic ludzkosc od Jehowy. Teraz, zgodnie z
            Marcionistami mamy szanse na osigniecie boskosci. Jerzy na pewno nie.

            2.Sens śmierci na krzyżu boga zywego w 1/3 calosci - część: "syn bozy". Jak
            to mozliwe, że dobry "trójjedyny" bóg zamordowal w mękach swoją część po to,
            żeby przed soba samym odkupić grzechy ludzi? Czy ten wszech-genialny twór
            nie mógl znaleźć logiczniejszego i bardziel milosiernego sposobu?
            Ag: Zgodnie z wierzeniami Marcionistow Jezus byl okupem jaki dal bod "dobra"
            dla Jehowy, kroty jak wiesz kocha sie w takich spektaklacxh jak krzyzowanie.

            3.Rabi Joszua mówil, że przyszedl odnowić Zakon. Jak to mozliwe, że ni z
            gruchy ni z pietruchy św. Pawel (geniusz marketingowy) a potem sobór
            nicejski (Turcja) uznal go za część Jahwe? Joszua nic takiego nie mówil! Byl
            prawowiernym Żydem.
            Ag: Marcion ktory opiera sie na ewangelii Tomasza, ktora byla pierwsza ksiega
            NT zanim ja nie zabanowano, nie chce miec nic wspolnego z Pawlem.


            • Gość: CGN Re: Jerzy dostal lanie i nie wroci. Co do pytan, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.04, 15:46
              A szkoda, tak sie ladnie podkladal... ;)
          • Gość: CGN Re: Do Chrzescijanina Jerzego! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.04, 15:47
            KIEDY BÓG IDZIE NA WOJNĘ Religie zwykle propagują pokój i dobrą wolę, dlaczego
            więc są zarzewiem tak wielu konfliktów?
            29.12.2003 (Guardian): Jednego możemy być pewni w 2004 roku. Jeżeli nie
            nastąpi jakiś niewyobrażalny przełom, będziemy w tym roku świadkami jeszcze
            większej ilości aktów terroryzmu inspirowanego religią. Czasami wręcz wydaje
            się, że mielibyśmy się o wiele lepiej bez żadnych religii.Wystarczy tu
            przypomnieć sobie okres wypraw krzyżowych, czy prześladowania chrześcijan,
            żeby zdać sobie sprawę z tego, że wojny na tle religijnym nie ograniczają się
            wyłącznie do świata islamu. Jeśli różne religie naprawdę są przywiązane do
            pokoju i dobrej woli, to dlaczego ispirują one tyle nienawiści i dlaczego
            ich ‘święte księgi’ zawierają tak agresywne wersety?
            Religia jest tworem istot ludzkich, z natury rzeczy biologicznie
            zaprogramowanych do agresywnych zachowan. Marzymy o pokoju, ale wyrzynamy się
            nawzajem. Ten tragiczny dualizm znalazł swoje odzwierciedlenie w naszych
            systemach wiary od samego ich początku. We wczesnych wierzeniach religijnych
            większość bogów była wojownicza, włączając w to Jahwe, czczonego przez żydów,
            chrześcijan i muzułmanów. Ludzie w dawnych czasach mogli zapewnić sobie
            bezpieczeństwo tylko w toku zbrojnej walki, zakładali więc, że taka
            permanentna wojna toczy się również w zaświatach, gdzie bogowie muszą wciąż
            ścierać się z siłami zła, żeby przywracać porządek.
            Religie, które rozwijały się w I wieku p.n.e odrzucały taką wojowniczą
            teologię i głosiły empatię, współczucie, nawet unikanie przemocy. Ale
            wszystkie one wyłaniały się w społecznościach zdewastowanych wojnami i ta
            pamięć o wzajemnej przemocy, siłą rzeczy, przenikała do nowych ‘świętych
            ksiąg’. Judaizm, dla przykładu, powstał na bazie tych bolesnych doświadczeń
            politycznego unicestwienia, deportacji i życia na wygnaniu – traumatyczna
            historia, która zostawiła swój ślad w hebrajskiej Biblii.
