leszek.sopot
04.11.05, 13:04
Jaką strategię przyjmą te dwie partie w opozycji. Tusk zapowiedział, że
będzie ostra i zdecydowana. Czy SLD będzie się w tym radykalizmie ścigać z PO
czy też będzie się kreowała na partię rozsądku i umiaru? Ja zgadywałem
jeszcze przed wyborami, że pomysł na wybór i lansowanie Olejniczaka, to
pomysł "Kwaśniewski bis" z 1991 roku, który polegał przecież na tym, aby na
tle awanturującej się i kłótliwej prawicy byli pezetperowcy reprezentowali
sie jak prawdziwi Europejczycy, ludzie rozumni i rozważni, dla której nie
jest ważny żaden partyjny interes, ale dobro kraju. Zgaduję teraz więc, że w
podobny sposób SLD postanowiła odbudować zaufanie do swojej formacji
politycznej.
Tusk porównał dzisiejszą sytuację do czasów rządu Jana Olszewskiego. Wówczas
KLD była zdecydowanym i radykalnym przeciwnikiem ówczesnego rządu. Ta
strategia doprowadziła do obalenia rządu i powrotu liberałów do władzy, ale
ostatecznie przyczyniła się do tego, że w wyborach w 1993 r. KLD znalazła sie
poniżej progu wyborczego. Natomiast dość sprawnie realizowana strategia SLD
przyczyniła się do do ich wyborczego sukcesu.
Dziś strategia PO nie może uwzględniac tylko opozycji do rządu
Marcinkiewicza, ale musi uwzględniać także to, że obok czai się bardzo duży
lewicowy elektorat, który łatwo może zapomnieć kompromitację Millera i
przelać swe głosy nie na PiS ani PO, ale na SLD. Z kolei jeśli krytyka PO nie
będzie odróżniała się od krytyki SLD to powstanie wrażenie, że doszło do
zmowy partii opozycyjnych przeciewko PiS, a to wcale dla PO nie będzie
korzystne. Wydaje mi się więc, że PO wpadła z deszczu pod rynnę, gdyż na
tle "propaństwowców" z SLD ze swoją zdecydowaną krytyką PiS będą sprawiali
gorsze wrażenie od młodszych kolegów Leszka Millera.