freemason
27.11.05, 00:07
Wyobraźmy sobie następującą sytuację:
W okręgu A mamy do wyboru 20 posłów: 10 z nich wybieramy metodą
większościową, 10 z listy regionalnej (głosy drugie),niech będzie nawet, że w
głosowaniu preferowanym - ale w sumie wszystko musi być rozstrzygnięte na
zasadzie proporcjonalnej (tzn. % liczba mandatów musi odpowiadać % liczbie
głosów drugich).
W okręgach - PiS i SLD dostają po 5 mandatów bezpośrednich (reszta partii się
nie liczy).
Ale wynik wyborów "na listy" jest taki:
SLD - 33% PiS - 19% PO - 15% PSL - 11% SO - 9% PD - 5% LPR - 3%
Co daje następujący podział:
SLD - 33% 7 mand. (+2)
PiS - 19% 4 mand. (-1)
PO - 15% 3 mand. (+3)
PSL - 11% 2 mand. (+2)
SO - 9% 2 mand. (+2)
PD - 5% 1 mand. (+1)
LPR - 3% 1 mand. (+1)
Skoro więc PiS przypadł w wyniku działania JOW o 1 mandat więcej niż
wynikałoby to z podziału proporcjonalnego 20 miejsc (a taka jest nadrzedna
zasada konstytucji!) to powienien go dostać. Problem w tym, że obecna
konstytucja nie przewiduje (tj. w Niemczech) instytucji mandatów dodatkowych,
więc PiS trzeba ten mandat odjąć (tylko pytanie - który?)
Czy to nie jest idiotyczne?