            Niektórzy z biblijnych proroków i skrybów odpowiedzieli na tę przemoc w
            sposób agresywny. Ich Bóg nakazuje Mojżeszowi i Josui wymordować wszystkich
            rodowitych mieszkańców Ziemi Obiecanej. Ale inni mówią jednak o pojednaniu i
            szacunku dla obcych - ci prorocy przypominali też ludowi Izraela, że Bóg
            wcale nie jest tak odruchowo po ich stronie, ale że to ich własna
            nieuczciwość i nieodpowiedzialne zachowania przyczyniły się do ich nieszczęść.
            Jezus nakazał swoim uczniom ‘kochać nieprzyjaciół swoich’, ale na Nowym
            Testamencie swój ślad zostawiły również i historyczne wydarzenia z tego
            okresu kiedy go pisano, czyli nienawiść do rzymskiej okupacji i wzrastająca
            niechęć pomiędzy żydami a chrześcijanami. Później prześladowania chrześcijan
            przez cesarza Dominicjana zainspirowaly żądne zemsty fantazje opisane w
            Księdze Objawienia (Apokalipsa św. Jana).
            Koran również odzwierciedla brutalne wojny plemienne, które przetoczyły się
            przez Półwysep Arabski w początkach VII wieku. Przez pięć długich lat, w
            czasie których muzułmanom groziło unicestwienie, musieli oni ciężko walczyć o
            życie. Dlatego Koran mówi muzułmanom, jak powinni oni zachowywać się na polu
            walki, ale wszystkie te wersety kończą się zawsze zaleceniem pojednania. Ma
            to związek z tym, że Mahomet doprowadził do pokoju na Półwyspie Arabskim
            przez wprowadzenie śmiałej polityki unikania przemocy.
            Wszystkie te ‘święte księgi’ noszą piętno tej przemocy, która przewalała się
            przez te ziemie na których powstawały, dlatego teraz łatwo jest różnym
            ekstremistom znaleźć taki tekst, który wygląda jak pieczątka z boską aprobatą
            dla nienawiści. Wojna wpływa na wszystkie aspekty życia ludzkiego, a jeśli do
            tego jest to długotrwały konflikt, to nie powinno być zdziwienia, że religia
            jest także skażona tą wojną. Tak właśnie religia została zatruta w czasie
            wojen krzyżowych.
            Dzisiaj odbywa się to podobnie, amerykańska prawica chrześcijańska
            dostosowała się do powszedniej przemocy w społeczeństwie i w związku z tym
            opiera się jakimkolwiek reformom w dziedzinie prawa posiadania broni i
            popiera karę śmierci. Ci chrześcijanie nigdy nie powołują się na Kazanie na
            Górze (czyli na kodeks chrześcijanskiej moralności), ale całą swoją
            ksenofobię i agresywną teologię bazują na Księdze Objawienia. Osama ibn Laden
            jest zupełnie tak samo wybiórczy korzystając z wersetów Koranu. Ogromna
            większość ekstremizmu islamskiego, którego się dzisiaj boimy jest produktem
            społeczeństw, które doświadczyły przedłużających się beznadziejnie konfliktów
            na Bliskim Wschodzie, w Palestynie, Czeczeni, Afganistanie, Kaszmirze.
            Religia, jak każda inna sfera życia człowieka, może ulec wypaczeniu. Można
            mieć złą religię tak samo jak mieć podłą kuchnię, tandetną sztukę czy marne
            życie seksualne. Religie były od samego początku wciągane w konflikty, które
            nie miały z religią nic wspólnego. W przeszłości jednak prorocy i mędrcy
            przywoływali swoich współwyznawców do pierwotnego obowiązku współczucia dla
            innego człowieka w potrzebie.
            Dzisiaj znowu potrzebujemy ludzi wierzących, aby byli aktywni w reformowaniu
            swoich własnych zwyczajów i tradycji religijnych, aby nie dawać powodów do
            powstawania ekstremizmu. Tu nie wystarczy tylko potępić czyjeś akty przemocy.
