Gość: drab
IP: *.proxy.aol.com
02.10.02, 12:16
Zlecenie Spisu powszechnego powiezono Komuniscie - to wielki naukowiec...
Gdzie jest "zgubiony milion Brytyjczyków"?
Pierwsze strony brytyjskiej prasy zdominował we wtorek temat "zgubionego
miliona Brytyjczyków". Według przeprowadzonego w tym roku spisu powszechnego,
Wyspy Brytyjskie zamieszkuje o milion osób mniej, niż sądzono jeszcze w
ubiegłym roku - pisze "The Guardian".
Zdaniem ekspertów - na których powołuje się dziennik - prawie miliona
Brytyjczyków ubyło głównie z powodu emigracji. Według nich, emigrują głównie
mężczyźni w wieku 20 do 30 lat, którzy szukają pracy w cieplejszych i
znacznie słoneczniejszych krajach Basenu Śródziemnomorskiego.
Len Cook, szef centrum rejestracji ludności dla Anglii i Walii, przyznał, że
ze spisu powszechnego wynika, że około 900 tysięcy osób nagle zniknęło z
Wielkiej Brytanii po 2000 roku. Cook uważa, że różnice w spisach mogą być
spowodowane błędami, popełnionymi podczas poprzednich spisów ludności, które
dopiero teraz wyszły na jaw. Przyznaje jednak, że do tak dużego ubytku
Brytyjczyków doszło w dużej mierze w wyniku emigracji młodych ludzi.
Według centrum rejestracji w ostatnich dwóch latach wyemigrowało
przypuszczalnie około 600 tysięcy Brytyjczyków. To największa migracja
ludności Wysp Brytyjskich od dziesięciu lat - przyznaje Len Cook.
W dane dotyczące emigracji Brytyjczyków nie wierzy jednak profesor
Uniwersytetu w Oxfordzie David Coleman. Jego zdaniem, albo doszło do pomyłki
w obliczeniach dotyczących emigrantów, albo też liczba obywateli brytyjskich
nadal jest niedokładna. Nie ma żadnego powodu, dla którego emigracja
Brytyjczyków miałaby aż tak znacznie wzrosnąć w porównaniu z latami
ubiegłymi - twierdzi profesor Coleman. (mag)