            Oczekujemy od biskupów, rabinów i imamów, że poszukają w swoich ‘świętych
            księgach’ tych ziaren agresji, które zachęcają do ekstremizmu, a także aby
            przyznali, że były takie okresy w historii, kiedy ich wiara nawoływała do
            nienawiści, po czym niech zrewidują w duchu pojednania, te bigoteryjne i
            samolubne teksty.
            Należy także zadawać pytania jakaż to jest skuteczność obecnej wojny z
            terrorem motywowanym religią, jeśli zwiększamy przemoc w biednych regionach
            świata, czym przyczyniamy się do powstania warunków, które zawsze
            mobilizowały tam wiernych straceńców do długotrwałej świętej wojny.
            www.guardian.co.uk/religion/Story/0,2763,1113570,00.html
            • Gość: CGN Re: Do Chrzescijanina Jerzego! IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 29.01.04, 17:01
              Czemu sie Jerzyku chowasz po innych watkach?
              • Gość: CGN Re: Do Chrzescijanina Jerzego! IP: *.crowley.pl 31.01.04, 19:41
                Odpowiedz mi, prosze na dwa pytania:
                1) Czemu Istota Idealna, w 100% duchowa, mialaby tworzyc materie, z definicji
                ograniczona? Przeciez "dzielo swiadczy o stworcy"! Materia jest ograniczona
                czasoprzestrzenia, nie moze ona np. przekroczyc szybklosci swiatla. Stad
                wniosek prosty, ze nie moze byc ona wytworem Idealnego, Wszechmogacego Tworcy!
                2) Po co Idealny Tworca (Wszechmogacy, Wszechobecny i Wszechwiedzacy Bog)
                mialby tworzyc cos ograniczonego, niedoskonalego, takiego jak np. materia czy
                tez ludzie? Czyzbys sugerowal, iz Bog potrzebowal naszego towarzystwa, albo
                nas, aby sie na nas i na naszych przodkach (od Adama i Ewy) znecac?
                Pozdr.
                • Gość: Jerzy Demonstrujesz przykład logiki ateistycznej IP: *.dip0.t-ipconnect.de 31.01.04, 20:33
                  Piszesz:
                  1) Czemu Istota Idealna, w 100% duchowa, mialaby tworzyc materie, z definicji
                  ograniczona? Przeciez "dzielo swiadczy o stworcy"! Materia jest ograniczona
                  czasoprzestrzenia, nie moze ona np. przekroczyc szybklosci swiatla. Stad
                  wniosek prosty, ze nie moze byc ona wytworem Idealnego, Wszechmogacego Tworcy!

                  Popełniasz błąd założenia.
                  Zakładasz, że istota wszechmocna, nie może stworzyć rzeczy ograniczonych.

                  A skąd to żałożenie?

                  Potem skaczesz do wniosku, który nie następuje ze względu na błędne założenia.
                  • Gość: marysienka Re: Demonstrujesz przykład logiki ateistycznej IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 01.02.04, 13:21
                    A po co Bog mialby tworzyc rzeczy ograniczone? Aby moc pozniej rozkoszowac sie
                    zbrodniami i Auschwitzami tych istot niedoskolanych? Noe chyba, ze jest takim
                    potworem.
                    • Gość: CGN Re: Demonstrujesz przykład logiki ateistycznej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.04, 15:26
                      Masz racje. Tylko zboczeniec albo szatan moglby utworzyc taki straszny swiat...
                  • Gość: CGN Re: Demonstrujesz przykład logiki ateistycznej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.04, 15:32
                    Gość portalu: Jerzy napisał(a): Piszesz: 1) Czemu Istota Idealna, w 100%
                    duchowa, mialaby tworzyc materie, z definicji ograniczona? Przeciez "dzielo
                    swiadczy o stworcy"! Materia jest ograniczona czasoprzestrzenia, nie moze ona
                    np. przekroczyc szybklosci swiatla. Stad wniosek prosty, ze nie moze byc ona
                    wytworem Idealnego, Wszechmogacego Tworcy!
                    J: Popełniasz błąd założenia. Zakładasz, że istota wszechmocna, nie może
                    stworzyć rzeczy ograniczonych.
                    C: Nie moze, jesli jest wszechdobra. Oczywiscie, jesli zalozymy, ze Bog jest
                    amoralny w sensie, ze jest on ponad moralnoscia, to jako wszechmocny moze
                    stworzyc tez dzielo niedoskonale, np. swiat z Hitlerem czy Szaronem. Ale wtedy
                    to musimy przyjac, ze nasz swiat jest dzielem Szatana (Achrymnana), a nie
                    milosiernego i sprawiedliwego Boga. A wiec na nic twe modly Jerzyku, bo
                    tworca naszego swiata to zydowski zboczeniec i sadysta Jehowa, ktory z
                    upodobaniem karze rowno tych co w niego wierza i co w niego nie wierza. Wiec
                    po co tracic czas na daremna wiare?
                  • Gość: Kagan Re: Demonstrujesz przykład logiki ateistycznej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.04, 15:45
                    C:Czemu Istota Idealna, w 100% duchowa, mialaby tworzyc materie, z definicji
                    ograniczona? Przeciez "dzielo swiadczy o stworcy"! Materia jest ograniczona
                    czasoprzestrzenia, nie moze ona np. przekroczyc szybklosci swiatla. Stad
                    wniosek prosty, ze nie moze byc ona wytworem Idealnego, Wszechmogacego Tworcy!
                    J: Popełniasz błąd założenia. Zakładasz, że istota wszechmocna, nie może
                    stworzyć rzeczy ograniczonych.
                    C: Nie moze, jesli jest wszechdobra. Oczywiscie, jesli zalozymy, ze Bog jest
                    amoralny w sensie, ze jest on ponad moralnoscia, to jako wszechmocny moze
                    stworzyc tez dzielo niedoskonale, np. swiat z Hitlerem czy Szaronem. Ale wtedy
                    to musimy przyjac, ze nasz swiat jest dzielem Szatana (Achrymnana), a nie
                    milosiernego i sprawiedliwego Boga. A wiec na nic twe modly Jerzyku, bo
                    tworca naszego swiata to zydowski zboczeniec i sadysta Jehowa, ktory z
                    upodobaniem karze rowno tych co w niego wierza i co w niego nie wierza. Wiec
                    po co tracic czas na daremna wiare? No i poza tym, to Bog moze byc albo
                    wszechmocny, albo milosierny. Bowiem jesli jest ograniczony moralnoscia, to
                    nie jest juz wszechmocny, a wiec nie jest dluzej Bogiem, a jeno zwyklym
                    bozkiem, jakich wielu... :(
                    • Gość: Kagan Re: Demonstrujesz przykład logiki ateistycznej IP: *.umcs.lublin.pl 02.02.04, 16:19
                      Jerzy napisał: Znowu tworzysz nieuzasadnione założenia i skaczesz do wniosków,
                      które nie następują, Znowu wracasz do logiki typu, czy Bóg może stworzyć
                      kwadratowe koło.
                      C: No ale powiedz nam, moze, czy nie moze? Bo jak moze, to jest On poza logika,
                      a wiec nic o nim powiedziec nie mozna, np. ze jest dobry czy sprawiedliwy!
                      J: Ty redagujesz ten argument tak: "Bog moze byc albo wszechmocny, albo
                      milosierny. Bowiem jesli jest ograniczony moralnoscia, to nie jest juz
                      wszechmocny, a wiec nie jest dluzej Bogiem, Bowiem jesli jest ograniczony
                      moralnoscia, to nie jest juz wszechmocny"
                      C: Tak!
                      J: Tworzysz sofizmat. Przeredaguję twój 'argument'
                      C: Przeredagowujac mozna wszystko udowodnic... Pokaz mi wreszcie blad w mym
                      rozumowaniu!
                      J: Czy osoba wszechmocna doskonałą moralnie może być niemoralna? Albo jeszcze
                      inaczej: Bóg jest wszechmocny. (założenie prawdziwe) Bóg jest doskonale
                      miłosierny / moralny. (założenie prawdziwe)
                      C: NIE! Bowiem juz ci udowodnilem, pierwsze wyklucza drugie! Nie moze byc A i
                      B, a tylko a lub B!
                      J: Miłosierdzie i moralność wykluczają wszechmoc. (Błędny i nieuzasadniony
                      wniosek, który służy za zalożenie w rozwijaniu argumentu)
                      C: Wcale nie bledny, a najzupelniej prawidlowy! Ktos kto jest wszechmocny nie
                      moze byc niczymm ograniczony, w tym tez dobrocia czy moralnoscia!
                      J: Wszechmoc zakłada postępowanie moralne i niemoralne. (Błędny i
                      nieuzasadniony wniosek, który służy za zalożenie w rozwijaniu argumentu).
                      C: Wszechmoc wyklucza ograniczenie moralnoscia! To w 100% poprawny wniosek!
                      J: Moralny Bóg nie może byc niemoralny. (Pierwsze prawo logiki w zastosowaniu)
                      C: Bog nie moze byc moralny, bo jest z def. ponad moralnoscia!
                      Moralny Bog to oxymoron, sprzecznosc sama w sobie!
                      J: Moralny Bóg nie może być wszechmocny. (Wniosek, który nie następuje, ze
                      względu na nieuzasadnione założenia).
                      C: Moralny Bog to juz nie Bog, a tylko bozek!
                      J: Zatem wniosek: "Bóg nie może być wszechmocny' - nie następuje, ponieważ
                      bazuje na błędnym założeniu.
                      C: Znow bzdury! Przekrecasz me slowa: Bog moze i musi byc wszechmocny, ale nie
                      moze byc moralny, bo nie moze byc niczym ograniczony!
                      J: Albo powiem to jeszcze prościej: Czy osoba wszechmocna i doskonała moralnie
                      może być niemoralna?
                      C: Osoba wszechmocna nie moze byc doskonala moralnie, bo ta moralna doskonalosc
                      by ja ograniczala tylko do robienia dobrych rzeczy, a wiec nie pozwalala na
                      wszechmoc, czyli bycie Bogiem! ;)
                      • kamila_z_nz Re: Demonstrujesz przykład logiki ateistycznej 29.04.04, 15:48
                        Jerzy napisał: Znowu tworzysz nieuzasadnione założenia i skaczesz do wniosków,
                        które nie następują, Znowu wracasz do logiki typu, czy Bóg może stworzyć
                        kwadratowe koło.
                        K: katolicki Bog moze wszystko, wiecej niz twoj heretycki!

                        J: Ty redagujesz ten argument tak: "Bog moze byc albo wszechmocny, albo
                        milosierny. Bowiem jesli jest ograniczony moralnoscia, to nie jest juz
                        wszechmocny, a wiec nie jest dluzej Bogiem, Bowiem jesli jest ograniczony
                        moralnoscia, to nie jest juz wszechmocny"
                        Tworzysz sofizmat. Przeredaguję twój 'argument'
                        Czy osoba wszechmocna doskonałą moralnie może być niemoralna? Albo jeszcze
                        inaczej: Bóg jest wszechmocny. (założenie prawdziwe) Bóg jest doskonale
                        miłosierny / moralny. (założenie prawdziwe) Miłosierdzie i moralność wykluczają
                        wszechmoc. (Błędny i nieuzasadniony wniosek, który służy za zalożenie w
                        rozwijaniu argumentu)
                        K: Tyle, ze ty piszesz o Bogu Prawdziwym Katolickim w Troycy Przenajswietszej
                        zjednoczonym, a nie o swoim heretyckim bozku tzw. prostestantow!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka